Niesakramentalny2

Refleksje, dzielenie się swoimi przeżyciami...

Moderator: Moderatorzy

krople rosy

Re: Niesakramentalny2

Post autor: krople rosy » 05 mar 2018, 19:36

Aleksander pisze:
05 mar 2018, 19:06
użo mogło się zmienić? Dużo nie... może ciut ja się zmieniłem.
A żona ani ciut?
Dla mnie amok to jakaś tymczasowa fascynacja, zauroczenie, zakochanie, podziw, brak kontroli nad emocjami i ciałem. Mieszkanie z kimś latami, chęć budowania z nim więzi na wzór małżeństwa to dla mnie świadoma decyzja.
Ale ja niedoświadczona w tych sprawach jestem więc pewnie jestem w błędzie.

Unicorn2
Posty: 373
Rejestracja: 05 mar 2017, 14:07
Jestem: w kryzysie małżeńskim
Płeć: Mężczyzna

Re: Niesakramentalny2

Post autor: Unicorn2 » 05 mar 2018, 22:14

Alex z doświadczenia wiem że zaufania nie da się odbudować, możesz się tylko uodpornić i nie bać się zdrad żony.
Fanki to fajna sprawa ale uważaj i nie nakręcaj się.
Życie jest naprawdę piękne gdy przestajemy się wszystkim martwić .
Martwisz się że żona Cię nie kocha , trudno to jej problem
Ty myśl o sobie zostaw żonie jej problem, jak zobaczy Cię szczęśliwego zakocha się .
Świat jest zbyt piękny żeby się zadręczać drugim człowiekiem , można tyle dla siebie zrobić tak wiele osiągnąć . No i Bóg nas wszystkich kocha , więc nie jest tak źle Aleksandrze.

GosiaH
Posty: 2270
Rejestracja: 12 gru 2016, 20:35
Płeć: Kobieta

Re: Niesakramentalny2

Post autor: GosiaH » 06 mar 2018, 13:36

Unicorn2 pisze:
05 mar 2018, 22:14
Alex z doświadczenia wiem że zaufania nie da się odbudować, możesz się tylko uodpornić i nie bać się zdrad żony.

Unicorn2, ja, z kolei, z doświadczenia wiem, że zaufanie da się odbudować.
Wróciliśmy do siebie ponad 3 lata temu, i na dzisiaj mogę powiedzieć, że ufam mężowi.
Myślę, że to ważne - on, swoją postawą, bardzo mi ułatwiał (i nadal to robi) odbudowanie tego zaufania.
"Nie mów ludziom o Bogu kiedy nie pytają, żyj tak, by pytać zaczęli" św. Jan Vianney

Wiedźmin

Re: Niesakramentalny2

Post autor: Wiedźmin » 17 mar 2018, 23:08

Kochani,

Nie uwierzycie... byłem dziś prawie najbliżej kościoła ... jak się da ;) :D.
W kościelnej wieży... (dzwonnicy) ... w salce... na spotkaniu Sycharków :D ... ja heretyk - dobre nie? :D

Powiem tak... było dziwnie... trochę jak na spotkaniu AA (tzn nie byłem - jeszcze u AA... ale tak sobie to wyobrażam) ...
... każdy się przedstawia i mówił kawałek swojej historii....

Niestety nie było chyba nikogo z kryzys.org... tylko ja i gorąco zachęcałem do uczestnictwa ;P i czytania forum ...
... poruszyła mnie historia młodego chłopaka ... który ... a dobra... co tam padło miało zostać w salce... więc nie przekazuje dalej... ale wzruszyło mnie to.... bo to było totalnie świeże małżeństwo... takie które jeszcze nawet dobrze się nie poznało... a już się skończyło i jest w głębokim kryzysie... :(

Mam też książeczkę "ile warta jest Twoja obrączka" ... poczytam do poduszki, bo słyszałem, że wielu z Was polecało...

Trochę mroźno... -7 jak wracałem... brrr... ;)

Udanego weekendu! :)

Lawendowa
Posty: 3715
Rejestracja: 30 sty 2017, 17:44
Jestem: po rozwodzie
Płeć: Kobieta

Re: Niesakramentalny2

Post autor: Lawendowa » 19 mar 2018, 22:28

Aleksander pisze:
17 mar 2018, 23:08
Kochani,
Nie uwierzycie... byłem dziś prawie najbliżej kościoła ... . w salce... na spotkaniu Sycharków :D ... ja heretyk - dobre nie? :D
Super! Krok w dobra stronę.
Niestety nie było chyba nikogo z kryzys.org... tylko ja i gorąco zachęcałem do uczestnictwa ;P i czytania forum ...
Widzisz to jest tak. Forum to taka pierwsza pomoc przedmedyczna ;)
To wstęp do dalszej pracy, a możliwości jest sporo:
- jedni trafiają do Ognisk Sychar-u i skupiają się głównie na tym
- drudzy realizują program 12 Kroków
- inni idą na terapię, bo np. odkryli, że są DDA, albo mają inne potrzeby w tym zakresie
i po jakiś czasie wracają na forum dzielić się i pomagać innym bo: "darmo dostaliście, darmo dawajcie",
są i tacy którzy poprzestają tylko na pisaniu na forum.
Jest też spora rzesza tych, którzy trafiają prosto do Ognisk, albo są i tu, i tu, ale dbają o swoją anonimowość.
"Ty tylko mnie poprowadź, Tobie powierzam mą drogę..."

Ukasz

Re: Niesakramentalny2

Post autor: Ukasz » 19 mar 2018, 22:52

Aleksandrze, nie rezygnuj, to ogromne wsparcie w kryzysie. Po prostu obecność innych ludzi, których historie jest wprawdzie niepowtarzalna, ale zarazem mi bliska.

helenast
Posty: 2956
Rejestracja: 30 sty 2017, 11:36
Jestem: szczęśliwą żoną
Płeć: Kobieta

Re: Niesakramentalny2

Post autor: helenast » 20 mar 2018, 6:23

Aleksander pisze:
17 mar 2018, 23:08
Kochani,

Nie uwierzycie... byłem dziś prawie najbliżej kościoła ... jak się da ;) :D.
W kościelnej wieży... (dzwonnicy) ... w salce... na spotkaniu Sycharków :D ... ja heretyk - dobre nie? :D

Powiem tak... było dziwnie... trochę jak na spotkaniu AA (tzn nie byłem - jeszcze u AA... ale tak sobie to wyobrażam) ...
... każdy się przedstawia i mówił kawałek swojej historii....

Niestety nie było chyba nikogo z kryzys.org... tylko ja i gorąco zachęcałem do uczestnictwa ;P i czytania forum ...
... poruszyła mnie historia młodego chłopaka ... który ... a dobra... co tam padło miało zostać w salce... więc nie przekazuje dalej... ale wzruszyło mnie to.... bo to było totalnie świeże małżeństwo... takie które jeszcze nawet dobrze się nie poznało... a już się skończyło i jest w głębokim kryzysie... :(

Mam też książeczkę "ile warta jest Twoja obrączka" ... poczytam do poduszki, bo słyszałem, że wielu z Was polecało...

Trochę mroźno... -7 jak wracałem... brrr... ;)

Udanego weekendu! :)
Na naszej drodze zawsze pojawiają się ludzie lub są sytuacje / zdarzenia , które nie są przypadkowe. Najważniejsze to umieć je dostrzec i pozwolić by zadziałały w naszym życiu. Nic nie stracimy, a zyskać możemy wiele.

rak
Posty: 995
Rejestracja: 30 wrz 2017, 13:41
Jestem: w kryzysie małżeńskim
Płeć: Mężczyzna

Re: Niesakramentalny2

Post autor: rak » 20 mar 2018, 11:05

helenast pisze:
20 mar 2018, 6:23
Na naszej drodze zawsze pojawiają się ludzie lub są sytuacje / zdarzenia , które nie są przypadkowe. Najważniejsze to umieć je dostrzec i pozwolić by zadziałały w naszym życiu. Nic nie stracimy, a zyskać możemy wiele.
Potwierdzam, całkiem sporo takich. Ostatnio na przykład próbowałem dowiedzieć się na forum o literaturę na interesujące mnie tematy (bez większych sukcesów, dość specyficzne połączenie), a tydzień później na poweekendowym spotkaniu małżeńskim babka nagrała i dała płytę mojej żonie!! ;) i wyszczególniła interesujące rozdziały :D . Jak to zrobiła, czemu ją wybrała (słyszała tylko kilka jej zdań wcześniej), nikt tego nie wie, ale rezultat i zaangażowanie ...
Nieważne jest, gdzie jesteś, ale wszędzie tam, gdzie przyjdzie ci się znaleźć, ważne jest, jak żyjesz - Henri J.M.Nouwen

helenast
Posty: 2956
Rejestracja: 30 sty 2017, 11:36
Jestem: szczęśliwą żoną
Płeć: Kobieta

Re: Niesakramentalny2

Post autor: helenast » 20 mar 2018, 12:28

rak pisze:
20 mar 2018, 11:05
Ostatnio na przykład próbowałem dowiedzieć się na forum o literaturę na interesujące mnie tematy (bez większych sukcesów, dość specyficzne połączenie), a tydzień później na poweekendowym spotkaniu małżeńskim babka nagrała i dała płytę mojej żonie!! ;) i wyszczególniła interesujące rozdziały :D . Jak to zrobiła, czemu ją wybrała (słyszała tylko kilka jej zdań wcześniej), nikt tego nie wie, ale rezultat i zaangażowanie ...
I to jest dowód. A dochodzić skąd , dlaczego i jak nie ma chyba znaczenia. Może kiedyś i Ty będziesz mógł pomóc komuś. Czasem jest to działanie świadome a czasem nie. Ważne, by być otwartym na drugiego człowieka.

Wiedźmin

Re: Niesakramentalny2

Post autor: Wiedźmin » 28 mar 2018, 15:51

Umarłem.

Emocjonalnie umarłem.

To bardzo ciężkie przez prawie rok słyszeć, że nigdy nas nikt nie kochał (od początku) - i nigdy nie ufał - i że generalnie nas owa żona czy mąż nie chce (nie chciała/nie chciał). Trwa przy nas... bo może nie ma lepszego pomysłu na siebie.

A najsmutniejsze jest to, że przestaje mi zależeć - mi, który walczył, płakał, zabiegał, prawników wzywał, forum i książki czytał... do psychologów biegał...

Fajny mail dostałem od Nirwany - dzięki Nierwano - że to w sumie dobrze że napisałaś - pomogło.
Że to, że "nie zależy" że to też jest OK ... że przejście na inne paliwo. No może... nie wiem.

Awatar użytkownika
Nirwanna
Posty: 8956
Rejestracja: 11 gru 2016, 22:54
Jestem: po rozwodzie
Płeć: Kobieta

Re: Niesakramentalny2

Post autor: Nirwanna » 28 mar 2018, 15:59

Aleksander, teraz napiszę po prostu - trzymaj się, tak wiesz na co dzień, choćby tylko dla dzieci. A na ile dasz radę - trzymaj się Pana Boga, choć jak znam życie, bęcki oberwiesz dodatkowe. Jakoś tak jest, że gdy ktoś się zaczyna w kierunku Boga zwracać, zły się nagle aktywizuje. Zwłaszcza w tak ważnym okresie. Wspieram modlitwą.
Nie żyje się, nie kocha się, nie umiera się - na próbę
Jan Paweł II

rak
Posty: 995
Rejestracja: 30 wrz 2017, 13:41
Jestem: w kryzysie małżeńskim
Płeć: Mężczyzna

Re: Niesakramentalny2

Post autor: rak » 28 mar 2018, 16:14

Aleksander pisze:
28 mar 2018, 15:51
A najsmutniejsze jest to, że przestaje mi zależeć - mi, który walczył, płakał, zabiegał, prawników wzywał, forum i książki czytał... do psychologów biegał...
Ja też myślę Aleksandrze, że to jest zdrowy objaw, bo ile się można tak sprężać (organizm sam mówi STOP),
Ty swoje pokazałeś, dalej jak chcesz możesz pokazywać (Twój wybór),
ale skakać jak pacynka też nie można cały czas,
może teraz spokojniej ... (sam bym chciał przejść na ten etap ;) )
może druga strona sama zacznie coś robić jak dostanie przestrzeń ...
Nieważne jest, gdzie jesteś, ale wszędzie tam, gdzie przyjdzie ci się znaleźć, ważne jest, jak żyjesz - Henri J.M.Nouwen

mgła
Posty: 68
Rejestracja: 21 lip 2017, 11:02
Jestem: w separacji
Płeć: Kobieta

Re: Niesakramentalny2

Post autor: mgła » 28 mar 2018, 17:37

Aleksander pisze:
28 mar 2018, 15:51
Umarłem.

Emocjonalnie umarłem.
To dobra wiadomość.
Inaczej nie mógłbyś zmartwychwstać.
Nowy, dojrzalszy, pełniejszy.
Nie żałuj tamtego życia.
Pan jest z Tobą, DZIELNY WOJOWNIKU

s zona
Posty: 2679
Rejestracja: 31 sty 2017, 16:36
Płeć: Kobieta

Re: Niesakramentalny2

Post autor: s zona » 28 mar 2018, 18:58

Aleksandrze pomodle sie o 21 h ,
a myslam dzisiaj, co tez u Ciebie slychac ..

Wiesz ,jak mnie nosilo w ub piatek ,mialam zrezygnowac juz z Krokow ,a tyle czekalam ,wypisac sie z forum, podziekowac mezowi "za wpolprace " wszystko definitywnie ,sama siebie nie potrafilam zrozumiec .. Reszta woli postanowilam wytrwac do 15 h i po koronce dzialac .. ale przeszlo ,jak reka odcial ...
"Zly tez nie proznuje i pozwala na tyle na ile mu pozwolimy " ....ktos madry to powiedzial " a po kazdym piatku jest niedziela " a w tym Tygodniu Wyjatkowa :D

Ps Aleks na pocieszenie ...kobieta zmienna jest :lol:

renta11
Posty: 546
Rejestracja: 05 lut 2017, 19:20
Płeć: Kobieta

Re: Niesakramentalny2

Post autor: renta11 » 28 mar 2018, 21:01

Aleksandrze
Kuzyn mojego męża, który zakochał się, miał romans i wrócił do żony, mówił do mojego męża stale
"Trwaj".
Tylko tyle i aż tyle. Nic z tego nie wyszło w końcu, bo to nie ta stal była. :D
Jesteś w małżeństwie niesakramentalnym, ja również. Teoretycznie nic nas nie trzyma, oprócz dzieci i ewentualnie uczucia, postawy? Jak zwał, tak zwał.
Ja, po tej drugiej stronie barykady, przyjęłam również pozycję "Trwaj".
Powiedziałam "Jestem żoną, matką, jestem w swoim domu, na swoim miejscu. Rodzina jest dla mnie najwyższą wartością. Jeśli mój mąż podejmie decyzję i odejdzie, to zamknę za nim drzwi i pozamiatam. Ale ja trwam".
I tak się stało.
Dzieci płacą za to najwyższą cenę, całe życie za nimi to pójdzie.Ale stało się. A mnie nie wiąże z mężem sakrament, i to duży plus w tej sytuacji. Albo minus, bo czasami mam mieszane uczucia?
Ale zrobiłam to, co należało. Trwałam. Są rzeczy warte wielkich poświęceń, jesteś trybikiem tylko w rodzinie. I może na tym trybiku Twoja rodzina trwa.
I z perspektywy tych moich doświadczeń piszę do Ciebie Aleksandrze "Trwaj".
św. Augustyn
"W zasadach jedność, w szczegółach wolność, we wszystkim miłosierdzie".

ODPOWIEDZ

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Matt i 11 gości