Czy ból po zdradzie kiedyś zniknie?

Powrót to dopiero początek trudnej drogi...

Moderator: Moderatorzy

Uczciwa zona
Posty: 66
Rejestracja: 26 sty 2019, 8:54
Płeć: Kobieta

Re: Czy ból po zdradzie kiedyś zniknie?

Post autor: Uczciwa zona » 29 kwie 2019, 20:19

Do Pijawki.
Mnie było ciężko uwierzyć że mojemu mężowi nawet nie przeszkadzalo/a ze kowalska ma męża i przecież z nim normalnie jest i fizycznie i mieszka itd. Że nawet nie "wolał" panny czy rozwodki. Już pomijam kwestie najważniejsze wiary, przyrzeczeń w dniu ślubu.
Ja myślę że trudniej jest zakończyć gdy jest się w małżeństwie bo im tak jest "wygodnie" oni nawet nie wiedzą jak bardzo ranią swojego współmałżonka i dzieci tym co robią kiedy już się dowie o tym.

jacek-sychar
Posty: 6495
Rejestracja: 04 sty 2017, 17:55
Jestem: po rozwodzie
Płeć: Mężczyzna

Re: Czy ból po zdradzie kiedyś zniknie?

Post autor: jacek-sychar » 29 kwie 2019, 20:21

Uczciwa żona

Gdyby zdrada była jednorazowa, ale wywołała chęć ratowania małżeństwa, to tez jestem zdania, że nie warto mówić zdradzonemu.
Inaczej ma się sprawa, gdy ten kto zdradza, chce to robić dalej. Wtedy i tylko wtedy uważam, że należy sprawę upublicznić.

Uczciwa zona
Posty: 66
Rejestracja: 26 sty 2019, 8:54
Płeć: Kobieta

Re: Czy ból po zdradzie kiedyś zniknie?

Post autor: Uczciwa zona » 29 kwie 2019, 20:36

Do Jacka
Niestety zdrada nie była jednorazowa trwała dość długo. I nadal nie mam pewnosci czy nie trwa nadal. Mój mąż jak mówię o jego kowalskiej zaczyna milczeć minę robi zlowroga itd. Jest DDA czasami to jego zachowanie tłumacze sobie że może nie chce o tym mówić i zamyka się w sobie. Tylko czemu nie chce tego wyjaśnić raz na zawsze. Odpowiedzieć szczerze na moje pytania byśmy szli do przodu i mogli w jakimś sensie zamknąć ten etap. Widzę że ona nie jest mu jednak obojętna. Mój mąż nawet nie zabiega o to by że mną spać śpi w innym pokoju.

jacek-sychar
Posty: 6495
Rejestracja: 04 sty 2017, 17:55
Jestem: po rozwodzie
Płeć: Mężczyzna

Re: Czy ból po zdradzie kiedyś zniknie?

Post autor: jacek-sychar » 29 kwie 2019, 20:49

Uczciwa żono

To teraz sama musisz zdecydować, co dla Ciebie będzie lepsze.

Uczciwa zona
Posty: 66
Rejestracja: 26 sty 2019, 8:54
Płeć: Kobieta

Re: Czy ból po zdradzie kiedyś zniknie?

Post autor: Uczciwa zona » 29 kwie 2019, 21:01

Do Jacka
I to jest właśnie mój dylemat.

Zastanawiam się jeszcze w jaki sposób mogę "otworzyć" mojego męża. Ewidentnie jest na mnie "zamknięty". Obecnie rozmawiamy a raczej są to pytania i odpowiedzi odnośnie tego co trzeba zrobić przy dzieciach. Jest coraz gorzej między nami...

Słonko
Posty: 340
Rejestracja: 01 lut 2017, 17:11
Jestem: w kryzysie małżeńskim
Płeć: Kobieta

Re: Czy ból po zdradzie kiedyś zniknie?

Post autor: Słonko » 01 maja 2019, 12:47

Uczciwa zona pisze:
29 kwie 2019, 21:01
Zastanawiam się jeszcze w jaki sposób mogę "otworzyć" mojego męża. Ewidentnie jest na mnie "zamknięty". Obecnie rozmawiamy a raczej są to pytania i odpowiedzi odnośnie tego co trzeba zrobić przy dzieciach. Jest coraz gorzej między nami...
Znam ten stan i te myśli...

Uczciwa żono masz wpływ tylko na siebie, tylko siebie możesz zmienić. Nie "otworzysz" męża. Nic w nim nie zmienisz.
Zalewasz go swoim bólem a on przecież dobrze wie co zrobił, wie jak Ciebie to boli. Jest z Tobą bo chce być. Nie potrafi być taki jak Ty oczekujesz, może nie chce.
Odpowiedz sobie na pytania czego tak naprawde chcesz, na co masz wpływ a na co nie.
Zajmij się zmianą siebie bo tylko na siebie masz wpływ.
Z mojego doświadczenia moja zmiana zmienia całą relację a pośrednio zmienia się też mój mąż, choć moja praca nad sobą nie miała na celu zmieniać jego.

Uczciwa zona
Posty: 66
Rejestracja: 26 sty 2019, 8:54
Płeć: Kobieta

Re: Czy ból po zdradzie kiedyś zniknie?

Post autor: Uczciwa zona » 02 maja 2019, 6:35

Witaj Kochane Słonko.
Tak jak piszesz wpływ mam tylko na siebie, bo to czego ja bym chciała pewnie nigdy się niespelni. Ciężko mi bardzo pogodzić się z tą sytuacją a tym bardziej że jeśli chodzi o nasze relacje z mężem to on prawie nic z siebie nie daje by było lepiej między nami choć on mnie zdradził i on nie chce ze mną rozmawiać. Zastanawiam jak siebie zmienić? Mam meza traktować jak powietrze by było mi lżej... sama nie wiem co robic...

Uczciwa zona
Posty: 66
Rejestracja: 26 sty 2019, 8:54
Płeć: Kobieta

Re: Czy ból po zdradzie kiedyś zniknie?

Post autor: Uczciwa zona » 02 maja 2019, 7:04

Moi rodzice to bardzo zgodne kochające się małżeństwo każdy za każdym do ognia by wskoczył. Zawsze bardzo duzo i czesto ze soba rozmawiaja i wogole nierozlaczni w każdym calu. Moj wzorzec wyniesiony z domu rodzinnego utrudnia pogodzenie się z tą sytuacją która mnie dotyka. A moje małżeństwo wygląda tak:
Ja
Nie ufam mężowi
Staram się bardzo o dzieci
Ogarniam cały dom
Staram się i o męża
Wszystkie sprawy bieżące załatwiam ja
Dbam bardzo o siebie (tak jak kiedyś tak i teraz)
Staram się i w tygodniu iść do komunii na ile jest to mozliwe
Modlę się i z dziećmi nawet przy nim
Mąż
Zajmuje się dziećmi
Ogarnia porządek wokół domu ( koszenie itd)
Prawie się do mnie nie odzywa tylko jeśli chodzi o dzieci
Nie liczy się z moim zdaniem
Chłop 40 lat nie potrzebuje ode mnie żadnych czulosci ani ze mną rozmowy ( śpi osobno)
Często siedzi przeglądając komórkę nawet do wc
z nią chodzi
Jak moja rodzina coś potrzebuje to chętnie im pomoze ( coś naprawić)
W niedziele do kościoła chodzi ale on chodzi na inna godzinę niż ja bo nie chce razem ze mna
Żyje bardzo swoją pracą niestety nic nie wiem co
u niego się dzieje .
I tak mija dzień za dniem można powiedzieć że każdy jest taki sam bo różni się tylko tym że czasami czuje trochę mniejszy ból ze względu na jakąś radość która mi dzieci dostarcza lub ktoś z mojej rodziny ( rodzice, moje rodzenstwo)

Słonko
Posty: 340
Rejestracja: 01 lut 2017, 17:11
Jestem: w kryzysie małżeńskim
Płeć: Kobieta

Re: Czy ból po zdradzie kiedyś zniknie?

Post autor: Słonko » 02 maja 2019, 9:47

Uczciwa zona pisze:
02 maja 2019, 6:35
Witaj Kochane Słonko.
Tak jak piszesz wpływ mam tylko na siebie, bo to czego ja bym chciała pewnie nigdy się niespelni. Ciężko mi bardzo pogodzić się z tą sytuacją a tym bardziej że jeśli chodzi o nasze relacje z mężem to on prawie nic z siebie nie daje by było lepiej między nami choć on mnie zdradził i on nie chce ze mną rozmawiać. Zastanawiam jak siebie zmienić? Mam meza traktować jak powietrze by było mi lżej... sama nie wiem co robic...
Uczciwa żono bliskie jest mi co piszesz, bo mój mąż zachowywał się bardzo podobnie.
Masz dwa wyjścia według mnie - powiedzieć dość i postawić granice separujac się od niego - wyprowadzka Twoja lub jego - tu rady Marylki są nieocenione albo spróbować żyć z mężem jak jest i zająć się zmianą siebie.
Ja nie potrafiłam powiedzieć mężowi żeby się wyprowadził i nasza sytuacja wyglądała jak to co opisujesz, choć mąż spał ze mną w łóżku cały czas (tylko do ściany się przytulał).
Ja zaczęłam od wdzięczności - czy potrafisz podziękować mężowi za to co robi? Przez długi czas jedną, jedyną dobrą rzeczą jaką widziałam to było to, że kupował rano pieczywo. To ja przestałam szanować mojego męża i ja mogłam to w sobie zmienić. Nie chodzi o "stawanie na rzęsach" i zadowalanie męża a o dawanie z serca. Zobacz jak kocha nas Bóg bez oczekiwań.
To nie znaczy, że mamy dawać się krzywdzić i tu ważne jest żeby to zobaczyć co jest dla mnie krzywdą.
To długo trwało, byłam u psychologa, brałam udział w kursach internetowych dla żon, czytałam polecane książki, słuchałam rekolekcji, teraz jestem na 12 krokach. Bóg działa w moim życiu, wszystko co robię jest z Nim.
Teraz po ponad 4 latach, nie jest idealnie ale ja jestem na tyle inna, że zmieniło się całe małżeństwo. Nie jest idealnie ale jest dobrze. Mąż współpracuje ze mną dla dobra naszej rodziny, nie mówi, że mnie kocha ale pokazuje to inaczej. Są osoby, które widzą moje małżeństwo inaczej, a nawet twierdzą, że jestem naiwna ale to ja w nim jestem, moje serce mówi mi, że jest dobrze. Owszem tęsknię do męża z przed zdrady ale to się nie wróci. Ja jestem inna i on też. Wierzę i modlę się o to aby on potrafił sobie wybaczyć bo wydaje mi się, że to najbardziej go blokuje.


Nie ma magicznego przycisku, zaklęcia, że Twój mąż się zmieni. Tu trzeba ciężkiej pracy nad sobą a i to nie gwarantuje niczego więc jeśli się zmieniać to dla siebie nie dla męża.

SiSi
Posty: 345
Rejestracja: 06 sie 2018, 9:31
Jestem: po rozwodzie
Płeć: Kobieta

Re: Czy ból po zdradzie kiedyś zniknie?

Post autor: SiSi » 02 maja 2019, 10:28

Uczciwa zona,
Pamiętam doskonale sytuację, o której teraz piszesz. Mój mąż zadeklarował chęć powrotu do domu i poprosił o szansę. Oczywiście powiedział mi, że zakończył relacje z kowalską ( też zamężna i z dziećmi).
No to wzięłam się do pracy.
Dbałam o wszystko i starałam się rozmowami docierać do męża, przełamywać barierę między nami.
A mąż?
Nieobecny, niezainteresowany, wyobcowany.
Nie mogłam tego sobie wogole poukładać, przecież to on chciał wrócić.
Intuicyjnie wyczułam " scieme" .
Oczywiście miał nadal kontakt z kowalską. Smsy, telefony, potajemne spotkania...
Schemat wyglądal tak - ja goniłam męża, mąż gonił kowalską a mnie niestety nikt nie gonil a nawet w moją stronę nie spoglądał.
Czułam się trochę jak rezerwowy zawodnik, który cały mecz się rozgrzewa ale i tak wie, że go na boisko nie wpuszczą.
Oczywiście Twoja sytuacja może być inna.
Być może Twój mąż poprostu nie potrafi jeszcze się otworzyć, nie wie jak zacząć...
Jednak doradzam czujność.
Ściskam.

Uczciwa zona
Posty: 66
Rejestracja: 26 sty 2019, 8:54
Płeć: Kobieta

Re: Czy ból po zdradzie kiedyś zniknie?

Post autor: Uczciwa zona » 02 maja 2019, 10:44

Kochane Słoneczko dziękuję Tobie za wsparcie i słowa otuchy.
A jeśli chodzi o to czy widzę też dobro w moim mężu napewno:
-Pomaga mi przy dzieciach
- ogarnia wokół domu
Dziękować też mu potrafię choć w drugą stronę to nie działa.
Myślę Słoneczko że pozostaje mi się "męczyc" bo jak tu dzieciom zabrać tatę i co im wtedy powiem. Chyba nie potrafię tego zrobić. Chce dla dzieci jak najlepiej całe serce im oddaje każdego dnia. Wiem że moje szczęście nie jest tak ważne jak ich. Poza tym one są dziećmi ja dorosła osobą nie chce by były zranione psychicznie i miały problemy w przyszłości z nawiązywaniem kontaktów itd.

SiSi
Posty: 345
Rejestracja: 06 sie 2018, 9:31
Jestem: po rozwodzie
Płeć: Kobieta

Re: Czy ból po zdradzie kiedyś zniknie?

Post autor: SiSi » 02 maja 2019, 11:44

I jeszcze jedno,
Dzieci są bardzo ważne. Ideałem jest kiedy mają pełną, kochającą się rodzinę - to bezdyskusyjne.
Zastanów się tylko kochana, na jak długo starczy Ci siły? Czy Ty jako kobieta, jako człowiek dasz radę dźwigać swoje małżeństwo w pojedynkę?
Jeśli Twój mąż nadal będzie tylko powiedzmy kosił trawę i przybijał gwoździe, nie będzie starał się o Ciebie w jakikolwiek sposób a w powietrzu będzie ciagle krążyło widmo kowalskiej to czy dasz radę to zniesc?
Wiem co piszę, bo stawalm przed tym dylematem kilka razy.
Jeśli sytuacja, w której jestes, codziennie Cię boli i ciężko jest Ci żyć to postaraj się to zmienić.
Nie doradze Ci jak,ale wiem, że nasza psychika i organizm też czasem się buntują, poprostu brakuje siły.

Słonko
Posty: 340
Rejestracja: 01 lut 2017, 17:11
Jestem: w kryzysie małżeńskim
Płeć: Kobieta

Re: Czy ból po zdradzie kiedyś zniknie?

Post autor: Słonko » 02 maja 2019, 11:45

Uczciwa zona ja się już nie męczę. To radość gdy jestem z mężem, gdy widzę jego relacje z dziećmi. Są dni trudne i bywa, że płaczę, że przychodzi żal za straconymi marzeniami ale nigdy nie zamieniłabym życia, które teraz mam na to wcześniejsze bez Boga...
Potrzebna Ci praca nad sobą, nad Twoimi emocjami, nad oczekiwaniami jakie masz.
Dzieci potrzebują szczęśliwej a nie umeczonej mamy. One czują wszystko, to takie barometry. Nie wiem jak są duże ale widzą i czują od maleńkości.

Przeczytaj wiadomość prywatną.

Uczciwa zona
Posty: 66
Rejestracja: 26 sty 2019, 8:54
Płeć: Kobieta

Re: Czy ból po zdradzie kiedyś zniknie?

Post autor: Uczciwa zona » 02 maja 2019, 20:25

Witaj Sisi masz rację czasami mam wrażenie że jestem u kresu swoich wytrzymałości fizycznych i psychicznych. Lecz gdy popatrze na dzieci które męża tak kochają wiem że nie mogę im go zabrać. Pewnie kiedyś by mi tego nie wybaczyly. Ale ten wzorzec naszego małżeństwa który widzą co dnia też będzie rzutował na ich przyszłość czego też bardzo się boję. Nie wiem co gorsze. U mnie to jest taka sinusoida gdy spadam znów staram się pozbierać by znów walczyć o każdą minutę o to małżeństwo o tą rodzinę. I to jest trochę takie błędne koło bez postępu i cieżka szkoła przetrwania.

Blondi
Posty: 74
Rejestracja: 02 paź 2018, 9:34
Płeć: Kobieta

Re: Czy ból po zdradzie kiedyś zniknie?

Post autor: Blondi » 04 maja 2019, 8:35

Uczciwa żono wg tego co piszesz, to w mojej ocenie mąż i kowalska są bardzo wygodni. Dziwisz się, że nie znalazł sobie osoby wolnej? A po co? Oni nie są zainteresowani tworzeniem nowej rodziny. Żeby być razem musieliby z wielu rzeczy zrezygnować, no i mąż miałby zobowiązania finansowe wobec Ciebie i dzieci. Czy sądzisz, że oni sobie z tego nie zdają sprawy? Dobrze się bawią Twoim kosztem i kosztem męża kowalskiej. Mają na to Twoje przyzwolenie i jeszcze mąż pozwala, żeby tamta baba się z Ciebie śmiała. Mi jak mąż powiedział o zdradzie, to był definitywny koniec romansu. Zdobyłam nr do męża kowalskiej i zadzwoniłam, powiedziałam jaką ma żonę i matkę swoich dzieci. Mąż kowalskiej wogóle nie był zdziwiony. Tylko ja byłam ślepa. Mi kowalska też zaśmiała się w twarz, ale ten się śmieje, kto się śmieje ostatni. Poniosła konsekwencje swoich czynów. Nie wyobrażam sobie życia pod jednym dachem z kimś, kto oszukuje i kłamie i nie wykazuje żadnej skruchy. Ja byłam gotowa rozstać się z mężem. To on stawał na głowie, żebym nie odeszła. Ty nie chcesz zabierać ojca dzieciom, a ja stwierdziłam, że po co mi mąż, który oszukuje. Ja jestem bardzo czuła na tym punkcie. Wolę być sama, niż z człowiekiem, który mnie poniża, bo zdrada to poniżenie. Jestem z mężem, bo on czuje skruchę i okazuje mi miłość. Mam też żal o to co zrobił ale czasu nie cofnę. Pozdrawiam

ODPOWIEDZ

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 4 gości