Mąż mnie zdradził

Refleksje, dzielenie się swoimi przeżyciami...

Moderator: Moderatorzy

SAMOA
Posty: 148
Rejestracja: 20 lut 2017, 9:43
Płeć: Kobieta

Re: Mąż mnie zdradził

Post autor: SAMOA » 06 sty 2018, 15:16

Miałam to samo... gardził tym co ugotowałam nie jadł z nami, nie siadał wspólnie do stołu, unikał mnie na każdym kroku, wychodził z kuchni kiedy ja się pojawiałam, nawet nagrywał się kołdrą kiedy przechodziłam obok kanapy w salonie, oscentacyjnie mną gardził. Bardzo długo to znosiłam i porobowalam żyć jakby nic sie nie stało, ale doszłam do takiej ściany, że fizycznie i psychicznie uznałam że padłam już na kolana ze juz dluzej tak nie moge żyć, cierpię ja i dzieci patrząc na patologiczną sytuację. Postawiłam granicę wyprowadzając się z naszego wspólnego mieszkania. W następnym tygodniu mam kolejną rozprawę sądową. Jestem cała w dygocie który mi ostatnio towarzyszy, nie mogę spać jedynie lęk i zal jest moim stałym uczuciem. Rozważam rozwód z winy męża, nie mam już siły tak dalej żyć.

Lavenda
Posty: 285
Rejestracja: 05 wrz 2017, 14:14
Jestem: w kryzysie małżeńskim
Płeć: Kobieta

Re: Mąż mnie zdradził

Post autor: Lavenda » 06 sty 2018, 16:02

SAMOA,
podziel się jeśli możesz jak wyglądała pierwsza rozprawa, mnie to czeka za kilkanaście dni :( też żyje w stresie...moj mąż kategorycznie żąda rozwodu ja złożyłam odpowiedź za oddaleniem pozwu, bardzo go to wkurzylo. Moja teściowa ma być świadkiem męża i już zaczyna wymyślać na mnie klamstwa...a co będzie w sądzie nawet nie chce myśleć...mam jakieś dowody na zdradę męża, ale nie chce przechodzić przez to całe piekło wywlekania brudow. Będzie to niszczące dla mnie i dla dzieci a one i tak już są skrzywdzone :(

s zona
Posty: 2693
Rejestracja: 31 sty 2017, 16:36
Płeć: Kobieta

Re: Mąż mnie zdradził

Post autor: s zona » 06 sty 2018, 16:16

SAMOA pisze:
06 sty 2018, 15:16
Miałam to samo... gardził tym co ugotowałam nie jadł z nami, nie siadał wspólnie do stołu, unikał mnie na każdym kroku, wychodził z kuchni kiedy ja się pojawiałam, nawet nagrywał się kołdrą kiedy przechodziłam obok kanapy w salonie, oscentacyjnie mną gardził. Bardzo długo to znosiłam i porobowalam żyć jakby nic sie nie stało, ale doszłam do takiej ściany, że fizycznie i psychicznie uznałam że padłam już na kolana ze juz dluzej tak nie moge żyć, cierpię ja i dzieci patrząc na patologiczną sytuację. Postawiłam granicę wyprowadzając się z naszego wspólnego mieszkania. W następnym tygodniu mam kolejną rozprawę sądową. Jestem cała w dygocie który mi ostatnio towarzyszy, nie mogę spać jedynie lęk i zal jest moim stałym uczuciem. Rozważam rozwód z winy męża, nie mam już siły tak dalej żyć.
a moze wystarczy Ci separacja ... z orzeczeniem o winie meza ...
tez jestes zabezpieczona z dziecmi a nawet lepiej ,co uswiadomil mi adwocat mojego meza ....

Samoa jestem z Toba w modlitwie ...przytulam ..

Wiedźmin

Re: Mąż mnie zdradził

Post autor: Wiedźmin » 06 sty 2018, 17:42

Lavenda pisze:
06 sty 2018, 16:02
[...] podziel się jeśli możesz jak wyglądała pierwsza rozprawa, mnie to czeka za kilkanaście dni :( też żyje w stresie... [...]
To może ja się podzielę, ze swojego skromnego doświadczenia.
Nie jest regułą, że na pierwszej rozprawie są powoływani od razu świadkowie.
U nas sąd na pierwszą wezwał tylko mnie i żonę (mimo, że ja w swoim pozwie podałem dwóch świadków a i żona w odpowiedzi jakiś podała).

Więc może i u Ciebie tak będzie - że pierwsza rozprawa, to tylko mąż i żona.
Pamiętaj - ze smutnego doświadczenia mojego prawnika wynika, że mniej niż 50% sędziów w ogóle czyta pozew / odpowiedź.
Czyli sąd przychodzi najczęściej nieprzygotowany na salę sądową - dlatego ważniejsze jest to co się powie, a mniej ważne to co się napisało (nazmyślało w pozwie czy w odpowiedzi na pozew).

Dlatego warto się przygotować - co do konkretów - czyli kosztów życia, kosztów utrzymania dzieci, ilości weekendów spędzonych razem bądź osobno - czyli konkrety: pieniądze, daty, fakty (spotkania /wydarzenia / zdrady / zdjęcia).

Ritka
Posty: 41
Rejestracja: 07 wrz 2017, 12:33
Jestem: w kryzysie małżeńskim
Płeć: Kobieta

Re: Mąż mnie zdradził

Post autor: Ritka » 06 sty 2018, 21:17

Samoa, Lawendo bede sie za Was modlila kochane to co Wy przezywacie dopiero przede mna a juz tak bardzo sie boje. Ale jak zacytowała Zenia: Do szczesliwych ludzi wracaja malzonkowie. Pozdrawiam z nadzieją

SAMOA
Posty: 148
Rejestracja: 20 lut 2017, 9:43
Płeć: Kobieta

Re: Mąż mnie zdradził

Post autor: SAMOA » 08 sty 2018, 22:36

Lavenda pisze:
06 sty 2018, 16:02
SAMOA,
podziel się jeśli możesz jak wyglądała pierwsza rozprawa, mnie to czeka za kilkanaście dni :( też żyje w stresie...moj mąż kategorycznie żąda rozwodu ja złożyłam odpowiedź za oddaleniem pozwu, bardzo go to wkurzylo. Moja teściowa ma być świadkiem męża i już zaczyna wymyślać na mnie klamstwa...a co będzie w sądzie nawet nie chce myśleć...mam jakieś dowody na zdradę męża, ale nie chce przechodzić przez to całe piekło wywlekania brudow. Będzie to niszczące dla mnie i dla dzieci a one i tak już są skrzywdzone :(
Lavendo na pierwszej sprawie też wynosiłam za oddaleniem, mąż uparcie że tylko rozwód i nic innego żadne mediacje ani terapie rodzinne nie wchodziły w grę. Po wysłuchaniu stanowiska męża dlaczego chce rozwodu sąd wysłuchał zeznań dwóch jego swiadków ktorzy niewiele mieli do powiedzenia na temat naszego małżeństwa. Cała rozprawa trwała ponad godzinę.

Lavenda
Posty: 285
Rejestracja: 05 wrz 2017, 14:14
Jestem: w kryzysie małżeńskim
Płeć: Kobieta

Re: Mąż mnie zdradził

Post autor: Lavenda » 09 sty 2018, 15:39

SAMOA,

I co sąd zadecydował po tej pierwszej rozprawie? przeraża mnie też fakt, że każda kolejna rozprawa to są koszty...moja znajoma, która jest moim prawnikiem ( bedzie mnie reprezentowała w sądzie ) namawia mnie, żebym dała mężowi rozwód, skoro on nie widzi szans na ratowanie rodziny...żebym nie narażała się na stres związany z każdą kolejną wizytą w sądzie i na dodatkowe koszty...rozprawa za kilkanaście dni, a ja już sama nie wiem...

twardy
Posty: 1745
Rejestracja: 11 gru 2016, 17:36
Jestem: po rozwodzie
Płeć: Mężczyzna

Re: Mąż mnie zdradził

Post autor: twardy » 09 sty 2018, 17:28

Lavenda pisze:
09 sty 2018, 15:39
moja znajoma, która jest moim prawnikiem ( bedzie mnie reprezentowała w sądzie ) namawia mnie, żebym dała mężowi rozwód, skoro on nie widzi szans na ratowanie rodziny.
Adwokat ma reprezentować stanowisko takie jakiego oczekuje osoba, która płaci adwokatowi. Adwokat nie jest od doradzania jaką decyzję życiową podjąć. Niestety najczęściej oni chcą aby sprawa skończyła się jak najszybciej, bo w kolejce czeka następny klient "do golenia".
A czego Ty chcesz? Czy sama wiesz?
Lavenda pisze:
09 sty 2018, 15:39
żebym nie narażała się na stres związany z każdą kolejną wizytą w sądzie i na dodatkowe koszty...rozprawa za kilkanaście dni, a ja już sama nie wiem...
No właśnie. Ona miesza Ci w głowie tak, że sama już nie wiesz czy posłuchać siebie czy jej. Pewnie Twoja koleżanka jest tańsza niż inny adwokat, ale jeśli tak Cię namawia do rozwodu, to nie korzystaj z jej usług, bo pod jej namowami podejmiesz decyzję, której możesz żałować do końca życia.
Prawdą jest, że każda rozprawa to ogromne przeżycie (i bywa, że koszty), ale to nie jest argument do podejmowania decyzji o rozwodzie, zgodzie na rozwód itp.
Zanim podejmiesz jakąkolwiek decyzję, postaraj się odpowiedzieć sobie na pytanie - czy ja tego chcę?

wertor1
Posty: 79
Rejestracja: 24 lut 2017, 6:36
Jestem: po rozwodzie
Płeć: Kobieta

Re: Mąż mnie zdradził

Post autor: wertor1 » 09 sty 2018, 18:01

SAMOA pisze:
06 sty 2018, 15:16
Miałam to samo... gardził tym co ugotowałam nie jadł z nami, nie siadał wspólnie do stołu, unikał mnie na każdym kroku, wychodził z kuchni kiedy ja się pojawiałam, nawet nagrywał się kołdrą kiedy przechodziłam obok kanapy w salonie, oscentacyjnie mną gardził. Bardzo długo to znosiłam i porobowalam żyć jakby nic sie nie stało, ale doszłam do takiej ściany, że fizycznie i psychicznie uznałam że padłam już na kolana ze juz dluzej tak nie moge żyć, cierpię ja i dzieci patrząc na patologiczną sytuację. Postawiłam granicę wyprowadzając się z naszego wspólnego mieszkania. W następnym tygodniu mam kolejną rozprawę sądową. Jestem cała w dygocie który mi ostatnio towarzyszy, nie mogę spać jedynie lęk i zal jest moim stałym uczuciem. Rozważam rozwód z winy męża, nie mam już siły tak dalej żyć.
Jakie to zastanawiające zachowanie mojego meża przed rozwodem było podobne ,ciągle chodził obrażony nie chciał niczego ode mnie .Podobnie mnie lekceważył mówił że może ze mną mieszkać ale nic między nami nie będzie wreszcie uciekł bez słowa i szybko wniósł o rozwód .tylko niczego ze mna nie ustalał jemu moja zgoda lub niezgoda nie była potrzebna
Na rozwód się nie zgadzaj ,chodzi tutaj o twoje czyste sumienie ja jestem rok po rozwodzie i przeszłam tą cąłą cieżką przeprawę rozwodową i chociaż sąd udzielił rozwodu mężowi ,teraz mogę synom mówić ,że ja nigdy nie wyraziłam zgody na rozwód i do końca broniłam małżeństwa i mam czyste sumienie ze nie zgadzałam się i nie uległam mężowi nigdy nie poparłam jego złego czynu opuszczenia rodziny.Rożnię się tym od jego kochanki .która sama porzuciła męża i wniosła o rozwód, Przeczytaj sobie ksiązkę "Droga krzyżowa małżonków w kryzysie Sycharu"

Lavenda
Posty: 285
Rejestracja: 05 wrz 2017, 14:14
Jestem: w kryzysie małżeńskim
Płeć: Kobieta

Re: Mąż mnie zdradził

Post autor: Lavenda » 10 sty 2018, 13:23

wertor1,

mój mąż działał bardzo podobnie, niemal identyczny schemat, pozew złożony bez orzekania o winie...liczył na to, że się "dogadamy" gdzie ani przez sekundę nie dałam mu nadziei na coś takiego...

jak u Ciebie wyglądała pierwsza rozprawa? jakie było ostateczne orzeczenie sądu? jestem kilka dnie przed pierwszą rozprawą i myśli mi się kotłują w glowie...

wertor1
Posty: 79
Rejestracja: 24 lut 2017, 6:36
Jestem: po rozwodzie
Płeć: Kobieta

Re: Mąż mnie zdradził

Post autor: wertor1 » 13 sty 2018, 16:52

Na pierwszej rozprawie jesteście przesłuchiwani oboje jego adwokat zadaje tobie pytania a twój jemu zazwyczaj dotyczą tego co było w pozwie i można się wypowiedzieć .Na drugiej sa świadkowie i tu nie byłam przygotowana bo moja adwokatka źle prowadziła nie miała jakiejś strategii a męża adwokatka solidnie przygotowała świadków męża siostry i matkę .Na trzeciej rozprawie się skończyło orzeczono rozwód z winy obojga opierając się na kłamstwie tylko ja wiem jak było

Lavenda
Posty: 285
Rejestracja: 05 wrz 2017, 14:14
Jestem: w kryzysie małżeńskim
Płeć: Kobieta

Re: Mąż mnie zdradził

Post autor: Lavenda » 13 sty 2018, 21:32

No to już trochę więcej wiem...bardzo Wam dziękuje za podzielenie się doświadczeniami.

Ritka
Posty: 41
Rejestracja: 07 wrz 2017, 12:33
Jestem: w kryzysie małżeńskim
Płeć: Kobieta

Re: Mąż mnie zdradził

Post autor: Ritka » 06 mar 2018, 22:25

A co gdy nie mam juz sily zeby ratowac? Co bym nie zrobila czy powiedziala jest zle. Wieczna krytyka, zero dobrych slow. W domu cisza mijamy sie bez slow. Nie zaczynam rozmowy na zaden temat bo widze ze dzialam jak plachta na byka. Duzo mu pomagam w jego nowym przedsięwzięciu ale on tego nie docenia tylko krytykuje i traktuje jak sluzbe. Nie chce tak żyć. Nie umiem juz prosic Boga aby ratowal cos co nas oboje unieszczesliwia. On mnie unika a ja jego. Koszmar. Mam chec wyjsc z domu i juz nie wrocic ale to oznaczaloby zupelny KONIEC. Co robic?

Mirakulum
Posty: 4079
Rejestracja: 16 sty 2017, 19:01
Jestem: szczęśliwą żoną
Płeć: Kobieta

Re: Mąż mnie zdradził

Post autor: Mirakulum » 06 mar 2018, 22:56

Rita , zając się sobą

może jakieś sycharowskie rekolekcje ?

Ukasz

Re: Mąż mnie zdradził

Post autor: Ukasz » 06 mar 2018, 23:51

Ritko, zgodnie z zasadmi tego forum nic Ci nie radzę, ale krótko (więcej w moim wątku,viewtopic.php?f=10&t=541 ) opowiem, co sam zrobiłem w trochę podobnej sytuacji. Wyprowadziłem się i złożyłem wniosek o separację z winy żony zapewniając, że jeśli tylko będzie chciała żyć ze mną jak z mężem, to wrócę i wniosek wycofam.
Minęło kilka miesięcy i skutki są dwa:
1. Żona zerwała ze mną wszelki kontakt: nie odpowiada na emaile i SMSy, nie odbiera telefonu, nie reaguje, gdy pukam lub dzwonię do drzwi, a kiedy ją spotkam i witam się, to to ignoruje.
2. Udało mi się odbudować wewnętrznie: wreszcie jakoś rozwijam się duchowo, nie chodzę rozbity, w nocy mogę spać, rzuciłem uzależnienia, w miejsce niechęci do żony powoli rodzą się ciepłe uczucia.
Nie wiem, czy postąpiłem słusznie, nie wiem, co będzie dalej. Mam poczucie, że potrafię żyć sam, choć tego nie chcę, i że dopiero teraz jestem wolny i mogę naprawdę pokochać znowu moją żonę, więc nie żałuję swojej decyzji.

ODPOWIEDZ

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 5 gości