Medjugorje

Pomogła Ci jakaś modlitwa? Któryś ze Świętych jest Ci szczególnie bliski?...

Moderator: Moderatorzy

tereska
Posty: 473
Rejestracja: 05 lut 2017, 10:07
Jestem: w trakcie rozwodu
Płeć: Kobieta

Re: Medjugorje

Post autor: tereska » 04 sie 2021, 21:45

32. MLADIFEST KATECHEZA: kard. Robert Sarah
https://www.youtube.com/watch?v=0rEFsYulCok
Człowiek nie jest tylko sprawcą swoich czynów, ale przez te czyny jest zarazem w jakiś sposób „twórcą siebie samego”. Jan Paweł II, ( Homilia Jana Pawła II wygłoszona podczas mszy św. na placu Zwycięstwa, Warszawa, 2 czerwca 1979.)

tereska
Posty: 473
Rejestracja: 05 lut 2017, 10:07
Jestem: w trakcie rozwodu
Płeć: Kobieta

Re: Medjugorje

Post autor: tereska » 04 sie 2021, 22:03

32.MLADIFEST ŚWIADECTWO: ks. Mathieu Rey, dyrektor Radia Maria France
https://www.youtube.com/watch?v=ndm97DVbIGQ
Człowiek nie jest tylko sprawcą swoich czynów, ale przez te czyny jest zarazem w jakiś sposób „twórcą siebie samego”. Jan Paweł II, ( Homilia Jana Pawła II wygłoszona podczas mszy św. na placu Zwycięstwa, Warszawa, 2 czerwca 1979.)

tereska
Posty: 473
Rejestracja: 05 lut 2017, 10:07
Jestem: w trakcie rozwodu
Płeć: Kobieta

Re: Medjugorje

Post autor: tereska » 05 sie 2021, 0:47

32.MLADIFEST KATECHEZA abp Tadeusz Wojda SAC arcybiskup Gdański
https://www.youtube.com/watch?v=M3mPRYthq70
Człowiek nie jest tylko sprawcą swoich czynów, ale przez te czyny jest zarazem w jakiś sposób „twórcą siebie samego”. Jan Paweł II, ( Homilia Jana Pawła II wygłoszona podczas mszy św. na placu Zwycięstwa, Warszawa, 2 czerwca 1979.)

tereska
Posty: 473
Rejestracja: 05 lut 2017, 10:07
Jestem: w trakcie rozwodu
Płeć: Kobieta

Re: Medjugorje

Post autor: tereska » 06 sie 2021, 21:55

Człowiek nie jest tylko sprawcą swoich czynów, ale przez te czyny jest zarazem w jakiś sposób „twórcą siebie samego”. Jan Paweł II, ( Homilia Jana Pawła II wygłoszona podczas mszy św. na placu Zwycięstwa, Warszawa, 2 czerwca 1979.)

tereska
Posty: 473
Rejestracja: 05 lut 2017, 10:07
Jestem: w trakcie rozwodu
Płeć: Kobieta

Re: Medjugorje

Post autor: tereska » 06 sie 2021, 23:07

32.MLADIFEST Przesłanie Papieża do młodych z okazji 32. Festiwal Młodych w Medziugorju
https://www.youtube.com/watch?v=8h1JLaz4zAw
Człowiek nie jest tylko sprawcą swoich czynów, ale przez te czyny jest zarazem w jakiś sposób „twórcą siebie samego”. Jan Paweł II, ( Homilia Jana Pawła II wygłoszona podczas mszy św. na placu Zwycięstwa, Warszawa, 2 czerwca 1979.)

tereska
Posty: 473
Rejestracja: 05 lut 2017, 10:07
Jestem: w trakcie rozwodu
Płeć: Kobieta

Re: Medjugorje

Post autor: tereska » 13 sie 2021, 21:20

Dziś w godzinach wieczornych w wieku 78 lat zmarł abp Henryk Hoser SAC

W 2017 papież Franciszek zlecił mu udanie się do Medziugoria w charakterze specjalnego wysłannika Stolicy Apostolskiej w celu rozpoznania sytuacji duszpasterskiej i potrzeb pielgrzymów, a także wskazania ewentualnych inicjatyw duszpasterskich do podjęcia w przyszłości. 31 maja 2018 został mianowany przez papieża Franciszka wizytatorem apostolskim o charakterze specjalnym dla parafii w Medziugoriu. 22 lipca 2018 uroczystą Eucharystią zainaugurował posługę w Medziugoriu.
Jego zawołanie biskupie brzmi: Maior est Deus („Bóg jest większy”).
Człowiek nie jest tylko sprawcą swoich czynów, ale przez te czyny jest zarazem w jakiś sposób „twórcą siebie samego”. Jan Paweł II, ( Homilia Jana Pawła II wygłoszona podczas mszy św. na placu Zwycięstwa, Warszawa, 2 czerwca 1979.)

tereska
Posty: 473
Rejestracja: 05 lut 2017, 10:07
Jestem: w trakcie rozwodu
Płeć: Kobieta

Re: Medjugorje

Post autor: tereska » 31 sie 2021, 22:25

Orędzie, 25 sierpnia 2021 r.
Drogie dzieci! Dzieci, z radością wzywam wszystkich was, którzy odpowiedzieliście na moje wezwanie, bądźcie radością i pokojem. Swoim życiem [dawajcie] świadectwo nieba, które wam niosę. Dzieci, to jest czas, abyście byli odblaskiem mojej miłości dla wszystkich tych, którzy nie kochają i których serca opanowała nienawiść. Nie zapominajcie: jestem z wami i oręduję za wami wszystkimi przed moim Synem Jezusem, aby dał wam swój pokój. Dziękuję wam, że odpowiedzieliście na moje wezwanie.
Człowiek nie jest tylko sprawcą swoich czynów, ale przez te czyny jest zarazem w jakiś sposób „twórcą siebie samego”. Jan Paweł II, ( Homilia Jana Pawła II wygłoszona podczas mszy św. na placu Zwycięstwa, Warszawa, 2 czerwca 1979.)

tereska
Posty: 473
Rejestracja: 05 lut 2017, 10:07
Jestem: w trakcie rozwodu
Płeć: Kobieta

Re: Medjugorje

Post autor: tereska » 31 sie 2021, 22:27

Tylko Bóg jest Pokojem - wywiad z Mariją

O.Livio: Mario! Słuchając tego orędzia odniosłem wrażenie, jakby Niebo się otworzyło zsyłając nam to, co najpiękniejsze. Matka Boża zaczyna od radości, potem mówi o pokoju i miłości. Wspomina o Niebie i zapewnia „jestem z wami”. Tak, jakby chciała przynieść całą radość Raju, aby zapanowała na Ziemi, na tym łez padole.

Marija: Bogu dzięki, jesteśmy szczęśliwi z powodu tego orędzia. Kiedy usłyszałam te słowa, tak pozytywne i piękne, pomyślałam sobie: „Jak to dobrze! Jest tyle smutku, cierpienia, bezrobocia, rozmaitych problemów – tymczasem Matka Boża przychodzi i mówi o Raju”. Od razu chciałoby się tam pójść. Nie wiem, czy Ojciec miał podobne odczucia.

O.L.: Tak! Ty widzisz Matkę Bożą i wiesz, czym jest Raj.

M.: To jest właśnie najpiękniejsze! Razem z Matką Bożą przychodzi Raj i pragnienie Raju. Tak jest codziennie. Kiedy daję moje świadectwo, niekiedy mówię: „Wyobraźcie sobie, jakim wyrzeczeniem jest dla mnie każdy dzień. Przychodzi Matka Boża, a potem muszę wracać do rzeczywistości dnia codziennego, gdzie jest tyle cierpienia, muszę wrócić na ziemię, czując tę woń Raju, którą przynosi Matka Boża, myśląc o tej radości Raju, która od niej bije”.

Mimo, że modlimy się, polecamy w modlitwach osoby chore, pogrążone w rozpaczy, prosimy o uzdrowienie, o poprawę sytuacji osób, które przeżywają trudności duchowe czy materialne, albo martwią się o pracę, której potrzebują, aby przeżyć. Tymczasem Matka Boża przychodzi, nieskazitelna, radosna, przepiękna. Pojawia się myśl, że przecież Ona już jest w Raju. Jeśli jesteśmy rozmiłowani w Matce Bożej, już tu, na Ziemi, możemy odczuć smak Raju, o którym Ona mówi, możemy świadczyć swoim życiem o Niebie, które nam przynosi. Jeśli będziemy bardziej ufać Bogu, dając świadectwo, staniemy się mniej przywiązani do rzeczy ziemskich, materialnych, do życia doczesnego, tęskniąc za Niebem.

Matka Boża wielokrotnie powtarzała, byśmy pragnęli Nieba. Wszyscy powinniśmy pójść drogą świętości, dotyczy to szczególnie tych, którzy postanowili pójść drogą nawrócenia, zmienić swoje życie, przyjmując orędzia, które Matka Boża daje tutaj, w Medziugorju. Zostaliśmy zaproszeni, zostaliśmy wezwani. Matka Boża mówi, zwracając się do nas: „Drogie dzieci”. Maryja liczy na nas, wzywa nas, byśmy byli z Nią. Chce wywołać – jak ja to nazywam - rewolucję miłości. Dla tych wszystkich, którzy są zagubieni, żyją bez Boga, bez modlitwy, bez wiary, bez nadziei. Świadectwo Matki Bożej, Jej obecność, to przeogromny dar.

O.L.: Maryja mówi: bądźcie radością i pokojem. Aby osiągnąć radość, jaką drogę należy przejść? Na ogół ludzie są smutni i niespokojni. Co ci ludzie mają zrobić, aby odnaleźć radość i pokój?

M.: Wrócić do Boga. Wrócić do modlitwy. Matka Boża mówi o tym bardzo jasno: „Bez Boga nie ma przyszłości ani życia wiecznego”. My również powinniśmy jasno i zdecydowanie odrzucić grzech. Pamiętam jak Maryja pozwoliła nam podejść i dotknąć swojej szaty. Zaczęliśmy płakać, na widok plam, które się pojawiły. Zapytaliśmy, dlaczego Jej szata stała się taka brudna, a Maryja odpowiedziała, że to z powodu naszych grzechów. Co wtedy zrobiliśmy? Następnego dnia wszyscy poszli do kościoła, całymi rodzinami, i zdecydowali, że nikt nie chce zostawiać plam na szacie Matki Bożej. Przystąpiliśmy do spowiedzi – i byliśmy gotowi. Tak samo dzisiaj – powtarzam to nieustannie pielgrzymom - jeśli chcemy otrzymać łaskę, musimy sami pozostawać w łasce, musimy wyrzec się grzechu i pójść drogą nawrócenia. Dokonać wyboru. Przykładowo, jeżeli ktoś nadużywa alkoholu – ma z tym skończyć.

O.L.: Jak mi się wydaje, Matka Boża chce powiedzieć, podobnie jak w orędziu z ubiegłego miesiąca, że ci ludzie, którzy doznają niepokoju, żyją w grzechu, ale są tak zaślepieni, że nawet nie wiedzą, czym jest grzech, powinni zobaczyć w nas coś innego, co im otworzy oczy, pozwoli zrozumieć, że istnieje życie inne niż ich własne. Właśnie dlatego nasze świadectwo jest sprawą podstawową, aby ludzie mogli się nawrócić.

M.: Tak, to prawda. Grzech stał się dziś tak silny i wszechobecny, że przestaliśmy być wrażliwi. Jednak sumienie istnieje. Kiedy człowiek zostaje sam na sam ze sobą, odzywa się sumienie i nie daje mu spokoju. Jest to szczególnie widoczne w przypadku osób, które dopuściły się aborcji czy innych grzechów ciężkich. Wcześniej czy później przychodzi ten moment, kiedy budzi się sumienie. Bogu dzięki, nie jesteśmy samym tylko ciałem, nie tylko ciało domaga się pokarmu, lecz także dusza. Są ludzie, którzy mówią: „Czujemy taką potrzebę, że musimy wracać do Medziugorja. Czujemy się jak samochód bez paliwa. Wracamy, ładujemy akumulatory i dopiero wtedy wracamy do domu”. O duszę trzeba dbać jak o kwiat, który wymaga podlewania.

O.L.: Powinniśmy karmić swoją duszę przez modlitwę. To właśnie od modlitwy wszystko się zaczyna.

M.: Matka Boża pokazywała nam to od samego początku. Zaczęła modlić się razem z nami. Poprosiła, żebyśmy odmawiali 7 x Ojcze nasz, potem poprosiła o Różaniec, potem o wszystkie tajemnica Różańca, o trzy godziny modlitwy, ciągle prosiła o więcej. Wreszcie powiedziała: niech wasze życie stanie się modlitwą. Każdy oddech, każda praca, którą wykonujecie, wszystko, co robicie. Oczywiście, czasem trzeba się zatrzymać. Ja sama, na przykład obierając ziemniaki, jednocześnie się modlę, odmawiam akty strzeliste. Ale czasami zostawiam wszystko, zapalam świecę. Medziugorje to ziemia Matki Bożej, tutaj można pójść na Kriżevac, można pójść na Podbrdo. Przedwczoraj poszliśmy na Kriżevac o drugiej w nocy. Są upały, jedyny sposób, żeby trochę odpocząć od gorąca, to pójść na Kriżevac nocą. Ktoś powie, że jest ciemno, albo że się boi, ale jeśli przełamie się te obawy i zdecyduje się pójść, przeżywa nadzwyczajne momenty, które zostają w sercu na całe życie. Czasami chodzimy wczesnym rankiem.

Pamiętam, jak ojciec Slavko zdecydował, że zostanie moim kierownikiem duchowym, powiedział mi: o piątej rano. To były piękne chwile. Mogłam pospać dłużej, powiedzieć, że to dla mnie za wcześnie, że mam jakieś inne obowiązki. Ale teraz to doceniam, po tylu latach. Wspominam te chwile, także wschody słońca na wzgórzach, pamiętam jak wielbiliśmy Boga w pięknie przyrody, jak św. Franciszek. Słońce, góry, każde drzewo – wszystko zamienia się wtedy w modlitwę, staje się poezją, nasza dusza bardzo potrzebuje tej czułości, którą odkrywa tylko w takich chwilach, wobec piękna przyrody. Matka Boża kiedyś powiedziała, byśmy obcowali z naturą, bo w przyrodzie wszystko mówi o Bogu. Natura walczy – my też walczymy. W tych dniach w Medziugorju było bardzo upalnie. Patrzyłam na drzewo granatu uginające się pod ciężarem owoców i myślałam: Jest susza, nie ma kropli deszczu, upał 40 stopni – a to drzewo walczy. Może wystarcza mu rosa, nie wiem, jak to możliwe. Widok tego drzewa wprawił mnie w zdumienie. Wyrosło na wzgórzu, między skałami, dookoła same kamienie – a ono walczy. I ja też mam walczyć, to drzewo daje mi lekcję życia.

O.L.: W zeszłym roku, w lutym, Maryja powiedziała, że <przyroda walczy w ciszy o nowe życi>. Często odwołuje się do przyrody, aby nas obudzić. Mario! Chciałbym podzielić się z tobą pewną refleksją i zadać pytanie. Zauważyłem, że w ostatnim czasie Matka Boża niestrudzenie powtarza, byśmy byli <modlitwą za tych, którzy się nie modlą, pokojem, dla tych, którzy nie mają pokoju, byśmy byli miłością Jej miłości>. Jednocześnie odnosi się wrażenie, że w świecie jest coraz mniej wiary, coraz mniej miłości, coraz więcej mroku i zła. Kiedy słyszę, jak Matka Boża mówi <bądźcie>, zastanawiam się, do ilu osób kieruje te słowa? Niewiele jest takich osób. Jak mają udźwignąć ten ogromny ciężar, stanowiąc przeciwwagę dla niedowiarstwa, które szerzy się na świecie?

M.: Każdy jest kroplą w morzu, ale to właśnie krople tworzą oceany. Przykłady można mnożyć, jest wiele takich osób. Na przykład Jan Paweł II, który żył w czasach nam współczesnych, albo o. Slavko, o którym Matka Boża powiedziała, następnego dnia po jego śmierci, że narodził się dla Nieba i wstawia się za nami. Mamy być jak latarnie morskie, które swym światłem rozpraszają mrok i wskazują drogę żeglarzom. Sądzę, że łatwo można rozpoznać osobę, która jest wiarygodna, uczciwa, sprawiedliwa, wierząca, nie przechwala się, nie plotkuje, nie robi nic na pokaz. Kiedy ktoś wybrał drogę nawrócenia, to po prostu widać. Właśnie tego oczekuje od nas Maryja, byśmy byli odbiciem Jej miłości.

O.L.: Każdy z nas ma rodzinę i znajomych. Wszyscy patrzą, czy potrafisz wytrwać, czy jesteś stały, czy rzeczywiście zmieniłeś swoje życie. I to im daje do myślenia.

M.: Nie tylko to. Widziałam bardzo wiele osób, które przyjechały do Medziugorja i całkowicie odmieniły swoje życie. Ci ludzie naprawdę stali się jak te latarnie morskie. Kilka dni temu pewna osoba opowiadała mi o mężczyźnie, który przeżył nawrócenie tutaj, w Medziugorju. Prowadził życie całkowicie pogańskie. Stał się dobrym człowiekiem, jest zawsze uśmiechnięty, zawsze do dyspozycji. Ja sama jestem raczej zamknięta w sobie, muszę z tym walczyć, ale Matka Boża to zmienia. Chciałabym być odbiciem Jej miłości, aby to było widoczne, że jestem osobą szczęśliwą, tym szczęściem, które daje Bóg, także kiedy spotykam się z ludźmi. Powinniśmy walczyć także z naszym charakterem, z naszymi przywarami, z naszym egoizmem. W miejscu własnego ja mamy postawić Boga – a wówczas będziemy szczęśliwi.

O.L.: Mario! Jeszcze jedno pytanie. Matka Boża często mówi o nienawiści. Niedawno powiedziała, że na świecie są wojny, w ludzkich sercach panuje nienawiść. Kiedy jest mowa o wojnach i o nienawiści, czy nie należałoby przede wszystkim przypomnieć o tym, że z nienawiści do Boga wypowiedziano Mu wojnę? I że nienawiść do Boga to główny powód nienawiści i wojen między ludźmi?

M.: Dokładnie tak. Głęboko wierzę, że wojny są owocem nienawiści do Boga. Ludzie krzywdzą innych i krzywdzą samych siebie – z nienawiści. Trzeba pamiętać o tym, że każdy człowiek jest darem, a kiedy spojrzymy na siebie i na drugiego człowieka jak na dar, wówczas nie ma miejsca dla nienawiści. Każdy z nas jest stworzony na obraz i podobieństwo Boga, Matka Boża przypomina o tym mówiąc, że jesteśmy odbiciem Bożej miłości. Kiedy jesteśmy odbiciem Bożej miłości, Bóg obdarza nas po tysiąckroć, stajemy się narzędziami w Jego ręku. Ludzie to widzą. Ja sama mogę stwierdzić, z własnego doświadczenia, że więcej radości jest w dawaniu, niżeli w braniu. To wielka radość w sercu, kiedy jesteś darem dla drugiego człowieka. Tymczasem zdarzają się osoby, które ciągle mówią tylko o sobie. Nic tylko ja i ja. Matka Boża mówi, żeby nie stawiać własnego ja w miejscu Boga. Kiedy należymy do Boga, On błogosławi nam, pomnaża w nas miłość bliźniego. Sprawia, że stajemy się radosnymi świadkami.

O.L.: W ubiegłym miesiącu Matka Boża powiedziała bądźcie miłością mojej miłości. Teraz mówi bądźcie odbiciem mojej miłości.

M.: Matka Boża próbuje nam powiedzieć: „Moja miłość jest tak ogromna, że wciąż próbuję wam o tym powiedzieć, ale nie wiem czy zrozumieliście”. Mimo wszystko, Matka Boża była dziś szczęśliwa i to napawa mnie optymizmem. W Medziugorju nie ma zbyt wielu pielgrzymów, na szczęście przyjeżdżają, ale już zaczyna się mówić, że niedługo znowu wszystko zamkną, że nie wiadomo co będzie dalej. Zamiast krakać, trzeba pamiętać, że życie jest piękne. Trzeba żyć, zamiast poddawać się czarnym myślom. Matka Boża mówi, że mamy być miłością, mamy być radością, cieszyć się każdą chwilą. Nie możemy zmienić tego, co minęło. Możemy żyć chwilą obecną i przeżywajmy każdą chwilę radośnie, z Matką Bożą.

O.L.: Obecnie przeżywamy czas, w którym nie ma nic pewnego. Jedynie Bóg może dać nam pewność. Matka Boża o tym przypomina. Mówi: <Nie zapominajcie: ja jestem z wami>. Możemy być pewni tylko jednego, że Ona jest z nami. Cała reszta jest dziś niepewna.

M.: Dzisiaj rozmawiałam z pewną kobietą, która mówiła, że chodzi na jogę, robi ćwiczenia relaksacyjne, żeby odnaleźć siebie, odprężyć się i odzyskać pokój. Powiedziałam jej, że bez Boga żadnego pokoju nie odzyska. Matka Boża dzisiaj powiedziała: ja jestem z wami i oręduję za wami wszystkimi przed moim Synem Jezusem, aby dał wam swój pokój. Ludzie uprawiają gimnastykę, chodzą na jakieś kursy jogi, kursy medytacji – a przecież to takie proste. Matka Boża mówi: módlcie się. Kiedy się modlimy, odprężamy się, odpoczywamy, dusza odnajduje się w Bogu i odzyskuje harmonię, także ciało powraca do równowagi. Zostaliśmy stworzeni dla Boga i powinniśmy pozostawać w kontakcie z Bogiem. Bóg jest naszym pokojem. A jeżeli szukamy jogi, jakichś medytacji i nie wiadomo jakich technik, z pewnością znajdziemy technikę, ale pokoju i tak nie znajdziemy.

Tymczasem Matka Boża mówi nam, że tylko Bóg jest pokojem. Wzywa nas od 40 lat. Jest niestrudzona. Liczy na nas. Troszczy się o nas, kocha nas, nieustannie nalega, wzywa nas z ogromną miłością, ponieważ Ona jest Niewiastą przyszłości, która przychodzi z Nieba, która wie, jacy jesteśmy. Ona jest Matką Jezusa i naszą Matką. Ona wysłuchuje naszych modlitw, płynących z głębi serca. Kiedy zbliża się czas objawienia, widzę w koszyku z intencjami różne zdjęcia, na których są dzieci, widzę listy, w których ludzie otwierają swoje serca. Matka Boża wiele wycierpiała i wie, czym jest cierpienie. A teraz jest w Raju, w chwale Nieba, do której także i my jesteśmy wezwani. Dlatego Maryja powtarza w swoich orędziach: wróćcie do Boga, wróćcie do modlitwy, nawróćcie się, wybierzcie drogę świętości. Sądzę, że w dzisiejszym świecie toczy się potężna walka z Bogiem, lecz dokonuje się także „rewolucja Gospy”, rewolucja miłości Boga, który posyła swoją Matkę, aby dodawała nam otuchy: odwagi, dzieci! Jestem z wami!

Bóg wysyła do nas Matkę Bożą, swoją i naszą Matkę, aby zapewniła nas, że nie jesteśmy sami, że walczy po naszej stronie. Jednocześnie Matka Boża mówi, że jesteśmy wolni i sami dokonujemy wyboru. Dlatego Maryja ciągle wzywa: wróćcie do Boga, abyśmy powiedzieli Bogu „tak”, będąc w pełni wolnymi. A wówczas Bóg będzie działał, nieraz to widzieliśmy, na przykładzie osób, które doznały uzdrowienia, które nawróciły się, otworzyły się na Boga. Widzieliśmy wielu młodych ludzi, cierpiących na anoreksję czy uwikłanych w uzależnienie od narkotyków, jak porzuciły grzech i zaczęły zupełnie nowe życie – widać, jak bardzo się zmienili, jacy są wspaniali. Jest także wiele powołań. Jaki sens ma powołanie dla kogoś, kto nie ma wiary? Tymczasem jest wiele dusz, które mówią „Totus Tuus” Bogu i Matce Bożej. Dziś rano spotkałam takiego młodego człowieka i dziękuję Bogu za to, że są jeszcze takie piękne, niewinne dusze, tak bardzo rozmiłowane w Bogu. To wielka nadzieja dla świata.

O.L.: Z pewnością, Bóg działa, Duch Święty działa, i Matka Boża działa, jest obecna. Przez te wszystkie lata przygotowuje Apostołów swojej miłości. Są tacy ludzie i to jest siła, która napędza świat. Nie wolno popadać w nadmierny pesymizm. Prawda, Mario?

M.: Dokładanie! W tym roku jest pięć czy sześć powołań w naszej parafii. Młodzi ludzie postanowili poświęcić swoje życie Bogu. Dopiero zaczynają tę drogę, ale widać, że Matka Boża pracuje, przemawia do serc młodych ludzi, którzy noszą w sercu tę myśl, żeby służyć Bogu całym swoim sercem, całą swoją duszą i całym swoim ciałem, żeby oddać swoją młodość Bogu. To bardzo piękne. Zawsze się wzruszam, kiedy patrzę na młodzież podczas Festiwalu Młodych, także w tym roku, pomimo koronawirusa i wszelkich trudności, przyjechało tak wielu młodych ludzi, którzy mieli w sobie ogromną radość. Także w tych dniach, kiedy przybywają pielgrzymi, widać po nich tę wielką radość, że mogli tu przyjechać. Nie brakuje i zmartwień. Często mówią, że przyjechali chociaż inni członkowie rodziny byli temu przeciwni, albo że nikomu nie powiedzieli, że jadą w podróż. A ja ich uspokajam, bo życie i śmierć są w ręku Boga. Myślę, że mamy za mało wiary, także w zwykłych codziennych sprawach. Powinniśmy wierzyć i powtarzać: Jezu, ufam Tobie! Ty wiesz, co jest dla mnie dobre.

O.L.: Matka Boża mówi: <Nie zapominajcie, że ja jestem z wami>. Ale my o tym zapominamy bardzo często. Zapominamy o tym, że Bóg istnieje, zapominamy o wszystkim. Należy tak zorganizować dzień, aby nie zabrakło czasu na modlitwę. Matka Boża nalega, powtarza to od lat. Jeśli nie zaczniemy od modlitwy, niczego nie będziemy rozumieć, nawet samego nawrócenia. Porywa nas gonitwa codziennych spraw, a powinniśmy zawsze pamiętać o modlitwie, a także o modlitwie rodzinnej.

M.: Zgadzam się z tym, Ojcze. Trzeba uporządkować swoje życie. Jeśli nie dbamy o utrzymanie ładu w codzienności, od razu pojawia się nieporządek i zaczyna się panoszyć ten rogaty. Pamiętam jak w pierwszych latach zapytaliśmy Maryję, dlaczego wybrała akurat to miejsce, a Ona odpowiedziała, że znalazła tu żywą wiarę. Nawet te drobne sprawy i zwyczaje, jak na przykład ten zwyczaj, który pielęgnowała moja mama: w każdą sobotę brała wodę święconą i szła poświęcić wszystkie pomieszczenia w domu i w gospodarstwie, także oborę, stodołę, ogród warzywny i pole. Ktoś powie, że to powierzchowne, ale te pradawne zwyczaje stały się u nas tradycją. Dzisiaj ja robię to samo – na pamiątkę mojej babci i mojej mamy. To także akt wiary. Pamiętam jak kiedyś było cielę, które nie chciało jeść. Babcia poszła poświęcić obejście i dała mu odrobinę święconej soli. Po jakimś czasie przyszła i mówi: „Odkąd dałam cielęciu tej soli, znów zaczęło jeść, odzyskało apetyt”. A w dzisiejszych czasach powinniśmy dawać poświęconą sól także naszym dzieciom. Te wszystkie drobne rzeczy stanowią część naszego życia. Jeśli tylko mamy wiarę, mogą uczynić cuda.

O.L.: Tak, trzeba mieć wiarę. Są to przejawy wiary w życiu codziennym, wiary w działanie Boże.

M.: Całe nasze życie składa się z drobiazgów. Matka Boża prosi, byśmy się modlili. W momencie, kiedy zaczynamy się modlić, Bóg działa w naszym sercu, czujemy obecność Boga. W czasach komunizmu nikt nie mógł mnie przekonać żadnymi wywodami przeciwko Bogu. Tak głęboko była zakorzeniona w moim sercu wiara wyniesiona z domu. I właśnie tego potrzebujemy dzisiaj. Osób, które głęboko wierzą i dają świadectwo.

O.L.: Mario! Czy czujesz się na siłach, aby powiedzieć coś o pięknej postaci J.E. Ks.Abpa Hosera, który odszedł do domu Ojca? Był bardzo lubiany przez mieszkańców Medziugorja i cieszył się wielką przychylnością pielgrzymów.

M.: To była wielka łaska. On sam, kiedy otrzymał nominację i został wizytatorem apostolskim w Medziugorju, spotkał się z wszystkimi Widzącymi zaraz po przyjeździe. To był Boży człowiek, człowiek wielkiej modlitwy, wybitny intelektualista. Niestety odszedł od nas. Jutro w Medziugorju sprawowana będzie żałobna Msza Święta za jego duszę. Był osobą bardzo ważną dla sprawy Medziugorja, został tu przysłany z woli samego Papieża. Z jednej strony jego obecność była wielkim darem, z drugiej pewnego rodzaju oficjalnym urzędem. Dzięki temu inaczej się patrzy na Medziugorje. Zmienił się sposób postrzegania tego miejsce za strony Kościoła, świata czy dziennikarzy. Kościół okazał zaangażowanie, przez obecność swego wysłannika, śp. abpa Hosera, który był osobą kompetentną, posiadającą odpowiednią wiedzę, jako że należał do komisji, która zajmowała się objawieniami w Rwandzie i uznała te objawienia.

Z tej perspektywy, Bogu dzięki, uznano autentyczność pierwszych siedmiu dni objawień, a Medziugorje jest nie tylko parafią, lecz uzyskało status Sanktuarium. W maju tego roku Ojciec Święty zaliczył Medziugorje do Sanktuariów, obok miejsc takich jak Lourdes, Fatima, Guadalupe. To była dla nas ogromna radość, a abp Hoser przyczynił się do tego, przez swoje świadectwo, przez swoją obecność wśród pielgrzymów i wielką miłość do Matki Bożej. Jesteśmy mu wdzięczni całym sercem za jego dyspozycyjność. Jesteśmy wdzięczni także Stolicy Świętej, za ten most łączący Medziugorje i Rzym. Dziękujemy Ojcu Świętemu za ten zaszczyt. Nikt nie spodziewał się takiego wydarzenia. Mówiło się, że dopiero po śmierci Widzących będzie można coś powiedzieć. Tymczasem, Bogu dzięki, doczekaliśmy się tej łaski tak wielkiego daru jeszcze za życia.

Modląc się za jego duszę będziemy modlić się także za Ojca Świętego, który pozwolił aby J.E.Abp Hoser przyjechał do Medziugorja. Był to dla nas wielki zaszczyt. Maryja nie wspomniała o nim, tak jak o o. Slavko, ale on był bardzo blisko Maryi, także w momencie przejścia z tego świata do życia wiecznego. Kiedy dowiedzieliśmy się, że sytuacja pogorszyła się, że serce staje się coraz słabsze, modliliśmy się o cud. Jednak był osobą w podeszłym wieku, spędził wiele lat na misjach, chorował na malarię – i jego organizm nie wytrzymał.

O.L.: Teraz będzie orędował za nami w sprawach dotyczących Medziugorja pomagając Maryi w realizacji Jej planów.

M.: Świętują teraz w Niebie razem z o. Slavko.

O.L.: Jakim językiem będą mówili? Po chorwacku czy po polsku?

M.: Nie wiem. Tam jest tylko jeden język: język miłości.

Marija i o. Livio odmówili na koniec Magnificat oraz Chwała Ojcu, i o. Livio udzielił błogosławieństwa.
Człowiek nie jest tylko sprawcą swoich czynów, ale przez te czyny jest zarazem w jakiś sposób „twórcą siebie samego”. Jan Paweł II, ( Homilia Jana Pawła II wygłoszona podczas mszy św. na placu Zwycięstwa, Warszawa, 2 czerwca 1979.)

tereska
Posty: 473
Rejestracja: 05 lut 2017, 10:07
Jestem: w trakcie rozwodu
Płeć: Kobieta

Re: Medjugorje

Post autor: tereska » 31 sie 2021, 22:29

Orędzie dla Ivana z 14. 08. 2021

„Drogie dzieci, również dzisiaj pragnę wezwać was, abyście byli odbiciem mojej obecności. Nieście moje orędzia, rozpowszechniajcie moje orędzia. Módlcie się szczególnie za te wszystkie moje dzieci, które oddaliły się od mojego Syna Jezusa. Módlcie się szczególnie za tych wszystkich, którzy się boją i są niepewni. Zdecydujcie się na Jezusa, ponieważ w Jezusie znajduje się pokój i bezpieczeństwo. Dziękuję, że również dzisiaj odpowiedzieliście na moje wezwanie”.
Człowiek nie jest tylko sprawcą swoich czynów, ale przez te czyny jest zarazem w jakiś sposób „twórcą siebie samego”. Jan Paweł II, ( Homilia Jana Pawła II wygłoszona podczas mszy św. na placu Zwycięstwa, Warszawa, 2 czerwca 1979.)

tereska
Posty: 473
Rejestracja: 05 lut 2017, 10:07
Jestem: w trakcie rozwodu
Płeć: Kobieta

Re: Medjugorje

Post autor: tereska » 03 paź 2021, 17:31

Orędzie, 25. września 2021

„Drogie dzieci! Módlcie się, [dawajcie] świadectwo i radujcie się ze mną, bo Najwyższy dalej mnie posyła żebym prowadziła was drogą świętości. Dziatki, bądźcie świadomi, że życie jest krótkie i że czeka na was wieczność, abyście ze wszystkimi świętymi wychwalali Boga swoim istnieniem. Dziatki, nie martwcie się o ziemskie sprawy, ale tęsknijcie za Niebem. Niebo będzie waszym celem i radość zapanuje w waszym sercu. Jestem z wami i wszystkich was błogosławię swoim matczynym błogosławieństwem. Dziękuję wam, że odpowiedzieliście na moje wezwanie.”
Człowiek nie jest tylko sprawcą swoich czynów, ale przez te czyny jest zarazem w jakiś sposób „twórcą siebie samego”. Jan Paweł II, ( Homilia Jana Pawła II wygłoszona podczas mszy św. na placu Zwycięstwa, Warszawa, 2 czerwca 1979.)

tereska
Posty: 473
Rejestracja: 05 lut 2017, 10:07
Jestem: w trakcie rozwodu
Płeć: Kobieta

Re: Medjugorje

Post autor: tereska » 03 paź 2021, 17:32

KONGRES ONLINE o owocach Medziugorja w krajach chińskojęzycznych
data: 01.10.2021.


Z okazji 40. rocznicy objawień Matki Bożej w Medziugorju Centrum Informacyjne Mir Međugorje organizuje KONGRES ONLINE o owocach Medziugorja w krajach chińskojęzycznych (język kantoński i mandaryński) zatytułowany „Proście, a będzie wam dane; szukajcie, a znajdziecie; kołaczcie, a otworzą wam.” (Mt 7, 7)

Kongres odbędzie się 30 października 2021 r. w godzinach od 10.00 do 17.00 czasu lokalnego w Medziugorju. W programie będą katechezy, świadectwa i pieśni medziugorskie, a prelegentami będą biskupi, kapłani, pielgrzymi...

W ciągu tych 40 lat „ziarno gorczycy wyrosło na wielkie drzewo, które wydaje wiele dobrych i widocznych owoców”. W ten sposób pragniemy podziękować Boskiemu Odkupicielowi oraz Jego i naszej Najświętszej Matce Maryi Królowej Pokoju za wszystkie dobra, którymi obdarzyli nas na obszarze chińskojęzycznym. Kongres będzie tłumaczony na kilka języków.

Można śledzić Kongres "ONLINE" za pomocą poniższych linków:

Youtube: radiomedjugorje (https://www.youtube.com/user/radiomedjugorje)

Facebook: stacja radiowa MIR Medjugorje (https://www.facebook.com/radiomirmedjugorje)
Człowiek nie jest tylko sprawcą swoich czynów, ale przez te czyny jest zarazem w jakiś sposób „twórcą siebie samego”. Jan Paweł II, ( Homilia Jana Pawła II wygłoszona podczas mszy św. na placu Zwycięstwa, Warszawa, 2 czerwca 1979.)

tereska
Posty: 473
Rejestracja: 05 lut 2017, 10:07
Jestem: w trakcie rozwodu
Płeć: Kobieta

Re: Medjugorje

Post autor: tereska » 03 paź 2021, 17:36

Pamiętaj, bracie, że śmierć jest blisko

Wywiad OJCA LIVIO w Radio Maryja z MARIĄ PAVLOVIĆ-LUNETTI 25 września 2021 r.



Ojciec Livio: Wydaje mi się, że to orędzie jest równie piękne, jak dwa poprzednie. Już po raz trzeci z rzędu Matka Boża wielokrotnie powtarza słowo „radość” i stara się skierować nasze serca ku Niebu. Być może czyni tak, ponieważ chce przed nami otworzyć horyzonty, które mogą dać nam pogodę ducha.

Marija: Także dla mnie jest to piękne orędzie, pełne radości. Każdy 25. dzień miesiąca jest w Medziugorju świętem. W parafii właśnie zaczyna się całonocna adoracja Najświętszego Sakramentu, podczas której będziemy dziękować Bogu za to, że posyła do nas swoją Matkę. Pomimo wszystkich naszych zmartwień i trosk, Matka Boża mówi: radujcie się ze mną bo Najwyższy dalej mnie posyła, abym prowadziła was drogą świętości. Największą troską Matki Bożej jest nasza świętość, bo życie jest krótkie, a świętość jest wieczna. To orędzie dodaje nam wszystkim otuchy, jest zachętą, byśmy byli bardziej radości, bardziej otwarci na to, do czego wzywa nas Matka Boża.

O.L.: To przypomnienie o wieczności chyba wynika także z tego, że współczesny człowiek już nie myśli o tamtym świecie. Niektórzy są przekonani, że śmierć jest końcem wszystkiego.

M.: Dlatego Matka Boża przypomina, że życie jest krótkie i że czeka nas wieczność. W wielu orędziach mówiła: pragnę, abyście doświadczyli raju już tu, na ziemi. Myślę, że mamy taką możliwość. Ponieważ Matka Boża mówi, że jesteśmy wezwani do świętości. Jeżeli będziemy prowadzić święte życie, świadczyć, radować się, wówczas doświadczymy pełni życia, bo spotkaliśmy Boga, spotkaliśmy Jezusa, spotkaliśmy Maryję.

Teraz mamy nowennę do świętych Archaniołów, Rafała, Gabriela i Michała – myślę, że tego rodzaju „okazje”, które proponuje nam Kościół, są dla nas wszystkich zaproszeniem. Orędzia Matki Bożej stanowią jeszcze silniejsze wezwanie do świętości, do tego, aby jak najlepiej wykorzystać czas, który został nam dany, czas naszego życia. W jaki sposób? Modląc się, dając świadectwo i radując się. Chrześcijanin powinien być radosny, dlatego że Jezus narodził się, umarł i zmartwychwstał. Uczynił to dla nas, aby prowadzić nas nie tylko drogą świętości, lecz także drogą wieczności.

Matka Boża często mówiła tak jak dziś: wasze życie jest krótkie i czeka was wieczność. Chce przez to powiedzieć, że tam liczby nie mają znaczenia, że mamy całą wieczność, a nie tylko pięć lat, sto lat, czy trzy lata. Raj to życie wieczne, w którym będziemy wielbić Boga, będziemy radować się w Bogu, a Matka Boża, przez te wszystkie lata, wzywa nas usilnie, w sposób bardzo konkretny, byśmy nie martwili się o ziemskie sprawy, tylko tęsknili za Niebem. Mamy stale pamiętać o Raju, a mając Raj w sercu, będziemy żyć Rajem już tu, na ziemi. Świętość, to pogoda ducha, świętość, to pokój, to miłość bliźniego, to także dawanie przykładu, w różnych drobnych sprawach. Swoim osobistym przykładem, świętością w życiu codziennym, dając świadectwo wierze, staniemy się tym zaczynem, tą solą, o której mówi Ewangelia. Głęboko wierzę, że właśnie tego chce od nas Matka Boża i to jest powód, dla którego Najwyższy pozwala Jej przebywać wśród nas. Ona chce prowadzić nas drogą, która niekiedy wydaje nam się dziwna i dlatego przypomina, że nasze życie jest krótkie i czeka nas wieczność.

O.L.: Być może Maryja chce nam powiedzieć, że zanadto troszczymy się o ciało, a wcale nie przywiązujemy wagi do tego, w jakim stanie jest nasza dusza.

M.: Tak. Dzisiejszy pogański świat pociąga nas do różnych rzeczy, które nie są ważne. Tymczasem Matka Boża wzywa nas do rzeczy ważnych, które dotyczą wieczności.

Jak mawiał pewien święty: Pamiętaj, bracie, że śmierć jest blisko. Jeśli zdajemy sobie sprawę z tego, że życie jest krótkie, czujemy ponaglenie, aby zbliżać ludzi do Boga. Bóg, to najpiękniejsze, co mogę dać drugiemu człowiekowi: nie jedzenie, spanie, czy książka do czytania.

W Medziugorju często zdarza się, że ludzie nie chcą stąd wyjeżdżać, bo poczuli obecność Boga, obecność Matki Bożej. Ostatnio rozmawiałam ze starszym panem, który po raz pierwszy przyjechał z pielgrzymką do Medziugorja i nie chce stąd wyjeżdżać. Powiedział, że podczas adoracji poczuł obecność Boga, że Bóg wypełnił jego serce radością.

Doświadczyć obecności Boga, to przeżycie bardzo piękne, patrzeć jak ludzie zmieniają swoje życie, jak rodzą się powołania, jak ludzie wracają do domu i zamieniają swój dom w skrawek Nieba, gdy zaczynają patrzeć na życie z perspektywy wieczności. Dlatego Matka Boża wciąż przypomina, że życie ludzkie jest krótkie! Wykorzystajmy ten czas, radujmy się, żyjmy pełnią życia, nie żałujmy czasu na sprawy najważniejsze: poszukujmy Boga, miłujmy Boga, módlmy się do Boga, aby przepełnił nasze serca. Z sercem pełnym Boga zacznijmy dawać świadectwo.

O.L.: Pamiętam jak na początku objawień Matka Boża powiedziała w jednym z orędzi, że grzech dzisiejszego świata to brak zainteresowania Bogiem.

M.: Matka Boża zawsze mówi, żebyśmy porzucili grzech i zmienili swoje życie. Czasem przyjeżdżają tu osoby opętane. Pierwsza rzecz – muszą wyrzec się złego ducha. Nie powinniśmy rozmyślać o grzechu, nie powinniśmy osądzać ludzi ani rozprawiać o cudzych grzechach, bo to niepotrzebna strata czasu. Powinniśmy radować się w Bogu, spowiadać się, prowadzić życie święte. Matka Boża powiedziała kiedyś, żebyśmy czytali żywoty świętych i naśladowali ich.

Pamiętam przykład z życia św. Filipa Nereusza. Pewna pani skarżyła się na swego męża, że jak tylko wchodził do domu, bez przerwy zrzędził. Św. Filip udzielił jej następującej rady: „Masz tu butelkę specjalnej wody święconej. Kiedy twój mąż wróci do domu i zacznie zrzędzić, ty idź do swego pokoju, weź łyk tej wody i trzymaj w ustach. Po jakimś czasie kobieta wróciła i powiada: „Filipie! Stał się cud! Mój mąż zaczyna się zmieniać! Zrobiłam to, co mi kazałeś. On cały czas mnie zaczepiał. A to zupa niesmaczna, a to coś mu nie pasuje… ale ja nabierałam wody w usta (można powiedzieć dosłownie i w przenośni – przyp. Red.) i w ogóle nie odpowiadałam na te zaczepki. Aż w końcu przestał”.

Dziś każdy jest bardzo wrażliwy na swoim punkcie. Nic, tylko ja, ja, ja. Kiedy ktoś nas oczernia – nie kłóćmy się. Odpowiadajmy z miłością. A jeśli tego nie potrafimy, to przynajmniej nabierzmy wody w usta. Każdemu z nas może się przydać taka specjalna woda od św. Filipa Nereusza. Nawet jeśli mamy na końcu języka jakieś złe słowo – nie wypowiadajmy go, tylko odpowiedzmy dobrym słowem. Tak, aby nasze życie było błogosławieństwem dla innych, nie przekleństwem. Starajmy się docierać do tych, którzy jeszcze nie poznali miłości Boga. Nie tak dawno zdarzyło mi się rozmawiać z pewnym policjantem, musiałam zapytać o drogę. Odpowiedział mi, że nie wie. Pomyślałam sobie: jak to? Jesteś tak blisko świętego miejsca i nic o nim nie wiesz? Poczułam, że muszę mu powiedzieć, że tu, gdzie wykonuje swoją pracę jest sanktuarium, a on nawet nie wie, że ma tę łaskę. Bywa, że to my jesteśmy winni, że tak jest, ponieważ nie mamy odwagi, żeby dać świadectwo. A Matka Boża powiedziała dzisiaj: Módlcie się, świadczcie i radujcie się ze mną.

O.L.: Niektórzy twierdzą, że w rzeczywistości nie ma żadnych objawień, tylko wchodzą w grę tak zwane projekcje. Co na to powiesz?

M: Byliśmy wielokrotnie poddawani różnym badaniom i stwierdzono, że jesteśmy normalni. To niemożliwe, żeby sześć osób chorych psychicznie widziało to samo. Medziugorje to nie żart. Minęło 40 lat, a my nadal tu jesteśmy i naszym życiem dajemy świadectwo, że Matka Boża nam się ukazuje, daje orędzia, kocha nas i nadal przychodzi, ponieważ Bóg pozwala Jej być z nami. To wielki dar!

Tym, którzy są przeciwni, powiem tylko, że im współczuję. Nie mogą zrozumieć tej łaski, nie mają wiary, nie modlą się, nie mają miłości. A zatem to ja muszę się za nich modlić, o ich nawrócenie. Także naszym przykładem, naszym życiem, musimy starać się przybliżyć ich do Boga, do Sakramentów, do wszystkiego, czego dane nam było doświadczyć: nie mam na myśli samych tylko objawień, lecz także spowiedź, kierownictwo duchowe, głęboko przeżywane adoracje, całe noce spędzone na modlitwie. Oczywiście, było też nasze <tak>, dzięki któremu Pan Bóg wypełnił nas radością. Pan mnie wezwał, a ja całym sercem odpowiedziałam <tak>. To ogromna radość, odpowiedzieć na wezwanie Maryi.

Kiedy Matka Boża mówi: Dziękuję, że odpowiedzieliście na moje wezwanie, moje serce wypełnia się radością, gdy pomyślę, że to ja jestem jedną z tych osób, do których Maryja kieruje te słowa. Nie spodziewaliśmy się, że objawienia mogą trwać tak długo, dziś również jestem wdzięczna Bogu, ponieważ Matka Boża nadal do mnie przychodzi. Zawsze mówię, że nie jestem godna być świadkiem, ale całym sercem pragnę poprawy, chcę, aby lepsze było moje życie, mój przykład, moja modlitwa, moje świadectwo.

O.L.: Matka Boża mówi: Niebo będzie waszym celem i radość zapanuje w waszym sercu. Czy podczas objawienia odczuwasz w sercu tę radość Nieba?

M.: Zawsze. Doświadczam także Czyśćca, za każdym razem gdy objawienie się kończy. Wraz z Matką Bożą przychodzi nie tylko radość i piękno, lecz także pokój, pogoda ducha, harmonia. To prawdziwe doświadczenie obecności Nieba.

O.L.: Co odpowiedziałabyś tym wszystkim, którzy twierdzą, że: orędzia widzących są ich własnym wymysłem, którego sami nie są świadomi?

M.: Kiedy ktoś stawia tego rodzaju zarzuty, że orędzia Matki Bożej są zbyt proste, albo że sami je sobie wymyśliliśmy, mówię wtedy: „Zanim zaczniesz wygłaszać takie poglądy, spróbuj wziąć te słowa do serca. Poczytaj, porozważaj, uklęknij do modlitwy, a zobaczysz jaka radość wypełni twoje serce”. Ja sama, dziś myślę o tej chwili, kiedy Matka Boża przekazała mi orędzie. Jutro sięgnę po kartkę, na której zapisałam Jej słowa. Czytam je, rozważam, modlę się – i staram się nimi żyć na co dzień. Matka Boża prosi, żebyśmy byli Jej odbiciem, Jej ramionami wyciągniętymi do świata. Mam nadzieję, że kiedyś, pod koniec życia, będę mogła powiedzieć o sobie: „Byłam odbiciem Matki Bożej”. Jako osoba, która daje świadectwo, modli się, czyni dobro, niesie innym miłość i jest dla nich błogosławieństwem. Nie zamierzam się z nikim kłócić. Dziś jest wiele zamieszania, jedni opowiadają się za czymś, inni przeciw...

Kiedy zaczynają się różne dyskusje, ja mówię, że jestem: za Jezusem, moją metą jest Raj, moją drogą jest Jezus Chrystus, moja przyszłość, to życie zgodne z prawem Bożym. To jest dla mnie jedyny pewnik i jedyna rzecz, co do której mam zupełną jasność. Mam nadzieję, że osoby, które są zdezorientowane będą mogły odnaleźć właściwą drogę, doświadczą obecności Boga i Jego miłości, tak jak doświadczyliśmy tego my, widzący.

O.L.: Mario, czy często wzywasz Ducha Świętego, aby pomógł ci dobrze zrozumieć orędzia?

M.: Tak. 25 dzień każdego miesiąca jest szczególny. A diabeł zawsze usiłuje robić zamieszanie i przeszkadza. Dziś był to tylko telefon. Były też poważniejsze zdarzenia. Kiedyś jedno z moich dzieci trafiło na pogotowie. Innym razem zdarzyło się coś innego. Kiedy dzieją się takie rzeczy, widać, że diabeł usiłuje odciągnąć nas od modlitwy, także od modlitwy do Ducha Świętego, w której prosimy, byśmy mogli stać się narzędziem w ręku Boga, byśmy mogli wypełnić to, co Bóg pragnie nam powierzyć.

O.L.: Wiem, że na początku zawsze prosiłaś Matkę Bożą o orędzie. Czy teraz też tak jest?

M.: Zawsze, również i dzisiaj! Kiedy Maryja przychodzi polecamy Jej wszystkie osoby, za które się modlimy. Wszystkie intencje, wyrażone w listach, które ludzie przynoszą, kapłanów przeżywających trudności. Prosimy Matkę Bożą, aby wstawiła się za nami u Boga. Po przedstawieniu tych wszystkich intencji, pytam Matkę Bożą, czy chce przekazać nam orędzie, mówiąc, że jesteśmy gotowi je przyjąć i że czekamy, także aby Jej podziękować.

O.L.: Pamiętam, że kiedyś, chyba w 1985 roku, zapomniałaś poprosić Matkę Bożą o orędzie i w tamten czwartek nic nie powiedziała.

M.: Tak! Kiedy Matka Boża przychodzi, zapomina się o całym świecie, więc kiedy już skończyło się objawienie, dopiero sobie uświadomiłam, że zapomniałam Ją o to poprosić… Staram się okazywać pamięć. Teraz kwitną wrzosy, wiosną są niezapominajki. Kwiaty, które umieszcza się przy kapliczkach są znakiem miłości do Matki Bożej, stanowią przejaw czułości. To znak, że Matka Boża jest dla nas kimś ważnym. Podobnie jak osoba zakochana, która kupuje kwiaty, czekoladki, daje drobne upominki, możemy ofiarować Matce Bożej coś od siebie: drobne wyrzeczenia, modlitwy, nowenny.

O.L.: Chciałbym podziękować ci za to wzruszające świadectwo, odpowiedziałaś na różne obiekcje, które się pojawiają, a Twoje doświadczenie jest prawdziwe i głębokie.

M.: Nie ma w tym żadnej mojej zasługi. Bóg ofiarował nam ten dar, a myśmy go przyjęli i powiedzieliśmy Bogu tak. Nasze życie nie jest łatwe. Ale kiedy się pomyśli, że jest Niebo, a także Czyściec i Piekło, kiedy podejmie się decyzję, mówiąc: „Wybieram Niebo”, w tym momencie wszystko się zmienia. Nawet jeśli cierpienie pozostaje, przyjmujemy je inaczej. W tych dniach miałam problemy z nogami, trochę mi dokuczały, ale chodziłam mimo to. Teraz już czuję się lepiej, ale nawet kiedy odczuwałam ból, mogłam coś ofiarować Bogu. Wszystko, co przeżywamy powinniśmy ofiarować Bogu. Nie można tego zmarnować!

Kiedy przychodzi cierpienie, należy je przyjąć i natychmiast ofiarować: za dusze czyśćcowe, za nawrócenie tych wszystkich, którzy oddalili się od Boga, którzy nie poznali miłości Bożej, za zmarłych, za uświęcenie rodzin, za młodzież, za rodziny, które pragną mieć dzieci. Matka Boża powiedziała, żebyśmy nie bali się przyszłości, żebyśmy nie bali się mieć dzieci. Kiedy jestem we Włoszech, prawie nie widać dzieci, jest ich bardzo mało… Proszę Boga, aby dał nam tę siłę, by politycy na całym świecie uświadomili sobie, że życie jest wielkim darem i radością i byśmy potrafili przyjąć to życie z radością.

Marija i o. Livio odmówili na koniec Magnificat oraz Chwała Ojcu, i o. Livio udzielił błogosławieństwa.
Człowiek nie jest tylko sprawcą swoich czynów, ale przez te czyny jest zarazem w jakiś sposób „twórcą siebie samego”. Jan Paweł II, ( Homilia Jana Pawła II wygłoszona podczas mszy św. na placu Zwycięstwa, Warszawa, 2 czerwca 1979.)

tereska
Posty: 473
Rejestracja: 05 lut 2017, 10:07
Jestem: w trakcie rozwodu
Płeć: Kobieta

Re: Medjugorje

Post autor: tereska » 26 paź 2021, 23:14

Orędzie iz Medziugorje, 25. październik 2021r.
„Drogie dzieci! Powróćcie do modlitwy, bo [ten] kto się modli nie boi się przyszłości. [ten] Kto się modli otwarty jest na życie i szanuje życie innych. Dziatki, [ten] kto się modli odczuwa wolność dzieci Bożych i z radością w sercu służy dla dobra brata człowieka. Bo Bóg jest miłością i wolnością. Dlatego dziatki, kiedy chcą was zakuć w kajdany i wami się posługiwać, to nie jest od Boga, bo Bóg jest miłością i daje Swój pokój każdemu stworzeniu. Dlatego mnie posłał, abym wam pomogła, abyście wzrastali na drodze świętości. Dziękuję wam, że odpowiedzieliście na moje wezwanie. ”
Człowiek nie jest tylko sprawcą swoich czynów, ale przez te czyny jest zarazem w jakiś sposób „twórcą siebie samego”. Jan Paweł II, ( Homilia Jana Pawła II wygłoszona podczas mszy św. na placu Zwycięstwa, Warszawa, 2 czerwca 1979.)

ODPOWIEDZ

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 2 gości