wyprowadzka - czy może pomóc w kryzysie ?

Refleksje, dzielenie się swoimi przeżyciami...

Moderator: Moderatorzy

Terminus
Posty: 9
Rejestracja: 25 lip 2017, 15:20
Płeć: Mężczyzna

wyprowadzka - czy może pomóc w kryzysie ?

Post autor: Terminus » 10 sie 2017, 11:39

Witajcie, to mój pierwszy post, po uważnej lekturze wielu wątków obecnych tutaj. Chciałbym poznać waszą opinię w następującej kwestii.
Jestem z żoną od ok. 3 lat w kryzysie. Żona nie chce terapii, uważa że to moja wina. Uważa w dużym skrócie że nie dość się staram, o nią, w domu, z dziećmi. Operuje ogólnikami w mojej ocenie bardzo niesprawiedliwymi często raniącymi. Uważam, że staram się i daję dużo od siebie jeśli chodzi o dom i dzieci. Kiedy przytaczam przykłady mojego wkładu w rodzinę i proszę o podanie rzeczy których zaniechałem, złości się. Gorzej mi przez to idą starania o nas, trudno wykrzesać mi tę motywację co dawniej. Zaniknęła nasza bliskość intymna. Od wielu miesięcy żona domaga się mojej wyprowadzki, mówiąc że może to pomoże jej uporządkować myśli, bo teraz czuje do mnie tylko złość (czuję tę niechęć, często wyrażaną w wieczornych atakach- jest osobą bardzo wybuchową).
Teraz postanowiła sama z dziećmi jechać na wakacje i ma przemyśleć nasze relacje, ale ja czuję że po prostu że przeciąga sprawę do momentu mojej zbliżającej się wyprowadzki. Ustaliliśmy sposób opieki nad dziećmi, kwestie finansowe itp. Nadmienię że nie było u nas żadnych kowalskich, zniewoleń, nałogów itp. Bardziej problemu upatrywał bym w narastającym subiektywnym przekonaniu żony, że więcej daje w związku i jej narastającej niechęci do mnie. Od dawna wszystkie moje starania obraca przeciwko mnie lub po prostu ich nie dostrzega. Jest samodzielna finansowo i zawodowo, od lat czuję jej brak aprobaty, jak bym nie dotrzymywał jej kroku, choć przecież znacząco przyczyniam się do zaspokajania potrzeb rodziny, i zawsze starałem się wyrażać też moje uczucia do niej (kwiaty prezenty).
Czy moja wyprowadzka rzeczywiście może pomóc naprawić nasze małżeństwo, czy raczej jest to jej wybieg na bezkonfliktowy, przyszły rozwód ?

jacek-sychar
Posty: 6210
Rejestracja: 04 sty 2017, 17:55
Jestem: w trakcie rozwodu
Płeć: Mężczyzna

Re: wyprowadzka - czy może pomóc w kryzysie ?

Post autor: jacek-sychar » 10 sie 2017, 12:39

Witaj Terminus na naszym forum.

Na początek chciałem Ci przypomnieć, że internet nie jest anonimowy. Dlatego pisząc staraj się nie podawać szczegółów, które umożliwiłyby identyfikację Ciebie.

A co do Twojej sytuacji.
Wydaje mi się, że Twoja wyprowadzka będzie gwoździem wbitym do trumny Waszego małżeństwa.
Twoja sytuacja i zachowanie Twojej żony znacznie mi przypominają moją sytuację i zachowanie mojej żony. Też była ze mnie niezadowolona, ciągle miała do mnie pretensje. Niestety przyczyną zachowania żony okazał się kowalski. :(
I było pozamiatane.

mąż_żony
Posty: 63
Rejestracja: 30 sty 2017, 16:59
Jestem: w kryzysie małżeńskim
Płeć: Mężczyzna

Re: wyprowadzka - czy może pomóc w kryzysie ?

Post autor: mąż_żony » 10 sie 2017, 13:19

Ja tylko dodam za Jackiem, że u mnie początki krzysu były podobne.
Nie wiem od jakiego czasu trwa ta "nagonka" na Ciebie, ale u mnie też wszystki nasiliło się i przybrało na ciężarze w momencie, gdy już był pocieszyciel.
Był moment w tej "zachłanności" na moje zaangażowanie, że zajmowałem się już wszystkim: 2 malych dzieci, zakupy, sprzątanie, gotowanie itd.
Usłyszałem wówczas "nie rób tak, bo czuję się niepotrzebna". Gdy odpuszczałem były tylko ataki i ciągle "za mało". Próby tłumaczenia co robię w domu i przy dzieciach odbierała jako licytację. Zawsze byłem na straconej pozycji - nie urodziłem dzieci. Argument koronny.

Masz 100% pewność, że kowalskiego brak?

Ja nawet w najczarniejszych myślach nie podejrzewałem żony o zdradę stąd przez kilka miesięcy myślałem, że to jedynie starcia między nami. Gdyby sama mi nie powiedziała pewnie do dziś bym żył w nieświadomości.

Upewnij się w szczególności czy nie ma gdzieś w zanadrzu kowalskiego - życzę Ci by jednak nie było.

Aleksander
Posty: 1299
Rejestracja: 10 lip 2017, 14:08
Jestem: w związku niesakramentalnym
Płeć: Mężczyzna

Re: wyprowadzka - czy może pomóc w kryzysie ?

Post autor: Aleksander » 10 sie 2017, 15:04

mąż_żony pisze:
10 sie 2017, 13:19
[...]
Upewnij się w szczególności czy nie ma gdzieś w zanadrzu kowalskiego - życzę Ci by jednak nie było.
A ja wcale nie wiem, czy bym tego życzył.

Nie wiem z czym bym się czuł lepiej...
... z tym że żona chce odejść, bo poznała umięśnionego młodszego kowalskiego...

... czy z tym, że ma mnie już tak serdecznie dość, że chce żebym po prostu znikł ;) bez zewnętrznych powodów.

I na drugi raz "urodź" dzieci :P ;) ...
Moja recepta na szczęście: odczepić się od innych (przestać zmieniać, oczekiwać, manipulować) i skupić (na tyle na ile się uda) uwagę na sobie.

Terminus
Posty: 9
Rejestracja: 25 lip 2017, 15:20
Płeć: Mężczyzna

Re: wyprowadzka - czy może pomóc w kryzysie ?

Post autor: Terminus » 18 sie 2017, 20:24

"Nie wiem z czym bym się czuł lepiej...
... z tym że żona chce odejść, bo poznała umięśnionego młodszego kowalskiego...
... czy z tym, że ma mnie już tak serdecznie dość, że chce żebym po prostu znikł ;) bez zewnętrznych powodów."

Nie ma Kowalskiego, zostaje "gorsza" opcja na stole, zobaczymy jak wyprowadzka "poprawi" nasze relacje i pozwoli małżonce "przemyśleć" sprawy ;/

Unicorn2
Posty: 368
Rejestracja: 05 mar 2017, 14:07
Jestem: w kryzysie małżeńskim
Płeć: Mężczyzna

Re: wyprowadzka - czy może pomóc w kryzysie ?

Post autor: Unicorn2 » 18 sie 2017, 21:02

Terminus liczyłeś na to źe źona się przyzna źe ktoś jest .Jest nas tu wielu zdziwionych na tym forum źe jednak źona zdradziła.

Terminus
Posty: 9
Rejestracja: 25 lip 2017, 15:20
Płeć: Mężczyzna

Re: wyprowadzka - czy może pomóc w kryzysie ?

Post autor: Terminus » 18 sie 2017, 21:39

Brak podejrzanych absencji, skrytych rozmów tel., loguje się na skrzynkach i zapamiętuje hasła na moim komputerze. No i 15 lat nie złapałem jej na kłamstwie. Raczej zniechęcenie, rozczarowanie - jest skomplikowana wiele wymaga od siebie i tyle samo od innych. Mam wrażenie że nigdy nie zaakceptowała mnie w pełni - chociaż z niczym nie nawalałem i niczego nam nie brakowało. Czy to że zarabiała więcej mogło przekształcić się w taki brak szacunku, urazę, odrzucenie ?

mare1966
Posty: 1198
Rejestracja: 04 lut 2017, 14:58
Płeć: Mężczyzna

Re: wyprowadzka - czy może pomóc w kryzysie ?

Post autor: mare1966 » 18 sie 2017, 23:41

Ter - minus . :)
Chyba dostałeś "minusa" od żony .
Wygląda na to , że ( niestety ) nie jesteś już potrzebny .

Naleganie na wyprowadzkę ( po to aby coś przemyśleć )
to jak pamiętam dość powszechna praktyka .
Kwestie opieki ustalone , kwestie alimentacji ustalone ,
teraz się dobrowolnie wyprowadzisz ( czytaj opuścisz żonę i dzieci )
i uważasz ,
że to wszystko po to aby ratować wasze małżeństwo ?
Uważasz , że ma to sens ?

Unicorn2
Posty: 368
Rejestracja: 05 mar 2017, 14:07
Jestem: w kryzysie małżeńskim
Płeć: Mężczyzna

Re: wyprowadzka - czy może pomóc w kryzysie ?

Post autor: Unicorn2 » 19 sie 2017, 6:08

Terminus nie wyprowadzaj się z domu , to jest najgorsze co moźesz zrobić.
Będzie argument źe opuściłeś rodzine .
Myślisz źe źona chce twojej wyprowadzki po to źeby być sama?Jest w tym jakiś cel i zobaczysz go jak się wyprowadzisz.

mare1966
Posty: 1198
Rejestracja: 04 lut 2017, 14:58
Płeć: Mężczyzna

Re: wyprowadzka - czy może pomóc w kryzysie ?

Post autor: mare1966 » 19 sie 2017, 9:01

Dlaczego się sama nie wyprowadzi ?
Nie prościej ?
I oczywiście BEZ dzieci !
Zapewnisz ją , że będzie mogła zachodzić .

Czy to nie "lepsiejsze" rozwiązanie ?
Zapytaj co ona na to
......... i uważnie posłuchaj CO POWIE .

Awatar użytkownika
Nirwanna
Posty: 6255
Rejestracja: 11 gru 2016, 22:54
Jestem: po rozwodzie
Płeć: Kobieta

Re: wyprowadzka - czy może pomóc w kryzysie ?

Post autor: Nirwanna » 19 sie 2017, 9:42

Terminus, panowie mądrze piszą, na bazie konkretnych doświadczeń; warto to doświadczenie rozważyć....
Nie żyje się, nie kocha się, nie umiera się - na próbę
Jan Paweł II

Aleksander
Posty: 1299
Rejestracja: 10 lip 2017, 14:08
Jestem: w związku niesakramentalnym
Płeć: Mężczyzna

Re: wyprowadzka - czy może pomóc w kryzysie ?

Post autor: Aleksander » 19 sie 2017, 9:49

Tak, również dołączę się do kolegów powyżej.
W pierwszej rozmowie (w kwietniu) moja żona zaklinała się, że nikogo nie ma.
Przekonywała, że to przecież to wcale nie zawsze tak jest, że jak chce się odjeść, do to kogoś... itd
Okazało się że kowalski byl conajmniej od marca...

To że nie widzisz "znaków" :P to pewnie dlatego, że jest uważna, ostrożna, inteligentna.
Pracowała z domu? A może w pracy jest jedyna w biurze? Bądź ma same koleżanki?
Bardzo dużo jest romansów "pracowo-służbowych"...

Tak - nie wyprowadzaj się chłopie pod żadnym pozorem.
Jak żonie tak źle (niezależnie od powodu) - to niech się wyprowadzi sama i zacznie budować swoją bajkę na zewnątrz... ale niech przy okazji nie burzy Twojego świata.
Moja recepta na szczęście: odczepić się od innych (przestać zmieniać, oczekiwać, manipulować) i skupić (na tyle na ile się uda) uwagę na sobie.

Terminus
Posty: 9
Rejestracja: 25 lip 2017, 15:20
Płeć: Mężczyzna

Re: wyprowadzka - czy może pomóc w kryzysie ?

Post autor: Terminus » 19 sie 2017, 10:46

Celu się domyślam - przestała mnie kochać.

Sama się nie wyprowadzi - mieszkamy w mieszkaniu po jej dziadkach.

Czy jak zostanie sama przejdzie jej złość/ zacznie doceniać mój wkład w rodzinę ? Możliwe.
Trudno zrozumieć, że kobieta z dwójką dzieci choćby nie wiem jak samodzielna nie chciała ratować małżeństwa z mężem, który nie pił/nie bił/nie zdradzał itp itd,
za to zarabiał, opiekował się dziećmi, ale także twardo kłócił się kiedy nie był doceniany lub był deprecjonowany, sam nie wiem

twardy
Posty: 1565
Rejestracja: 11 gru 2016, 17:36
Jestem: po rozwodzie
Płeć: Mężczyzna

Re: wyprowadzka - czy może pomóc w kryzysie ?

Post autor: twardy » 19 sie 2017, 11:04

Terminus pisze:
19 sie 2017, 10:46
Celu się domyślam - przestała mnie kochać.
A jak myślisz, dlaczego?

mare1966
Posty: 1198
Rejestracja: 04 lut 2017, 14:58
Płeć: Mężczyzna

Re: wyprowadzka - czy może pomóc w kryzysie ?

Post autor: mare1966 » 19 sie 2017, 11:16

Celu się domyślam - przestała mnie kochać.
To nie jest cel , tylko "powód" .
Zresztą marny .
Czy porzuca się pracę , bo się ją "przestało kochać" ?
Albo bierze się "rozwód" z rodziną , rodzicami czy dziećmi ?
A tam prędzej by można było .

Sama się nie wyprowadzi - mieszkamy w mieszkaniu po jej dziadkach.
Nawet jak dostała w spadku , to i tak nie tak łatwo
może się ciebie "pozbyć" .
No , chyba że sam się wyprowadzisz .


Czy jak zostanie sama przejdzie jej złość/ zacznie doceniać mój wkład w rodzinę ? Możliwe.
Wtedy już będzie miała PRAKTYCZNĄ pewność ,
że nie jesteś jej potrzebny
i bez ciebie jest lepiej .
Przecież sam napisałeś , że świetnie sobie radzi bez ciebie .
A WKŁAD , nie bój .... będziesz płacił
jak do Urzędu Skarbowego podatek VAT , co miesiąc .



Trudno zrozumieć, że kobieta z dwójką dzieci choćby nie wiem jak samodzielna nie chciała ratować małżeństwa z mężem, który nie pił/nie bił/nie zdradzał itp itd,
?
Forum pełne jest takich przypadków .


za to zarabiał, opiekował się dziećmi, ale także twardo kłócił się kiedy nie był doceniany lub był deprecjonowany, sam nie wiem

Lepsze jest wrogiem dobrego .
Widać trafia się "lepsza partia" .
Pewnie się znudziła .

ODPOWIEDZ

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Camilaa, MareS i 7 gości