Prośba o pilną pomoc - małżeństwo w rozsypce

Refleksje, dzielenie się swoimi przeżyciami...

Moderator: Moderatorzy

marylka
Posty: 1053
Rejestracja: 30 sty 2017, 17:01
Jestem: szczęśliwą żoną
Płeć: Kobieta

Re: Prośba o pilną pomoc - małżeństwo w rozsypce

Post autor: marylka » 19 gru 2019, 15:42

Triste pisze:
19 gru 2019, 14:50

Nie po to zawieramy małżeństwo żeby tylko swoje ja i swoje potrzeby wysnuwać na pierwszy plan.
Od momentu zawarcia związku małżeńskiego jesteśmy jednością i do tej jedności powinniśmy dążyć a nie się separować i oddalać.
Czyli...?
Masz byc taki jak ja?
Bo jestesmy jednoscia?
Nie możesz pobyć sam?
A jeszcze dopytam - czy slyszalas o "jaskini" u meżczyzn jako potezeba pobycia samemu ze soba?
To jest typowe dla meżczyzn - bez podzialu na osobowosci - slyszałaś?

nałóg
Posty: 1395
Rejestracja: 30 sty 2017, 10:30
Jestem: szczęśliwym mężem
Płeć: Mężczyzna

Re: Prośba o pilną pomoc - małżeństwo w rozsypce

Post autor: nałóg » 19 gru 2019, 15:49

Triste pisze:
19 gru 2019, 14:50
Skoro on chce być sam i nie potrzebuje żony to należy to wyraźnie wyartykułować - że nie jest zdolny do tworzenia rodziny, nie czuje tego nie ma potrzeby.
Triste, może należy zapytać czy zawsze był "typem samotnika"(przypuszczenie a nie fakt) a jak nie to co się stało że nim zaczął być?

Triste
Posty: 324
Rejestracja: 11 kwie 2019, 9:14
Jestem: w kryzysie małżeńskim
Płeć: Kobieta

Re: Prośba o pilną pomoc - małżeństwo w rozsypce

Post autor: Triste » 19 gru 2019, 16:14

nałóg pisze:
19 gru 2019, 15:49
Triste pisze:
19 gru 2019, 14:50
Skoro on chce być sam i nie potrzebuje żony to należy to wyraźnie wyartykułować - że nie jest zdolny do tworzenia rodziny, nie czuje tego nie ma potrzeby.
Triste, może należy zapytać czy zawsze był "typem samotnika"(przypuszczenie a nie fakt) a jak nie to co się stało że nim zaczął być?
Raczej bycie typem samotnika to cecha charakteru niż wybór.

tata999
Posty: 852
Rejestracja: 29 wrz 2018, 13:43
Jestem: w trakcie rozwodu
Płeć: Mężczyzna

Re: Prośba o pilną pomoc - małżeństwo w rozsypce

Post autor: tata999 » 19 gru 2019, 17:17

marylka pisze:
19 gru 2019, 12:44

Z obserwacji widze że nawet jak to sie "uda" kobiecie to i tak malżenstwo sie rozwala
Bo albo dla niej on jest "bezplciowy" i ona odejdzie
Albo on znajdzie taka ktora zachwyci sie nim takim jakim jest i on odejdzie
Uproszeczenia jak te są mocno mylące. Nie idźmy tą drogą. Przy tym cieszmy się, że jesteśmy różni.

Triste
Posty: 324
Rejestracja: 11 kwie 2019, 9:14
Jestem: w kryzysie małżeńskim
Płeć: Kobieta

Re: Prośba o pilną pomoc - małżeństwo w rozsypce

Post autor: Triste » 19 gru 2019, 17:45

marylka pisze:
19 gru 2019, 15:42
Triste pisze:
19 gru 2019, 14:50

Nie po to zawieramy małżeństwo żeby tylko swoje ja i swoje potrzeby wysnuwać na pierwszy plan.
Od momentu zawarcia związku małżeńskiego jesteśmy jednością i do tej jedności powinniśmy dążyć a nie się separować i oddalać.
Czyli...?
Masz byc taki jak ja?
Bo jestesmy jednoscia?
Nie możesz pobyć sam?
A jeszcze dopytam - czy slyszalas o "jaskini" u meżczyzn jako potezeba pobycia samemu ze soba?
To jest typowe dla meżczyzn - bez podzialu na osobowosci - slyszałaś?
nie chodzi o to żeby oboje byli tacy sami.
Każdy człowiek jest inny. I ma do tego prawo.
Ale małżeństwo do czegoś zobowiązuje.
I owszem, słyszałam o jaskini - i w mojej opinii to jest ucieczka i słabość wręcz ułomność faceta bo tak się problemów nie rozwiązuje.
Kazdy ma prawo pobyć trochę sam, ale nie róbmy z np. rocznego wycofania się mężczyzny wejścia w jaskinię. Bo to jest tylko tak ładnie nazwane. a jest tym czym jest - ucieczką.

marylka
Posty: 1053
Rejestracja: 30 sty 2017, 17:01
Jestem: szczęśliwą żoną
Płeć: Kobieta

Re: Prośba o pilną pomoc - małżeństwo w rozsypce

Post autor: marylka » 19 gru 2019, 18:45

Ok. Triste. Masz prawo do swojego zdania
Slynna "jaskinia" jest zdefiniowana przez wielu psychologow i naukowcow w wielu publikacjach całkiem sensownych można sie z tym spotkac
Ale ok
Masz prawo sie z tym nie zgadzac
Pozdrawiam

nałóg
Posty: 1395
Rejestracja: 30 sty 2017, 10:30
Jestem: szczęśliwym mężem
Płeć: Mężczyzna

Re: Prośba o pilną pomoc - małżeństwo w rozsypce

Post autor: nałóg » 19 gru 2019, 22:10

Pulikowski nazywa to „pudełkiem”. A jak to wygląda? A no tak że mężczyzna siedzi w fotelu i z pilotem w ręku patrzy w telewizor a na to wchodzi żona i pyta: co robisz? A on: nic. Jak to nic? A o czym myślisz? A on: o niczym..... bo on w swoim pudełku odpoczywa co trudno zrozumieć kobiecie bo u niej „ zwoje” non stop iskrzą.Milczy i nic nie robi.Poprostu.

Triste
Posty: 324
Rejestracja: 11 kwie 2019, 9:14
Jestem: w kryzysie małżeńskim
Płeć: Kobieta

Re: Prośba o pilną pomoc - małżeństwo w rozsypce

Post autor: Triste » 20 gru 2019, 6:38

nałóg pisze:
19 gru 2019, 22:10
Pulikowski nazywa to „pudełkiem”. A jak to wygląda? A no tak że mężczyzna siedzi w fotelu i z pilotem w ręku patrzy w telewizor a na to wchodzi żona i pyta: co robisz? A on: nic. Jak to nic? A o czym myślisz? A on: o niczym..... bo on w swoim pudełku odpoczywa co trudno zrozumieć kobiecie bo u niej „ zwoje” non stop iskrzą.Milczy i nic nie robi.Poprostu.
Zanim nazwał to Pulikowski dawno temu słynny skecz o pudełku nagrał amerykański czy angielski komik.
Przerabiałam to na terapii.
I tutaj warto zaznaczyć że owszem, mężczyzna inaczej myśli niż kobieta i tak jest i było od początku świata..natomiast i mężczyzna musi uszanować że kobieta ma inaczej i odwrotnie.
A nie tylko tłumaczyć wszystko "jaskinią".
To straszne upraszczanie.
Nie na tym polega dojrzałość emocjonalna człowieka aby się w sobie zamknąć bo w tej samotnej jaskini można zostać do końca życia.

Pustelnik
Posty: 1052
Rejestracja: 08 lut 2017, 12:04
Płeć: Mężczyzna

Re: Prośba o pilną pomoc - małżeństwo w rozsypce

Post autor: Pustelnik » 20 gru 2019, 7:57

Triste pisze:
20 gru 2019, 6:38
Nie na tym polega dojrzałość emocjonalna człowieka aby się w sobie zamknąć bo w tej samotnej jaskini można zostać do końca życia.
Hmmm,
zadam pytanie, niech będzie retoryczne, aby nie zaczynać "dyskusji" w wątku pomocowym:

A gdzie uczą tej dojrzałości emocjonalnej ?
- w (polskich) szkołach ?
- na lekcjach religii (w powyzszych) ?
- w domach (nasze rodziny pierwotne) JAK CZĘSTO SAMI "NIE UMIEJĄ" ?

nałóg
Posty: 1395
Rejestracja: 30 sty 2017, 10:30
Jestem: szczęśliwym mężem
Płeć: Mężczyzna

Re: Prośba o pilną pomoc - małżeństwo w rozsypce

Post autor: nałóg » 20 gru 2019, 8:14

Triste pisze:
20 gru 2019, 6:38
I tutaj warto zaznaczyć że owszem, mężczyzna inaczej myśli niż kobieta i tak jest i było od początku świata..natomiast i mężczyzna musi uszanować że kobieta ma inaczej i odwrotnie.
Triste, masz rację .....a to "uszanowanie że mężczyzna ma inaczej" dotyczy tez kobiet? czy to tylko w jedną stronę ma działać?
Bo znam sporo egzekutorek które podjęły wysiłek wyegzekwowania tego "uszanowania" i dzisiaj ostro cierpią.
Triste pisze:
20 gru 2019, 6:38
Nie na tym polega dojrzałość emocjonalna człowieka aby się w sobie zamknąć bo w tej samotnej jaskini można zostać do końca życia.
A na czym wg Ciebie ma polegać ta "dojrzałość"....możesz to zdefiniować? nazwać? dla nas mężczyzn z tego forum?
A co jeśli mężczyzna uznaje , że ta "jaskinia-pudełko" to jego granica? jego terytorium? w którym odpoczywa? jest u siebie?
PD

s zona
Posty: 2784
Rejestracja: 31 sty 2017, 16:36
Płeć: Kobieta

Re: Prośba o pilną pomoc - małżeństwo w rozsypce

Post autor: s zona » 20 gru 2019, 9:12

nałóg pisze:
20 gru 2019, 8:14


A co jeśli mężczyzna uznaje , że ta "jaskinia-pudełko" to jego granica? jego terytorium? w którym odpoczywa? jest u siebie?
PD
Jesli nam sie "nie dzieje krzywda" z tego tytulu ...to dlaczego mu na to "nie pozwoilic "..
Inaczej sie mecza i inaczej potrzebuja zregenerowac swoje sily ..
Dla mnie to bylo szokujace odkrycie ale przyjelam to do wiadomosci akceptujacej ;) :lol:

PS przy okazji jeszcze" sprezyna", tez dziala :)

Fino
Posty: 584
Rejestracja: 20 wrz 2017, 7:15
Płeć: Kobieta

Re: Prośba o pilną pomoc - małżeństwo w rozsypce

Post autor: Fino » 21 gru 2019, 20:58

Jaki paradoks, muszę powiedzieć za logiką - wszyscy mówią o moim mężu ale najlepsze jest to, że zapanowało przekonanie, że jest samotnikiem. Pozwólcie, że sporostuje- nie jest. Pytanie dlaczego się tak wycofuje? Pewnie retoryczne - przeze mnie. Na pewno. Myślę jednak, że nie tylko. Myślę, że ma ogromne problemy ze sobą z powodu których wybiera takie a nie inne rozwiązanie.

Rozumiem temat "jaskini" tylko nie można tłumaczyć tym całego zachowania męża. W sytuacji kiedy przez tak długi czas nie wybiera innej drogi to nie jest ta naturalna męska jaskinia, która każda kobieta powinna uszanować to jest... i właśnie nie wiem co to jest - niedojarzalosc, lęk, obrona, wygoda, kara, zemsta. Cokolwiek to jest to już za długo, to niszczaca postawa dla naszego małżeństwa.

Chciałam też odnieść się do słów Marylki - nie zgadzam się z tobą, że jestem jedynie winna wszystkiemu. Natomiast spowodowalas, że zaczęłam myśleć o mocy moich zachowań. Chyba tak jest że mogę być zbyt upierdliwa. Nie odczuwam mimo wszystko tego jak tragedii życiowej ale może dla niego tak jest.
Przykro mi trochę tylko, że w tej sytuacji, kiedy poszłam do męża i zaproponowałam mu że możemy jechać do niego zobaczyłaś coś strasznego. Naprawdę chciałam dobrze.

Fino
Posty: 584
Rejestracja: 20 wrz 2017, 7:15
Płeć: Kobieta

Re: Prośba o pilną pomoc - małżeństwo w rozsypce

Post autor: Fino » 21 gru 2019, 21:09

nałóg pisze:
17 gru 2019, 22:33
Logiko, Fino nic nie musi...... ona może chcieć,pragnąć lecz nic nie musi.Mam wrażenie że właśnie do tej pory Fino podejmuje działania, komunikuje mężowi,myśli za męża i wie lepiej co by było dobre dla męża i dla Fino bo wydaje się jej że Ona MUSI !!!! coś mówić, myśleć, pisać scenariusze, wiedzieć lepiej.Czy to aby nie pycha?
To jest ważne. Myślę, że nie o pycha chodzi. Po prostu nie czuję się bezpiecznie z mężem. Aż boję się napisać żeby bez zostać na opak zrozumiana.
Mój mąż ma swoje twarde wręcz zacietrzewione zasady. Brak w nich elastyczności. On o to nie zapyta bo nie, nie poprosi bo po co, to wstyd tamto wstyd - mówię o normalnych sytuacjach (u lekarza z u majstra itp.). Dlatego myślę, że muszę wszystko sama przemyśleć żeby było jak najlepiej bo on spasuje. Nie raz się okazało, że jak zapytałam, poprosilam kogoś o coś to wiele spraw dało się załatwić, które według mojego męża były nie do ruszenia.

Fino
Posty: 584
Rejestracja: 20 wrz 2017, 7:15
Płeć: Kobieta

Re: Prośba o pilną pomoc - małżeństwo w rozsypce

Post autor: Fino » 21 gru 2019, 21:13

Marylka, napisała że nie zamykam się jak mąż jest w stosunku do mnie wulgarny. Już zgłupiałam - kierowałam się tym aby się nie izolowiac, zwrócić uwagę ale potem normlanie się odzywać. Mówisz, żeby uciąć rozmowę - no dobrze a co potem? Wypadaloby się nie odzywać bo mnie obrazil ale o nie przeprosi i mamy załatwione milczenie niewiadomo ile (oczywiście mówię trochę obcasie przeszłym bo teraz i tak jest milczenie).

Fino
Posty: 584
Rejestracja: 20 wrz 2017, 7:15
Płeć: Kobieta

Re: Prośba o pilną pomoc - małżeństwo w rozsypce

Post autor: Fino » 21 gru 2019, 21:19

marylka pisze:
19 gru 2019, 12:44
Ja wyczytalam że maż powiedzial że chce jechac na świeta a to Ty mu sugerowalas co by może innego wolał
Wiec pomysl kto komu w glowe wchodzi
Nie marylko - nie masz racji. Jest mnóstwo sytuacji kiedy to mąż siedzi w mojej. A ja ostatnio zapytałam, nie zakładałam że tak jest. Nie sugerowalam - zapytałam.
Ale to tak chciałam sprecyzować.

ODPOWIEDZ

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Google [Bot], Marwiki i 9 gości