Kryzys !!!

Refleksje, dzielenie się swoimi przeżyciami...

Moderator: Moderatorzy

pesado
Posty: 11
Rejestracja: 23 sie 2020, 17:51
Jestem: w kryzysie małżeńskim
Płeć: Mężczyzna

Kryzys !!!

Post autor: pesado » 04 wrz 2020, 11:22

Witam opiszę krótko moją życie, które od kilku miesięcy się strasznie sypie. Z żoną jesteśmy od 10 lat po ślubie znamy się od 16 lat. Mamy 2 dzieci i do tej pory wszystko było w miarę dobrze, wiadomo jakieś kłótnie były. Choć ostatnim czasem było ich coraz więcej. Nie będę ukrywał że jestem super człowiekiem bo zdażało mi się robić głupstwa. Teraz opiszę ostatnie 6 miesięcy które były najgorszym okresem w moim życiu. W tym czaseie praktycznie spaliśmy z żoną osobno. Nie upierałem się przy tym zabardzo bo ona miała w łóżku 2 dzieci i to był główny powód tego że nie chciała ze mną spać, ja bym chciał ale trudno powiedziałem. Nie ukrywam strasznie mnie to denerwowało. 3 miesiące temu żona stwierdziła że ma mnie dość i żebym się zmienił, tak też zrobiłem stałem się innym człowiekiem dbałem o nią i rodzinę jak tylko mogłem. Po kilku danich jednek dostałem cios...odkryłem rozmowy żony świadczące o zdradzie, ona jednak zaprzeczyła i powiedziałea że do niczego nie doszło że kocha mnie i rodzinę itd. Uwierzyłem przebaczyłem.
Było dobrze może z 3 dni poźniej nie dało sie z nią porozmawiać ciągle denerwowała się na mnie i mowiła żę to przezemnie i tak do dziś, ledwo się trzymam ale jakoś staram sie do niej dotrzeć. Nie wiem co robić ona chce się rozwodzić a ja nie.

Al la
Posty: 2746
Rejestracja: 07 lut 2017, 23:36
Jestem: w kryzysie małżeńskim
Płeć: Kobieta

Re: Kryzys !!!

Post autor: Al la » 06 wrz 2020, 23:55

Witaj, pesado na naszym forum.
Dziękuję. że podzieliłeś się swoją historią.
Czy możesz opowiedzieć, jak wyglądały wasze relacje małżeńskie przed tym trudnym okresem sześciomiesięcznym?
Czy były kłótnie, różnice zdań?
Czy mieliście sposoby na ich rozwiązywanie?

Rzeczą normalną w małżeństwie są kryzysy, ale chodzi o to, żeby o nich rozmawiać i szukać środków zaradczych.
Mam nadzieję, że uzyskasz wsparcie od naszych forumowiczów
Pozdrawiam
Ty umiesz to, czego ja nie umiem. Ja mogę zrobić to, czego ty nie potrafisz - Razem możemy uczynić coś pięknego dla Boga.
Matka Teresa

pesado
Posty: 11
Rejestracja: 23 sie 2020, 17:51
Jestem: w kryzysie małżeńskim
Płeć: Mężczyzna

Co się dzieje

Post autor: pesado » 08 wrz 2020, 18:54

Witam mam 35 lat i z żoną znamy się 16 lat z tego 10 lat po ślubie dwoje dzieci cudownych. Nagłe bo jakieś 3 miesiące temu bum kryzys. Teraz widzę że wcześniej też nie było dobrze ale jakoś tego nie widziałem. Jak w każdym małżeństwie kłótnie większe lub mniejsze ale zawsze jakoś się godziliśmy w sumie następnego dnia. Teraz żona ma do mnie pretensje o wszystko co działo się przez 10 lat nie pozwala się dotykać mówi że mnie nie kocha. 10 lat starałem się na 100 procent ile miałem sił, po ślubie zaczęliśmy budować dom który praktycznie sam zbudowałem zajmowało mi to dużo czasu i do tego tylko ja pracowałem, żona w tym czasie opiekowała się dziećmi A ja do późnej nocy na budowie i rano praca. Żona miała swoje pieniądze oczywiście i nie śmiałem jej o nic prosić bo wiedziałem że kobieta musi mieć na swoje wydatki. Między czasie żona poszła do jednej pracy sekretarka w szkole spoko luźna praca. I kolejna praca tu już z ludźmi miało nam być lżej bo lepsza kasa. Niestety 3 miesiące temu odkryłem romans żony przez komunikator były to zdjęcia z łóżka i wiadomości o ciągłej tęsknocie. Trwało to w sumie 6 miesięcy niby żona mówi że do niczego więcej nie doszło. Jednak teraz patrzę na te 6 miesięcy i widzę jak się oddalilismy od siebie ja spałem na kanapie bo nie było miejsca dla mnie żona z dziećmi w łóżku. Wybaczyłem jej obiecała że będzie się starać i ja też. Starałem się ja przytulać i cały czas jej pomagać może 3 dni było dobrze i do dziś nie da się do niej dotrzeć tylko o rozwodzie jest mowa czasem już nie wytrzymuje i są kłótnie ale i tak wszystko sprowadza się do tego że to przeze mnie masakra pomocy

Awatar użytkownika
Nirwanna
Posty: 9880
Rejestracja: 11 gru 2016, 22:54
Jestem: po rozwodzie
Płeć: Kobieta

Re: Kryzys !!!

Post autor: Nirwanna » 08 wrz 2020, 21:31

Pesado, dokleiłam Twój post do Twojego pierwszego wątku, warto abyś kontynuował pisanie w osobistym wątku.
Może też warto, abyś się odniósł do pytań, które zadała Al la.
Nie żyje się, nie kocha się, nie umiera się - na próbę
Jan Paweł II

pesado
Posty: 11
Rejestracja: 23 sie 2020, 17:51
Jestem: w kryzysie małżeńskim
Płeć: Mężczyzna

Re: Kryzys !!!

Post autor: pesado » 08 wrz 2020, 23:04

Witam przepraszam.
Przed tym okresem byliśmy normalnym małżeństwem, kłótnie się zdarzały ale naszym sposobem było przespanie się z tym i następny dzień zaczynaliśmy jak nowi ludzie. Patrząc teraz na to wszystko co się dzieje i jak ciężko jest mi się porozumieć z żoną żal mi tego, całe życie starałem się pracować i dawać dla rodziny 100 procent. byly okresy ze nawet na dwie zmiany pracowałem.Teraz żona ma w stosunku do mnie wyrzuty że się dziećmi nie zajmowałem, że jej nie pomagałem wszystko co najgorsze mi wytyka. Dodam że po tej jej wpadce strasznie się załamałem nie mogłem spać były dreszcze i w końcu skończyłem u lekarza ale jakoś mi przeszło. Co z tego ze sie pozbierałem skoro ona mimo jej obietnic że się postara i będzie już dobrze, zachowuje się w stosunku do mnie jakbym był jej najgorszym wrogiem. Próbując ją dotknąć i się odsuwa ode mnie. Ciągle słyszę słowa nie kocham Cię i życie mi zniszczyłeś. Że się nad nią znecałem powiedziała swojej mamie. Teściowe mieszkają blisko nas, wcześniej bardzo dużo czasu tam spędzała praktycznie po pracy do nich po dzieci i powrót do domu wieczorem. Ja oczywiście sam cały dzień czasem jej to mówiłem że mi się to nie podoba ale cóż mogłem skoro to jej mama słyszałem w odpowiedzi. I teraz mam za swoje.

tata999
Posty: 1124
Rejestracja: 29 wrz 2018, 13:43
Jestem: w trakcie rozwodu
Płeć: Mężczyzna

Re: Kryzys !!!

Post autor: tata999 » 09 wrz 2020, 9:21

Przykro mi, wiem, co czujesz. Jej decyzja nie zależy od Ciebie. W związku wystarczy, że jedna osoba nie chce go podtrzymywać i zostaje jedynie fakt złożenie przed laty, a niewypełnianej przysięgi.

Na tym forum często pada taka rada, żeby zająć się sobą. Nie robić za wszelką cenę tego, co wydaje nam się być ratowaniem małżeństwa. To nie jest możliwe w pojedynkę, za to jest proste, jeśli obie strony tego chcą zwłaszcza, że przez 10 lat umieliście, jak wynika z tego, co napisałeś.

Pomyśl o tym, żeby przekierować uwagę i zająć się sobą, za wszelką cenę odnaleźć się w nowej sytuacji zamiast za wszelką cenę ją zmieniać.

tata999
Posty: 1124
Rejestracja: 29 wrz 2018, 13:43
Jestem: w trakcie rozwodu
Płeć: Mężczyzna

Re: Kryzys !!!

Post autor: tata999 » 09 wrz 2020, 9:37

pesado pisze:
08 wrz 2020, 23:04
Co z tego ze sie pozbierałem skoro ona mimo jej obietnic że się postara i będzie już dobrze, zachowuje się w stosunku do mnie jakbym był jej najgorszym wrogiem. Próbując ją dotknąć i się odsuwa ode mnie. Ciągle słyszę słowa nie kocham Cię i życie mi zniszczyłeś. Że się nad nią znecałem powiedziała swojej mamie. Teściowe mieszkają blisko nas, wcześniej bardzo dużo czasu tam spędzała praktycznie po pracy do nich po dzieci i powrót do domu wieczorem. Ja oczywiście sam cały dzień czasem jej to mówiłem że mi się to nie podoba ale cóż mogłem skoro to jej mama słyszałem w odpowiedzi. I teraz mam za swoje.
Jak to jest, że czujesz, że dla Ciebie żona zachowuje się, jakbyś był najgorszym wrogiem, a w tym samym czasie potrafi żywić tęsknotę i wysyłać zdjęcia z łóżka obcej osobie? Niestety, brzmi to schematycznie. Wiele osób tutaj opisywało podobne przeżycia nagłej wrogości i jakoby rozdwojenia, w którym jest miejsce jednocześnie na to, żeby przymilać się do nieznanej osoby. Jeśli doświadczasz krzywdy, to warto zdecydować, że czas coś z tym zrobić.

acine
Posty: 127
Rejestracja: 26 lip 2018, 23:35
Płeć: Mężczyzna

Re: Kryzys !!!

Post autor: acine » 09 wrz 2020, 9:41

Twoja zona ma romans, najprawdopodobniej z kims z nowo poznanej pracy. To odstawienie cie od lozka dobitnie o tym swiadczy. Te informacje z komunikatora tez dobitnie o tym swiadcza. Jest w amoku czyli specyficznym stanie. Nie wierz w te powody o ktorych ci mowi jako przyczyny ze jest miedzy wami zle, to tak po prostu dziala -tak mowi osoba bedaca w tym stanie zakochania/zauroczenia/amoku/ i jeszcze pewnie pare innych okreslen mozna by bylo znalezc na ten stan. Nie wiez w to co ci mowi o dawnych relacjach z toba, ze cie obciaza za wszystko. Jestes w sytuacji masy ludzi. Poniewaz zyles w blogostanie to tego nie wiedziales. Ona jest tylko fizycznie z toba. W jej glowie jest juz ktos inny. Jak to zmienic? Dla nas jako ludzi ktorzy podobne rzeczy przechodzili lub przechodzaa i pisza na tym forum jest jeszcze jedna rzecz niezmiernie wazna! Poniewaz jest to forum katolickie i malzenstwo sakramentalne uwaza sie za swiete mamy ze tak powiem "nieswieckie" podejscie czy proby rozwiazania kryzysu. Napisz jaki jest wasz stosunek do religi, czy Bog byl w waszym zyciu jakas wartoscia, jaki ma i miala twoja zona stosunek do wiary.Czy byla aktuwna religijnie czy raczej nazwijmy to "luzna" religijnie Od tego duzo bedzie zalezec co mozna zrobic.Ja cie rozumiem i czuje twoj strach i przerazenie bo sam mialem podobne przejscia.Acine

pesado
Posty: 11
Rejestracja: 23 sie 2020, 17:51
Jestem: w kryzysie małżeńskim
Płeć: Mężczyzna

Re: Kryzys !!!

Post autor: pesado » 09 wrz 2020, 10:18

Dziwna jest ta sytuacja dla mnie, najgorsze jest to że żona w ogóle nie chce ze mną rozmawiać, na żaden temat, tydzień temu mieliśmy 10 rocznicę ślubu, kupiłem jej ogromny bukiet róż i wręczyłem jak wychodziła z pracy, niestety nie było to miłe doświadczenie dla mnie. Często proponowałem jej wspólne wyjazdy gdzieś razem na weekend też nie. Trochę dałem sobie z tym spokój i jeździłem z dziećmi sam, żeby choć trochę poczuły wakacji. Wcześniejsze lata wszyscy gdzieś jeździliśmy na wakacje czy na weekendy. Tak się czuje jakbym to ja był winny całej tej sytuacji, i tylko ja jakoś chce to wyprostować. Dodam że w ciągu kilku miesięcy mieliśmy jeszcze kilka przygód. Miałem wypadek samochodowy który skończył się dobrze ale kilka sekund wczęśniej i było by kiepsko. Kolejny wypadek miało jedno z dzieci dość poważy który zostawił ślad na jego ciele na całe życie. Do tego dochodzi śmierć bliskiej osoby. I bardzo złe wyniki badań. Nie będę sie bardziej rozpisywał ale ten sznurek zdarzeń dał mi strasznie do myslenia. I jak tego mało żona chce się rozwieść. Wczoraj powiedziała mi żebym sie wyprowadził, spakowałem się jednak jedno z dzieci zapytało gdzie idziesz ? odpowiedziałem. A ona nigdzie nie idziesz masz tu zostać !

tata999
Posty: 1124
Rejestracja: 29 wrz 2018, 13:43
Jestem: w trakcie rozwodu
Płeć: Mężczyzna

Re: Kryzys !!!

Post autor: tata999 » 09 wrz 2020, 10:42

pesado pisze:
09 wrz 2020, 10:18
Wczoraj powiedziała mi żebym sie wyprowadził, spakowałem się jednak jedno z dzieci zapytało gdzie idziesz ? odpowiedziałem. A ona nigdzie nie idziesz masz tu zostać !
Jeśli Ci powiedziała, żebyś się wyprowadził, a Ty wbrew swojej woli od razu się spakowałeś, to zatrzymaj się na chwilę, znajdź czas dla siebie i przemyśl wiele. Porozmawiaj z przyjaciółmi lub innymi ludźmi. Porównaj reakcję swoją i Waszego dziecka. Czy Ty sam zadałeś sobie pytanie "gdzie idziesz" (dosłownie i w przenośni)?

Ewuryca
Posty: 287
Rejestracja: 12 maja 2019, 17:29
Jestem: po rozwodzie
Płeć: Kobieta

Re: Kryzys !!!

Post autor: Ewuryca » 09 wrz 2020, 12:20

Dokładnie. Możesz przecież spokojnie i z Miloscią odpowiedzieć żonie to jest mój dom, moja rodzina i tu jest moje miejsce. Jeśli twoja żona potrzebuje czasu dla siebie to może sama wyjechać czy wyprowadzić się (chociaż lepiej gdyby tego nie zrobiła), łatwo komuś powiedzieć wyprowadź się, ciężej zrobić to samemu. Wydaje mi się ze żona może jeszcze bardziej wtedy się wkurzać i wyzywać na tobie ale z drugiej strony dlaczego masz ułatwić jej spełnienie jej pragnień nie twoich. Myśle ze masz prawo pozostać asertywnym, spróbuj skupić się na dzieciach.

pesado
Posty: 11
Rejestracja: 23 sie 2020, 17:51
Jestem: w kryzysie małżeńskim
Płeć: Mężczyzna

Re: Kryzys !!!

Post autor: pesado » 09 wrz 2020, 15:03

Witam tak żona miała ten romans kolegą z pracy, po moim wykryciu a było to przypadkiem zapytałem jej z kim pisze oczywiście kłamała do samego końca tak kłamała że aż się jej ręce trzęsły. Pierwszy raz jej nie uwierzyłem, siłą zabrałem jej telefon i wyszedłem z nim. Groziła mi że się teraz zabije. Odczytałem wiadomości i ze spokojem wróciłem do domu, zapytałem tylko coś ty narobiła i po co to zrobiłaś. Chwilę rozmawialiśmy pierwszy raz od dawna tej nocy widziałem że jej naprawdę zależy, nawet na tej kanapie mojej położyła się obok mnie, mówiła że kocha mnie i naszą rodzinę. Następne kilka dni sam chodziłem za nią chciałem rozmawiać, przytulać, jednak trwało to tylko kilka dni. Później wróciło wszystko, znów kazała mi odejśc mowiła że ja tki nie byłem itd. Widziałem że dalej ten swój telefon trzyma tak jak dawniej tylko że teraz już go nie wypuszcza z ręki. Powiedziałem sobie trudno. W myślach wiedziałem co się dzieje tylko jakoś już nie miałem na to wpływu. . Wiecie nie raz już odpuszczałem na kilka dni jednak traktowanie kogoś jak "psa" w domu też nie jest miłe i rodzi kolejne konflikty bo w takim domu z ciągłym napięciem ciężko jest wytrzymać psychicznie. Jesteśmy katolikami tak jak kolega napisał "luźnymi" zwykłą rodziną. Ciężka jest to sprawa dla mnie bo naprawdę wiele sił poświęciłem na budowanie tej rodziny. Dziwi mnie że ktoś może mieć taki żal po tylu latach i po takim poświęceniu drugiej osoby.

tata999
Posty: 1124
Rejestracja: 29 wrz 2018, 13:43
Jestem: w trakcie rozwodu
Płeć: Mężczyzna

Re: Kryzys !!!

Post autor: tata999 » 09 wrz 2020, 15:27

pesado pisze:
09 wrz 2020, 15:03
Chwilę rozmawialiśmy pierwszy raz od dawna tej nocy widziałem że jej naprawdę zależy, nawet na tej kanapie mojej położyła się obok mnie, mówiła że kocha mnie i naszą rodzinę.
Zapoznaj się z listą Zerty na tym forum. Jest tam m.in. żebyś nie wierzył w nic, co słyszysz i tylko połowę tego, co widzisz. Przykład Twojej żony dobitnie potwierdza, że lista Zerty jest słuszna.

acine
Posty: 127
Rejestracja: 26 lip 2018, 23:35
Płeć: Mężczyzna

Re: Kryzys !!!

Post autor: acine » 09 wrz 2020, 15:58

Nie miej do siebie zalu. Jak bys znal jak dziala zwykla chemia to bys wiedzial. W domu ty byles zajety dbaniem o przyszlosc a nie nia wiec sie wdarla szara nuda i bardzo latwo wtedy o "zauroczenie". Twoja zona jest w takim stanie. NIe jestem zwolennikiem twierdzneia ze ty masz tylko na siebie wplyw a nie na druga osobe. Mysle ze powienienes dzialac i to konstruktywnie. Skoro jest tam "luzny katolicyzm" to bedzie znacznie trudniej. Musisze po pierwsze wiedziec ze ona juz od dluzszego czasu miala taka pustke w emocjach do ciebie i kazdy mogl ja wypelnic. Jedno jest bardzo pocieszajace a co wskazuje ze nie jest wyrachowana tylko stala sie niejako ofiara. Sa kobiety ktore (bo o kobietach bede pisal ) ktore moga w romansie nawet dawiac mezowi wiecej sexu bo to jest powodowane z jednej strony jakas forma wyrzutu smunienia i checia "wynagrodzenia" malzonkowi a z drugiej by uspic czujnosc . Taki romans jest bardziej wyraczhowany bo zona chce zyc w podwojnej relacji. Twoja sutuacja wskazuje ze ona taka nie jest. co do obiektu amorow to tez musisz wiedziec ze mogla zostac najzwykle w swiecie uwiedzona przez taki proces od flirtu do zaangazoania emocjonalnego. Pelno jest takich facetow w dodatku klamia te swoje obiekty ze sa albo w trakcie rozwodu i zycie im sie nie poukladalo i chca je z kim sinnym ulozyc czyli wprowadzaja swoj obiekt w falszywe poczucie ze ten drugi jest potencjalnie wolny juz w niedlugim czasie i tak mi sie wydaje jest w przypadku twojej zony.Czesto taki kochas chce ja tylko dla zabawy i jak sie okaze ze ona zostala wystawiona przez dzwi przez meza i chce teraz do nie go to sie che zmyc bo on sie pisal na amory a nie na relacje z kobieta z dziecmi jak on sam ma rodzine to po co mu bagaz, Wtedy taka uwiedziona zona zaczyna rozumiec ze byla obiektem gry i chce wracac do meza. Jak to bedzie w tedy- czy maz jej wybaczy, czy bedzie w stanie jej zufac to juz inna historia. Wazne jest bys namierzyl osobnika tylko albo sam tego nie rob bo zostaniesz zwyzywany sledzaczem i tp itd ale wynajmnij kogos. moze nie od razu detektywa ale zaufana ci osobe. Nie mozesz w kazdym razie teraz jej mowic ze jej wybaczasz bo to przeciwskuteczne. Ona powiarzam si nie ma ciebie w glowie tylko jego a te "kocham" to ci mowi ze strachu. No i rozwodu moze chciec bo chce sie z nim zwiazac ( a nie wie ze kochac ja sie zabawial) a ciebie bedzie celowo wprowadzac w blad i zacierac slady zdrady bys jej w sadzie nie oskarzyl o skopodowanie rozpadu malzenstwa. Pragmatyzm jej sie tu klania. Standard nic nowego. Idz do psychiatry po leki na uspokojnie i nie lecz nadmaru emocji alkoholem. Pamietaj leki a nie alco! Trzymaj sie i z Bogiem. Bog dal nam rozum by go uzywac,

pesado
Posty: 11
Rejestracja: 23 sie 2020, 17:51
Jestem: w kryzysie małżeńskim
Płeć: Mężczyzna

Re: Kryzys !!!

Post autor: pesado » 09 wrz 2020, 17:16

Powiem że to forum poniekąd jest bardzo dobre i widzę że dużo ludzi mi chce pomóc za co dziekuję

ODPOWIEDZ

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Bing [Bot] i 24 gości