Co zrobić jeśli jesteś dla niego powietrzem?

Powrót to dopiero początek trudnej drogi...

Moderator: Moderatorzy

Fiora5
Posty: 6
Rejestracja: 05 maja 2020, 3:17
Płeć: Kobieta

Co zrobić jeśli jesteś dla niego powietrzem?

Post autor: Fiora5 » 02 sie 2020, 17:31

Cześć kochani!

Mam konkretne pytanie: co zrobić jeśli mąż traktuje cię jak powietrze bo kilka lat temu zraniłaś go bardzo? Żyje własnym życiem pod jednym dachem.
Mam świadomość tego co zrobiłam mężowi ale stan trwa kilka lat. Próbowałam wszystkiego jednak nic nie pomogło. Jak być szczęśliwym człowiekiem kiedy wiesz że wrócisz do domu ale równie dobrze mogłabyś nie wracać bo to nie robi różnicy?

Mąż zachowuje się tak jakbyśmy byli w separacji albo po rozwodzie. Jakbym nigdy nie była jego żoną.

Separacja nie wchodzi w grę bo mamy dziecko niepełnosprawne które kocha bardzo tatę i mają bardzo dobrą relację.

Rozwijam się duchowo we wspólnocie, mam terapię. Jednak jest mi bardzo trudno i ciężko bo po opiece całodobowej nad dzieckiem nie mam nawet z kim porozmawiać w domu. Nigdy mnie się nie spyta co u mnie? Jak się czuje? Po prostu jakby mnie nie było.

Dodatkowo zastanawiam się co robi mój mąż kiedy go nie ma. Nachodzą mnie różne myśli. Nie znam jego życia bo kompletnie nic nie mówi. Mam dosyć myślenia o nim ale tak wiek nas łączy.

Awatar użytkownika
Nirwanna
Posty: 8956
Rejestracja: 11 gru 2016, 22:54
Jestem: po rozwodzie
Płeć: Kobieta

Re: Co zrobić jeśli jesteś dla niego powietrzem?

Post autor: Nirwanna » 03 sie 2020, 8:48

Cześć, kochana, witaj u nas na forum :-)

Witając Cię najpierw przypomnę, jak większości nowych użytkowników, że internet nie jest anonimowy, więc warto zadbać o dyskrecję i niepodawanie na forum publicznym charakterystycznych szczegółów, po których można byłoby rozpoznać Ciebie i Twoją rodzinę w realu.

Odpowiadając na Twoje pytania - nie odpowiem na Twoje pytania ;-) ponieważ to, jak ja zareagowałabym, byłoby moje i adekwatne do mojej sytuacji, a nie Twoje. Nie dałabyś rady skopiować, a jeśli już - to z krzywdą dla siebie i Twojej rodziny. Zatem - nie opłaca się.

A już troszkę poważniej - warto pisać w formie "ja", opowiadając wprost o sobie i swoich przeżyciach; tak się wypowiadamy na spotkaniach Ognisk naszej wspólnoty, i mimo, że wydaje się drobiazgiem, ma ogromy walor zarówno psychologiczny, jak i duchowy. Dlatego zachęcam Cię na takiej formy pisania, ale również do odwiedzenia Ogniska położonego najbliżej Ciebie; większość Ognisk powróciła już do spotkań w realu. Ufam, że otrzymasz tam bieżące wsparcie, skutkujące co najmniej możliwością porozmawiania, gdy będziesz miała taką potrzebę, a mąż wciąż nie będzie z Tobą w relacji. Wykaz Ognisk tu: www.ogniska.sychar.org

I już oddaję pole forumowiczom, mam nadzieję, że podzielą się swoim doświadczeniem :-)
Nie żyje się, nie kocha się, nie umiera się - na próbę
Jan Paweł II

Monti
Posty: 712
Rejestracja: 21 mar 2018, 18:14
Płeć: Mężczyzna

Re: Co zrobić jeśli jesteś dla niego powietrzem?

Post autor: Monti » 03 sie 2020, 11:15

Czy Twoje dziecko chodzi do jakiejś placówki dla dzieci niepełnosprawnych? Jeśli nie, może warto byłoby poszukać miejsca, gdzie otrzymałoby fachową opiekę, a Ty mogłabyś złapać trochę oddechu. Warto też poznać innych rodziców dzieci z niepełnosprawnościami, być może poszukać jakiejś grupy wsparcia, bo te rodziny mają specyficzne problemy, które bardzo często prowadzą też do kryzysów małżeńskich.

Wiedźmin

Re: Co zrobić jeśli jesteś dla niego powietrzem?

Post autor: Wiedźmin » 03 sie 2020, 15:52

Fiora5 pisze:
02 sie 2020, 17:31
[...] Mąż zachowuje się tak jakbyśmy byli w separacji albo po rozwodzie. Jakbym nigdy nie była jego żoną. [...]
[...] Mam dosyć myślenia o nim ale tak wiek nas łączy. [...]
Jeśli masz dość myślenia o nim, to może po prostu przestań?
Myśl o sobie albo o niebieskich migdałach ;) ...

I doprecyzuje... czy wiek Was łączy? czy chciałaś napisać że "tak wiele Was łączy"? ...
Jeśli "tak wiele" to wymienisz co? (prócz wspólnego zamieszkiwania i dziecka) ?

Sarah
Posty: 115
Rejestracja: 01 maja 2020, 13:46
Jestem: w trakcie rozwodu
Płeć: Kobieta

Re: Co zrobić jeśli jesteś dla niego powietrzem?

Post autor: Sarah » 03 sie 2020, 18:02

Fiora5 pisze:
02 sie 2020, 17:31
Mam konkretne pytanie: co zrobić jeśli mąż traktuje cię jak powietrze bo kilka lat temu zraniłaś go bardzo? Żyje własnym życiem pod jednym dachem.
Mam świadomość tego co zrobiłam mężowi ale stan trwa kilka lat.
Naprawdę coś tak strasznego mu zrobiłaś? Czy tylko się obwiniasz? Odwet(?) trwa już kilka lat. Może taki stan jest dla niego wygodny z jakiegoś powodu?
I pójdę do grobu z podniesioną głową.

(B. Dylan)

Fiora5
Posty: 6
Rejestracja: 05 maja 2020, 3:17
Płeć: Kobieta

Re: Co zrobić jeśli jesteś dla niego powietrzem?

Post autor: Fiora5 » 07 sie 2020, 22:34

Nirwanna pisze:
03 sie 2020, 8:48
Oczywiście masz racje. Postaram się mówić w formie „ja”. Mam w palnie udać się na spotkanie Ogniska Sychar u mnie w mieście. Tylko zastanawiam się jak takie spotkanie wygląda i czy rzeczywiście ma to sens?
Monti pisze:
03 sie 2020, 11:15
Czy Twoje dziecko chodzi do jakiejś placówki dla dzieci niepełnosprawnych?
Tak. Moje dziecko jest zaopiekowane. Mam tez znajomych wśród rodziców dzieciaków z różnymi niepełnosprawnościami Jednak coraz trudniej jest mi Mówić tam o swoich problemach i otwierać się. Kiedy wspominam o małżeństwie to raczej słyszę rady: że zasługuje na miłość, ze powinnam odejść i ułożyć sobie życie, ze napewno kogoś spotkam itd. lub są to rozmowy o chorobach, a tego po latach mam już dość do słuchania.
Nie wiem może powinnam znaleść inne środowisko. Zauważyłam też że ogólnie jest mi coraz trudniej odnaleźć się wśród ludzi.
Wiedźmin pisze:
03 sie 2020, 15:52

Jeśli masz dość myślenia o nim, to może po prostu przestań?
Myśl o sobie albo o niebieskich migdałach ;) ...

I doprecyzuje... czy wiek Was łączy? czy chciałaś napisać że "tak wiele Was łączy"? ...
Jeśli "tak wiele" to wymienisz co? (prócz wspólnego zamieszkiwania i dziecka) ?
Kiedy to przeczytałam uzmysłowiłam sobie że tak naprawdę to oprócz wspomnień i naszego dziecka to nic nas nie łączy. Nasze małżeństwo/relacja jest martwa.
Mój mąż denerwuje mnie kiedy jest [/b]bo milczy i po prostu nie zwraca na mnie uwagi, pyta tylko o dziecko i uznaje że nic specjalnego nie robię jako matka, że wychowywanie naszego dziecka niczym sie nie różni i kiedy go nie ma bo czuje się sama ze wszystkimi problemami.

Jestem od niego uzależniona emocjonalnie - to sobie uświadomiłam. Swoim byciem lub niebyciem pozwalam aby wpływał na moje myśli uczucia i zachowania.
Sarah pisze:
03 sie 2020, 18:02

Naprawdę coś tak strasznego mu zrobiłaś? Czy tylko się obwiniasz? Odwet(?) trwa już kilka lat. Może taki stan jest dla niego wygodny z jakiegoś powodu?
Napewno go zraniłam i zawiodłam. Nie była to zdrada.
I dałaś mi do myślenia... bo tak na chłodno patrząc: stworzył sobie swój sposób życia, narzucił mi go, nie przyjął przeprosin, wyjaśnień i teraz jest to mega wygodna postawa: troszczenie się o siebie + co tydzień o dziecko.

Co mogę zrobić aby nie poddać się tej sytuacji? Dla siebie co mogę zrobić aby wyjść z tego uzależnienia?
Ostatnio zmieniony 08 sie 2020, 8:07 przez Nirwanna, łącznie zmieniany 1 raz.
Powód: poprawiono cytowanie

Awatar użytkownika
Nirwanna
Posty: 8956
Rejestracja: 11 gru 2016, 22:54
Jestem: po rozwodzie
Płeć: Kobieta

Re: Co zrobić jeśli jesteś dla niego powietrzem?

Post autor: Nirwanna » 08 sie 2020, 9:03

Fiora5 pisze:
07 sie 2020, 22:34
Oczywiście masz racje. Postaram się mówić w formie „ja”. Mam w palnie udać się na spotkanie Ogniska Sychar u mnie w mieście. Tylko zastanawiam się jak takie spotkanie wygląda i czy rzeczywiście ma to sens?
Przebieg spotkania wygląda mniej więcej tak: http://sychar.org/przebieg-spotkania/
A teraz uważaj - jeśli znajdując w necie to forum, rejestrując się i pisząc na nim dostałaś zaproszenie od Boga na naprawę małżeństwa z Nim, to warto pozbyć się całkiem tego pytania "czy rzeczywiście ma to sens?" ;-)
Powody są dwa, oba proste. 1. Idąc z Nim wszystko ma sens. 2. Wiara chrześcijańska polega na tym, że czasem po ludzku nie widzę sensu, ale ufam Bogu, że w Nim - patrz pkt 1. 8-)
Nawiasem mówiąc polecam cieniutką książeczkę ks. Krzysztofa Grzywocza "Na początku był sens" :-)
Fiora5 pisze:
07 sie 2020, 22:34
Co mogę zrobić aby nie poddać się tej sytuacji? Dla siebie co mogę zrobić aby wyjść z tego uzależnienia?
Sporo:
- przeczytać "listę zerty" i zacząć ją stosować: viewtopic.php?f=10&t=282
- zacząć czytać materiały z naszej listy lektur: viewtopic.php?f=10&t=383
- zacząć czytać to forum oraz fora archiwalne, przez kilkanaście lat nazbierało się doświadczeń wspólnoty,
- pójść na spotkanie Ogniska Sychar, z nastawieniem "Panie Boże, przyjmę to co dla mnie przygotowałeś" zamiast "czy ma to sens". Nie szukać sensu na siłę i na zaraz.
- odsłuchać materiały z wszystkich rekolekcji sycharowskich: www.rekolekcje.sychar.org

Równolegle modlitwa i życie sakramentalne.
Roboty konkretnej masz na ładnych kilka miesięcy :D
Potem możesz się przyjrzeć, na ile i na jak szybko jest Ci potrzebna: może terapia, może 12 Kroków, może kierownik duchowy lub stały spowiednik, może jakaś inna forma pracy nad sobą.

Na koniec - zobacz, że w tym co napisałam, ani razu nie pojawia się słowo "mąż".
I o to chodzi 8-)
Nie żyje się, nie kocha się, nie umiera się - na próbę
Jan Paweł II

ODPOWIEDZ

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 6 gości