Wytyczne Pastoralne do Adhortacji „Amoris laetitia” Konferencji Episkopatu Polski

Co o nierozerwalności sakramentalnego małżeństwa mówią Biblia, Katechizm, dokumenty papieskie...

Moderator: Moderatorzy

krople rosy
Posty: 886
Rejestracja: 06 sty 2018, 12:40
Płeć: Kobieta

Re: Wytyczne Pastoralne do Adhortacji „Amoris laetitia” Konferencji Episkopatu Polski

Post autor: krople rosy » 20 cze 2018, 10:44

Pantop pisze:
19 cze 2018, 19:16
Ciało nie jest tożsame z duszą.
Najprostszy dowód jaki można tutaj dać to taki, że ciało podlega czasowi a dusza nie.
Rozwijając tę myśl idę dalej.
Po śmierci ciała fizycznego dusza wychodzi z powłoki cielesnej.
Dusza można wtedy zaobserwować ciało fizyczne, z którego korzystała w tym ziemskim wymiarze.
Owo ciało leży sobie - że tak powiem - bez ducha.
(podałem skrajny przypadek ale jest mnóstwo pośrednich, nie związanych ze śmiercią ciała fizycznego - np śmierć kliniczna w trakcie operacji)
Sformułuję teraz pytanie teoretyczne:
Czy jeśli znajdziesz się Ty lub ozeasz (lub ktoś kto twierdzi, że ciało i dusza to jedno i to samo) poza ciałem i zobaczycie to ciało to CZY I WTEDY BĘDZIECIE UTRZYMYWAĆ, ŻE CIAŁO I DUSZA SĄ JEDNYM I TYM SAMYM ?
Do przemyślenia.
Nie zmienia to faktu, ze człowiek jest istotą duchowo - cielesną i w taki sposób został przez Boga stworzony i zaplanowany do życia doczesnego a następnie po zmartwychwstaniu ciał do życia wiecznego. Nie jesteśmy ani zwierzętami ani aniołami czy samymi duszami ale ludźmi i jako tacy swoją obecnością wypełnimy Dom Boży ......albo piekielny.
Pantop pisze:
19 cze 2018, 19:16
krople rosy pisze:
Ciało jednak dołączy do duszy oczekując zmartwychwstania co pokazał Jezus Chrystus ukazując się apostołom i innym (św. Tomaszowi pokazał swe rany).

Hehe
ALE - droga przyjaciółko - nie będzie to już TO SAMO ciało, w którym obecnie przebywasz !
Skoro mówimy o zjawisku zmartwychwstania to oznacza to powstanie ciała z martwoty. Powstanie do życia wiecznego moje ciało przemienione doskonałością duszy......lub jej szpetotą .
,,Lecz powie ktoś: A jak zmartwychwstają umarli? W jakim ukażą się ciele? (36) O niemądry. Przecież to, co siejesz, nie ożyje, jeżeli wprzód nie obumrze. (37) To, co zasiewasz, nie jest od razu ciałem, którym ma się stać potem, lecz zwykłym ziarnem, na przykład pszenicznym lub jakimś innym. (38) Bóg zaś takie daje mu ciało, jakie zechciał, każdemu z nasion właściwe. (39) Nie wszystkie ciała są takie same: inne są ciała ludzi, inne zwierząt, inne wreszcie ptaków i ryb. (40) Są ciała niebieskie i ziemskie, lecz inne jest piękno ciał niebieskich, inne – ziemskich. (41) Inny jest blask słońca, a inny – księżyca i gwiazd. Jedna gwiazda różni się jasnością od drugiej. (42) Podobnie rzecz się ma ze zmartwychwstaniem. Zasiewa się zniszczalne – powstaje zaś niezniszczalne, (43) sieje się niechwalebne – powstaje chwalebne; sieje się słabe – powstaje mocne; (44) zasiewa się ciało zmysłowe – powstaje ciało duchowe. Jeżeli jest ciało zmysłowe, jest też ciało duchowe. (45) Tak też jest napisane: Stał się pierwszy człowiek, Adam, duszą żyjącą, a ostatni Adam duchem ożywiającym. (46) Nie było jednak wpierw tego, co duchowe, ale to, co ziemskie; duchowe było potem. (47) Pierwszy człowiek z ziemi – ziemski, Drugi Człowiek – z nieba. (48) Jaki ów ziemski, tacy i ziemscy; jaki Ten niebieski, tacy i niebiescy. (49) A jak nosiliśmy obraz ziemskiego [człowieka], tak też nosić będziemy i wyobrażenie [Człowieka] niebieskiego. (50) Zapewniam was, bracia, że ciało i krew nie mogą posiąść królestwa Bożego i że to, co zniszczalne, nie może mieć dziedzictwa w tym, co niezniszczalne. (51) Oto ogłaszam wam tajemnicę: Nie wszyscy pomrzemy, lecz wszyscy będziemy odmienieni. (52) W jednym momencie, w mgnieniu oka, na dźwięk ostatniej trąby – zabrzmi bowiem trąba umarli powstaną nienaruszeni, a my będziemy odmienieni. (53) Trzeba, ażeby to, co zniszczalne, przyodziało się w to, co niezniszczalne, a to, co śmiertelne, aby się odziało w nieśmiertelność. (54) A kiedy już to, co zniszczalne, przyodzieje się w niezniszczalność, a to, co śmiertelne, przyodzieje się w nieśmiertelność, wtedy sprawdzą się słowa, które zostały napisane: Zwycięstwo pochłonęło śmierć. (55) Gdzież jest, o śmierci, twoje zwycięstwo? Gdzież jest, o śmierci, twój oścień? (56) Ościeniem zaś śmierci jest grzech, a siłą grzechu Prawo. (57) Bogu niech będą dzięki za to, że dał nam odnieść zwycięstwo przez Pana naszego Jezusa Chrystusa. (58) Przeto, bracia moi najmilsi, bądźcie wytrwali i niezachwiani, zajęci zawsze ofiarnie dziełem Pańskim, pamiętając, że trud wasz nie pozostaje daremny w Panu.'' 1 Kor.15.35 - 38.

Tym samym kończę wątek o duszy i zmartwychwstaniu bo to nie ten temat. A Ty i tak masz swoją filozofię na wszystko.

Pantop
Posty: 1195
Rejestracja: 19 lis 2017, 20:50
Jestem: po rozwodzie
Płeć: Mężczyzna

Re: Wytyczne Pastoralne do Adhortacji „Amoris laetitia” Konferencji Episkopatu Polski

Post autor: Pantop » 20 cze 2018, 10:52

mare1966 pisze:
P pisze: :
"Czytający ,,nasze spory,, mogą sobie wyrobić pogląd?
A co to są - jakieś dzieci, które nie mają swojego, już wyrobionego poglądu?
Doprawdy przeceniasz nasze możliwości jako opiniotwórcze źródło.
Jest takie "głupie powiedzonko" , że tylko krowa nie zmienia poglądów .
Może i niewyszukane , ale trafne .
Gdyby ludzie nie zmieniali poglądów , bez sensu byłyby jakiekolwiek dyskusje ,
włączając w to nauczanie samego Jezusa .
Media kształtują w ogromnej mierze nasze poglądy .
........... dajcie mi rząd dusz jak mawiał poeta
Nawiasem , dzieci też mają swoje poglądy
i bardzo mocno w nie wierzą , bronią ich .

Słowo zmienia świat , więc uważam , że warto to robić .
Pogawędka ?
.................... może
przy stoliku , taka o niczym rozmowa
w jakiejś pięknej słonecznej , włoskiej mieścinie ,
po śniadaniu najlepiej
( rozmarzyłem się chyba ) :lol:
Wyrobić pogląd = zmienić pogląd
Według Ciebie.
Tak?

Ciekawe jaką nowością mnie jeszcze dzisiaj zaskoczysz - a godzina młoda.. :mrgreen:



ps
mare1966 pisze:Słowo zmienia świat , więc uważam , że warto to robić .
Pogawędka ?
.................... może
przy stoliku , taka o niczym rozmowa
w jakiejś pięknej słonecznej , włoskiej mieścinie ,
po śniadaniu najlepiej
( rozmarzyłem się chyba ) :lol:
Siedzieć i BYĆ. Gadać coś czasem - nie za wiele. Jeśli Włochy to wino pasuje.
Pozwolisz, że zamówię druga kolejkę :D

Pantop
Posty: 1195
Rejestracja: 19 lis 2017, 20:50
Jestem: po rozwodzie
Płeć: Mężczyzna

Re: Wytyczne Pastoralne do Adhortacji „Amoris laetitia” Konferencji Episkopatu Polski

Post autor: Pantop » 21 cze 2018, 21:27

krople rosy pisze:Tym samym kończę wątek o duszy i zmartwychwstaniu bo to nie ten temat. A Ty i tak masz swoją filozofię na wszystko.
Oczywiście że kończysz.
A umysł ma jedną cechę wspólną ze spadochronem.

Pantop
Posty: 1195
Rejestracja: 19 lis 2017, 20:50
Jestem: po rozwodzie
Płeć: Mężczyzna

Re: Wytyczne Pastoralne do Adhortacji „Amoris laetitia” Konferencji Episkopatu Polski

Post autor: Pantop » 23 cze 2018, 9:08

Wróćmy do tematu przewodniego

W nawiązaniu do ,,Amoris leatitia,, pojawia się pewna niezapełniona przestrzeń.
Nie byłbym sobą, gdybym nie włożył - nie kija - KONARA :P - w zdające dobrze naoliwione i kręcące się koła przyzwoleń dla cudzołożników (o których m. in mowa w rzeczonym dokumencie).

Krótko
Pojawiła się w/w adhortacja.
Naturalnym wydaje się obecnie stan oczekiwania na kolejną - będącą niejako uzupełnieniem tej pierwszej.
Proponuję tytuł roboczy:
,,RADOŚĆ BYCIA SAMOTNYM PO PORZUCENIU PRZEZ SAKRAMENTALNEGO WSPÓŁMAŁŻONKA,,
Wytyczne, które powinien ten dokument zawierać to temat na osobny wątek.


:lol: :lol: :lol:
Oczywiście, że jestem giganaiwny ze swym płonnym oczekiwaniem na jakikolwiek odzew ze strony - już nie powiem - hierarchy kościelnego.
... przecież naszych wątków nie czyta nawet wikary z Psiej Wólki... :cry:

bosa
Posty: 311
Rejestracja: 29 sty 2017, 22:55
Jestem: po rozwodzie
Płeć: Kobieta

Re: Wytyczne Pastoralne do Adhortacji „Amoris laetitia” Konferencji Episkopatu Polski

Post autor: bosa » 27 cze 2018, 16:28

Pantop pisze:
15 cze 2018, 17:34


...I może kiedyś zobaczę w kościele na ślubie mego dziecka mą sakramentalną żonę radośnie przystępującą do komunii wraz ze swym cudzołożnym partnerem. Bo kiedyś ktoś wezwał do pochylenia się nad nimi...
Chyba jakaś moja gorycz przemawia teraz...
Pantopie, czy myślisz, że tym zdradzającym ,mającym nowe związki zależy na komunii?

Ja myślę, że zależy na tym właśnie tym ,którzy zostali porzuceni ,zdradzeni a są wierzący, i spotykają drugą taką osobę i chcieliby poczuć jeszcze w życiu jak to jest mieć normalny związek, jak to jest być kochanym przez drugiego człowieka.
I myślę że nad tymi pochylał się nasz Papież i obecnie papież Franciszek. Naprawdę nie można wszystkich wrzucać do jednego wora..
Jeżeli ktoś ukradnie z głodu, dla dziecka, ma to inny wymiar moralny niż kradzież z premedytacją ostatniego "wdowiego grosza".

A co do roboczego tytułu ,który podałeś powyżej ,chciałbym żeby ktoś wytyczne takiej adhortacji wbił mi młotkiem do głowy, żeby już zostały tam na zawsze . Bo czytać to jedno, a zastosować w życiu to drugie...
Kocham Cię Panie, i jedyna łaska o jaką Cię proszę ,to kochać Cię wiecznie.. św.Jan Maria Vianney

Pantop
Posty: 1195
Rejestracja: 19 lis 2017, 20:50
Jestem: po rozwodzie
Płeć: Mężczyzna

Re: Wytyczne Pastoralne do Adhortacji „Amoris laetitia” Konferencji Episkopatu Polski

Post autor: Pantop » 27 cze 2018, 21:27

bosa pisze:Pantopie, czy myślisz, że tym zdradzającym ,mającym nowe związki zależy na komunii?

Ja myślę, że zależy na tym właśnie tym ,którzy zostali porzuceni ,zdradzeni a są wierzący, i spotykają drugą taką osobę i chcieliby poczuć jeszcze w życiu jak to jest mieć normalny związek, jak to jest być kochanym przez drugiego człowieka.
I myślę że nad tymi pochylał się nasz Papież i obecnie papież Franciszek. Naprawdę nie można wszystkich wrzucać do jednego wora..
Jeżeli ktoś ukradnie z głodu, dla dziecka, ma to inny wymiar moralny niż kradzież z premedytacją ostatniego "wdowiego grosza".


Miła boso

Na marginesie
Ja myślę, że zależy na tym właśnie tym ,którzy zostali porzuceni ,zdradzeni a są wierzący, i spotykają drugą taką osobę i chcieliby poczuć jeszcze w życiu jak to jest mieć normalny związek, jak to jest być kochanym przez drugiego człowieka.
Widzę że już zaczęłaś nawet dobrze relatywizować - ale nic z tego :mrgreen:
A że nici z takiego sposobu myślenia udowodnię poniżej.
WYOBRAŹ SOBIE że takimi, jak wyżej opisałaś bidulkami, byli Herod Antypas i Herodiada.
Na ich drodze pojawia się Jan Chrzciciel.
Pytanie brzmi : czy Jan Chrzciciel POCHYLI SIĘ NAD NIMI. czy powie to samo co 2000 lat temu?
Już słyszę te głosy sprzeciwu - ale jak to? tam było inaczej! on poślubił swoją bratową, to wyklucza bycie bidulkiem !!
Ok - dobrze - przewidziałem i to :mrgreen:
Do Jana Chrzciciela przychodzi para bidulków i pytają czy mogą w tej sytuacji jaką mają żyć razem.
Co Jan im odpowie.

Wszystko w temacie.

Jeśli są jeszcze tacy którzy powątpiewają, to może zapytać Nauczyciela co mówi o małżonkach.
Przypomnieć sobie, sięgnąć, przeczytać, nie bać się.
A Jezus ma taką cudowną cechę, że zawsze WIE.
Kropka



Pantopie, czy myślisz, że tym zdradzającym ,mającym nowe związki zależy na komunii?
Załóżmy że im nie zależy.
Tylko, że ja wskazuję raczej na to, że są osoby odpowiedzialne za STWORZENIE IM możliwości komunii.
Przykład dałem - od święta moja ślubna będąca w grzesznym układzie idzie sobie do sakramentów z okazji świąt czy ślubu dziecka.
Ja to widzę, serce w drzazgi - ale - chwała ustawodawcy?
Jeśli są osoby wg których to co opisałem jest w porządku to oznacza to tylko, że granica kiedy coś jest nie w porządku rozszerza swoje lenno.



I na koniec
A co do roboczego tytułu ,który podałeś powyżej ,chciałbym żeby ktoś wytyczne takiej adhortacji wbił mi młotkiem do głowy, żeby już zostały tam na zawsze . Bo czytać to jedno, a zastosować w życiu to drugie...
No niestety przemiła boso muszę Cię rozczarować.
Ani wytyczne, ani tym bardziej rzeczona adhortacja w ogóle się nie pojawią.
Odwołałaś się do JP2 i ja uczynię podobnie:

Każdy z was, młodzi przyjaciele, znajduje też w życiu jakieś swoje Westerplatte, jakiś wymiar zadań, które trzeba podjąć i wypełnić, jakąś słuszną sprawę, o którą nie można nie walczyć, jakiś obowiązek, powinność, od której nie można się uchylić, nie można zdezerterować. Wreszcie, jakiś porządek prawd i wartości, które trzeba utrzymać i obronić, tak jak to Westerplatte. Utrzymać i obronić, w sobie i wokół siebie, obronić dla siebie i dla innych.
Jan Paweł II

bosa
Posty: 311
Rejestracja: 29 sty 2017, 22:55
Jestem: po rozwodzie
Płeć: Kobieta

Re: Wytyczne Pastoralne do Adhortacji „Amoris laetitia” Konferencji Episkopatu Polski

Post autor: bosa » 28 cze 2018, 14:00

No cóż ,może troszkę sobie relatywizuję ,ale bardziej widzę to z obserwacji otoczenia i historii różnych usłyszanych i poznanych.
A skąd możesz Pantopie wiedzieć co powiedziałby Jan Chrzciciel pochylając się nad "bidulkami?
Kocham Cię Panie, i jedyna łaska o jaką Cię proszę ,to kochać Cię wiecznie.. św.Jan Maria Vianney

Awatar użytkownika
karo17
Posty: 187
Rejestracja: 02 maja 2018, 17:47
Płeć: Mężczyzna

Re: Wytyczne Pastoralne do Adhortacji „Amoris laetitia” Konferencji Episkopatu Polski

Post autor: karo17 » 28 cze 2018, 16:14

Nasuwa się pytanie czy człowiek (mąż, żona) są dysponentami komunii św.?
To trochę tak jakby mąż od którego odeszła żona miał w ręce komunie. I mówił: Wrócisz to dostaniesz. Jak nie to dostaniesz ale gest Kozakiewicza i na tym się skończy.
Wtedy taki mąż może poczuć się jako ktoś kto ma jakąś władzę.
Tylko pytanie czy to człowiek według swojego uznania ma decydować kto może przyjmować komunie?

Pantop
Posty: 1195
Rejestracja: 19 lis 2017, 20:50
Jestem: po rozwodzie
Płeć: Mężczyzna

Re: Wytyczne Pastoralne do Adhortacji „Amoris laetitia” Konferencji Episkopatu Polski

Post autor: Pantop » 28 cze 2018, 18:59

bosa pisze:No cóż ,może troszkę sobie relatywizuję ,ale bardziej widzę to z obserwacji otoczenia i historii różnych usłyszanych i poznanych.
A skąd możesz Pantopie wiedzieć co powiedziałby Jan Chrzciciel pochylając się nad "bidulkami?
Powiadają, że Jan Chrzciciel był nauczycielem Jezusa.
Jak wspomniałem wcześniej - sięgnij do słów Jezusa o relacjach mąż-żona.
Tym sposobem za jednym zamachem dowiesz się co by powiedział Jan Chrzciciel i Jezus owym bidulkom.

Na boku
Coby jasność była całkowita:
Ja nie mam nic przeciwko pochylaniu się nad cudzołożnikami, którzy są stanu wolnego (nie byli w sakramentalnym związku - jak to światle ktoś wyłożył: ,,cudzołożą względem siebie i Boga,,.
Rozumie się samo przez się, że takim ludkom należy się kaganek informacji, przykładu, wsparcia i pomocy co można ująć w tym jednym przeuroczym słowem - POCHYLAĆ się nad nimi.
Niechaj hierarchowie KK pochylają się nad nimi do woli i do skutku tak długo jak długo potrzeba - czyli ciągle.

JEŻELI NATOMIAST owo pochylanie chcą rozszerzyć na cudzołożników, którzy są po rozwodzie cywilnym a związek sakramentalny trwa - to przepraszam najmocniej - kto tu robi z kogo wariata?
Już dajmy na moment spokój cudzołóstwu.
Twój mąż sakramentalny może - ZGODNIE Z OFICJALNĄ WYKŁADNIĄ KK- np dziś wieczorem zobaczyć sobie film w telewizji wtulony mocno w równie mocno wtuloną w niego i kochającą nową panią - serca nową wybranką - I WSZYSTKO JEST CACY !!!!
(Ukuło bosa? Nie bój żaby - mnie kuje kilka razy na dzień a także wyrywkowo w środku nocy. To całkiem przyzwoita cena za bycie człowiekiem z ideałami)
Mogą sobie iść w niedzielę do kościoła i przystępować do sakramentów.
To jest normalne?
Jeśli uważasz, że tak - to moje uszanowanie.

Piszesz o obserwacji otoczenia i różnych historiach - na tym budujesz ?
Pytam bo nie do końca rozumiem klarowność Twego stanowiska w tej kwestii.

bosa
Posty: 311
Rejestracja: 29 sty 2017, 22:55
Jestem: po rozwodzie
Płeć: Kobieta

Re: Wytyczne Pastoralne do Adhortacji „Amoris laetitia” Konferencji Episkopatu Polski

Post autor: bosa » 28 cze 2018, 20:55

Pantopie mój mąż sakramentalny, a nawet jeszcze cywilny ,robi to od pięciu lat. I myślisz ,że zależy mu na tym żeby iść w niedzielę do kościoła i komunii św.?
A jeśli chodzi o ukłucia, to nóż w sercu mam cały czas....
Kocham Cię Panie, i jedyna łaska o jaką Cię proszę ,to kochać Cię wiecznie.. św.Jan Maria Vianney

Pantop
Posty: 1195
Rejestracja: 19 lis 2017, 20:50
Jestem: po rozwodzie
Płeć: Mężczyzna

Re: Wytyczne Pastoralne do Adhortacji „Amoris laetitia” Konferencji Episkopatu Polski

Post autor: Pantop » 29 cze 2018, 0:36

bosa pisze:Pantopie mój mąż sakramentalny, a nawet jeszcze cywilny ,robi to od pięciu lat. I myślisz ,że zależy mu na tym żeby iść w niedzielę do kościoła i komunii św.?
A jeśli chodzi o ukłucia, to nóż w sercu mam cały czas....


Wielce sympatyczna boso

Chciałem rozwlec ale się rozmyśliłem.

Twój mąż robi to od pięciu lat.
Adhortacja wątku UCHYLA DRZWICZKI/FURTKĘ coby MÓC SIĘ POCHYLAĆ nad bidulstwem Twego ślubnego i jego cudzołożnicy.
Rozumiesz bosa co piszę: UCHYLA FURTKĘ.
Uchylona furtka nie spowoduje, że Twój mąż w najbliższą niedzielę popędzi sprintem na pierwszą mszę o 6.30 rano.
ALE jak przyjdzie co do czego - BĘDZIE MÓGŁ skorzystać, bo któryś z księży uzna jego bidulstwo...


..powiadasz nóż w sercu cały czas..
A ja głupi uwierzyłem, że mi przeszło :lol: :lol: :lol:
Ciernie wyrzutów, pretensji, żalu, zawiedzionych nadziei, braku przebaczenia, nienawiści wobec kochanka mojej żony ( a w nocy jak chcę się przytulić [o sexie to sobie mogę napisać w podwójnym nawiasie - tyle moje] to mam taką dużą poduszkę...)
Znawcy tematu twierdzą, że tak będzie już zawsze.

Awatar użytkownika
Nirwanna
Posty: 3725
Rejestracja: 11 gru 2016, 22:54
Jestem: po rozwodzie
Płeć: Kobieta

Re: Wytyczne Pastoralne do Adhortacji „Amoris laetitia” Konferencji Episkopatu Polski

Post autor: Nirwanna » 29 cze 2018, 7:55

Pantop, bardzo polecam do przeczytania książkę następującą:
https://www.znak.com.pl/kartoteka,ksiaz ... la-nadziei
Guzewicz M. - Jezus i niesakramentalni : źródła nadziei.
Kto słuchał go, ten wie, że trudno Guzewiczowi zarzucić choć gram liberalności. Zawsze czytelnie i twardo przepowiada Ewangelię. W tej książce też to robi. A na końcu jest o Sycharze .... 8-)
Pisze on tam jednak w zupełnie innym duchu, niż Ty, Pantopie, bo pozbawionym frustracji, a nakierowanym na Źródło Wody Żywej.
Więc Pantopie masz wybór - spróbować wyjść ze stanu frustracji i otworzyć się na inne myślenie, albo we frustracji tkwić dalej. Oba stany są możliwe i oba - wbrew pozorom - niosą korzyści. Wybór zaś nieustająco jest Twój.
Nie żyje się, nie kocha się, nie umiera się - na próbę
Jan Paweł II

Pantop
Posty: 1195
Rejestracja: 19 lis 2017, 20:50
Jestem: po rozwodzie
Płeć: Mężczyzna

Re: Wytyczne Pastoralne do Adhortacji „Amoris laetitia” Konferencji Episkopatu Polski

Post autor: Pantop » 29 cze 2018, 12:27

Wspaniała Nirwanno

Kierując się wytycznymi Guzewicza (któremu trudno zarzucić gram liberalizmu) napisz Nirwanno jak nakierować się (wg niego) na Źródło Żywej Wody, tak abym nie miał frustracji kiedy spotkam mą ślubną pod rękę z cudzołożnym gachem w kościele kiedy będą razem przystępować do komunii.
Owszem - rad bym usłyszeć - jak mam dziękować za tą sytuację i tą scenę.
Guzewicz wypowiada się w innym duchu?
Napisz ździebko - posłucham i ja tego ducha :mrgreen:

Awatar użytkownika
Nirwanna
Posty: 3725
Rejestracja: 11 gru 2016, 22:54
Jestem: po rozwodzie
Płeć: Kobieta

Re: Wytyczne Pastoralne do Adhortacji „Amoris laetitia” Konferencji Episkopatu Polski

Post autor: Nirwanna » 29 cze 2018, 12:38

Pantopie, z racji mojego zawodu, gdy podaję książkę na zadany temat (kwerenda), to nigdy nie zaznaczam "skseruj tu od-do i tam od-do - i masz gotową pracę".
Podaję książkę i zachęcam do pracy samodzielnej z użyciem własnego rozumu i (w tym przypadku) otwarcia się na dary Ducha Świętego. I dopiero po - możemy sobie gadać, jak to widzimy.
Nie daję łatwych rozwiązań, wybacz. Twoja praca nad sobą jest Twoją. O ile chcesz w ogóle w te regiony wchodzić, rzecz jasna.
Nie żyje się, nie kocha się, nie umiera się - na próbę
Jan Paweł II

Pantop
Posty: 1195
Rejestracja: 19 lis 2017, 20:50
Jestem: po rozwodzie
Płeć: Mężczyzna

Re: Wytyczne Pastoralne do Adhortacji „Amoris laetitia” Konferencji Episkopatu Polski

Post autor: Pantop » 29 cze 2018, 20:16

Pani profesor Nirwanno

Wiesz czego wam belfrom brak?
Polotu i fantazji.
To nie zarzut a stwierdzenie stanu faktycznego.
Wypruci tworzeniem setek nikomu niepotrzebnych raportów i konspektów w jakimś punkcie sami stajecie się częścią tej bezmyślnej machiny o imieniu edukacja.
System edukowania wszedł tak głęboko w krew, że stał się druga naturą - nie mnie oceniać - jak wspomniałaś o rozumie to mniej więcej wiesz czemu służy :mrgreen:

Moje rejony - nie moje rejony - zadam sobie niezbędny trud.
Jednocześnie informuję, że jeśli znajdę u gostka nie gram a cień liberalizmu/relatywizmu nie zostawię na nim suchej nitki (będzie kwerenda na 102 - masz to na bank).

ODPOWIEDZ

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość