Petycja o nierozerwalności małżeństwa

Refleksje, dzielenie się swoimi przeżyciami...

Moderator: Moderatorzy

Wiedźmin

Re: Petycja o nierozerwalności małżeństwa

Post autor: Wiedźmin » 25 sty 2018, 21:41

Pantop pisze:
25 sty 2018, 20:16
Tak. Mam tę empatię.
Super.
Pantop pisze:
25 sty 2018, 20:16
I to granica waszych rozważań.
Po pierwsze - nie uogólniaj - bo są tu też osoby, które granice stawiane przez KKK przekraczają.
Po drugie - nieelegancko oceniać, co może być granicą bądź początkiem czyjegoś rozważania.
Pantop pisze:
25 sty 2018, 20:16
Tymczasem...
Jesteście przyjaciele w schronisku nad Morskim Okiem.
Ja tylko delikatnie wskazuję na Czarny Staw i Rysy.
Przyjaciele? ... ja potrzebuje więcej czasu nawet żeby się "zaznajomić" ... a co dopiero mówić o przyjaźni ;)

Słuchaj "przyjacielu" :P ... masz empatię... ok...
A zastanów się może proszę, jakich rozmiarów jest Twoje ego? jest dużo większe niż Rysy? ;)
(ja tylko delikatnie wskazuje na Himalaje) :D

Unicorn2
Posty: 373
Rejestracja: 05 mar 2017, 14:07
Jestem: w kryzysie małżeńskim
Płeć: Mężczyzna

Re: Petycja o nierozerwalności małżeństwa

Post autor: Unicorn2 » 25 sty 2018, 22:14

Dyskusja zrobiła się dość ostra lecz prawda jest troche po środku .
Nie fajnie dostać unieważnienie sakramentu małżeństwa wiedząc że był ważnie zawarty , bo co wtedy zrobić kogo wtrszcie słuchać siebie, sądu kościelnego , Boga .
Wgłębiając się w temat można pomyśleć czy jest jakieś małżenstwo ważnie zawarte ,pewnie większość nie .

Awatar użytkownika
ozeasz
Posty: 2024
Rejestracja: 29 sty 2017, 19:41
Jestem: w separacji
Płeć: Mężczyzna

Re: Petycja o nierozerwalności małżeństwa

Post autor: ozeasz » 25 sty 2018, 22:18

Pantop pisze:
25 sty 2018, 20:16
Do: twardy
A Ty oczywiście tę empatię masz i dlatego masz prawo wypowiadać się w tym temacie, a my nie.
Pokory trochę Pantop, pokory.
Tak. Mam tę empatię.

Co do tego czy macie prawo się w tej kwestii wypowiadać to oczywiście tak.
Tylko po co, skoro wasze rozważania kończą się na wyjaśnieniu kwestii semantyki nieważności małżeństwa.
I to granica waszych rozważań.
Tymczasem...
Jesteście przyjaciele w schronisku nad Morskim Okiem.
Ja tylko delikatnie wskazuję na Czarny Staw i Rysy.

Pozrówka
Człowieku litości ,nie zasłaniaj się cudzymi dramatami ,poczytaj historię tych którzy z Tobą rozmawiają i później rozdzieraj szaty ,a co do szczytów to Ty chyba nie tylko na Rysach górujesz ,Tobie już na Mount Everest jest chyba za ciasno i za nisko wnioskuję,ale sory ja już mam Swojego Mistrza i Pana ,Jezusa Chrystusa , oraz parę autorytetów na ziemi , a granice proponuje stawiać sobie ,u siebie je zauważać ,mam wątpliwości że widzisz coś więcej od czubka własnego nosa .
Zrozumiałbym że ból i cierpienie które byś tu opisywał (w związku z rozwodem , córką itd. ) może być dla mnie nie zrozumiałe ,ale to jak traktujesz tu niektórych ,ludzi którzy przeszli własne Getsemani , jak nic nie wartych , bo nie wpisują się w Twoją teorię ? Czy tak rozmawiałeś z żoną również ? W kluczu polskich startych klisz i paru łamigłowek ?
Dziwisz się że jest jak jest ? Jesteś rozgoryczony ,to może już czas podjąć refleksje nad własnym życiem ?
Miłości bez Krzyża nie znajdziecie , a Krzyża bez Miłości nie uniesiecie . Jan Paweł II

Pantop
Posty: 1964
Rejestracja: 19 lis 2017, 20:50
Jestem: po rozwodzie
Płeć: Mężczyzna

Re: Petycja o nierozerwalności małżeństwa

Post autor: Pantop » 25 sty 2018, 23:19

Do: ozeasz i Aleksander

Ustosunkujcie się przyjaciele do pkt7.
Czcze komentarze to mało.
Czas opuścić cieplutkie bastiony teorii.
Zapraszam.
Wystarczy wam charakteru?

s zona
Posty: 2691
Rejestracja: 31 sty 2017, 16:36
Płeć: Kobieta

Re: Petycja o nierozerwalności małżeństwa

Post autor: s zona » 25 sty 2018, 23:55

Pantop a ja zaprosilabym Ciebie ,
-o ile oczywiscie zechcesz - do wysluchania krotkiej wypowiedzi ks Dziewieckiego ....
https://www.youtube.com/watch?v=L51zXfQq36w
cala wypowiedz jest dobra ,ale szczegolnie od 5 minuty ...
Jakby o Tobie ...
Pantop pisze:
25 sty 2018, 23:19
Do: ozeasz i Aleksander

Ustosunkujcie się przyjaciele do pkt7.
Czcze komentarze to mało.
Czas opuścić cieplutkie bastiony teorii.
Zapraszam.
Wystarczy wam charakteru?
Wiec Pantop ,parafrazujac Twoje wlasne slowa jw ..
ustosunkujesz sie do wypowiedzi ks Dziewieckiego
opuscisz pozoranctwo ...
wystarczy Ci charakteru ....
zapraszam ...

Wybacz ,ze pisze w ten sposob ,
ale staram sie podazac Twoim tokiem ,
ale chwilami przypominasz mi troche nastolatka ...
niestety ...

Pantop
Posty: 1964
Rejestracja: 19 lis 2017, 20:50
Jestem: po rozwodzie
Płeć: Mężczyzna

Re: Petycja o nierozerwalności małżeństwa

Post autor: Pantop » 26 sty 2018, 2:07

Do: s zona

s zona pisze:
Wiec Pantop ,parafrazujac Twoje wlasne slowa jw ..
ustosunkujesz sie do wypowiedzi ks Dziewieckiego
opuscisz pozoranctwo ...
wystarczy Ci charakteru ....
zapraszam ...

Wybacz ,ze pisze w ten sposob ,
ale staram sie podazac Twoim tokiem ,
ale chwilami przypominasz mi troche nastolatka ...
niestety ...
Tak. Znam tą rozmowę.
O wybaczenie za sposób pisania prosić nie potrzebujesz, bo nie ma o co.
Nastolatka??? ,, niestety ,, ?????? - ha ha - młodości dodaj mi skrzydła - Non omnis moriar !
Opuszczenie pozoranctwa - Jakiego pozoranctwa?

Czy starczy mi charakteru - ocena w Twojej gestii.

Sedno:
Oczywiście, że ks dr Dziewiecki ma rację.
Jestem osobą, która w 95% pasuje do zarysu, który zaczyna się od ok 5 minuty rozmowy.
Tak - to mój obraz, wypisz - wymaluj.
Nie mam żadnych złudzeń co do siebie i swojego sposobu postępowania.
Również co do tego, że wyjawiam teraz największe tajemnice poliszynela.
Ale - poprosiłaś bym stanął nagi - oto jestem.
Dodam. W tym kontekście zero obrony, zero usprawiedliwień.
Dlaczego? Bo po prostu ich nie ma.
Szczerze i prosto - powinno wystarczyć.

lustro
Posty: 1201
Rejestracja: 02 sie 2017, 22:37
Jestem: szczęśliwą żoną
Płeć: Kobieta

Re: Petycja o nierozerwalności małżeństwa

Post autor: lustro » 26 sty 2018, 11:56

Pantop.

Skoro tak siebie dobrze znasz ( brawo) pora odpowiedzieć SOBIE na pytanie:
Zmienić w sobie coś, czy pozostać w starej dobrze znanej formie?

Od tego zależy sens dalszej rozmowy,
niezależnie od obranej dla niej formy stylistycznej.

Pantop
Posty: 1964
Rejestracja: 19 lis 2017, 20:50
Jestem: po rozwodzie
Płeć: Mężczyzna

Re: Petycja o nierozerwalności małżeństwa

Post autor: Pantop » 26 sty 2018, 12:35

Do: lustro

Ad:
pisze:Skoro tak siebie dobrze znasz ( brawo) pora odpowiedzieć SOBIE na pytanie:
Zmienić w sobie coś, czy pozostać w starej dobrze znanej formie?
Brawo ja.

Odważne pytanie.
Osobiście wolałbym niczego w sobie sam nie zmieniać.
Takie zmiany bez błogosławieństwa Najwyższego, będąc ,,samowolą,, choćby wykreowane z najczystszych pobudek, są skazane na porażkę, zanim się jeszcze zrodzą.
Toteż mą przemianę upatruję w nadziei, że Najwyższy wie co robi i prowadzi mnie do Siebie drogami Jemu tylko wiadomymi.

Jasne?
I do tego jakże proste.

Simon

Re: Petycja o nierozerwalności małżeństwa

Post autor: Simon » 26 sty 2018, 13:23

Pantop pisze:
26 sty 2018, 12:35

Osobiście wolałbym niczego w sobie sam nie zmieniać.
Takie zmiany bez błogosławieństwa Najwyższego, będąc ,,samowolą,, choćby wykreowane z najczystszych pobudek, są skazane na porażkę, zanim się jeszcze zrodzą.
Pantop, a po czym wnioskujesz, że Najwyższy życzy sobie albo nie życzy jakichś zmian? Ja Ci powiem tak: bez Twojego udziału Bóg niczego nie zmieni. To Ty musisz podjąć działanie.
Masz ze sobą poważny problem, i widzą to wszyscy na tym forum. To, co napisałeś powyżej pokazuje, że tak naprawdę nie chcesz się zmienić. Chcesz, żeby COŚ się zmieniło dookoła Ciebie. A tymczasem jedyne na co mamy wpływ, to my sami.

lustro
Posty: 1201
Rejestracja: 02 sie 2017, 22:37
Jestem: szczęśliwą żoną
Płeć: Kobieta

Re: Petycja o nierozerwalności małżeństwa

Post autor: lustro » 26 sty 2018, 17:27

Pantop pisze:
26 sty 2018, 12:35
Do: lustro

Ad:
pisze:Skoro tak siebie dobrze znasz ( brawo) pora odpowiedzieć SOBIE na pytanie:
Zmienić w sobie coś, czy pozostać w starej dobrze znanej formie?
Brawo ja.

Odważne pytanie.
Osobiście wolałbym niczego w sobie sam nie zmieniać.
Takie zmiany bez błogosławieństwa Najwyższego, będąc ,,samowolą,, choćby wykreowane z najczystszych pobudek, są skazane na porażkę, zanim się jeszcze zrodzą.
Toteż mą przemianę upatruję w nadziei, że Najwyższy wie co robi i prowadzi mnie do Siebie drogami Jemu tylko wiadomymi.

Jasne?
I do tego jakże proste.
Jeżeli nie chcesz nic zmieniać w sobie, to Cię zmartwię...to nie to forum.

Choć...skoro się tu znalazłeś i od jakiegoś czasu jestes, to Najwyższy wie co robi i Cię tu chwilowo zakotwiczyl.

To forum zmian.
Nasza bytnosc tu ma sens właśnie w zmianach siebie. W pracy nad sobą. Ewolucji z takiego sobie siebie dzus, w lepszego siebie jutro.
I to na sens.

Ponieważ usilnie zwracasz na siebie uwage wyciągam wniosek, ze potrzebujesz kontaktu z nami.
Fajnie by bylo, gdyby ten kontakt był ciut sympatyczniejszy. Ale mysle, ze i do tego dojdziemy.
Pojetny jesteś. Cytowanie opanowales, to i inne rzeczy z czasem opanujesz 😉.


Co Cię gryzie?

Pantop
Posty: 1964
Rejestracja: 19 lis 2017, 20:50
Jestem: po rozwodzie
Płeć: Mężczyzna

Re: Petycja o nierozerwalności małżeństwa

Post autor: Pantop » 26 sty 2018, 17:42

Do: Simon

Ad
pisze:Chcesz, żeby COŚ się zmieniło dookoła Ciebie.Chcesz, żeby COŚ się zmieniło dookoła Ciebie.
Niczego podobnego nie napisałem.
Staramy się czytać ze zrozumieniem.


Ad
pisze:Ja Ci powiem tak: bez Twojego udziału Bóg niczego nie zmieni. To Ty musisz podjąć działanie.
Być może nie doświadczyłeś w życiu takiej sytuacji.
Ale służę porównaniem:
Do taksówki wpada przerażony klient i wrzeszczy do taksówkarza: - PRĘDKO!!!
Taksówkarz posłusznie rusza z kopyta.
Po 10 minutach szalonej jazdy klient nieco ochłonął i pyta:
- Panie kochany ale DOKĄD my tak pędzimy??
- Nie wiem ! - odpowiada taksówkarz - Ale zapewniam, że wyciskam z silnika całą moc !

bosa
Posty: 342
Rejestracja: 29 sty 2017, 22:55
Jestem: po rozwodzie
Płeć: Kobieta

Re: Petycja o nierozerwalności małżeństwa

Post autor: bosa » 26 sty 2018, 18:01

Ok Pantop, w tym przykładzie Ty jesteś taksówkarzem czy klientem?
Kocham Cię Panie, i jedyna łaska o jaką Cię proszę ,to kochać Cię wiecznie.. św.Jan Maria Vianney

Pantop
Posty: 1964
Rejestracja: 19 lis 2017, 20:50
Jestem: po rozwodzie
Płeć: Mężczyzna

Re: Petycja o nierozerwalności małżeństwa

Post autor: Pantop » 26 sty 2018, 18:03

Do: lustro

Ad:
pisze:Jeżeli nie chcesz nic zmieniać w sobie, to Cię zmartwię...to nie to forum.
Nie zmartwiłem się.


Ad:
pisze:Co Cię gryzie?
Hmm. Może to, że często osoby mnie czytające robią to w sposób pobieżny i taki jest również poziom niektórych komentarzy.


Ad: Ciut sympatyczniejszego kontaktu.

Jest czasem może trochę szorstki. Jest także szczery. To pomaga.
Jak na razie nikomu nie napisałem, że jestem obrażony, dotknięty, urażony etc tym co pisze pod moim adresem. Dlaczego. No bo nie jestem. Szczerość i prostota pomaga.
Taki już mój urok - ten typ tak ma.


Ps Polecam zestawienie postaw : ,,Wolałbym,, - ,Nie chcesz,, ( tak na początek...).

s zona
Posty: 2691
Rejestracja: 31 sty 2017, 16:36
Płeć: Kobieta

Re: Petycja o nierozerwalności małżeństwa

Post autor: s zona » 26 sty 2018, 18:03

lustro pisze:
26 sty 2018, 17:27



Co Cię gryzie?
Moze przy okazji posluchasz O Szustaka
Co zrobić z nieodwracalnymi błędami?
https://www.youtube.com/watch?v=_gR-2uEtHzw

Zycze Ci konstruktywnego budowania .....

ps Atalia dzieki za link ,dla mnie perelka :D

Simon

Re: Petycja o nierozerwalności małżeństwa

Post autor: Simon » 26 sty 2018, 18:30

Pantop pisze:
26 sty 2018, 17:42
Do: Simon

Ad
pisze:Chcesz, żeby COŚ się zmieniło dookoła Ciebie.Chcesz, żeby COŚ się zmieniło dookoła Ciebie.
Niczego podobnego nie napisałem.
Staramy się czytać ze zrozumieniem.

Pantop - oto przykład tego, w jaki sposób piszesz do innych. Zamiast napisać "Staraj się czytać ze zrozumieniem" piszesz "Staramy", czym nadajesz swojej wypowiedzi celowo ton mentorski, ton dobrego tatusia, który zwraca się do małego dziecka. "Otwieramy szeroko buzię" "Nie mówimy do mamusi w taki sposób".
Ja osobiście mam uczulenie na ton pobłażliwy i pozbawiony szacunku. Powyżej masz przykład, które zdania przez Ciebie napisane mają taki wydźwięk.
Pantop pisze:
26 sty 2018, 17:42
Ad
pisze:Ja Ci powiem tak: bez Twojego udziału Bóg niczego nie zmieni. To Ty musisz podjąć działanie.
Być może nie doświadczyłeś w życiu takiej sytuacji.
Ale służę porównaniem:
Do taksówki wpada przerażony klient i wrzeszczy do taksówkarza: - PRĘDKO!!!
Taksówkarz posłusznie rusza z kopyta.
Po 10 minutach szalonej jazdy klient nieco ochłonął i pyta:
- Panie kochany ale DOKĄD my tak pędzimy??
- Nie wiem ! - odpowiada taksówkarz - Ale zapewniam, że wyciskam z silnika całą moc !
Kolejne pytanie: po co porównujesz? Nie możesz napisać wprost? Ciągle piszesz tylko alegoriami, przypowiastkami i cytatami. Po co - żeby zwrócić na siebie uwagę? Żeby pokazać swój nieprzeciętny intelekt? Można to tak odebrać.

Jeśli chcesz dogadywać się z ludźmi, pisz jasno, przejrzyście, bez zbytecznych alegorii.
Piszesz do lustro:
Pantop pisze:
26 sty 2018, 18:03
Szczerość i prostota pomaga.
No więc dokładnie, Pantop. Szczerość i prostota pomaga. Więc pisz prosto i szczerze ;)

ODPOWIEDZ

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 7 gości