Zdrada i jej konsekwencje

Powrót to dopiero początek trudnej drogi...

Moderator: Moderatorzy

Faustyna
Posty: 237
Rejestracja: 04 maja 2017, 10:38
Jestem: w kryzysie małżeńskim
Płeć: Kobieta

Re: Zdrada i jej konsekwencje

Post autor: Faustyna » 26 cze 2017, 17:46

Ostatnie dni były ciężkie. Sa momenty kiedy widzę, ze mąż myśli, analizuje, stara sie byc miły, spędza więcej czasu z dziećmi i nawet go nie irytują. Choć nie wiem czy nie udaje. Próbuje zbliżyć sie do mnie. Ja konsekwentnie trzymam sie granic, dopóki "tam" nie zakończy. Wtedy wybucha, ze on nic przecież nie robi, ze to tylko "koleżeńskie" pisanie. Wraca do przeszlosci i obarcza mnie całą winą. Ja sie bronię i tłumacze mu tez jego "udział". Cała ta sytuacja meczy mnie. Widzę ze dzieci tez.

Faustyna
Posty: 237
Rejestracja: 04 maja 2017, 10:38
Jestem: w kryzysie małżeńskim
Płeć: Kobieta

Re: Zdrada i jej konsekwencje

Post autor: Faustyna » 03 lip 2017, 8:09

Doradźcie mi w kwestii wychowywania dzieci w rodzinie. Mąż twierdzi, ze facet nie jest od tego, ze to tylko matka jest od wychowywania dzieci, od lekcji, rozmów, tłumaczenia, przytulania itp. Rozwiązywanie dziecięcych kłótni pomiędzy rodzeństwem kończyło sie jego krzykiem na nie bądź szarpaniem, popychaniem ich itp. Tzw. twarda ręka. Podobnie było gdy chciałam by spróbował z lekcjami. Mówi, ze tylko poprzez takie jego o zachowania wyrosną i dadzą sobie rade w życiu, że nie beda "mieczakami". Ja inaczej myśle. W tygodniu jestem w stanie to zrozumieć bo moze byc zmęczony praca ale nawet w niedziele woli tv i komputer i mówi ze on musi wypocząć. Mamy trójkę dzieci. Jak to jest z punktu widzenia mężczyzny?

Pavel
Posty: 793
Rejestracja: 03 sty 2017, 21:13
Jestem: już po kryzysie
Płeć: Mężczyzna

Re: Zdrada i jej konsekwencje

Post autor: Pavel » 03 lip 2017, 11:58

Myślę, że Twój mąż zapewne powiela wzorce z domu rodzinnego.
Odpoczynek jest ważny, bardzo ważny, ale nie można leżeć cały weekend.
W tygodniu również trzeba poświęcać czas żonie i dzieciom, bo co to za pożytek z weekendowego ojca i męża.
S_zona (chyba) wrzuciła niedawno w wątku pawlav ciekawą audycję o "ostrzeniu piły". Wszystko trzeba zrównoważyć i uporządkować, jeśli się chce, by "trybiło".

Nie wiem na ile Twój mąż jest skory do nauki, świetnie o tym opowiada w swoich konferencjach (i książkach) Jacek Pulikowski.
Mi słuchanie/czytanie go ukazało błędy, luki w wiedzy, oraz potwierdziło co robiłem dobrze.
Ojcowania i mężowania można i warto się nauczyć.

Na początek zachęcam Ciebie do posłuchania, abyś dowiedziała się jak powinien zachowywać się ojciec i mąż, a także matka i żona :)
Warto wiedzieć jak być powinno, będziesz miała też argumenty do rozmowy z mężem ;)
"Bóg nie działa poza wolą człowieka i poza jego wysiłkiem.(...) Założenie, że jeśli się pomodlimy, to będzie dobrze, jest już wiarą w magię." ks. dr. Grzegorz Strzelczyk

marzenie
Posty: 24
Rejestracja: 01 lut 2017, 9:46
Płeć: Kobieta

Re: Zdrada i jej konsekwencje

Post autor: marzenie » 05 lip 2017, 10:17

Faustyna pisze:
10 maja 2017, 19:07
Witam,
Jestem tu nowa. Przechodzę kryzys małżeński po zdradzie męża. Wiem, ze tez nie jestem bez winy, kryzys trwał wiele lat, nie dogadywaliśmy sie w wielu sprawach, w dodatku mąż był agresywny do dzieci. Obecnie mamy jako taką separacje, mąż mieszka w domu. Jednak duzo pracuje, często wychodzi, wyjeżdża w weekendy-mówi, ze z kolegami, nie z nią. Nie okazuje żalu za popełnione czyny, mówi ze to przeze mnie. Przeczytałam " Miłość potrzebuje stanowczości" i wdrożyłam w życie. Wypuściłam" lwa z klatki". Widziałam jego zaskoczenie. Staram sie byc miła ale nie mam zaufania. Etap płaczu i załamania mam juz za sobą. Staram sie jakos żyć. Zastanawiam sie jednak jak to jest ze to my zdradzeni często ratujemy małżeństwo? I moze ktoś ma jakis pomysł jak pomagać dzieciom w takim sytuacjach bo tez cierpią?
Ja trwam w małżeństwie gdzie mąż mnie zdradził i ma dziecko z ta kobietą ( nie utrzymuje kontaktu z nimi) jest z nami po zdradzie mija 2 lata ja nadal wracam myślami, czytam wiadomości jak mi pisał że nie zdradza ze nikogo nie ma, a właśnie wtedy z nią był. Romans był krótki bo 2-3 miesiące( tak twierdzi kochanka , mąż twierdzi ze 2-3 tygodnie, a dziecko ze go wrobiła ze on nie chciał ) Jak mi się żyje ? ciężko ciągle o tym myślę gdyby dziecka nie było to co innego bo bardziej mnie męczy ze Bóg dopuścił że poczęło się dziecko i ono jest :-(( dlaczego, nie wiem ! może Bóg ma jakiś plan. Ja chyba jeszcze nie wybaczyłam a jak czytałam w poprzednich postach to WYBACZENIE TO podstawa i mam zamiar się zacząć modlić o wybaczenie
Dodam że mój mąż tez nie okazuje skruchy i nie widzę ze by czuł się winny, mnie obwinia o to wszystko , kłócimy się dużo mam wrażenie że mąż mnie nie szanuje aj dużo by pisać, nie jest łatwo. Żyję nadzieja że będzie dobrze, modle się o to.
mamy tutaj róże różańcowa za małżeństwa może dołączysz?

mare1966
Posty: 428
Rejestracja: 04 lut 2017, 14:58
Płeć: Mężczyzna

Re: Zdrada i jej konsekwencje

Post autor: mare1966 » 05 lip 2017, 18:49

ciągle o tym myślę gdyby dziecka nie było to co innego bo bardziej mnie męczy ze Bóg dopuścił że poczęło się dziecko i ono jest :-(( dlaczego, nie wiem ! może Bóg ma jakiś plan.


" A świstak siedzi i zawija w sreberka . "
Nie wiem skąd u wielu ta wiara , że Bóg steruje
nami jak kukiełkami .
Na wszystko Bóg ma plan i wszystko ma rozpisane na role .

Dziecko się poczęło w sposób całkowicie naturalny
i akurat Boga bym w to nie mieszał .
Na podobnej zasadzie doszło do wybuchu I czy II wojny światowej .
To nie kara Boża , tylko ludzka sprawka .

Utka2
Posty: 125
Rejestracja: 29 sty 2017, 22:47
Płeć: Kobieta

Re: Zdrada i jej konsekwencje

Post autor: Utka2 » 14 lip 2017, 18:05

a mnie uderzyło coś co sama ostatnio zrozumiałam (a nie chciałam zrozumieć ładny czas...)

Wiele z nas, piszących to na forum z błaganiem o poradę, stoi na stanowisku "gdyby moja sytuacja była inna to by było łatwiej".
I celowo piszę nie jako ja, chociaż ja też tak myślałam, mówiłam, a może też pisałam, ale też o innych bo wielokrotnie rzucił mi sie podobny tekst w oczy.

- gdyby nie było dziecka to by było łatwiej
- gdyby sie nie wyprowadził/ła to by było łatwiej
- gdyby się wyprowadził/ła to by było łatwiej (to akurat moje ;) )
- gdybym tyle nie wiedział/ła to by było łatwiej
- gdybym wiecej wiedział/ła to by było łatwiej


Marzenie - absolutnie nie pije do Ciebie, ale zastanów się, co Ci dają takie rozważania. NIC

Sytuacje trzeba przyjąć taką jaka jest i w tym obszarze działać, a nie projektować sobie co by było gdyby. Tak to można bajki pisać, a nie życie przeżywać.

Niektórym pojęcie tego zajmuje wiele miesięcy (ja), niektórzy są pewnie mniej odporni na wiedzę ...


Mnie nawet rozważania o Zwiastowaniu NMP niewiele pomagały. A tam, w Modlitwie w drodze, pięknie jest to wyjaśnione.

W jakiej ONA była trudnej sytuacji! I w tej właśnie sytuacji podejmowała decyzje, a nie w innej.

Marzenie, a Ty co robisz? babrzesz sie od dwóch lat w szambie, wracasz, rozpamiętujesz, czytasz, projektujesz co by było gdyby ...
Nie zrobisz kroku dalej. O wybaczeniu nawet nie ma mowy.

Akurat to wiem z autopsji. Tylko nie ja byłam tą "żoną"

inga
Posty: 198
Rejestracja: 15 kwie 2017, 9:28
Jestem: w kryzysie małżeńskim
Płeć: Kobieta

Re: Zdrada i jej konsekwencje

Post autor: inga » 15 lip 2017, 10:33

Utka2 pisze:
14 lip 2017, 18:05

Wiele z nas, piszących to na forum z błaganiem o poradę, stoi na stanowisku "gdyby moja sytuacja była inna to by było łatwiej".

(...)

- gdyby nie było dziecka to by było łatwiej
- gdyby sie nie wyprowadził/ła to by było łatwiej
- gdyby się wyprowadził/ła to by było łatwiej (to akurat moje ;) )
- gdybym tyle nie wiedział/ła to by było łatwiej
- gdybym wiecej wiedział/ła to by było łatwiej

Sytuacje trzeba przyjąć taką jaka jest i w tym obszarze działać, a nie projektować sobie co by było gdyby. Tak to można bajki pisać, a nie życie przeżywać.
Świetnie to podsumowała świata Utko,
U mnie jeszcze było :
Gdyby było dziecko, łatwiej byłoby ratować..
Gdybyśmy pracowali/mieszkali w jednym mieście..
Gdybym się dowiedziała wcześniej
Gdybym miała rodziców (!)
Itd...

Ale chyba wszystko co widziałam jako przeszkodę okazuje się właśnie moją szansą.
Ja nie potrafilabym żyć z nim pod jednym dachem w najgorszym okresie mojego cierpienia..
Dzięki temu, że był daleko ode mnie emocjonalnie i fizycznie.. Coś zaczęło mu do świadomości 'przeciekac' przez tę tatę, którą między nami postawił.
I tak samo.. Gdybym się dowiedziała wcześniej.. Na pewno nie byłabym na to gotowa (o ile można być gotowym na coś takiego). Trochę 'na raty' odsuwal się ode mnie emocjonalnie.

I to co ostatnio odkrylam... Chyba właśnie przez to, że nie mam rodziców, kogoś do kogo mogłam uciec i schować się 'pod spódnicę' (oczywiście mówię tu o ludziach).. Tak oczywiste stało się dla mnie, że muszę walczyć o to małżeństwo.. I że będę chciała pojednania z mężem...

Magnolia

Re: Zdrada i jej konsekwencje

Post autor: Magnolia » 24 wrz 2017, 13:38

mare1966 pisze:
05 lip 2017, 18:49
Dziecko się poczęło w sposób całkowicie naturalny
i akurat Boga bym w to nie mieszał .
Na podobnej zasadzie doszło do wybuchu I czy II wojny światowej .
To nie kara Boża , tylko ludzka sprawka .
Bóg jest Panem życia i śmierci. A więc jest przy naszym poczęciu i przy naszej śmierci. Jeśli dziecko się poczęło to Bóg chciał by sie poczęło. Poczęcie oczywiście odbywa się na konkretnych prawach naturalnych, ale udział Boga jest dla mnie oczywisty, bo wlewa wtedy duszę w ledwie połączone ze sobą jajeczko z plemnikiem.
Więc jak dla mnie Bóg w poczęcie jest całkiem wmieszany, bo od Niego to życie pochodzi.

Co do drugiej części wypowiedzi się zgodzę, słabi ludzie popychani przez złego wywołują wojny, wpadają w romanse, krzywdzą innych.

moderacja: poprawiono cytowanie

ODPOWIEDZ

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość