Kryzys - Tak, chęć odbudowy-?, zdrada?

Refleksje, dzielenie się swoimi przeżyciami...

Moderator: Moderatorzy

renta11
Posty: 566
Rejestracja: 05 lut 2017, 19:20
Płeć: Kobieta

Re: Kryzys - Tak, chęć odbudowy-?, zdrada?

Post autor: renta11 » 09 maja 2018, 19:06

Nirwanna
No, myślę.
Buziaki
św. Augustyn
"W zasadach jedność, w szczegółach wolność, we wszystkim miłosierdzie".

SAMOA
Posty: 150
Rejestracja: 20 lut 2017, 9:43
Płeć: Kobieta

Re: Kryzys - Tak, chęć odbudowy-?, zdrada?

Post autor: SAMOA » 09 maja 2018, 19:39

Marylko ja tu w tym miejscu pragnę Ci podziękować że mi kobieto oczy otworzylaś w pewnym momencie kiedy byłam już u kresu. Właśnie kod miłosierdzia ks. Dziewieckiego był zapalnikiem ale nie do końca rozumiałam dlaczego tak radykalnie trzeba. Potem zalowalam że może za ostro i niesprawiedliwie postąpilam wobec męża. Dziś wiem że nie. Dzięki Twoim wpisom Marylko to wszystko zrozumiałam. Bardzo Ci dziękuję że tu się pojawilas we właściwym czasie.
Potrafisz bardzo dosadnie wytłumaczyć dlaczego mamy bronić siebie.Wszystko mądre co od Ciebie dostałam dziękuję.

Wiedźmin

Re: Kryzys - Tak, chęć odbudowy-?, zdrada?

Post autor: Wiedźmin » 09 maja 2018, 20:18

Marylko - piszesz o laniu wody...

OK - cóż, ja też jestem zwolennikiem zdecydowanych ostrych działań. Złożyłem pozew o rozwód po 3 miesiącach amoku żony.
U mnie akurat dało to pozytywny rezultat (przynajmniej jak do tej pory).

Ale to u mnie - studiując to forum już czas jakiś, zauważyłem - że ostre, zdecydowane działania nie u każdego przyniosą pożądany skutek. Dlatego zalecam ostrożność - to co zadziałało u Ciebie - drugiemu może zaszkodzić.

Wiele jeszcze przede mną - ale jedną prawdę poznałem i wziąłem sobie do serca - ludzie są BARDZO RÓŻNI.
To co dla Ciebie będzie największą wartością i świętością... dla kogoś innego jest nic nie warte. I na odwrót.

rak
Posty: 995
Rejestracja: 30 wrz 2017, 13:41
Jestem: w kryzysie małżeńskim
Płeć: Mężczyzna

Re: Kryzys - Tak, chęć odbudowy-?, zdrada?

Post autor: rak » 10 maja 2018, 0:25

renta11 pisze:
09 maja 2018, 18:38
Cóż, jest coś takiego jak słuszny gniew. I temu słusznemu gniewowi należy także dać wybrzmieć.
Rento,

bardzo często się z Tobą zgadzam i nie napisałem Ci tego, ale bardzo często trafnie określasz co się dzieje w psychice ludzkiej, też mojej ;)
Co do słusznego gniewu to mam mieszane uczucia. Zgadzam się z Tobą, że zdrowa złość pomaga zauważyć niesprawiedliwość i odpowiednio zareagować. Jednak to zdrowa złość powinna dotyczyć bieżących wydarzeń, przemawia do mnie korporacyjna zasada feedbacku (czyli informacji zwrotnej) jako jeszcze gorącej kanapki. Odłożona w czasie, nieprzerobiona, rezonuje powoli ze wszystkim i ciężko jest nazwać ją wtedy słusznym gniewem. Raczej jest to rezultat nadbudowującej się we wnętrzu niesprawiedliwości, własnego sprzeciwu i pośpiesznego sposobu jego wentylowania. Nie wspiera ona w mojej opinie prawidłowego ustosunkowania się do bieżącego problemu, raczej pańszczyźniane radzenie sobie z wewnętrznym kryzysem.

I podobnie jak Aleksander generalnie jestem zwolennikiem (czasami nawet niewolnikiem) działania, tylko ostatnio myślę, że czasem warto się zatrzymać w szalonym biegu i pomyśleć o jego kierunku...
Ostatnio zmieniony 10 maja 2018, 5:57 przez Nirwanna, łącznie zmieniany 1 raz.
Powód: forum ma tendencje purystyczne, więc obce zwroty tłumaczymy ;-)
Nieważne jest, gdzie jesteś, ale wszędzie tam, gdzie przyjdzie ci się znaleźć, ważne jest, jak żyjesz - Henri J.M.Nouwen

renta11
Posty: 566
Rejestracja: 05 lut 2017, 19:20
Płeć: Kobieta

Re: Kryzys - Tak, chęć odbudowy-?, zdrada?

Post autor: renta11 » 10 maja 2018, 8:58

Raku

To jest nas dwoje, bo ja również mam mieszane uczucia. :D
Trudno siedzieć w głowie innego człowieka. Często mam problem ze sobą: jaki, skąd, po co, co z nim zrobić...? Wiele pytań, trudno znaleźć obiektywną odpowiedź. A co dopiero diagnozować drugiego człowieka.
Wklejam więc ze strony ks. Marcina Kozyry
http://www.marcinkozyra.salezjanie.pl/i ... &Itemid=23

Gniew stwarza nam nieraz wiele problemów. Czym on jest? Jak sobie z nim radzić? Jak wyrażać uczucie nie wpadając w postawę krzywdzenia innych?



1. Gniew to gwałtowna potrzeba odwetu, silna żądza odparcia i ukarania przeciwnika,

2. Gniew godziwy: dąży do ukarania winowajcy, ma umiarkowane objawy, musi powodować się miłością,

3. Stopnie gniewu: oburzenie, uniesienie się, gwałtowność w słowach i czynach, furia, nienawiść,

4. Gniew pozbawia nas: zdrowego rozsądku, uprzejmości, wewnętrznego skupienia, troski o zachowanie sprawiedliwości,

5. Gniew nie jest dobrą nazwą tego grzechu. Znacznie lepsza byłaby „złość”.

6. Ze wszystkich grzechów gniew budzi największy niepokój, bo prowadzi w bezpośredni sposób do przestępstw, buntów i rewolucji.

7. Gdy gniew trwa dłużej w sercu przemienia się w urazę, która objawia się jako osłabienie ciała, strach i wrażenia urojonych ataków ze strony otoczenia.

8. Jan Kasjan porównuje gniew do trucizny szybko rozchodzącej się w organizmie.

9. „Niech zniknie spośród was wszelka gorycz, uniesienie, gniew, wrzaskliwość znieważanie – wraz z wszelką złością” (Ef 4, 31).

10. Dobry gniew to stosowany w obronie własnej albo przeciwko złym działaniom.

11. Słuszny gniew występuje we właściwym stopniu, czasie i miejscu.

12. Gniew zły krzywdzi, gdy tymczasem słuszny gniew wytyka zło i ma mu zapobiec.

13. Nieodczuwanie słusznego gniewu wobec złu św. Tomasz nazywa grzechem zaniechania. Gniew powinna uśmierzać roztropność.

14. Dzisiejszym problemem nie jest tylko tłumienie słusznego gniewu, czy nieumiejętność jego wyrażania, ale skłonność do popadania w gniew z błahych powodów, nieumiejętność jego opanowania.

15. Dzisiejsza kultura daje wiele okazji to zachwiania poczucia wartości człowieka, do jego odrzucenia, do traktowania go przedmiotowo, do niesprawiedliwości. Rodzą się często w sercach: frustracja, irytacja, zły humor, wątpliwości, czy ktoś nas szanuje. To wszystko jest zarzewiem dla gniewu.

16. Specyfiką naszych czasów jest wzrost poczucia zagrożenia, niepewności, braku bezpieczeństwa, bezradności. Często gniew jest wynikiem lęku, poczucia bezradności, niemocy działania.

17. Poczucie bycia czegoś pozbawionym jest bliskie poczuciu bycia oszukanym, skrzywdzonym. każdy brak uważamy za gwałt i reagujemy na niego złością.

18. Trzeba rozeznać, co powoduje, że ludzie czują się zagrożeni i starać się ograniczyć te czynniki.

19. System społeczny budzi wielkie roszczenia ludzi, nadmierne oczekiwania. Ludzie w padają w gniew, bo nie mają tego, co chcieliby by mieć.

20. Przypadki agresji banalnych:

a) awantury kierowców, agresja na innych kierowców,

b) agresja komputerowa na różnych forach, czatach,

21. Szkodliwy gniew podkopuje zdrowie, źle wpływa na samopoczucie, rujnuje sen, utrudnia znalezienie rozwiązań, marnuje energię, zniewala umysł, niszczy związki międzyludzkie.

22. Najlepszą formą leczenia chorobliwej skłonności do wybuchów gniewu jest całkowite wstrzymanie się od działania w gniewie. Ta abstynencja prowadzi do zrodzenia się nowego nawyku – opanowania.

23. Gdy gniew bierze ślub z zemstą rodzi się wtedy okrucieństwo. Jedynym lekarstwem jest przebaczenie.

24. Gniew poprzedza agresję, choć można być zagniewanym bez uciekania się do agresji bądź agresywnym bez uczucia gniewu.

25. Ewagriusz przestrzegał zagniewanego przed samotnością, gdyż ona może go zatruć. Powinien on pójść do ludzi, by nie pozwolić zagnieździć się gniewowi. Zaleca on praktykowania miłosierdzia i łagodności.

26. Dla dobra osoby i wspólnoty warto byłoby wrócić do ideału człowieka łagodnego; nie wszczyna on kłótni, nie cechuje się uporem ani mściwością, nie chowa urazy. Nie jest przy tym naiwny, ani łatwowierny. Odznacza się spokojem, zachowując równowagę, umiar i otwarty umysł. Łagodność, która wielu dziś wydaje się słabością, stanowi właśnie siłę!

27. Gniew jest absolutnie konieczny w dojrzałych i zdrowych związkach międzyludzkich.

28. Często przechodzimy obok gniewu, tłumimy go.

29. Wobec gniewu: widzieć go, uznawać, przyznawać się do niego, uzewnętrznić go, wyrazić we właściwym czasie miejscu, w odpowiedni sposób.

30. Warto zadać sobie pytanie: „Na kogo jestem zły?”, „Dlaczego jestem zły?”.

31. Nie powinniśmy się wstydzić, że czujemy się zagniewani.

32. Chrystus ukazywał swój gniew na uczonych w Piśmie, faryzeuszy, swoich uczniów, w świątyni.

33. Gniew sprawia problemy, gdy wyzwala gwałtowne reakcje i gdy jest tłumiony.

34. Dopóki tłumimy gniew, dopóty zachowujemy się nieszczerze wobec samych siebie jak i innych osób.

35. Jeśli gniew nie zostanie ujawniony odnowi się w innej formie, często jako fizyczny problem (bóle żołądka, bóle głowy, wypadanie włosów)

36. Jedną z głównych przyczyn zaburzeń psychicznych jest nie rozpoznany i zlekceważony gniew.

37. Ludzie nie okazują gniewu, bo boją się konfliktu, ale przecież konflikt jest koniecznym przejawem każdego związku międzyludzkiego.

38. Wiele małżeństw bardziej przestaje istnieć z powodu milczenia, niż z przemocy. Cisza. Stłumiony gniew. Chłód. Nie ujawniona wrogość.

39. Ujawnienie gniewu prowadzi do rozwiązania problemu czy zażegnania konfliktu.

40. Okazując gniew uwrażliwiamy się na siebie. Rozpoznajemy, co druga osoba lubi, a co nie. Gdy wyrażasz gniew traktujesz na serio siebie, że jesteś zraniony. Nie jesteś obojętny wobec drugiej osoby, chcesz być szczery. To jest miłość.

41. Nie wyrażanie gniewu jest odczytywane jako oznaka odrzucenia, obojętności w związkach.

42. Gdy jesteśmy zagniewani, musimy sobie i innym dać czas, by ochłonąć. Każdy z nas ma inny system „chłodzenia”!

43. Umiejętność rdzenia sobie z gniewem wynosimy z domu rodzinnego. Czy nasi rodzice wpadali w gniew? Czy reagowali w sposób gwałtowny?

44. Dzieci powinny mieć prawo być rozgniewane, powinny uczyć się wsłuchiwać w swój gniew i traktować go w odpowiedni sposób.

45. Powinniśmy przyjmować gniew spokojnie, bez lęku i poczucia winy. Możemy bez poczucia winy gniewać się na naszych bliskich.

46. Musimy używać naszej inteligencji: przemyśleć przyczyny gniewu, rozumieć go, wszystkie jego składniki, te racjonalne i irracjonalne.

47. MIŁOŚĆ NIE UNOSI SIĘ GNIEWEM!

48. Kiedy ktoś cię denerwuje, mógłbyś powiedzieć nawet ostro: „Zdenerwowałeś mnie”. Tak można. Ale ludzie częściej mówią wtedy: „Głupi jesteś, kretyn, świnia”. Albo i gorzej. To jest grzeszny gniew, bo niczego nie wyjaśnia, tylko sprawia, że zaciskają się pięści.

49. Z powodu gniewu np.: przeklinałem, pobiłem, życzyłem śmierci, kłóciłem się, zemściłem się, obgadałem

50. NA GNIEW NAJLEPSZA JEST MODLITWA ZA SPRAWCÓW. TO DZIAŁA!!!

51. Środki zaradcze: zastanawiać się przed działaniem, powstrzymać uczucia, odwrócić swą uwagę, wzywać pomocy Boga, unikać myśli o doznanych krzywdach.
św. Augustyn
"W zasadach jedność, w szczegółach wolność, we wszystkim miłosierdzie".

Lavenda
Posty: 285
Rejestracja: 05 wrz 2017, 14:14
Jestem: w kryzysie małżeńskim
Płeć: Kobieta

Re: Kryzys - Tak, chęć odbudowy-?, zdrada?

Post autor: Lavenda » 10 maja 2018, 12:03

marylka pisze:
09 maja 2018, 14:59


Lavendo - czytam Twój wątek nie od dziś. Doceniam Twoją mądrość, ogromny wkład jaki włożyłaś w ratowanie tego małżeństwa oraz drogę jaką przebyłaś w pracy nad soba.
Marylko,

Dziękuję za pokrzepiające słowa, miłe uczucie jak ktoś z boku ( kto patrzy i ocenia mnie obiektywnie ) widzi tę moją "robotę" którą zrobiłam przez ostatnie miesiące, wiadomo - moja ocena samej siebie może być subiektywna :)

rak
Posty: 995
Rejestracja: 30 wrz 2017, 13:41
Jestem: w kryzysie małżeńskim
Płeć: Mężczyzna

Re: Kryzys - Tak, chęć odbudowy-?, zdrada?

Post autor: rak » 10 maja 2018, 13:01

renta11 pisze:
10 maja 2018, 8:58
Raku

To jest nas dwoje, bo ja również mam mieszane uczucia. :D
Ale zgadzam się z każdym punktem o gniewie, który przytoczyłaś. Muszę jeszcze chyba je przetrawić, ale na teraz nie mam do nich najmniejszych zastrzeżeń, czysta skarbnica mądrości, tylko czerpać ... (całkiem poważnie piszę jak coś ;) )
Nieważne jest, gdzie jesteś, ale wszędzie tam, gdzie przyjdzie ci się znaleźć, ważne jest, jak żyjesz - Henri J.M.Nouwen

Camilaa
Posty: 1338
Rejestracja: 19 sty 2018, 20:54
Jestem: w kryzysie małżeńskim
Płeć: Kobieta

Re: Kryzys - Tak, chęć odbudowy-?, zdrada?

Post autor: Camilaa » 21 maja 2018, 14:47

Zmęczona jestem…,

„pilnowaniem” męża, odcinaniem się od niego, unikaniem zaczepek, nie odpowiadaniem na nie, nie reagowaniem na jego siedzenie w telefonie i smsowanie z kowalską, na jego wyrzuty że znów coś żle zrobiłam…. Nie mam siły…

Zobojętnienie i bezsilność przyszła… odpuszczam i obojętnie podchodzę…. Już chyba fizycznie nie wyrabiam, musze odpocząć…. A może w końcu naprawdę zajmę się sobą…

Smutek
Posty: 302
Rejestracja: 18 lut 2018, 7:29
Płeć: Kobieta

Re: Kryzys - Tak, chęć odbudowy-?, zdrada?

Post autor: Smutek » 21 maja 2018, 16:12

Camilaa witaj w klubie. Czasami czuję się jakbym sama tonę węgla przewaliła. Dosłownie.
Trzymaj się Kochana

Camilaa
Posty: 1338
Rejestracja: 19 sty 2018, 20:54
Jestem: w kryzysie małżeńskim
Płeć: Kobieta

Re: Kryzys - Tak, chęć odbudowy-?, zdrada?

Post autor: Camilaa » 23 maja 2018, 11:56

Mam dylemat...
Jak przypomniec małżonkowi o wyprowadzce.... bo sam jakos nie wspomina...

jacek-sychar
Posty: 6495
Rejestracja: 04 sty 2017, 17:55
Jestem: po rozwodzie
Płeć: Mężczyzna

Re: Kryzys - Tak, chęć odbudowy-?, zdrada?

Post autor: jacek-sychar » 23 maja 2018, 12:15

Najlepiej myślę prosto powiedzieć, czego się oczekuje.
Jak obiecał, to mężczyźnie można "wjechać na ambicję".

Camilaa
Posty: 1338
Rejestracja: 19 sty 2018, 20:54
Jestem: w kryzysie małżeńskim
Płeć: Kobieta

Re: Kryzys - Tak, chęć odbudowy-?, zdrada?

Post autor: Camilaa » 28 maja 2018, 23:01

Narazie się nie wyprowadzi bo go nie stać na mieszkanie a poza tym stwierdzil ze ja nie ogarne domu bez niego...
-ale ja cierpię przez to... przez to co robi...
- tak zawsze bylas cierpietnicą...
I jak ja mam cos mówić? skoro to do niczego nie prowadzi...

agaton
Posty: 35
Rejestracja: 30 lis 2017, 22:41
Jestem: w kryzysie małżeńskim
Płeć: Kobieta

Re: Kryzys - Tak, chęć odbudowy-?, zdrada?

Post autor: agaton » 29 maja 2018, 2:29

Camilaa pisze:
28 maja 2018, 23:01

I jak ja mam cos mówić? skoro to do niczego nie prowadzi...
Camilaa jak bardzo boleśnie znam ten sposób prowadzenia dialogu, który do niczego nie prowadzi. Na mnie to działa tak zniechęcająco, że tracę chęć na jakąkolwiek rozmowę i tak mijają dni, tygodnie i miesiące..Bywa,że jest prawie normalnie ale trudno coś przewidzieć i ta zmienność wykańcza psychicznie i fizycznie.
Camilaa pisze:
21 maja 2018, 14:47
Zmęczona jestem…,

„pilnowaniem” męża, odcinaniem się od niego, unikaniem zaczepek, nie odpowiadaniem na nie, nie reagowaniem na jego siedzenie w telefonie i smsowanie z kowalską, na jego wyrzuty że znów coś żle zrobiłam…. Nie mam siły…

Zobojętnienie i bezsilność przyszła… odpuszczam i obojętnie podchodzę…. Już chyba fizycznie nie wyrabiam, musze odpocząć…
Mogą to być i moje słowa z wyjątkiem kowalskiej, bo na razie nic o jej istnieniu nie wiem. W jej miejsce mogę "wstawić" paru kolegów i teścia ale reszta bez zmian.
I zgadzam się z Tobą i Smutkiem, też czuję, że poprzez zmęczenie materiału dochodzę do całkowitej obojętności a to mnie przeraża :?

Camilaa
Posty: 1338
Rejestracja: 19 sty 2018, 20:54
Jestem: w kryzysie małżeńskim
Płeć: Kobieta

Re: Kryzys - Tak, chęć odbudowy-?, zdrada?

Post autor: Camilaa » 29 maja 2018, 9:24

Agaton
Ale ja nie wiem co robić
On wszystko robi na przekór, i wypomina ze ja bylam nie dobra. .. No bo bylam... Nie umialam mu okazywac miłości
Ale to do niczego nie prowadzi tylko się pogrążamy w swoich bólach zranieniach, a to ze teraz cierpię to on tego nie widzi
Poniekąd to go trochę rozumiem bo ja tez nie widziałam ze on cierpiał a on o tym nie mówił i tak się nakręcalismy...

BogMik24
Posty: 11
Rejestracja: 28 sty 2018, 15:00
Jestem: w trakcie rozwodu
Płeć: Kobieta

Re: Kryzys - Tak, chęć odbudowy-?, zdrada?

Post autor: BogMik24 » 01 cze 2018, 20:51

Witam Was serdecznie,jestem rzadko na forum.Ja jestem zdradzona przez meza nie radzę sobie z moimi emocjami nie potrafię się pogodzić z tym ze maz mnie zdradził związał się z druga osoba która tez była w związku ze zostawił swoje dzieci a teraz mieszka z kochanka i jej dziecmi.Obwiniam siebie za rozpad mojego związku jestem w trakcie rozwodu który trwa już trzy lata ,nie chciałam rozwodu mój maz założył sprawę rozwodowa.Czuje się teraz okropnie czuje się nie dowartościowana boje się kolejnej sprawy ,bo maz w sadzie zmienia zeznania a teraz wszystko od nowa odnowa rozdrapywanie rany ktora już była zaleczona.Prosze chciała bym trafić do dobrego psychologa który mi pomoże.

ODPOWIEDZ

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: sajmon123 i 18 gości