wyprowadzka - czy może pomóc w kryzysie ?

Refleksje, dzielenie się swoimi przeżyciami...

Moderator: Moderatorzy

Blondi
Posty: 50
Rejestracja: 02 paź 2018, 9:34
Płeć: Kobieta

Re: wyprowadzka - czy może pomóc w kryzysie ?

Post autor: Blondi » 15 lut 2019, 23:27

Zahir Twoja postawa jest bardzo podobna do postawy mojego męża. On też bardzo żałuje, za wszelką cenę chce zadośćuczynić. Na każdym kroku widzę, jak się stara. Ja to doceniam, ja dałam szansę mężowi, bo pomimo wszystko go kocham i nie chciałam skrzywdzić dzieci. Nie mniej jednak na początku chciałam się wyprowadzić, zaczęłam szukać mieszkania, ale wtedy mąż zaczął mnie straszyć, że się zabije. Może by się nie zabił, ale na pewno zrobiłby coś głupiego, chciałam tego uniknąć, więc zostałam. Mam wrażenie, że jakbym się wprowadziła, to trudniej byłoby mi wrócić do męża. Doceniam to co robi mąż, jesteśmy razem i narazie jest dobrze. Czy mu wybaczyłam? Czasem myślę, że tak, ale są chwile, gdy napływa do mnie ogrom złych myśli i mam znowu ochotę uciec, odciąć się od tego wszystkiego. Zgadzam się z tym co napisał Aleksander, ja na początku nie wyobrażałam sobie życia z mężem, wcale nie myślałam o układaniu sobie życia z kimś innym. Chciałam po prostu spokoju, wyciszenia emocji, zajęcia się sobą (byłam w ciąży z drugim dzieckiem) i swoim starszym synkiem. W całej tej zdradzie najgorsze dla mnie było, że mąż nie zawahał się zaprzepaścić naszego małżeństwa, zdradził nie tylko mnie, ale całą naszą rodzinę. Jak mi wyznawał prawdę o romansie to powiedział: Przepraszam, że zniszczyłem Ci życie. Zabawne zdanie. Ja osobiście zdradę uważam za najgorsze wydarzenie w moim życiu, najbardziej traumatyczne jak do tej pory. Tego nic nie zmieni, no ale trzeba żyć dalej.

Awatar użytkownika
Nirwanna
Posty: 6346
Rejestracja: 11 gru 2016, 22:54
Jestem: po rozwodzie
Płeć: Kobieta

Re: wyprowadzka - czy może pomóc w kryzysie ?

Post autor: Nirwanna » 16 lut 2019, 8:33

sasanka pisze:
15 lut 2019, 22:24
Tak myślę Zahir , że Twoje cierpienie niejako "wybrałaś" sama.
Zawsze zastanawiam na co liczą zdradzający decydując się na rzeczy dla mnie najgorsze : zdradę i kłamstwa. Przecież jako dojrzali ludzie powinni liczyć się z konsekwencjami tego co robią.
Sasanko, tak sobie myślę, że "tyle nas znamy, na ile nas sprawdzono". Czasami w takich sytuacjach okazuje się, że mimo przekonania o dojrzałości, ta niedojrzałość jednak gdzieś była, co najmniej tym aspekcie.
Nie żyje się, nie kocha się, nie umiera się - na próbę
Jan Paweł II

Pustelnik
Posty: 760
Rejestracja: 08 lut 2017, 12:04
Jestem: w kryzysie małżeńskim
Płeć: Mężczyzna

Re: wyprowadzka - czy może pomóc w kryzysie ?

Post autor: Pustelnik » 16 lut 2019, 9:06

Blondi pisze:
15 lut 2019, 23:27
Jak mi wyznawał prawdę o romansie to powiedział: Przepraszam, że zniszczyłem Ci życie. Zabawne zdanie.
Witaj Blondi, pełna racja.
Myślę, że m.in. emocje Ci coś podpowiadają ...
Słusznego ...
Ale to nie "zabawność" ale ... "nieadekwatność" tego zdania !

Z mojego podworka:
Na Drodze Neokatechumanalnej mamy okresowo "sądy". Wypowiada się swoje pretensje/żale/uwagi (w tym organizacyjne) do brata/siostry i mimo, że na ogół są to ... "bzdety" (np. do Prezbitera "Czemu tam siadasz?" (bo niby zwyczajowo wg malkontenta/"czepiacza" powinien gdzie indziej :-) ) a On na to potem się odnosi : :lol: "Żeby kepiej wszystkich widzieć") , to po tym powinno się mówić, nie głupie / infantylne / zwyczajowe / oklepane "przepraszam" , ale "osądziłem Cię i proszę Cię : WYBACZ MI" ...

Podoba mi się to, to cenna praktyka tej akurat wspólnoty (a ludzie są rózni, jak wszędzie, ja sam jestem pewnie "aparatem" pod pewnymi wględami).

Może po prostu "ludzie" tego nie potrafią, nie są uczeni ...

Pustelnik
Posty: 760
Rejestracja: 08 lut 2017, 12:04
Jestem: w kryzysie małżeńskim
Płeć: Mężczyzna

Re: wyprowadzka - czy może pomóc w kryzysie ?

Post autor: Pustelnik » 16 lut 2019, 10:14

Pustelnik pisze:
16 lut 2019, 9:06
proszę Cię : WYBACZ MI ...
Chyba to już 3-4 lata temu, młodsza Córka-Bulimiczka , na początkowym etapie swojego zdrowienia, powiedziała przy stole do mnie i małżonki : "Przepraszam, zawiodłam Wasze zaufanie, Wasze oczekiwania odnośnie mojego życia, wybaczcie mi ..."

Można ? ... można

Dumny i kochający ojciec, a w tym momencie ... dodatkowo wzruszony (dzienniczek uczuć i emocji, "nie pisany", ale systematycznie "przerabiany" od czasu poznania programu 12 kroków ...)

sasanka
Posty: 112
Rejestracja: 09 sie 2017, 23:08
Płeć: Kobieta

Re: wyprowadzka - czy może pomóc w kryzysie ?

Post autor: sasanka » 16 lut 2019, 11:57

Kontynuując myślę , że jednak egoizm gra tu decydującą rolę.
Oni myślą wtedy tylko o sobie , a potem jak się okazuje również, bo cierpią bardzo , że nie jest "tak jak dawniej".
Droga Zahir , nie jest moim celem przekonywać Cię do czegoś, ale może trochę dalej spojrzysz i pomoże Ci to w zrozumieniu np.męża i innych zdradzonych.
Osoba , która dowiaduje się o zdradzie przez najbliższą osobę przeżywa ogromny szok , nieporównywalny z niczym. Podeprę się słowami o.Szustaka , że jest to "gwałt na sercu" - lepiej nie można tego określić.
I od tej pory musi już z tym żyć , obojętnie czy sama czy z tzw. zdradzaczem. Zawsze boli i zawsze się to pamięta.
I obojętnie jaka to była zdrada , fizyczna czy "tylko " emocjonalna.
To tak w skrócie ku rozwadze.

zahir
Posty: 100
Rejestracja: 09 lut 2018, 10:29
Płeć: Kobieta

Re: wyprowadzka - czy może pomóc w kryzysie ?

Post autor: zahir » 16 lut 2019, 13:30

Sasanko, mnie do niczego nie trzeba przekonywać, uwierz nie ma dnia bym nie myślała, że mam na co zasłużyłam. Nie jest moim celem kogoś przekonywać, czy mam w sobie pokorę. Wiem co w moim sercu, głowie. I wiem jedno: wiele zniosę, dołożę starań by zadośćuczynic. Może mi sie to nigdy nie uda, ale aby samej sobie moze kiedys wybaczyć.wiem ze chcę być lepszym człowiekiem,pracować nad sobą, leczyć w sobie to, co spowodowało ze zrobiłam kiedys, co zrobiłam. Może w moim przypadku, życie osobno jest tez ratunkiem.

Pustelnik
Posty: 760
Rejestracja: 08 lut 2017, 12:04
Jestem: w kryzysie małżeńskim
Płeć: Mężczyzna

Re: wyprowadzka - czy może pomóc w kryzysie ?

Post autor: Pustelnik » 16 lut 2019, 16:28

zahir pisze:
16 lut 2019, 13:30
Nie jest moim celem kogoś przekonywać, czy mam w sobie pokorę.
I słusznie. Nie rób tego.
I za mocno "się nie spinaj", .... i nie zniechęcaj na swojej drodze, tego Ci serdecznie życzę.

Z tego co piszesz , przejawiasz już (na ten moment) dużo pokory. Ale pokora, tak jak i miłosć, czy wiara, po części jest ... łaską. Nie każdy o tym wie. Toteż dobrze być wdzięcznym za to co się ma, bo ... nie każdy ma ... . I warto dbać o to co się ma, pielegnować . Bo ... może zniknąć.

Pogody Ducha !

Awatar użytkownika
ozeasz
Posty: 1028
Rejestracja: 29 sty 2017, 19:41
Jestem: w separacji
Płeć: Mężczyzna

Re: wyprowadzka - czy może pomóc w kryzysie ?

Post autor: ozeasz » 16 lut 2019, 17:04

zahir pisze:To tak boli, ale gdy o tym mówię powiecie może, że zdradzającemu się wszystko należy.

Zahir ,ja tak nie uważam , pewnie jest Ci ciężko w sytuacji którą przeżywasz , myślisz jak wyżej że grzech cudzołóstwa jest najgorszym z najgorszych ,nie bój się, nie jesteś z tym sama ?
zahir pisze: Dlatego każdą osobę, która została tak bardzo zraniona, proszę o to by spróbowała zobaczyć nie tylko swój ból. Nie mówię, że musi, lecz proszę by spróbowała. Nie mówię, że musi wybaczyć, ale chociaż niech spróbuje. Niech nie odbiera każdej rozmowy jako chęci usprawiedliwiania. Bo tego nie da się usprawiedliwiać. Można wysłuchać bez gardzenia drugą osobą, co w niej siedziało, że poszła na łatwiznę. Może być to głupota, zachwianie swoich wartości, zauroczenie, bezmyślność, a może coś głębszego. Po ludzku proszę was zdradzonych o pamiętaniu, że słowa bolą także mocno. Zostają w człowieku
Każdy z nas żyjących popełnia błędy i upada , jestem pewny że Bóg nie chce cierpienia żadnego z nas ,również Twojego ,i nie chodzi o to byś poczuła ,"a widzisz jak to boli" ? Jestem przekonany że to nie Boża pedagogika ,On wspierał i troszczył się o Twojego męża gdy cierpiał,ale tak samo robi to z Tobą ,On nie ma względu na osoby ,On widzi głębiej i więcej niż my ludzie ,zna Twoje serce tak dogłębnie jak Ty nigdy się nie poznasz.

Jemu nie zależy byś się katowała ,ale po otrzeźwieniu ,żalu ,wyznaniu winy ,pokucie i zadośćuczynieniu zaczęła żyć pełnią życia z Nim , jesteś jak my wszyscy Jego ukochaną córką , za Ciebie przelał swoją krew , więc powstań i żyj ,życiem obfitym i pełnym łaski które daje Tobie tak samo ,jak i każdemu z Jego dzieci .

Poczytaj sobie psalm 103 ,to słowo również do Ciebie ,osobiście ,zacytuje tylko cztery wersy :

...3 On odpuszcza wszystkie twoje winy,
On leczy wszystkie twe niemoce, ...

...10 Nie postępuje z nami według naszych grzechów
ani według win naszych nam nie odpłaca.
11 Bo jak wysoko niebo wznosi się nad ziemią,
tak można jest Jego łaskawość dla tych, co się Go boją.
12 Jak jest odległy wschód od zachodu,
tak daleko odsuwa od nas nasze występki... Ps 103 ,3;10-12
Miłości bez Krzyża nie znajdziecie , a Krzyża bez Miłości nie uniesiecie . Jan Paweł II

ODPOWIEDZ

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Triste i 15 gości