Wstawiennictwo Sługi Bożego Wenantego Katarzyńca- drugie świadectwo

Wydarzył się cud uzdrowienia małżeństwa, a może tylko maleńki cudzik?...

Moderator: Moderatorzy

Bety
Posty: 51
Rejestracja: 16 lut 2017, 12:57
Płeć: Kobieta

Wstawiennictwo Sługi Bożego Wenantego Katarzyńca- drugie świadectwo

Post autor: Bety » 23 lut 2020, 17:14

Szczęść Boże,
pisze jeszcze jedno świadectwo- oba się ze sobą łączą.
Gdy mąż odszedł ja zostałam wraz z dziećmi w domu, w którym budowaliśmy w małżeństwie i mieszkaliśmy wspólnie. Ten dom formalnie był własnością męża, ja miałam prawo do rozliczenia nakładów na ten dom, ale nie należał mi się on formalnie.
Po 5 latach mąż założył w sądzie osobną sprawę o czynsz za "bezumowne korzystanie z jego domu" na horrendalną sumę. Nie spodziewałam się tego i był to dla mnie szok.
Dodać należy, że mąż radzi sobie bardzo dobrze finansowo, nie brakuje mu pieniędzy, w tym czasie mieszkał wygodnie w naszym drugim domu, a ta sprawa miała na celu głównie pognębić mnie psychicznie i finansowo.
Byłam przerażona, jednocześnie nie wiedziałam, czy się wyprowadzać, czy zostać w tym domu, co będzie ze mną i dziećmi, gdzie się wyprowadzić. Codziennie modliłam się o znak od Boga, co robić, czy zaryzykować i zostać, czy uciekać w nieznane.
Po 3 latach "ciągania się" po rozprawach sąd pierwszej instancji nakazał mi zapłatę kilkudziesięciu tysięcy.
Był to już czas, kiedy modliłam się do Sługi Bożego Wenantego Katarzyńca. Mimo tego niepomyślnego orzeczenia nadal się modliłam i czując tą niedorzeczność wyroku odwołałam się do drugiej instancji. I wyrok zapadł, że nie muszę nic płacić a mąż ma pokryć wszystkie koszty sądowe (co przy kwocie wartości sporu jest bardzo wysoką sumą) oraz moje koszty procesowe ponad 20 tyś zl. Uważam to za kolejny cud, ponieważ mój Adwokat (Prawnik z doświadczeniem) nie dawał mi szans na wygraną i uczciwie mówił, że według prawa będę musiała zapłacić te pieniądze mężowi. Tak się jednak nie stało.
Zawdzięczam to modlitwie, Opatrzności Bożej za wstawiennictwem Matki Bożej, św Józefa i Sługi Bożego Wenantego.

Widocznie Wenanty chce działać cuda i żeby się do niego zwracać :) chce pomagać. Gdy umierał na gruźlicę to mówił, że teraz za wiele nie może zrobić ale gdy będzie po tamtej stronie to będzie pomagał- i tak jest.
Moja sytuacja jest na to świadectwem.
Módlcie się do tego pokornego Sługi Wenantego, to był przyjaciel z jednego zakonu św. Maksymiliana Kolbego. Jego życie nie było tak "spektakularne" jak Maksymiliana, który przecież wydawał gazetę, założył radio a wreszcie umarł oddając heroicznie życie za współwięźnia w Auschwitz.
Wenanty "promował" proste życie.
Mówił, że świętość polega na wypełnianiu prostych obowiązków stanu w codziennym życiu.
To, co nam na Sycharze jest tak bliskie, bo to my zmagamy się w codzienności z trudnościami, z utrzymaniem rodziny, wychowaniem dzieci, gdy często nasi sakramentalni mężowie (żony) "używają" życia u boku nowej "miłości", pozostawiając nas samymi z problemami po ludzku nie do rozwiązania.
Ja tego doświadczyłam. Wiem, że nie poradziłabym sobie bez wsparcia i interwencji Świętych, którzy modlą się za nami przed Majestatem Boga, nieustannie wpatrując się w Jego Oblicze.

awe
Posty: 15
Rejestracja: 07 lut 2017, 17:59
Płeć: Kobieta

Re: Wstawiennictwo Sługi Bożego Wenantego Katarzyńca- drugie świadectwo

Post autor: awe » 23 lut 2020, 20:22

Dzięki Bety za to świadectwo; modlitwa i zaufanie Bogu na maxa;
jakie to trudne - podziwiam :D
jesteś dla mnie świadectwem :!: :!: :!:

marylka
Posty: 1150
Rejestracja: 30 sty 2017, 17:01
Jestem: szczęśliwą żoną
Płeć: Kobieta

Re: Wstawiennictwo Sługi Bożego Wenantego Katarzyńca- drugie świadectwo

Post autor: marylka » 25 lut 2020, 9:03

Chwala Panu!!!!
Dziekuje za obydwa świadectwa.
Tu na forum jest wielu zmagajacych sie z nieuregulowanymi sprawami finansowymi. Twoje swiadedectwo dodaje otuchy i wiary.
Jeszcze raz dziekuje
Pozdrawiam

Monti
Posty: 712
Rejestracja: 21 mar 2018, 18:14
Płeć: Mężczyzna

Re: Wstawiennictwo Sługi Bożego Wenantego Katarzyńca- drugie świadectwo

Post autor: Monti » 26 lut 2020, 8:15

Jeśli chodzi o sprawy finansowe, mam przekonanie, że pieniądze pomnażają się, gdy są rozdawane. Ostatnio pomogłem jednej osobie finansowo i w niedługim czasie zgłosiło się do mnie kilku niespodziewanych klientów, dzięki czemu z nawiązką mi się zwróciła zaoferowana pomoc. To doświadczenie pokazuje mi, że Bóg dokładnie wie, ile pieniędzy jest nam potrzebnych, a im szerzej otwieramy się na drugiego człowieka, tym więcej sami otrzymujemy.

Alessandrella
Posty: 5
Rejestracja: 20 lut 2020, 19:43
Płeć: Kobieta

Re: Wstawiennictwo Sługi Bożego Wenantego Katarzyńca- drugie świadectwo

Post autor: Alessandrella » 02 mar 2020, 23:02

A gdzie można pierwsze świadectwo przeczytać?

Lawendowa
Posty: 3718
Rejestracja: 30 sty 2017, 17:44
Jestem: po rozwodzie
Płeć: Kobieta

Re: Wstawiennictwo Sługi Bożego Wenantego Katarzyńca- drugie świadectwo

Post autor: Lawendowa » 02 mar 2020, 23:31

Alessandrella pisze:
02 mar 2020, 23:02
A gdzie można pierwsze świadectwo przeczytać?
W sąsiednim watku ;)
Proszę:
viewtopic.php?f=14&t=3034
"Ty tylko mnie poprowadź, Tobie powierzam mą drogę..."

alach
Posty: 20
Rejestracja: 24 lut 2017, 11:35
Jestem: w separacji
Płeć: Kobieta

Re: Wstawiennictwo Sługi Bożego Wenantego Katarzyńca- drugie świadectwo

Post autor: alach » 24 maja 2020, 18:54

Ja też lubię tego kolesia ojca Wenantego :)
Poznaliśmy się w tym roku,, w styczniu. Wtedy to o nim zaczęłam słyszeć od znajomych. Zaczęłam szperać i szukać, by poznać jego historię, a zwłaszcza świadectwa. Bardzo mnie zaciekawiły historię osób, którym pomógł finansowo.

W lutym zaczęłam się borykać z dylematem czy iść do komornika po należne dzieciom alimenty. W końcu podjęłam "męską" decyzję i poszłam. Ale przezornie sprawę ofiarowałam Wenantemu, odmawiając nowennę do niego. Oczywiście wylało się morze hejtu ze strony męża, ale w dwa dni zaległe pieniądze się znalazły :) Także nie ma jak szybkie działanie ojca :)
Ps. nie potrzebnie zaprzestałam modlitwy do Niego, bo mąż znowu wsi dzieciom pieniążki ;) i znowu czeka nas komornik :(

W drugiej sprawie jakiej mi dopomógł, też był szybki :) W 3 dniu nowenny znalazł mi pracę :)
20.04 zaczęłam nowennę do niego w intencji nowej pracy, bo stara się posypała przez pandemię. Jednocześnie tego dnia, zaczęłam rekolekcje 33 dni przygotowania do poświęcenia siebie Maryi (razem z www.ocalenie.info). To był mój akt odnowienia ofiarowania.
No i tak się podziało, że jeszcze tego dnia otrzymałam od koleżanki ogłoszenie idealne dla mnie. Wysłałam swoje zgłoszenie. Na drugi dzień zadzwonili i zaprosili na rozmowę video na 22.04. I 22.04 popołudniu już świętowałam przyjęcie do nowej pracy :) I to jakiej pracy, dla samej Maryi - w fundacji, która krzewi kult Maryi :) Mało tego, w 8 dniu tej nowenny okazało się, że osoby z tej fundacji też odmawiają tą nowennę i też ją zaczęli 20.04 - w dniu kiedy wypuścili ogłoszenie :) Oni za dobrego i odpowiedniego pracownika, a ja za dobrą i odpowiednią dla mnie pracę :) czyli w sumie za to samo ;)

Czyż Bóg i jego sługa Wenanty nie są cudowni?! nie mówiąc już o Maryi ;)

Cała Twoja Maryjo!
-----

Polecam wczorajszą modlitwę na Teobańkologii https://www.youtube.com/watch?v=mJreFl_TNlQ
Dla wszystkich borykających się z problemami finansowymi :)

oliwkka
Posty: 4
Rejestracja: 10 kwie 2019, 8:34
Jestem: w trakcie rozwodu
Płeć: Kobieta

Re: Wstawiennictwo Sługi Bożego Wenantego Katarzyńca- drugie świadectwo

Post autor: oliwkka » 11 sie 2020, 23:07

Piękne świadectwa.
Też chciałabym podzielić się moim świadectwem wstawiennictwa ojca Wenantego w znalezieniu pracy.
Pomimo wysyłania wielu ofert pracy przez 3 miesiące nie mogłam jej znaleźć, bylam zaproszona tylko na 3 bezowocne rozmowy kwalifikacyjne.
Wtedy przypomniałam sobie o św. Wenantym Katarzyńcu "świętym od spraw finansowych."
Rozpoczęłam 9 dniową nowennę i pełna wiary dalej szukałam pracy.
W ostatnim dniu nowenny byłam już na rozmowie o pracę i jeszcze tego samego dnia ją dostalam.

ODPOWIEDZ

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość