Zdrada i jej konsekwencje

Powrót to dopiero początek trudnej drogi...

Moderator: Moderatorzy

ViolaD
Posty: 5
Rejestracja: 14 cze 2017, 23:47
Jestem: w kryzysie małżeńskim
Płeć: Kobieta

Zdrada i jej konsekwencje

Post autor: ViolaD » 07 sty 2018, 0:23

Witam
Dwa lata temu zdradzilam meza. Trudno mi jest powiedziec czy maz mi wybaczyl, najwazniejsze ze wciaz jestesmy razem a cala ta sytuacja uzmyslowila mi jak bardzo kocham mojego meza i dzieci. Od momentu kiedy moj maz dowiedzial sie o zdradzie, zaczelismy chodzic cala rodzina na msze, ja modle sie wieczorami...zblizylismy sie do Boga i to wlasnie dzieki niemu nasze malzenstwo wciaz istnieje. Jednak ostatnio pojawil sie maly problem....moj maz zaczal czesto pisac smsy z byla dziewczyna swojego przyjaciela. O tym ze ze soba pisza dowiedzialam sie przez przypadek. Spotkali sie tez pare razy u nas w domu pod moja nieobecnosc (byly wtedy nasze dzieci i to one mi powiedzialy ze byla pani A, maz nawet nic nie wspomnial). Boze, nie wiem co mam robic...doskonale wiem do czego prowadza takie "niewinne" rozmowy (tak sie zaczelo u mnie, najpierw smsy, potem spotkanie, potem zdrada...na sama mysl ze do tego sie dopuscilam robi mi sie nie dobrze) Wiem, ze zasluguje na kare po tym wszystkim, wiec moze powinnam pozwolic mojemu mezowi na dalsza znajomosc z pania A, zebym cierpiala tak jak on (w koncu nalezy mi sie za to co zrobilam) ? Boze nie wie co robic...

jacek-sychar
Posty: 3788
Rejestracja: 04 sty 2017, 17:55
Jestem: w separacji
Płeć: Mężczyzna

Re: Zdrada i jej konsekwencje

Post autor: jacek-sychar » 07 sty 2018, 8:45

Witaj ViolaD na naszym forum.

Nie zgodzę się z opinią, że należy Ci się "rewanż" ze strony męża.
Zrobiłaś źle zdradzając męża. Na szczęście szubko ocknęłaś się i zrozumiałaś swój błąd. Czasami takie zdarzenie potrafi wzmocnić związek poprzez zrozumienie, ile mogliśmy stracić. Bardziej się wtedy staramy. Niestety, ale jeżeli zdrada wyjdzie na jaw, to siedzi ona w głowie zdradzonego i nie zawsze daje on sobie z tym radę. Zależy, jak on potrafi wybaczać. Ważne jest też, jak po zdradzie zachowuje się osoba zdradzająca. Ale chyba to na dłuższą dyskusję.

Ja chwilę zatrzymam się nad spotkaniami Twojego męża z inną kobietą. Powody tego mogą być dwa:
1. Twój mąż chce lepiej zrozumieć Ciebie. W tym celu musi rozmawiać z inną kobietą (kobietami). U nas na forum też próbujemy pokazać punkt widzenia drugiej płci. Bardzo często panowie nie rozumieją sposobu postępowania swoich żon, jak i odwrotnie. Często panie, niby tak intuicyjne, w ogóle nie rozumieją też swoich panów.
2. No niestety druga możliwość jest dużo gorsza, że Twój mąż wkręca się w romans.

Jak to rozwiązać? Może szczera rozmowa?
Jeżeli kryzys Waszego małżeństwa (a zdrada na pewno była obrazem tego kryzysu) nie został właściwie przepracowany, to teraz mógł on wybić u Twojego męża.

Cieszymy się, że jesteś na naszym forum i starasz się uratować swoje małżeństwa. Pamiętaj tylko, żeby pisząc na naszym forum nie podawać szczegółów, które mogłyby Ciebie lub Twoja rodzinę zidentyfikować. Internet nie jest anonimowy!

Awatar użytkownika
Nirwanna
Posty: 2617
Rejestracja: 11 gru 2016, 22:54
Jestem: po rozwodzie
Płeć: Kobieta

Re: Zdrada i jej konsekwencje

Post autor: Nirwanna » 07 sty 2018, 9:05

Violu,
Witaj w Twoim własnym wątku. Cóż. Powiem Ci jak ja widzę Twoją sytuację, może coś z tego obrazu wyciągniesz dla siebie.
To, że po zdradzie wróciłaś do męża, i staracie się teraz opierać małżeństwo na Bogu jako na fundamencie, to bardzo dobrze.
Jednak zarówno doświadczenie życiowe, jak i pewne prawdy duchowe pokazują, że to co robicie teraz to trochę za mało.
Kryzys związany ze zdradą to jeden z najcięższych, najboleśniejszych kryzysów małżeństwa. Aby z niego wyjść obronną ręką i aby małżeństwo nie skończyło na sali sądowej potrzeba ostrego przepracowania tematu. Czy doszłaś do tego, dlaczego Tobie się zdrada przytrafiła, co było jej przyczyną, jakie Twoje potrzeby zaspakajała, jak zaspakajasz je teraz? Pan Bóg zachęca do tego, żeby szukając Jego bliskości - stawać w prawdzie wobec Niego. Jak z tym jest u Ciebie?
Nie od rzeczy "czepiam się" Ciebie, choć przecież to Twój mąż zaczął smsowanie.... Oczywiście wybaczenie Twojej zdrady zależy od męża tylko. Ty jednak możesz mu w tym pomóc przez bieżące zadośćuczynianie. I to o to m.in. chodzi w tym stawaniu w prawdzie. Gdy mąż dowiedział się o zdradzie, a Ty do niego powróciłaś, może warto aby usłyszał odpowiedzi, przynajmniej pobieżne, na te pytania z poprzedniego akapitu? Nie chodzi o szczegóły gdzie, z kim i jak często, to tylko bezsensowne ranienie. Ale pytanie o to - dlaczego to się zdarzyło? i odpowiedź na nie mogłaby przydać ci się dzisiaj właśnie. Jako pokazanie mężowi siebie w działaniu pewnego mechanizmu, który on w tej chwili prawdopodobnie powiela.
Czyli w skrócie - mężu, gdy poszłam w długą, szukałam tego i tego, brakowało mi tego i tego. Teraz radzę sobie tak a tak. Widzę u Ciebie to i to. Czy możesz powiedzieć czego brakuje Tobie? jak mogę Ci pomóc?
Nie żyje się, nie kocha się, nie umiera się - na próbę
Jan Paweł II

Ukasz
Posty: 424
Rejestracja: 09 lis 2017, 22:40
Jestem: w kryzysie małżeńskim
Płeć: Mężczyzna

Re: Zdrada i jej konsekwencje

Post autor: Ukasz » 07 sty 2018, 13:45

Może warto powiedzieć jeszcze jedno - jak bardzo zdrada boli zdradzającego, jaki bagaż ciągnie za sobą? Z miłości do męża przestrzec go przed tym, co niestety było Twoim udziałem, a czego on na szczęście na razie nie zna?
To trochę ryzykowny pomysł, bo może wyjść na użalanie się nad sobą ("zdradziłam i jestem ofiarą"), więc może niech inni forumowicze odniosą się jakoś do niego?

rak
Posty: 320
Rejestracja: 30 wrz 2017, 13:41
Jestem: w separacji
Płeć: Mężczyzna

Re: Zdrada i jej konsekwencje

Post autor: rak » 08 sty 2018, 12:15

wiesz WoluD ja bym bardzo chciał, żeby moja żona zrozumiała to o czym piszesz

W odpowiedzi na Twoje pytanie, ja bym nie czekał z reakcją, sama wiesz, że jeśli coś tam jest, to z czasem będzie tylko rosło...

ViolaD
Posty: 5
Rejestracja: 14 cze 2017, 23:47
Jestem: w kryzysie małżeńskim
Płeć: Kobieta

Re: Zdrada i jej konsekwencje

Post autor: ViolaD » 10 sty 2018, 22:58

Bardzo dziekuje wszystkim za odpowiedzi.
Staralam sie mezowi wytlumaczyc dlaczego go zdradzilam, jak sie wtedy czulam, ale pewnie za malo. Maz bardziej chce wiedziec gdzie kiedy i ile razy niz to co bylo powodem. Ja juz nie chce wracac do tego, rozmawiac...to bardzo boli (jego pewnie jeszcze bardziej) .
Powiedzialam mezowi ze mi sie nie podoba to ze ze soba pisza, a on na to ze sobie cos wyolbrzymiam, ze on nie jest taki jak ja. A ja dokladnie wiem ze tak sie to wszystko zaczyna. Mam ochote powiedziec tej pani ze sobie nie zycze kontaktowania sie z moim mezem.

jacek-sychar
Posty: 3788
Rejestracja: 04 sty 2017, 17:55
Jestem: w separacji
Płeć: Mężczyzna

Re: Zdrada i jej konsekwencje

Post autor: jacek-sychar » 11 sty 2018, 7:00

ViolaD pisze:
10 sty 2018, 22:58
Maz bardziej chce wiedziec gdzie kiedy i ile razy niz to co bylo powodem.
ViolaD
Zdecydowanie odradzam mówienie tego mężowi. Teraz ta wiedza zatruwa Twoje serce i umysł. Jak mu powiesz, to jeszcze jemu będzie zatruwała. I nie da zapomnieć ... :(

Simon
Posty: 163
Rejestracja: 05 lut 2017, 14:12
Jestem: po rozwodzie
Płeć: Mężczyzna

Re: Zdrada i jej konsekwencje

Post autor: Simon » 11 sty 2018, 8:09

ViolaD pisze:
10 sty 2018, 22:58
Maz bardziej chce wiedziec gdzie kiedy i ile razy niz to co bylo powodem. Ja juz nie chce wracac do tego, rozmawiac...to bardzo boli (jego pewnie jeszcze bardziej) .
Ja też o to pytałem moją żonę, bo myślałem, że jak będę wiedział wszystko, to prawda mnie wyzwoli. Do dziś żałuję, że o to zapytałem.... bo nie ma dnia, żebym nie wizualizował sobie tego, co mi wtedy powiedziała. Choć minęło już sporo czasu. To jest wiedza, która naprawdę może zniszczyć człowieka. :cry:
ViolaD pisze:
10 sty 2018, 22:58
Powiedzialam mezowi ze mi sie nie podoba to ze ze soba pisza, a on na to ze sobie cos wyolbrzymiam, ze on nie jest taki jak ja. A ja dokladnie wiem ze tak sie to wszystko zaczyna. Mam ochote powiedziec tej pani ze sobie nie zycze kontaktowania sie z moim mezem.
Violu, z mojego doświadczenia wynika, że to tylko zaognia sprawę. Kontakt ze strony małżonka daje im tylko siłę do walki "przeciwko" wrogowi. Osobiście sądzę, że tylko pokora i spokój mogą Cię w tej sytuacji uratować. Nie wiś na mężu, nie demonstruj swoich obaw i nieufności. Zamiast tego ucieknij do Boga, na nim się skup. Na swojej relacji z Nim i na sobie samej. Zobaczysz, jak Ci ulży, jak porzucisz swoją potrzebę kontroli. A i mąż zauważy pozytywną zmianę, być może nawet otrząśnie się z amoku.

s zona
Posty: 1019
Rejestracja: 31 sty 2017, 16:36
Jestem: w kryzysie małżeńskim
Płeć: Kobieta

Re: Zdrada i jej konsekwencje

Post autor: s zona » 11 sty 2018, 8:46

jacek-sychar pisze:
11 sty 2018, 7:00
ViolaD pisze:
10 sty 2018, 22:58
Maz bardziej chce wiedziec gdzie kiedy i ile razy niz to co bylo powodem.
ViolaD
Zdecydowanie odradzam mówienie tego mężowi. Teraz ta wiedza zatruwa Twoje serce i umysł. Jak mu powiesz, to jeszcze jemu będzie zatruwała. I nie da zapomnieć ... :(
Witaj Jolu ,
powtorze jeszcze raz ... ta wiedza zniszczy Wasze malzenskie relacje ...do niczego dobrego nie posluzy .. chyba ,ze jako dowod na sali sadowej ...
Pisze to ,jako zona ,ktora poznala szczegoly ... Za Duzo ...wkrotce minie 2 lata a te szczegoly przypominaja sie w " najmniej odpowiednim momencie " ..
Dobrze jest , jak kiedys Lustro radzila .... zapakowac w ladny prezent i oddac to Panu Bogu :D
sama jestem jeszcze na etapie " pakowania " taka baba w babie " tzn coraz wieksze opakowanie ;)

Natomiast ,jesli chodzi o ta kobiete , to osobiscie bylabym za tym ,zeby to radykalnie przeciac ..
Wg mnie nic dobrego z tego nie wyniknie .. jest samotna ,porzucona ...
A kobiety potrafia byc wredne .. niestety :oops:

Wspomne w modlitwie :)

ps Jolu a moze warto skupic sie na docenieniu meza ,to podobno najwazniejsza z 3 potrzeb meza ,po nakarmieniu i przytuleniu .. znasz Wasze " jezyki milosci" ?

s zona
Posty: 1019
Rejestracja: 31 sty 2017, 16:36
Jestem: w kryzysie małżeńskim
Płeć: Kobieta

Re: Zdrada i jej konsekwencje

Post autor: s zona » 11 sty 2018, 14:33

Violu D ,wybacz, ale nwm dlaczego zmienilam Ci imie ...
a w ramach przeprosin moze taki test na szybko ...
jesli go nie znasz ...
https://mk-pl.github.io/5-jezykow-milosci/
ale ksiazka jest lepsza ;)

ViolaD
Posty: 5
Rejestracja: 14 cze 2017, 23:47
Jestem: w kryzysie małżeńskim
Płeć: Kobieta

Re: Zdrada i jej konsekwencje

Post autor: ViolaD » 15 sty 2018, 23:33

Wczoraj wychodzac z kosciola, moj maz sie ogladal czy oby ona jest....oczywiscie byla. Powiedzieli sobie czesc i tyle. Pewnie gdyby mnie nie bylo, toby dluzej porozmawiali. Zablokowalam w jego telefonie mozliwosc kontaktowania sie z nia...nie wiem czy dobrze zrobilam. Moze jestem przewrazliwiona...

Simon
Posty: 163
Rejestracja: 05 lut 2017, 14:12
Jestem: po rozwodzie
Płeć: Mężczyzna

Re: Zdrada i jej konsekwencje

Post autor: Simon » 16 sty 2018, 8:34

ViolaD pisze:
15 sty 2018, 23:33
Zablokowalam w jego telefonie mozliwosc kontaktowania sie z nia...nie wiem czy dobrze zrobilam. Moze jestem przewrazliwiona...
Violu, niestety nie jesteś w stanie zabronić dorosłej osobie kontaktów z kowalską, ani w żaden sposób "zablokować" mężowi telefonu. Kupi sobie nowy, odblokuje, a tylko zwiększy czujność i straci do Ciebie zaufanie. Czy już zapomniałaś, jak to jest zdradzać małżonka? Jakie towarzyszą temu myśli i uczucia? Czy gdyby wtedy mąż "zablokował" Ci telefon, powstrzymałoby Cię to?

Przepatrz sobie listę Zerty:
viewtopic.php?f=13&t=587

Zamiast tego, spraw, by Twój mąż zaczął dostrzegać, co traci. Bądź uśmiechnięta, zadbana, zainteresuj się jakimś hobby, zajmij się sobą. Bądź żoną, z jaką chciałby być Twój mąż.

zahir
Posty: 64
Rejestracja: 09 lut 2018, 10:29
Płeć: Kobieta

Re: Zdrada i jej konsekwencje

Post autor: zahir » 13 lut 2018, 13:42

Witam was wszystkich, na nie przeze mnie zalożonym a jednak bardzo osobistym wątku. Chcąc opowiedziec o sobie, zarazem od razu chciałabym dac Ci radę Violu. NIgdy przenigdy nie wnikaj w te szczegóły o które prosi Cię mąż, zabiją one wszystko. Niestety moją historią jest zdrada w moim wydaniu. Zdradziłam męża po 6 latach małżeństwa, z kimś nowopoznanym, pod wpływem pewnego zauroczenia, istniej głupoty, chciwości na bycie zauważaną, nie tylko jako pani domu, matka dwójki dzieci ale jako kobieta. Pozwoliłam sobie na niewinną znajomość, jedną drugą kawę i spotkania, krótkie bo krótkie a jednak znaczące. Pozwoliłam sobie na rozwijający się romans telefoniczny. Z tych kilku niby wydawalo się niepozornych spotkań doszło do zdrady. W okolicznościach jak dla mnie teraz nie do zaakcepotowania. Akt fizyczny nigdy wiecej się nie powtórzył, ale znajomość z tym człowiekiem sporadyczna, telefoniczna, jakas została. Wiedzialam ze nie ma w tym uczucia, że musze i chce sie opamietac bo jedynym mezczyzna na którym mi na prawde zalezy, jedynym na którego zauważeniu mi zalezy jest mój mąż. Dodatkowo gdy to miało miejsce, czyli 1,5roku temu, dowiedziałam sie ze to wychodzi. Bo jak sie okazało ten człowiek nie powiedział mi ze wciąz ma zonę, która do pewnych rzeczy dotarła i mogła i miała prawo zniszczyć takze moje małzenstwo. Wtedy gdy to wyszło, dodatkowo przekonałam sie ze nigdy wiecej nie bedzie miedzy mna a tym czlowiekiem zadnego romansu, zadnej bliskiej znajomości. On nie dawał za wygraną, i stąd tez wynikał nasz kontakt telefoniczny. Z czasem byłam juz w pełni pewna, ze on zrozumial ze nic wiecej miedzy nami nie bedzie, bo kocham męża i nigdy nie zostawie rodziny. Pozostaliśmy po prostu jakimis znajomymi, którzy rzadko, ale jednak, raz na jakiś czas ze sobą porozmawiali, wymienili smsy. Nie przyznałam się meżowi wtedy 1,5 roku temu. Taiłam i kryłam to przed wszystkimi. Chciałam swoim zachowanie, swoją dbałością o rodzinę to zadośćuczynić. Myślałam, że skoro nikt wiecej nie wie, to juz teraz będzie dobrze. Bo ja się zmieniłam, bo chce pokazać wszystkim że kocham swoją rodzinę i że oni sa dla mnie najważniejsi. A teraz nie wiadomo z jakich przyczyn do męza dotarły wiadomości wysłane do niego własnie 1,5 roku temu. Co mogę napisac. Teraz mój świat runął. Myślę sobie Bóg mnie pokarał za moje kłamstwo. To co przezywam od dwóch miesiecy nie można niczym opisać. Kocham męża. Dawno to zrozumiałam ale on teraz dopiero mierzy się z tą tragedią. Były, są i rózne chwile. Od wszelkiej nienawiści, do wielkiej próby namiętnosci które miały pomóc. Jeden dzien daje mi nadzieje, bo mąz mówi ze chciałby wybaczyć. Inny dzień mówi pisze do mnie takie wiadomości, które depczą mnie całkiem. Wiem ze zasłużyłam na to by mnie dreczył. Do tego własnie te szczegóły. Nie przyznałabym się męzowi do samego aktu fizycznej zdrady ale własnie tylko jego zapewnienie ze zostanie, ze mi przebaczy jak sama mu o wszystkim opowiem. I opowiedziałam ze strachu przerazliwego strachu, bo niemalze przyzekł ze wybaczy, ze mnie nie zostawi. Ze zaczniemy nowe życie. Pytań o szczegóły bylo mnóstwo, pod jego presją myslałam ze moim obowiązkiem jest to mu wyjawic, by widział ze to nie było takie znaczące, ze tak niewiele dla mnie znaczyło. I to był mój największy błąd. Teraz jestesmy po dniach kiedy raz dostaje nadzieję, kochamy się słysze ze mnie kocha. Dalej kolejnego dnia słysze o swoim grzechu głupocie, zakłamaniu słysze ze szuka podstaw do uniewaznienia małzenstwa. Kolejny dzien to znów fakt dania mi szanszy, chec przebaczenia, miłosierdza dla mnie, całkiem miłe chwile podczas weekendu. A teraz znów od wczoraj domowa separacja, ucieczka od wspólnego zasypiania, pytanie o szczegóły romansu. Powiem że przez to ze to było 1,5 roku temu i ze bardzo tego załuję, mam wrazenie ze wiele rzeczy wręcz wyparłam z mojej pamięci. nie chcę ich pamiętac i niemalze nie potrafię męzowi opowiedzieć ze szczegółami. Myślałam, zę będe tylko czytać forum sychar. Ale juz nie daje rady. Potrzebuję waszej pomocy. Dodam, że czuję sie mocniejsza przez modlitwę i tylko w niej czuję ukojenie. Wiem że Bóg pomaga mi przez to przejść, przez te ostatnie dwa miesiące. Ale nie wiem co mam dalej robić, co mówić by nam, sobie pomóc.

jacek-sychar
Posty: 3788
Rejestracja: 04 sty 2017, 17:55
Jestem: w separacji
Płeć: Mężczyzna

Re: Zdrada i jej konsekwencje

Post autor: jacek-sychar » 13 lut 2018, 14:01

Witaj Zahir w nie swoim wątku, ale na naszym forum.

Jeżeli będziesz chciała, to wydzielimy Twój post do osobnego wątku.

Nasza pamięć jest naszą historią. Ona nas konstytuuje, określa, definiuje.

Niestety Twoja zdrada wyszła. Mąż chciał szczegóły, więc Ty je mu pokazałaś. Czyli co zrobiłaś? Ciężar swojej zdrady przerzuciłaś na jego barki. Tobie było ciężko, więc myślałaś, że jak mu powiesz, to on to zrozumie i Ci łatwiej przebaczy.
Niestety nie. On miał swój plecaczek z drugim śniadaniem, z którym chodził sobie po naszych Beskidach. A Ty mówiąc mu o szczegółach zdrady przerzuciłaś go w jednej chwili w Himalaje na wysokość 8 tysięcy metrów i jednocześnie włożyłaś mu na plecy (do pamięci) ciężar całego Twojego życia. Bez aklimatyzacji dostał zwykłej choroby wysokościowej. Brakuje mu tlenu, pojawiły się pierwsze objawy majaczenia. A Ty się dziwisz, że on nie myśli o ataku szczytowym.
Wybacz, ale uważam, że gdybyś skłamała i nie powiedziała mu o szczegółach, to zrobiłabyś lepszą rzecz, niż mówiąc mu prawdę. W tej prawdzie zabrakło miłości do niego. I teraz ciężko będzie ściągnąć go na normalną wysokość, na której my żyjemy.
Co masz robić?
Teraz to ja już nie wiem. Chyba pozostaje czekać, aby poradził sobie z tym.
jedyną pomoc, jaka możesz mu dać, to zacząć mówić jego językami przepraszania.
Więcej szczegółów jest pod koniec książki:
Gary Chapman, 5 języków miłości dla mężczyzn, Wydawnictwo Esprit, Kraków 2016

zahir
Posty: 64
Rejestracja: 09 lut 2018, 10:29
Płeć: Kobieta

Re: Zdrada i jej konsekwencje

Post autor: zahir » 13 lut 2018, 14:29

Teraz to wiem, w tym przypadku to kłamstwo byłoby lepszym rozwiązaniem. Tylko samo miejsce, gdzie on na mnie to wymusił, emocje wtedy towarzyszące zabrały ten rozum. Nie myślałam wtedy że przerzucę na niego ten ciężar. On był tak natarczywy, jego nienawiść do mnie była tak straszna a mój strach nie pozwolił na racjonalne myślenie. Dlatego też swoją historią chciałam przestrzec autorkę tego tematu, by nie popełniła mojego błędu. Tylko, że mąż ciągle to kłamstwo mi zarzucał, zarzuca do tej pory. Caly czas chce o tym rozmaiwać, chce wiecej i wiecej. Ja wiem że chce czekać, na jego miłość na jego każde dobre słowo, na każdy dobry gest. Kocham go i staram się mu to pokazywać. WIem że moze popelniam bład tej natarczywości, a on może chce oddechu. Takteż tłumaczę jego albo przekazy miłości wobec mnie a potem przychodzące napady złości, niechęci odrzucenia. Boli to strasznie, bo wczoraj usłyaszałam ze im bardziej ja sie staram, im bardziej on chce sie starac to jest gorzej. Ta jego chęć wypala go od środka. Wiem, że został ze mną tylko przez pryzmat dzieci, ale ja wciąż łudzę się ze jestem jeszcze wartościowym człowiekiem, który zasługuje na jego miłość.

ODPOWIEDZ

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość