Wieczne kłótnie

Refleksje, dzielenie się swoimi przeżyciami...

Moderator: Moderatorzy

mare1966
Posty: 1396
Rejestracja: 04 lut 2017, 14:58
Płeć: Mężczyzna

Re: Wieczne kłótnie

Post autor: mare1966 » 07 mar 2018, 23:47

Kawka pisze :
"mieliśmy z mężem taki czas (pierwsze lata małżeństwa) gdy ja wpadałam w furie (nie rzucałam niczym w niego, ale już o podłogę się zdarzało :P ), a on starał się "racjonalnie" dochodzić do jakiś wniosków. Kończyło się awanturą. Dlaczego?
- nie czułam się kochana (zamiast racjonalnie mi tłumaczyć, lepszy skutek wywołałoby przytulenie, nawet jak na początku bym się opierała ;) ) - totalnie nie mówiliśmy naszymi językami miłości (dziś uważam że to podstawa);
- mój mąż niemal zawsze negował moje uczucia;
- dialog w konflikcie z moim mężem doprowadzał mnie do szału, bo jego ton był koszmarny, pomimo przyzwoitych słów. Ton nie wyrażał troski tylko był odrzucający, sarkastyczny, raniący. Mój mąż dopiero po wielu latach załapał o co mi chodzi i czym mnie ranił.
- "więc przystawałem na jej racje pomimo tego, że wewnętrznie często czułem inaczej" - mój mąż robił to samo, przez co ja traciłam do niego szacunek, bo w moich oczach nie miał swojego zdania."


Kawka , zabijasz moją wiarę i nadzieję ,
że jednak kobieta też człowiek . :)
"Oczekuje przytulenia , ale się opiera ."
Ta przewrotność zabija faceta , rozum mu eksploduje i nerwy się rwą .
I jeżeli już nawet wejdzie na szczyt i przyzna kobiecie ,
że białe jest czarna , a czarne białe
to ona .......... traci do niego szacunek .
Litości .

Kawka , zdajesz sobie sprawę , jak to jest ciężkie dla faceta ?

Pavel
Posty: 3378
Rejestracja: 03 sty 2017, 21:13
Jestem: już po kryzysie
Płeć: Mężczyzna

Re: Wieczne kłótnie

Post autor: Pavel » 07 mar 2018, 23:54

mare1966 pisze:
07 mar 2018, 23:47
Kawka , zdajesz sobie sprawę , jak to jest ciężkie dla faceta ?
Przestań Mare, przecież to absolutnie normalne :lol: :lol: :lol: :lol:
"Bóg nie działa poza wolą człowieka i poza jego wysiłkiem.(...) Założenie, że jeśli się pomodlimy, to będzie dobrze, jest już wiarą w magię." ks. dr. Grzegorz Strzelczyk

Awatar użytkownika
Nirwanna
Posty: 9880
Rejestracja: 11 gru 2016, 22:54
Jestem: po rozwodzie
Płeć: Kobieta

Re: Wieczne kłótnie

Post autor: Nirwanna » 08 mar 2018, 6:19

Pavel pisze:
07 mar 2018, 23:54
mare1966 pisze:
07 mar 2018, 23:47
Kawka , zdajesz sobie sprawę , jak to jest ciężkie dla faceta ?
Przestań Mare, przecież to absolutnie normalne :lol: :lol: :lol: :lol:
Potwierdzam :-)
Mare, cytując : "był czas przywyknąć przecie" :lol:
Nie żyje się, nie kocha się, nie umiera się - na próbę
Jan Paweł II

Kawka
Posty: 309
Rejestracja: 08 lis 2017, 10:15
Jestem: szczęśliwą żoną
Płeć: Kobieta

Re: Wieczne kłótnie

Post autor: Kawka » 08 mar 2018, 8:06

mare1966 pisze:
07 mar 2018, 23:47
"Oczekuje przytulenia , ale się opiera ."
Ta przewrotność zabija faceta , rozum mu eksploduje i nerwy się rwą .
Litości! Faceta zabija, ale chyba tylko wtedy gdy nie zaakceptuje kobiecości u swojej żony. Jak pozna system, bujawki hormonalne, rozterki, jak się wsłucha w żonę a nie w siebie :P - to nie będzie eksplodował tylko podejdzie z miłością ku jej potrzebom. Widzę to po moim mężu, jak w tej dziedzinie się zmienił. :D
mare1966 pisze:
07 mar 2018, 23:47
I jeżeli już nawet wejdzie na szczyt i przyzna kobiecie ,
że białe jest czarna , a czarne białe
to ona .......... traci do niego szacunek .
No właśnie Mare to jest największe nieporozumienie to co piszesz. :lol: Facet nie ma kłamać, nie ma głosić prawd wbrew sobie lub milczeć dla świętego spokoju zazwyczaj, ale ma żonę wysłuchać i ZAAKCEPTOWAĆ jej uczucia. Może nie zgadzać się z czynem jakimś, ale uczucia które w niej są po prostu ma przyjąć, że są i jakie są. Z uczuciami się nie dyskutuje, a panowie - wybaczcie uogólnienie - mają tendencję do udowadniania, że to co przeżywa żona jest bez sensu, nie ma logicznej przyczyny itp. A taka jest po prostu kobiecość. Często też mężowie bagatelizują uczucia żony, a to doprowadza ją do jeszcze większej rozsypki. A mężczyzna ma pole do popisu, bo jak żonie źle może ją otoczyć troską, pocieszyć, przytulić, współczuć... w zależności od sytuacji. Zapewniam Cię Mare - mężczyźni są do tego zdolni. :lol:

mare1966
Posty: 1396
Rejestracja: 04 lut 2017, 14:58
Płeć: Mężczyzna

Re: Wieczne kłótnie

Post autor: mare1966 » 08 mar 2018, 8:44

Kawka , ja to wiem
ale nie do końca zgadzam się a takim wyjściem .

Dlaczego na przykład , kobiety nie potrafią jakoś
przyjąć do wiadomości , że mężczyzna lubi się pokochać
i częściej i bez tej otoczki emocjonalnej ,
a musi ( bo tak chce kobieta ) zapracować sobie od rana
na dostępność kobiety ?

Ja mam wątpliwości czy to dobrze ,
aby facet tak był prowadzany na
PASKU EMOCJI KOBIETY .

Owszem , są sytuacja , ale tu musi być jakaś równowaga .
Ja jestem przekonany ( MAM NADZIEJĘ i wiarę ) ,
że kobieta jest w stanie wyzwolić się z EMOCJONALNOŚCI ( tej przesadnej )
i myśleć logicznie .
W końcu kobiety pracują we wszystkich zawodach teraz - jak faceci .
A zatem potrafią chyba ?

Kiedy wam pasuje , to mówicie ......... jestem kobietą , tam mam - dostosuj się .
A innym razem - w czym jestem gorsza od faceta , też tak mogę .
No , coś tu nie gra .
Ktoś nieco oszukuje .

Niezapominajka
Posty: 393
Rejestracja: 06 kwie 2017, 11:07
Jestem: w kryzysie małżeńskim
Płeć: Kobieta

Re: Wieczne kłótnie

Post autor: Niezapominajka » 08 mar 2018, 8:47

Właśnie panowie, czy Wy z księżyca spadliście? 🙂
Kobietę trzeba przytulić, wysłuchać, absolutnie nie iść na nawet najbardziej logiczną wg Was konfrontację, to najlepsze co można zrobić. I bardzo uważać na ton głosu, żadnej szorstkości, chropowatości i stanowczości. A najlepiej nic nie mówić tylko mocno ukochać. Tak się gasi tajfuny. My w takich chwilach nie możemy dać sobie rady same z sobą, z emocjami a tu jeszcze facet obok stoi i logicznie się wymadrza tym swoim tonem mentorskim. To płachta na byka.

Dareck
Posty: 21
Rejestracja: 26 lut 2018, 20:49
Płeć: Mężczyzna

Re: Wieczne kłótnie

Post autor: Dareck » 08 mar 2018, 8:53

Witaj Kawka. Wiem że to nie nasz wątek, ale napiszę. Super, że dajesz takie świadectwo, że nawet z takiego braku komunikacji jaki latami trwał w Waszym małżeństwie mężczyzna może się dostosować do żony. Tu nadzieja dla nas wszystkich, że kiedyś nadejdzie ten czas. Kawał dobrej roboty zrobił Twój Małżonek. Nie rozumiem jednak dlaczego jedna strona ma się podporządkować drugiej? Jak znaleźć złoty środek? Akceptuję uczucia swojej żony i przyjmuję, że takie są. Tylko czy na dłuższą metę to nie jest męczące dla małżonka tak się podporządkować, gdzie tu wolność? Czy to oznacza, że jedynie gdy się podporzadkuję żonie to będzie miodowy miesiąc? Czy to nie jest szantaż? Co w sytuacji kiedy podporządkuje się w każdej sferze a miodowego miesiąca nie ma? Miodowy miesiąc to pewien czasokres, mówią, że się kończy. Ja bym się bał, czy takie dostosowanie się małżonka to nie jest tylko chwilowe ugięcie kolan. Nie ma tu obaw, że kiedyś druga strona powie mam dosyć? Czy to nie przypomina trochę sytuacji sprzed ślubu gdzie jedna ze stron nie odkrywa wszystkich kart, pobieramy się a po ślubie okazuje się że wychodzą te skrywane cechy i zaczyna się problem?

mare1966
Posty: 1396
Rejestracja: 04 lut 2017, 14:58
Płeć: Mężczyzna

Re: Wieczne kłótnie

Post autor: mare1966 » 08 mar 2018, 8:54

A teraz skutek tej "kobiecości" ?
( kobiecości tylko niektórych kobiet o dziwo )

Gdyby taka kobieta skupiła się na myśleniu ( tej logice )
a nie emocjonalności ,
to nie została by tak łatwo OSZUKANA ( oszukiwana )
przez kowalskiego .
Nie jest to wcale takie znów trudne prawić bajki , komplementy ,
wysłuchiwać , potakiwać i przytulać .
........... zwłaszcza to ostatnie nie jest trudne
a nagroda prędka
Ja takiej "kobiecości" nie bardzo cenię .
Kobieta ma też mózg , nie ma co zaprzeczać .
No chyba , że jednak się ze mną nie zgadzacie DROGIE PANIE ?

udasiek
Posty: 138
Rejestracja: 15 lip 2017, 9:59
Płeć: Kobieta

Re: Wieczne kłótnie

Post autor: udasiek » 08 mar 2018, 9:37

Ja byłam taką żoną :oops: no może nie aż tak ale jak już mi się nagromadziło to niestety tornado mojego gniewu zrownywalo z powierzchni ziemi męża i dzieci :( mój mąż nie zniósł glownie chyba
braku szacunku i w końcu zakochał się. Teraz składamy to co legło w gruzach, a nie jest to łatwe bo każde z nas ma swoje krwawiące rany.
Po pierwsze uważam że u mnie to kwestia niestety zranień w dzieciństwie zalegających i tworzacych taki wewnętrzny wulkan gniewu. Pomaga terapia i książki które podał Jacek. Pomogło też uświadomienie sobie że za moje emocje i oczekiwania odpowiadam JA. Podrzuć żonie książkę "Granicę w relacjach małżeńskich" ona mi WIELE uświadomiła !
Po drugie wzorce w domu ,przez 25 lat patrzyłam jak reaguje moja mama na swoje emocje i mi zostało tak samo. A mąż nie miał lepiej, jego wyuczoną reakcją było chowanie się za murem udawanej obojętności, i tak po równi pochyłej...
BARDZO nam pomogły Spotkania Małżeńskie poleca!!. Mi pomogły uświadomić SOBIE i mężowi czego tak na prawdę potrzebuję np. zwrócenia się do mnie całym ciałem w czasie rozmowy, może to głupie ale mi i nam od tej pory to wiele pomaga.

Niezapominajka
Posty: 393
Rejestracja: 06 kwie 2017, 11:07
Jestem: w kryzysie małżeńskim
Płeć: Kobieta

Re: Wieczne kłótnie

Post autor: Niezapominajka » 08 mar 2018, 9:38

Mare no nie jest aż tak źle😎 mamy mózgi, tylko czasem nam się wylewają emocje, z którymi nam samym jest ciężko.
Dareck bo trzeba do tego co pisze Kawka dwojga. To nie może być jednostronne, bo wtedy faktycznie znowu jest relacja kat i ofiara na kolanach naginajaca się. I koniecznie w prawdzie a nie jak piszesz sprzedawanie swojej wersji eksportowej jak z początku związku, żeby tylko coś uzyskać, to manipulacja. Gorzej jak jedna strona chce a druga nie.

Wiedźmin

Re: Wieczne kłótnie

Post autor: Wiedźmin » 08 mar 2018, 9:43

Dareck pisze:
08 mar 2018, 8:53
[...] Nie rozumiem jednak dlaczego jedna strona ma się podporządkować drugiej? [...]
Tak - Dereck i Mare dotykają sedna... problemu pojawiającego wydaje mi się większości związków.

Tzn. że kobiety, często, w dniu codziennym.... stawiają szereg warunków wprost / bądź pośrednio...
... za "dostęp do łona". To jest takie trochę "kupczenie" ... dam Ci się... i trochę swojej czułości... jeśli...

Cóż - pewnie prędko się to nie zmieni, bo taka sytuacja trwa od wieków ;) :D

Jest na to rada panowie - bo prostu musi nam się "odechcieć" ;) :D.
Wówczas ten problem ustępuje... ;)

mare1966
Posty: 1396
Rejestracja: 04 lut 2017, 14:58
Płeć: Mężczyzna

Re: Wieczne kłótnie

Post autor: mare1966 » 08 mar 2018, 10:17

Na sprawę warto spojrzeć SZEROKO ,
w ujęciu historycznym .

Przez wieki było tak , że kobiety były podporządkowane mężczyznom .
Oczywiście to uogólnienie , ale można tak z grubsza przyjąć .
Można tu dodać że i INTERPRETACJA roli kobiety , jej statusu
bywała w nauczaniu Kościoła różna .
Tyle , że nadeszły czasy nam współczesne
i przez ostatnie 100 , 50 lat sytuacja się diametralnie odmieniła .
Obecnie to status mężczyzny jest już niższy .
Najbardziej jaskrawym dowodem jest status OJCA .


Taki drobny przykład :
Jak mąż krzyknie - to jest to przemoc .
Jak kobieta tłucze talerze , robi sceny , fochy , pluje , płacze ,
tragizuje albo i krzyczy ........... to jest to kobiecość ,
ona daje upust swojej emocjonalności .

Drogie panie to jest pozorne zwycięstwo .
Tu musi być równowaga jakaś ,
bo się to nie ostoi .
Równowaga , nie równość .

Ja myślę , że kobiety nie dzielą się na
mniej i bardziej emocjonalne ,
tylko na mniej lub bardziej
rozsądne czego z okazji dzisiejszego dnia
wszystkich Panią szczerze życzę .
Nawiasem , uważam że na forum bywają akurat
raczej te drugie czyli rozsądniejsze .


P.s.
Emocjonalni są też WSZYSCY mężczyźni ( inaczej nieco tylko ) .
Ich powyższa prawidłowość też się w całości tyczy .

mare1966
Posty: 1396
Rejestracja: 04 lut 2017, 14:58
Płeć: Mężczyzna

Re: Wieczne kłótnie

Post autor: mare1966 » 08 mar 2018, 10:28

Udasiek
czy ty zdajesz sobie sprawę
co ty właśnie napisałaś ?

"Pomogło też uświadomienie sobie że za moje emocje i oczekiwania odpowiadam JA."

"Pomogło też uświadomienie sobie że za moje emocje i oczekiwania odpowiadam JA." :!:



"Pomogło też uświadomienie sobie że za moje emocje i oczekiwania odpowiadam JA." :!:



"Pomogło też uświadomienie sobie że za moje emocje i oczekiwania odpowiadam JA." :!:



Wiesz , że to odkrycie na miarę odkrycia Kopernika ?
Zwłaszcza dla Pań , bo obala teorię
odpowiedzialności i sprawstwa
za własne emocje i oczekiwania
innych ludzi , głównie zaś męża .

udasiek
Posty: 138
Rejestracja: 15 lip 2017, 9:59
Płeć: Kobieta

Re: Wieczne kłótnie

Post autor: udasiek » 08 mar 2018, 10:37

Tiia , szkoda że tak późno to pojęłam - zasługa książki, wielu przemyśleń, bardzo ciężkiego okresu w życiu i Sycharu. Tak przemówił Pan Bóg 😉 Ale prawda też jest że mój mąż teraz o wiele więcej wie, umie że mną postepowac, plus moja praca nad sobą i... Jakoś kroczek po kroczku do przodu

nałóg
Posty: 2953
Rejestracja: 30 sty 2017, 10:30
Jestem: szczęśliwym mężem
Płeć: Mężczyzna

Re: Wieczne kłótnie

Post autor: nałóg » 08 mar 2018, 10:39

Komunikacja w małżeństwie nie koniecznie bywa DIALOGIEM.
W relacji ,w dialogu są nie tylko słowa ale i przekaz niewerbalny..... a małżeństwo to prawie permanentny kryzys ....tylko o różnym natężeniu (opiszcie sobie to na osi współrzędnych). Udasiek pisze o spotkaniach małżeńskich .......... bardzo,bardzo sensowne i jak najbardziej wskazane.
W kryzysie szczególnie jest istotny sposób porozumiewania się....czy raczej wyrażania się. To że jedna strona jest 'wściekła" i rzuca obelgi (pluje), czy się drze to znaczy że nie radzi sobie ze swoimi emocjami. Potęguje to gdy druga strona zaprzecza jej uczuciom.
Porozumienie bez przemocy........czuję bo potrzebuję....... potrzebuję bo czuję......
Polecam poradnik "Jak mówić by nas dzieci słuchały, jak słuchać by do nas mówiły" Faber i Menzils. Wbrew tytułowi bardzo fajny poradnik o komunikacji i nie tylko z dziećmi.PD

ODPOWIEDZ

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: monachomachia, sajmon123 i 12 gości