Prośba o pilną pomoc - małżeństwo w rozsypce

Refleksje, dzielenie się swoimi przeżyciami...

Moderator: Moderatorzy

Czarek
Posty: 1280
Rejestracja: 30 sty 2017, 8:33
Płeć: Mężczyzna

Re: Prośba o pilną pomoc - małżeństwo w rozsypce

Post autor: Czarek » 22 wrz 2018, 16:38

Fino pisze:
22 wrz 2018, 16:11
Coś mnie dziś oswiecilo - chyba punktem wyjścia wszystkiego powinno być podjęcie DECYZJI - do spedzania czasu sama ze sobą, do nie czepiania się, do uśmiechu - decyzja do zmiany tego co mnie niszczy.
Brawo Fino.
Z podjęciem decyzji wiążą się konkretne działania i odpowiedzialność za nie. Czasem radość z sukcesów a czasem smutek z powodu upadku i porażki. Prawdziwe, a nie udawane życie :)
Fino pisze:
22 wrz 2018, 16:11
Poznaje ich życie mieszkając z nimi i składa im konkretną ofertę - pomogę Ci ale musisz tu i teraz zdecydować czy jesteś gotowy zerwać totalnie z dotychczasowym życiem, totalnie.
Wiesz u mnie tak się zadziało gdy zdecydowałem się zaprosić do mojego życia Jezusa i jemu pozwoliłem przejąć kontrolę.
Fino pisze:
22 wrz 2018, 16:11
I poczułam dziwny lęk, że zerwanie ze "starym", nawet tym co nas prowadzi do psychicznej śmierci - jest paradoksalnie bardzo trudne bo choć "stare" jest destrukcyjne to znane.
I co, chcesz mu ulec czy zaryzykujesz?
Fino pisze:
22 wrz 2018, 16:11
problemy od tak nie znikną, mąż nadal pewnie będzie ranil, ale jakbyś w tym wszystkim miała być bardziej uśmiechnięta, milsza, żyjąca bardziej własnymi zainteresowaniami, usmiechalabys się częściej, - i tu przerażenie w głowie (jak to by było, zupełnie inaczej).
Fino problemy są częścią życia na tym świecie i nie znikną nigdy. Gdy zmienisz siebie zmieni się też Twoje do nich podejście i zaczniesz też je konstruktywnie rozwiązywać.
Fino pisze:
22 wrz 2018, 16:11
Ymm... Chyba powinnam zacząć od decyzji.
Daj znać jak coś postanowisz :)

Fino
Posty: 584
Rejestracja: 20 wrz 2017, 7:15
Płeć: Kobieta

Re: Prośba o pilną pomoc - małżeństwo w rozsypce

Post autor: Fino » 22 wrz 2018, 16:58

Czarek pisze:
22 wrz 2018, 16:38
Fino pisze: ↑ Coś mnie dziś oswiecilo - chyba punktem wyjścia wszystkiego powinno być podjęcie DECYZJI - do spedzania czasu sama ze sobą, do nie czepiania się, do uśmiechu - decyzja do zmiany tego co mnie niszczy.
Brawo Fino.
Z podjęciem decyzji wiążą się konkretne działania i odpowiedzialność za nie.
Gorzej z tymi działaniami ale tu miejsce myślę dla psychologa tzn. irytują mnie inni nadzwyczaj często. Dlaczego?-muszę się tego dowiedzieć. Ale nawet jak się dowiem to co, na siłę mam być miła? Bo o ile w decyzji spędzania czasu z samą sobą - działaniem będzie konkretne organizowanie sobie czasu to w sytuacji bycia miłym i przy pelnej wiedzy dlaczego, co i jak to o konkretne działanie oprócz po prostu prób bycia miłym - jest trudno. Tego właśnie nie rozumiem.

Amica

Re: Prośba o pilną pomoc - małżeństwo w rozsypce

Post autor: Amica » 22 wrz 2018, 19:11

Fino, polecam książkę "Odwaga bycia nielubianym" Kishimi Ichiro

"Ciesząca się w Azji ogromną popularnością książka Odwaga bycia nielubianym, która rozeszła się w ponad trzech milionach egzemplarzy, pokazuje, jak stać się człowiekiem, jakim naprawdę chcesz być. Oparta na motywach teorii Alfreda Adlera - obok Freuda i Junga jednego z trzech wielkich dziewiętnastowiecznej psychologii - książka ta jest pouczającą dyskusją między filozofem a młodym człowiekiem. Ich dyskusja w przystępny sposób pokazuje, że każdy decyduje o własnym życiu i może zrzucić jarzmo przeszłości, zwątpienia oraz cudzych oczekiwań. Przedstawiony w niej punkt widzenia wyzwala, daje odwagę do zmiany i do ignorowania ograniczeń stawianych przez otoczenie i samego siebie.Jest to książka nie tylko niezwykle przystępna, ale i o przełomowym znaczeniu. Z jej mądrości zaczerpnęły już miliony czytelników odkrywając jak żyć swoim własnym, zgodnym z samym sobą życiem."

Koncepcja psychologii Adlera jest najbliższa chrześcijańskiej, wiele fragmentów z tej książki można znaleźć w Biblii, np. o konieczności kochania siebie, albo o skupieniu się na teraźniejszości (bez tłumaczenia się przeszłością i bez zbytniego zamartwiania się) - "Dosyć dzisiejszy dzień ma swojej biedy. ;)

Polecam, w mojej główce mocno przemeblowała. :D

Ukasz

Re: Prośba o pilną pomoc - małżeństwo w rozsypce

Post autor: Ukasz » 22 wrz 2018, 23:48

Fino, blisko rok temu zmagałaś się z tym, że wiesz o oglądaniu pornografii przez męża i o zaglądaniu na czat randkowy. Czy już mu o tym powiedziałaś? Teraz dręczy Cię informacja o tym, że zdradził poprzednią narzeczoną i Ciebie okłamał w tej sprawie. Jeżeli nie wyjaśniłaś poprzednich żali, to teraz się spiętrzyły. Nie czekaj, aż ich przybędzie.
Oddziel to, co wiesz sama, bo sprawdziłaś jego komputer, od informacji zasłyszanych od osób trzecich, może mu niechętnych, i także mających relację z drugiej ręki. Nie oceniaj męża na takiej podstawie nie dając mu możliwości zabrania głosu. Z drugiej strony nie wymagaj od niego, żeby się do tego odnosił.
Po prostu zrzuć z siebie jeden i drugi ciężar nie zadręczając jednocześnie męża. Po prostu powiedz krótko, co wiesz i co w konsekwencji czujesz. Daj mu przestrzeń do odpowiedzi, ale jej nie oczekuj, nie domagaj się.

Może to jest ta pierwsza decyzja, przez którą masz przejść do następnych, ważniejszych?

Napisałaś, że mąż chce seksu bez czułości. Ja długo zgadzałem się na coś takiego i teraz tego żałuję. Wydaje mi się, że moja zgoda na taki stan skrzywdziła nas oboje. To bardzo delikatna sprawa, po prostu przyjrzyj się temu dokładnie, postaraj się wsłuchać w siebie.

Fino
Posty: 584
Rejestracja: 20 wrz 2017, 7:15
Płeć: Kobieta

Re: Prośba o pilną pomoc - małżeństwo w rozsypce

Post autor: Fino » 23 wrz 2018, 0:27

Tak, nie powiedziałam ani o jednym ani o drugim bo biorę pod uwagę to co piszecie, ze to może oznaczać koniec małżeństwa ale robię to wbrew sobie i wiem, że będzie to mnie blokowalo.

PowiedZieć po prostu co wiem i czuję - to chyba faktycznie najlepszy sposób.
Dziękuję za zrozumienie w tych kwestiach.

Awatar użytkownika
Nirwanna
Posty: 8960
Rejestracja: 11 gru 2016, 22:54
Jestem: po rozwodzie
Płeć: Kobieta

Re: Prośba o pilną pomoc - małżeństwo w rozsypce

Post autor: Nirwanna » 23 wrz 2018, 7:31

Ukasz pisze:
22 wrz 2018, 23:48
Po prostu zrzuć z siebie jeden i drugi ciężar nie zadręczając jednocześnie męża. Po prostu powiedz krótko, co wiesz i co w konsekwencji czujesz. Daj mu przestrzeń do odpowiedzi, ale jej nie oczekuj, nie domagaj się.

Może to jest ta pierwsza decyzja, przez którą masz przejść do następnych, ważniejszych?
Problem w tym, że przy obecnej postawie, Fino nie jest w stanie przekazać krótko co wie i co czuje, dając przestrzeń do wypowiedzi bez oczekiwania i domagania się. Wybrzmiało to na wielu stronach tego wątku. Gdyby Fino to umiała, to dawno byłoby po sprawie, bo byłaby zapewne dawno wyjaśniona i zapomniana. Teraz Fino jeszcze tego nie umie, za każdym razem wychodzi jej czepialstwo, drążenie, nadinterpretacja, i mnóstwo innych niefajnych rzeczy.

Dlatego zachęcamy Fino, aby zaczęła się w powyższej formie (krótko, co czuję, dać przestrzeń, nie oczekiwać) odnajdywać w sprawach mniejszej wagi, aby się w tym wyćwiczyła solidnie, i dopiero wówczas niech myśli o przechodzeniu Orlą Percią. Na razie sporą trudność sprawia Fino stanięcie w kolejce po bilety na Gubałówkę.

Fino, co realnie zrobiłaś z tego, do czego sama się stronę wcześniej motywowałaś?
Nie żyje się, nie kocha się, nie umiera się - na próbę
Jan Paweł II

MareS
Posty: 232
Rejestracja: 05 lut 2017, 22:22
Jestem: po rozwodzie
Płeć: Mężczyzna

Re: Prośba o pilną pomoc - małżeństwo w rozsypce

Post autor: MareS » 23 wrz 2018, 12:38

Dla wszystkich żon
https://youtu.be/7WeLtVcwpic

lena50
Posty: 447
Rejestracja: 17 sie 2017, 0:29
Jestem: szczęśliwą żoną
Płeć: Kobieta

Re: Prośba o pilną pomoc - małżeństwo w rozsypce

Post autor: lena50 » 23 wrz 2018, 19:59

Moim zdaniem Finio przeskakuje z problemu na problem,przedstawiła jeden,forumowicze się wypowiedzieli,ale Finio nie tego oczekiwała,wiec przedstawiła kolejny i kolejny i kolejny....
Finio......mnie ciekawi,czego Ty tak naprawde chcesz?....bo zaczynam mieć wątpliwości.
Chcesz uratować to małżeństwo,czy zależy Ci jedynie abyśmy napsioczyli na Twojego męża.????
lena50....dawniej lena

s zona
Posty: 2691
Rejestracja: 31 sty 2017, 16:36
Płeć: Kobieta

Re: Prośba o pilną pomoc - małżeństwo w rozsypce

Post autor: s zona » 23 wrz 2018, 20:05

Dziewczyny ,
ja sie ciesze ,ze teraz Fino spedza czas - podczas We - z mezem a nie " glaszcze telefon " ;)
siedzac tu z nami na forum ....

Osobiscie ,im mam gorzej z mezem ,tym wiecej jestem tutaj :?

lena50
Posty: 447
Rejestracja: 17 sie 2017, 0:29
Jestem: szczęśliwą żoną
Płeć: Kobieta

Re: Prośba o pilną pomoc - małżeństwo w rozsypce

Post autor: lena50 » 23 wrz 2018, 21:09

s zona.......oby tak było,szczerze jej tego życze.
lena50....dawniej lena

Fino
Posty: 584
Rejestracja: 20 wrz 2017, 7:15
Płeć: Kobieta

Re: Prośba o pilną pomoc - małżeństwo w rozsypce

Post autor: Fino » 25 wrz 2018, 17:32

lena50 pisze:
23 wrz 2018, 19:59
Moim zdaniem Finio przeskakuje z problemu na problem,przedstawiła jeden,forumowicze się wypowiedzieli,ale Finio nie tego oczekiwała,wiec przedstawiła kolejny i kolejny i kolejny
Nie masz racji lenko. Dużo mnie boli i chcę jak najwięcej tematów poruszyć żeby nauczyć się czegoś nowego.
lena50 pisze:
23 wrz 2018, 19:59
Finio......mnie ciekawi,czego Ty tak naprawde chcesz?....bo zaczynam mieć wątpliwości.
Chcesz uratować to małżeństwo,czy zależy Ci jedynie abyśmy napsioczyli na Twojego męża.????
Nie wiem do końca choć ostatnio, jak bardziej dotarło do mnie, ze nie ogarnelam się tak jak myślałam- zaczęłam inaczej patrzeć na małżeństwo.
Chciałabym je ratować, chciałabym mieć dziecko z całych sił a z drugiej strony już sama nie wiem czy my do siebie pasujemy.
Nie napsioczyli - już o tym dużo pisałam ale może po prostu nie wierzycie w to co mówię.
Nirwanna pisze:
23 wrz 2018, 7:31
Problem w tym, że przy obecnej postawie, Fino nie jest w stanie przekazać krótko co wie i co czuje, dając przestrzeń do wypowiedzi bez oczekiwania i domagania się. Wybrzmiało to na wielu stronach tego wątku. Gdyby Fino to umiała, to dawno byłoby po sprawie, bo byłaby zapewne dawno wyjaśniona i zapomniana. Teraz Fino jeszcze tego nie umie, za każdym razem wychodzi jej czepialstwo, drążenie, nadinterpretacja, i mnóstwo innych niefajnych rzeczy.
Masz rację ale nie mogę czekać teraz niewiadomo ile lat żeby to powiedzieć. Myślę, ze dam radę tylko muszę przygotować się do tej rozmowy, przemyśleć jaki jest jej cel i postanowić. Podjąć decyzję.

Nie miałam czasu dla siebie żeby w ogóle usiąść i ze tak powiem podsumować sobie życie i podjąć różne decyzje. Potrzebuję to rozpisać, wyznaczyć sobie cele. Chcę to zrobić do końca tego tygodnia.

Z mężem nijak ale nie zapieram się, staram się nie oczekiwać od niego tego czego sama nie mogę dac. Ale najciezej jest mi przykrości powodu braku dotyku. Nie czuję czułości od niego, jeśli są gesty to najczęściej podszyte seksualnie. Chyba tylko w nocy, jak czasem mnie przytula to jest to bez nacechowania. Jakoś, bez pospiechu chciałabym mu o tym powiedzieć choć już tyle razy mówiłam a on swoje.

Awatar użytkownika
Nirwanna
Posty: 8960
Rejestracja: 11 gru 2016, 22:54
Jestem: po rozwodzie
Płeć: Kobieta

Re: Prośba o pilną pomoc - małżeństwo w rozsypce

Post autor: Nirwanna » 25 wrz 2018, 17:48

Fino pisze:
25 wrz 2018, 17:32
Nirwanna pisze:
23 wrz 2018, 7:31
Problem w tym, że przy obecnej postawie, Fino nie jest w stanie przekazać krótko co wie i co czuje, dając przestrzeń do wypowiedzi bez oczekiwania i domagania się. Wybrzmiało to na wielu stronach tego wątku. Gdyby Fino to umiała, to dawno byłoby po sprawie, bo byłaby zapewne dawno wyjaśniona i zapomniana. Teraz Fino jeszcze tego nie umie, za każdym razem wychodzi jej czepialstwo, drążenie, nadinterpretacja, i mnóstwo innych niefajnych rzeczy.
Masz rację ale nie mogę czekać teraz niewiadomo ile lat żeby to powiedzieć. Myślę, ze dam radę tylko muszę przygotować się do tej rozmowy, przemyśleć jaki jest jej cel i postanowić. Podjąć decyzję.

Nie miałam czasu dla siebie żeby w ogóle usiąść i ze tak powiem podsumować sobie życie i podjąć różne decyzje. Potrzebuję to rozpisać, wyznaczyć sobie cele. Chcę to zrobić do końca tego tygodnia.
Fino - i bardzo ok. Podejmuj decyzje i je wykonuj :-)
Miej tylko świadomość, że dojrzałe podejmowanie decyzji zakłada przyjęcie pełnych konsekwencji tejże decyzji, bez przerzucania na kogokolwiek odpowiedzialności, że "chciałam dobrze, a wyszło jak zwykle". Miej zgodę na konsekwencje. Tylko tyle.
Nie żyje się, nie kocha się, nie umiera się - na próbę
Jan Paweł II

Fino
Posty: 584
Rejestracja: 20 wrz 2017, 7:15
Płeć: Kobieta

Re: Prośba o pilną pomoc - małżeństwo w rozsypce

Post autor: Fino » 25 wrz 2018, 19:10

zenia1780 pisze:
19 wrz 2018, 17:32
Amica pisze:
19 wrz 2018, 14:57
Ja przyznam - nie wiem, jak do Ciebie dotrzeć. Żal mi Ciebie, po ludzku. Bo czuję, że nie chcesz źle,

Wiesz Fino co mnie kiedyś przyprowadziło tutaj? Jacek Pulikowski, swoim jednym zdaniem, które często przewija się w jego konferencjach. Brzmi tak: Chcesz zmienić swoje małżeństwo, zmień siebie. Długo trwało, zanim je w ogóle usłyszałam. Na ile starczyło mi inwencji i zaparcia? Na niecały miesiąc, mimo ogromnej wiedzy teoretycznej. Po tym czasie postanowiłam zapytać tego mądrale jak to się robi... Dlaczego ja mam to robić? A mąż?
Wcale nie tak prosto jest zmieniać siebie, a oczekujemy, ze małżonek od tak to zrobi... i to jeszcze w sposób jaki sobie sami życzymy... Skoro sama mam ogromny problem ze zmianą siebie, jak mogę wymagać tego od kogoś innego?
Wiesz Fino na czym polegał mój problem? Na tym, ze taka poraniona i chora chciałam mimo bólu i cierpienia przejść stopień wyżej, zająć się swoja zmiana i ratowaniem małżeństwa. Nie da się tego zrobić! Najpierw trzeba siebie uzdrowić. Zarówno ze zranień z rodziny pierwotnej, jak i z tych z małżeństwa... Czyli na jakiś czas, musiałam zostawić mentalnie męża i małżeństwo (co jemu dało oddech) i ZAJĄC SIĘ SOBĄ. Dopiero taka wykurowana i świadoma swojego człowieczeństwa, swojej kobiecości, swoich talentów i słabości, swojej roli w małżeństwie do jakiej mnie Bóg powołał, a przede wszystkim swojego dziecięctwa Bożego, wróciłam i naprawiałam małżeństwo... Sam etap oczyszczania i opatrywania ran z ich uzdrowieniem trwał u mnie 2 lata (12 kroków), reszta dzieje się ciągle... Jednak 2 lata nie atakowałam męża trudnymi rozmowami, na jakiś rzekomo bardzo ważny (dla mnie) temat...
I tak na koniec Kochana, wiesz dla czego Bóg stworzył kobietę? Dlatego, ze mężczyzna sam nie radzi sobie z ogarnianiem pewnych rzeczywistości w życiu. Kobieta jest dla mężczyzny Ezer Konegdo, Bożą pomocą dla niego (ona dla niego, nie on dla niej), ostateczną Boską interwencją... Oczywiście kobieta jak najbliższa Ewie z raju. Ażeby taką była, to najpierw, przede wszystkim powinna mieć uzdrowione serce, na tyle , na ile jest to tylko możliwie...
Cały post cytuję bo w edytorze nie widzę go.

Zeniu, na czym polegalo mentalne zostawienie się męża? Nie rozmaiwals z nim w ogóle, milczeliscie? Nie wychodziliacie razem? Nawet jak miałaś powód zwrócić mu uwagę i bolało to na siłę nie robilas tego. Mogłabyś podać więcej konkretnych przykładów?

Fino
Posty: 584
Rejestracja: 20 wrz 2017, 7:15
Płeć: Kobieta

Re: Prośba o pilną pomoc - małżeństwo w rozsypce

Post autor: Fino » 25 wrz 2018, 19:11

Rozumiem

Fino
Posty: 584
Rejestracja: 20 wrz 2017, 7:15
Płeć: Kobieta

Re: Prośba o pilną pomoc - małżeństwo w rozsypce

Post autor: Fino » 25 wrz 2018, 23:31

Taki nocny post bo mi samotnie.
Brakuje mi czułości i zainteresowania męża. Niby zaproponował kino, zapyta jak w pracy, życzy mi na noc dobrego snu ale prawie w ogóle mnie nie dotyka. To co mówi, nie trzyma mi się kupy. Niby obawia się mojego odrzucenia ale seks to i owszem - nie przeszkadza mu. Jak ja go przytule to nie odrzuca ale i specjalnie nie odwzajemnia. Wczoraj odrobinę był zazdrosny ale nie przekłada się to na jakąś adorację mnie.

Jestem na niego wściekła za to niewiadomo co, nie wiem o co mu chodzi i przecież nie dowiem się.

ODPOWIEDZ

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 5 gości