I co teraz?

Refleksje, dzielenie się swoimi przeżyciami...

Moderator: Moderatorzy

rak
Posty: 995
Rejestracja: 30 wrz 2017, 13:41
Jestem: w kryzysie małżeńskim
Płeć: Mężczyzna

Re: I co teraz?

Post autor: rak » 01 mar 2018, 18:51

Smutek pisze:
01 mar 2018, 18:19
Dzisiaj go strzygłam. Wczoraj poprosił, zgodziłam się. Dostałam 20 zł na toaletkę, choć mówiłam, że już mi zapłacił. Ok nie szarpię się.
szczerze to nie rozumiem trochę tego płacenia za strzyżenie męża.

Żona przed kryzysem mnie też strzygła, ale jak w czasie problemów zaczęło jej to przeszkadzać, to podziękowałem i od tego czasu sam się tym zajmuję. Nawet nie chodzi, że łaski bez, ale to też traktuję jako odwieszanie. Teraz może by i chciała do tego wrócić, ale ja głowy pod jej ostrze nie jestem gotowy podkładać :D
Smutek pisze:
01 mar 2018, 18:19
Wiem, że nie powinnam nad tym się zastanawiać, ale przyszło mi do głowy, że nawet jeśli nikogo w tej chwili nie ma, to prze do rozwodu, żeby z "czystym" sumieniem kogoś zacząć szukać, albo też już ma na oku całkiem poważną kandydatkę na kowalską.
Jak chcesz to możesz myśleć, tylko co Ci to da. Może boisz się, jesteś zazdrosna, projektujesz problemy. Ciężko się od tego uwolnić, zostaje tylko zająć się innymi sprawami (sam nie mogę jeszcze tego zrobić, ale rada wydaje się sensowna :D).
Nieważne jest, gdzie jesteś, ale wszędzie tam, gdzie przyjdzie ci się znaleźć, ważne jest, jak żyjesz - Henri J.M.Nouwen

Paproch
Posty: 50
Rejestracja: 01 gru 2017, 2:23
Jestem: w trakcie rozwodu
Płeć: Kobieta

Re: I co teraz?

Post autor: Paproch » 01 mar 2018, 18:55

Smutek pisze:
01 mar 2018, 17:27
Nie mogę zrozumieć tej obojętności, chłodu, obcości... Jak całkiem inny człowiek. Mogłabym na jego oczach zrobić sobie krzywdę, a jego by to kompletnie nie obchodziło.
Smutku,

u mnie dokładnie tak samo... obcy człowiek. I podobnie - gdyby coś mi się stało, nic by go to nie obeszło (ostatnio nawet powiedział, ze gdybym umarła, to byłaby mała strata) :cry:

Jakaś dziwna prawidłowość rządząca tymi odchodzącymi, że stają się obcymi.. Czasem nawet gorzej niż obcy, bo od obcego człowieka zwykle można zaznać więcej życzliwości.

Życzę Ci dużo siły, Smutku.

jacek-sychar
Posty: 6495
Rejestracja: 04 sty 2017, 17:55
Jestem: po rozwodzie
Płeć: Mężczyzna

Re: I co teraz?

Post autor: jacek-sychar » 01 mar 2018, 19:00

Paproch pisze:
01 mar 2018, 18:55
u mnie dokładnie tak samo... obcy człowiek. I podobnie - gdyby coś mi się stało, nic by go to nie obeszło (ostatnio nawet powiedział, ze gdybym umarła, to byłaby mała strata
Wiecie, a u mnie to nie byłaby dla mojej żony mała strata, tylko wielki zysk! :lol:

Smutek
Posty: 302
Rejestracja: 18 lut 2018, 7:29
Płeć: Kobieta

Re: I co teraz?

Post autor: Smutek » 01 mar 2018, 19:03

rak
On się nagle taki honorowy zrobił i za wszystko chce płacić, co jest okropne, bo po prostu robi to co robiłby u obcej osoby. Dał mi kasę na rachunki, chociaż początkowo nie chciałam. I wczoraj poprosił o to strzyżenie, zgodziłam się a on wyskoczył z pieniędzmi. Powiedziałam, że nie trzeba, ale nie dał się przekonać. Przestałam dyskutować i tyle.

Smutek
Posty: 302
Rejestracja: 18 lut 2018, 7:29
Płeć: Kobieta

Re: I co teraz?

Post autor: Smutek » 01 mar 2018, 19:07

Paproch
Dziękuję i Tobie również dużo siły i spokoju życzę.
To jest okropne. Jakby zamiast serca miał głaz. I tak jak piszesz, prędzej od obcego dostałby człowiek dobre słowo.

Paproch
Posty: 50
Rejestracja: 01 gru 2017, 2:23
Jestem: w trakcie rozwodu
Płeć: Kobieta

Re: I co teraz?

Post autor: Paproch » 01 mar 2018, 19:24

jacek-sychar pisze:
01 mar 2018, 19:00
Paproch pisze:
01 mar 2018, 18:55
u mnie dokładnie tak samo... obcy człowiek. I podobnie - gdyby coś mi się stało, nic by go to nie obeszło (ostatnio nawet powiedział, ze gdybym umarła, to byłaby mała strata
Wiecie, a u mnie to nie byłaby dla mojej żony mała strata, tylko wielki zysk! :lol:
No tak. Dla mojego męża pewnie też. Zniknąłby jego problem, bo tak zaczął o mnie mówić. No i kasę z ubezpieczenia by dostał. Same profity.
Dzięki, Jacku. Jak nikt potrafisz człowieka rozbawić w tych podłych chwilach ;)

Ukasz

Re: I co teraz?

Post autor: Ukasz » 01 mar 2018, 19:37

Ciekawa sprawa z tym strzyżeniem. Mnie też żona strzygła i bardzo to lubiłem. To był w pewnym sensie taki mój ostatni pomost na tamtym brzegu. Czułem, że jak wszystko inne pęknie lub się rozsypie, to to zostanie na końcu. W ostatnich miesiącach przed wyprowadzką żona powiedziała, że nie znosi tego robić. Ja już więcej nie poprosiłem. Raz jeszcze sama stwierdziła, że to zrobi, a ja się chętnie zgodziłem. I to był ten ostatni raz.

Jestem natomiast zdumiony tym pomysłem z płaceniem. Ja w każdym powiedziałbym wyraźnie, że strzyżenie owszem, ale jeśli jeszcze raz wyskoczy z pieniędzmi za to, to nigdy więcej. Jak chce płacić, niech sobie idzie do fryzjera.

SAMOA
Posty: 150
Rejestracja: 20 lut 2017, 9:43
Płeć: Kobieta

Re: I co teraz?

Post autor: SAMOA » 01 mar 2018, 19:40

To moment by się zastanowić kogo wpisać w polisie na wypadek śmierci. Też mi ostatnio przyszła taka myśl że powinnam zmienić😂

3Has
Posty: 197
Rejestracja: 22 lip 2017, 15:40
Płeć: Mężczyzna

Re: I co teraz?

Post autor: 3Has » 01 mar 2018, 19:55

Smutek pisze: 3Has
Ten spokój dużo kosztuje. Potem mi się ręce trzęsły, ale przy nim dałam radę się opanować.
Owszem - ale z czasem coraz mniej. Na początku zawsze jest najtrudniej. Po wielu staraniach wejdzie w krew. Uwierz mi.
Smutek pisze: Doradźcie. W połowie marca ma urodziny. Składać życzenia?
Życzenia zawsze można - opamiętania, rozumu, wyzbycia się egoizmu i tak dalej.

Smutek pisze: Prezentu nie będę chyba kupować, bo w walentynki kupiłam jakiś drobiazg, niepotrzebnie, jak się okazało, tylko powiększyłam swój ból.
Prezentu??
Obawiam się że prezent mógłby tylko rozzuchwalić.
Cyba że jakaś książka o nawróceniu, albo bólu który sprawia niewierny swoim dzieciom, ewentualnie o niedostatkach emocjonalnych tegoż. Acz obawiam się że taka książka wyląduje w koszu.
Smutek pisze: Nie mogę zrozumieć tej obojętności, chłodu, obcości... Jak całkiem inny człowiek. Mogłabym na jego oczach zrobić sobie krzywdę, a jego by to kompletnie nie obchodziło.
Jak pisano wyżej - u mnie podobnie, żona by się wręcz uradowała, także to i tak nie najgorsza opcja:)
Ale przyczyna jest taka że Twój mąż jest obecnie pod wpływem Złego - a ten przemienia osoby które mu na to pozwolą na swój obraz i podobieństwo.
Pomódl się za męża bo bardzo tego potrzebuje. A i spełnisz Chrystusowy przykład modlitwy za tych co nam źle czynią.

Smutek
Posty: 302
Rejestracja: 18 lut 2018, 7:29
Płeć: Kobieta

Re: I co teraz?

Post autor: Smutek » 01 mar 2018, 20:11

Ukasz
Za wszystko chce płacić jakby podkreślał, że jestem obca. To głupie, bo ja nawet tej durnej kasy na rachunki nie chciałam. Szkoda gadać.
Samoa
Trochę śmieszne, a trochę nie, bo też na wielu papierach figuruje u mnie i gdyby co do czego, to trzeba by się zastanowić nad paroma sprawami.
3Has
Chyba złożę tylko ogólne życzenia. Książek nie czyta i nie czytał, także nawet gdyby była najwartościowsza, to w najlepszym wypadku pokryłaby się kurzem.
Ta obcość to nie on, jak inny umysł, inne serce, czasem z przebłyskami, ale takimi maciupkimi dawnego człowieka. Jednak zanim zauważysz ten przebłysk dostajesz podwójne uderzenie. Jakby początek nienawiści, której jeszcze boi się nazwać i do niej przyznać, bo sam nie rozumie za co nienawidzi 😢

3Has
Posty: 197
Rejestracja: 22 lip 2017, 15:40
Płeć: Mężczyzna

Re: I co teraz?

Post autor: 3Has » 01 mar 2018, 21:40

Smutek pisze: Jakby początek nienawiści, której jeszcze boi się nazwać i do niej przyznać, bo sam nie rozumie za co nienawidzi 😢
J 3, 20:
"Każdy bowiem, kto się dopuszcza nieprawości, nienawidzi światła i nie zbliża się do światła, aby nie potępiono jego uczynków".

Smutek
Posty: 302
Rejestracja: 18 lut 2018, 7:29
Płeć: Kobieta

Re: I co teraz?

Post autor: Smutek » 04 mar 2018, 6:53

Może kogoś to pokrzepi. U mnie wywołało uśmiech.
Mogę coś pokręcić więc wybaczcie, jeśli ktoś zna to opowiadanie niech sprostuje. Usłyszałam je w kościele na kazaniu tydzień temu.
Król dostał w prezencie 2 piękne sokoły. Jeden wspaniale latał, wysoko, pod chmurami, drugi siedział jak przyklejony na gałęzi, nie chciał jeść, o lataniu nie było mowy. Król wezwał różnych specjalistów, ale żaden nie umiał poradzić sobie z problemem. W końcu pojawił się zwykły prosty człowiek, który podjął się zadania. I nagle cud, sokół zaczął latać, szybować tak że król nie mógł od niego oderwać oczu. Przywołał wieśniaka i pyta co uczynił, jak to sprawił.
A wieśniak odpowiedział: to proste, odciołem gałąź.

Mirakulum
Posty: 4723
Rejestracja: 16 sty 2017, 19:01
Jestem: szczęśliwą żoną
Płeć: Kobieta

Re: I co teraz?

Post autor: Mirakulum » 05 mar 2018, 0:00

:D :D :D

3Has
Posty: 197
Rejestracja: 22 lip 2017, 15:40
Płeć: Mężczyzna

Re: I co teraz?

Post autor: 3Has » 05 mar 2018, 8:04

Z tym odcięciem gałęzi to prawda jest. Wielu ludzi robi to co należy dopiero gdy nie ma innego wyjścia.

mare1966
Posty: 1373
Rejestracja: 04 lut 2017, 14:58
Płeć: Mężczyzna

Re: I co teraz?

Post autor: mare1966 » 05 mar 2018, 10:33

Mimo wszystko napiszę .

Kluczowe są dwie okoliczności :
1. niedojrzałość faceta
2. różnica wieku
3. brak dzieci
W takiej kolejności .

Owszem , to trudne słowa ( także dla piszącego ) ,
tym niemniej - czy lepiej pomijać te fakty ?

Uważam , że dobrze jest dla małżeństwa
jak ta różnica wieku wynosi jednak te kilka lat .
Biologia , późniejsze dojrzewanie psychiczne mężczyzn .
( czasem nigdy jej nie osiągają nawet )
Oczywiście , to sprawy indywidualne ,
tym niemniej co do zasady łatwo powyższe uzasadniać .

Sytuacja jest trudna niestety .
Dobrze jakby mąż po prostu dojrzał ,
dojrzał do odpowiedzialności za swój wybór
i za małżeństwo .

Do rozwodu absolutnie bym ręki nie przykładał .
On chce się podzielić odpowiedzialnością ,
no przecież to była NASZA decyzja , zgodziłaś się ,
sama uznałaś , że tak będzie lepiej .
To wygodne - nie trzeba tak świecić oczami
przed twoim tatą , rodziną , znajomymi .
Łatwiej stanąć przed lustrem ,
wytłumaczyć się przed samym sobą .

Teraz bardziej optymistycznie .
Różnica wieku jest na niekorzyść w tym przypadku ,
ale też nie jest powalająca .
Samo przekroczenie 40-tki też nie jest katastrofą .
To dość naturalny proces , choć to taka inicjacja .
( potem będzie 50 , 60 , 70 itd. )
Nie jest tak ważne ile masz lat ,
ale jak żyjesz , na ile wykorzystujesz możliwości .

Nawiasem , często kobiety dużo starsze
wyglądają znacznie lepiej niż 20 czy 30 latki .
Także psychicznie są bardzie rozwinięte .
To naprawdę bardzo indywidualna sprawa .
Pamiętaj , że zawsze DZIŚ jesteś młodsza ,
niż jutro .
Psychika , psychika i jeszcze raz MYŚLENIE .
Nie sama sytuacja jest tragedią ,
tylko nasze tragiczne myślenie .
Radość z życia ma cudowną moc ,
także przyciągania .

ODPOWIEDZ

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: elena, Pavel, wigton i 19 gości