Jak walczyć o małżeństwo kiedy mąż odpuścił

Powrót to dopiero początek trudnej drogi...

Moderator: Moderatorzy

contesempre
Posty: 179
Rejestracja: 08 sty 2020, 20:42
Jestem: w trakcie rozwodu
Płeć: Kobieta

Re: Jak walczyć o małżeństwo kiedy mąż odpuścił

Post autor: contesempre » 22 wrz 2021, 17:49

Nirwanna pisze:
22 wrz 2021, 14:28
Contesempre, odnoszę wrażenie, że usiłujesz wykazać, że w takiej sytuacji najbardziej winny cierpienia dzieci jest Kościół który dopuszcza, a Pan X winny nie jest, bo świat jest grzeszny i wszyscy grzeszymy.
Błędnie myślisz, nie zrzucam winy na Kościół, mówię tylko, że on to dopuszcza. Oczywiście, ze najbardziej winny jest Pan X.

contesempre
Posty: 179
Rejestracja: 08 sty 2020, 20:42
Jestem: w trakcie rozwodu
Płeć: Kobieta

Re: Jak walczyć o małżeństwo kiedy mąż odpuścił

Post autor: contesempre » 22 wrz 2021, 17:50

Caliope pisze:
22 wrz 2021, 13:18
No to ten mąż musiałby stawać na rzęsach by się nie dowiedziała, spędzając czas z dziećmi musiałby bardzo kłamać i by i tak wszystko wyszło po jednym telefonie.
Znam przypadki, gdzie mężowie mieli 2 życia z różnymi kobietami, które o sobie nawzajem nie wiedziały.

contesempre
Posty: 179
Rejestracja: 08 sty 2020, 20:42
Jestem: w trakcie rozwodu
Płeć: Kobieta

Re: Jak walczyć o małżeństwo kiedy mąż odpuścił

Post autor: contesempre » 22 wrz 2021, 17:53

vertigo pisze:
22 wrz 2021, 14:48
Kilka dni temu @moc nadziei2 napisała, że 8 lat temu jej mąż w takiej dramatycznej sytuacji podjął decyzję, że "dzieci są dla niego ważniejsze niż relacje z matkami tych dzieci. I że najlepiej się będzie czuł będąc sam, nie żyjąc z żadną z matek a będąc ojcem dla całej trójki najlepszym jak to możliwe w tej sytuacji".

I dalej

"Dostrzegam wartość tej relacji, widzę jakie to ma ogromne znaczenie dla dzieci i bardzo to doceniam. Komunikuję również moje pozytywne odczucia i ułatwiam kontakt naszych dzieci z nim na tyle ile tylko mogę.
Nasze dzieci budują też relację z dzieckiem męża - czyli swoim przyrodnim rodzeństwem. Jestem z tym od dawna pogodzona.

Działanie i postawę mojego męża sakramentalnego zaczęła doceniać nawet część mojej rodziny, choć jak się łatwo domyślić, akcje mojego męża stały tam bardzo bardzo niziutko. Teraz to się powolutku zmienia".

Dla mnie to potwierdzenie, że "tylko decyzje zmieniają życie". A Bóg dobro też i z tego wyprowadzi. Ale bez decyzji konkretnego człowieka niewiele może.
Zdarza się też i tak ale wszystko zależy od człowieka, jaką drogę wybierze w danej mu wolnej woli i po danych mu "wskazówkach".

ODPOWIEDZ

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 2 gości