Mąż wyprowadził się do kolegi

Refleksje, dzielenie się swoimi przeżyciami...

Moderator: Moderatorzy

agnes94
Posty: 95
Rejestracja: 22 sie 2021, 11:22
Jestem: w trakcie rozwodu
Płeć: Kobieta

Mąż wyprowadził się do kolegi

Post autor: agnes94 » 24 sie 2021, 6:23

Witajcie. Od praktycznie 2 tygodni czytam forum. Wiele przypadków tu opisanych daje mi nadzieje na to, że może i u mnie się uda.
Więc od początku. Jesteśmy z mężem parą od 5 lat po ślubie nie całe dwa. Mamy dwie córeczki. Jedna 19 msc druga 6 msc. Mój mąż ma charakter typowego choleryka, wystarczy jedna rzecz, która zadziała jak zapłon a dalej to już jest nie do zatrzymania. Ja znowu jestem osobą, która w kłótni nie odpuszcza, bronię swoich racji do samego końca. Przed ślubem mieszkaliśmy razem 1,5 roku. W tym czasie były jakieś kłótnie, sprzeczki, ale zawsze wyjaśnialiśmy to. Po ślubie miałam wrażenie, że między nami jest lepiej. Niestety 2 tyg temu mąż oświadczył mi że chce rozwodu, powiedział, że nie kocha mnie tak jak kiedyś, że w nim się to wypaliło i jemu już nie zależy. Mój świat się zawalił. Jeszcze na początku po tych słowach kiedy chciałam żeby mnie przytulił to mnie przytulał, jak go całowałam odwzajemniał to ale potem zaczął się odsuwać ode mnie coraz bardziej. Kiedy zapytałam dlaczego nie chce dać nam szansy on powiedział ze to dlatego ze ja nie potrafię odpuścić w kłótniach a on ma juz tego dość chociaż ostatnio sie nie kłóciliśmy a on wspomina te stare kłótnie. Z dnia na dzień on coraz bardziej się oddalał, moja frustracja rosła coraz bardziej przez co były awantury. Na domiar złego w jego telefonie zobaczyłam wiadomości z inną kobietą którą miał podpisaną jako kolegę, po tym zrobiłam mu straszną awanturę on tłumaczył ze to koleżanka z dawnych lat ze on jej się żali a ona mu doradza żeby on naprawił ten związek. Były takie momenty kiedy miałam wrażenie że on chce się zbliżyc do mnie ale ja w swojej wściekłości niedałam temu szansy. Raz był moment normalnej rozmowy i wtedy on dalej obstawał na rozwodem ale kiedy zapytałam go czy faktycznie nie chciał mnie przytulić ani pocałować to mówił że na początku tak ale potem się powstrzymywał. Ostatnio mieliśmy kolejną awanturę w której on wykrzyczał mi że moze nasza młodsza córka nie ejst jego bo jest do niego nie podobna, zabolało mnie to bardzo a kiedy powtórzył to kolejny raz nie wytrzymałam i go spoliczkowałam, przez co jest mi okropnie ciężko na sercu, przeprosiłam go za to.Wczoraj rano mąż wyprowadził sie do kolegi 2 bloki dalej,wziął wczoraj dzieci na spacer ale na mnie jest wściekły jak osa. Chciałbym walczyć o naszą rodzinę, przysięga złożona przed Bogiem jest dla mnie bardzo ważna. Modlę się również do Matki Nieustającej Pomocy. A Wy jak myślicie, czy jest szansa jeszcze dla naszej rodziny?

Lawendowa
Posty: 5034
Rejestracja: 30 sty 2017, 17:44
Jestem: po rozwodzie
Płeć: Kobieta

Re: Mąż wyprowadził się do kolegi

Post autor: Lawendowa » 24 sie 2021, 22:57

Witaj agnes94 na naszym Forum,
Warto korzystać z wiedzy i doświadczeń forumowiczów, czyli czytać, słuchać, pytać itd Wartościowych materiałów do czytania, słuchania i obejrzenie jest tutaj naprawdę sporo.
Bardzo Cię zachęcam do skorzystania również ze spotkań w realu w Ogniskach, może któreś jest wystarczająco blisko by tam pojechać:
http://sychar.org/ogniska/
Warto pisząc zadbać o niepodawanie zbyt charakterystycznych szczegółów itd, bo internet wbrew pozorom nie jest aż tak anonimowy.
Na pewno wkrótce odezwą się kolejne osoby ze wsparciem i dobrym słowem.
"Ty tylko mnie poprowadź, Tobie powierzam mą drogę..."

Caliope
Posty: 1931
Rejestracja: 04 sty 2020, 12:09
Jestem: w kryzysie małżeńskim
Płeć: Kobieta

Re: Mąż wyprowadził się do kolegi

Post autor: Caliope » 25 sie 2021, 1:08

Witah Agnes, pierwsze kluczowe pytanie, czy ktoś ci pomaga przy dzieciach? A mąż pomagał ci przy dzieciach? Widzę u was taki porządny kryzys po urodzeniu dziecka lub dzieci, a one są przecież bardzo małe. Mąż za bardzo nie dojrzał do bycia w rodzinie, pewnie też słyszysz, że figura nie taka, że pieniędzy za mało, a jak nie spełniasz oczekiwań to najlepiej się wyprowadzić i żądać rozwodu. Miałam podobnie, tylko że ja jestem i byłam całkowicie sama z dzieckiem, żadnej pomocy.

agnes94
Posty: 95
Rejestracja: 22 sie 2021, 11:22
Jestem: w trakcie rozwodu
Płeć: Kobieta

Re: Mąż wyprowadził się do kolegi

Post autor: agnes94 » 25 sie 2021, 8:10

Caliope pisze:
25 sie 2021, 1:08
Witah Agnes, pierwsze kluczowe pytanie, czy ktoś ci pomaga przy dzieciach? A mąż pomagał ci przy dzieciach? Widzę u was taki porządny kryzys po urodzeniu dziecka lub dzieci, a one są przecież bardzo małe. Mąż za bardzo nie dojrzał do bycia w rodzinie, pewnie też słyszysz, że figura nie taka, że pieniędzy za mało, a jak nie spełniasz oczekiwań to najlepiej się wyprowadzić i żądać rozwodu. Miałam podobnie, tylko że ja jestem i byłam całkowicie sama z dzieckiem, żadnej pomocy.
Mąż nie zajmował się dziećmi ani domem wcale. Wszystko było na mojej głowie. Wszystko musiał mieć podane pod nos, na wszystkie jego wyjscia musiałam się godzić, a ja zostawałam sama z dwójką małych dzieci i całym domem na mojej głowie. W kłótni wykrzyczał mi że nie wygladam jak kiedyś. Ja przez te dwa tygodnie schudłam już 9 kg bo na samą myśl o jedzeniu mi nie dobrze. Sprawy potoczyły się teraz tak że wylądowałam u moich rodziców bo mąż nalegał żebym wyprowadziła się jak najszybciej z jego mieszkania więc to zrobiłam wczoraj, mam teraz wsparcie w moich rodzicach ale w głębi serca cały czas mam nadzieję , że coś go olśni i zawalczy o nas

Caliope
Posty: 1931
Rejestracja: 04 sty 2020, 12:09
Jestem: w kryzysie małżeńskim
Płeć: Kobieta

Re: Mąż wyprowadził się do kolegi

Post autor: Caliope » 25 sie 2021, 8:42

agnes94 pisze:
25 sie 2021, 8:10
Caliope pisze:
25 sie 2021, 1:08
Witah Agnes, pierwsze kluczowe pytanie, czy ktoś ci pomaga przy dzieciach? A mąż pomagał ci przy dzieciach? Widzę u was taki porządny kryzys po urodzeniu dziecka lub dzieci, a one są przecież bardzo małe. Mąż za bardzo nie dojrzał do bycia w rodzinie, pewnie też słyszysz, że figura nie taka, że pieniędzy za mało, a jak nie spełniasz oczekiwań to najlepiej się wyprowadzić i żądać rozwodu. Miałam podobnie, tylko że ja jestem i byłam całkowicie sama z dzieckiem, żadnej pomocy.
Mąż nie zajmował się dziećmi ani domem wcale. Wszystko było na mojej głowie. Wszystko musiał mieć podane pod nos, na wszystkie jego wyjscia musiałam się godzić, a ja zostawałam sama z dwójką małych dzieci i całym domem na mojej głowie. W kłótni wykrzyczał mi że nie wygladam jak kiedyś. Ja przez te dwa tygodnie schudłam już 9 kg bo na samą myśl o jedzeniu mi nie dobrze. Sprawy potoczyły się teraz tak że wylądowałam u moich rodziców bo mąż nalegał żebym wyprowadziła się jak najszybciej z jego mieszkania więc to zrobiłam wczoraj, mam teraz wsparcie w moich rodzicach ale w głębi serca cały czas mam nadzieję , że coś go olśni i zawalczy o nas
Jeśli już się stało, wyprowadziłaś się to masz teraz czas dla siebie to skorzystaj. Zajmij się sobą, poczytaj lektury z forum, listę Zerty. Jak u was było z bliskością?, może nie było i mąż jest po prostu zazdrosny o dzieci, że nie masz dla niego czasu. Duzo napewno dalo, ze podniosłaś na niego rękę, cierpi męska duma i przepraszanie nic teraz nie zmieni.Miałam podobnie, wszystko na mojej głowie z dzieckiem niepełnosprawnym włącznie. Moja frustracja rosła, bo nie mialam znikąd pomocy, byly kontrole męża, straszenie rozwodem, a jeszcze bylam chora na depresję hormonalną i nie mogłam schudnąć 5 kg. Ja nie robiłam męża, ale wykrzyczałam mu, że mam ochotę mu przywalić za to, że wyrzucił moje uczucia do śmietnika. Już rok jak przestałam gotować, codziennie sprzątać, żadnych rzeczy pod nos, robię co chcę i jak chcę po 7 latach kieratu. Tylko ja się nie wyprowadziłam, bo to jest mój dom i mam spory wkład pieniężny w nieruchomość. A mieszkanie w którym mieszkaliście było tylko męża, że kazał Ci się wyprowadzić?

Ruta
Posty: 1618
Rejestracja: 19 lis 2019, 12:00
Jestem: w separacji
Płeć: Kobieta

Re: Mąż wyprowadził się do kolegi

Post autor: Ruta » 25 sie 2021, 9:02

Agnes,
z twojego opisu wygląda to w moim odczuciu tak, że twój mąż nie udźwignął odpowiedzialności za rodzinę, być może mimo najlepszych chęci. Początkowo przejawiało się to w zostawianiu ciebie ze wszystkim, potem także w szukaniu kontaktów z inną kobietą. I szukaniu w tobie przyczyn jego decyzji.
Wygląda też na to, że obecnie twój mąż nie postrzega małżeństwa jako nierozerwalnego, ani rodziny jako wartości. Bardzo możliwe, że wierzy w to co mówi, w jego postrzeganiu nie ma do ciebie pozytywnych emocji, to twoja wina i powinnaś teraz dac mu już spokój. I zniknąć z jego życia.
Moje doświadczenie podpowiada, że nie ma sensu przekonywać męża, mówić mu o wartościach, rodzinie, potrzebach dzieci. Gdy człowiek jest w kryzysie, nic do niego w takim stanie nie ma szans dojść.

Mój mąż zachowywał się podobnie. Nagle bylam wszystkiemu winna, wyprowadził się do kolegi i twierdził, że nic już nas nie łączy. I konieczny jest szybki rozwód. W tle był starannie skrywany przez męża romans do którego dał sobie prawo, postrzegając go jako szansę na ułożenie sobie życia od nowa. Bo to w naszej rodzinie z wielu przyczyn mężowi nie odpowiadało. I słusznie, bo wiele rzeczy nie było właściwych.

Słuchałaś kiedyś księdza Dziewieckiego? Posłuchaj. Bardzo mądrze mówi o kryzysach.

Czy twój mąż jest od czegoś uzależniony? Alkohol, narkotyki, pornografia, gry komputerowe, praca? Napisałaś, że musiałaś akceptowac jego wyjścia. Czy on z tych wyjść wracał do domu trzeźwy, czy musialas też akceptować, ze potem dogorywał w domu i do niczego się nie nadawał? Często powodem nie podejmowania odpowiedzialności przez mężczyznę jest nałóg. Stąd moje pytanie. Warto wiedzieć z czym się mierzymy. To pozwala podejmowac madrzejsze decyzje. Pokazuje też, gdzie są nasze deficyty.

Co mozesz zrobić teraz? Zaopiekować się sobą. Jak piszesz, już bardzo schudłas. To naturalna reakcja na stres. Ale gdy potrwa to dłużej, może pojawić się stan depresyjny, zalamanie nerwowe. Zadbaj o siebie, o sen, spacer, odpoczynek, takze jedzenie.
Wiem, że instynkt podpowiada działaj, tu i teraz, zrób coś, przekonaj męża, ale to nie są dobre podpowiedzi. Poczytaj wątki. Każdy niemal ma takie skłonności i każdy kto za nimi idzie po jakimś czasie zdaje sobie sprawę, że to był błąd. Ktory nie pomógł w relacji, ale jeszcze pogorszył.

Myślę, ze najrozsadniejsze wskazówki daje Ksiadz Dziewiecki. Gdy małżonek krzywdzi i łamie przysięgę małżeńską, czas na to by zacząć się bronić, w tym odsepraowac się, uregulować też sprawy alimentów (licząc się z tym, ze reakcją będzie opór i agresja). Nie wpadać w naiwność. Chronic siebie i dzieci.

agnes94
Posty: 95
Rejestracja: 22 sie 2021, 11:22
Jestem: w trakcie rozwodu
Płeć: Kobieta

Re: Mąż wyprowadził się do kolegi

Post autor: agnes94 » 25 sie 2021, 9:20

Caliope pisze:
25 sie 2021, 1:08
Jeśli już się stało, wyprowadziłaś się to masz teraz czas dla siebie to skorzystaj. Zajmij się sobą, poczytaj lektury z forum, listę Zerty. Jak u was było z bliskością?, może nie było i mąż jest po prostu zazdrosny o dzieci, że nie masz dla niego czasu. Duzo napewno dalo, ze podniosłaś na niego rękę, cierpi męska duma i przepraszanie nic teraz nie zmieni.Miałam podobnie, wszystko na mojej głowie z dzieckiem niepełnosprawnym włącznie. Moja frustracja rosła, bo nie mialam znikąd pomocy, byly kontrole męża, straszenie rozwodem, a jeszcze bylam chora na depresję hormonalną i nie mogłam schudnąć 5 kg. Ja nie robiłam męża, ale wykrzyczałam mu, że mam ochotę mu przywalić za to, że wyrzucił moje uczucia do śmietnika. Już rok jak przestałam gotować, codziennie sprzątać, żadnych rzeczy pod nos, robię co chcę i jak chcę po 7 latach kieratu. Tylko ja się nie wyprowadziłam, bo to jest mój dom i mam spory wkład pieniężny w nieruchomość. A mieszkanie w którym mieszkaliście było tylko męża, że kazał Ci się wyprowadzić?
Jeżeli chodzi o bliskość to przez dużą część drugiej ciąży nie mogłam mu dać tego czego oczekiwał pinieważ ciąża była trudna. Gdy urodziłam córeczkę starałam się jak mogłam dać mu to czego oczekuje ale to i tak nie było to co kiedyś wiadomo ja miałam na głowie dwoje malutkich dzieci i czasami po prostu padałam już na twarz. Mieszkanie jest męża.
Ostatnio zmieniony 25 sie 2021, 10:39 przez Lawendowa, łącznie zmieniany 1 raz.
Powód: Poprawiono cytowanie

agnes94
Posty: 95
Rejestracja: 22 sie 2021, 11:22
Jestem: w trakcie rozwodu
Płeć: Kobieta

Re: Mąż wyprowadził się do kolegi

Post autor: agnes94 » 25 sie 2021, 9:27

Ruta pisze:
25 sie 2021, 9:02
Agnes,
z twojego opisu wygląda to w moim odczuciu tak, że twój mąż nie udźwignął odpowiedzialności za rodzinę, być może mimo najlepszych chęci. Początkowo przejawiało się to w zostawianiu ciebie ze wszystkim, potem także w szukaniu kontaktów z inną kobietą. I szukaniu w tobie przyczyn jego decyzji.
Wygląda też na to, że obecnie twój mąż nie postrzega małżeństwa jako nierozerwalnego, ani rodziny jako wartości. Bardzo możliwe, że wierzy w to co mówi, w jego postrzeganiu nie ma do ciebie pozytywnych emocji, to twoja wina i powinnaś teraz dac mu już spokój. I zniknąć z jego życia.
Moje doświadczenie podpowiada, że nie ma sensu przekonywać męża, mówić mu o wartościach, rodzinie, potrzebach dzieci. Gdy człowiek jest w kryzysie, nic do niego w takim stanie nie ma szans dojść.

Mój mąż zachowywał się podobnie. Nagle bylam wszystkiemu winna, wyprowadził się do kolegi i twierdził, że nic już nas nie łączy. I konieczny jest szybki rozwód. W tle był starannie skrywany przez męża romans do którego dał sobie prawo, postrzegając go jako szansę na ułożenie sobie życia od nowa. Bo to w naszej rodzinie z wielu przyczyn mężowi nie odpowiadało. I słusznie, bo wiele rzeczy nie było właściwych.

Słuchałaś kiedyś księdza Dziewieckiego? Posłuchaj. Bardzo mądrze mówi o kryzysach.

Czy twój mąż jest od czegoś uzależniony? Alkohol, narkotyki, pornografia, gry komputerowe, praca? Napisałaś, że musiałaś akceptowac jego wyjścia. Czy on z tych wyjść wracał do domu trzeźwy, czy musialas też akceptować, ze potem dogorywał w domu i do niczego się nie nadawał? Często powodem nie podejmowania odpowiedzialności przez mężczyznę jest nałóg. Stąd moje pytanie. Warto wiedzieć z czym się mierzymy. To pozwala podejmowac madrzejsze decyzje. Pokazuje też, gdzie są nasze deficyty.

Co mozesz zrobić teraz? Zaopiekować się sobą. Jak piszesz, już bardzo schudłas. To naturalna reakcja na stres. Ale gdy potrwa to dłużej, może pojawić się stan depresyjny, zalamanie nerwowe. Zadbaj o siebie, o sen, spacer, odpoczynek, takze jedzenie.
Wiem, że instynkt podpowiada działaj, tu i teraz, zrób coś, przekonaj męża, ale to nie są dobre podpowiedzi. Poczytaj wątki. Każdy niemal ma takie skłonności i każdy kto za nimi idzie po jakimś czasie zdaje sobie sprawę, że to był błąd. Ktory nie pomógł w relacji, ale jeszcze pogorszył.

Myślę, ze najrozsadniejsze wskazówki daje Ksiadz Dziewiecki. Gdy małżonek krzywdzi i łamie przysięgę małżeńską, czas na to by zacząć się bronić, w tym odsepraowac się, uregulować też sprawy alimentów (licząc się z tym, ze reakcją będzie opór i agresja). Nie wpadać w naiwność. Chronic siebie i dzieci.
Mąż nie jest uzależniony od niczego, wychodził jedynie do kolegi pogadać, na rower, bądź na siłownię. Nie wracał do domu pijany. Ostatnio mieszkaliśmy 2 msc oddzielnie ponieważ mąż musiał wyjechać na szkolenie na drugi koniec Polski. Myślę że ten czas też nie był dla nas dobry, może zobaczył, że bez nas mu lepiej. Jedynie co zauważyłam ostatnio to mąż zaczął bardzo dbać o siebie pod względem wyglądu fizycznego. Chodził regularnie na siłownie, biegał, ćwiczył nawet w domu koleżanka raz zażartowała że może chce wrócić „ do obiegu” i niedługo po tych słowach on oznajmił mi że chce rozwodu.

Caliope
Posty: 1931
Rejestracja: 04 sty 2020, 12:09
Jestem: w kryzysie małżeńskim
Płeć: Kobieta

Re: Mąż wyprowadził się do kolegi

Post autor: Caliope » 25 sie 2021, 11:31

Myślałaś o tym, że może stać za tym jakaś kowalska? to takie dość typowe objawy zauroczenia. Ale oczywiście nie musi być osoby trzeciej, jak u mnie, ale warto pomyśleć.

Ruta
Posty: 1618
Rejestracja: 19 lis 2019, 12:00
Jestem: w separacji
Płeć: Kobieta

Re: Mąż wyprowadził się do kolegi

Post autor: Ruta » 25 sie 2021, 12:23

A co ty na to, że mąż postanowił wrócić do obiegu?

Polecam nie wpadanie w panikę, zadbanie o siebie i listę Zerty. Bo mąż może mieć ochotę trochę czasu w tym obiegu spędzić. Dobrze by dla ciebie nie był to czas stracony. Plus modlitwa za męża i za was.

Poczytaj wątki, jest trochę takich w których dziewczyny piszą jak mądrze postępując zawróciły mężów znad krawędzi decyzji o romansach. Ja popełniłam większość możliwych błędów w takiej sytuacji. Nawet nie dopuściłam do siebie, że mój mąż może mieć romans. Nie winię siebie za decyzję męża, ale mogłam lepiej siebie chronić. Długo mi to zajęło, by do tego dojść. A mąż w kryzysie romansu nie jest miłym człowiekiem. Agresja, walka o pieniądze, zaniedbywanie obowiązków, obwinianie, niszczenie psychiczne, zastraszanie, kłamstwa, manipulacje. To się nazywa amok. Gdy malzonek chce zrealizować swoje prawo kosztem rodziny, małżonka, dzieci, wspolnego majatku.

Przylgnij jak najmocniej do Boga. Nie znam lepszej recepty. Ja poprosiłam o pomoc Maryję. I dostałam pomoc. Realną i konkretną.

agnes94
Posty: 95
Rejestracja: 22 sie 2021, 11:22
Jestem: w trakcie rozwodu
Płeć: Kobieta

Re: Mąż wyprowadził się do kolegi

Post autor: agnes94 » 25 sie 2021, 12:50

Caliope pisze:
25 sie 2021, 11:31
Myślałaś o tym, że może stać za tym jakaś kowalska? to takie dość typowe objawy zauroczenia. Ale oczywiście nie musi być osoby trzeciej, jak u mnie, ale warto pomyśleć.
Ja znalazłam u niego rozmowy z inną kobietą, to co przeczytałam to wyglądało jak flirt zrobiłam mu o to okropną awanturę a on zarzekał się, że mnie nie zdradził że to koleżanka której się żali a ona jedyna każe mu naprawiać nasze małżeństwo bo jego koledzy mówią mu żeby mnie zostawił. Nie wiem co o tym sądzić ale jak znalazłam te wiadomości u niego poczułam się jakby ktoś dał mi w twarz, kilka krotnie podczas tych złych dni pytałam go czy ma kogoś, czy z kimś pisze mówił że nie a tu takie kwiatki więc do zdrady fizycznej z tą kobietą nie mam pewności.

agnes94
Posty: 95
Rejestracja: 22 sie 2021, 11:22
Jestem: w trakcie rozwodu
Płeć: Kobieta

Re: Mąż wyprowadził się do kolegi

Post autor: agnes94 » 25 sie 2021, 12:58

Ruta pisze:
25 sie 2021, 12:23
A co ty na to, że mąż postanowił wrócić do obiegu?

Polecam nie wpadanie w panikę, zadbanie o siebie i listę Zerty. Bo mąż może mieć ochotę trochę czasu w tym obiegu spędzić. Dobrze by dla ciebie nie był to czas stracony. Plus modlitwa za męża i za was.

Poczytaj wątki, jest trochę takich w których dziewczyny piszą jak mądrze postępując zawróciły mężów znad krawędzi decyzji o romansach. Ja popełniłam większość możliwych błędów w takiej sytuacji. Nawet nie dopuściłam do siebie, że mój mąż może mieć romans. Nie winię siebie za decyzję męża, ale mogłam lepiej siebie chronić. Długo mi to zajęło, by do tego dojść. A mąż w kryzysie romansu nie jest miłym człowiekiem. Agresja, walka o pieniądze, zaniedbywanie obowiązków, obwinianie, niszczenie psychiczne, zastraszanie, kłamstwa, manipulacje. To się nazywa amok. Gdy malzonek chce zrealizować swoje prawo kosztem rodziny, małżonka, dzieci, wspolnego majatku.

Przylgnij jak najmocniej do Boga. Nie znam lepszej recepty. Ja poprosiłam o pomoc Maryję. I dostałam pomoc. Realną i konkretną.
Kiedy koleżanka mi to powiedziała obróciłam to w żart, jednak teraz jak o tym myślę mam wrażenie, że to co powiedziała jest prawdą.
Zaczęłam Nowennę Pompejańską w intencji mojego męża, wiem, że duża część mojej rodziny modli sięnw intencji naszego małżeństwa. Odnalazłam e sobie spokój bo tych wszystkich burzach, oddałam moją rodzinę w ręce Boga.

3letniaMężatka
Posty: 126
Rejestracja: 23 lut 2020, 22:16
Jestem: w trakcie rozwodu
Płeć: Kobieta

Re: Mąż wyprowadził się do kolegi

Post autor: 3letniaMężatka » 25 sie 2021, 14:44

agnes94 pisze:
25 sie 2021, 12:50
Caliope pisze:
25 sie 2021, 11:31
Myślałaś o tym, że może stać za tym jakaś kowalska? to takie dość typowe objawy zauroczenia. Ale oczywiście nie musi być osoby trzeciej, jak u mnie, ale warto pomyśleć.
Ja znalazłam u niego rozmowy z inną kobietą, to co przeczytałam to wyglądało jak flirt zrobiłam mu o to okropną awanturę a on zarzekał się, że mnie nie zdradził że to koleżanka której się żali a ona jedyna każe mu naprawiać nasze małżeństwo bo jego koledzy mówią mu żeby mnie zostawił. Nie wiem co o tym sądzić ale jak znalazłam te wiadomości u niego poczułam się jakby ktoś dał mi w twarz, kilka krotnie podczas tych złych dni pytałam go czy ma kogoś, czy z kimś pisze mówił że nie a tu takie kwiatki więc do zdrady fizycznej z tą kobietą nie mam pewności.
Agnes96, mój mąż zawsze wypierał się zdrady. Zawsze. Tak bardzo bałam się zdrady, że zaprzeczam temu mimo, że ktoś mi mówił "że spotkał mojego męża w intymnej relacji z kimś innym" Tak mój mózg radzi sobie w trudach sytuacjach. Zaprzecza i wysyła te informacje do nieświadomość. Ale ona nie ginie...
Nie twierdzę, bo tego nie wiem, że twój mąż ma kowalską. Też nie jestem w stanie powiedzieć czy lepiej wiedzieć czy nie. Po latach wolę nie wiedzieć ile mój mąż miał kochanek. Na początku chyba lepiej wiedzieć - można wtedy postawić mocne granice ochrony.

Załamana
Posty: 238
Rejestracja: 03 kwie 2020, 12:55
Jestem: po rozwodzie
Płeć: Kobieta

Re: Mąż wyprowadził się do kolegi

Post autor: Załamana » 25 sie 2021, 15:50

Witam Agnes94 tu nikt Ci na to pytanie nie odpowie czy będzie dobrze czy nie? Ja moge tylko czytając twoje posty przypuszczać że za tym kryje się osoba trzecia. Przyjaźń??? No nie wiem. Ja też na poczatku nie miałam pojęcia co się kryje u mnie a była ona....Lista zerty tak jak najbardziej praca nad sobą modlitwa to tyle narazie możesz zrobić. Pozdrawiam Cię bardzo serdecznie wiem jak to boli tym bardziej na początku

agnes94
Posty: 95
Rejestracja: 22 sie 2021, 11:22
Jestem: w trakcie rozwodu
Płeć: Kobieta

Re: Mąż wyprowadził się do kolegi

Post autor: agnes94 » 25 sie 2021, 17:48

Załamana pisze:
25 sie 2021, 15:50
Witam Agnes94 tu nikt Ci na to pytanie nie odpowie czy będzie dobrze czy nie? Ja moge tylko czytając twoje posty przypuszczać że za tym kryje się osoba trzecia. Przyjaźń??? No nie wiem. Ja też na poczatku nie miałam pojęcia co się kryje u mnie a była ona....Lista zerty tak jak najbardziej praca nad sobą modlitwa to tyle narazie możesz zrobić. Pozdrawiam Cię bardzo serdecznie wiem jak to boli tym bardziej na początku
Dziękuję. Ja też nie wierzę w tą przyjaźń zwłaszcza że dla mnie powód rozstania bo się kiedyś kłóciliśmy o coś tam jest niedorzeczny. Wykrzyczał mi też , że żałuje tego ślubu, że żałuje że mnie poznał. Takie słowa bardzo ranią. Najcięższe w tym wszystkim były dla mnie dwa momenty kiedy powiedział o rozwodzie i że nie da nam szansy a drugi kiedy znalazłam te wiadomości z tą kobietą. Słowa, że mnie nie kocha bolą ale krzyczał to w nerwach a kiedy był spokojny mówił że kocha ale chyba mniej niż przedtem. Nie wiem jak to się rozwinie, jak to bedzie. Mam nadzieję, że zatęskni za mną za dziećmi i wróci do nas, o to się modlę

ODPOWIEDZ

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Sefie i 16 gości