Powrót pomimo braku miłości ze strony męża

Powrót to dopiero początek trudnej drogi...

Moderator: Moderatorzy

vertigo
Posty: 127
Rejestracja: 30 mar 2018, 10:16
Jestem: w separacji
Płeć: Mężczyzna

Re: Powrót pomimo braku miłości ze strony męża

Post autor: vertigo » 19 lip 2020, 22:46

Pewnie niewiele osób wie, przysięga małżeńska w Kościele Katolickim w Polsce nie była "symetryczna" - kobiety ślubowały również obietnicę posłuszeństwa wobec męża, natomiast mężczyzna nie. Brzmiała ona:

Ja X, biorę sobie ciebie Y, za małżonka, i ślubuję ci miłość, wiarę, uczciwość i posłuszeństwo małżeńskie, a iż cię nie opuszczę aż do śmierci. Tak mi dopomóż Panie Boże Wszechmogący w Trójcy jedyny i wszyscy Święci.

Kościół wykreślił te słowa 24 września 1928 roku.

Tata, jeśli szukasz informacji i źródeł, to zapoznaj się z pracą doktorską Anny Miłoszewskiej-Kiełbiewskiej "Obraz kobiety XX i XXI wieku w wybranych polskich czasopismach i poradnikach dobrego wychowania" (dostępna w necie).

Dwa cytaty:

"Takiego zobowiązania (o posłuszeństwie) nie składał mężczyzna, a jego występki przeciwko małżeńskiej wierności i uczciwości traktowano przez stulecia z wielką pobłażliwością, co ustanawiało podwójne standardy moralności dla osób wstępujących w związek małżeński".

"W małżeństwie decydujący głos właściwie w każdej dziedzinie miał mąż. Zapewniał on środki do utrzymania, decydował o domowym budżecie, sposobie zarządzania gospodarstwem domowym, wychowaniu dzieci, w dużej mierze rozporządzał też czasem wolnym żony, nie pozwalając jej na przykład na przebywanie w towarzystwie kobiet, które w małżeństwie nie dość krótko były przez męża trzymane".
Ludzie robią wszystko, aby siebie samych przekonać, że świat nie wygląda tak, jak wygląda naprawdę.

Sarah
Posty: 145
Rejestracja: 01 maja 2020, 13:46
Jestem: w trakcie rozwodu
Płeć: Kobieta

Re: Powrót pomimo braku miłości ze strony męża

Post autor: Sarah » 19 lip 2020, 23:11

tata999 pisze:
19 lip 2020, 19:39
Podasz źródło tej opinii lub danych historycznych? Pachnie mi to propagandą.
tata999 pisze:
19 lip 2020, 19:39
Poproszę o źródło. Z takiej informacji wynikałoby, że mniej więcej każda żona byłaby jednocześnie czyjąś kochanką, a zatem każdy mąż był zdradzany ("mniej lub bardziej oficjalnie"). Wydaje mi się, że to propagandowa bzdura.
tata999 pisze:
19 lip 2020, 19:39
Tu też poproszę o źródło, bo jest to niewiarygodne.
Podam, aczkolwiek nie w tej chwili, gdyż nie pamiętam, gdzie spotkałam się z danymi na ten temat. Swego czasu interesowałam się historią, zwłaszcza XX w., i czytałam naprawdę sporo, zarówno książek, jak i prasy. Nie sądzę, aby były to bzdury, a tym bardziej propagandowe (?). W najbliższym czasie wybiorę się do czytelni i z przyjemnością poszukam dla Ciebie tych informacji.
Nothing lasts forever
And we both know hearts can change
And it's hard to hold a candle
In the cold November rain...

tata999
Posty: 1124
Rejestracja: 29 wrz 2018, 13:43
Jestem: w trakcie rozwodu
Płeć: Mężczyzna

Re: Powrót pomimo braku miłości ze strony męża

Post autor: tata999 » 20 lip 2020, 0:41

Paprotka pisze:
19 lip 2020, 20:24
Tato999 można być 25 lat razem i nie być ze sobą blisko ani nie mieć ze sobą intymnej relacji.
Można być przyzwyczajonym do danej osoby ale wiesz ,że to nie jest Twój przyjaciel, bo nie z każdym się przyjaźnimy.
Nie mam podstaw ,żeby uważać ,że z obecną partnerką nie jest blisko jeśli zostawił wszystko dla niej.
Też nie mam takich podstaw i nie twierdziłem inaczej. Jeśli pisałbym niespójnie to proszę o przytoczenie cytatu, który by o tym świadczył.


Paprotka pisze:
19 lip 2020, 20:24
Ciągle wmawiano mi ,że to tylko zauroczenie tylko na jakiej podstawie ?
Też tak miałem. Innych opinie można przyjąć bezkrytycznie albo nie. Po czasie wiem, kto miał rację i gdzie uwierzyłem w puste frazesy, bezpodstawne teorie itp.
Paprotka pisze:
19 lip 2020, 20:24
Pewnie w wielu przypadkach tak jest ale my nie mamy do czego wracać.
Bardzo możliwe, że nie macie do czego wracać. Nie kwestionuję tego. Meritum wielu, w tym także moich wypowiedzi w tym wątku to, żeby nie uciekać od odpowiedzialności przed tym i wcześniejszymi decyzjami, zwłaszcza przysięgą małżeńską. Kto po czasie podejmuje się zerwania przysięgi to niech tak powie, bez ogródek, bez zasłaniania się jakimikolwiek wymówkami, teoriami, uczuciami, przerzucaniem winy itp.
Paprotka pisze:
19 lip 2020, 20:24
I tak jak mówi Sarah kiedyś małżeństwa były trwałe ,bo kobiety nie miały wyjscia. Wcale się niczego nie naprawiało to jest slogan i romantyzm ,który nam się wciska. Kobieta jako ofiara przemocy nie miała gdzie pójść. A posiadanie licznych kochanek i aranżowane śluby w dawnych czasach nie są czymś godnym do naśladowania.
Podobno nie powinniśmy teoretyzować i nie powinnyśmy odbiegać od tematyki forum. Co kiedyś prawdopodobnie było lub nie było zostawiłbym badaczom i poddał naukowemu reżimowi. Dodam przy tym, że Polska to nieduży wycinek całości i dobrze, że jest wiele różnorodnych sytuacji na świecie, różni ludzie, różne kultury, różni mężczyźni, kobiety itd.

tata999
Posty: 1124
Rejestracja: 29 wrz 2018, 13:43
Jestem: w trakcie rozwodu
Płeć: Mężczyzna

Re: Powrót pomimo braku miłości ze strony męża

Post autor: tata999 » 20 lip 2020, 0:54

vertigo pisze:
19 lip 2020, 22:46

Tata, jeśli szukasz informacji i źródeł, to zapoznaj się z pracą doktorską Anny Miłoszewskiej-Kiełbiewskiej "Obraz kobiety XX i XXI wieku w wybranych polskich czasopismach i poradnikach dobrego wychowania" (dostępna w necie).
Nie jest to żaden wyznacznik. Dla przykładu można powołać się na relacje obrazu kobiety przedstawianego w feministycznym piśmie i nie będzie to ani kompletny, ani rzetelny, ani faktyczny opis sytuacji.
vertigo pisze:
19 lip 2020, 22:46

Dwa cytaty:

"Takiego zobowiązania (o posłuszeństwie) nie składał mężczyzna, a jego występki przeciwko małżeńskiej wierności i uczciwości traktowano przez stulecia z wielką pobłażliwością, co ustanawiało podwójne standardy moralności dla osób wstępujących w związek małżeński".

"W małżeństwie decydujący głos właściwie w każdej dziedzinie miał mąż. Zapewniał on środki do utrzymania, decydował o domowym budżecie, sposobie zarządzania gospodarstwem domowym, wychowaniu dzieci, w dużej mierze rozporządzał też czasem wolnym żony, nie pozwalając jej na przykład na przebywanie w towarzystwie kobiet, które w małżeństwie nie dość krótko były przez męża trzymane".
Co miałoby świadczy o tym, że nie jest to propaganda niczym sowieckie "a u was biją murzynów"? I w jakim celu akurat te dwa cytaty przytoczyłeś?

Sarah
Posty: 145
Rejestracja: 01 maja 2020, 13:46
Jestem: w trakcie rozwodu
Płeć: Kobieta

Re: Powrót pomimo braku miłości ze strony męża

Post autor: Sarah » 20 lip 2020, 10:37

tata999 pisze:
20 lip 2020, 0:54
Nie jest to żaden wyznacznik. Dla przykładu można powołać się na relacje obrazu kobiety przedstawianego w feministycznym piśmie i nie będzie to ani kompletny, ani rzetelny, ani faktyczny opis sytuacji.
tata999 pisze:
20 lip 2020, 0:54
Co miałoby świadczy o tym, że nie jest to propaganda niczym sowieckie "a u was biją murzynów"? I w jakim celu akurat te dwa cytaty przytoczyłeś?
Naprawdę nie widzisz różnicy między pracą doktorską (tu akurat z wydziału dziennikarstwa UW - a więc nie jest to Wyższa Szkoła Gotowania na Gazie w Pcimiu - przepraszam ewentualnych mieszkańców takiej miejscowości, o ile istnieje 😉), a feministycznym pisemkiem lub "sowiecką propagandą"?
Nothing lasts forever
And we both know hearts can change
And it's hard to hold a candle
In the cold November rain...

tata999
Posty: 1124
Rejestracja: 29 wrz 2018, 13:43
Jestem: w trakcie rozwodu
Płeć: Mężczyzna

Re: Powrót pomimo braku miłości ze strony męża

Post autor: tata999 » 20 lip 2020, 11:18

Sarah pisze:
20 lip 2020, 10:37
tata999 pisze:
20 lip 2020, 0:54
Nie jest to żaden wyznacznik. Dla przykładu można powołać się na relacje obrazu kobiety przedstawianego w feministycznym piśmie i nie będzie to ani kompletny, ani rzetelny, ani faktyczny opis sytuacji.
tata999 pisze:
20 lip 2020, 0:54
Co miałoby świadczy o tym, że nie jest to propaganda niczym sowieckie "a u was biją murzynów"? I w jakim celu akurat te dwa cytaty przytoczyłeś?
Naprawdę nie widzisz różnicy między pracą doktorską (tu akurat z wydziału dziennikarstwa UW - a więc nie jest to Wyższa Szkoła Gotowania na Gazie w Pcimiu - przepraszam ewentualnych mieszkańców takiej miejscowości, o ile istnieje 😉), a feministycznym pisemkiem lub "sowiecką propagandą"?
Widzę nawet więcej: "Obraz kobiety XX i XXI wieku w wybranych polskich czasopismach i poradnikach dobrego wychowania" - to jest naprawdę temat tejże pracy. Nie chcę więcej tego poruszać.

Marcin83
Posty: 36
Rejestracja: 07 sie 2019, 8:35
Jestem: w kryzysie małżeńskim
Płeć: Mężczyzna

Re: Powrót pomimo braku miłości ze strony męża

Post autor: Marcin83 » 20 lip 2020, 11:52

Znana wojująca feministka Magdalena Środa jest profesorem na UW, tak więc prawdą jest że uczelnia i tytuł o niczym nie świadczą. Można by znaleźć jeszcze inne przykłady, ale nie będę zaśmiecał autorce wątku. To tylko taka dygresja 😀

lustro
Posty: 1201
Rejestracja: 02 sie 2017, 22:37
Jestem: szczęśliwą żoną
Płeć: Kobieta

Re: Powrót pomimo braku miłości ze strony męża

Post autor: lustro » 20 lip 2020, 12:33

Tata

Faktycznie, czasem trudno się pogodzić z faktami, bo nie pasują do wlasnych twierdzeń.
Niestety - nie przyjęcie ich do wiadomosci nie zmienia rzeczywistości.
Najpierw domagasz się źródeł wiedzy, a potem je kwestionujesz, bo mogly by byc inne... To jest niespójność w tym co piszesz.
Masz inne źródła w postaci dokumentów lub opracowań opartych na dokumentach?

Moze jednak wrocmy do autorki watku?

Wydaje mi się, ze dobrze rozumiem co pisze i czego jej brak.
Czasem nie da się "wyhodowac" czegos. Po prostu jest albo nie.
I nie ma tu zadnych "szkodliwych romantycznych mitów".
Dla mnie szkodliwym mitem romantycznym jest twierdzenie, ze wystarczy postawa i decyzja zamiast milosci w małżeństwie. I ze bliskość i więź wypracowuje sie latami od zera. Oraz, ze milosc prawdziwa jest dopiero po dzisiatkach lat wspólnego zycia.

Zapytam piszących te twierdzenia (trudno) - macie własne takie doswiadczenia, czy raczej może zyczeniowe spojrzenie na temat?

Paprotka
Posty: 136
Rejestracja: 02 lip 2020, 12:15
Jestem: po rozwodzie
Płeć: Kobieta

Re: Powrót pomimo braku miłości ze strony męża

Post autor: Paprotka » 20 lip 2020, 12:59

Tato999 nie cytuje bo ta umiejetność mnie przerosła :)
Co to starych a czasem i obecnych czasów to nie jest teoretyzowanie. Dalej krąży owa obiegowa opinia ,ze nasi dziadkowie mieli takie trwałe związku ,które nie wynikały często z miłości, bliskości ,czy rozmowy. W rodzinie mam z 3 takie przykłady kiedy kobiety zaczęły żyć po śmierci swoich małżonków.
Ja miałam 26 lat jak brałam ślub i myślałam ,ze to ostatni dzwonek. Teraz wiem ,ze było trzeba poczekać.

Sarah
Posty: 145
Rejestracja: 01 maja 2020, 13:46
Jestem: w trakcie rozwodu
Płeć: Kobieta

Re: Powrót pomimo braku miłości ze strony męża

Post autor: Sarah » 20 lip 2020, 17:07

tata999 pisze:
20 lip 2020, 0:41
Meritum wielu, w tym także moich wypowiedzi w tym wątku to, żeby nie uciekać od odpowiedzialności przed tym i wcześniejszymi decyzjami, zwłaszcza przysięgą małżeńską. Kto po czasie podejmuje się zerwania przysięgi to niech tak powie, bez ogródek, bez zasłaniania się jakimikolwiek wymówkami, teoriami, uczuciami, przerzucaniem winy itp.
Zgadzam się. Warto jednak rozważyć możliwość, że czyjeś małżeństwo mogło zostać nieważnie zawarte (jak np. związki pp. Kurskich lub p. Kaczyńskiej-Smuniewskiej-Dubienieckiej-Zielińskiej). Wtedy wszystko można zaczynać od nowa, z czystą kartą.
Nothing lasts forever
And we both know hearts can change
And it's hard to hold a candle
In the cold November rain...

Avys
Posty: 81
Rejestracja: 21 cze 2020, 8:31
Płeć: Kobieta

Re: Powrót pomimo braku miłości ze strony męża

Post autor: Avys » 20 lip 2020, 19:23

Moja Babcia opowiadała mi jak to jej mąż zdradzał ją notorycznie ze służącymi. W mieszkaniu przy kuchni było pomieszczenie dla służącej- tak więc działo się to w jej własnym domu. Z daleka bogaty, przykładny dom z dziećmi „paniczami” pobierającymi lekcje fortepianu i angielskiego etc. Do końca byli małżeństwem. Z tego co mówiła to tak wyglądało życie w bogatych mieszczańskich domach...

vertigo
Posty: 127
Rejestracja: 30 mar 2018, 10:16
Jestem: w separacji
Płeć: Mężczyzna

Re: Powrót pomimo braku miłości ze strony męża

Post autor: vertigo » 20 lip 2020, 21:35

tata999 pisze:
20 lip 2020, 0:54
vertigo pisze:
19 lip 2020, 22:46

Tata, jeśli szukasz informacji i źródeł, to zapoznaj się z pracą doktorską Anny Miłoszewskiej-Kiełbiewskiej "Obraz kobiety XX i XXI wieku w wybranych polskich czasopismach i poradnikach dobrego wychowania" (dostępna w necie).
Nie jest to żaden wyznacznik. Dla przykładu można powołać się na relacje obrazu kobiety przedstawianego w feministycznym piśmie i nie będzie to ani kompletny, ani rzetelny, ani faktyczny opis sytuacji.
Autorka nakreśliła obraz stosunków społecznych od XIX wieku w oparciu o dostępne źródła pisane z epok i jaki był tego wpływ na funkcjonowanie małżeństw. Dlaczego uważasz, że to "żaden wyznacznik"? Zmylił Cię tytuł? Negujesz jej warsztat pracy i wartość naukową doktoratu?
tata999 pisze:
20 lip 2020, 0:54
vertigo pisze:
19 lip 2020, 22:46

Dwa cytaty:

"Takiego zobowiązania (o posłuszeństwie) nie składał mężczyzna, a jego występki przeciwko małżeńskiej wierności i uczciwości traktowano przez stulecia z wielką pobłażliwością, co ustanawiało podwójne standardy moralności dla osób wstępujących w związek małżeński".

"W małżeństwie decydujący głos właściwie w każdej dziedzinie miał mąż. Zapewniał on środki do utrzymania, decydował o domowym budżecie, sposobie zarządzania gospodarstwem domowym, wychowaniu dzieci, w dużej mierze rozporządzał też czasem wolnym żony, nie pozwalając jej na przykład na przebywanie w towarzystwie kobiet, które w małżeństwie nie dość krótko były przez męża trzymane".
Co miałoby świadczy o tym, że nie jest to propaganda niczym sowieckie "a u was biją murzynów"? I w jakim celu akurat te dwa cytaty przytoczyłeś?
Dla potwierdzenia wcześniejszych wpisów, że system społeczno-ekonomiczny oparty na idei patriarchatu, kreował instytucję małżeństwa "trwałego".
Ludzie robią wszystko, aby siebie samych przekonać, że świat nie wygląda tak, jak wygląda naprawdę.

Awatar użytkownika
Nirwanna
Posty: 9345
Rejestracja: 11 gru 2016, 22:54
Jestem: po rozwodzie
Płeć: Kobieta

Re: Powrót pomimo braku miłości ze strony męża

Post autor: Nirwanna » 20 lip 2020, 22:14

Kochani forumowicze, sugerowałabym jednak powrót do wątku autorki i niezaśmiecanie go (jak to już padło) rozważaniami o systemach społeczno-ekonomicznych XIX wieku, bowiem - tak delikatnie chcę przypomnieć - jesteśmy na pomocowym forum katolickim. A to oznacza, że po 1. nie jesteśmy forum dyskusyjnym, a po 2. skupiamy się na tym, iż zamysł małżeństwa jako związku wyłącznego i trwałego wymyślił Stwórca.
Reszta to kwiatki, dodatki, ewentualnie aberracje.
Nie żyje się, nie kocha się, nie umiera się - na próbę
Jan Paweł II

Paprotka
Posty: 136
Rejestracja: 02 lip 2020, 12:15
Jestem: po rozwodzie
Płeć: Kobieta

Re: Powrót pomimo braku miłości ze strony męża

Post autor: Paprotka » 21 lip 2020, 11:22

A ja wczoraj spotkałam Go w sklepie z najstarszym dzieckiem. Wygląda jak kopia ojca. To już 2 spotkanie choć wtedy w parku było z ukrycia. Teraz nie było innego wyjścia , bo głupio uciekać między regałami.
Chciałabym osiągnąć taki stan równowagi ,żeby komfortowo czuć się np podczas ślubu mojego dziecka , lub kiedy będą wnuki. Żeby moje dziecko nie musiało kombinować i np. zapraszać nas na ważne uroczystości osobno.
Nie czuje chyba żalu ale wiem ,że nie ma powrotu. I z mojej i jego strony. Powiedziałam mu tylko ,że wygląda na szczęśliwego. A on przytaknął ,że bardzo. I ,że życzy mi tego samego.
Nie było dramy i z tego jestem zadowolona ;)

Sarah
Posty: 145
Rejestracja: 01 maja 2020, 13:46
Jestem: w trakcie rozwodu
Płeć: Kobieta

Re: Powrót pomimo braku miłości ze strony męża

Post autor: Sarah » 21 lip 2020, 13:40

Paprotka pisze:
20 lip 2020, 12:59
Ja miałam 26 lat jak brałam ślub i myślałam ,ze to ostatni dzwonek. Teraz wiem ,ze było trzeba poczekać.
Tak, na pewno wiele osób bierze ślub niekoniecznie z (tylko) takich powodów, jak by należało. Ja miałam niecałe 21 lat i wprawdzie nie myślałam, że to ostatni dzwonek, ale chciałam definitywnie opuścić trudny dom rodzinny, a rodzice z okazji ślubu kupili mi mieszkanie. Uznałam więc to za dobry deal. Nota bene, jak przystało na dobrą żonę, od razu ustanowiłam męża współwłaścicielem tego mieszkania :shock:
Nothing lasts forever
And we both know hearts can change
And it's hard to hold a candle
In the cold November rain...

ODPOWIEDZ

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 5 gości