Rozwód aby stwierdzić nieważność małżeństwa

Powrót to dopiero początek trudnej drogi...

Moderator: Moderatorzy

Małgorzata D.
Posty: 36
Rejestracja: 05 wrz 2019, 14:31
Jestem: w kryzysie małżeńskim
Płeć: Kobieta

Re: Rozwód aby stwierdzić nieważność małżeństwa

Post autor: Małgorzata D. » 10 wrz 2019, 12:18

Czytam i czytam wątki na forum i coraz szersze mam oczy ze zdziwienia...
Ja naprawdę należę do bardzo obszernej grupy poświęcających się swoim kosztem żon. Kochających mimo okazywania braku szacunku przez męża. Jestem w szoku.
A proces chorobowy naszego małżeństwa zaczął się rok temu po wykryciu pewnej dolegliwości u męża, która skończyła się operacją (podobną historię tu czytałam) i na szczęście wszystko skończyło się dobrze. A potem on uznał, że wspólnota, do której należeliśmy ma za duży wpływ na mnie (zaczęłam w końcu robić więcej dla siebie niż dla niego, byłam animatorem, mówiłam nauczania na pewien temat w czasie organizowanych przez nas rekolekcji), zły wpływ. Przestał tam przychodzić i mi też zabronił. A potem, na wiosnę, znalazł sobie inną wspólnotę i bardzo był zadowolony. Po pierwszym spotkaniu powiedział, że na następne musi zakładać obraczkę, bo tak go kokietowały kobiety. A potem co chwila wspominał o jakiejś dziewczynie sympatycznej, która nawet ze mną pracuje na tym samym piętrze...
Czytając coraz więcej historii na forum, pomysły mężów odchodzacych do innych kobiet (nawet niby bardziej wierzących!), że to jest wola Boża (u mnie tekst, że to wola Maryi), zastanawiam się co ja odkryję w naszej historii....
"Ty zaś powróć do Boga swojego - strzeż pilnie miłości i prawa i ufaj twojemu Bogu!" (Oz 12, 7).
Jezu ufam Tobie.

s zona
Posty: 3296
Rejestracja: 31 sty 2017, 16:36
Płeć: Kobieta

Re: Rozwód aby stwierdzić nieważność małżeństwa

Post autor: s zona » 10 wrz 2019, 12:29

Pavel pisze:
10 wrz 2019, 11:02
Podoba mi się takie analizowanie i wyciąganie wniosków, wiem ile mi to dało w procesie naprawy siebie.
Więc brawo ty :)
Tez jestem pod wrazeniem .
Mnie na taka analize porzeba bylo duzo czasu , zanim do tego doszlam ..
A myslalas moze o 12 Krokach .. teraz jest chyba dobry moment, Grupy koncza...my czekalismy ok 2 lat..
Polecam :)

ChrisH
Posty: 4
Rejestracja: 02 wrz 2019, 14:04
Jestem: w kryzysie małżeńskim
Płeć: Mężczyzna

Re: Rozwód aby stwierdzić nieważność małżeństwa

Post autor: ChrisH » 10 wrz 2019, 14:15

Małgorzata D. pisze:
07 wrz 2019, 16:50
Na stronie sądu metropolitalnego, który byłby właściwy dla naszej sprawy, wyrok rozwodowy jest jednym z dokumentów wymaganych do złożenia wniosku o stwierdzenie nieważności małżeństwa...
Nie myslalem ze takie praktyki sa juz teraz stosowane w Polsce.

Czyli inaczej mowiac kosciol instytucjonalny dziala wbrew temu co sam ustalil na Soborze Trydenckim (sesja 24, kanon 12) a do tego wymaga aktywnej partycypacji przynajmniej jednej ze stron w grzechu ciezkim jakim w tym przypadku niewatpliwie jest rozwod cywilny - oczywiscie mam na mysli rozwod cywilny bez wczesniejszego koscielnego dekretu o niewaznosci zawartego sakramentu.

Rozwod cywilny bez koscielnego dekretu niewaznosci zawartego malzenstwa jest grzechem wzgledem dzieci (jesli sa dzieci) ktore poza przypadkami zezwalajacymi na kanoniczna separacje maja absolutne naturalne PRAWO do mieszkania razem z obydwojgiem rodzicow jest tez grzechem zgorszenia z uwagi na potencjalny przyklad jaki wezma z rozwodzacych sie inni malzonkowie w trudnych zwiazkach - dokladnie tak zrobila moja zona.

Kolejnosc powinna byc ODWROTNA, najpierw prawomocna decyzja o niewaznosci sakramentu malzenstwa z sadu koscielnego pozniej ewentualny rozwod cywilny.
"Rozwod jest pozornym zdjeciem krzyza z plecow rodzicow i rzeczywistym wlozeniem go barki ich dzieci."

Awatar użytkownika
Nirwanna
Posty: 6345
Rejestracja: 11 gru 2016, 22:54
Jestem: po rozwodzie
Płeć: Kobieta

Re: Rozwód aby stwierdzić nieważność małżeństwa

Post autor: Nirwanna » 10 wrz 2019, 18:21

Chris, zanim zaczniesz oceniać kościół instytucjonalny w Polsce, najpierw solidnie zorientuj się w temacie, rozważ, przemódl....

Po 1. inną wagę mają akta prawa kościelnego (dokumenty Soboru Trydenckiego, Kodeks Prawa Kanonicznego) - które nie wymagają rozwodu do wszczęcia procesu stwierdzania nieważności małżeństwa; od strony internetowej dowolnej diecezji, która to strona www często nie ma rangi obowiązującego dokumentu. Warto to rozróżniać, inaczej mówiąc - segregować informacje i sięgać do źródła.

Zaś po 2. tak jak pisałam wcześniej - najczęściej jest to skrót myślowy i/lub rodzaj wygody sądu, rzeczywiście nieszczęśliwie sformułowany, ale ufajmy że bez złych intencji ze strony sądów diecezjalnych.

A że świecka osoba potrafi taki zapis wykorzystać w nie do końca dobrych zamiarach z nie do końca dobrą intencją szukania prawdy - cóż, tak bywa na tym nieidealnym, grzesznym świecie.

Czyli - gdy zakładam złą intencję i celowe sianie zgorszenia, to może warto się najpierw upewnić, czy jest tak faktycznie.

Zachęcam Cię jednocześnie do porzucenia ogólnych rozważań na rzecz wsparcia i pomocy dla autorki wątku.
Ona akurat bardzo chce bronić sakramentalnego małżeństwa i całą sobą przeżywa jego istotę.
Nie żyje się, nie kocha się, nie umiera się - na próbę
Jan Paweł II

Małgorzata D.
Posty: 36
Rejestracja: 05 wrz 2019, 14:31
Jestem: w kryzysie małżeńskim
Płeć: Kobieta

Re: Rozwód aby stwierdzić nieważność małżeństwa

Post autor: Małgorzata D. » 11 wrz 2019, 14:58

s zona pisze:
10 wrz 2019, 12:29
A myslalas moze o 12 Krokach .. teraz jest chyba dobry moment, Grupy koncza...my czekalismy ok 2 lat..
Polecam :)
Na razie mogę pozwolić sobie tylko na spotkania mailowe, bo jeszcze nie jestem w stanie siedzieć dłużej niż 15 minut na raz, najwięcej leżę i chodzę.
Ale z czasem jak najbardziej.
Przesłuchałam już wykładu ks. Poloka o temperamencie, bardzo mi się spodobał. Wysłucham całych rekolekcji :)
"Ty zaś powróć do Boga swojego - strzeż pilnie miłości i prawa i ufaj twojemu Bogu!" (Oz 12, 7).
Jezu ufam Tobie.

Małgorzata D.
Posty: 36
Rejestracja: 05 wrz 2019, 14:31
Jestem: w kryzysie małżeńskim
Płeć: Kobieta

Re: Rozwód aby stwierdzić nieważność małżeństwa

Post autor: Małgorzata D. » 12 wrz 2019, 14:13

Mam jeszcze takie pytanie do Was, osób doświadczonych. Początek armageddonu u nas zaczął się dokładnie 30 czerwca. Tydzień wcześniej usłyszałam od męża, że nie może na mnie patrzeć, ma mnie dosyć, przychodzi do domu, żeby zrobić to co konieczne i jak najszybciej wyjść. Byłam wtedy bezpośrednio po operacji i potrzebowałam pomocy we wszystkim. Wyglądałam jak 7 nieszczęść, włosy niemyte, zero kobiecości, ledwo stałam na nogach. To było jak kubeł zimnej wody, byłam w szoku. Wtedy błagałam go, żeby mi wyjaśnił o co chodzi, nic nie rozumiem, co ja takiego zrobiłam, przecież leżę tylko i drepczę parę kroków, nie mam siły na nic. Nie uzyskałam wtedy odpowiedzi, tylko tyle, że nie chce mu się już tłumaczyć.
Jego wybuch był spowodowany moim żalem, kiedy przyszedł do domu i nawet nie powiedział mi "cześć", nie zainteresował się, czy żyję, tylko poszedł do kuchni, a potem oglądać tv. Taki stan trwał odkąd wróciłam ze szpitala, zaraz była nasza rocznica ślubu i moje urodziny, nie złożył mi w ogóle życzeń tylko tak dziwnie na mnie patrzył. Po 2 tygodniach takiej jego obojętności odważyłam się wypowiedzieć mój żal.
Przyznaję, że ten wstęp jest po to, żeby się usprawiedliwić.
W każdym razie kiedy po tygodniu powiedział, że to koniec, że małżeństwo jest nieważne, ja byłam wtedy pelna żalu jak on mógł tak nieludzko mnie potraktować, nie kopie się leżącego przecież. Do tego dochodziło przerażenie, że jestem pozostawiona sama sobie, bo on zabronił komukolwiek przychodzić do nas, bo nie chciał konfrontować się z jakąkolwiek próbą rozmowy o tym co robi. Chodził do pracy nieregularnie, spał do południa, potem wychodził, potem wracał np. o 1 w nocy i był bardzo głośny, robił pranie, słuchał głosno muzyki. Któregoś razu w nocy wpadł w szał, rzucał czymś w pokoju obok (mamy 2-pokojowe mieszkanie, mnie wyrzucił do dużego pokoju), trzaskał z hukiem drzwiami, potem wpadł do mojego pokoju, zapalił światło i warknął: "co się patrzysz?!"...
Byłam w ogromnym stresie i myślałam tylko o tym jak się ratować. Marzyłam, żeby się wyprowadził, bo wtedy mogłaby nawet moja mama do pomocy przyjechać, a on nie chciał się wynieść.
Dlatego zgadzałam się na rozwód, powiedziałam, że jak nie napisze kłamstw, to potwierdzę w odpowiedzi na pozew, że zgadzam się na rozwód.
Zaczęłam intensywne udowadnianie mu że część pieniędzy, która poszła na wkład własny na mieszkanie, była moja (darowizna od ojca, o której doskonale wiedział, ale teraz zażądał dowodów). Cały czas powtarzałam, że chcę jak najszybciej rozdzielności majątkowej i podziału majątku u notariusza.
I kiedy złożył pozew uspokoił się. Wyprowadził do matki, przestał mnie nękać, uznał mój wkład własny. Kiedy zostałam sama wreszcie zaczęłam myśleć racjonalnie, o sobie. Wtedy trafiłam na stronę Sychar i zrozumiałam, że zgoda na rozwód jest grzechem.
Mój mąż nie wie o tym co się we mnie wydarzyło, uznaję to za nawrócenie (kolejne...). Spodziewa się, że tak jak ustalaliśmy, zgodzę się na rozwód i szybko będzie "pozamiatane", a wtedy on szybko złoży wniosek o stwierdzenie nieważności.
Czy Waszym zdaniem powinnam go uprzedzić, że się nawróciłam? Zaznaczam, że on nie chce ze mną rozmawiać, uważa, że jestem "dwulicusem jak każdy bliźniak"-cokolwiek miałoby to znaczyć, śmiał się ze mnie kiedy mówiłam, że go kocham
Czy zgodnie z listą Zerty powinnam milczeć aż do rozprawy, tzn. do odpowiedzi na pozew?
Chcę teraz tylko rozdzielności majątkowej, podział majątku też wydaje mi się grzechem...
Dziękuję za każdą radę i krytykę, liczę na Waszą szczerość nawet bolesną :)
"Ty zaś powróć do Boga swojego - strzeż pilnie miłości i prawa i ufaj twojemu Bogu!" (Oz 12, 7).
Jezu ufam Tobie.

Pavel
Posty: 2316
Rejestracja: 03 sty 2017, 21:13
Jestem: już po kryzysie
Płeć: Mężczyzna

Re: Rozwód aby stwierdzić nieważność małżeństwa

Post autor: Pavel » 13 wrz 2019, 9:47

Bazując na twoim opisie, twój mąż ma zachowania przemocowe które odnoszą skutek w postaci twego strachu.
Warto nauczyć się przed tym w mądry sposób bronić.
Polecam zgłębienie tematu granic.
Mi poza lekturą forum wydatnie pomogła lektura polecanych na forum książek:
„Miłość potrzebuje stanowczości” Dobsona
Oraz
„Granice w relacjach małżeńskich” Cloud, Townsend.
Warto również wysłuchać konferencji ks. Marka Dziewieckiego, oraz pamietać, że celem stawiania granic powinno być chronienie siebie.
"Bóg nie działa poza wolą człowieka i poza jego wysiłkiem.(...) Założenie, że jeśli się pomodlimy, to będzie dobrze, jest już wiarą w magię." ks. dr. Grzegorz Strzelczyk

Małgorzata D.
Posty: 36
Rejestracja: 05 wrz 2019, 14:31
Jestem: w kryzysie małżeńskim
Płeć: Kobieta

Re: Rozwód aby stwierdzić nieważność małżeństwa

Post autor: Małgorzata D. » 13 wrz 2019, 10:16

Pavel pisze:
13 wrz 2019, 9:47
Bazując na twoim opisie, twój mąż ma zachowania przemocowe które odnoszą skutek w postaci twego strachu.
Warto nauczyć się przed tym w mądry sposób bronić.
Polecam zgłębienie tematu granic.
Mi poza lekturą forum wydatnie pomogła lektura polecanych na forum książek:
„Miłość potrzebuje stanowczości” Dobsona
Oraz
„Granice w relacjach małżeńskich” Cloud, Townsend.
Warto również wysłuchać konferencji ks. Marka Dziewieckiego, oraz pamietać, że celem stawiania granic powinno być chronienie siebie.
Lektur polecanych jest bardzo dużo, a czytając forum zorientowałam się, że dużo osób jest poruszonych książką "Granice w relacjach małżeńskich". Dlatego czym prędzej ją zakupiłam i właśnie jestem na 27 stronie. Dokładnie w tym momencie ją czytam i już pierwsza historia Joe i Caroline, potem rozmowa z Jen to jest jak dosłowny cytat z naszych relacji malżeńskich. Wszystko źle, naprawdę wszystko od samego początku budowaliśmy na falszywych przekonaniach. Uświadomiłam sobie właśnie, że całe życie we wszystkich relacjach byłam niewolnikiem. Ja nie istniałam. Czegokolwiek słuchałam, czytałam itd. konkluzja była taka: ach jakie to mądre i odkrywcze! "X powinien tego posłuchać!", albo: "kiedy Y usłyszałby to na pewno zmienilby swoje życie".
To był standard: jestem jak jakiś przewód łączący urządzenie z zasilaniem. Nie mam osobowości, służę tylko do czegoś tam co jest potrzebne drugiej osobie.
Jak to pokornie brzmi, prawda? A za tym kryje się brak odpowiedzialności za własne życie, brak jakiejkolwiek motywacji do pracy nad sobą, bo przecież jestem taka poddana i pokorna...
Boże, jaka pycha...
Tak emocjonalnie, bo autentycznie, właśnie teraz to do mnie dotarło, kiedy administrator zatwierdzil post Pavla :)
Chciałabym wszystkim przygotowującym się do małżeństwa o tym mówić, zmusić, żeby spojrzeli szczerze na siebie zanim będzie za późno.
Naprawdę dziękuję Bogu za ten dramat, którego doświadczam, od jesieni codziennie prosiłam gorąco o przemianę mojego serca.
"Ty zaś powróć do Boga swojego - strzeż pilnie miłości i prawa i ufaj twojemu Bogu!" (Oz 12, 7).
Jezu ufam Tobie.

Pavel
Posty: 2316
Rejestracja: 03 sty 2017, 21:13
Jestem: już po kryzysie
Płeć: Mężczyzna

Re: Rozwód aby stwierdzić nieważność małżeństwa

Post autor: Pavel » 13 wrz 2019, 10:52

Małgorzata D pisze:Tak emocjonalnie, bo autentycznie, właśnie teraz to do mnie dotarło, kiedy administrator zatwierdzil post Pavla :)
Tak technicznie, z racji służby jaką tu pełnię, moje posty akceptują się same.
Nie oznacza to, że mogę pisać co mi się chce, mnie również dotyczy regulamin forum.
Staram się, z lepszym lub gorszym skutkiem (nie mi to oceniać) nadążyć za większą jednak odpowiedzialnością za swoje wypowiedzi.

Mi się bardzo podoba sposób twego myślenia i kierunku w którym podążasz.
Wiem, że już to pisałem ;)

Również często miałem podobne myśli czytając rożne książki czy słuchając konferencji.
Niby często takie proste i oczywiste, a jednocześnie wcześniej nie stosowane (lub stosowane wybiórczo), niedoceniane, bagatelizowane.
Oczywiście o wieeelu sprawach nie miałem po prostu pojęcia, a zwłaszcza o źródłach i konsekwencjach pewnych zachowań.

Jak to powiedział Al Pacino w ostatniej scenie filmu „Adwokat diabła”:
„Pycha...to zdecydowanie mój ulubiony grzech”.
Przed uczestnictwem w programie 12 kroków miałem bardzo zawężone, ograniczone jej postrzeganie.
Program ten, zwłaszcza poprzez świadectwo jednej z uczestniczek pomógł mi to lepiej zrozumieć i uczciwiej również w tym aspekcie na siebie spojrzeć. Wydawało mi się, że pycha nie jest jakimś moim dużym problemem.
A tej pychy we mnie wciąż tak dużo, tak wiele ma oblicz, tak często z jej powodu odfruwam...
Na szczęście lepiej i częściej to widzę, a Bóg szybko pomaga mi spaść na ziemię, przed kolejnym startem, niestety.
"Bóg nie działa poza wolą człowieka i poza jego wysiłkiem.(...) Założenie, że jeśli się pomodlimy, to będzie dobrze, jest już wiarą w magię." ks. dr. Grzegorz Strzelczyk

Małgorzata D.
Posty: 36
Rejestracja: 05 wrz 2019, 14:31
Jestem: w kryzysie małżeńskim
Płeć: Kobieta

Re: Rozwód aby stwierdzić nieważność małżeństwa

Post autor: Małgorzata D. » 13 wrz 2019, 16:04

A jeszcze jeśli chodzi o ks. Marka Dziewieckiego: od niego zaczęłam słuchanie jeszcze na początku roku. Mój małżonek też słuchał, kupował audiobooki, nawet napisał do niego, bo usilnie poszukiwał kierownika duchowego. Tylko, że u niego odkrycie takie jak moje, że źle zaczęliśmy budować małżeństwo nie spowodowało refleksji: JA potrzebuję się zmienić, tylko: to przez nią nie wyszło, muszę szybko się ewakuować i zacząć od nowa z kimś innym, napełniony wiedzą.
On nie widzi potrzeby zmiany swojego podejścia do relacji, jest taki jak ten Joe z książki.
Czyli słuchanie dobrych rzeczy może też spowodować rozpad związku. Ks. Marek złapałby się za głowę, gdyby usłyszał, że jego słowa były dla mojego męża motywacją do złożenia pozwu rozwodowego.
W każdym razie chciałam prosić o radę: czy uprzedzać męża, że zmieniłam zdanie i nie zgadzam się na rozwód? Czy po prostu napisać to w odpowiedzi na pozew?
"Ty zaś powróć do Boga swojego - strzeż pilnie miłości i prawa i ufaj twojemu Bogu!" (Oz 12, 7).
Jezu ufam Tobie.

nałóg
Posty: 814
Rejestracja: 30 sty 2017, 10:30
Jestem: szczęśliwym mężem
Płeć: Mężczyzna

Re: Rozwód aby stwierdzić nieważność małżeństwa

Post autor: nałóg » 13 wrz 2019, 16:11

Małgorzata D. pisze:
12 wrz 2019, 14:13
Chcę teraz tylko rozdzielności majątkowej, podział majątku też wydaje mi się grzechem...
Wg mnie to wyraz zdrowego rozsądku a nie grzech.
Małgorzata D. pisze:
12 wrz 2019, 14:13
bliźniak"-cokolwiek miałoby to znaczyć, śmiał się ze mnie kiedy mówiłam, że go kocham
Czy zgodnie z listą Zerty powinnam milczeć aż do rozprawy, tzn. do odpowiedzi na pozew?
Lista Zerty -wg mnie-powstała jako zbiór doświadczeń innych ludzi i jest swoista mądrością wynikającą z przeżyć w tożsamych sytuacjach.
To że kochasz męża nie daje mu prawa by Cię krzywdził.
Wzmacniaj siebie .PD

Małgorzata D.
Posty: 36
Rejestracja: 05 wrz 2019, 14:31
Jestem: w kryzysie małżeńskim
Płeć: Kobieta

Re: Rozwód aby stwierdzić nieważność małżeństwa

Post autor: Małgorzata D. » 20 wrz 2019, 8:00

Mijają kolejne dni, mąż pojawił się wczoraj, żeby zrobić sobie pranie, ale cały czas zamknięty w pokoju. Jest kompletnie zamknięty na mnie. A ja nawet nie mam pojęcia jak odwrócić ten stan...
U nas jest taka sytuacja, że chyba oboje odeszliśmy od siebie. Tak to teraz widzę. Ja zostawiłam go chyba pierwsza emocjonalnie. Ostatecznie on mnie fizycznie.
Moje odejscie emocjonalne było spowodowane również jego zamknięciem się na mnie, nie wiem co konkretnie to wywołało? Rozczarowanie mną? Małżeństwem? Moją rodziną?
On nigdy nie potrafił szczerze mówić o tym co mu leży na sercu, a ja bałam się dopytywać, bo jeszcze usłyszałabym: "pomyliłem się, sorry". Chowałam głowę w piasek. Kiedy było dobrze to zapominałam o tamtych momentach kiedy nagle docierało do mnie, że on zachowuje się jak człowiek, który popełnił ogromny błąd, ale ma zasady, jest twardy i się nie podda.
A ja strasznie kochałam. Za bardzo. Dopiero niedawno dowiedziałam się, że można kochać za bardzo i z tego trzeba się leczyć.
Jest mi trudno, bo z jednej strony chcę być z mężem, marzę o tym żeby czas się cofnął (o 10 lat, do czasu sprzed ślubu ;) ), a z drugiej nie wyobrażam sobie teraz nas razem, jak miałabym funkcjonować w tym związku. Czułam się spętana, wciskana w formę wymyśloną przez męża: jesteśmy jednym ciałem, ja wiem co myślisz, bo jestem twoim mężem, twoim ciałem. Kiedy mówię, że potrzebujesz łykać takie a nie inne suplementy to dlatego, że ja najlepiej wiem czego potrzebujesz. Bo jestem mężem.
Masz uprawiać nordic walking, bo ja wiem, mimo że ty nie wiesz, że właśnie tego potrzebujesz itd. itp.
Niedługo spotkamy się u notariusza na rozdzielności majątkowej, tak bardzo chciałabym powiedzieć mu, że pragnę jeszcze raz spróbować, tym razem w końcu ze specjalistą. Ale nie umiem sobie tego wyobrazić, jak to wydusić z siebie. Nie wierzę w to, że on zechce pracować nad sobą. Jest taki zatwardziały w swoich poglądach. I okazuje się (dopiero teraz), że on nigdy nie akceptował mojej rodziny. Działali mu na nerwy okropnie, a on nic mi nie mówił, nic im nie mówił tylko starał się dopasować. Moją rodzinę wini za rozpad naszego małżeństwa. Bo moja mama przyjechała opiekować się mną po operacji, gotować i sprzątać, żeby on mógł pracować (przez pierwsze 1,5 miesiąca potrzebowałam opieki non stop). A on był wściekły, że ja mam inne potrzeby niż on uważa, że powinnam mieć. Powinnam być twarda, odważna, bez lęku, że znowu coś mi w tym kręgosłupie strzeli i będzie kolejna operacja. Boli? Co z tego, masz zaciskać zęby i się uśmiechać. Potrzebujesz umyć się wieczorem, a ja pracuję do północy? No to umyjemy cię o 14, co za różnica? A kolację zrobię ci na śniadanie, czyli ok.11 jak już się obudzę...
Musiałam się wygadać...

Jakie to trudne...

Pozwu nadal nie ma.
"Ty zaś powróć do Boga swojego - strzeż pilnie miłości i prawa i ufaj twojemu Bogu!" (Oz 12, 7).
Jezu ufam Tobie.

nałóg
Posty: 814
Rejestracja: 30 sty 2017, 10:30
Jestem: szczęśliwym mężem
Płeć: Mężczyzna

Re: Rozwód aby stwierdzić nieważność małżeństwa

Post autor: nałóg » 20 wrz 2019, 12:15

Małgorzata D. pisze:
20 wrz 2019, 8:00
Niedługo spotkamy się u notariusza na rozdzielności majątkowej, tak bardzo chciałabym powiedzieć mu, że pragnę jeszcze raz spróbować, tym razem w końcu ze specjalistą. Ale nie umiem sobie tego wyobrazić, jak to wydusić z siebie.
Małgorzata, zamiast mówić mu to "twarzą w twarz" możesz napisać i mu doręczyć -email,list. To nawet łatwiesze bo możesz napisać i zostawić do następnego dnia....przeczytać czy jest to list napisany bez przemocy...... jak już dojdziesz do wniosku że to i w taki sposób chcesz przekazać mężowi to po prostu mu to wysłać.
Słowo pisane ma większą moc.... dłużej zostaje w świadomości i podświadomości.
PD

nałóg
Posty: 814
Rejestracja: 30 sty 2017, 10:30
Jestem: szczęśliwym mężem
Płeć: Mężczyzna

Re: Rozwód aby stwierdzić nieważność małżeństwa

Post autor: nałóg » 20 wrz 2019, 12:16

Małgorzata D. pisze:
20 wrz 2019, 8:00
Jakie to trudne...
bo życie to trud, a trud to życie

Małgorzata D.
Posty: 36
Rejestracja: 05 wrz 2019, 14:31
Jestem: w kryzysie małżeńskim
Płeć: Kobieta

Re: Rozwód aby stwierdzić nieważność małżeństwa

Post autor: Małgorzata D. » 20 wrz 2019, 16:12

nałóg pisze:
20 wrz 2019, 12:15
....przeczytać czy jest to list napisany bez przemocy......
To jest właśnie trudne. Mam wrażenie, że kompletnie nie potrafię rozmawiać z mężem, każde moje słowo jest przez niego opacznie rozumiane... Zresztą ja chyba wobec niego też tak mam. Straciliśmy zupełnie zaufanie do siebie.
Ale list jest dobrym pomysłem. Bardziej tradycyjny list niż mail...
"Ty zaś powróć do Boga swojego - strzeż pilnie miłości i prawa i ufaj twojemu Bogu!" (Oz 12, 7).
Jezu ufam Tobie.

ODPOWIEDZ

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 5 gości