Rozwód 3 dni po ślubie

Powrót to dopiero początek trudnej drogi...

Moderator: Moderatorzy

Mała-mi
Posty: 6
Rejestracja: 03 maja 2019, 11:06
Płeć: Kobieta

Rozwód 3 dni po ślubie

Post autor: Mała-mi » 10 maja 2019, 23:03

Witajcie.
Znam zasady forum.
Zakładam nowy wątek gdyż nie spotkałam się z czymś podobnym na żadnym forum.
Zaczęło się tak:
Poznaliśmy się świeżo po tym, jak zakończyłam długi związek. Było pięknie przez pare miesięcy, Bóg w nas, światło, miłość, bajka. Mam prawie 40 lat, więc myślała że do końca życia zostanę sama.
Jednak... Czułam, że narzeczony mnie oszukuje, powoli odkrywałam różne kłamstwa. Narzeczony spotykał się z innymi kobietami (nie w celach cielesnych, były to przyjaciółki) Tak było przez rok. Za każdym razem robiłam mu wyrzuty, że JA BYM TAK NIE MOGŁA, że to straszne.
Co zrobiłam, gdy partner wyjechał na tydzień do rodziców? Aby się odegrać, spotykałam się z innymi mężczyznami (absolutnie nie w celach cielesnych). Następnie po raz kolejny, zerwałam związek, gdyż z jednej strony byłam zmęczona ciągłymi kłamstwami partnera, a z drugiej strony, byłam przekonana, że po tym co zrobiłam, nie będzie chciał ze mną dłużej być.
To go zraniło do tego stopnia, że przeszedł załamanie nerwowe.
Jednak... daliśmy sobie szansę, wybaczyliśmy sobie. Zaczęliśmy planować ślub.
Mniej więcej tydzień po ślubie, w mężu odezwało się załamanie nerwowe. Mówił, że chce rozwód. Żałuje ślubu, nie przemyślał tego co się wydarzyło wcześniej. Nasz kryzys nie został przepracowany a zamieciony pod dywan.
Od razu po ślubie zaczęły się błagania z jego strony abym powiedziała mu PRAWDĘ o tym, co się wydarzyło. Z kim się spotykałam? Po pół roku wymyślania, że na pewno zdradziłam go albo miałam z każdym seksualne przygody, zaczęły się awantury i wyzwiska. Buntowałam się przed tymi fałszywymi oskarżeniami próbując wyjaśnić, że przecież robił to samo.
Okazało się, że w Piśmie jest napisane, że kobieta ma być łagodna, godzić się na wszystko i absolutnie nie może spotykać się z mężczyznami.
Jestem złą kobietą z Syr25.
Oczywiście odpłacam jego wyzwiska swoimi awanturami. A jest o co: mąż od początku jest na moim utrzymaniu, gdyż „nie może poradzić sobie z tym co mu zrobiłam”. Całe dnie czyta Pismo Święte oraz wypomina mi co zrobiłam.
Co mam robić? Rok błagałam o wybaczenie/terapie/robiłam awantury z bezsilności/ płakałam/ modliłam się/ byłam na pielgrzymce/
On mówi, że go nie kocham. Jest warzywem, który nie rusza się z domu, gdyż jego życie nie ma już sensu.
Pytanie do Was, błagam pomóżcie.
CO MAM ROBIĆ
...

Awatar użytkownika
Nirwanna
Posty: 5817
Rejestracja: 11 gru 2016, 22:54
Jestem: po rozwodzie
Płeć: Kobieta

Re: Rozwód 3 dni po ślubie

Post autor: Nirwanna » 11 maja 2019, 7:37

Witaj na forum, dobrze że znasz zasady forum, nie będę ich przypominać ;-)

Na forum i w Sycharze mówimy, że zmienić możemy wyłącznie siebie. W sytuacji ostrego kryzysu widać to szczególnie wyraźnie.
Jeśli męża na terapię nie możesz namówić - idziesz sama. Aby siebie wzmocnić, i aby zobaczyć siebie z innej perspektywy.
Piszesz, że dzieje się tak dlatego, że nie przerobiliście kryzysu. Wg mnie Ty nie przerobiłaś również swojego poprzedniego związku, a w nowy weszłaś nie na zasadzie zdrowej postawy miłości, a raczej na jak najszybszym załataniu jakiejś dziury emocjonalnej. Bardzo zabrakło etapu żałoby po stracie. Warto się tym zająć teraz, skoro Pan Bóg dopuścił kryzys, to może on jest po coś? może właśnie po to?
Jeśli chodzi o Twojego męża, na ile znam różne sytuacje sycharowskie na dalszym etapie niż u Ciebie, prawdopodobnie on potrzebuje obecnie lekarza psychiatry. Nie wiem tego na pewno, ale czasem warto pójść samemu do takiego lekarza i wykluczyć lub potwierdzić zasadność tej drogi postępowania.
Pamiętaj, że skoro jesteście małżeństwem sakramentalnym, to Bóg jest z Wami zawsze i nieodwołalnie, i będzie Cię prowadził. Tylko warto nauczyć się słuchać Jego głosu, rozeznawać co jest Jego głosem.
Pomodlę się za Ciebie.
Nie żyje się, nie kocha się, nie umiera się - na próbę
Jan Paweł II

acine
Posty: 101
Rejestracja: 26 lip 2018, 23:35
Płeć: Mężczyzna

Re: Rozwód 3 dni po ślubie

Post autor: acine » 11 maja 2019, 9:44

Witaj mala mi, prawdopodobnie maz "wkrecil sie" ze mialas te kontakty seksualne z tymi mezczyznami gdyz moze niefortunnie sie bronisz. Jesli na takie pytanie czy zdradzalas z innymi odpowiedzalas mu ze "przeciez robil to samo" to ma prawo tak pomyslec wiec albo zle sformulowalas to zdanie tutaj dla nas tutaj albo nieswiadomie w chwilach ostrych emocji przekazujesz mu bledne informacje a on z nich czerpie dalsze swoje bledne wnioski.
Mała-mi pisze:
10 maja 2019, 23:03
Od razu po ślubie zaczęły się błagania z jego strony abym powiedziała mu PRAWDĘ o tym, co się wydarzyło. Z kim się spotykałam? Po pół roku wymyślania, że na pewno zdradziłam go albo miałam z każdym seksualne przygody, zaczęły się awantury i wyzwiska. Buntowałam się przed tymi fałszywymi oskarżeniami próbując wyjaśnić, że przecież robił to samo.
co do Biblii to nie wiem czy to dobry objaw jesli sam czyta bo z Biblii to mozna sobie naprawde wiele roznych rzeczy czesto nawet sprzeczynych wyczytac. Nawet Ojcowie Kosciola Biblie na rozne sposoby czytali i interpretowali- jedni pewne teksty inerpretowali doslowownie jak brzmia a inni w przenosni. Takze czytanie Biblii bez oparcia w tradycji Kosciola moze doprwadzic do roznych nieprzewidzianych konsekwencji bo to nie jest jakas jedna swieta ksiega ktora nam z nieba spadla ale zbior ksiag czesto powstalych w roznych okresach historycznych, napisanych PRZEZ LUDZI a nie przez Boga ale pod natchnieniem Boga a to roznica!. Dla Ciebie jako antidotum na to polecam bys sobie kupila Katechizm Kociola Katolickiego - to jest ok 700 stronicowa wykladnia calych zasad na ktorych sie opieramy i jak bys to zaczela przegladac wybiorczo to mu moglabys odpowiadac na te jego wyczytane z Biblii zwroty czy to z Syracha czy inne tekstami z katechizmu ktory rowniez posluguje sie cytowaniem Biblii wiec miala byc porzadne wsparcie. Tam w tym katechizmie wszystko jest ladnie podzielone tematycznie na temat czlowieka, meza, zony, roli rodziny, i innych waznych dla nas rzeczy. Ksiazke ta mozesz sobie kupic gdzies na allegro za grosze bo nowa kosztuje od 30 zl do 50 albo nawet i taniej.

Angela
Posty: 404
Rejestracja: 31 maja 2017, 1:34
Jestem: w kryzysie małżeńskim
Płeć: Kobieta

Re: Rozwód 3 dni po ślubie

Post autor: Angela » 11 maja 2019, 10:23

Witaj Mała-mi,
Mała-mi pisze:
10 maja 2019, 23:03
modliłam się/ byłam na pielgrzymce/
Zatem módl się dalej, ale nie miej do Pana Boga żalu, że nie interweniuje jak tego oczekujesz. On sam wybierze czas i sposób. Ze swej strony włóż swoje małe ludzkie 100% procent a Bóg dołoży swoje nieskończone.
Chcesz być dobrą żoną, to bądź przede wszystkim mądrą. Nie możesz stawać się żoną z wizji męża, bo mąż sam porzebuje pomocy i nie może być Twoim przewodnikiem. Manipulowanie Słowem Bożym - znam to z autopsji. Nie pozwól, aby mąż wmówił Ci, że Bóg jest Twoim okarżycielem i wrogiem. Wybiórczo cytując Pismo Święte, można uzasadnić każde świństwo. Niech Bóg będzie Twoim przyjacielem. Bo, że jest po Twojej stronie, to pewne od zawsze. Staraj się poznać swojego przyjaciela kompleksowo, czytając Jego Słowo i przyjmując Go w sakramentach. Proponuję Ci przeczytać książkę
Ks. Marek Dziewiecki. Bóg vs cierpienie. Dlaczego Bóg nie chce żebyś cierpiał?
Możesz na szybko posłuchać ,,Bóg: policjant czy przyjaciel'', o tym, że Bóg przede wszystkim kocha nas mądrze.
https://m.youtube.com/watch?v=YcJQnWaEGB0
Oraz innych konferencji ks. Dziewieckiego

Prawda powtarzana do znudzenia na tym forum: zmieniać możesz tylko siebie. Zmianę w mężu zostaw Bogu. Twój nik może także coś o Tobie mówi, że w duszy jesteś małą dziewczynką mimo prawie 40 lat. Ja czuję się podobnie. Chciałam, aby ktoś silniejszy mnie poprowadził w życiu, w dzieciństwie brakowało mi emocjonanej obecności ojca. Dlatego tak mocno oparłam się na mężu, jak Ty na byłym narzeczonym o potem na obecnym mężu. Ale ludzie zawodzą i bardzo boli, póki nie pogodzimy się ze słabościami innych. Boli też gdy nie dajemy sobie zgody na własne ułomności. Nie chodzi tu o rezygnację z pracy nad sobą, ale przestanie porównywania się z innymi i zgoda, że pewne rzeczy są dla mnie teraz za trudne. Sens swojego istnienia upatrywałam w byciu użyteczną dla innych. Bolała mnie niezmiernie zatem krytyka,że nie spełniłam czyichś oczekiwań. Piszesz, że byłaś na terapi, czy spełniła swoje zadanie? Czy poznałaś siebie, swoje dobre strony ( by nimi się cieszyć, dzielić i wzmacniać) oraz słabe (odzielając jednocześnie te, na które nie masz chwilowo wpływu, od tych które możesz zmienić). Pokochaj siebie a nie ważne z kim się zwiążesz( jest też taka pozycja w polecanych na forum lekturach).
Jestem w podobnej sytuacji co Ty, pojawienia się u męża zaburzeń emocjonalnych i psychicznych. Mi spowiednik powiedzał, że w tej sytuacji bym pozwoliła mężowi odejść, gdy tak postanowi. To nawet było by dobre dla niego, nie tylko dla mnie, bo on jako sprawca przemocy psychicznej, jest ode mnie ofiary uzależniony. Również separację ( nie rozwód) Kościół dopuszcza w takich przypadkach. Ja na separację się nie zdobyłam z kilku powodów: mąż mocno złagodniał po pobycie w szpitalu psychiatrycznym (mimo, że nie kontynuuje leczenia), mamy dzieci oraz mąż troszczy się materialnie o rodzinę i ja sama nie jestem gotowa na takie zawirowania w życiu. Zdaję sobie jednak sprawę, że gdyby agresja męża powróciła, to separacja jest wyjściem.
Mała-mi pisze:
10 maja 2019, 23:03
To go zraniło do tego stopnia, że przeszedł załamanie nerwowe.
Jednak... daliśmy sobie szansę, wybaczyliśmy sobie. Zaczęliśmy planować ślub.
Mniej więcej tydzień po ślubie, w mężu odezwało się załamanie nerwowe.
Dla jasności sytuacji, ze względu na stan psychiczny męża tuż przed i po ślubie (w samym dniu ślubu raczej diametralnie się ten stan nie poprawił), należałoby zbadać ważność zawartego małżeństwa, tylko ze świadomością, że do czasu orzeczenia sądu biskupiego należy domniemywać jego ważność.
Na chwilę obecną postaraj się sama o jakąś konsultację psychiatryczną, jeżeli mąż nie chce, abyś zdobyła wiedzą do których zachowań męża masz prawo odnosić się z dystansem jako do zachowań zaburzonych. Świadomie chroń siebie.
Z Bogiem, życzę pogody ducha.

mare1966
Posty: 1155
Rejestracja: 04 lut 2017, 14:58
Płeć: Mężczyzna

Re: Rozwód 3 dni po ślubie

Post autor: mare1966 » 11 maja 2019, 11:54

Sytuacja raczej nietypowa .
Nietypowa , dla ludzi w wieku koło 40 .
Chyba oboje jesteście mocno pogubieni .
i to od dawna . Także religijnie .
Trudno się dziwić , że niełatwo obrać wam ( tak z osobna , jak i razem )
jakiś kierunek .
"Długotrwały związek" nie kojarzy się jakoś szczególnie z wiarą .
"Studiowanie Biblii" z takimi skutkami , też dobrze nie wygląda .
Trzeba by się dobrze samemu sobie przypatrzeć , przejrzeć życie wstecz .
Jakiś dobry psycholog to też by może nie zaszkodził .
( dla uświadomienia sobie może pewnych rzeczy , o ile przyswojone nie są )

Mała-mi
Posty: 6
Rejestracja: 03 maja 2019, 11:06
Płeć: Kobieta

Re: Rozwód 3 dni po ślubie

Post autor: Mała-mi » 11 maja 2019, 15:17

acine pisze:
11 maja 2019, 9:44
Witaj mala mi, prawdopodobnie maz "wkrecil sie" ze mialas te kontakty seksualne z tymi mezczyznami gdyz moze niefortunnie sie bronisz.
Dla Ciebie jako antidotum na to polecam bys sobie kupila Katechizm Kociola Katolickiego
Miałam ostatni rok by ze szczegółami opowiedzieć co i jak, niestety dalej mi nie wierzy i podejrzewa swoje fantazje. Powód- okłamałam go kiedyś, więc teraz w nic mi nie ufa.
KKK uważa za herezję. Cytuje mi Pismo „nic dodać nic ująć”

Nie wiem co mam robić, każę mu iść do pracy, mamy kredyt, niestety wtedy on robi mi awantury, że ma załamanie i nie jest w stanie pracować i abym go bardziej nie ściągała w dół.
Co kobiety powinny robić w takich momentach? Skąd brać pieniądze ? Nie daje rady na jednej posadzie umowie- zlecenie zarobić na rodzinę.
Nie wiem co robić
Dziękuję za jakiekolwiek odpowiedzi na tym forum. Nie liczyłam na to...

mare1966
Posty: 1155
Rejestracja: 04 lut 2017, 14:58
Płeć: Mężczyzna

Re: Rozwód 3 dni po ślubie

Post autor: mare1966 » 11 maja 2019, 19:26

Być może faktycznie ma załamanie , ale .
Na ile go w ogóle znasz ?
Z tego co piszesz ( takie wysnułem wnioski ) kilka miesięcy .
Tych "miodowych" .
Wcześniej miewał podobne "załamania" ?

"Kazanie" komukolwiek cokolwiek
nie jest najlepszą formą perswazji , zwłaszcza mężczyźnie ,
zwłaszcza jak "trzyma się sztywno Biblii" .
Wszak żony powinny być posłuszne itp.
Na pewno wiele znajdzie "na ciebie" .
Inna rzecz , czy cokolwiek innego podziała na "badacza" .
Na tym punkcie też można się zakręcić i pogubić .

Wiele problemów , na raz wszystkich nie da się rozwiązać .
Ani zapewne szybko .

Awatar użytkownika
Kate81
Posty: 71
Rejestracja: 06 sty 2018, 9:40
Jestem: w związku niesakramentalnym
Płeć: Kobieta

Re: Rozwód 3 dni po ślubie

Post autor: Kate81 » 11 maja 2019, 20:22

Mała mi, to, co opisujesz u męża, to prawie na pewno zaburzenia urojeniowe. Miałam z tym styczność. Leczy się to psychiatrycznie, i bez obaw - naprawdę da się wyleczyć. Na pocieszenie powiem Ci, że tak jak w przypadku każdego zaburzenia - ono nie określa Twojego męża; on nie składa się tylko i wyłącznie z zaburzenia. To człowiek, bardzo skomplikowana istota jak my wszyscy. Mają podłoże w wielu czynnikach, więc nie myśl, że winna jesteś Ty.
Da się to wyleczyć. Mąż prawdopodobnie w swoje zaburzenia nie uwierzy. Spróbuj jednak uporczywie namawiać na wizytę u psychiatry. A tymczasem skup się na sobie - to jedyna droga żeby to jakoś przetrwać. Polecałabym terapię dla Ciebie, bardzo Ci pomoże.
Powodzenia!

s zona
Posty: 2927
Rejestracja: 31 sty 2017, 16:36
Płeć: Kobieta

Re: Rozwód 3 dni po ślubie

Post autor: s zona » 11 maja 2019, 20:34

Mala - mi ,
moze warto pochylic sie nad tym , co wczesniej pisaly Ci Nirvanna i Angela .. znaja temat z doswiadczenia ..
Ze swojej strony obiecuje modlitwe ...i dbaj o siebie :)

Ukasz
Posty: 1191
Rejestracja: 09 lis 2017, 22:40
Jestem: w kryzysie małżeńskim
Płeć: Mężczyzna

Re: Rozwód 3 dni po ślubie

Post autor: Ukasz » 12 maja 2019, 8:59

Mała-mi pisze:
10 maja 2019, 23:03
mąż od początku jest na moim utrzymaniu
Mała-mi pisze:
11 maja 2019, 15:17
mamy kredyt, niestety wtedy on robi mi awantury, że ma załamanie i nie jest w stanie pracować i abym go bardziej nie ściągała w dół.
Mała-mi sprostuj, jeśli coś mylę:
1. Mąż twierdzi, że nie jest zdolny do pracy z powodu stanu swojego zdrowia psychicznego,
2. Odmawia pójścia do lekarza psychiatry,
3. Brak Wam środków na bieżące utrzymanie i spłatę kredytu.
A jak jest z prawem do mieszkania? Czy możesz mu powiedzieć - i to wyegzekwować - że jeśli nie pójdzie ani do psychiatry ani do pracy, to ma się wyprowadzić i radzić sobie sam?
Zgadzam się z przedmówcami, że prawdopodobnie są istotne problemy w Tobie samej, które warto rozwiązywać przez pracę nad sobą, co musi trwać. A tu jest sprawa wymagająca działania znacznie szybszego i, jak się wydaje, względnie prosta.

A.zelia
Posty: 43
Rejestracja: 14 gru 2018, 13:04
Płeć: Kobieta

Re: Rozwód 3 dni po ślubie

Post autor: A.zelia » 12 maja 2019, 9:50

Jeśli już przy Biblii jesteśmy...w księdze Syracha chyba jest coś, że to hanba dla mężczyzny być na utrzymaniu kobiety

mare1966
Posty: 1155
Rejestracja: 04 lut 2017, 14:58
Płeć: Mężczyzna

Re: Rozwód 3 dni po ślubie

Post autor: mare1966 » 12 maja 2019, 13:20

Syrach żył w innych czasach , 2200 lat temu .
Kobieta była służącą , za człowieka raczej nie uznawaną .

"7 Jarzmo dla wołów źle dopasowane - to żona niegodziwa,
kto ją sobie bierze, jakby uchwycił garścią skorpiona. "

22 Kobietę sprzedajną uznaje się za wartą splunięcia, a mężatkę - za wieżę śmierci dla żyjących z nią. 23 Bezbożna żona dostanie się jako dział grzesznikowi, a pobożną otrzyma mąż bogobojny. 24 Żona bezwstydna dozna hańby, córka zaś wstydliwa uczci także męża. 25 Żonę hardą ocenia się jak psa. Skromna zaś boi się Pana. 26 Żona, która czci swego męża, u wszystkich uchodzi za mądrą, a która nie szanuje - za bezbożną w swej pysze. Szczęśliwy mąż dobrej żony, bo liczba jego dni będzie podwójna. 27 Żonę krzykliwą, nieopanowaną w języku, uważa się za trąbę wojenną, sygnał do natarcia. Dusza każdego człowieka w tych okolicznościach pędzi życie wśród wojennego zamętu".


itd. itp.

Jeżeli i mąż autorki wątku
też tak wczytuje się w przeróżne mądrości


( bez refleksji )
to trudno dyskutować .


---------------------------------------------------

A.zelia ,
to chcecie tej "równości" czy nie w końcu ? :lol:

mare1966
Posty: 1155
Rejestracja: 04 lut 2017, 14:58
Płeć: Mężczyzna

Re: Rozwód 3 dni po ślubie

Post autor: mare1966 » 12 maja 2019, 13:32

A tutaj szczegóły i obrona Syracha .

"Od pogardy do idealizacji –
obraz kobiety w Księdze Syracha"
Jolanta Judyta Pudełko PDDM
Papieski Wydział Teologiczny w Warszawie

[url]file:///C:/Users/Grzegorz/Downloads/FireShot/7967-21402-1-SM.pdf[/url]

Awatar użytkownika
Nirwanna
Posty: 5817
Rejestracja: 11 gru 2016, 22:54
Jestem: po rozwodzie
Płeć: Kobieta

Re: Rozwód 3 dni po ślubie

Post autor: Nirwanna » 12 maja 2019, 13:36

Tu link właściwy: http://apcz.umk.pl/czasopisma/index.php ... 5.010/7140
Biblioteki cyfrowe mają to do siebie, że trzeba linkować źródło, tj. bibliotekę.
Nie żyje się, nie kocha się, nie umiera się - na próbę
Jan Paweł II

Mała-mi
Posty: 6
Rejestracja: 03 maja 2019, 11:06
Płeć: Kobieta

Re: Rozwód 3 dni po ślubie

Post autor: Mała-mi » 14 maja 2019, 23:45

Trzeba by się dobrze samemu sobie przypatrzeć , przejrzeć życie wstecz .
Jakiś dobry psycholog to też by może nie zaszkodził .
Tak, szukam jakiegokolwiek w Warszawie (bezpłatnie) ale nic nie mogę znaleźć... Wszędzie należy zapłacić a w moim przypadku, gdy nawet z internetu korzystam publicznie, nie mam jak.
Dodam, że zanim go poznałam miałam pracę i oszczędności, które niestety się rozpłynęły.

ODPOWIEDZ

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość