Przesadzam czy żona oddala się ode mnie?

Refleksje, dzielenie się swoimi przeżyciami...

Moderator: Moderatorzy

Ruta
Posty: 896
Rejestracja: 19 lis 2019, 12:00
Jestem: w separacji
Płeć: Kobieta

Re: Przesadzam czy żona oddala się ode mnie?

Post autor: Ruta » 11 sie 2020, 9:24

Wigtonie,
trafiłam na coś, co dało mi trochę inne spojrzenie na to, co stało się i być może wciąż dzieje z Twoją żoną. Aż sprawdziłam jeszcze raz Twój pierwszy wpis. Piszesz, że wszystko zaczęło się od oszustwa nigeryjskiego...
Szukałam w sieci informacji dotyczących bezpieczeństwa dzieci w Internecie i ochrony dzieci przed pornografią. Mój synek wkracza w wiek, w którym coraz mniej możliwy jest mój pełny nadzór, staram się więc wspólnie z nim budować jego wewnętrzne granice, tak aby wiedział jak zareagować na niebezpieczne treści i jak się przed nimi chronić.
Trafiłam przy okazji także na artykuły o pułapkach czyhających w sieci na dorosłe osoby. Nie różnimy się tak bardzo od dzieci. Wiele kobiet i mężczyzn wpada w oszustwa typu nigeryjskiego, niektórzy tak dalece, że tracą w ten sposób oszczędności i są wobec oszustów kompletnie bezbronni.
Mechanizm jest prosty, z jednej strony mamy w sobie od dziecka zaszczepiane marzenie o związku idealnym, księciu na białym koniu, czy księżniczce bez skazy, z drugiej mamy swoje własne kompleksy, żale do siebie, do żony czy męża. Niewiele naszych małżeństw jest tak udanych, aby małżonkowie czuli się kimś wspaniałym, ważnym, docenionym. To jedno z tych pęknięć, przez które łatwo się do nas dobrać. Z drugiej strony osoby realizujące oszustwo, mają doprowadzone do perfekcji wprowadzanie ofiary w rodzaj emocjonalnego i erotycznego haju, bazując na kompleksach i na tej fatalnej fantazji o księciu czy ubogiej dziewicy w opałach.
Problem polega na tym, że gdy oszustwo się wydaje, ofiara czuje się bardzo źle ze sobą, niezależnie od tego, czy przekazała jakieś pieniądze, czy nie. Pozostaje też rozbudzona erotycznie. Na to nachodzą jeszcze wyrzuty sumienia. I tu często dochodzi do zadziwiajacej reakcji, jaką jest odtwarzanie traumy. To działa zarówno w przypadku małych dzieci które trafiły na strony z pornografią lub przemocą, mężczyzn, którzy wysłali pieniądze uciśnionej dziewicy czy kobiet które uwierzyły w księcia. To ma wiele aspektów, jedną ze składowych jest chęć ponownego odczucia emocjonalnego i erotycznego haju, inną próba odzyskania kontroli, jest też coś co jest wiązaniem przez traumę, im większe wyrzuty sumienia, tym mocniejszego, jest też chęć podtrzymania w sobie mitu, że książę jest prawdziwy i mogę go spotkać, czy że jestem tak wspaniałym mężczyzną, że miliony dziewic czekają na mnie i na mój ratunek, za co będą mnie dozgonnie kochać... Wszystko to sprawia że wiążemy się coraz mocniej i coraz mocniej w to bagienko zagłębiamy. Wracamy wtedy do netu i staramy się odtworzyć wcześniejsze przeżycia.

Osoba, która jest w pętli odtwarzania traumy, nie jest w stanie dostrzec co robi, potrzebuje pomocy. Zwykle bliscy nie są w stanie mimo dobrych chęć jej pomóc, potrzebna jest pomoc specjalisty. Aby jednak nakłonić bliską osobę do sięgnięcia po nią, potrzeba działania z miłością i delikatnością, ale tak, by zderzyła się z rzeczywistością o sobie. Zalecana jest np. tzw. interwencja, do której jednak należy się przygotować. Natomiast trzeba dużego wyczucia, bo wiele osób odbiera to jako próbę odebrania sobie skarbu. Alternatywą jest seria spokojnych rozmów o tym, co jest w działaniu danej osoby destrukcyjne (zaniedbywanie snu, innych aktywności, utrata relacji z bliskimi, ranienie bliskich osób, zamykanie się w świecie fantazji, poświęcenie czasu relacjom opartych na fałszu, oszustwie, budowaniu fałszywych obrazów siebie). Można także poszukać informacji o tych mechanizmach, i zachęcić bliską osobę do zapoznania się z nimi. Propozycje jakie można takiej osobie złożyć, to np. czas bez internetu, np. tydzień, ale jako czas, który spędzimy wspólnie, w którym się o bliską osobę zatroszczymy. Trzeba jednak liczyć się z tym, że nie będzie to sielanka, bo odcięcie od haju skutkuje takim samym syndromem odstawienia jak odstawienie dragow. Zejście z zalewu dopaminy jest trudne. Pomocny jest rodzaj postu, gdzie odcinamy się od bodźców, wchodzimy w proste rzeczy, podstawowe aktywności i które naturalnie wyzwalają bardziej zdrowy zestaw reakcji - ruch na swiezym powietrzu, dobre zdrowe posilki, slonce, woda, zabawa, czas z bliskimi, modlitwa, medytacja, bliskość, przytulanie, masaż. W okresie schodzenia z dopaminy nie zaleca się natomiast niczego co powoduje jej zalew, czyli alkoholu, aktywności seksualnej, atrakcji dających haj i pobudzenie.
Oprócz mechanizmu odtwarzania traumy, a raczej równolegle z nim może zacząć działać także mechanizm uzależnienia behawioralnego.
Zanim podejmie się jakiekolwiek działania, chyba najlepsza jest konsultacja ze specjalistą od uzależnień behawioralnych.

lustro
Posty: 1237
Rejestracja: 02 sie 2017, 22:37
Jestem: szczęśliwą żoną
Płeć: Kobieta

Re: Przesadzam czy żona oddala się ode mnie?

Post autor: lustro » 11 sie 2020, 9:46

wigton pisze:
24 lip 2020, 17:59
Witajcie.

Od 20 lat jestem w związku małżeńskim. 2 lata temu nastąpiła u nas spora zmiana, której skutki odczuwam do dziś.
W maju 2018 r. Żona poznała na FB człowieka podającego się za Amerykanina, który po 2 dniach wyznał jej miłość. Była pod ogromnym wrażeniem jego komplementów i smsowała z nim codziennie. Po 2 miesiącach okazało się że to oszust z Nigerii ale wtedy odezwał się do Żony kolega ze studiów, który w krótkim czasie wyznał Jej miłość a sam był w trakcie rozwodu. Żona mówiła mi wtedy że on zupełnie inaczej wyznaje jej uczucia niż ja i że za kimś takim całe życie tęskniła, bo on "nosi ją na rękach" i świata poza nią nie widzi. Po 2 latach sytuacja nieco się zmieniła, Żona złapała go na kilku kłamstwach ale przez cały ten czas rozmawiali godzinę dziennie co było dla mnie uciążliwe a dla Żony czymś wymarzonym. Deklarowała jednak, że nie zakochała się i że nie powinienem robić problemu tylko dlatego, że rozmawiają codziennie przez godzinę. Dziś ze względu na jego kłamstwa rozmawiają ze sobą raz n trzy dni ale niestety, na FB do Żony odezwali się kolejni panowie, dwóch się zakochało a jeden z nich ma z Nią codzienny kontakt.
Mam tego powoli dosyć. Żona mówi, że nie jest w żadnym zakochana ale nie chce ograniczyć codziennych kontaktów i bardzo często ma w ręku telefon. Nie wyobrażam sobie takiego małżeństwa do końca.
Co sądzicie o tej sytuacji? Czasem mam bardzo złe myśli
wigton pisze:
24 lip 2020, 17:59
Oboje zgadzamy się, że to zdjęcia, które wstawiła na jednym z portali społecznościowych stały u źródła tej zmiany gdyż od tego czasu zaproszenia od męskiej części czytelników zaczęły napływać w liczbie kilku, czasem kilkunastu a ostatnio 30-tu dziennie. Mimo tak dużej liczby żona ma prawie codzienny kontakt "jedynie" z z 2-3 panami


Zacytowałam tu pierwszy post Wigtona w całości i jeden z ostatnich częściowo...z pogrubieniem treści, które mnie mocno zastanawiają.

Mam nieodparte wrażenie, że ktoś tu kogoś "robi w konia"
Albo zona - Wigtona.
Albo Wigton nas.

Wszyscy tu obecni są w internecie, sa na tym forum ale i zapewne w innych miejscach.
Wspomniany tu FB jest portalem społecznościowym, na którym też spora częśc z nas ma konta.

NIe, tak nie działa FB ani portale społecznościowe.
Nie wystarczy wrzucić super zdjęcie i "sensownie się wypowiadać",żeby dostawać zaproszenia do takich relacji od płci przeciwnej. Nie jest tak ani na profilu własnym ani na grupach tematycznych - nikt nie wyznaje miłości i nie zaprasza do bliskich relacji na grupie o gotowaniu, sportach żeglarski, robótkach ręcznych, teorii dwupunktowej, kobiecym erosie, budowie domu na zgłoszenie, wedrowkach górskich, najlepszych filmach roku, medycynie naturalnej....itp, itd
Tam ludzie rozmawiaja o konkretnych tematach - bo sa to grupy tematyczne dla zainteresowanych.
No chyba, że jest to grupa tematyczna "znudzona zona szuka pocieszyciela" - wtedy taka reakcja jest zachowaniem zgodnym z tematem grupy.


Wigton
Na jakim portalu społecznościowym i o jakim temacie, Twoja żona zamieściła te super zdjęcia i sie "sensownie wypowiada"?
i to za Twoim przyzwoleniem
Szczerze.

renegate

Re: Przesadzam czy żona oddala się ode mnie?

Post autor: renegate » 11 sie 2020, 12:10

NIe, tak nie działa FB ani portale społecznościowe.
Nie wystarczy wrzucić super zdjęcie i "sensownie się wypowiadać",żeby dostawać zaproszenia do takich relacji od płci przeciwnej. Nie jest tak ani na profilu własnym ani na grupach tematycznych - nikt nie wyznaje miłości i nie zaprasza do bliskich relacji na grupie o gotowaniu, sportach żeglarski, robótkach ręcznych, teorii dwupunktowej, kobiecym erosie, budowie domu na zgłoszenie, wedrowkach górskich, najlepszych filmach roku, medycynie naturalnej....itp, itd
Tam ludzie rozmawiaja o konkretnych tematach - bo sa to grupy tematyczne dla zainteresowanych.
No chyba, że jest to grupa tematyczna "znudzona zona szuka pocieszyciela" - wtedy taka reakcja jest zachowaniem zgodnym z tematem grupy.
Lustro, to, że Ty nie masz takich doświadczeń, nie oznacza, że tak nie jest.
Rzeczywistość to nie nasze własne wyobrażenia o niej. Także nie tylko jednostkowe doświadczenia.

Wiedźmin

Re: Przesadzam czy żona oddala się ode mnie?

Post autor: Wiedźmin » 11 sie 2020, 12:17

lustro pisze:
11 sie 2020, 9:46

[...]
NIe, tak nie działa FB ani portale społecznościowe.
Nie wystarczy wrzucić super zdjęcie i "sensownie się wypowiadać",żeby dostawać zaproszenia do takich relacji od płci przeciwnej. Nie jest tak ani na profilu własnym ani na grupach tematycznych - nikt nie wyznaje miłości i nie zaprasza do bliskich relacji [...]
Nie tak? A jak? Moim zdaniem opis Wigtona wcale nie musi być specjalnie przesadzony.
FB... a już Instagram to zdecydowanie.. to w bardzo wielu przypadkach przypomina półkę w sklepie w wyłożonym towarem... gdzie przechadzają się klienci scrollując zanim coś im wpadnie w oko...

Tak więc FB jak najbardziej może służyć i często właśnie służy nawiązywaniu nowych znajomości... nawet na grupach (a może zwłaszcza? :P ) dotyczących gotowania, szydełkowania czy innych takich :P
lustro pisze:
11 sie 2020, 9:46
Wigton
Na jakim portalu społecznościowym i o jakim temacie, Twoja żona zamieściła te super zdjęcia i sie "sensownie wypowiada"?
i to za Twoim przyzwoleniem
Szczerze.
Ale jakie to ma znaczenie na jakim? Nowych znajomości Ci lustro brakuje?... :P ;) Ciekawość to pierwszy stopień do... ;)
Ja tam wierze, że dobrze dobrane zdjęcie na portalu społecznościowym "robi robotę" i tyle.

Pavel
Posty: 3209
Rejestracja: 03 sty 2017, 21:13
Jestem: już po kryzysie
Płeć: Mężczyzna

Re: Przesadzam czy żona oddala się ode mnie?

Post autor: Pavel » 11 sie 2020, 16:35

Ja już na takie akcje jestem za stary, albo tylko mentalnie zdziadziałem :lol: :lol: :lol:
Na instagramie nie byłem, moja nowoczesność ogranicza się do tego: wiem, że istnieje i że jest tam dużo zdjęć.
Twarzoksiążkę mam, ale nie prowadzę na niej relacji na żywo ze swego życia. Taki już ze mnie relikt poprzedniej epoki 8-)

Wiem natomiast, że przynajmniej obecni 15-25 latkowie przez fb „łowią” nieznajome dziewczyny/kobiety. Wiem od jednego z takich łowców, że to działa.
Czyli możliwe to jak najbardziej jest.
Swoją drogą, tak moja żona w kryzysie jak i inne kobiety o których wiem, że wyruszyły w drogę poszukiwania „szczęścia” dziwnym trafem wrzucają fotki na fb.
Przypadek?
Nie sądzę.
"Bóg nie działa poza wolą człowieka i poza jego wysiłkiem.(...) Założenie, że jeśli się pomodlimy, to będzie dobrze, jest już wiarą w magię." ks. dr. Grzegorz Strzelczyk

lustro
Posty: 1237
Rejestracja: 02 sie 2017, 22:37
Jestem: szczęśliwą żoną
Płeć: Kobieta

Re: Przesadzam czy żona oddala się ode mnie?

Post autor: lustro » 11 sie 2020, 16:38

Wiedźmin pisze:
11 sie 2020, 12:17
lustro pisze:
11 sie 2020, 9:46

[...]
NIe, tak nie działa FB ani portale społecznościowe.
Nie wystarczy wrzucić super zdjęcie i "sensownie się wypowiadać",żeby dostawać zaproszenia do takich relacji od płci przeciwnej. Nie jest tak ani na profilu własnym ani na grupach tematycznych - nikt nie wyznaje miłości i nie zaprasza do bliskich relacji [...]
Nie tak? A jak? Moim zdaniem opis Wigtona wcale nie musi być specjalnie przesadzony.
FB... a już Instagram to zdecydowanie.. to w bardzo wielu przypadkach przypomina półkę w sklepie w wyłożonym towarem... gdzie przechadzają się klienci scrollując zanim coś im wpadnie w oko...

Tak więc FB jak najbardziej może służyć i często właśnie służy nawiązywaniu nowych znajomości... nawet na grupach (a może zwłaszcza? :P ) dotyczących gotowania, szydełkowania czy innych takich :P
lustro pisze:
11 sie 2020, 9:46
Wigton
Na jakim portalu społecznościowym i o jakim temacie, Twoja żona zamieściła te super zdjęcia i sie "sensownie wypowiada"?
i to za Twoim przyzwoleniem
Szczerze.
Ale jakie to ma znaczenie na jakim? Nowych znajomości Ci lustro brakuje?... :P ;) Ciekawość to pierwszy stopień do... ;)
Ja tam wierze, że dobrze dobrane zdjęcie na portalu społecznościowym "robi robotę" i tyle.
Wiem Wiedzmin
Masz "towar półkowy" w domu 😜

Nie, to nie sa tylko moje doświadczenia. Mam znajomych, dzieci, znajomych dzieci...trochę popytalam nim to napisalam.
Normalnie tak FB nie dziala.
A jezeli dziala, to widać to grupa typu "skep". I to dobrze sprofilowany sklep, skoro chetnych klientow jest nastu a i bywa, ze 30 dziennie.

Ale w sumie, co mi do tego? Przeciez najbardziej poszkodowanemu ten "sklep" az tak nie przeszkadza.

Ps
Wiedzmin
Normalnie poslala bym Ci emotke z młotkiem. Twoje zlosliwosci sa od lat niezmienne.

Ewuryca
Posty: 274
Rejestracja: 12 maja 2019, 17:29
Jestem: po rozwodzie
Płeć: Kobieta

Re: Przesadzam czy żona oddala się ode mnie?

Post autor: Ewuryca » 11 sie 2020, 18:20

lustro pisze:
11 sie 2020, 16:38
Wiedźmin pisze:
11 sie 2020, 12:17
lustro pisze:
11 sie 2020, 9:46

[...]
NIe, tak nie działa FB ani portale społecznościowe.
Nie wystarczy wrzucić super zdjęcie i "sensownie się wypowiadać",żeby dostawać zaproszenia do takich relacji od płci przeciwnej. Nie jest tak ani na profilu własnym ani na grupach tematycznych - nikt nie wyznaje miłości i nie zaprasza do bliskich relacji [...]
Nie tak? A jak? Moim zdaniem opis Wigtona wcale nie musi być specjalnie przesadzony.
FB... a już Instagram to zdecydowanie.. to w bardzo wielu przypadkach przypomina półkę w sklepie w wyłożonym towarem... gdzie przechadzają się klienci scrollując zanim coś im wpadnie w oko...

Tak więc FB jak najbardziej może służyć i często właśnie służy nawiązywaniu nowych znajomości... nawet na grupach (a może zwłaszcza? :P ) dotyczących gotowania, szydełkowania czy innych takich :P
lustro pisze:
11 sie 2020, 9:46
Wigton
Na jakim portalu społecznościowym i o jakim temacie, Twoja żona zamieściła te super zdjęcia i sie "sensownie wypowiada"?
i to za Twoim przyzwoleniem
Szczerze.
Ale jakie to ma znaczenie na jakim? Nowych znajomości Ci lustro brakuje?... :P ;) Ciekawość to pierwszy stopień do... ;)
Ja tam wierze, że dobrze dobrane zdjęcie na portalu społecznościowym "robi robotę" i tyle.
Wiem Wiedzmin
Masz "towar półkowy" w domu 😜

Nie, to nie sa tylko moje doświadczenia. Mam znajomych, dzieci, znajomych dzieci...trochę popytalam nim to napisalam.
Normalnie tak FB nie dziala.
A jezeli dziala, to widać to grupa typu "skep". I to dobrze sprofilowany sklep, skoro chetnych klientow jest nastu a i bywa, ze 30 dziennie.

Ale w sumie, co mi do tego? Przeciez najbardziej poszkodowanemu ten "sklep" az tak nie przeszkadza.

Ps
Wiedzmin
Normalnie poslala bym Ci emotke z młotkiem. Twoje zlosliwosci sa od lat niezmienne.
Zgadzam się z lustro, zwykłe zdjęcie normalnie nie powoduje nagle jakiś kilkudziesięciu szukających pomocy adoratorów, ale jeśli jest to jakaś grupa z podtekstem to pewnie już tak. I w sumie ciekawe jest to pytanie lustro do autora, czy wiedział gdzie i po co żona się zapisuje. Ja osobiście zachowanie żony autora odbierałam jako zdradę.

Caliope
Posty: 755
Rejestracja: 04 sty 2020, 12:09
Jestem: w kryzysie małżeńskim
Płeć: Kobieta

Re: Przesadzam czy żona oddala się ode mnie?

Post autor: Caliope » 11 sie 2020, 18:35

Z mojego starego doświadczenia zanim poznałam męża też stwierdzam że na FB nie da się nikogo poznać. Mając w znajomych rodzinę nie wstawia się nieodpowiednich zdjęć. Ale poznając na portalach randkowych, na GG, można wstawiać takie zdjęcia i podawać zainteresowanym swój profil na FB. A że teraz można zablokować dostęp do profilu konkretnej osobie, hulaj dusza.

renegate

Re: Przesadzam czy żona oddala się ode mnie?

Post autor: renegate » 11 sie 2020, 18:42

Ewuryca pisze:
11 sie 2020, 18:20
lustro pisze:
11 sie 2020, 16:38
Wiedźmin pisze:
11 sie 2020, 12:17


Nie tak? A jak? Moim zdaniem opis Wigtona wcale nie musi być specjalnie przesadzony.
FB... a już Instagram to zdecydowanie.. to w bardzo wielu przypadkach przypomina półkę w sklepie w wyłożonym towarem... gdzie przechadzają się klienci scrollując zanim coś im wpadnie w oko...

Tak więc FB jak najbardziej może służyć i często właśnie służy nawiązywaniu nowych znajomości... nawet na grupach (a może zwłaszcza? :P ) dotyczących gotowania, szydełkowania czy innych takich :P



Ale jakie to ma znaczenie na jakim? Nowych znajomości Ci lustro brakuje?... :P ;) Ciekawość to pierwszy stopień do... ;)
Ja tam wierze, że dobrze dobrane zdjęcie na portalu społecznościowym "robi robotę" i tyle.
Wiem Wiedzmin
Masz "towar półkowy" w domu 😜

Nie, to nie sa tylko moje doświadczenia. Mam znajomych, dzieci, znajomych dzieci...trochę popytalam nim to napisalam.
Normalnie tak FB nie dziala.
A jezeli dziala, to widać to grupa typu "skep". I to dobrze sprofilowany sklep, skoro chetnych klientow jest nastu a i bywa, ze 30 dziennie.

Ale w sumie, co mi do tego? Przeciez najbardziej poszkodowanemu ten "sklep" az tak nie przeszkadza.

Ps
Wiedzmin
Normalnie poslala bym Ci emotke z młotkiem. Twoje zlosliwosci sa od lat niezmienne.
Zgadzam się z lustro, zwykłe zdjęcie normalnie nie powoduje nagle jakiś kilkudziesięciu szukających pomocy adoratorów, ale jeśli jest to jakaś grupa z podtekstem to pewnie już tak. I w sumie ciekawe jest to pytanie lustro do autora, czy wiedział gdzie i po co żona się zapisuje. Ja osobiście zachowanie żony autora odbierałam jako zdradę.

Nie, nie musi to być koniecznie grupa z podtekstem. :D
Ludzie zapoznają się także w grupach całkiem neutralnych pod względem tematyki.
Jeśli ktoś sporo czasu spędza w sieci, to nie będzie niczym dziwnym, że, np. jego zdjęcia są zalajkowane przez wiele nowych znajomych. Pytanie raczej, na ile cokolwiek za tymi lajkami stoi, a ile jest w tym wyobrażeń żony Wigtona lub, np. chęci wzbudzenia zazdrości, dodania sobie pewności siebie w jego oczach.

wigton
Posty: 33
Rejestracja: 22 lip 2020, 15:16
Jestem: w kryzysie małżeńskim
Płeć: Mężczyzna

Re: Przesadzam czy żona oddala się ode mnie?

Post autor: wigton » 11 sie 2020, 20:17

W przypadku mojej zony nie chodzi o jedno zdjecie ale o ich serię i jestem przekonany ze robione byly z wielka starannoscia, by wypasc jak najlepiej. Nie bylem przy tym ale ogladajac je pozniej mialem wrazenie, ze zona sie napracowala.
Pytanie, czy robiac te zdjecia chciala jak najwiekszego odzewu czy po prostu byla to tylko autoprezentacja bez podtekstu kontaktu.
Tak jak wczesniej pisalem, najczesciej odzywaja sie osoby z grup, do ktorych nalezy zona. Zadna z nich nie ma podtekstu erotycznego badz randkowego. I prosze, nie piszcie, ze zona robi mnie w konia a ja jestem naiwny bo wiem jak jest.

Mr.x
Posty: 56
Rejestracja: 06 sie 2019, 13:15
Płeć: Mężczyzna

Re: Przesadzam czy żona oddala się ode mnie?

Post autor: Mr.x » 11 sie 2020, 21:00

wigton pisze:
25 lip 2020, 16:20
Dziękuję za odpowiedź. Chciałbym nadmienić, że sprawa nie jest tak prosta jak być może się wydaje.
Jeśli chodzi o codzienność, Żona deklaruje, że mnie kocha i na moje sugestie, że być może lepiej byłoby się rozstać, gdy dzieci odejdą, odpowiada, że nie chce tego. Zapewnia mnie, że wszyscy poznani dotychczas panowie mają swoje problemy a ona pomaga im je rozwiązać, podpowiada, co mogą zrobić. Oni bardzo tę pomoc cenią a zakochanie nie było tylko związane z faktem, że podoba im się fizycznie ale także z empatią z jej strony. Ona świetnie się w tej roli czuje. Sama miała ciężkie dzieciństwo i dziś taka lawina komplementów jest dla Niej czymś niesamowitym. Zapewnia mnie, że nie rozmawia z nimi o ich uczuciu do siebie ale tylko o codziennych sprawach.
Z relacji Żony można wnioskować, że w ogóle nie ma problemu.
Niestety, nie mam do Niej pełnego zaufania, bo już kilkukrotnie przyłapałem ją na kłamstwie. Mimo to, jeśli chodzi o zapewnienia, iż się nie zakochała, myślę, że mogę jej wierzyć. Zastanawia mnie tylko, dlaczego nie chce ograniczyć tych kontaktów. Nawet jeśli dotyczą tylko codziennych spraw, pochłaniają wiele czasu i dla mnie to jest problem.
Wiem, że jest wiele kobiet, które czekają na uczciwego mężczyznę i nie potrzebują codziennego kontaktu z płcią przeciwną. Żona jednak wciąż mówi mi, że niczego złego nie robi a swój czas może poświęcać wg uznania
Niestety, od ponad roku nie była u spowiedzi, bo zapewne zdaje sobie sprawę, że mogłaby usłyszeć, że kontakty powinna ograniczyć bądź skończyć, na co nie byłaby gotowa.
Na co dzień mamy normalne relacje, jeśli chodzi o kwestie intymne, od czasu, gdy stała się obiektem zainteresowania, ma większą ochotę na zbliżenia. Mówi, że to wynik przekonania o własnej atrakcyjności a moje komplementy (jako męża)nie robią takiego wrażenia jak obcych.
Zapewnia, że mnie kocha i wygląda na to, że mówi prawdę. Z drugiej strony, gdyby mnie kochała, nie miałaby problemów z ograniczeniem kontaktów.
Nie dziwię się, że jest jej dobrze, kiedy oprócz męża przy boku ma codzienny kontakt z kilkoma innymi mężczyznami, nawet jeśli rozmawiają tylko o codzienności.
Cześć,

przestudiowałem trochę Twój temat, chciałem odpisać na ostatni post, ale odpiszę na ten. Napisze Ci jak facet. Wydaje mi się, że każdy zdrowy, normalny facet by się po prostu wkurzył. Sam bym się źle czuł jakby do mojej żony pisali jacyś obcy faceci na facebooku, a ona udzielała by im rad. Wydaje mi się, że jest to całkowicie normalne zachowanie z Twojej strony ;) Więc nie masz się czym przejmować.

Postaraj się na spokojnie wytłumaczyć swojej żonie o co Ci dokładnie chodzi.Nie obrażaj jej, nie mów że się zachowuje jak nie wiadomo kto.. ale powiedz swoje zdanie na spokojnie i że Cię to rani.

Co do zdjęć na facebook. Nie wiem chyba czasem dziewczyny tak mają, chcą pokazać same przed sobą, która ma lepsze zdjęcie.... Powodzenia!

lustro
Posty: 1237
Rejestracja: 02 sie 2017, 22:37
Jestem: szczęśliwą żoną
Płeć: Kobieta

Re: Przesadzam czy żona oddala się ode mnie?

Post autor: lustro » 11 sie 2020, 21:12

wigton pisze:
11 sie 2020, 20:17
W przypadku mojej zony nie chodzi o jedno zdjecie ale o ich serię i jestem przekonany ze robione byly z wielka starannoscia, by wypasc jak najlepiej. Nie bylem przy tym ale ogladajac je pozniej mialem wrazenie, ze zona sie napracowala.
Pytanie, czy robiac te zdjecia chciala jak najwiekszego odzewu czy po prostu byla to tylko autoprezentacja bez podtekstu kontaktu.
Tak jak wczesniej pisalem, najczesciej odzywaja sie osoby z grup, do ktorych nalezy zona. Zadna z nich nie ma podtekstu erotycznego badz randkowego. I prosze, nie piszcie, ze zona robi mnie w konia a ja jestem naiwny bo wiem jak jest.
Wigton
To jak jest?

Raz piszesz, ze ma mase zaproszeń, ze panowie wyznaja jej milosc po 2 dniach, ze zainteresowanych kontaktem jest nastu a sa dni, ze 30...a teraz piszesz, ze to nic takiego, ze żadne erotyczne czy randkowe...
?
To o co jesteś zazdrosny?
O lajki pod zdjęciem?

Lajki pod zdjeciami nic nie znaczą. To tylko 👍
Zaproszenie do znajomych, to nie 👍
A nawiazanie kontaktu na messengerze, a ten komunikator jest podpięty do fb, to nie lajk ani zaproszenie do znajomych. To juz osobisty kontakt.
A rozmowy codzienne, godzinami...to nie 👍 pod zdjeciem czy nawet zaproszenie do rozmiwy na messengerze, to cos znacznie wiecej.

Piszesz, ze zona ma mase zaproszen, ale je odrzuca.
To moze ustalmy sobie o czym rozmawiamy?
O lajkach czy zaproszeniach, czy moze codziennym intemsywnym kontakcie z facetami, o ktorych nic nie wiesz?



Jestem na wielu grupach na fb. Tematycznych.
Miewam znajomych z tych grup, bo jest wymiana np. Informacji na jakis konkretny temat - np.WTR Trasy rowerowej i wartych zobaczenia w okolicy miejsc, lub metody maceracji korzenia rdestowca. Zależy od grupy. Ludzie wrzucaja zdjęcia makram, ceramiki, która wykonali, nowego sprzetu do wspinaczki lub mydla na bazie mleka. I to sa normalne grupy z normalnymi zachowaniami. Na takich grupach czasem trafiaja sie zdjecia danego uzytkownika, bo akurat zdobyl Rysy zimą, albo dostał dyplom fitoterapeuty, czy wygral maraton. Ale to nie sa czeste przypadki. Ludzie b. czesto staraja sie nie wystawiać swojej prywatności poza grono zaakceptowamych znajomych.

Natomiast jezeli ktos traktuje fb lub instagram jak portal randkowy lub wystawe w dzielnicy czerwonych latarni w Amsterdamie, czy po prostu szuka zainteresowantch swoją osobą ludzi plci przeciwnej, to zamieszcza tam zdjęcia "towaru" jaki ma do zaoferowania. Rzecz jasna - jak najlepsze zdjecia.
Przepraszam Cie Wigton za uzycie słowa "towar". Nie chce urazic Ciebie ani obrazić twojej żony.
Chce tylko, zebysmy sie dobrze zrozumieli o czym mowimy i w czym tkwi różnica.

wigton
Posty: 33
Rejestracja: 22 lip 2020, 15:16
Jestem: w kryzysie małżeńskim
Płeć: Mężczyzna

Re: Przesadzam czy żona oddala się ode mnie?

Post autor: wigton » 13 sie 2020, 13:15

Ruta pisze:
11 sie 2020, 9:24
Wigtonie,
trafiłam na coś, co dało mi trochę inne spojrzenie na to, co stało się i być może wciąż dzieje z Twoją żoną. Aż sprawdziłam jeszcze raz Twój pierwszy wpis. Piszesz, że wszystko zaczęło się od oszustwa nigeryjskiego...
Szukałam w sieci informacji dotyczących bezpieczeństwa dzieci w Internecie i ochrony dzieci przed pornografią. Mój synek wkracza w wiek, w którym coraz mniej możliwy jest mój pełny nadzór, staram się więc wspólnie z nim budować jego wewnętrzne granice, tak aby wiedział jak zareagować na niebezpieczne treści i jak się przed nimi chronić.
Trafiłam przy okazji także na artykuły o pułapkach czyhających w sieci na dorosłe osoby. Nie różnimy się tak bardzo od dzieci. Wiele kobiet i mężczyzn wpada w oszustwa typu nigeryjskiego, niektórzy tak dalece, że tracą w ten sposób oszczędności i są wobec oszustów kompletnie bezbronni.
Mechanizm jest prosty, z jednej strony mamy w sobie od dziecka zaszczepiane marzenie o związku idealnym, księciu na białym koniu, czy księżniczce bez skazy, z drugiej mamy swoje własne kompleksy, żale do siebie, do żony czy męża. Niewiele naszych małżeństw jest tak udanych, aby małżonkowie czuli się kimś wspaniałym, ważnym, docenionym. To jedno z tych pęknięć, przez które łatwo się do nas dobrać. Z drugiej strony osoby realizujące oszustwo, mają doprowadzone do perfekcji wprowadzanie ofiary w rodzaj emocjonalnego i erotycznego haju, bazując na kompleksach i na tej fatalnej fantazji o księciu czy ubogiej dziewicy w opałach.
Problem polega na tym, że gdy oszustwo się wydaje, ofiara czuje się bardzo źle ze sobą, niezależnie od tego, czy przekazała jakieś pieniądze, czy nie. Pozostaje też rozbudzona erotycznie. Na to nachodzą jeszcze wyrzuty sumienia. I tu często dochodzi do zadziwiajacej reakcji, jaką jest odtwarzanie traumy. To działa zarówno w przypadku małych dzieci które trafiły na strony z pornografią lub przemocą, mężczyzn, którzy wysłali pieniądze uciśnionej dziewicy czy kobiet które uwierzyły w księcia. To ma wiele aspektów, jedną ze składowych jest chęć ponownego odczucia emocjonalnego i erotycznego haju, inną próba odzyskania kontroli, jest też coś co jest wiązaniem przez traumę, im większe wyrzuty sumienia, tym mocniejszego, jest też chęć podtrzymania w sobie mitu, że książę jest prawdziwy i mogę go spotkać, czy że jestem tak wspaniałym mężczyzną, że miliony dziewic czekają na mnie i na mój ratunek, za co będą mnie dozgonnie kochać... Wszystko to sprawia że wiążemy się coraz mocniej i coraz mocniej w to bagienko zagłębiamy. Wracamy wtedy do netu i staramy się odtworzyć wcześniejsze przeżycia.

Osoba, która jest w pętli odtwarzania traumy, nie jest w stanie dostrzec co robi, potrzebuje pomocy. Zwykle bliscy nie są w stanie mimo dobrych chęć jej pomóc, potrzebna jest pomoc specjalisty. Aby jednak nakłonić bliską osobę do sięgnięcia po nią, potrzeba działania z miłością i delikatnością, ale tak, by zderzyła się z rzeczywistością o sobie. Zalecana jest np. tzw. interwencja, do której jednak należy się przygotować. Natomiast trzeba dużego wyczucia, bo wiele osób odbiera to jako próbę odebrania sobie skarbu. Alternatywą jest seria spokojnych rozmów o tym, co jest w działaniu danej osoby destrukcyjne (zaniedbywanie snu, innych aktywności, utrata relacji z bliskimi, ranienie bliskich osób, zamykanie się w świecie fantazji, poświęcenie czasu relacjom opartych na fałszu, oszustwie, budowaniu fałszywych obrazów siebie). Można także poszukać informacji o tych mechanizmach, i zachęcić bliską osobę do zapoznania się z nimi. Propozycje jakie można takiej osobie złożyć, to np. czas bez internetu, np. tydzień, ale jako czas, który spędzimy wspólnie, w którym się o bliską osobę zatroszczymy. Trzeba jednak liczyć się z tym, że nie będzie to sielanka, bo odcięcie od haju skutkuje takim samym syndromem odstawienia jak odstawienie dragow. Zejście z zalewu dopaminy jest trudne. Pomocny jest rodzaj postu, gdzie odcinamy się od bodźców, wchodzimy w proste rzeczy, podstawowe aktywności i które naturalnie wyzwalają bardziej zdrowy zestaw reakcji - ruch na swiezym powietrzu, dobre zdrowe posilki, slonce, woda, zabawa, czas z bliskimi, modlitwa, medytacja, bliskość, przytulanie, masaż. W okresie schodzenia z dopaminy nie zaleca się natomiast niczego co powoduje jej zalew, czyli alkoholu, aktywności seksualnej, atrakcji dających haj i pobudzenie.
Oprócz mechanizmu odtwarzania traumy, a raczej równolegle z nim może zacząć działać także mechanizm uzależnienia behawioralnego.
Zanim podejmie się jakiekolwiek działania, chyba najlepsza jest konsultacja ze specjalistą od uzależnień behawioralnych.
Dzięki serdeczne za dogłębną analizę. Przeczytałem ją z zainteresowaniem i na pewno zastanowię się nad zawartymi sugestiami

wigton
Posty: 33
Rejestracja: 22 lip 2020, 15:16
Jestem: w kryzysie małżeńskim
Płeć: Mężczyzna

Re: Przesadzam czy żona oddala się ode mnie?

Post autor: wigton » 13 sie 2020, 21:08

lustro pisze:
11 sie 2020, 21:12
wigton pisze:
11 sie 2020, 20:17
W przypadku mojej zony nie chodzi o jedno zdjecie ale o ich serię i jestem przekonany ze robione byly z wielka starannoscia, by wypasc jak najlepiej. Nie bylem przy tym ale ogladajac je pozniej mialem wrazenie, ze zona sie napracowala.
Pytanie, czy robiac te zdjecia chciala jak najwiekszego odzewu czy po prostu byla to tylko autoprezentacja bez podtekstu kontaktu.
Tak jak wczesniej pisalem, najczesciej odzywaja sie osoby z grup, do ktorych nalezy zona. Zadna z nich nie ma podtekstu erotycznego badz randkowego. I prosze, nie piszcie, ze zona robi mnie w konia a ja jestem naiwny bo wiem jak jest.
Wigton
To jak jest?

Raz piszesz, ze ma mase zaproszeń, ze panowie wyznaja jej milosc po 2 dniach, ze zainteresowanych kontaktem jest nastu a sa dni, ze 30...a teraz piszesz, ze to nic takiego, ze żadne erotyczne czy randkowe...
?
To o co jesteś zazdrosny?
O lajki pod zdjęciem?

Lajki pod zdjeciami nic nie znaczą. To tylko 👍
Zaproszenie do znajomych, to nie 👍
A nawiazanie kontaktu na messengerze, a ten komunikator jest podpięty do fb, to nie lajk ani zaproszenie do znajomych. To juz osobisty kontakt.
A rozmowy codzienne, godzinami...to nie 👍 pod zdjeciem czy nawet zaproszenie do rozmiwy na messengerze, to cos znacznie wiecej.

Piszesz, ze zona ma mase zaproszen, ale je odrzuca.
To moze ustalmy sobie o czym rozmawiamy?
O lajkach czy zaproszeniach, czy moze codziennym intemsywnym kontakcie z facetami, o ktorych nic nie wiesz?
Tak, odrzuca zaproszenia o charakterze erotycznym ale jeszcze niedawno przyjmowała prośby o pomoc w problemach osobistych mężczyzn, którzy otwarcie przyznawali, że im się podoba (to oczywiscie nie byl warunek ale tak sie skladalo). Te z kolei, mimo że nie wiązały sie bezposrednio ze zdradą, były i są (bo mimo zaprzestania przyjmowania nowych próśb wciąż ma kontakt z tymi, którzy wcześniej "zdążyli się załapać") oznaczały że żona lubiła i lubi poświęcać im swój czas. Tylko tyle i aż tyle, ale niestety posunęło się to do tego stopnia, że dziś żona przyznaje, że trudno byłoby jej zrezygnować z tych kontaktów tym bardziej, ze jak twierdzi, nie robi niczego złego. Kręci ją to, że oni zabiegają o jak najczęstszy kontakt z nią i że ma poczucie władzy. Lajkowanie nie ma oczywiście dla mnie żadnego znaczenia, choć dla żony ma niebagatelne, bo kto nie lajkuje jej postów przynajmniej raz na jakiś czas, wylatuje z grona znajomych. Mam nadzieję, że teraz sytuacja jest już jasna.


Jestem na wielu grupach na fb. Tematycznych.
Miewam znajomych z tych grup, bo jest wymiana np. Informacji na jakis konkretny temat - np.WTR Trasy rowerowej i wartych zobaczenia w okolicy miejsc, lub metody maceracji korzenia rdestowca. Zależy od grupy. Ludzie wrzucaja zdjęcia makram, ceramiki, która wykonali, nowego sprzetu do wspinaczki lub mydla na bazie mleka. I to sa normalne grupy z normalnymi zachowaniami. Na takich grupach czasem trafiaja sie zdjecia danego uzytkownika, bo akurat zdobyl Rysy zimą, albo dostał dyplom fitoterapeuty, czy wygral maraton. Ale to nie sa czeste przypadki. Ludzie b. czesto staraja sie nie wystawiać swojej prywatności poza grono zaakceptowamych znajomych.

Natomiast jezeli ktos traktuje fb lub instagram jak portal randkowy lub wystawe w dzielnicy czerwonych latarni w Amsterdamie, czy po prostu szuka zainteresowantch swoją osobą ludzi plci przeciwnej, to zamieszcza tam zdjęcia "towaru" jaki ma do zaoferowania. Rzecz jasna - jak najlepsze zdjecia.
Przepraszam Cie Wigton za uzycie słowa "towar". Nie chce urazic Ciebie ani obrazić twojej żony.
Chce tylko, zebysmy sie dobrze zrozumieli o czym mowimy i w czym tkwi różnica.

rak
Posty: 995
Rejestracja: 30 wrz 2017, 13:41
Jestem: w kryzysie małżeńskim
Płeć: Mężczyzna

Re: Przesadzam czy żona oddala się ode mnie?

Post autor: rak » 14 sie 2020, 10:39

wigton pisze:
13 sie 2020, 13:15
Tak, odrzuca zaproszenia o charakterze erotycznym ale jeszcze niedawno przyjmowała prośby o pomoc w problemach osobistych mężczyzn, którzy otwarcie przyznawali, że im się podoba (to oczywiscie nie byl warunek ale tak sie skladalo). Te z kolei, mimo że nie wiązały sie bezposrednio ze zdradą, były i są (bo mimo zaprzestania przyjmowania nowych próśb wciąż ma kontakt z tymi, którzy wcześniej "zdążyli się załapać") oznaczały że żona lubiła i lubi poświęcać im swój czas. Tylko tyle i aż tyle, ale niestety posunęło się to do tego stopnia, że dziś żona przyznaje, że trudno byłoby jej zrezygnować z tych kontaktów tym bardziej, ze jak twierdzi, nie robi niczego złego. Kręci ją to, że oni zabiegają o jak najczęstszy kontakt z nią i że ma poczucie władzy. Lajkowanie nie ma oczywiście dla mnie żadnego znaczenia, choć dla żony ma niebagatelne, bo kto nie lajkuje jej postów przynajmniej raz na jakiś czas, wylatuje z grona znajomych. Mam nadzieję, że teraz sytuacja jest już jasna.
Wiesz co mnie zastanawie Wington,

skąd Ty masz tak dokładną wiedzę o powodach przyjomowania bądź odrzucania zaproszeń przez Twoją żonę. Wygląda to tak, jakby żona tłumaczyła się przed Tobą. Mam tutaj rację?
Nieważne jest, gdzie jesteś, ale wszędzie tam, gdzie przyjdzie ci się znaleźć, ważne jest, jak żyjesz - Henri J.M.Nouwen

ODPOWIEDZ

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 9 gości