Mieszkanie z teściami mój najwiekszy koszmar.. a może jednak przesadzam?

Refleksje, dzielenie się swoimi przeżyciami...

Moderator: Moderatorzy

zagubiona231
Posty: 5
Rejestracja: 11 sie 2020, 13:56
Płeć: Kobieta

Mieszkanie z teściami mój najwiekszy koszmar.. a może jednak przesadzam?

Post autor: zagubiona231 » 24 sie 2020, 14:04

Witam, jestem nowa na forum, zdecydowałam się napisać bo już sama nie wiem czy moja sytuacja jest pow do moiażna czy przesadzam.
Może zacznę od początku.
Jesteśmy małżeństwem od 4 lat i mamy 2 letnie dziecko. Od razu po ślubie zamieszkaliśmy w domu mojego męża razem z jego rodzicami. Na początku nic nie zapowiadało że nasze wspólne mieszkanie będzie mnie tak męczyć psychicznie. Dom jest przepisany na mojego męża dlatego na początku małżeństwa pomyśleliśmy że nie ma sensu budowa tylko zamieszkamy z teściami, przy okazji im pomożemy. Zrobiliśmy sobie na górze oddzielne mieszkanie mamy kuchnię, łazienkę dwa pokoje, wejście też mamy niby oddzielne ponieważ łączy nas korytarz.
Wszystko zaczęło się po ślubie kiedy zaczęliśmy sobie remontować górę, teściom nie podobały się nasze decyzje ze chcemy mieć osobną kuchnię, że chcemy zmienić wygląd korytarza. Przy każdej rzeczy którą wykonywaliśmy remontując nasze "mieszkanie" siedzieli nad nami i patrzyli nam na ręce. Po roku od ślubu urodził nam się syn i chyba już w tym czasie zaczęło robić się gorzej. Z racji tego że byłam na urlopie macierzyńskim, a mąż pracował teściowie wymagali ode mnie żebym spędzała z nimi i dzieckiem dużo czasu co mnie bardzo męczyło. Zapraszali gości do nas nie pytając nas o zdanie jak mały miał 2 tygodnie. Pierwsza poważna awantura była gdy oznajmiliśmy że na przyjęciu po chrzcinach nie będziemy podawali alkoholu, teściowa zaczęła nam narzucać swoje zdanie, mówić że nasze decyzje są złe. W tym momencie uważają że każda nasza decyzja jest zła, jak jedziemy do moich rodziców to zawsze im się to nie podoba i zaczynają mi wypominać że powinnam tutaj siedzieć bo tu wyszłam za mąż, że nie powinnam wozić i męczyć dziecka. Jak chcemy pojechać gdzieś na obiad czy nad jezioro to uważają że to nie potrzebne. Teściowa uważa że nie powinniśmy mieć przed nimi żadnych sekretów i powinniśmy mówić im wszystko, zaczynając od tego gdzie zamierzamy pojechać kończąc na tym co kupiliśmy. Zaczęliśmy się kłócić z mężem, oddaliliśmy się od siebie. Stwierdziliśmy że kupimy działkę i się pobudujemy 10km od teściów nie za daleko żeby w razie czego im pomóc i wtedy się zaczęło, jak tylko mąż pojechał do pracy teściowie naskoczyli na mnie że to ja namawiam męża na wyprowadzkę że to przeze mnie, że mąż zostawia ojcowiznę, że oni się nie zgadzają na żadną budowę bo kto tutaj będzie mieszkał. Próby rozmowy z nimi nic nie dają, a ja nie chce całe życie sie tłumaczyć z naszych decyzji, chce mieszkać sama z mężem i żyć tak jak nam się podoba. My nie lubimy planować, Lubimy wyjechać gdzieś zamawiając nocleg jeden dzień przed, a teściowie kłócą sie z nami non stop że nic im nie mówimy. Jest też kwestia tego że chodzą nam po naszym mieszkaniu jak nas nie ma w domu, dla mnie jest to brak prywatności, ale oni tego nie rozumieją. Jak raz zamknęłam drzwi na górę na klucz to zrobili nam awanturę że zamykamy sie jak od złodziei.
Ja potrzebuję prywatności a tutaj takiej prywatności nie mamy. Cała sytuacja bardzo mnie męczy, zastanawiam się nad wizytą u psychologa bo jestem już kłębkiem nerwów.
Przepraszam za tak długi post, proszę o rady czy to ja przesadzam czy to naprawdę jest coś nie tak. :(

Al la
Posty: 2477
Rejestracja: 07 lut 2017, 23:36
Jestem: w kryzysie małżeńskim
Płeć: Kobieta

Re: Mieszkanie z teściami mój najwiekszy koszmar.. a może jednak przesadzam?

Post autor: Al la » 24 sie 2020, 18:14

Witaj, zagubiona231, na naszym forum.
Jedno mi się wysuwa na pierwszy plan w Twoim poście, mianowicie to, że w Twoim małżeństwie wszystko jest raczej ok?
Mimo trudności potraficie z mężem ze sobą rozmawiać?

A co do reszty...
Ślubu z teściami nie brałaś, z mężem masz dobrą relację, więc warto poustawiać sobie priorytety, co jest najważniejsze w życiu.
Na pierwszym miejscu Bóg, potem mąż i żona, potem dzieci, a później dopiero rodzina bliższa i dalsza, znajomi itd...

Może jakimś rozwiązaniem będzie szczera rozmowa z mężem, o Twoich potrzebach, o sposobach rozwiązania sytuacji mieszkaniowej?

Pozdrawiam i mam nadzieję, że forumowicze wesprą Cię swoim doświadczeniem.
Ty umiesz to, czego ja nie umiem. Ja mogę zrobić to, czego ty nie potrafisz - Razem możemy uczynić coś pięknego dla Boga.
Matka Teresa

zagubiona231
Posty: 5
Rejestracja: 11 sie 2020, 13:56
Płeć: Kobieta

Re: Mieszkanie z teściami mój najwiekszy koszmar.. a może jednak przesadzam?

Post autor: zagubiona231 » 24 sie 2020, 20:04

Al la pisze:
24 sie 2020, 18:14
Witaj, zagubiona231, na naszym forum.
Jedno mi się wysuwa na pierwszy plan w Twoim poście, mianowicie to, że w Twoim małżeństwie wszystko jest raczej ok?
Mimo trudności potraficie z mężem ze sobą rozmawiać?
Dziękuję Ci bardzo za odpowiedź.
U nas w małżeństwie wydaje się być wszystko ok jednak oddaliliśmy się od siebie. Tak potrafimy ze sobą rozmawiać.
A co do reszty...
Ślubu z teściami nie brałaś, z mężem masz dobrą relację, więc warto poustawiać sobie priorytety, co jest najważniejsze w życiu.
Na pierwszym miejscu Bóg, potem mąż i żona, potem dzieci, a później dopiero rodzina bliższa i dalsza, znajomi itd...

Może jakimś rozwiązaniem będzie szczera rozmowa z mężem, o Twoich potrzebach, o sposobach rozwiązania sytuacji mieszkaniowej?

Pozdrawiam i mam nadzieję, że forumowicze wesprą Cię swoim doświadczeniem.
Zawsze szczerze rozmawiamy ale widzę że mąż jest trochę zagubiony i jest pomiędzy młotem a kowadłem.
Z jednej strony meczą go moje ciągle rozmowy o jego rodzicach a z drugiej tak jakby troszkę się bał ich reakcji, zawsze jak trzeba z nimi porozmawiać to chce żebym ja tez z nim szla bo jak to mówi "rodzice nie szanują jego zdania", a ja tak bardzo chciałabym mieszkać gdzie indziej.
Ostatnio zmieniony 24 sie 2020, 20:10 przez Al la, łącznie zmieniany 1 raz.

zagubiona231
Posty: 5
Rejestracja: 11 sie 2020, 13:56
Płeć: Kobieta

Re: Mieszkanie z teściami mój najwiekszy koszmar.. a może jednak przesadzam?

Post autor: zagubiona231 » 24 sie 2020, 20:32

Może jestem trochę przewrażliwiona ale uważam że to mąż powinien rozmawiać ze swoimi rodzicami, ja ze swoimi nie mam problemu z rozmową. Według mnie teściowie nie powinni naskakiwać na mnie pod nieobecność męża.. Próby rozmowy z Teściami kończą się zazwyczaj kłótnią, oni nie potrafią rozmawiać tylko krzyczą. Ja nie potrzebuje opieki i zeby ktokolwiek mówił mi co mam robić.. czy ja na weekend moge pojechc gdzieś czy nie..

elena
Posty: 84
Rejestracja: 14 kwie 2020, 19:09
Jestem: w kryzysie małżeńskim
Płeć: Kobieta

Re: Mieszkanie z teściami mój najwiekszy koszmar.. a może jednak przesadzam?

Post autor: elena » 24 sie 2020, 22:41

Uważam, że nie przesadzasz. Moja sytuacja była bardzo podobna do Twojej, też mieszkaliśmy na górze, u nas głównie teściowa narzucała swoje zdanie, tylko, że mój mąż nigdy nie stanął po mojej stronie, zawsze bronił mamy, nawet gdy mnie uderzyła i wyzywała przy małym dziecku. W końcu mąż powiedział, żebym się wyprowadziła i od roku mieszka w dużym domu ze swoją mamą (teść zmarł wczesniej).
Moim zdaniem jedynym rozwiązaniem jest wyprowadzka a 10 km to i tak blisko. W tym wszystkim masz szczęście, ze zgadzacie się z mężem co do oddzielnego mieszkania. Ja nie umiałam stawiać granic w małżeństwie, mąż nigdy nie chciał się wyprowadzić i pewnie popełniłam błąd, że nie byłam wystarczająco stanowcza. U Ciebie na pewno wszystko dobrze się ułoży, bo widać, ze masz wsparcie w mężu. Pozdrawiam!
„Kocha się nie za cokolwiek, ale pomimo wszystko, kocha się za nic”. Ks. Jan Twardowski

selecja
Posty: 47
Rejestracja: 18 mar 2019, 14:42
Jestem: szczęśliwą żoną
Płeć: Kobieta

Re: Mieszkanie z teściami mój najwiekszy koszmar.. a może jednak przesadzam?

Post autor: selecja » 25 sie 2020, 1:00

zagubiona231 nie przesadzasz.
Ja miałam podobna sytuację do Twojej.
Możesz przeczytać dokładnie moja historię.
Tylko że ja nie mam teścia tylko teściowa i oboje z mężem nie mamy dzieci.

Mieszkałam pod jednym dachem z teściową, która chciała mi wszystko dyktować po swojemu.
Mój mąż też był pomiędzy młotem i kowadłem i nie był w stanie definitywnie się przeciwstawić swojej matce. A ja podupadlam strasznie na psychice, pierwszy raz w życiu.

Jednak wyprowadzka od teściowej, wynajęcie na początek przeze mnie pokoju, nawet na tej samej ulicy, ale ustawienie sobie swojego miejsca ogromnie dużo mi dało. Jak ja zaczęłam się w końcu wydostawać z dołka, zaczęłam być szczęśliwa to i moje relacje z mężem się poprawiły.

Po wielu rozmowach z mężem wiem, że on po prostu martwił się o swoją mamę i ciężko mu było się przeciwstawić mimo, że mnie kochał. U Ciebie może być podobnie.

Moja teściowa też nie rozumiała tego co robiła. Też wchodziła do naszego pokoju pod naszą nieobecność, a ja nie byłam w stanie tego tolerować. Ale mojemu mężowi też to przeszkadzało, więc zainstalowaliśmy zamek i zaczęliśmy zamykać pokój jak wychodziliśmy.

Decyzja należy do Ciebie co zrobisz, co zrobicie, ale napewno nie przesadzasz. Doskonale Cię rozumiem.

Teraz mieszkamy z mężem osobno i nawet dobrze się dogaduje z teściową ;)

zagubiona231
Posty: 5
Rejestracja: 11 sie 2020, 13:56
Płeć: Kobieta

Re: Mieszkanie z teściami mój najwiekszy koszmar.. a może jednak przesadzam?

Post autor: zagubiona231 » 25 sie 2020, 8:39

Na ten moment tez nie widzę innego wyjścia jqk wyprowadzka.. niestety nie dam rady się porozumieć z Teściami. Jest to dla mnie bardzo trudna sytuacja. Nie mam pojęcia czy dobrze robię ale teraz nie schodzę sama do teściów tylko z mezem i nie codziennie.. po prostu musze o nich odpocząć.. dla meza to jest dziwne ale on spędził całe życie z nimi a dla mnie są to tak naprawdę ludzie których poznaje.. nie wszystko wypada mi powiedzieć chociaż słowa cisnął się na usta różne..

selecja
Posty: 47
Rejestracja: 18 mar 2019, 14:42
Jestem: szczęśliwą żoną
Płeć: Kobieta

Re: Mieszkanie z teściami mój najwiekszy koszmar.. a może jednak przesadzam?

Post autor: selecja » 25 sie 2020, 10:42

zagubiona231 pisze:
25 sie 2020, 8:39
Na ten moment tez nie widzę innego wyjścia jqk wyprowadzka.. niestety nie dam rady się porozumieć z Teściami. Jest to dla mnie bardzo trudna sytuacja. Nie mam pojęcia czy dobrze robię ale teraz nie schodzę sama do teściów tylko z mezem i nie codziennie.. po prostu musze o nich odpocząć.. dla meza to jest dziwne ale on spędził całe życie z nimi a dla mnie są to tak naprawdę ludzie których poznaje.. nie wszystko wypada mi powiedzieć chociaż słowa cisnął się na usta różne..
Naprawdę Cię rozumiem.
Dla mnie też była to trudna sytuacja.
I mieszkając z teściową też nie byłam w stanie się z nią porozumieć. Też potrzebowałam odpoczynku od niej i denerwowałam się, że mój mąż tego nie rozumiał.

Niestety w jednym mieszkaniu, gdzie od salonu dzieliły mnie tylko drzwi nie byłam w stanie odpocząć, moja teściowa cały czas siedziała w salonie i oglądała telewizję. Było to ponad 2 lata temu, a nadal mam wstręt do telewizora i do rolet zewnętrznych z powodu treściowej.
Myślę, że w końcu mi przejdzie ale chyba jeszcze z kilka lat musi minąć.

Szczerze nie sądzę, żebyś była się w stanie porozumieć z teściami póki z nimi mieszkasz, pisze to z mojego doświadczenia. Ale oczywiście ludzie są różni.
Ale myślę, że jeżeli będziecie z mężem na swoim to możliwe, że znajdziesz wspólny język z teściami. W końcu to rodzice Twojego męża ;)

Niestety nie liczylabym na to, że Twój mąż zrozumie Twój sposób widzenia. Mój nie zrozumiał, ale był w stanie zaakceptować, że tak po prostu jest. I to już naprawdę wiele.

Życzę Ci owocnych decyzji.
Może warto też się pomodlić o mądre decyzje.
Mi modlitwa swego czasu pomogła w podjęciu trudnych decyzji.

Krzychu
Posty: 6
Rejestracja: 24 sie 2017, 0:12
Jestem: w kryzysie małżeńskim
Płeć: Mężczyzna

Re: Mieszkanie z teściami mój najwiekszy koszmar.. a może jednak przesadzam?

Post autor: Krzychu » 25 sie 2020, 12:26

Piszesz, że próby rozmowy nic nie dają.
To Cię pewnie frustruje, bo może masz przekonanie, że rozmowa prowadzi do porozumienia. Tymczasam nie zawsze tak jest.
Warto nauczyć się, jak prowadzić rozmowę, by zbliżała ludzi.
To jest taka sama umiejętność, jak gotowanie, prowadzenie auta, szydełkowanie itp. To nie jest wrodzone.
Bardzo gorąco polecam koncepcję Porozumienia bez Przemocy Marshalla Roseberga. Ona otwiera oczy, pozwala ukierunkować swoje emocje, zrozumieć siebie i innych. Moje życie zmieniła radykalnie.
Wymaga jednak ćwiczenia, a nie tylko zapoznania się.
Pozdrawiam serdecznie:)

zagubiona231
Posty: 5
Rejestracja: 11 sie 2020, 13:56
Płeć: Kobieta

Re: Mieszkanie z teściami mój najwiekszy koszmar.. a może jednak przesadzam?

Post autor: zagubiona231 » 26 sie 2020, 16:53

Tak jestem sfrustrowana i męczy mnie fakt że próby rozmowy nic nie dają.. ja nikomu nie ustawiam życia to dlaczego ktos próbuje ustawiać moje życie.. nie jest to normalne.. bo mając ponad 30 lat czuje się tu jak małe dziecko które jak nie powie gdzie idzie to nie może wyjść .

mare1966
Posty: 1361
Rejestracja: 04 lut 2017, 14:58
Płeć: Mężczyzna

Re: Mieszkanie z teściami mój najwiekszy koszmar.. a może jednak przesadzam?

Post autor: mare1966 » 27 sie 2020, 23:48

Zagubiona ,
zasadniczo masz rację , ale warto ROZUMIEĆ ( wczuć się )
w tę drugą stronę .
Faktycznie to mieszkacie U NICH .
Prawdopodobnie oni "budowali" i oni są formalnymi właścicielami .
I poniekąd zapewne tak się czują , a wy macie to niejako "darowane" .
Trudno więc się dziwić , że "czują prawo" do urządzania wam po swojemu "ich domu" .

Teściowe z reguły patrzą krzywym , krytycznym okiem na synowe .
W końcu zabrałaś jej JEJ syneczka .

Dodatkowo rodzice niechętnie się czasem pozbywają dzieci z domu ,
bo robi się PUSTKA i oni tracą role do których przywykli .
A to też zwiastuje starość , no przynajmniej początek .
A i wnuka chcą mieć blisko , aby go trochę wedle własnej woli "naprostować" .

Prawie zawsze warto mieszkać OSOBNO - tak z praktyki wychodzi .
I najlepiej na swoim , bo prędzej czy później ktoś coś WYPOMNI .

Oczywiście , są i zalety mieszkania razem , a najlepiej jakiejś koegzystencji .

Może warto najpierw się zastanowić z mężem nad takim
bardzo określonym modelem i dojść do porozumienia z teściami ,
aby bardzo precyzyjnie ustalić GRANICE ( zasady )
waszego współżycia ?

Porywanie się na dom musi być bardzo przemyślane ,
aby nie wpaść z deszczu pod rynnę .

ODPOWIEDZ

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: SiSi i 12 gości