przemoc słowna?

Refleksje, dzielenie się swoimi przeżyciami...

Moderator: Moderatorzy

Kawka
Posty: 309
Rejestracja: 08 lis 2017, 10:15
Jestem: szczęśliwą żoną
Płeć: Kobieta

przemoc słowna?

Post autor: Kawka » 08 lis 2017, 13:50

Witajcie, w zasadzie to głupio się czuję pisząc ten post, bo czy to nie jest robienie z igieł wideł... :? ale z drugiej strony czuję, że cos z tym muszę zrobić, bo duże problemy biorą się z drobnych, zaniedbanych. W dwóch słowach: nasza rodzina z wierzchu wzorcowa. Problem jest jakby z podwójnym obliczem mego męża. Na zewnątrz układny, łagodny jak baranek, a w czterech ścianach potrafi zniszczyć sarkazmem, lekceważeniem, sykiem i agresywnym tonem (którego sam nie słyszy). Gdy tylko coś nie jest po jego myśli - drze się, jest w formie agresywny (kilkakrotnie przestraszył mnie jego wyraz twarzy). Potrafi zmiażdżyć słowem gdy dziecko popełni błąd lub zrobi coś nieuważnie. Na mnie też nie raz wydarł się bez powodu. Mam wrażenie, że w domu nie panuje nad emocjami. Ostatnio przekroczył kolejną granicę - kazałam coś dziecku zrobić i nieoczekiwanie, w jego obronie wydarł się na mnie. To było straszne i upokarzające. powiedziałam stanowczo, że nie życzę sobie by mówił do mnie takim tonem. Ostra wymiana zdań i... po godzinie potulny jak baranek. Stara się. Tylko ja to już znam. Minie tydzień, zapomni... aż do kolejnego wybuchu agresji. Przerabialiśmy sarkazmy (które mnie strasznie bolały i upokarzały), kpiny i bagatelizowanie (szczególnie gdy mówiłam, że coś mi sprawia przykrość)... Potem przeprasza, niby rozumie... Jak to ugryźć? Co z tym zrobić? Ja też na pewno popełniam setki błędów, tylko gdy spytam o nie na spokojnie - mój mąż nic nie może wymyślić. Nie ma wtedy dla mnie wskazówek. Dodam, że jest wspaniałym człowiekiem, którego bardzo kocham, ale nie rozważa tego co było, nie poddaje analizie gdy emocje opadną, nie wyciąga wniosków, nie wdraża planu naprawczego... Tak jakby go mobilizowała tylko draka, a jak jest dobrze to zapomina o tym co było i że nad małżeństwem trzeba pracować. Jak to ugryźć? Jak mu/nam pomóc? Obecnie stan jest życzliwy, ale z dystansem. Wywaliłam z sypialni. I uświadomiłam czego oczekuję i na co się nie zgadzam. Tylko mam wrażenie, że on jak dziecko we mgle.

Kawka
Posty: 309
Rejestracja: 08 lis 2017, 10:15
Jestem: szczęśliwą żoną
Płeć: Kobieta

Re: przemoc słowna?

Post autor: Kawka » 08 lis 2017, 14:53

Dodam jeszcze, że częstotliwość agresji i nieopanowanie emocji zwiększyły się znacznie, zaczynam się bać że w pewnym momencie może dojść do rękoczynów, bo wg mnie nie wdraża pracy nad sobą. Ba, bagatelizuje problem, chce go zagłaskać. Przyniósł kwiaty i myślał, że już pozamiatane. Z tyłu głowy mam też lęk, że jak nie będzie czuł przystani w domu (bo postawiłam warunki) to tą przystań znajdzie gdzie indziej...

Czarek
Posty: 1280
Rejestracja: 30 sty 2017, 8:33
Płeć: Mężczyzna

Re: przemoc słowna?

Post autor: Czarek » 08 lis 2017, 14:58

Witaj Kawka na forum.

Na początek chciałbym Ciebie uświadomić abyś w trosce o dobro swoje i swoich bliskich nie podawała istotnych szczegółów, które mogłyby pomóc zidentyfikować Was w świecie rzeczywistym.

Zachęcam Ciebie do zapoznania się z wykazem Ognisk i w miarę Twoich możliwości i gotowości do odwiedzenia któregoś z nich.
Wykaz masz tutaj - http://sychar.org/ogniska/

Z lektury Twojego postu wnioskuję iż problem, który dotyczy Waszego małżeństwa i rodziny jest związany z przemocą.
Widzę też, że masz dosyć dużą świadomość działania mechanizmu związanego z zachowaniami przemocowymi Twojego męża.
Uważam, że to dobry punkt wyjścia do tego abyś na razie sama, jeśli mąż nie widzi problemu zaczęła nad tym świadomie pracować.
Chodzi o to aby nabyć wiedzę o granicach i nauczyć się ich stawiania aby siebie skutecznie bronić. To z czasem może poskutkować tym, że osoba która jest agresywna doświadczy trudnych konsekwencji swoich zachowań i też zapragnie przemiany własnego życia.
Kawka pisze:
08 lis 2017, 13:50
Wywaliłam z sypialni. I uświadomiłam czego oczekuję i na co się nie zgadzam.
Widzę, że już zaczęłaś. Teraz chodzi o to aby to robić umiejętnie i z głową. W tym może być pomocna współpraca z terapeutą lub właściwą grupą wsparcia.

Kawka
Posty: 309
Rejestracja: 08 lis 2017, 10:15
Jestem: szczęśliwą żoną
Płeć: Kobieta

Re: przemoc słowna?

Post autor: Kawka » 08 lis 2017, 15:16

Obawiam się, że na razie wyjazdy mogą nie być wykonalne. A może polecicie jakieś konferencje? książki?

Kawka
Posty: 309
Rejestracja: 08 lis 2017, 10:15
Jestem: szczęśliwą żoną
Płeć: Kobieta

Re: przemoc słowna?

Post autor: Kawka » 08 lis 2017, 15:20

Właściwie to musiałabym powiedzieć mężowi o ognisku (zawsze sobie mówimy gdzie wychodzimy), a najoptymalniej to w ogóle jak by mnie zawiózł :D

Kawka
Posty: 309
Rejestracja: 08 lis 2017, 10:15
Jestem: szczęśliwą żoną
Płeć: Kobieta

Re: przemoc słowna?

Post autor: Kawka » 08 lis 2017, 17:12

Na teraz stawiam sobie pytania jaką postawę wobec męża należy przyjąć? By szło w kierunku uleczenia, nie zburzyło tego co mamy (a mamy wiele i jestem pewna wzajemnej miłości) i by dzieci najmniej cierpiały (one od razu wyłapują gdy nie ma ciepłych relacji między nami). Podpowiedzcie, podzielcie się proszę....

Kawka
Posty: 309
Rejestracja: 08 lis 2017, 10:15
Jestem: szczęśliwą żoną
Płeć: Kobieta

Re: przemoc słowna?

Post autor: Kawka » 09 lis 2017, 6:34

Ejże, nikt? nic?

Czarek
Posty: 1280
Rejestracja: 30 sty 2017, 8:33
Płeć: Mężczyzna

Re: przemoc słowna?

Post autor: Czarek » 09 lis 2017, 11:43

Kawka pisze:
09 lis 2017, 6:34
Ejże, nikt? nic?
Kawka poniżej podaję link do polecanych na forum książek. Warto abyś zwróciła uwagę na pozycję dotyczące komunikacji międzyludzkiej i dorosłych dzieci (DDA/DDD/DDRR).
Moim zdaniem w relacjach przemocowych warto sięgnąć po profesjonalną pomoc.


viewtopic.php?f=10&t=383
Kawka pisze:
08 lis 2017, 15:20
Właściwie to musiałabym powiedzieć mężowi o ognisku (zawsze sobie mówimy gdzie wychodzimy), a najoptymalniej to w ogóle jak by mnie zawiózł
Możesz powiedzieć i pojechać sama :D

A może mąż się zdecyduje i pojedzie z Tobą.

Pavel
Posty: 2955
Rejestracja: 03 sty 2017, 21:13
Jestem: już po kryzysie
Płeć: Mężczyzna

Re: przemoc słowna?

Post autor: Pavel » 09 lis 2017, 12:12

Witaj Kawka,
Ja sugerowałbym coś niemal bliźniaczego co Czarek - analizę domu pierwotnego męża (mam bowiem przeczucie, że tam jest źródło), oraz wymienione przez Czarka książki.
Warto moim zdaniem zarówno poznać przyczynę zachowania męża jak i najpierw porządnie opanować w teorii temat granic.
Dopiero wtedy działać, bowiem działanie nawet w dobrej wierze ale bez odpowiedniego przygotowania jest zdawaniem się na łut szczęścia.
Wydajesz się mądrą i dojrzałą kobietą, bardzo spodobało mi się, że reagujesz na zachowanie męża, które niewątpliwie jest szkodliwe dla wszystkich członków Waszej rodziny.
Nie robisz z igieł wideł, z całą pewnością.
"Bóg nie działa poza wolą człowieka i poza jego wysiłkiem.(...) Założenie, że jeśli się pomodlimy, to będzie dobrze, jest już wiarą w magię." ks. dr. Grzegorz Strzelczyk

Kawka
Posty: 309
Rejestracja: 08 lis 2017, 10:15
Jestem: szczęśliwą żoną
Płeć: Kobieta

Re: przemoc słowna?

Post autor: Kawka » 09 lis 2017, 12:28

Przejrzałam link z książkami i uświadomiłam sobie, że mam w domu audiobook "rozwinąć skrzydła". Wykopałam z dna szuflady i słucham.

Kawka
Posty: 309
Rejestracja: 08 lis 2017, 10:15
Jestem: szczęśliwą żoną
Płeć: Kobieta

Re: przemoc słowna?

Post autor: Kawka » 09 lis 2017, 13:28

Czy DDA, DDD ma te same objawy? Słucham płyty i tam jest o DDA. Czy mam traktować objawy tożsamo z DDD?

Czy można być DDA
a)nie mając w domu problemu alkoholowego
b)gdy on był okazjonalny(ale był we wspomnieniach męża, teściowej)?

jacek-sychar
Posty: 6482
Rejestracja: 04 sty 2017, 17:55
Jestem: po rozwodzie
Płeć: Mężczyzna

Re: przemoc słowna?

Post autor: jacek-sychar » 09 lis 2017, 13:34

Kawka
DDA, DDD i DDRR (dorosłe dzieci rozwiedzionych - prawnie lub emocjonalnie - rodziców), to właściwie to samo. Te same zachowania, te same problemy.
Słuchałaś wykładów ks. prof Grzegorza Poloka, które wygłosił na rekolekcjach dla naszej wspólnoty tydzień temu na Górze Św. Anny?
poszukaj tutaj:
http://sychar-rekolekcje.blogspot.com/

Krzychu
Posty: 6
Rejestracja: 24 sie 2017, 0:12
Jestem: w kryzysie małżeńskim
Płeć: Mężczyzna

Re: przemoc słowna?

Post autor: Krzychu » 10 lis 2017, 13:20

Kawko, ja byłem takim mężem.

Przez moje zachowanie, bardzo, bardzo, bardzo podobne do tego, które opisujesz, rozpadło się moje małżeństwo i teraz jestem w rozpaczy.

Skoro pytasz o rady, to proponuję nie mówić mężowi, że to jest jego problem, ale wasz wspólny, który chcesz razem z nim rozwiązać za pomocą terapii, warsztatów, rekolekcji, wspólnych lektur, wspólnych modlitw i tak dalej. Podobno dobra jest terapia Imago, a na pewno doskonałe jest, ale i bardzo trudne, porozumienie bez przemocy Marshalla Rosenberga.

Pracujcie razem, problem w relacji nigdy nie jest jednostronny. Mąż nie rozumie czegoś w tobie, jakiś potrzeb, jakichś mechanizmów, a ty nie rozumiesz czegoś w nim. Dajcie sobie przestrzeń na wspólną pracę, nawet jeśli uważasz, że nie odpowiadasz za jakąś część zła w waszym małżeństwie, jemu będzie łatwiej, kiedy poczuje, że nie jest zostawiony sam i obwiniany.

Gdyby mimo wszystko nie chciał, odsuń się od niego stanowczo. Niech wtedy zrozumie, jakie dobro może stracić.
Nie lekceważ tego, co się dzieje. Wcale nie robisz z igły wideł, jak obawiałaś się na początku.

Kawka
Posty: 309
Rejestracja: 08 lis 2017, 10:15
Jestem: szczęśliwą żoną
Płeć: Kobieta

Re: przemoc słowna?

Post autor: Kawka » 10 lis 2017, 18:34

Krzychu dziękuję za Twój wpis. Mój mąż zapewnia mnie o miłości, zapewnia że zrobi wszystko bym poczuła się bezpieczna, bym nie zastanawiała się kiedy nastąpi wybuch. Na razie wszystko mu się kłębi w głowie, ma czas na myślenie, szukanie rozwiązań. Wiem, że to dla niego bardzo trudne, samo zmierzenie się ze sobą. Myślę, że dla niego to szok tak naprawdę. Ja go zapewniam o mojej miłości i chęci pomocy/współpracy, ale i stawianiu granic, które chronią i mnie i dzieci. Oczekuję od niego konkretnego planu, a nie pustych obietnic.

Dzięki, bo naprawdę zaczęłam się zastanawiać czy nie przesadzam, czy nie nadmuchuje czegoś co jest malutkie, czy to nie drobiazg przy całym naszym pięknym życiu.

Kawka
Posty: 309
Rejestracja: 08 lis 2017, 10:15
Jestem: szczęśliwą żoną
Płeć: Kobieta

Re: przemoc słowna?

Post autor: Kawka » 10 lis 2017, 18:57

I masz 100% racji Krzychu. Teraz mamy czas na poznawanie się, odkrywanie. Może nawet tego co było kamuflowane przez całe małżeństwo. Ufam, że ten trudny czas bardzo nas zbliży. Bardzo tego pragnę. Jestem gotowa na wyzwania.

ODPOWIEDZ

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 4 gości