Jak uratować moje małżeństwo?

Powrót to dopiero początek trudnej drogi...

Moderator: Moderatorzy

Don
Posty: 26
Rejestracja: 28 lis 2019, 13:38
Jestem: w kryzysie małżeńskim
Płeć: Mężczyzna

Re: Jak uratować moje małżeństwo?

Post autor: Don » 02 mar 2020, 10:27

Mam wątpliwość do zasadności wynajmowania detektywa. Jak rozumiem, ma on dostarczyć niepodważalne dowody zdrady. Tylko co Ci to da? Sam przyznajesz, że masz swój udział w kryzysie. Przed sądem wprawdzie nie musisz się za bardzo oskarżać, ale kłamać też nie pasuje. Więc niewykluczone, że sąd orzeknie rozwód z winy Was obojga. Jeśli będzie obopólna wina, to sąd też nie oddali powództwa w oparciu o zasadę rekryminacji. Więc ja osobiście bym sobie odpuścił detektywa. Są to duże koszty, a efekt może być mizerny. Już lepiej znaleźć kilku sensownych świadków. Pomijam, że stosowanie takich dowodów może w przyszłości utrudniać pojednanie.
Adwokat powiedział wprost że dowody muszą być twarde, zeznania świadków (znajomego czy rodziny) mogą być łatwo podważone.

Udział w kryzysie nie oznacza że mam ponieść odpowiedzialność (kare) za zdradę żony i pozwolić na kłamstwa na mój temat.

Pojednanie aby było prawdziwe musi być oparte na prawdzie. Żona brnie w kłamstwo, mam się nie bronić?

Monti
Posty: 736
Rejestracja: 21 mar 2018, 18:14
Płeć: Mężczyzna

Re: Jak uratować moje małżeństwo?

Post autor: Monti » 02 mar 2020, 11:41

Don pisze:
02 mar 2020, 10:27
Mam wątpliwość do zasadności wynajmowania detektywa. Jak rozumiem, ma on dostarczyć niepodważalne dowody zdrady. Tylko co Ci to da? Sam przyznajesz, że masz swój udział w kryzysie. Przed sądem wprawdzie nie musisz się za bardzo oskarżać, ale kłamać też nie pasuje. Więc niewykluczone, że sąd orzeknie rozwód z winy Was obojga. Jeśli będzie obopólna wina, to sąd też nie oddali powództwa w oparciu o zasadę rekryminacji. Więc ja osobiście bym sobie odpuścił detektywa. Są to duże koszty, a efekt może być mizerny. Już lepiej znaleźć kilku sensownych świadków. Pomijam, że stosowanie takich dowodów może w przyszłości utrudniać pojednanie.
Adwokat powiedział wprost że dowody muszą być twarde, zeznania świadków (znajomego czy rodziny) mogą być łatwo podważone.

Udział w kryzysie nie oznacza że mam ponieść odpowiedzialność (kare) za zdradę żony i pozwolić na kłamstwa na mój temat.

Pojednanie aby było prawdziwe musi być oparte na prawdzie. Żona brnie w kłamstwo, mam się nie bronić?
Wiadomo, że materiał detektywistyczny to lepszy dowód niż świadkowie. Chodziło mi tylko o to, że tak czy inaczej bardzo prawdopodobne, że sąd orzeknie rozwód z winy obu stron (jak pewnie już wiesz, wina nie musi być równa). Po prostu nie chciałem, żebyś za jakiś czas obudził się z poczuciem, że straciłeś kupę kasy, a małżeństwa i tak nie udało się uratować. Coraz bardziej przekonuję się, że w kryzysie każda ze strona ma swoją prawdę i nawet, jak udowodnisz przed sądem swoją rację, niewiele Ci to da )oprócz może jakiejś gorzkiej satysfakcji). Ale to Twoja decyzja, ja do niczego nie namawiam.
"Niczego się nie wyrzekać, do niczego się nie przywiązywać"
Anthony de Mello

Don
Posty: 26
Rejestracja: 28 lis 2019, 13:38
Jestem: w kryzysie małżeńskim
Płeć: Mężczyzna

Re: Jak uratować moje małżeństwo?

Post autor: Don » 02 mar 2020, 12:29

Po prostu nie chciałem, żebyś za jakiś czas obudził się z poczuciem, że straciłeś kupę kasy, a małżeństwa i tak nie udało się uratować. Coraz bardziej przekonuję się, że w kryzysie każda ze strona ma swoją prawdę i nawet, jak udowodnisz przed sądem swoją rację, niewiele Ci to da )oprócz może jakiejś gorzkiej satysfakcji)
W tej chwili boję się że nie wydając kasy będę tego kiedyś żałował. Ja nie chce wykorzystać tego do ataku a do ewentualnej obrony.
Córka ma prawo wiedzieć za parę lat co było przyczyna rozbicia rodziny. Kto próbował ratować, był gotowy wybaczyć a kto znikał na noce, weekendy i dlaczego. Oceni sama. Poza tym istotne jest dla mnie kim jest kowalski. Czy to dla niego przygoda czy coś poważnego?
Satysfakcji nie będzie. Waham się jeszcze, ale uważam że prawdy trzeba bronić.

Wiedźmin

Re: Jak uratować moje małżeństwo?

Post autor: Wiedźmin » 02 mar 2020, 13:36

Don pisze:
02 mar 2020, 12:29
[...] Poza tym istotne jest dla mnie kim jest kowalski. Czy to dla niego przygoda czy coś poważnego? [...]
Don,

Rozumiem Cię Don - bo na początku miałem podobnie.

Owo pytanie... czy tylko się chciał zabawić kowalski, czy to coś poważnego (wyszło że to pierwsze... bo kowalski miał równolegle kilka kochanek). Ale o tym pierwszym kowalskim dowiedziałem się prawie wszystkiego, prócz imienia i nazwiska... to gdzie pracuje, ile ma dzieci ... relacja z żoną (był w separacji) ... itd.

Potem był drugi kowalski... tu już nie miałem takiego ciśnienia, aby się dowiadywać wszystkiego.
Następnie był trzeci... - już mnie nie interesował.

Oczywiście możesz stracić swój czas, uwagę i energię, aby poznać szczegóły życia kowalskiego... - jednak z perspektywy czasu uważam, że to były działania, które nie przyniosły owoców - pytanie... czy drugi albo piąty kowalski też będzie dla Ciebie istotny - a jeśli tak, do dlaczego?

A co do wtajemniczania ... córki w szczegóły Waszego małżeńskiego życia intymnego - myślę, że nawet jak będzie dorosła, to może nie ma co jej specjalnie wtajemniczać i zarzucać zdjęciami i zebranymi dowodami (sam miałem takie podszepty "złego" - aby jak przyjdzie czasi i dzieci podrosną... aby "skompromitować mamusie i pokazać jej zdradzieckie oblicze"- ... ale to jednak bardziej podchodzi pod "zemstę" na niewiernej małżonce... niż z miłości i troski o kogokolwiek).

Don
Posty: 26
Rejestracja: 28 lis 2019, 13:38
Jestem: w kryzysie małżeńskim
Płeć: Mężczyzna

Re: Jak uratować moje małżeństwo?

Post autor: Don » 02 mar 2020, 14:50

Absolutnie bym tego nigdy dziecku (nawet jak dorośnie) nie pokazał, ale chciałbym aby moja żona wiedziała że coś takiego jest.

że maja być kolejni kowalscy to ja nie biorę na razie pod uwagę, nie mogę pojąć tego jednego a co dopiero kolejnych...

tata999
Posty: 1124
Rejestracja: 29 wrz 2018, 13:43
Jestem: w trakcie rozwodu
Płeć: Mężczyzna

Re: Jak uratować moje małżeństwo?

Post autor: tata999 » 02 mar 2020, 15:58

Don pisze:
02 mar 2020, 14:50
Absolutnie bym tego nigdy dziecku (nawet jak dorośnie) nie pokazał, ale chciałbym aby moja żona wiedziała że coś takiego jest.

że maja być kolejni kowalscy to ja nie biorę na razie pod uwagę, nie mogę pojąć tego jednego a co dopiero kolejnych...
Też tak miałem. A jak już pojąłem pierwszego, to i kolejnych.

Podzielam zdanie Montiego i Wiedźmina. Co więcej osoby bardziej neutralne odradzały mi detektywa, który natabene kosztuje min. 10 tys. zł. Uważaj na naciągaczy, szczególnie adwokatów.

Inna sprawa to, że warto wiedzieć na czym się stoi. Nie dla sądu, a dla siebie potrzebna jest pewność kiedy i jak zostało się oszukanym. Jeśli o to Ci chodzi, to polecam notować w dzienniku każdy dzień i być czujnym na co dzień. Po jakimś czasie rozjaśni się wystarczająco dużo. To zostawiona recepta, tam notatka z nazwiskiem, paragon skądś tam, nowa bielizna, zdjęcie znad morza, bilet dokądś, zapisana historia czegoś, ktoś inny coś ujawni itp.

Wiedźmin

Re: Jak uratować moje małżeństwo?

Post autor: Wiedźmin » 02 mar 2020, 16:28

Don pisze:
02 mar 2020, 14:50
[...]

że maja być kolejni kowalscy to ja nie biorę na razie pod uwagę, nie mogę pojąć tego jednego a co dopiero kolejnych...
Dlatego dzielę się doświadczeniem.
Wiem, ze nie bierzesz pod uwagę... Ale wcześniej nie brałeś pod uwagę nawet tego obecnego... (pierwszego) - i z mojego doświadczenia istotą problemu nie jest ten konkretny kowalski.

Marcin83
Posty: 36
Rejestracja: 07 sie 2019, 8:35
Jestem: w kryzysie małżeńskim
Płeć: Mężczyzna

Re: Jak uratować moje małżeństwo?

Post autor: Marcin83 » 03 mar 2020, 15:53

Wiedźminie, Tato999,

Jak wyglądała Wasza relacja z małżonkami po zakończeniu przez nie pierwszego romansu? Czy były czynione jakieś próby przepracowania zdrady i wdrożenia programu naprawczego? Zastanawiam się czy, a jeśli tak to w jakim stopniu do kolejnych zdrad mogło przyczynić się niedostateczne przepracowanie tej pierwszej. Czy może było to od Was całkowicie niezależne i wynikało wyłącznie z głębokich deficytów współmałżonek? Odpowiedź może być istotna zarówno dla mnie - zdradzonego po raz pierwszy i próbującego ratować małżeństwo po zakończeniu romansu- jak również dla Dona jeśli romans jego żony zostanie zakończony.

Pozdrawiam
Marcin

tata999
Posty: 1124
Rejestracja: 29 wrz 2018, 13:43
Jestem: w trakcie rozwodu
Płeć: Mężczyzna

Re: Jak uratować moje małżeństwo?

Post autor: tata999 » 03 mar 2020, 19:37

Marcin83 pisze:
03 mar 2020, 15:53
Wiedźminie, Tato999,

Jak wyglądała Wasza relacja z małżonkami po zakończeniu przez nie pierwszego romansu? Czy były czynione jakieś próby przepracowania zdrady i wdrożenia programu naprawczego? Zastanawiam się czy, a jeśli tak to w jakim stopniu do kolejnych zdrad mogło przyczynić się niedostateczne przepracowanie tej pierwszej. Czy może było to od Was całkowicie niezależne i wynikało wyłącznie z głębokich deficytów współmałżonek? Odpowiedź może być istotna zarówno dla mnie - zdradzonego po raz pierwszy i próbującego ratować małżeństwo po zakończeniu romansu- jak również dla Dona jeśli romans jego żony zostanie zakończony.

Pozdrawiam
Marcin
U mnie było specyficznie, bo ja dowiedziałem się najpierw o ostatnim, a dopiero potem odkryłem poszlaki świadczące o innych wcześniejszych kowalskich.

Wiedźmin

Re: Jak uratować moje małżeństwo?

Post autor: Wiedźmin » 03 mar 2020, 19:58

Marcin83 pisze:
03 mar 2020, 15:53

[...] Jak wyglądała Wasza relacja z małżonkami po zakończeniu przez nie pierwszego romansu? Czy były czynione jakieś próby przepracowania zdrady i wdrożenia programu naprawczego? Zastanawiam się czy, a jeśli tak to w jakim stopniu do kolejnych zdrad mogło przyczynić się niedostateczne przepracowanie tej pierwszej. [...]
Przepracowanie? Do tego potrzebny jest czas - a przede wszystkim wola OBU stron.

U mnie na początku ostrej fazy kryzysu był szok i niedowierzanie, a sprawy toczyły się bardzo szybko (3 kowalskich w ciągu ok 5 miesięcy). Żona nie była zainteresowana żadnym przepracowywaniem - odwrotnie - szukała sobie (po tym pierwszym albo w trakcie... ) mieszkania dla siebie do wynajęcia, by móc się cieszyć nieskrępowaną wolnością. Wszelkie moje próby propozycji terapii - "może jednak warto ratować" - były wyśmiewane i torpedowane.

ODPOWIEDZ

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 5 gości