I co teraz?

Refleksje, dzielenie się swoimi przeżyciami...

Moderator: Moderatorzy

Awatar użytkownika
Nirwanna
Posty: 9650
Rejestracja: 11 gru 2016, 22:54
Jestem: po rozwodzie
Płeć: Kobieta

Re: I co teraz?

Post autor: Nirwanna » 26 mar 2019, 10:44

Czasie,
Art. 436. § 1. Jeżeli istnieją widoki na utrzymanie małżeństwa, sąd może skierować strony do mediacji. Skierowanie to jest możliwe także wtedy, gdy postępowanie zostało zawieszone.

§ 2. Przepisy o mediacji stosuje się odpowiednio, z tym że przedmiotem mediacji może być także pojednanie małżonków.

stąd: http://www.gdansk.so.gov.pl/kodeks-post ... 1-stycznia

Warto sprawdzać, bo przepisy się zmieniają, więc mogą być teraz inne niż wtedy, gdy ty miałeś mediacje.
Nie żyje się, nie kocha się, nie umiera się - na próbę
Jan Paweł II

Blondynka55
Posty: 240
Rejestracja: 14 sty 2019, 15:13
Jestem: w kryzysie małżeńskim
Płeć: Kobieta

Re: I co teraz?

Post autor: Blondynka55 » 26 mar 2019, 11:50

Nirwanno w moim przypadku Sąd akurat skierował nas na takie mediacje, tylko co mi z nich przyszło ,nic mąż odmówił brania w nich udziału. Czyli nie zostało nadal nic ustalone.
I jestem znowu w martwym punkcie.

Awatar użytkownika
Nirwanna
Posty: 9650
Rejestracja: 11 gru 2016, 22:54
Jestem: po rozwodzie
Płeć: Kobieta

Re: I co teraz?

Post autor: Nirwanna » 26 mar 2019, 12:31

Blondynko, w swoim poście odniosłam się do kwestii prawnych, iż " przedmiotem mediacji może być także pojednanie małżonków".
Polskie prawo tak stanowi.

Odrębną kwestią jest wolna wola małżonków w kwestii mediacji, to jest zupełnie inna przestrzeń.
Też trochę z prawem związana, bo prawo stanowi, że mediacja jest dobrowolna.

Cywilnoprawnie mąż więc mógł odmówić, a całkowicie odmienną kwestią jest kształt moralny jego wyborów. Bo to w tej drugiej przestrzeni czujesz się skrzywdzona.

Warto rozróżniać te dwie przestrzenie. Bo mam wrażenie, że w tym wątku niejednokrotnie się one mieszają.
Nie żyje się, nie kocha się, nie umiera się - na próbę
Jan Paweł II

Blondynka55
Posty: 240
Rejestracja: 14 sty 2019, 15:13
Jestem: w kryzysie małżeńskim
Płeć: Kobieta

Re: I co teraz?

Post autor: Blondynka55 » 26 mar 2019, 13:54

Nirwanno on już na samym początku jak Sąd powiedział o tej mediacji; to jego adwokat powiedziała tak jak tutaj piszesz; że mediacja jest dobrowolna. Tylko Sąd zwrócił im uwagę ,że mają się doczytać jeżeli chodzi o przepisy. Czyli na to wygląda, że taka dobrowolna to już nie jest jeżeli chodzi o sprawy dotyczące Rodziny.

czas
Posty: 195
Rejestracja: 01 sty 2019, 11:00
Płeć: Mężczyzna

Re: I co teraz?

Post autor: czas » 26 mar 2019, 15:19

Nirwanna pisze:
26 mar 2019, 10:44
Czasie,
Art. 436. § 1. Jeżeli istnieją widoki na utrzymanie małżeństwa, sąd może skierować strony do mediacji. Skierowanie to jest możliwe także wtedy, gdy postępowanie zostało zawieszone.

§ 2. Przepisy o mediacji stosuje się odpowiednio, z tym że przedmiotem mediacji może być także pojednanie małżonków.

stąd: http://www.gdansk.so.gov.pl/kodeks-post ... 1-stycznia

Warto sprawdzać, bo przepisy się zmieniają, więc mogą być teraz inne niż wtedy, gdy ty miałeś mediacje.
Nirwano jak zawsze i w każdym przypadku z małymi wyjateczkami. Art 436 to jedno a rzeczywistość to drugie. Wniosek jedna medjacja na tysiąc odnosi się do art 436,nstomiast ośrodki mediacyjne nie mają ani chęci ani nie proponują a tym bardziej nie działają w kierunku pojednania i naprawy zwiazku. A sądy ponieważ traktują to machinalnie patrz następny proszę kierują do mediacji tych co nie mogą się dogadać a nie da się jednoznacznie ocenić rozpadu. Reasumując największe szanse na cokolwiek są wówczas jak jest maloletni bo wówczas sąd w trosce o dziecko bada wnikliwie. Gdy dzieci brak lub są już dorosłe to człek z rozwodem lub separacja przegrany. Czy chcemy czy nie to choćby to forum ma mrowie takich przegranych, a statystyka rozwodów i separacji jest powalająca i z roku na rok coraz większą. I przykładowo podam tylko jedno. Od momentu wniesienia przez żonę pozwu do pierwszej sprawy był błysk trzy tygodnie. A gdy do sądu złożyłem sprawę o dziedziczenie ziemi to na pierwszą sprawę czekałem pół roku. Jaka zatem odpowiedź? rozwody to piekarnia

czas
Posty: 195
Rejestracja: 01 sty 2019, 11:00
Płeć: Mężczyzna

Re: I co teraz?

Post autor: czas » 26 mar 2019, 17:37

I może jeszcze napisze dokładnie o co mi chodzi. Jestem daleki od polecania ludziom mediacji czy separacji. Już bardziej jest mi bliskie polecać walcz dzielnie o obronę małżeństwa, o powołanie świadków jacy udowodniła że jest sens trwania zwiazku, a nader wszystko zaufaj Bogu. Czemu? Bo chodzi o nastawienie lepiej w negatywnie rozczarować się pozytywnie, niż w pozytywnie rozczarować się negatywnie. To samo tyczy się separacji mocno polecane tu na forum. Uff ja jestem w separacji od 12 lat. Czy ona odbiega czymś od rozwodu? Niczym, poza tym że bliska kościołowi, że nie blokuje istotnych spraw związany h z wiarą, że nie można wstąpić w nowy związek. Ale reszta jest identico, malo tego gdy człek wypełnia jakies papiery to nie zaznacza już żonaty w związku tylko w separacji. Bo prawda jest taka to małżeństwo fizycznie już nie istnieje i żeby istniało to trzeba znów dwojga z dwoma wnioskami by sąd wyraził zgodę na zdjęcie separacji.

Awatar użytkownika
Nirwanna
Posty: 9650
Rejestracja: 11 gru 2016, 22:54
Jestem: po rozwodzie
Płeć: Kobieta

Re: I co teraz?

Post autor: Nirwanna » 26 mar 2019, 18:19

czas pisze:
26 mar 2019, 9:51
Monti pisze:
25 mar 2019, 20:15
Praktyka mediacji jest różna, ale sąd kieruje sprawę do mediacji wtedy, gdy widzi szansę utrzymania małżeństwa. Przepis wprost mówi, że przedmiotem mediacji może być także pojednanie małżonków (i takie przypadki się zdarzają).
Wiadomo, że mediacja nie zastąpi terapii, bo inny jest jej cel. Ale nie ma co przekreślać tej instytucji. Dużo zależy od osoby mediatora.
Zastanawia mnie po co pisać takie rzeczy i wprowadzać ludzi w błąd. Ze stron specjalistów mediacyjnych. Należy pamiętać że mediacja nie ma zadania reaktywacji małżeństwa tylko jak najszybsze polubownie rozwiązanie dotyczące celu czyli rozwodu, separacji z ustaleniem wszystkich istotnych spraw rodzinnych, materialnych, gospodarczych. Tak że nie ma przepisów mówiących że mediacja to też jeden z celów czyli pojednanie. Jest dobrowolna czyli jak każdy może z niej zrezygnować w trakcie tak samo może zmienić zdanie na temat rozwodu czy separacji. Ale proceder mediacji nigdy nie powołuje się do ratowania związku bo to bzura
Czasie.
Najpierw twierdziłeś, że nie ma takiego przepisu. Pokazałam, że jest.
Również stwierdziłeś, że mediacji nigdy nie powołuje się do ratowania związku. GosiaH pokazała, że u niej jednak tak się stało.

Masz prawo do własnych sądów.
Jednak racjoholizm też bywa nałogiem.
Nie żyje się, nie kocha się, nie umiera się - na próbę
Jan Paweł II

czas
Posty: 195
Rejestracja: 01 sty 2019, 11:00
Płeć: Mężczyzna

Re: I co teraz?

Post autor: czas » 26 mar 2019, 20:26

Nirwanna pisze:
26 mar 2019, 18:19


Masz prawo do własnych sądów.
Jednak racjoholizm też bywa nałogiem.
Ja to widzę raczej stałość trwania we własnym zdaniu i nie ma to nic wspólnego z nałogiem. Bo jeżeli tak temu się przyglądać to ilu nałogowcow jest na choćby na tym forum, bo zazwyczaj trwają przy własnym mimo że także czasami się mylą.

czas
Posty: 195
Rejestracja: 01 sty 2019, 11:00
Płeć: Mężczyzna

Re: I co teraz?

Post autor: czas » 26 mar 2019, 20:41

Zastanawia mnie racjoholizm? A może chodziło o racjonalizm? A właściwie największym problemem jest zdyskredytowanie np. wypowiedzi tu trzeba doszukiwać się dlaczego mi tak bardzo zależy. Czy to mój problem czy problem wypowiadajacego się. Ja na to spojrzę Nirwano w sensie co do siebie. A ty spojrzysz też na siebie?

czas
Posty: 195
Rejestracja: 01 sty 2019, 11:00
Płeć: Mężczyzna

Re: I co teraz?

Post autor: czas » 26 mar 2019, 20:52

Nirwanna pisze:
Najpierw twierdziłeś, że nie ma takiego przepisu. Pokazałam, że jest.
Również stwierdziłeś, że mediacji nigdy nie powołuje się do ratowania związku. GosiaH pokazała, że u niej jednak tak się stało.

Masz prawo do własnych sądów.
Jednak racjoholizm też bywa nałogiem.
Błąd pod wpływem twojego paragrafu przyznałem że istnieje( o czym nie wiedziałem) co do reszty nawet podałem cyfry 1 na 1000 mediacja ratująca związek. Wynika że Gosia to ten jeden z tysiąca.
Czytaj dokładniej Nirwano

Awatar użytkownika
Nirwanna
Posty: 9650
Rejestracja: 11 gru 2016, 22:54
Jestem: po rozwodzie
Płeć: Kobieta

Re: I co teraz?

Post autor: Nirwanna » 26 mar 2019, 21:08

Chodziło mi zdecydowanie o racjoholizm.

I każdy zaczyna oczywiście od siebie.
Nie żyje się, nie kocha się, nie umiera się - na próbę
Jan Paweł II

Monti
Posty: 761
Rejestracja: 21 mar 2018, 18:14
Płeć: Mężczyzna

Re: I co teraz?

Post autor: Monti » 26 mar 2019, 22:04

Mediatorzy czasem są naprawdę bardzo sensowni. Np. w Rzeszowie mediatorem sądowym jest przeor klasztoru dominikanów.
Przepisy są w miarę dobre, natomiast trudno oczekiwać, żeby mediator zdziałał cuda. Jak już sprawa jest w sądzie, to zazwyczaj przynajmniej jedna strona prze do rozwodu i nie jest łatwo ją od tego odwieść, o czym wszyscy dobrze wiemy.
"Niczego się nie wyrzekać, do niczego się nie przywiązywać"
Anthony de Mello

Blondynka55
Posty: 240
Rejestracja: 14 sty 2019, 15:13
Jestem: w kryzysie małżeńskim
Płeć: Kobieta

Re: I co teraz?

Post autor: Blondynka55 » 26 mar 2019, 22:39

Monti pisze:
26 mar 2019, 22:04
Mediatorzy czasem są naprawdę bardzo sensowni. Np. w Rzeszowie mediatorem sądowym jest przeor klasztoru dominikanów.
Przepisy są w miarę dobre, natomiast trudno oczekiwać, żeby mediator zdziałał cuda. Jak już sprawa jest w sądzie, to zazwyczaj przynajmniej jedna strona prze do rozwodu i nie jest łatwo ją od tego odwieść, o czym wszyscy dobrze wiemy.
Monti dobrze to ujołeś nie jest lekko w takiej sytuacji.Po drodze jeszcze wiele innych osób miesza w głowie a to prawnik, a to rodzina za dużo tego.Od tych wszystkich informacji to człowiek głupieje i w pewnym momencie nie wie co dobre,a co złe. A najgorsze w tym, że często wybiera właśnie to zło z którego już wszyscy ponoszą konsekwencje.

czas
Posty: 195
Rejestracja: 01 sty 2019, 11:00
Płeć: Mężczyzna

Re: I co teraz?

Post autor: czas » 26 mar 2019, 23:20

Nirwanna pisze:
26 mar 2019, 21:08
Chodziło mi zdecydowanie o racjoholizm.

I każdy zaczyna oczywiście od siebie.
Uff jeszcze raz spytam racjoholizm? Co to jest?Nijak w necie nie mam szansy ustalić takiego tworu. Jest holizm jest antyholizm
Co do reszty ja zawsze zaczynam od siebie oraz od wyrażenia własnego pogladu - patrz zdania. Czy jest właściwe nigdy tego nie twierdziłem, ale zawsze będzie moje veto przeciw generalizowaniu.

czas
Posty: 195
Rejestracja: 01 sty 2019, 11:00
Płeć: Mężczyzna

Re: I co teraz?

Post autor: czas » 26 mar 2019, 23:24

Monti pisze:
26 mar 2019, 22:04

Przepisy są w miarę dobre, natomiast trudno oczekiwać, żeby mediator zdziałał cuda. Jak już sprawa jest w sądzie, to zazwyczaj przynajmniej jedna strona prze do rozwodu i nie jest łatwo ją od tego odwieść, o czym wszyscy dobrze wiemy.
I o to mi dokładnie chodziło jaki określony cel patrz rozwód taki też przebieg mediacji. I tylko to starałem się wyrazić po co zasmiecac ludziom przydatności czegoś, co ma szansę spalić się na panewce. Ale widocznie takie procedury maja tu sens. Po co?

ODPOWIEDZ

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Sara i 20 gości