Niesakramentalny2

Refleksje, dzielenie się swoimi przeżyciami...

Moderator: Moderatorzy

rak
Posty: 995
Rejestracja: 30 wrz 2017, 13:41
Jestem: w kryzysie małżeńskim
Płeć: Mężczyzna

Re: Niesakramentalny2

Post autor: rak » 25 sty 2018, 12:27

Aleksander pisze:
25 sty 2018, 11:58
I powiem szczerze - o wiele trudniej kochać jest mi taką żonę... od której się odbluszczyłem, która przestała być 7 cudem świata...
tez mam z tym problem Aleksandrze, jak się goniło, to jakoś człowiek tego nie widział, teraz jak stanął w miarę w miejscu to wszystko wychodzi na potęgę i jakoś bardziej obiektywnie się patrzy zarówno na to co teraz jest, jak i niektóre zachowania w przeszłości. I nie powiem, to nie zawsze przyjemne wnioski...

Żeby dojść do romansu i zdrady trzeba przejść mnóstwo innych barier i nawet jeśli romansu już nie ma, to te wcześniej przekroczone zostają, a są teraz dużo bardziej widoczne. Efekty ich są drażniące, ale są to też wieloletnie rezultaty dryftowania związku, więc nie da się ich z dnia na dzień wyplenić, zresztą to już nie zawsze od nas zależy.

Ja sobie tłumaczę, że to jest właśnie test miłości, bo każdy może kochać, jak jest przyjemnie, albo się własne braki zaspokaja, trudniej gdy warunki się zmieniają...

Ja generalnie staram się reagować, czasami ostro (słownie i bez agresji oczywiście ;) ), jak widzę, że niektóre moje granice są naruszane, no ale ostatnio wydaje mi się to dość często, więc chyba będę się musiał trochę pohamować.... 8-)
Nieważne jest, gdzie jesteś, ale wszędzie tam, gdzie przyjdzie ci się znaleźć, ważne jest, jak żyjesz - Henri J.M.Nouwen

krople rosy

Re: Niesakramentalny2

Post autor: krople rosy » 25 sty 2018, 12:59

Aleksander pisze:
25 sty 2018, 11:58
Łączą nas (mnie z żoną) wspólne aktywności sportowe.
Nic więcej? Oprócz dzieci oczywiście.

lustro
Posty: 1201
Rejestracja: 02 sie 2017, 22:37
Jestem: szczęśliwą żoną
Płeć: Kobieta

Re: Niesakramentalny2

Post autor: lustro » 25 sty 2018, 13:52

rak pisze:
25 sty 2018, 12:27

Ja sobie tłumaczę, że to jest właśnie test miłości, bo każdy może kochać, jak jest przyjemnie, albo się własne braki zaspokaja, trudniej gdy warunki się zmieniają...
Nagle do ludzi dociera, ze ta milosc, to wcale nie jest taka fajna.
Że trzeba się jej na nowo nauczyć. Że trzeba ją wypracować. Że jest się po wizycie u okulisty i wszystko nagle widać zbyt wyraźnie.

I teraz zaczyna się praca...na reszte życia. Krew, pot i łzy... ( lekko przesadzilam, ale tylko lekko).

Życzę wszystkim, włącznie z sobą, wytrwałości i zdolności w tej pracy.
Skończyły się zarty, zaczely się schody.

lustro
Posty: 1201
Rejestracja: 02 sie 2017, 22:37
Jestem: szczęśliwą żoną
Płeć: Kobieta

Re: Niesakramentalny2

Post autor: lustro » 25 sty 2018, 13:55

Aleksander pisze:
25 sty 2018, 11:58
Co dalej - nie wiem - ... chyba czekam na wiosnę.
https://m.youtube.com/watch?v=oG6pEolAKm8

krople rosy

Re: Niesakramentalny2

Post autor: krople rosy » 25 sty 2018, 15:08

Aleksander pisze:
25 sty 2018, 11:58
Co dalej - nie wiem - ... chyba czekam na wiosnę.
Ja też czekam. Z utęsknieniem (moja ulubiona pora roku) i trochę z lękiem......bo się znów to całe Boże stworzenie rozbierać będzie prawie do zera :roll:

Wiedźmin

Re: Niesakramentalny2

Post autor: Wiedźmin » 25 sty 2018, 19:39

krople rosy pisze:
25 sty 2018, 12:59
Aleksander pisze:
25 sty 2018, 11:58
Łączą nas (mnie z żoną) wspólne aktywności sportowe.
Nic więcej? Oprócz dzieci oczywiście.
Nie no... nie tylko - jest jeszcze kredyt :P

Wspólne zamieszkiwanie... ;)
Posiłki, i generalnie obsługa domostwa :P ;))

Wiedźmin

Re: Niesakramentalny2

Post autor: Wiedźmin » 25 sty 2018, 20:55

krople rosy pisze:
25 sty 2018, 15:08
Aleksander pisze:
25 sty 2018, 11:58
Co dalej - nie wiem - ... chyba czekam na wiosnę.
Ja też czekam. Z utęsknieniem (moja ulubiona pora roku) i trochę z lękiem......bo się znów to całe Boże stworzenie rozbierać będzie prawie do zera :roll:
Krople rosy ... najpierw jesteś "zazdrosna" o panie z filmów porno... a teraz okazuje się, że generalnie o wszystkie samice, które mogą się porozbierać na plażach (i nie tylko ) prawie do zera (albo do zera w np. w Chałupach) :P :D ... no daj spokój :) ...

Simon

Re: Niesakramentalny2

Post autor: Simon » 25 sty 2018, 21:13

Aleksander pisze:
25 sty 2018, 19:39
krople rosy pisze:
25 sty 2018, 12:59
Aleksander pisze:
25 sty 2018, 11:58
Łączą nas (mnie z żoną) wspólne aktywności sportowe.
Nic więcej? Oprócz dzieci oczywiście.
Nie no... nie tylko - jest jeszcze kredyt :P

Wspólne zamieszkiwanie... ;)
Posiłki, i generalnie obsługa domostwa :P ;))
Aleksander - brzmi romantycznie :lol:
A tak na serio, to znam parę małżeństw, którym kredyt wystarczył, żeby zawalczyli o swój zwiazek :P
A tak już zupełnie na serio ;) to trzymam kciuki za Ciebie Aleksandrze, i powiem Ci, że wiem co czujesz. Na Twoim miejscu pewnie miałbym podobne odczucia. Już teraz, będąc samemu, zauważam wiele rzeczy w postawie mojej żony, którym wcześniej pobłażałem, a które też przyczyniły się do kryzysu naszego małżeństwa.

Unicorn2
Posty: 373
Rejestracja: 05 mar 2017, 14:07
Jestem: w kryzysie małżeńskim
Płeć: Mężczyzna

Re: Niesakramentalny2

Post autor: Unicorn2 » 25 sty 2018, 22:42

Aleksander jak ja Cię dobrze rozumie z tym odbluszczeniem .
Jak kochać żone kiedy przestała być obsesja ?
Ja chyba nie potrafie i teraz dostrzegam inne kobiety wreszcie istnieją są nawet ładniejsze i dobre.
Kiedyś chyba Lustro pisała jak to jej mąż jak miał już dośc pojechał do Kalwari i zostawił wszystko Matce Bożej .
Wydawało mi się to wtedy takie troche śmieszne aż do momentu kiedy sam wybrałem się do Kalwarii.
Wchodząc do kościoła nie miałem żadnych planów ani oczekiwań poprostu kolejny kościół , kiedy weszłem do kaplicy zaczęły siè dziać dziwne rzeczy, wyszła ze mnie cała agresja której nie mogłem już udzwignąć, poczułem ulge nie do opisania.
W następnym tygodniu spadły różowe okulary , żona ścięła wlosy a zapuszczała specjalnie dla kowalskiego .
Powiedziałem jej ,wygladałaś tak pięknie a teraz jesteś brzydka , w jednej chwili skończyła sie obsesja " żona"
No i teraz mam problem , cel " żona " już nie wydaje się taki fajny a życie na wolnosci smakuje coraz lepiej.

Mirakulum
Posty: 4079
Rejestracja: 16 sty 2017, 19:01
Jestem: szczęśliwą żoną
Płeć: Kobieta

Re: Niesakramentalny2

Post autor: Mirakulum » 25 sty 2018, 23:20

lustro pisze:
25 sty 2018, 13:52
rak pisze:
25 sty 2018, 12:27

Ja sobie tłumaczę, że to jest właśnie test miłości, bo każdy może kochać, jak jest przyjemnie, albo się własne braki zaspokaja, trudniej gdy warunki się zmieniają...
Nagle do ludzi dociera, ze ta milosc, to wcale nie jest taka fajna.
Że trzeba się jej na nowo nauczyć. Że trzeba ją wypracować. Że jest się po wizycie u okulisty i wszystko nagle widać zbyt wyraźnie.

I teraz zaczyna się praca...na reszte życia. Krew, pot i łzy... ( lekko przesadzilam, ale tylko lekko).

Życzę wszystkim, włącznie z sobą, wytrwałości i zdolności w tej pracy.
Skończyły się zarty, zaczely się schody.
HIMALAJE :D

kasedo
Posty: 92
Rejestracja: 29 sty 2017, 19:39
Jestem: w separacji
Płeć: Kobieta

Re: Niesakramentalny2

Post autor: kasedo » 26 sty 2018, 15:27

Unicorn2 pisze: No i teraz mam problem , cel " żona " już nie wydaje się taki fajny a życie na wolnosci smakuje coraz lepiej.
Masz rację Unicorn .... Ten cel (u mnie mąż) okazał się mało fajny, a życie na wolności bez niego coraz piękniejsze. Są jeszcze kiepskie dni... Ale to dlatego, że ciężko sb radzic że wszystkim samemu bez bliskiej osoby obok ale ten nowy "mąż" nie jest tym mężem za którego wychodziłam parę lat temu za mąż. Albo zawsze taki był... A ja byłam głupia i ślepa.
Jak widzę smutek na twarzy syna bo ojciec wystawia zdjęcia swoje, kochanki i ich dziecka a do niego nie odzywa się w ogóle to mam ochotę zrobić mu krzywdę. (mężowi)

Wiedźmin

Re: Niesakramentalny2

Post autor: Wiedźmin » 26 sty 2018, 16:14

Czasem się zastanawiam ... "kto ma lepiej" ... Ci którzy żyją po swojemu w swej wolności... (choć samotnie) - czy Ci którzy wojują za dwoje... i ciągną ten wóz (jak np. "rak") zwany małżeństwem pod górę - i zastanawiają się, kiedy i jak ten wóz się stoczy :P ... i czy tylko do rowu wpadnie, czy całkiem w przepaść poleci.

jacek-sychar
Posty: 6482
Rejestracja: 04 sty 2017, 17:55
Jestem: po rozwodzie
Płeć: Mężczyzna

Re: Niesakramentalny2

Post autor: jacek-sychar » 26 sty 2018, 16:35

Aleksander pisze:
26 sty 2018, 16:14
Ci którzy wojują za dwoje... i ciągną ten wóz (jak np. "rak") zwany małżeństwem pod górę - i zastanawiają się, kiedy i jak ten wóz się stoczy ... i czy tylko do rowu wpadnie, czy całkiem w przepaść poleci.
Jak wpadnie do rowu lub w przepaść, to będą w takim miejscu, jak większość. Gorzej, jak on by nas przygniótł. :?

bosa
Posty: 342
Rejestracja: 29 sty 2017, 22:55
Jestem: po rozwodzie
Płeć: Kobieta

Re: Niesakramentalny2

Post autor: bosa » 26 sty 2018, 18:08

krople rosy pisze:
25 sty 2018, 15:08
Aleksander pisze:
25 sty 2018, 11:58
Co dalej - nie wiem - ... chyba czekam na wiosnę.
Ja też czekam. Z utęsknieniem (moja ulubiona pora roku) i trochę z lękiem......bo się znów to całe Boże stworzenie rozbierać będzie prawie do zera :roll:
Przepraszam że w wątku Aleksandra, ale ..krople rosy, a czy Ty też nie jesteś przypadkiem pięknym Bożym stworzeniem? 8-) . i Twoje wdzięki również są dostrzegane przez płeć przeciwną? Jak myślisz? Więc nie ma się czego bać..tylko bardziej uwierzyć w siebie.Pozdrawiam
Kocham Cię Panie, i jedyna łaska o jaką Cię proszę ,to kochać Cię wiecznie.. św.Jan Maria Vianney

Unicorn2
Posty: 373
Rejestracja: 05 mar 2017, 14:07
Jestem: w kryzysie małżeńskim
Płeć: Mężczyzna

Re: Niesakramentalny2

Post autor: Unicorn2 » 26 sty 2018, 20:21

Kasedo miałem swój wątek ,jak pozbyć się agresji .
Pomocna okazała sie Matka Boża kalwaryjska , zdjęła to ze mnie i zostawiła szczęśliwego człowieka.

ODPOWIEDZ

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 17 gości