Małżeństwo w rozsypce

Refleksje, dzielenie się swoimi przeżyciami...

Moderator: Moderatorzy

nałóg
Posty: 1860
Rejestracja: 30 sty 2017, 10:30
Jestem: szczęśliwym mężem
Płeć: Mężczyzna

Re: Małżeństwo w rozsypce

Post autor: nałóg » 10 maja 2019, 10:30

Aleksander pisze:
10 maja 2019, 9:13
W ogóle, to jakoś nie przepadam za słowem 'przebaczanie' - nie wiem... czuje, jakby ono automatycznie stawiało wyżej tego co przebacza, nad tym co ma mieć przebaczone... - więc coś mi w tym słowie drażni - no ale to oczywiście mój problem
Masz rację, mi się wydaje że to jest Twój problem.
Monti pisze:
09 maja 2019, 20:48
Dziś żona zadzwoniła z pytaniem, czy pożyczę jej auto w jeden weekend lipca. Powiedziałem, że tak. Okazało się, że wybiera się na wesele koleżanki, na które dostała zaproszenie z "osobą towarzyszącą". Na moje pytanie, z kim się wybiera odpowiedziała, że z kolegą...
Tak sarkastycznie teraz........ a może zamówisz im apartament w hotelu..... szampan do pokoju.... no łożu nie wspomnę ..... tylko o płatkach róży nie zapomnij......... a po wszystkim nie zapomnij zatroszczyć się czy było mi "dobrze"
Sory za ten sarkazm, lecz mnie się nie mieści w głowie.

GRANICE i TWARDA MIŁOŚC !!!!!!!!! wiesz co to jest?

Mając wiedzę z kim i po co jedzie współmałżonka mentalnie przyzwalasz i akceptujesz jej poczynania....nawet więcej: pomagasz w realizacji . Nie wydaje Ci się to........
PD

Wiedźmin

Re: Małżeństwo w rozsypce

Post autor: Wiedźmin » 10 maja 2019, 10:33

nałóg pisze:
10 maja 2019, 10:30
Aleksander pisze:
10 maja 2019, 9:13
[...] - więc coś mi w tym słowie drażni - no ale to oczywiście mój problem
Masz rację, mi się wydaje że to jest Twój problem.
Lubisz potakiwać? :D

nałóg
Posty: 1860
Rejestracja: 30 sty 2017, 10:30
Jestem: szczęśliwym mężem
Płeć: Mężczyzna

Re: Małżeństwo w rozsypce

Post autor: nałóg » 10 maja 2019, 10:45

A potrzebujesz tego?

Satine

Re: Małżeństwo w rozsypce

Post autor: Satine » 10 maja 2019, 10:51

marylka pisze:
10 maja 2019, 9:55

I po co te emocje? :)
Znajomi by chyba zaprosili małżeństwo, a nie żonę z osobą towarzyszącą?
Ostatnio zmieniony 10 maja 2019, 11:05 przez jacek-sychar, łącznie zmieniany 1 raz.
Powód: poprawiono cytowanie

tata999
Posty: 1149
Rejestracja: 29 wrz 2018, 13:43
Jestem: po rozwodzie
Płeć: Mężczyzna

Re: Małżeństwo w rozsypce

Post autor: tata999 » 10 maja 2019, 10:58

Aleksander pisze:
10 maja 2019, 10:11
tata999 pisze:
10 maja 2019, 9:41
[...] Po co to rozpatrywać? [...]
No zgoda. W takim razie, w ogóle można przestać rozpatrywać jakąkolwiek opcję.

Po co rozpatrywać rozwód, separację, odejście, powrót, pożyczenia auta...
Nie zgadzam się. Moim zdaniem są opcje warte rozpatrywania i te mniej lub wcale nie warte. Pożyczenie auta zależy od Monti. Tak samo to, czy chce separacji, rozwodu i innych, które od niego zależą, a w przeciwieństwie do tego, czy żona wróci i jaki to będzie powrót - to nie zależy od niego (choćby świetny bananowiec był, bo może przejadł się jak zupa, wspomniana w innym wątku).

Z całą resztą się zgadzam. Przy czym podkreślam fakt, że dla siebie, dla Boga, a nie dla powrotu żony/męża warto się wysilać i zmieniać. Subtelna, ale istotna różnica.

czas
Posty: 195
Rejestracja: 01 sty 2019, 11:00
Płeć: Mężczyzna

Re: Małżeństwo w rozsypce

Post autor: czas » 10 maja 2019, 11:28

No jak dla mnie to jakis powstaje brak spójności, bo najpierw na forum uczy się odniesienia do nadziei. A potem obala sens w działaniu tej nadziei. Wszak auto jakie chce pożyczyć autor postu to wynik gruntownej nadziei, przenika przez jego post w kilku miejscach :znajomość z kowalskim to epizod, kto będzie chciał mezatke z dzieckiem, pewnie wróci do męża. Aby postawić granice to trzeba się jasno i stanowczo odciąć, trzeba zakończyć cykl jaki był, zrozumieć realnie nowa sytuację i nie żyć nadzieja tylko przyjąć zasadę co będzie to będzie. I tu podzielam głos tata999 nie zakładamy, nie tworzymy wizji, nie wybiega y w przyszłość stajemy twardo na nogach a jak coś nadejdzie to dopiero zaczniemy działać w tym nowym. Monti właściwą postawa winno być to:(granica) Zono trudno wybrałaś jak wybrałaś teraz radz sobie sama. Wiem jednak ze to trudne bo właśnie ta nadzieja jaka w nas wciąż tkwi powoduje często nasze naginanie się do błędnych działań i odpycha nią realnych faktów. MONTI do momentu jak będziesz żył przeszłością nigdy nie pójdziesz do przodu

jacek-sychar
Posty: 6621
Rejestracja: 04 sty 2017, 17:55
Jestem: po rozwodzie
Płeć: Mężczyzna

Re: Małżeństwo w rozsypce

Post autor: jacek-sychar » 10 maja 2019, 11:51

czas pisze:
10 maja 2019, 11:28
No jak dla mnie to jakis powstaje brak spójności, bo najpierw na forum uczy się odniesienia do nadziei. A potem obala sens w działaniu tej nadziei.
A może to jest pokazanie, że każdy z nas jest inny i ta inność może się zmieniać w czasie?

marylka
Posty: 1361
Rejestracja: 30 sty 2017, 17:01
Jestem: szczęśliwą żoną
Płeć: Kobieta

Re: Małżeństwo w rozsypce

Post autor: marylka » 10 maja 2019, 11:56

Satine pisze:
10 maja 2019, 10:51
marylka pisze:
10 maja 2019, 9:55

I po co te emocje? :)
Znajomi by chyba zaprosili małżeństwo, a nie żonę z osobą towarzyszącą?
Satine - moglabys zacytowac caly post gdzie ja takie pytanie zadałam?

Bo ja natrafilam na take oświecone pidsumowanie mnie u Ciebie
Satine pisze:
10 maja 2019, 9:44
Marylko, czytaj dokładnie, odkładając emocje na bok.
I widzę, że masz jakis problem z moimi emocjami.
No ale to jest Twój problem.

Ale tego co Ty zacytowałas to ja nie widzę. I nie ja jestem autorką tego zdania.
Jacku....chyba, że to Ty cos zakręciłeś, bo poprawiałes cytowanie.
I możliwe że to Satine znowu cos z tym swoim problemem do mnie pisała...a Ty wziałes to jako cytat
Dziekuje

Wiedźmin

Re: Małżeństwo w rozsypce

Post autor: Wiedźmin » 10 maja 2019, 12:32

czas pisze:
10 maja 2019, 11:28
[...] Aby postawić granice to trzeba się jasno i stanowczo odciąć, trzeba zakończyć cykl jaki był
[...] Zono trudno wybrałaś jak wybrałaś teraz radz sobie sama. Wiem jednak ze to trudne [...]
Bardzo ładnie to czasie napisałeś.

Ja się jednak zastanawiam - na ile to "radź sobie sama" jest wynikiem "twardej miłości" ... a na ile to po prostu skrzywdzone ego, które chce pokazać "aha... chciałaś to masz" - czyli wypij swoje piwo - Twój wybór Twoje konsekwencje itd itp.

"Nie dam Ci auta - abyś poczuła konsekwencje " - czyli koncentracja na drugiej osobie.

Ja Monti jestem zdania - że warto działać dla siebie - tak jak Ty czujesz - co będzie dla Ciebie dobre - po prostu.
Zrób tak, aby dla Ciebie było korzystniej... i żebyś Ty się dobrze z tym czuł.

(a nie, co ludzie pomyślą, co żona pomyśli, co rodzina, znajomi, trójkąty, czworokąty...)

s zona
Posty: 2999
Rejestracja: 31 sty 2017, 16:36
Jestem: szczęśliwą żoną
Płeć: Kobieta

Re: Małżeństwo w rozsypce

Post autor: s zona » 10 maja 2019, 12:35

Monti ,
widze , ze Panowie jakos bardziej " empatycznie " ,
niz my kobiety podchodza do " potencjalnego kowalskiego "
W sumie to ten kolega , tez moze pozyczyc samochod od kogos np rodzicow ..

Osobiscie uwazam , ze to nie moze obrocic sie na jakies dobro...wg mnie to takie igranie z ogniem .. idac tym ciagiem , to mozesz jeszcze zonie zamowic pokoj hotelowy ..

ps nie wiem ,jak Twoja zona,
ale ja zle bym sie chyba czula , gdyby moj maz uwazal mnie za " puchar przechodni" i to wspieral ...

jacek-sychar
Posty: 6621
Rejestracja: 04 sty 2017, 17:55
Jestem: po rozwodzie
Płeć: Mężczyzna

Re: Małżeństwo w rozsypce

Post autor: jacek-sychar » 10 maja 2019, 12:58

marylka pisze:
10 maja 2019, 11:56
Jacku....chyba, że to Ty cos zakręciłeś, bo poprawiałes cytowanie.
Przepraszam bardzo, ale możliwe, że ja coś nakręciłem.
W poście Satine z godziny 10:51 zamknąłem cytat, który był do Marylki.
Przyznaję, że nie sprawdzałem pełnego źródła, bo często trudno do tego dotrzeć.

Jeżeli to moja wina, to przepraszam.
Ale to potwierdza nasze apele o prawidłowość cytowania.

s zona
Posty: 2999
Rejestracja: 31 sty 2017, 16:36
Jestem: szczęśliwą żoną
Płeć: Kobieta

Re: Małżeństwo w rozsypce

Post autor: s zona » 10 maja 2019, 14:07

nałóg pisze:
10 maja 2019, 10:30
Monti pisze:
09 maja 2019, 20:48
Dziś żona zadzwoniła z pytaniem, czy pożyczę jej auto w jeden weekend lipca. Powiedziałem, że tak. Okazało się, że wybiera się na wesele koleżanki, na które dostała zaproszenie z "osobą towarzyszącą". Na moje pytanie, z kim się wybiera odpowiedziała, że z kolegą...
Tak sarkastycznie teraz........ a może zamówisz im apartament w hotelu..... szampan do pokoju.... no łożu nie wspomnę ..... tylko o płatkach róży nie zapomnij......... a po wszystkim nie zapomnij zatroszczyć się czy było mi "dobrze"
Sory za ten sarkazm, lecz mnie się nie mieści w głowie.

GRANICE i TWARDA MIŁOŚC !!!!!!!!! wiesz co to jest?

Mając wiedzę z kim i po co jedzie współmałżonka mentalnie przyzwalasz i akceptujesz jej poczynania....nawet więcej: pomagasz w realizacji . Nie wydaje Ci się to........
PD
Przepraszam Panowie :?
wczesniej pisalam , ze tylko kobiety widza zagrozenie sytuacji a panowie empatycznie wspieraja ..
Ale w swietle postu Naloga zwracam honor .. jakos mi umknal wczesniej ...albo moze jeszcze " wisial do akceptacji ...

Montii , to Twoja Zona a nie kolezanka , kuzynka etc ..
Racja stanu zobowiazuje :idea:

Wiedźmin

Re: Małżeństwo w rozsypce

Post autor: Wiedźmin » 10 maja 2019, 14:20

s zona pisze:
10 maja 2019, 14:07
[...] Racja stanu zobowiazuje :idea: [...]
Możesz s zona rozwinąć? Do czego zobowiązuje?

Monti
Posty: 1138
Rejestracja: 21 mar 2018, 18:14
Jestem: po rozwodzie
Płeć: Mężczyzna

Re: Małżeństwo w rozsypce

Post autor: Monti » 10 maja 2019, 14:38

Żeby była jasność, żona najpierw zapytała mnie o samochód, a dopiero później powiedziała, z kim jedzie. Dziś napisałem jej, że nie chcę, żeby ten "kolega" jechał w moim samochodzie. Po tym wywiązała się dłuższa wymiana sms-ów, której nie będę w całości przytaczał. W każdym razie nie wniosła ona nic nowego. Żona powiedziała, że nasze małżeństwo istnieje tylko na papierze, że zamierza się z kimś związać, ja natomiast potwierdziłem, że chcę trwać w wierności i że od dnia ślubu nie zmieniłem zdania.

Mam od wczoraj duży niesmak związany z tą dość bezczelną propozycją, przy czym może mniejszą wagę przywiązuję do pewnych rejtanowskich gestów. Prawda jest taka, że jak będzie chciała, to i tak zrobi, co zechce, ale to już jest jej odpowiedzialność.

Moja może niewystarczająca dla niektórych stanowczość wynika z woli zachowania obecnego status quo odnośnie opieki nad synem. I tak naprawdę to się dla mnie liczy. Co do małżeństwa, odpowiedziałem sobie, że zrobiłem wszystko, co mogłem, by je uratować. Skoro jednak nie przyniosło to skutku, to może trzeba na tym poprzestać.

A w tym przypadku postawieniem granicy sobie powinno być zaprzestanie przejmowania się tym (co jeszcze się nie udało).
"Szukaj pokoju, idź za nim" (Ps 34, 15)

s zona
Posty: 2999
Rejestracja: 31 sty 2017, 16:36
Jestem: szczęśliwą żoną
Płeć: Kobieta

Re: Małżeństwo w rozsypce

Post autor: s zona » 10 maja 2019, 14:55

Aleksander pisze:
10 maja 2019, 14:20
s zona pisze:
10 maja 2019, 14:07
[...] Racja stanu zobowiazuje :idea: [...]
Możesz s zona rozwinąć? Do czego zobowiązuje?
Alex,
wg mnie bycie mezem / zona zobowiazuje nas do pewnych zachowan .. sam wiesz jakich .. tak ogolnie moze , zeby byc w zgodzie z wlasnym sumieniem i nie stracic szacunku do samego siebie , nawet wtedy a moze tez pomimo , gdy wspolmalzonkowi " odbija" ...

Wg mnie Montii sam sobie strzela w stopie , pomagajac zonie w " domniemanym cudzolostwie "... bo jak to inaczej nazwac ... jakies przeslanki ku temu sa.. i ten fakt , ze maz zgadza sie i dobrowolnie oddaje zone w cudze rece .. no mnie by ruszylo .. ze nie mam dla niego zadnej wartosci .. ze sie mnie pozbywa ..taki " puchar przechodnie "

Montii , nie jestem pewna do konca , czy robisz to w zgodzie z samym soba ...

ODPOWIEDZ

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 6 gości