Mąż mnie nie kocha... Moje małżeństwo to gruzy...

Refleksje, dzielenie się swoimi przeżyciami...

Moderator: Moderatorzy

s zona
Posty: 3613
Rejestracja: 31 sty 2017, 16:36
Płeć: Kobieta

Re: Mąż mnie nie kocha... Moje małżeństwo to gruzy...

Post autor: s zona » 24 gru 2020, 8:37

....uciekamy się, święta Boża Rodzicielko,...

Al la
Posty: 2735
Rejestracja: 07 lut 2017, 23:36
Jestem: w kryzysie małżeńskim
Płeć: Kobieta

Re: Mąż mnie nie kocha... Moje małżeństwo to gruzy...

Post autor: Al la » 24 gru 2020, 8:44

Naszymi prośbami racz nie gardzić w potrzebach naszych....
Ty umiesz to, czego ja nie umiem. Ja mogę zrobić to, czego ty nie potrafisz - Razem możemy uczynić coś pięknego dla Boga.
Matka Teresa

Naiwna
Posty: 2
Rejestracja: 10 cze 2019, 11:06
Płeć: Kobieta

Re: Mąż mnie nie kocha... Moje małżeństwo to gruzy...

Post autor: Naiwna » 24 gru 2020, 10:16

... ale od wszelakich złych przygód racz nas zawsze wybawiać, Panno chwalebna i błogosławiona....

Lawendowa
Posty: 4413
Rejestracja: 30 sty 2017, 17:44
Jestem: po rozwodzie
Płeć: Kobieta

Re: Mąż mnie nie kocha... Moje małżeństwo to gruzy...

Post autor: Lawendowa » 24 gru 2020, 10:30

...o Pani nasza, Orędowniczko nasza...
"Ty tylko mnie poprowadź, Tobie powierzam mą drogę..."

Monti
Posty: 808
Rejestracja: 21 mar 2018, 18:14
Płeć: Mężczyzna

Re: Mąż mnie nie kocha... Moje małżeństwo to gruzy...

Post autor: Monti » 24 gru 2020, 10:52

...Pośredniczko nasza, Pocieszycielko nasza...
"Niczego się nie wyrzekać, do niczego się nie przywiązywać"
Anthony de Mello

Ruta
Posty: 961
Rejestracja: 19 lis 2019, 12:00
Jestem: w separacji
Płeć: Kobieta

Re: Mąż mnie nie kocha... Moje małżeństwo to gruzy...

Post autor: Ruta » 24 gru 2020, 11:24

...Z Synem Swoim nas pojednaj...

rose
Posty: 110
Rejestracja: 14 mar 2020, 11:39
Jestem: w kryzysie małżeńskim
Płeć: Kobieta

Re: Mąż mnie nie kocha... Moje małżeństwo to gruzy...

Post autor: rose » 24 gru 2020, 12:22

...Synowi swojemu nas polecaj...

fannyprice
Posty: 920
Rejestracja: 16 kwie 2019, 10:39
Jestem: w kryzysie małżeńskim
Płeć: Kobieta

Re: Mąż mnie nie kocha... Moje małżeństwo to gruzy...

Post autor: fannyprice » 24 gru 2020, 12:45

...Synowi swojemu nas polecaj...
"można nawet zabłądzić lecz po drugiej stronie
nasze drogi pocięte schodzą się z powrotem"

Bławatek
Posty: 466
Rejestracja: 09 maja 2020, 13:08
Jestem: w kryzysie małżeńskim
Płeć: Kobieta

Re: Mąż mnie nie kocha... Moje małżeństwo to gruzy...

Post autor: Bławatek » 24 gru 2020, 17:49

...Synowi swojemu nas polecaj, swojemu Synowi nas oddawaj.

Firletka
Posty: 191
Rejestracja: 05 kwie 2020, 9:40
Jestem: w kryzysie małżeńskim
Płeć: Kobieta

Re: Mąż mnie nie kocha... Moje małżeństwo to gruzy...

Post autor: Firletka » 24 gru 2020, 22:52

Dziękuję

teodora
Posty: 117
Rejestracja: 10 wrz 2019, 21:55
Jestem: w kryzysie małżeńskim
Płeć: Kobieta

Re: Mąż mnie nie kocha... Moje małżeństwo to gruzy...

Post autor: teodora » 24 gru 2020, 23:56

Firletko, niech Bóg Cie wspomaga, w tym trudnym czasie

spokojna
Posty: 82
Rejestracja: 30 cze 2018, 21:00
Jestem: w kryzysie małżeńskim
Płeć: Kobieta

Re: Mąż mnie nie kocha... Moje małżeństwo to gruzy...

Post autor: spokojna » 25 gru 2020, 9:37

Firletko , również jestem z Tobą w modlitwie
Odstąp od złego i czyń dobrze , a będziesz trwał na wieki .
Ps.37.27

Firletka
Posty: 191
Rejestracja: 05 kwie 2020, 9:40
Jestem: w kryzysie małżeńskim
Płeć: Kobieta

Re: Mąż mnie nie kocha... Moje małżeństwo to gruzy...

Post autor: Firletka » 26 gru 2020, 7:23

Dziękuję Wam wszystkim.
Łatwo nie jest :("

Firletka
Posty: 191
Rejestracja: 05 kwie 2020, 9:40
Jestem: w kryzysie małżeńskim
Płeć: Kobieta

Re: Mąż mnie nie kocha... Moje małżeństwo to gruzy...

Post autor: Firletka » 30 sty 2021, 17:06

Tyle czasu nie pisałam...
Co u mnie?
Jest inaczej. U mnie w moim sercu. Tak, czas leczy rany. Rok temu zaczął się mój dramat...Koszmar. Ja sobie myślę to dużo wytrzymałam, bardzo dużo. Za dużo. Chciałabym powiedzieć, że byłam silna psychicznie, a jedbakk myślę, że byłam słaba... Bez szacunku do siebie. Po pierwszym jego przekleństwie do mnie powinnam spakować dzieci i się wyprowadzić (on nie chciał). Popełniłam dużo błędów, dużo się nauczyłam i zobaczyłam jak wielu cudownych ludzi mam obok siebie...i że życie może być po prostu dobre.
Myślę, że byłam uzależniona od męża... Nie wiem dlaczego? Bo byłam zakochana? Bo chciałam idealnej miłości? Nie wiem..
Może jeszcze nie wiem, a może po prostu nigdy się już tego nie dowiem....
Już 18 lat temu nie postawilam granicy. Granicy dotyczącej picia alkoholu... A reszta już popłynęła jak lawina ...
Od 2 tygodni mój jeszcze mąż zmienił zdanie. Jednak mnie kocha. Mówił, ze zrobił źle i... na tym koniec. A nie, chodzi i na mój widok się oblizuje... Podejrzewam, że Kowalska juz się nim nabawiła.

A ja? A ja... Marzę o rozwodzie... Czekam na decyzję prokuratora w sprawie znęcania się... I składam pozew. Wiem, że to nie po katolicku, ale nie będę miała siły drugi raz przejść takiego upokorzenia. Poza tym nie chce... żyć w kłamstwie... W napięciu... Bez szacunku i miłości.
Kiedyś myślałam, że nie da się przestać kogoś kochać. Można... Jeśli ta druga osoba bardzo się stara to można. Mój mąż się postarał.

Chyba powinnam sie z Wami pożegnać i podziękować za wsparcie. BARDZO DZIĘKUJĘ. Byliście że mną w najgorszych chwilach... Są dwie osoby, którym szczególnie dziękuję... Jedna już też zrezygnowała z forum, a była i jest dla mnie ogromnym wsparciem... Jak Anioł Stróż... drugiej - dziewczynie bardzoooooo bardzoooo dziękuję za wszystkie prywatne wiadomości. Dużo mi dały. :)
Bardzo.

Wszyscy jesteście wspaniałymi ludźmi. Życzę Wam dużo siły i szczescia...
Postaram się tu zaglądać :)

Sarah
Posty: 176
Rejestracja: 01 maja 2020, 13:46
Jestem: w trakcie rozwodu
Płeć: Kobieta

Re: Mąż mnie nie kocha... Moje małżeństwo to gruzy...

Post autor: Sarah » 31 sty 2021, 12:27

Firletka pisze:
30 sty 2021, 17:06
A ja? A ja... Marzę o rozwodzie... Czekam na decyzję prokuratora w sprawie znęcania się... I składam pozew. Wiem, że to nie po katolicku, ale nie będę miała siły drugi raz przejść takiego upokorzenia. Poza tym nie chce... żyć w kłamstwie... W napięciu... Bez szacunku i miłości.
Kiedyś myślałam, że nie da się przestać kogoś kochać. Można... Jeśli ta druga osoba bardzo się stara to można. Mój mąż się postarał.
Pewnie nie po katolicku, ale myślę, że dobrze Cię rozumiem. Moim zdaniem jest gdzieś granica, za którą jest już nie tyle miłość, ile jakieś chore współuzależnienie...
Życzę Ci wszystkiego najlepszego, trzymaj się!
Nothing lasts forever
And we both know hearts can change
And it's hard to hold a candle
In the cold November rain...

ODPOWIEDZ

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 19 gości