Zdrada żony. Ratować czy odpuścić.

Powrót to dopiero początek trudnej drogi...

Moderator: Moderatorzy

Piter1978
Posty: 1
Rejestracja: 21 paź 2020, 11:32
Płeć: Mężczyzna

Zdrada żony. Ratować czy odpuścić.

Post autor: Piter1978 » 25 paź 2020, 15:24

Witam wszystkich.
Kilka miesiecy temu przyłapałem żone na zdradzie. Mój świat legł w gruzach. Rozpadł się na miliony kawałków. chwytam sie wszystkich mżliwych sposobów na ratowanie małżeństwa. Nie wiem sam czy chce to ratować, mam straszny metlik w głowie. Mamy wspaniałęgo synka i jego mi najbardziej szkoda. Wiem, że zawiodłem na wielu polach jakp mąż bo żona poszukała pocieszenia w ramionach innego. Osobiście znam go bardo dobrze bo to jej ex. Miałęm ochote sie z nim skonfrontować. Wiem, że on tez ma rodzine i mam wielką chęć jemu tez zniszczyć zycie. Ale jako chrześcijanin powiedziałęm, że mu wybaczam i na razie nie robie nic zeby mu zaszkodzić. Czy dobrze robie? NIe wiem. Mam w sobie mnustwo złości, nienawiści do siebie do żony i do jej kochanka. Poradzcie czy jest sens to w ogole ciągnąć? Codziennie mam obrazy w glowie co oni robili i przezywam katusze. Co zrobić, jak do tego podejść? mszcze sie teraz na zonie i chce zeby tez cierpiała. Mam ochote niszczyc i jeszcze raz niszczyc. Bylismy u psychologa, ale nic nam ta wizyta nie dałą. Ja wypełniłem polecenia pani psycholog, a moja zona to olała. Coraz czesciej pojawia sie rozmowa o rozwodzie. Zaczołęm to rozwazac.

Al la
Posty: 2440
Rejestracja: 07 lut 2017, 23:36
Jestem: w kryzysie małżeńskim
Płeć: Kobieta

Re: Zdrada żony. Ratować czy odpuścić.

Post autor: Al la » 26 paź 2020, 11:06

Witaj, Piter1978 na naszym forum.

Dziękuję, że podzieliłeś się swoją historią.

Rozumiem, że bardzo cierpisz, czujesz złość i nienawiść, przeżywasz wiele skrajnych emocji.
Może to Cię pocieszy, że jest tu na forum wiele osób, które po podobnych doświadczeniach podniosły się i zyskały nową jakość życia.
Zrozumiały, że w dorosłość, w małżeństwo wpisane są również kryzysy.
Zapoznaj się proszę, z etapami przeżywania straty viewtopic.php?f=10&t=2299
Przebaczenie to jest proces, często długotrwały i bolesny.
Proponuję, abyś zajrzał na naszą stronę pomocową http://sychar.org/pomoc/, tam znajdziesz broszurkę nt mitów okołorozwodowych http://www.mity.sychar.org/

Pozdrawiam i mam nadzieję, że uzyskasz wsparcie od naszych forumowiczów.

Przypominam, że internet nie jest anonimowy, zwróć uwagę na niepodawanie charakterystycznych szczegółów.
Ty umiesz to, czego ja nie umiem. Ja mogę zrobić to, czego ty nie potrafisz - Razem możemy uczynić coś pięknego dla Boga.
Matka Teresa

Caliope
Posty: 477
Rejestracja: 04 sty 2020, 12:09
Jestem: w kryzysie małżeńskim
Płeć: Kobieta

Re: Zdrada żony. Ratować czy odpuścić.

Post autor: Caliope » 26 paź 2020, 11:46

Cześć Piter, nie odpuszczaj, a przede wszystkim nie mścij się na żonie, bo gdzieś ona i ty zagubiliście się. Zawsze pada komunikacja i określenie potrzeb i pragnień, może nie mówiła o tym, może Ty nie słuchałeś co jej brakuje.

Bławatek
Posty: 257
Rejestracja: 09 maja 2020, 13:08
Jestem: w kryzysie małżeńskim
Płeć: Kobieta

Re: Zdrada żony. Ratować czy odpuścić.

Post autor: Bławatek » 29 paź 2020, 13:37

Witaj,

Niewiele napisałeś ale gdzieś tam wybrzmiewa że nie chcesz definitywnie kończyć małżeństwa (rozważasz ewentualny rozwód). Naprawiać zawsze warto spróbować, tym bardziej że każde z współmałżonków jest tylko słabym człowiekiem, a upadki często się zdarzają.

Napisałeś że byliście u psychologa ale nic wam ta wizyta nie dała. Psycholog psychologowi nierówny. Ja szukając terapii małżeńskiej doszukiwałam się zakresu w jakim działa ośrodek czy psycholog. I nie wszędzie w opisie była pomóc małżonkowi po zdradzie - a to dokładnie by ci/wam było potrzebne. Tak mi się wydaje.

Dokuczanie żonie i mszczenie się nic dobrego nie przyniosą. Większość kobiet (ludzi?) działa na przekór - ja tak mam. Mój mąż niby chce naprawiać i wrócić ale ciągle mi dogaduje, zwraca uwagę i powtarza że nie jest na 100% pewny czy chce być ze mną. Więc ja się zamykam i nie angażuję, bo nie chcę być zraniona (ponownie). Ty zostałeś zraniony przez żonę ale dokuczając jej też zdajesz rany (sobie przez to też).

Pavel
Posty: 3007
Rejestracja: 03 sty 2017, 21:13
Jestem: już po kryzysie
Płeć: Mężczyzna

Re: Zdrada żony. Ratować czy odpuścić.

Post autor: Pavel » 09 lis 2020, 15:59

Ja również zachęcam cię do przejrzenia broszury Sycharu i rozejrzenia się po forum.
Na początek bowiem, nawet w tych trudnych emocjach warto sobie odpowiedzieć na pytanie czego chcesz.

Jeśli ratować - czeka cię długa i trudna droga. Maraton, nie sprint.
To droga którą ja wybrałem pięć lat temu, polecam.
Warto bowiem wziąć odpowiedzialność za swoje wcześniejsze decyzje i czyny, zwłaszcza mając na uwadze dzieci - jeśli ty nie zatrzymasz walca rozjeżdżającego rodzinę, szanse na powielenie tego przez dzieci mocno niestety rosną.
"Bóg nie działa poza wolą człowieka i poza jego wysiłkiem.(...) Założenie, że jeśli się pomodlimy, to będzie dobrze, jest już wiarą w magię." ks. dr. Grzegorz Strzelczyk

Paprotka
Posty: 129
Rejestracja: 02 lip 2020, 12:15
Jestem: po rozwodzie
Płeć: Kobieta

Re: Zdrada żony. Ratować czy odpuścić.

Post autor: Paprotka » 09 lis 2020, 17:19

A co żona na to ? Chce ratować małżeństwo ? Takich decyzji lepiej w emocjach nie podejmować. Może się okazać ,że będziesz potrafił wybaczyć zdradę ale powiecie sobie tak wiele rzeczy ,że będzie za późno i to z obu stron.

ODPOWIEDZ

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość