Kobiety, które kochają za bardzo

Powrót to dopiero początek trudnej drogi...

Moderator: Moderatorzy

lena50
Posty: 346
Rejestracja: 17 sie 2017, 0:29
Jestem: szczęśliwą żoną
Płeć: Kobieta

Re: Kobiety, które kochają za bardzo

Post autor: lena50 » 13 sie 2018, 0:19

Najgorzej jak człowiek rezygnuje z samego siebie, żeby tej drugiej osobie się przypodobać, a nie spotyka się to z uznaniem tej drugiej strony.
Monika...pytasz o lekturę o podobnej tematyce, przeczytaj może najpierw tą.
lena50....dawniej lena

lena50
Posty: 346
Rejestracja: 17 sie 2017, 0:29
Jestem: szczęśliwą żoną
Płeć: Kobieta

Re: Kobiety, które kochają za bardzo

Post autor: lena50 » 13 sie 2018, 1:02

Dla mnie małżeństwo jest takim właśnie poświęcaniem się na rzecz drugiej osoby i rezygnacją z własnych planów, jeżeli nie są one zgodne z oczekiwaniami drugiego współmałżonka.
Jacku.... naprawdę?

Tak postrzegasz małżeństwo....jako poświęcenie?
lena50....dawniej lena

monikanob
Posty: 33
Rejestracja: 01 kwie 2018, 18:11
Jestem: po rozwodzie
Płeć: Kobieta

Re: Kobiety, które kochają za bardzo

Post autor: monikanob » 13 sie 2018, 4:43

Ten post dotyczący poświęcania się dla dziecka dotyczył malutkiego dziecka. Nastolatek, który poprosi o obiad, a ma go przez,ugotowany w kuchni spokojnie może sobie sam zabrać, podgrzać, zanieść do pokoju itp. ale tego samego nie wymagamy przecież od malutkiego dziecka.
Nawet gdy robimy coś dla siebie relaksujemy się czytając książkę to jednak wstaniemy do tego maleństwa żeby dać mu nawet jeść, a nie pomyślimy sobie: malutki czy malutka mama ma teraz chwilę czasu dla siebie, nie przeszkadza mi. Poczekaj spokojnie jak sama skończę czytać/ jeść/ rozmawiać z koleżanką.
Czy przez to, że ugotowałam obiad dla nastolatka a do niemowlaka wstałam żeby mu poddać butelkę jestem gorszcza mama bo dla jednego się bardziej poswiecilam, a dla drugiego mniej?

mare1966
Posty: 955
Rejestracja: 04 lut 2017, 14:58
Płeć: Mężczyzna

Re: Kobiety, które kochają za bardzo

Post autor: mare1966 » 13 sie 2018, 9:36

monikanob ,
ale to nie jest "poświęcanie się "
tylko oczywista oczywistość .

Myślenie w kategoriach "poświęcania się"
uważam za niebezpieczne .
Bo to myślenie - "daję , więc tracę" ,
robię coś wbrew sobie .
Doprowadzi do frustracji lub buntu .

Takie "poświęcanie się " czy to w małżeństwie , dla dziecka czy w pracy
raczej nie przyniesie niczego dobrego na dłuższą metę .
Każdy układ musi pozostawać w równowadze ,
inaczej powstaną naprężenia wewnętrzne , przesilenie i katastrofa .

jarek70
Posty: 744
Rejestracja: 30 sty 2017, 10:01
Jestem: w kryzysie małżeńskim
Płeć: Mężczyzna

Re: Kobiety, które kochają za bardzo

Post autor: jarek70 » 13 sie 2018, 11:08

monikanob pisze:
12 sie 2018, 8:12
Bardzo dziękuję za wszystkie odpowiedzi i zainteresowanie. Nie wiem czy to dobre miejsce, ale miałabym prośbę. Czy może kto zna literaturę o podobnej tematyce?
Na liscie lektur jest "Miłość to wybór".
Mnie osobiście bardzo pomogła.
monikanob pisze:
13 sie 2018, 4:43
Czy przez to, że ugotowałam obiad dla nastolatka a do niemowlaka wstałam żeby mu poddać butelkę jestem gorszcza mama bo dla jednego się bardziej poswiecilam, a dla drugiego mniej?
Wydaje mi się, że nie ;)
A nawet jestem pewien.
"Poświęcenie" dla nastolatka w przykładzie który podałaś powoduje przedłużenie uzależnienia - niemowlę jest całkowicie zależne od Ciebie.
Dla prawidłowego rozwoju nastolatek potrzebuje czegoś innego, a niemowlę czegoś innego.
Podobnie jak dziecko w każdym procesie rozwoju do dorosłości.
Kochać za bardzo? - pytanie zamieniłbym na kochać mądrze.
Naszej miłości zawsze czegoś brakuje. Nasza miłość ma swoje granice. Nasza miłość zależy od odpowiedzi, którą otrzymujemy od innych. My nie możemy w pełni uszczęśliwić drugiego człowieka. Tylko Bóg może wszystko.

jarek70
Posty: 744
Rejestracja: 30 sty 2017, 10:01
Jestem: w kryzysie małżeńskim
Płeć: Mężczyzna

Re: Kobiety, które kochają za bardzo

Post autor: jarek70 » 13 sie 2018, 11:18

monikanob pisze:
12 sie 2018, 8:57
Jacku,
Dla mnie samo określenie poświęcenia się niesie w sobie taki negatywny ładunek emocjonalny, bo rezygnuje z siebie, że swoich planów może marzeń na rzecz drugiej osoby, ale oczekuje w zamian, że druga osoba to doceni, to wyrzeczenie.
Najgorzej jak człowiek rezygnuje z samego siebie, żeby tej drugiej osobie się przypodobać, a nie spotyka się to z uznaniem tej drugiej strony.
Przepraszam Cię, ale bałbym się takiego stawiania sprawy.
Handel wymienny?
Czy daję ci coś co mam, a Ty tego nie masz i jest Ci to potrzebne?
Znam to trochę z autopsji - takie myślenie, w takim kluczu.
Zrezygnowałem na pewnym etapie z siebie licząc na coś z drugiej strony.
Skutki były opłakane.
Naszej miłości zawsze czegoś brakuje. Nasza miłość ma swoje granice. Nasza miłość zależy od odpowiedzi, którą otrzymujemy od innych. My nie możemy w pełni uszczęśliwić drugiego człowieka. Tylko Bóg może wszystko.

ODPOWIEDZ

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 2 gości