Zdrada

Powrót to dopiero początek trudnej drogi...

Moderator: Moderatorzy

Arek
Posty: 1
Rejestracja: 05 sty 2018, 20:23
Jestem: w kryzysie małżeńskim
Płeć: Mężczyzna

Zdrada

Post autor: Arek » 06 sty 2018, 20:06

Witam
Jestem tutaj nowy.Mam pytanie jak sobie poradzić po zdradzie żony.Jak zaufać , wierzyć, rozmawiać?Czy jest tutaj na forum osoba która przechodzi to samo co ja lub przeszła ta ciezka drogę? Dziekuje za wszystkie odpowiedzi

M91
Posty: 65
Rejestracja: 20 gru 2017, 10:42
Jestem: w kryzysie małżeńskim
Płeć: Mężczyzna

Re: Zdrada

Post autor: M91 » 06 sty 2018, 20:14

Hej. Ja przechodzę przez to i sam nie wiem co mam już robić... Nie wiem ile czasu zniosę to traktowanie mnie jak powietrze...nie rozumiem co się dzieje z tymi ludźmi. Nie mają już żadnych wartości? Najlepiej poznać kogoś nowego i niszczyć wszystko.
Kto Cię pokocha ?
Kto będzie walczył ?
Kto upadnie dotrzymując kroku ?

jacek-sychar
Posty: 2347
Rejestracja: 04 sty 2017, 17:55
Jestem: w separacji
Płeć: Mężczyzna

Re: Zdrada

Post autor: jacek-sychar » 06 sty 2018, 20:16

Witaj Arku na naszym forum.
Arek pisze:
06 sty 2018, 20:06
Czy jest tutaj na forum osoba która przechodzi to samo co ja lub przeszła ta ciezka drogę?
Czy są? :shock: Tylko tacy są. :lol:
Arek pisze:
06 sty 2018, 20:06
Mam pytanie jak sobie poradzić po zdradzie żony.
No, niestety z tym zawsze jest problem. Wszystko do rozwiązania tego problemu jest w Tobie.
Arek pisze:
06 sty 2018, 20:06
Jak zaufać , wierzyć, rozmawiać?
Tutaj znowu zależy to od tego, czy Twoja żona miała chwilowy romans, czy jest to dłuższa sprawa, oraz czy kowalski (tak nazywamy tutaj kochanków - ale pisane z małej litery, żeby nie urazić prawdziwych Kowalskich) jeszcze jest. Ważna jest również postawa Twojej żony. Czy żałuje, czy idzie w zaparte.
Gdybyś trochę uściślił, to byłoby łatwiej odpowiedzieć na Twoje pytania.
Gdybyś chciał sam zgłębiać ten problem, to polecę Ci literaturę:
viewtopic.php?f=10&t=383
szczególnie dział "Rozwód rozstanie" oraz "Kryzys małżeństwa", szczególnie:
Jerzy Grzybowski, Romans, zdrada i co dalej, Wydawnictwo W drodze, Poznań 2009

Jesteśmy forum katolickim, więc nie zalecamy rozwodów. Zawsze staramy się ratować małżeństwa sakramentalne.

Pamiętaj jednak, żebyś pisząc nie podawał danych, które pozwolą zidentyfikować Ciebie i Twoją rodzinę.

jacek-sychar
Posty: 2347
Rejestracja: 04 sty 2017, 17:55
Jestem: w separacji
Płeć: Mężczyzna

Re: Zdrada

Post autor: jacek-sychar » 06 sty 2018, 20:18

M91 pisze:
06 sty 2018, 20:14
Najlepiej poznać kogoś nowego i niszczyć wszystko.
Cóż M91, niektórzy uważają, że zdrada się nie wyda i nie zniszczą wszystkiego.
Nie widzą, jakie spustoszenia zdrada robi również w zdradzającym.

łajora
Posty: 5
Rejestracja: 29 wrz 2017, 2:45
Jestem: po rozwodzie
Płeć: Kobieta

Re: Zdrada

Post autor: łajora » 08 sty 2018, 3:56

Witaj! n
Nawet nie potrafię sobie wyobrazić jaki ból czujesz w sercu, połączony z żalem i złością. Wiem jednak jedno czas leczy rany. Ty nie masz żadnego wpływu na postępowanie Twojej żony błaganie czy ubliżanie tylko moim zdaniem jeszcze rozgrzebie ranę. Zdrada jest jak nowotwór na początku bezobjawowy, niszczy związek a póżniej daje przeżuty na relację z dziećmi, rodziną, wspólnymi przyjaciółmi itd..... A nawet jak go się uda zwalczyć zostaje trauma, niepewność. Wytrwaj to, oddaj się Bogu i okazuj jej żonie szacunek. Dużo tu nie wiemy faktycznie jaki przebieg ma ta zdrada. Rozmawiaj o byle czym z nią czasem z rozmowy tematu o pogodzie ona zacznie rozmowę o tym kowalskim, kobiety z natury są gadułami i lubią się zwierzać jak nie będzie widzieć w Tobie wroga, sędziego, ofiarę itp... to może być początek ogarnięcia tej sytuacji.

rak
Posty: 168
Rejestracja: 30 wrz 2017, 13:41
Jestem: w separacji
Płeć: Mężczyzna

Re: Zdrada

Post autor: rak » 08 sty 2018, 12:23

Arek,

ja też przez to przechodzę, jesteśmy w separacji, ale staramy się jakoś to łatać, jest wysiłek z obu stron, co b. doceniam, ale jest dużo buty, braku skruchy i innych zachowań, które mnie skutecznie blokują przed wybaczeniem i możliwością ponownego zaufania.

Mi dobrzy przyjaciele powiedzieli (nawet nie z kręgów chrześcijańskich), że jeśli widzę jakiekolwiek szanse to powinienem próbować, nawet jeśli sam cierpię przez rozdrapywanie, bo warto ... Niektórzy też przechodzili podobne historie i mówią, że jest lepiej niż było kiedykolwiek (wręcz sielankowo mimo innych problemów), choć pamięć czasami powraca nawet po nastu latach...
Tutaj jeszcze dostajesz oparcie w Bogu, co pomaga poradzić sobie z samym sobą, ale też z perspektywą działania i wysiłku, bo do tego wątpliwości to na pewno masz i będziesz miał potężne.
Rozmawiać na pewno trzeba, choć nie w kółko o jednym i troszczyć się, żeby były inne tematy i dobre wspólne chwilę, wiem że ciężko.

milenka
Posty: 14
Rejestracja: 26 lis 2017, 23:54
Jestem: w kryzysie małżeńskim
Płeć: Kobieta

Re: Zdrada

Post autor: milenka » 08 sty 2018, 13:42

Niestety temat bardzo mi znany. Z tym, że mój mąż idzie w zaparte i odszedł z kowalską 5 miesięcy temu. Nadal wszystko bardzo boli. Mi pomaga Różaniec i czas. Z czasem można przyzwyczaić się do tej sytuacji.
" Co Bóg złączył, człowiek niech nie rozdziela".

ODPOWIEDZ

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Ukasz i 2 gości