Niesakramentalny2

Refleksje, dzielenie się swoimi przeżyciami...

Moderator: Moderatorzy

jacek-sychar
Posty: 6217
Rejestracja: 04 sty 2017, 17:55
Jestem: w trakcie rozwodu
Płeć: Mężczyzna

Re: Niesakramentalny2

Post autor: jacek-sychar » 28 cze 2019, 13:23

renta11 pisze:
28 cze 2019, 8:35
Przecież większość ludzi tutaj na forum zawierała małżeństwa sakramentalne w sposób zupełnie niedojrzały, a kiedy małżonek chce odejść to larum, że sakrament.
Nie wiem jak Ty Renta, ale ja, wydaje mi się, zawierałem związek bardzo dojrzale. Wiedziałem, że jest on do śmierci.
Na pewno nie wiedziałem do końca, jak to będzie wyglądało, ale świadomy byłem jakie to niesie dla mnie konsekwencje.

Czy jadąc na jakąś wycieczkę, wiesz, co Cię czeka? Nawet jak gdzieś byłaś wiele razy, to i tak może być zaskoczenie, bo np. nastąpiła "zmiana ekspozycji" w muzeum.
Ja nieraz jechałem w miejsce, które dobrze znałem, a i tak zobaczyłem coś nowego, co wcześniej uchodziło mojej uwadze.

Ewuryca
Posty: 46
Rejestracja: 12 maja 2019, 17:29
Jestem: po rozwodzie
Płeć: Kobieta

Re: Niesakramentalny2

Post autor: Ewuryca » 28 cze 2019, 13:37

Aleksander, dla mnie jest tu kilka nieścisłości: po co sam rozwód jesli nie idą za tym czyny związane z zaprzestaniem wspólnego życia, tylko żeby mieć papierek? A drugie spostrzeżenie odnośnie tego „papierka”, masz racje że nie daje gwarancji na szczęśliwe życie, ale jesli jest według ciebie tylko papierkiem to czemu sam go potrzebujesz? Mówisz ze z nim czy bez to nie ma znaczenia, ale myśląc o rozwodzie a kiedyś o ślubie jednak jakieś znaczenie miał.
A teraz jesli chodzi o kościelny to dla większości osób chodzi jednak o sakrament a nie o papier. Mogę mówić tylko za siebie, ale jesli takie zachowanie przejawiałby moj chłopak jak moj mąż to raczej nie walczyłabym, nie pozostawiałabym wierna będąc zdradzaną czy opuszczoną. Tylko wiara w nierozerwalność sakramentu powstrzymuje mnie przed układaniem sobie życia na nowo, wykasowaniem nr do męża itd.

Aleksander
Posty: 1299
Rejestracja: 10 lip 2017, 14:08
Jestem: w związku niesakramentalnym
Płeć: Mężczyzna

Re: Niesakramentalny2

Post autor: Aleksander » 28 cze 2019, 14:34

Ewuryca pisze:
28 cze 2019, 13:37
Aleksander, dla mnie jest tu kilka nieścisłości: po co sam rozwód jesli nie idą za tym czyny związane z zaprzestaniem wspólnego życia, tylko żeby mieć papierek?
Już tłumaczyłem - wspominając puchar... jest kilka powodów.
Ewuryca pisze:
28 cze 2019, 13:37
[...] a jesli jest według ciebie tylko papierkiem to czemu sam go potrzebujesz? [...]
No właśnie już nie potrzebuje :D - ale - fakt - kiedyś potrzebowałem (albo po prostu wierzyłem w jakiś program/schemat) - racja.
Ewuryca pisze:
28 cze 2019, 13:37
Mówisz ze z nim czy bez to nie ma znaczenia, ale myśląc o rozwodzie a kiedyś o ślubie jednak jakieś znaczenie miał.
Tak oczywiście, że miał. Ale większe znaczenie ma to, czy ktoś kłamie czy nie, czy ktoś jest uczciwy, czy nie - niż to, pod czym się podpisał, skoro swojego podpisu czy słowa nie traktuje poważnie.
Ewuryca pisze:
28 cze 2019, 13:37
[...] Tylko wiara w nierozerwalność sakramentu powstrzymuje mnie przed układaniem sobie życia na nowo, wykasowaniem nr do męża itd. [...]
Nie no zgoda. Tylko że wiara w nierozerwalność owej nierozerwalności nie zapewnia - bo mąż (czy żona) może śmiało olać swoją przysięgę i milusio grasować w cudzych ogródkach.
Moja recepta na szczęście: odczepić się od innych (przestać zmieniać, oczekiwać, manipulować) i skupić (na tyle na ile się uda) uwagę na sobie.

Ukasz
Posty: 1348
Rejestracja: 09 lis 2017, 22:40
Jestem: w kryzysie małżeńskim
Płeć: Mężczyzna

Re: Niesakramentalny2

Post autor: Ukasz » 28 cze 2019, 19:17

Aleksandrze - zastanów się, czy jesteś mężem. Nie macie sakramentu, więc w tym rozważaniu masz pod górkę, ale droga jest otwarta. Czy Wasze dzieci urodziły się w pełnej rodzinie? Rozumiem, że nie przyjmujesz w 100% nauki Kościoła, ale tu chodzi o bardzo proste i jednoznaczne słowa Chrystusa. Jeżeli raz byliście mężem i żoną, to już nimi zostaniecie aż do śmierci. Czy to dobrze dla Ciebie? Dla Twojej żony? Dla Waszych dzieci? Czy macie jeszcze szanse? Czy pomożesz w zrealizowaniu tej szansy występując o rozwód?
Boli Cię, że "puchar przechodni" ma etykietę "żona Aleksandra". Czy jesteś pewien, że zdjęcie etykiety usunie ból? Chcesz, żeby tak się stało? Żeby to przestało boleć, żeby stało się obojętne? Ja przeszedłem przez taki etap - wszystko było mi obojętne przez ponad trzy lata - i zdecydowanie wolę ból niż pustkę.
Czy ta etykieta jakoś uwiera Twoją żonę? Czy możesz to na pewno wiedzieć? Jeśli jednak uwiera, a Ty sam zapewnisz jej komfort, żeby już nie uwierało? Czy to coś zmieni?
Wspominałeś o kosztach sądowych. Porównaj to z niefinansowymi kosztami, jakie poniosą dzieci. 600 zł - opłaca się? Może jednak, jeśli tak razi ta "etykieta", lepsza byłaby separacja? Po co Ci rozwód? Chcesz ułożyć sobie - i dzieciom - życie z kimś innym? Tym razem z sakramentem, na poważnie, czy tymczasowo, dopóki będzie dobrze?

Aleksander
Posty: 1299
Rejestracja: 10 lip 2017, 14:08
Jestem: w związku niesakramentalnym
Płeć: Mężczyzna

Re: Niesakramentalny2

Post autor: Aleksander » 28 cze 2019, 20:24

Ukasz pisze:
28 cze 2019, 19:17
[...] Czy ta etykieta jakoś uwiera Twoją żonę? Czy możesz to na pewno wiedzieć? Jeśli jednak uwiera, a Ty sam zapewnisz jej komfort [...]
Wiesz, zgaduję, że pewnie uwiera... tylko nie dość mocno, aby to był jakikolwiek hamulec.

Oczywiście te 600zł to był żart :D - nie chodzi o parę stówek w tę czy tę stronę (2 tankowania autka).

Dzieci - jasne - tak - to dobry argument. Tylko też nie wiemy, co one przeżywają - kiedy widzą emocjonalną pustkę między rodzicami... nie wiemy co czują, kiedy mamy nie ma kolejną noc w domu... albo jak widzą ją z kuflem czy szklaneczką z wiadomą zawartością.
Ukasz pisze:
28 cze 2019, 19:17
[...]
Boli Cię, że "puchar przechodni" ma etykietę "żona Aleksandra". Czy jesteś pewien, że zdjęcie etykiety usunie ból? Chcesz, żeby tak się stało? Żeby to przestało boleć, żeby stało się obojętne? Ja przeszedłem przez taki etap - wszystko było mi obojętne przez ponad trzy lata - i zdecydowanie wolę ból niż pustkę. [...]
Wiesz Ukasz, nie wiem czy przestanie boleć - ale przynajmniej rogi przestaną rosnąć ;)

Ukasz - ja wiem, że będą kolejni kowalscy - czuję to wyraźnie - nawet jak będą etapy "w miarę normalnego życia rodzinnego". Żona pije, zaczęła palić... - nie wnikam co jeszcze.

A może właśnie trzeba tak jak z alkoholikiem postąpić? Czyli nie otwierać drzwi, tylko zostawić zasikanego na klatce schodowej? Może nie dawać wciąż kolejnych szans? Tylko pozwolić się stoczyć? Tak niektórzy doradzają...
Moja recepta na szczęście: odczepić się od innych (przestać zmieniać, oczekiwać, manipulować) i skupić (na tyle na ile się uda) uwagę na sobie.

Unicorn2
Posty: 370
Rejestracja: 05 mar 2017, 14:07
Jestem: w kryzysie małżeńskim
Płeć: Mężczyzna

Re: Niesakramentalny2

Post autor: Unicorn2 » 28 cze 2019, 22:17

Trochę Cię Alex rozumie, nic fajnego mieszkać.z żoną która zdradza. Dziwne się robią czasy , faceci zostają z dziećmi a żony wychodzą się bawić . Dlaczego my na to pozwalamy ?
Niedługo zaczniemy rodzić dzieci , okropne to.

marylka
Posty: 867
Rejestracja: 30 sty 2017, 17:01
Jestem: szczęśliwą żoną
Płeć: Kobieta

Re: Niesakramentalny2

Post autor: marylka » 29 cze 2019, 0:18

Aleks....wiem, że mnie nie posłuchasz wiec nawet nie próbuje pisac od siebie
Może posłuchasz ks. Dziewieckiego?
On wiele mówi o sytuacji w jakiej sie znajdujesz.
Może gdzieś odnajdziesz wskazówkę...

Pozdrawiam

Jonasz
Posty: 688
Rejestracja: 30 sty 2017, 10:01
Jestem: w kryzysie małżeńskim
Płeć: Mężczyzna

Re: Niesakramentalny2

Post autor: Jonasz » 29 cze 2019, 0:19

Aleksander pisze:
28 cze 2019, 14:34
Tak oczywiście, że miał. Ale większe znaczenie ma to, czy ktoś kłamie czy nie, czy ktoś jest uczciwy, czy nie - niż to, pod czym się podpisał, skoro swojego podpisu czy słowa nie traktuje poważnie.
Nie traktuje poważnie czyli masz na myśli konsekwencje zobowiązania?
Pytanie tylko czy nie chce czy nie umie.
A zresztą są tam dwa podpisy.
Rozumiem że było osobne miejsce na Twój podpis i żony i urzędnik wskazał Wam miejsce składania podpisu?
Dopilnował, żeby nie było pomyłki?
Aleksander pisze:
28 cze 2019, 20:24
albo jak widzą ją z kuflem czy szklaneczką z wiadomą zawartością.
Przykry widok.
Przyznaję że mnie nawet zmartwił czy zaniepokoił.
Unicorn2 pisze:
28 cze 2019, 22:17
Dziwne się robią czasy , faceci zostają z dziećmi a żony wychodzą się bawić
Fakt.
Unicorn2 pisze:
28 cze 2019, 22:17
Niedługo zaczniemy rodzić dzieci , okropne to.
No i jeszcze te miesiączki.. :lol: :lol: :lol:
Naszej miłości zawsze czegoś brakuje. Nasza miłość ma swoje granice. Nasza miłość zależy od odpowiedzi, którą otrzymujemy od innych. My nie możemy w pełni uszczęśliwić drugiego człowieka. Tylko Bóg może wszystko.

Ukasz
Posty: 1348
Rejestracja: 09 lis 2017, 22:40
Jestem: w kryzysie małżeńskim
Płeć: Mężczyzna

Re: Niesakramentalny2

Post autor: Ukasz » 29 cze 2019, 7:23

Aleksander pisze:
28 cze 2019, 20:24
Dzieci - jasne - tak - to dobry argument. Tylko też nie wiemy, co one przeżywają - kiedy widzą emocjonalną pustkę między rodzicami... nie wiemy co czują, kiedy mamy nie ma kolejną noc w domu... albo jak widzą ją z kuflem czy szklaneczką z wiadomą zawartością.
Mamy może nie być w domu z różnych powodów. Lepiej, żeby nie miały tak, jak dzieci Astro - że cudzołóstwo odbywa się wręcz ostentacyjnie na ich oczach, a on jako ojciec patrzy na to bezsilnie, chciałby ich wziąć do siebie, ale wyrok sądu był inny.
Aleksander pisze:
28 cze 2019, 20:24
A może właśnie trzeba tak jak z alkoholikiem postąpić? Czyli nie otwierać drzwi, tylko zostawić zasikanego na klatce schodowej? Może nie dawać wciąż kolejnych szans? Tylko pozwolić się stoczyć? Tak niektórzy doradzają...
Zdecydowanie tak. Pytanie tylko, jak? Czy na pewno przez rozwód? To rzeczywiście kluczowa sprawa. Rozważ to, przemódl, obgadaj z kimś mądrym. To decyzja, która może zaważyć na życiu całej Twojej rodziny.

Aleksander
Posty: 1299
Rejestracja: 10 lip 2017, 14:08
Jestem: w związku niesakramentalnym
Płeć: Mężczyzna

Re: Niesakramentalny2

Post autor: Aleksander » 29 cze 2019, 10:20

Ukasz pisze:
29 cze 2019, 7:23
Lepiej, żeby nie miały tak [...] - że cudzołóstwo odbywa się wręcz ostentacyjnie na ich oczach [...]
No więc dlatego ja większość czasu z nimi jestem (z dziećmi) - i nigdzie się z mieszkania nie wybieram.
Akurat przed dziećmi jeszcze żona się wstydzi swojego zachowania...
Ukasz pisze:
29 cze 2019, 7:23
Zdecydowanie tak. Pytanie tylko, jak? Czy na pewno przez rozwód? To rzeczywiście kluczowa sprawa.
No chętnie usłyszę podpowiedzi - jak? Za wiele narzędzi nie ma.
Ukasz pisze:
29 cze 2019, 7:23
[...] To decyzja, która może zaważyć na życiu całej Twojej rodziny.
No tak - ale swoje decyzje podejmuje również żona - i te decyzje również mogą zaważyć na życiu (i zdrowiu!) całej rodziny.
Moja recepta na szczęście: odczepić się od innych (przestać zmieniać, oczekiwać, manipulować) i skupić (na tyle na ile się uda) uwagę na sobie.

Aleksander
Posty: 1299
Rejestracja: 10 lip 2017, 14:08
Jestem: w związku niesakramentalnym
Płeć: Mężczyzna

Re: Niesakramentalny2

Post autor: Aleksander » 29 cze 2019, 10:22

marylka pisze:
29 cze 2019, 0:18
Aleks....wiem, że mnie nie posłuchasz wiec nawet nie próbuje pisac od siebie
Ależ dlaczego marylko - możesz śmiało pisać.
Słucham zwykle chętnie - tylko nie zawsze ze wszystkim się zgadzam ;)
marylka pisze:
29 cze 2019, 0:18
Może posłuchasz ks. Dziewieckiego?
A może i posłucham :P ale on takie morze treści wyprodukował...
... że jakiś konkretny link by się przydał :)

Dzięki :)
Moja recepta na szczęście: odczepić się od innych (przestać zmieniać, oczekiwać, manipulować) i skupić (na tyle na ile się uda) uwagę na sobie.

Jonasz
Posty: 688
Rejestracja: 30 sty 2017, 10:01
Jestem: w kryzysie małżeńskim
Płeć: Mężczyzna

Re: Niesakramentalny2

Post autor: Jonasz » 29 cze 2019, 11:56

Może wybacz,po jednej się i kochaj ?
Naszej miłości zawsze czegoś brakuje. Nasza miłość ma swoje granice. Nasza miłość zależy od odpowiedzi, którą otrzymujemy od innych. My nie możemy w pełni uszczęśliwić drugiego człowieka. Tylko Bóg może wszystko.

marylka
Posty: 867
Rejestracja: 30 sty 2017, 17:01
Jestem: szczęśliwą żoną
Płeć: Kobieta

Re: Niesakramentalny2

Post autor: marylka » 29 cze 2019, 12:43

Jest taka płyta pt "Małżeństwo"
Okładka jest zielona i dwie złączone wisienki
To szczególnie polecam
I pozdrawiam :)

Jonasz
Posty: 688
Rejestracja: 30 sty 2017, 10:01
Jestem: w kryzysie małżeńskim
Płeć: Mężczyzna

Re: Niesakramentalny2

Post autor: Jonasz » 29 cze 2019, 14:12

Opis przepraszam miało być Wybacz pojednaj się i kochaj.
Naszej miłości zawsze czegoś brakuje. Nasza miłość ma swoje granice. Nasza miłość zależy od odpowiedzi, którą otrzymujemy od innych. My nie możemy w pełni uszczęśliwić drugiego człowieka. Tylko Bóg może wszystko.

Aleksander
Posty: 1299
Rejestracja: 10 lip 2017, 14:08
Jestem: w związku niesakramentalnym
Płeć: Mężczyzna

Re: Niesakramentalny2

Post autor: Aleksander » 29 cze 2019, 20:25

Jonasz pisze:
29 cze 2019, 11:56
Może wybacz,po jednej się i kochaj ?
Jonaszu,

"Wybacz" - Ja wybaczyłem - to co zrobiła, to co robi i to co jeszcze ma zamiar zrobić.
Tak jak pisałem już sporo (tygodnie czy miesiące) wcześniej - tak po ludzku - to ja mam sporo zrozumienia dla żony (nie mylić z przychylnością).

"Pojednaj się" - ależ ja nie byłem (nie jestem) pokłócony - żona chętnie ze mną spędza czas, zaprasza mnie na różne wspólne aktywności... - nie ma wrogości ani niechęci. Wręcz przeciwnie.

"Kochaj" - no właśnie kocham :) - mam nadzieję, że coraz mądrzej - uwieszenie staram się zamieniać na "twardą" miłość.
Moja recepta na szczęście: odczepić się od innych (przestać zmieniać, oczekiwać, manipulować) i skupić (na tyle na ile się uda) uwagę na sobie.

Zablokowany

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Klara*, monachomachia i 24 gości