Jak pogodzić się że zdradą.

Powrót to dopiero początek trudnej drogi...

Moderator: Moderatorzy

Angela
Posty: 294
Rejestracja: 31 maja 2017, 1:34
Jestem: w kryzysie małżeńskim
Płeć: Kobieta

Re: Jak pogodzić się że zdradą.

Post autor: Angela » 11 maja 2018, 10:02

nnn pisze:
10 maja 2018, 20:42
Na razie największy dylemat dla mnie stanowi co z tym dzieckiem kochanki. Nie zakładam nawet że mogłaby je usunąć, tego nie jestem w stanie zaakceptować, ale co gdy się narodzi. Rozumiem, że alimenty są niezbędne, ale co ze świadomością że przez mój egoizm mąż nie będzie się mógł z nim widywać. Bo będzie mi to wciąż przypominać o przeszłości. Czy taka postawa jest w porządku. Przecież to dziecko nie jest niczemu winne, a z góry jest skazane na to że nie pozna ojca.
nnn, to nie żaden egoizm. Za wychowanie dzieci są odpowiedzialni ich biologiczni rodzice. Za dziecko kochanki odpowiada ona, ty odpowiadasz za swoje. W tzw. rodzinach patchworkowych, gdzie ,,wszystkie dzieci są nasze", te dzieci tracą moralny grunt pod nogami, zło nie jest nazywane złem. Nie miej obiekcji żądać od męża by nie utrzymywał kontaktów z nieślubnym dzieckiem i jego matką. Oczywiście w swojej wolności zrobi jak uważa, ale nie wahaj się pozwolić mu ponosić konsekwencje.
Bo jak napisał 3Has w wątku ,,kobieta atrakcyjna kompleksowo":
A ja widzę że w dużym uproszczeniu ludzie się dzielą na tych, którzy wymagają najpierw od siebie a potem ewentualnie od innych, oraz takich którzy wymagają od innych, a od siebie na końcu albo w ogóle.
I widzę że do właściwego podejścia się wszystko sprowadza - przy właściwym, zostaje tylko szukać metody. Przy niewłaściwym - w zasadzie nie ma czego szukać, tylko trzeba czekać aż życie tak sponiewiera, że ktoś zacznie myśleć. A czasem nawet wtedy nie zacznie.
Modlę się za Ciebie.
A ty, jeżeli żal Ci tego drugiego poczętego maluszka, to może w jego intencji podejmiesz modlitwę duchowej adopcji?

nnn
Posty: 35
Rejestracja: 25 mar 2018, 22:50
Jestem: w kryzysie małżeńskim
Płeć: Kobieta

Re: Jak pogodzić się że zdradą.

Post autor: nnn » 14 maja 2018, 11:25

Moje kolejne rozmowy z mężem uświadomily mi, że gdy dowiedziałam się o zdradzie w marcu, to jakkolwiek bym się nie starała to uratować to i tak on by to dalej kontynuował. Bo prawdą jest to, że działał tak, udawał przede mną, kłamał po to żeby mnie uspokoić, bo po pierwsze bał się o nasze dziecko, a po drugie nie umiał zrezygnować ani z jednej ani z drugiej. Teraz każde jego wcześniejsze kocham cie wydaje mi się nieprawdziwe, każde tęsknię itd. Itp. to była nieprawda. Skąd więc mam teraz wiedzieć co jest prawdą. Zapytałam go dlaczego widząc, że mnie rani, że płaczę nie przerwał tego. Powiedział, że można to przyrównac do uzależnienia od narkotyków, choćby cała rodzina okazywała mu wsparcie, pomagała mu z tego wyjść, to on i tak nie umiał by rzucić tego nałogu. Dlaczego? - bo dalej ma swoich bliskich mimo, że bierze. Dopiero w momencie gdy znajduje się na dnie, gdy traci coś dla niego bardzo ważnego wtedy jest szansa, że wyjdzie z nałogu. I w tym wypadku jest podobnie, dopiero ciąża kochanki uświadomiła mu konsekwencje jego czynów, to że nie da się już wrócić do stanu przed, że przez jego czyny ucierpią jego dzieci, że nasze plany i marzenie mogą być już tylko przeszłością, a było to dla nas bardzo ważne, przez 12 lat naszej znajomości, bo nie możemy już mieszkać w tym miejscu, w którym chcieliśmy, nie zbudujemy tutaj domu, a on 7 lat pracy które poświęcił na budowanie swojej pozycji w pracy stracił w kilka miesięcy. Wierzył w to, że jak urodzi się nasze dziecko to przestanie, czyli tak naprawdę nie chciał tego zakończyć, chciał to ciągnąć aż do narodzin. Kowalska załatwiła sobie w końcu wizytę u lekarza. Już nie mówi o usunięciu dziecka, ale załatwiła wizytę w innym mieście, bo miasto w którym mieszkamy nie jest na tyle dużo żeby wszystko się nie rozeszło. Twierdzi, że nie ma czym jechać i czy mąż ja zawiezie. Nie zgodziłam się. Powiedziałam żeby sobie pojechała pociągiem. Ale mąż widzę, że chce ją zawieźć, twierdzi, że chce wiedzieć czy jest dziecko czy nie. Chyba cały czas się łudzi że to pomyłka. Jest mu głupio również wobec niej i stara się choć w jakimś stopniu pozostawić po sobie dobre wrażenie. Ale ja uważam że to nie jest dobry pomysł. Jak koniec to koniec. Czy mnie kocha, czy jest ze mną dla dzieci nie wiem. I to najbardziej chyba boli, że ja już niczego nie jestem pewna ani jego uczuć w stosunku do mnie, ani moich w stosunku do niego. Wiem że wyprowadza dobrze nam zrobi, bo nie będzie już babci która pomoże, bo on znowu nie może.

Awatar użytkownika
karo17
Posty: 208
Rejestracja: 02 maja 2018, 17:47
Płeć: Mężczyzna

Re: Jak pogodzić się że zdradą.

Post autor: karo17 » 15 maja 2018, 18:03

Nnn, sytuacja w której się znalazłaś bardzo źle na Ciebie wpływa. Pomyśl o swoim dziecku. W związku liczą się przede wszystkim czyny nie słowa. Czy gdy mówił że Cię kocha to kłamał? Sama musisz sobie odpowiedzieć. Teraz to tylko gdybanie ,ale co by było w sytuacji gdyby kochanka nie byłą w ciąży? Czy przerwałby to z własnej nieprzymuszonej woli? Miota się obecnie w sytuacji w której się znalazł mąż, boi się i sam pewnie nie wie co zrobić. Sytuacja w której się znalazłaś jest niesamowicie ciężka. Mąż pewnie wie że zawiódł na wszystkich polach, rodzinnym, zawodowym. W pewnym sensie, może być go nawet żal. Tak po ludzku. Tylko co dalej? Jak przez dłuższy czas miała kochanka kontakt z Twoim mężem, to pytanie czy tak łatwo teraz zrezygnuje (na początku mówiła o usunięciu, teraz chce żeby mąż ją woził do lekarzy) i zadowoli się tylko alimentami? Na koniec piszesz że tak w sumie niczego nie jesteś pewna w tej chwili. To jak najbardziej normalne. Musisz mieć czas dla siebie na wyciszenie i spokojne przemyślenie całej sytuacji. Teraz wszystko jest na gorąco.

s zona
Posty: 1996
Rejestracja: 31 sty 2017, 16:36
Jestem: w kryzysie małżeńskim
Płeć: Kobieta

Re: Jak pogodzić się że zdradą.

Post autor: s zona » 16 maja 2018, 14:06

Nnn ,tak na szybko ...
moze to glupie ,ale przyszlo mi do glowy ,ze moze lepiej , zeby razem z mezem podwiesc kowalska do lekarza ..
Opcja ,jako " dobry uczynek " pomagasz komus , kto potrzebuje a jednoczesnie pokazujesz niewiernym ,ze masz swoje miejsce w zyciu meza , w samochodzie obok meza itd ..
A jednoczesnie maz nie ma szans na deklaracje wobec kochanki ,ktore ranily by Ciebie ,a mogly byc zlo"zone pod Twoja nieobecnosc ...

Nnn przemodl to , czy dalabys rade , bo zadreczajac sie czekajac w domu ,bedziesz bardziej wykonczona ...
Sciskam Cie serdecznie i pomodle sie o 15 specjalnie za Was :)

jacek-sychar
Posty: 5773
Rejestracja: 04 sty 2017, 17:55
Jestem: w separacji
Płeć: Mężczyzna

Re: Jak pogodzić się że zdradą.

Post autor: jacek-sychar » 16 maja 2018, 14:08

s zona pisze:
16 maja 2018, 14:06
przyszlo mi do glowy ,ze moze lepiej , zeby razem z mezem podwiesc kowalska do lekarza ..
:shock:
Ja bym na coś takiego nigdy się nie zdecydował, no ale ja jestem tylko facet. :?

s zona
Posty: 1996
Rejestracja: 31 sty 2017, 16:36
Jestem: w kryzysie małżeńskim
Płeć: Kobieta

Re: Jak pogodzić się że zdradą.

Post autor: s zona » 16 maja 2018, 14:24

jacek-sychar pisze:
16 maja 2018, 14:08
s zona pisze:
16 maja 2018, 14:06
przyszlo mi do glowy ,ze moze lepiej , zeby razem z mezem podwiesc kowalska do lekarza ..
:shock:
Ja bym na coś takiego nigdy się nie zdecydował, no ale ja jestem tylko facet. :?
i to jest zrozumiale ,
ze teoretycznie moglbys czuc sie niekomfortowo -to tak delikatnie mowiac :oops: -
wiozac 2 ciezane kobiety ....
Ale moze mezowi nnn potrzebny jest taki rodzaj prysznica ,zeby do niego dotarlo :!:
a ostracyzm opinii publicznej dziala cuda ,to przerobilam na wlasnej skorze ..

Ale byc moze pomysl jest nie do zaakceptowania przez nnn ,bo maz to juz inna bajka ..
i o jego samopoczuciu nie bylo mowy w moim poscie

sorry , jesli kogos urazilam :(

marylka
Posty: 422
Rejestracja: 30 sty 2017, 17:01
Jestem: szczęśliwą żoną
Płeć: Kobieta

Re: Jak pogodzić się że zdradą.

Post autor: marylka » 16 maja 2018, 14:51

A ja jako kobieta powiem, że nie życzyłabym sobie żeby mąż mnie informował co sie dzieje z kowalską i co ja boli a co nie i gdzie. Wiedziała że zadaje sie z żonatym meżczyzną
Dodatkowo - zwierzający się mąź ze spraw z kowalską dla mnie jest dowodem, że nie liczy się dla niego żona, jej uczucia, tylko on i jego zmartwienie. A Ty jak sądzisz nnn? Zobacz co napisałaś
nnn pisze:
14 maja 2018, 11:25
Twierdzi, że nie ma czym jechać i czy mąż ja zawiezie. Nie zgodziłam się. Powiedziałam żeby sobie pojechała pociągiem. Ale mąż widzę, że chce ją zawieźć
Jeszcze raz powtórze nnn, że powinnaś się otoczyć osobami, które Cię kochają i Ty to widzisz i czujesz. Oczywiście zrobisz co zechcesz, bo to Twoje życie i Twoja rodzina. Pozdrawiam

Awatar użytkownika
Nirwanna
Posty: 4268
Rejestracja: 11 gru 2016, 22:54
Jestem: po rozwodzie
Płeć: Kobieta

Re: Jak pogodzić się że zdradą.

Post autor: Nirwanna » 16 maja 2018, 15:08

marylka pisze:
16 maja 2018, 14:51
Jeszcze raz powtórze nnn, że powinnaś się otoczyć osobami, które Cię kochają i Ty to widzisz i czujesz.
Marylko, co sugerujesz?
s zona pisze:
16 maja 2018, 14:06
przyszlo mi do glowy ,ze moze lepiej , zeby razem z mezem podwiesc kowalska do lekarza ..
Opcja ,jako " dobry uczynek " pomagasz komus , kto potrzebuje a jednoczesnie pokazujesz niewiernym ,ze masz swoje miejsce w zyciu meza , w samochodzie obok meza itd ..
A jednoczesnie maz nie ma szans na deklaracje wobec kochanki ,ktore ranily by Ciebie ,a mogly byc zlo"zone pod Twoja nieobecnosc ...
Byłam w takiej sytuacji - ja z mężem z przodu auta, kowalska z tyłu. Różnica taka, że żadna z nas w ciąży nie była. Czas okropny, ale wielce kształcący, jak bogaty potrafi być przekaz niewerbalny, gdy kanał werbalny jest z definicji zablokowany. :evil:
Nie żyje się, nie kocha się, nie umiera się - na próbę
Jan Paweł II

marylka
Posty: 422
Rejestracja: 30 sty 2017, 17:01
Jestem: szczęśliwą żoną
Płeć: Kobieta

Re: Jak pogodzić się że zdradą.

Post autor: marylka » 16 maja 2018, 15:14

marylka pisze:
16 maja 2018, 14:51
Jeszcze raz powtórze nnn, że powinnaś się otoczyć osobami, które Cię kochają i Ty to widzisz i czujesz.
Nirwanna pisze:
16 maja 2018, 15:08
Marylko, co sugerujesz?
Ja już dawno sugerowałam, żeby nnn wyjechała do rodziny/rodzeństwa/przyjaciół. I im dalej mieszkają - tym lepiej.
Rozumiem, że to ciężko sie z takich rzeczy zwierzać - ale przynosi to ogromną ulgę. A nnn będzie otoczona przez najbliższych.
Ostatnio zmieniony 16 maja 2018, 15:23 przez Nirwanna, łącznie zmieniany 1 raz.
Powód: poprawiono cytowanie

Awatar użytkownika
Nirwanna
Posty: 4268
Rejestracja: 11 gru 2016, 22:54
Jestem: po rozwodzie
Płeć: Kobieta

Re: Jak pogodzić się że zdradą.

Post autor: Nirwanna » 16 maja 2018, 15:28

Pytanie podstawowe, na które nnn powinna sobie odpowiedzieć, to - jakie potencjalne konsekwencje (miłe i niemiłe) będzie miało takie rozwiązanie?
Nnn, niech Duch Święty wspiera Cię w dobrych decyzjach.
Nie żyje się, nie kocha się, nie umiera się - na próbę
Jan Paweł II

s zona
Posty: 1996
Rejestracja: 31 sty 2017, 16:36
Jestem: w kryzysie małżeńskim
Płeć: Kobieta

Re: Jak pogodzić się że zdradą.

Post autor: s zona » 16 maja 2018, 15:58

marylka pisze:
16 maja 2018, 15:14

Ja już dawno sugerowałam, żeby nnn wyjechała do rodziny/rodzeństwa/przyjaciół. I im dalej mieszkają - tym lepiej.
Rozumiem, że to ciężko sie z takich rzeczy zwierzać - ale przynosi to ogromną ulgę. A nnn będzie otoczona przez najbliższych.
moze napisze z wlasnego doswiadczenia ..
ulge moze i CHWILOWO przynosi ,
ale jak trudno jest potem BUDOWAC
- jesli za duzo osob jest wtajemniczonych i zajmuje stanowisko -
to tylko Bog raczy wiedziec ...

Osobiscie nie oddawalabym dobrowolnie pola / meza kowalskiej
wyprowadzajac sie ... wg mnie to niedzwiedzia przysluga ....
nnn jest w ciazy z malym dzieckiem ....
kiedys tez mialam taka wymuszona sytuacje i dawalam rade ...
ale to byla jedna z glupszych decyzji , nie polecalabym jej nikomu ...

nnn jestesmy w pieknym okresie liturgicznym ... dajmy szanse na dzialanie Ducha Sw ...

wulkan
Posty: 61
Rejestracja: 08 maja 2018, 23:00
Płeć: Kobieta

Re: Jak pogodzić się że zdradą.

Post autor: wulkan » 16 maja 2018, 16:06

s zona pisze:
16 maja 2018, 14:06
Nnn ,tak na szybko ...
moze to glupie ,ale przyszlo mi do glowy ,ze moze lepiej , zeby razem z mezem podwiesc kowalska do lekarza ..
Opcja ,jako " dobry uczynek " pomagasz komus , kto potrzebuje a jednoczesnie pokazujesz niewiernym ,ze masz swoje miejsce w zyciu meza , w samochodzie obok meza itd ..
To jakiś zart? Przepraszam, ale brzmi groteskowo. Myslalam ze takie rzeczy to tylko w filmach.

marylka
Posty: 422
Rejestracja: 30 sty 2017, 17:01
Jestem: szczęśliwą żoną
Płeć: Kobieta

Re: Jak pogodzić się że zdradą.

Post autor: marylka » 16 maja 2018, 18:11

s zona pisze:
16 maja 2018, 15:58
moze napisze z wlasnego doswiadczenia ..
ulge moze i CHWILOWO przynosi ,
ale jak trudno jest potem BUDOWAC
- jesli za duzo osob jest wtajemniczonych i zajmuje stanowisko -
to tylko Bog raczy wiedziec ...
Ja też pisze z własnego doświadczenia.
Matka/siostra/przyjaciel to ZAUFANE osoby.
I wiem też jak ciężko jest dusić się samej ze sobą taką tajemnicą. I to wystarczy jedna osoba, której mogę zaufać
s zona pisze:
16 maja 2018, 15:58
Osobiscie nie oddawalabym dobrowolnie pola / meza kowalskiej
wyprowadzajac sie ... wg mnie to niedzwiedzia przysluga ....
nnn jest w ciazy z malym dzieckiem ....
kiedys tez mialam taka wymuszona sytuacje i dawalam rade ...
ale to byla jedna z glupszych decyzji , nie polecalabym jej nikomu ...

Ja byłam w innej sytuacji - byłam w ciąży. Nie chodziło o zdrady, ale było mi źle. I byłam bardzo samotna. I zdawałam sobie spraawę, że maleństwu pod sercem to dobrze nie zrobi.I potrzebowałam, żeby ktoś mnie przytulił. Jak nie mąż to siostea. Bo w ciąży to wyjątkowo tkliwa byłam.

A jeszcze....z doświadczenia też wiem, że pilnowanie męża nawet siedzac w domu nic nie da

I to nie nnn ma pilnować męża przed kowalska - nie rozumiem Cię.
Bliżej mi do wulkan - że to chyba żart jakiś, że nnn w ciaży ma jeździć z kowalską do lekarza...mi to sie w głowie nie mieści i jest to poza granicami mojego myślenia

s zona
Posty: 1996
Rejestracja: 31 sty 2017, 16:36
Jestem: w kryzysie małżeńskim
Płeć: Kobieta

Re: Jak pogodzić się że zdradą.

Post autor: s zona » 16 maja 2018, 20:27

wulkan pisze:
16 maja 2018, 16:06
s zona pisze:
16 maja 2018, 14:06
Nnn ,tak na szybko ...
moze to glupie ,ale przyszlo mi do glowy ,ze moze lepiej , zeby razem z mezem podwiesc kowalska do lekarza ..
Opcja ,jako " dobry uczynek " pomagasz komus , kto potrzebuje a jednoczesnie pokazujesz niewiernym ,ze masz swoje miejsce w zyciu meza , w samochodzie obok meza itd ..
To jakiś zart? Przepraszam, ale brzmi groteskowo. Myslalam ze takie rzeczy to tylko w filmach.
Wulkan ,
moze warto wyjsc od tego ,ze kowalska to tez Dziecko Boze ...

Marylko ,
piszac nnn o wspolnej wizycie ,mialam na mysli pewien rodzaj konfrontacji ,
ale to ona musi podjac decyzje ,czy tego chce ... bo moze jest tak ,ze jest inna wersja dla zony a inna dla kowalskiej ,
bo " obie trzeba chronic " moj maz na pytanie ,dlaczego mnie oklamywal ,wskazéal taka opcje , a nie bylam w tym czasie w ciazy ....

Zgadzam sie ,ze pilowanie meza nic nie daje ,poza dreczeniem siebie samej .
Podtrzymuje ,zeby przemodlic sytuacje ...
Osobiscie wolalabym poprosic o rade jakiegos dobrego spowiednika , potem trudniej jest naprawic relacje ,jesli osoby z zewnatrz zyja naszymi problemami ...

Nnn ,Opatrznosc czuwa nad kazdym :)

wulkan
Posty: 61
Rejestracja: 08 maja 2018, 23:00
Płeć: Kobieta

Re: Jak pogodzić się że zdradą.

Post autor: wulkan » 16 maja 2018, 21:14


Wulkan ,
moze warto wyjsc od tego ,ze kowalska to tez Dziecko Boze ...
S zono podziwiam szczerze stan umysłu, który osiagnelas, mi pewnie nigdy nie będzie to dane. Myślę, że w tym akurat jednym poście to przesadzilas. Zawozenie wspólne kochanki do lekarza to uczestniczenie w jakiejs chorej grze. Mój komentarz miał tylko na celu uchronienie nnn przed poważnymi zranieniami. Nnn jest zalamana, do tego w ciąży, mąż nieodpowiedzialny a przez to może być podatna na rozne sugestie. Jestem w kryzysie wiele, wiele lat i widzę, że jak zgadzalam sie na absurdy w imię niby dobra to wtedy dopiero nastepowala eskalacja zła i rozzuchwalenie męża. Jeśli widzisz w moim myśleniu jakieś pułapki będę wdzięczna za wskazanie. Bo przecież ktos o tak diametralnie różnym spojrzeniem może mi cos wartościowego uświadomić. Dla mnie ten pomysł kosmiczny. Pozdrawiam :)
Ostatnio zmieniony 16 maja 2018, 21:22 przez jacek-sychar, łącznie zmieniany 1 raz.

ODPOWIEDZ

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Camilaa i 4 gości