Osobista relacja z Bogiem

Pomogła Ci jakaś modlitwa? Któryś ze Świętych jest Ci szczególnie bliski?...

Moderator: Moderatorzy

Magnolia

Re: Osobista relacja z Bogiem

Post autor: Magnolia » 06 lis 2017, 11:21

Bądź uwielbiony Panie!! Chwała Panu!!

Awatar użytkownika
ozeasz
Posty: 667
Rejestracja: 29 sty 2017, 19:41
Jestem: w separacji
Płeć: Mężczyzna

Re: Osobista relacja z Bogiem

Post autor: ozeasz » 06 lis 2017, 11:51

mare1966 pisze: Ozeaszu ,
w kwestii owej "troski" .
Ja bym to nazwał może przyjazną , delikatną , przestróżką .
Jest nawet takie powiedzenie " do tańca i do różańca" .
I tak zwyczajnie , bez odnoszenia się do Biblii ,
warto i temu mężowi poświęcić i czas i uwagę
i miłość .

-----------------------------------
Ozeasz pyta :
"Może teraz kolej na Ciebie , jako założyciela wątku na świadectwo Bożego działania w Twoim życiu , na podzielenie się relacją osobistą z Bogiem ??????"

Już to pisałem w sumie .
Ja nie mam dowodów na takowe działania Boga .
Zasadniczo przyjmuję zdarzenia , jako konsekwencje zdarzeń uprzednich ,
tak całkiem naturalnie .
Szukasz dowodów ? Pamiętasz co powiedział Jezus Tomaszowi ,nie będę cytował .

mare1966 pisze:Tylko , że ........ UWAGA
Sama natura , w tym człowieka , jego psychika , duch
jest dziełem ( DZIAŁANIEM ) Boga , ten mechanizm działania człowieka jest dziełem Boga .
Tym samym można powiedzieć , że wszystko jest w takim sensie
działaniem Boga , niejako pośrednim poprzez naturę człowieka i świata .
Przede wszystkim miałbym prośbę ,bo nie wiem ,czy zwykle piszesz o sobie , czy ludziach ,czy o innych , jest taka zasada chyba i tutaj żeby pisać we własnym imieniu ,o sobie , wtedy łatwiej się odnieść ,to co piszesz to uogólnienia i nie wiem czy Ty się w to wpisujesz ?
Jak pisałem wcześniej stwierdzenia ex catedra mnie nie interesują ,interesuje mnie jak już , to co piszesz we własnym imieniu .
mare1966 pisze:Co do osobistej relacji .
Trudno chyba komukolwiek przedstawić dowody na takową .
To sprawa duchowa i jednocześnie z dziedziny psychologii .
Czy i Bóg nie stworzył rozumu ? Ja mam tak :rozum przede wszystkim ,bo to zmysł dany mnie/nam przez Boga , ale jest rzeczywistość której nie obejmuje rozum ,coś co jest (poza) metapojęciem i tu pozostaje wiara ,a tak konkretniej zawierzenie ,zaufanie Słowu Bożemu m.in.
mare1966 pisze:Aczkolwiek wierzę w takową , oczywiście przyjmuję doświadczenia każdego tu na forum ,
o tyle uważam , że określenie "osobista relacja z Bogiem"
jest ....... nieco nad stan .
Patrz , temat przez Ciebie założonego wątku ???
mare1966 pisze:To trochę tak jakbym dostał autograf , od powiedzmy księżnej Kate ( albo Trumpa )
i twierdził , że mam osobiste relacje .
Każdy z apostołów ją miał ,nie byli szarą wspólnotą , ale członkami Kościoła, wymienieni z imienia przy powołaniu ,każdy nich miał imię , i każdy z nich relacje osobistą .
mare1966 pisze:Zakładam jednak , że mogę się mylić .
Bóg ma naturę duchową , więc dostęp do Niego jest potencjalnie łatwiejszy .
Bóg przyszedł i Słowo stało się ciałem , Emmanuel tzn. Bóg z Nami ,Jezus - Jeszua zdrobnienie od Jehoszua - "Jahwe jest zbawieniem" ,Bóg wcielił się w ciało człowieka aby potwierdzić swoja miłość którą objawiał od początku stworzenia ,a którą objawił ostatecznie na krzyżu , dlatego inny znak nie będzie dany poza znakiem Jonasza :
Wówczas rzekli do Niego niektórzy z uczonych w Piśmie i faryzeuszów: "Nauczycielu, chcielibyśmy jakiś znak widzieć od Ciebie". Lecz On im odpowiedział: "Plemię przewrotne i wiarołomne żąda znaku, ale żaden znak nie będzie mu dany, prócz znaku proroka Jonasza. Albowiem jak Jonasz był trzy dni i trzy noce we wnętrznościach wielkiej ryby, tak Syn Człowieczy będzie trzy dni i trzy noce w łonie ziemi. Mt 12,38-40
mare1966 pisze:Generalnie mistykiem nie jestem i moja więź z Bogiem ,
podejrzewam ,
nie odbiega jakoś specjalnie od przeciętnego wierzącego .
Tu nie trzeba być mistykiem , ale TRZEBA ZAUFAĆ BOGU I JEGO SŁOWU , UZNAĆ ŻE JEST PRAWDĄ ,a w związku z tym zacząć realizować Go we własnym życiu ,czego sobie i Tobie z całego serca życzę , dobrego dnia . :)
Miłości bez Krzyża nie znajdziecie , a Krzyża bez Miłości nie uniesiecie . Jan Paweł II

Pantop
Posty: 1333
Rejestracja: 19 lis 2017, 20:50
Jestem: po rozwodzie
Płeć: Mężczyzna

Re: Osobista relacja z Bogiem

Post autor: Pantop » 20 sty 2018, 16:11

Do Mgła i innych o podobnym spojrzeniu

Ad ,,Mare, dla mnie to co piszesz jest trochę przekombinowane, choć artykuł dobry.
Wchodzisz w takie rewiry, że trudno tu dyskutować, bo to taki teren, w którym chyba tylko Ty wiesz, o co chodzi.,,

Mare nic nie przekombinował.
Ma po prostu inna perspektywę postrzegania.
,,Nie ma cudów,, - No to przypatrzmy się.
Cud jest to pojęcie funkcjonujące w naszej ziemskiej rzeczywistości.
Podejrzewam, że w ujęciu uniwersalnym Mare uważa, że obowiązuje zasada przyczynowo- skutkowa.
A tu - wybaczcie- ale brakuje miejsca na cuda.
Jest miejsce na interwencję Najwyższego - owszem.
Cud natomiast odbierany jako coś co dzieje się samo z siebie ... no to ja tu wymiękam.

ps Mare popraw jak co pokręciłem

Awatar użytkownika
ozeasz
Posty: 667
Rejestracja: 29 sty 2017, 19:41
Jestem: w separacji
Płeć: Mężczyzna

Re: Osobista relacja z Bogiem

Post autor: ozeasz » 10 lis 2018, 18:42

Pantop pisze:On mnie kocha bezwarunkowo i bezgranicznie - ja nic o tym nie wiem.
Rz 5 ,6-8 Chrystus bowiem umarł za nas, jako za grzeszników, w oznaczonym czasie, gdyśmy [jeszcze] byli bezsilni. A [nawet] za człowieka sprawiedliwego podejmuje się ktoś umrzeć tylko z największą trudnością. Chociaż może jeszcze za człowieka życzliwego odważyłby się ktoś ponieść śmierć. Bóg zaś okazuje nam swoją miłość [właśnie] przez to, że Chrystus umarł za nas, gdyśmy byli jeszcze grzesznikami.
PŚ pełne jest dowodów na miłość Boga do człowieka ,ten świat jest pełen dowodów na miłośc Boga do człowieka ,ten świat w swoim doskonałym pięknie obwołuje Jego chwałę ,można jednak patrzeć ,a nie widzieć ,słuchać ,a nie słyszeć , ….i chociażby umarły powstał nie uwierzą Łk 16,31
Pantop pisze:Uprzedzając oburzenie (tych co się oburzą) wspomnę na moment Amicę. To bodaj ona pisała, że otrzymała kiedyś od swego męża samochód w prezencie. Rozprawa rozwodowa. Amiki nie można było kupić samochodem. Mąż robił jej różne materialne podarki, prawdopodobnie nie zaspakajając potrzeby uczucia.Tak i mam podobnie.

Na zewnątrz niby wszystko ok. W środku zaś ów niezaspokojony głód.
HALO! Ojcze mój, któryś jest w niebie!
Cisza...


Ty masz swoją wersję ,On swoją
Ap 3, 20 Oto stoję u drzwi i kołaczę: jeśli kto posłyszy mój głos i drzwi otworzy, wejdę do niego i będę z nim wieczerzał, a on ze Mną .
Jeśli nie przekonuje Cię miłość którą Jezus objawił 2000 lat temu i ta dokonywana od tamtych czasów dzień po dniu na ołtarzach całego świata ,czy jest możliwe by coś innego Cię przekonało ?
J 3,16-17 Tak bowiem Bóg umiłował świat, że Syna swego Jednorodzonego dał, aby każdy, kto w Niego wierzy, nie zginął, ale miał życie wieczne. Albowiem Bóg nie posłał swego Syna na świat po to, aby świat potępił, ale po to, by świat został przez Niego zbawiony.
Miłości bez Krzyża nie znajdziecie , a Krzyża bez Miłości nie uniesiecie . Jan Paweł II

Pantop
Posty: 1333
Rejestracja: 19 lis 2017, 20:50
Jestem: po rozwodzie
Płeć: Mężczyzna

Re: Osobista relacja z Bogiem

Post autor: Pantop » 11 lis 2018, 4:14

Jeśli nie przekonuje Cię miłość którą Jezus objawił 2000 lat temu i ta dokonywana od tamtych czasów dzień po dniu na ołtarzach całego świata ,czy jest możliwe by coś innego Cię przekonało ?
Jest.
Odczuwanie tej miłości, a nie ukrywanie jej odczuwania za miliardem warunków i obostrzeń przed kimś, kto nie ma o nich żadnego pojęcia.

zenia1780
Posty: 1919
Rejestracja: 18 sty 2017, 12:13
Jestem: już po kryzysie
Płeć: Kobieta

Re: Osobista relacja z Bogiem

Post autor: zenia1780 » 11 lis 2018, 21:30

Pantop pisze:
11 lis 2018, 4:14
Jeśli nie przekonuje Cię miłość którą Jezus objawił 2000 lat temu i ta dokonywana od tamtych czasów dzień po dniu na ołtarzach całego świata ,czy jest możliwe by coś innego Cię przekonało ?
Jest.
Odczuwanie tej miłości, a nie ukrywanie jej odczuwania za miliardem warunków i obostrzeń przed kimś, kto nie ma o nich żadnego pojęcia.
Mnie Tatuś pozwala odczuwać ją każdego dnia, zrobił to jeszcze zanim wypełniłam którykolwiek z warunków i obostrzeń, wystarczyło Go poprosić. I robi to ciągle, mimo, że mnie nadal trudno je wypełniać.


9 I Ja wam powiadam: Proście, a będzie wam dane; szukajcie, a znajdziecie; kołaczcie, a otworzą wam. 10 Każdy bowiem, kto prosi, otrzymuje; kto szuka, znajduje; a kołaczącemu otworzą. 11 Jeżeli którego z was, ojców, syn poprosi o chleb, czy poda mu kamień? Albo o rybę, czy zamiast ryby poda mu węża4? 12 Lub też gdy prosi o jajko, czy poda mu skorpiona5? 13 Jeśli więc wy, choć źli jesteście, umiecie dawać dobre dary swoim dzieciom, o ileż bardziej Ojciec z nieba da Ducha Świętego tym, którzy Go proszą».
(Łk11 9-13


10 To jednak mówi Pan: Gdy dla Babilonu upłynie siedemdziesiąt lat4, nawiedzę was i wypełnię na was swoją pomyślną zapowiedź, by was znów przyprowadzić na to miejsce. 11 Jestem bowiem świadomy zamiarów, jakie zamyślam co do was - wyrocznia Pana - zamiarów pełnych pokoju, a nie zguby, by zapewnić wam przyszłość, jakiej oczekujecie. 12 Będziecie Mnie wzywać, zanosząc do Mnie swe modlitwy, a Ja was wysłucham. 13 Będziecie Mnie szukać i znajdziecie Mnie, albowiem będziecie Mnie szukać z całego serca. 14 Ja zaś sprawię, że Mnie znajdziecie - wyrocznia Pana - <i odwrócę wasz los, zgromadzę spośród wszystkich narodów i z wszystkich miejsc, po których was rozproszyłem - wyrocznia Pana - i przyprowadzę was do miejsca, skąd was wygnałem>5.
(Jr29 10-14)
lecz [Pan] mi powiedział: «Wystarczy ci mojej łaski. Moc bowiem w słabości się doskonali».
(2Kor 12,9)

Pantop
Posty: 1333
Rejestracja: 19 lis 2017, 20:50
Jestem: po rozwodzie
Płeć: Mężczyzna

Re: Osobista relacja z Bogiem

Post autor: Pantop » 12 lis 2018, 10:24

/.../i odwrócę wasz los/.../
Oczywiście droga Angelo.
Pozostało pytanie: kiedy?
Odpowiedź: we właściwym czasie.

ALE JESZCZE NIE TERAZ!!

zenia1780
Posty: 1919
Rejestracja: 18 sty 2017, 12:13
Jestem: już po kryzysie
Płeć: Kobieta

Re: Osobista relacja z Bogiem

Post autor: zenia1780 » 12 lis 2018, 15:47

Pantop pisze:
12 lis 2018, 10:24
/.../i odwrócę wasz los/.../
Oczywiście droga Angelo.
Pozostało pytanie: kiedy?
zenia1780 pisze:
11 lis 2018, 21:30
12 Będziecie Mnie wzywać, zanosząc do Mnie swe modlitwy, a Ja was wysłucham. 13 Będziecie Mnie szukać i znajdziecie Mnie, albowiem będziecie Mnie szukać z całego serca. 14 Ja zaś sprawię, że Mnie znajdziecie

2 Szukają Mnie dzień za dniem, pragną poznać moje drogi, jak naród, który kocha sprawiedliwość i nie opuszcza Prawa swego Boga. Proszą Mnie o sprawiedliwe prawa, pragną bliskości Boga: 3 "Czemu pościliśmy, a Ty nie wejrzałeś? Umartwialiśmy siebie, a Tyś tego nie uznał?" Otóż w dzień waszego postu wy znajdujecie sobie zajęcie i uciskacie wszystkich waszych robotników. 4 Otóż pościcie wśród waśni i sporów, i wśród bicia niegodziwą pięścią. Nie pośćcie tak, jak dziś czynicie, żeby się rozlegał zgiełk wasz na wysokości. 5 Czyż to jest post, jaki Ja uznaję, dzień, w którym się człowiek umartwia? Czy zwieszanie głowy jak sitowie i użycie woru z popiołem za posłanie - czyż to nazwiesz postem i dniem miłym Panu? 6 Czyż nie jest raczej ten post, który wybieram: rozerwać kajdany zła, rozwiązać więzy niewoli, wypuścić wolno uciśnionych i wszelkie jarzmo połamać; 7 dzielić swój chleb z głodnym, wprowadzić w dom biednych tułaczy, nagiego, którego ujrzysz, przyodziać i nie odwrócić się od współziomków. 8 Wtedy twoje światło wzejdzie jak zorza i szybko rozkwitnie twe zdrowie. Sprawiedliwość twoja poprzedzać cię będzie, chwała Pańska iść będzie za tobą. 9 Wtedy zawołasz, a Pan odpowie, wezwiesz pomocy, a On [rzeknie]: "Oto jestem!" Jeśli u siebie usuniesz jarzmo, przestaniesz grozić palcem i mówić przewrotnie,10 jeśli podasz twój chleb zgłodniałemu i nakarmisz duszę przygnębioną, wówczas twe światło zabłyśnie w ciemnościach, a twoja ciemność stanie się południem.11 Pan cię zawsze prowadzić będzie, nasyci duszę twoją na pustkowiach.
(Iz 58 2-11)
lecz [Pan] mi powiedział: «Wystarczy ci mojej łaski. Moc bowiem w słabości się doskonali».
(2Kor 12,9)

Pantop
Posty: 1333
Rejestracja: 19 lis 2017, 20:50
Jestem: po rozwodzie
Płeć: Mężczyzna

Re: Osobista relacja z Bogiem

Post autor: Pantop » 12 lis 2018, 16:33

Cóż zeniu1780

Napisanie tego co napisałaś jest dobre.
LECZ jeśli jest tak jak piszesz/cytujesz to.. co robisz na tym forum?
JEŚLI doświadczasz tego, co byłaś łaskawa zacytować - to co tu robisz?

Jeśli natomiast nie doświadczasz tego co cytowałaś, to marna dla mnie pociecha/wskazówka.
Póki co teoretyków multum, doświadczających - ułamek promila.
Niestety.
( i obiecuję, że chciałbym się grubo mylić)

zenia1780
Posty: 1919
Rejestracja: 18 sty 2017, 12:13
Jestem: już po kryzysie
Płeć: Kobieta

Re: Osobista relacja z Bogiem

Post autor: zenia1780 » 12 lis 2018, 20:43

Pantop pisze:
12 lis 2018, 16:33
LECZ jeśli jest tak jak piszesz/cytujesz to.. co robisz na tym forum?
JEŚLI doświadczasz tego, co byłaś łaskawa zacytować - to co tu robisz?
Powiem szczerze Pantopie, że nie bardzo chyba rozumiem pytanie/a
Czy doświadczanie miłości i obecności Boga w swoim życiu sprzeczne jest z byciem na forum, z byciem we wspólnocie?
Ponieważ mam wątpliwości co do właściwego zrozumienia pytania mogę na nie nie odpowiedzieć dobrze, tak jak w tej myśli Bernarda Werbera:

Pomiędzy
Tym, co myślę,
Tym, co chcę powiedzieć,
Tym, co jak mi się wydaje – mówię,
Tym, co mówię,
A tym, co ty chcesz usłyszeć
Oraz tym, co jak ci się wydaje – słyszysz,
Tym, co starasz się zrozumieć
A tym co rozumiesz –
Znajdują się dziesiątki wariantów powstawania
Nieporozumień
Ale – mimo to – spróbujmy…"


Zatem i ja spróbuję
Zarówno tu na forum, jak i realu w ognisku, ale także, a może przede wszystkim w mojej rodzinie i małżeństwie staram się podawać chleb zgłodniałemu i karmić duszę przygnębianą, a przede wszystkim u siebie usuwać jarzmo, przestawać grozić palcem i mówić przewrotnie . Że wychodzi mi to słabo i ułomnie, nie przeczę, na szczęście Tatusiowi to nie przeszkadza...
Ponieważ Tato pozwala mi doświadczać swojej miłości i obecności w moim życiu, dlatego chcę każdemu komu jest to tylko możliwe powiedzieć, że pierwszą i najważniejszą sprawą do zrobienia jest zgodzić się na to, że (według jednego z filmikowych cykli na YouTube) jestem druga/i. Doświadczenie, a tak naprawdę przyjęcie z mojej strony miłości Boga pozwoliło mu działać we mnie w taki sposób, że nie tylko uleczył wszystkie moje zranienia, ale pokazał jak cenna i wartościowa jestem w Jego oczach (żaden człowiek na świecie nie potrafił mnie o tym przekonać) , pokazał mi również, że wszystko co jest mi potrzebne do dobrego funkcjonowania w relacjach zostało przez Niego we mnie złożone (jak choćby stawianie granic), że ja to wszystko mam i nie potrzebuję się tego jakoś specjalnie uczyć. W swojej miłości pozwala mi również zobaczyć całą moją nędzę i słabość, wszystkie niedobre sprawy we mnie i moim życiu w sposób, który mnie nie wgniata w ziemię i nie osądza, ale daje siłę, motywacje i chęć do tego aby to z Nim zmieniać. I odwrotnie, pokazuje to dobro, które we mnie jest. I co najważniejsze, delikatnie i bez przymusu prowadzi mnie w kierunku, w którym On chciałby abym poszła, szanując moje ograniczenia i nieumiejętności, a nawet niechęć, jakie na ten moment we mnie są. Tak było choćby wtedy, kiedy jasno i bez wątpliwości dał mi do zrozumienia, że i za co powinnam przeprosić swojego męża. Trzy miesiące sie z Nim kłóciłam, że nie, że przecież mąż w tej kwestii też zawinił (i w moim odczuciu nawet bardziej), następne dwa przygotowywałam się do tych przeprosin aby przepraszając jednocześnie męża nie obwiniać, prosząc przy tym opiekuna mojego ogniska aby zweryfikował to co chcę mężowi powiedzieć pod tym właśnie kontem, a na koniec, ponieważ nie znałam języka przepraszania mojego męża Tatuś zaproponował mi abym zrobiła to we wszystkich pięciu. Czy mąż przyjął te przeprosiny na tamten moment? Nie wiem. Ja jednak miałam jasność, że zrobiłam dobrze. Po ponad roku od tychże mąż zaczął wracać do relacji małżeńskich...

Nie wiem czy w jakikolwiek sposób odpowiedziałam na Twoje pytanie, ale to jest to co na ten moment byłam w stanie Ci powiedzieć, zważywszy na fakt, ze mimo szczerych chęci, to jednak za Twoim tokiem rozumowania rzadko udaje mi się nadążyć. Podobnie jak za moim spowiednikiem ;) . Ale dzięki temu mogę wyraźnie zobaczyć jak działa Duch Święty i wierze, ze tu również swoją obecność objawił.

Pozdrawiam
lecz [Pan] mi powiedział: «Wystarczy ci mojej łaski. Moc bowiem w słabości się doskonali».
(2Kor 12,9)

Pantop
Posty: 1333
Rejestracja: 19 lis 2017, 20:50
Jestem: po rozwodzie
Płeć: Mężczyzna

Re: Osobista relacja z Bogiem

Post autor: Pantop » 13 lis 2018, 5:25

Miła zeniu1780

Cieszę się, że odnajdujesz satysfakcję i sens w procesie zawierzenia i odkrywania.

Przemówi teraz moje ego ubrane w strojną pychę.
Mam ojca, który posiada miliardy.
Poleca mi jednak szukać pieniędzy na ulicach, parkach, deptakach.
Jeśli uda mi się znaleźć jakieś grosze i mu przynieść, okazuje swą hojność i wręcza mi dodatkową kwotę.
(fanfary!)
Jedną złotówkę..
I tak każdego dnia, do końca bytowania na padole.
Za to, po drugiej stronie dostanę wszystko.
To tak, jakbyś skonała z pragnienia na środku pustyni, przechodzisz na druga stronę a tam czeka na Ciebie akt własności największego koncernu napojów orzeźwiających.
KPINA!


Mój Ojciec wyprowadził mnie na pustynię.
Odebrał pracę, mieszkanie, dzieci i jedyną mą owieczkę/żonę, która mnie nie chce znać.
Boję się rano otworzyć oczy w niemym oczekiwaniu kolejnych łask, które spłyną na mnie z góry dla mojego dobra....

Monti
Posty: 242
Rejestracja: 21 mar 2018, 18:14
Płeć: Mężczyzna

Re: Osobista relacja z Bogiem

Post autor: Monti » 13 lis 2018, 8:51

Pantop pisze:
13 lis 2018, 5:25

Mój Ojciec wyprowadził mnie na pustynię.
Odebrał pracę, mieszkanie, dzieci i jedyną mą owieczkę/żonę, która mnie nie chce znać.
Boję się rano otworzyć oczy w niemym oczekiwaniu kolejnych łask, które spłyną na mnie z góry dla mojego dobra....
Pantopie,
Ks. Halik pisał, że główna różnica pomiędzy wierzącymi a niewierzącymi polega na cierpliwości wobec Boga. Tobie tej cierpliwości brakuje i za bardzo Twoje pytania mnie nie dziwią. Nie każdy ma taką wiarę, by powtórzyć za Hiobem: „Dał Pan i zabrał Pan”.
Z drugiej strony, myślę, że nasze kryzysy są po to, by jeszcze bardziej zawierzyć Bogu. Mimo tego, że to, co nas spotyka, na ten moment jest dla nas niezrozumiałe.

Awatar użytkownika
ozeasz
Posty: 667
Rejestracja: 29 sty 2017, 19:41
Jestem: w separacji
Płeć: Mężczyzna

Re: Osobista relacja z Bogiem

Post autor: ozeasz » 13 lis 2018, 9:39

Pantop pisze:
13 lis 2018, 5:25

Mój Ojciec wyprowadził mnie na pustynię.
Odebrał pracę, mieszkanie, dzieci i jedyną mą owieczkę/żonę, która mnie nie chce znać.
Boję się rano otworzyć oczy w niemym oczekiwaniu kolejnych łask, które spłyną na mnie z góry dla mojego dobra....
Jesteś pewien że to zrobił Bóg ,zastanawiałeś się przed tymi oskarżeniami na ile Ty masz wkład w zło które Cię dotknęło ?

A może jest tak że koncentrując się na tym co dla Ciebie aktualnie jest ważne nie dostrzegasz wszystkiego wokół ,to jak z twarzą przy ziemi wołać że na tym świecie nie ma nic poza glebą , błotem ,czy to jest prawda ? A może wystarczy "podnieść głowę " ?

Mam wrażenie że zapatrzenie w własny ból i cierpienie oślepia , koncentrując się na nich nie widzi się nic innego ,sam tego doświadczyłem i taką postawę widzę w tym co opisujesz ,jednak gdybym nie odwrócił wzroku dzięki Bogu od siebie ,to bym się w "sobie zapadł" nie widząc całego dobra wokół , czy to nie egocentryzm i egoizm ?

Cierpienie ma to do siebie że może otrzeźwić ,może zmienić perspektywę ,ale można przez nie (myśląc że nie ma Boga który kocha) popaść w rozpacz i bezsens , tylko że to droga donikąd .
Pantop pisze:Boję się rano otworzyć oczy w niemym oczekiwaniu kolejnych łask, które spłyną na mnie z góry dla mojego dobra....
Pantopie zastanawiałeś się dlaczego przy całej swojej przewrotności którą zarzucasz Bogu jak dobrze rozumiem Twoje uwagi ,Bóg daje Ci łaskę otwarcia oczu ? Zastanawiałeś sie może po co ?
Miłości bez Krzyża nie znajdziecie , a Krzyża bez Miłości nie uniesiecie . Jan Paweł II

Awatar użytkownika
ozeasz
Posty: 667
Rejestracja: 29 sty 2017, 19:41
Jestem: w separacji
Płeć: Mężczyzna

Re: Osobista relacja z Bogiem

Post autor: ozeasz » 13 lis 2018, 9:59

Monti pisze:
13 lis 2018, 8:51
Pantop pisze:
13 lis 2018, 5:25

Mój Ojciec wyprowadził mnie na pustynię.
Odebrał pracę, mieszkanie, dzieci i jedyną mą owieczkę/żonę, która mnie nie chce znać.
Boję się rano otworzyć oczy w niemym oczekiwaniu kolejnych łask, które spłyną na mnie z góry dla mojego dobra....
Pantopie,
Ks. Halik pisał, że główna różnica pomiędzy wierzącymi a niewierzącymi polega na cierpliwości wobec Boga. Tobie tej cierpliwości brakuje i za bardzo Twoje pytania mnie nie dziwią. Nie każdy ma taką wiarę, by powtórzyć za Hiobem: „Dał Pan i zabrał Pan”.
Z drugiej strony, myślę, że nasze kryzysy są po to, by jeszcze bardziej zawierzyć Bogu. Mimo tego, że to, co nas spotyka, na ten moment jest dla nas niezrozumiałe.
Monti mam wrażenie że to nie jest kwestia wiary ,a ufności ,można wierzyć że Bóg istnieje ,jest - jak Pantop nieraz pisze - Wszechmocny i Najwyższy ,tylko co z tego wynika ?
Tu brakuje żywej relacji z Nim ,Jezus powiedział do swoich uczniów że są przyjaciółmi bo oznajmił im wszystko co usłyszal od Swego Ojca , a mam wrażenie ,z tego co wyżej Pantop napisał , że On tego nie wie , "nie usłyszał"
że nie rozumie , więc dopowiada po swojemu .
Dla mnie to nie jest relacja ufności , ufności w to że Bóg to miłujący Ojciec , a jeśli dzieje się coś czego nie rozumiem to ???? Ojciec mnie kocha mimo , że nie potrafię tego wytłumaczyć ,bo dla mnie zasadą jest że : Ojciec mnie kocha . Tylko to jest prawdą , więc wszystko inne jest kłamstwem .
Nie osądzam tu Pantopa ,a raczej definiuje to co napisał w odniesieniu do swojej relacji z Bogiem . Jeśli Pantop zechce może sie odnieść , stwierdzić czy się mylę czy nie , można podjąć dialog aby dojść do porozumienia , wyjaśnienia , zdefiniowania pojęć którymi się posługujemy .

Zawierzyłem prawdzie w miłość Boga do człowieka ,do mnie i uznaję że sam sobie jestem wrogiem jeśli myślę inaczej ,że sam jestem kłamcą jeśli mówię inaczej ....
Miłości bez Krzyża nie znajdziecie , a Krzyża bez Miłości nie uniesiecie . Jan Paweł II

Pantop
Posty: 1333
Rejestracja: 19 lis 2017, 20:50
Jestem: po rozwodzie
Płeć: Mężczyzna

Re: Osobista relacja z Bogiem

Post autor: Pantop » 13 lis 2018, 11:58

Monti pisze:]Pantopie,
Ks. Halik pisał, że główna różnica pomiędzy wierzącymi a niewierzącymi polega na cierpliwości wobec Boga. Tobie tej cierpliwości brakuje i za bardzo Twoje pytania mnie nie dziwią. Nie każdy ma taką wiarę, by powtórzyć za Hiobem: „Dał Pan i zabrał Pan”.
Z drugiej strony, myślę, że nasze kryzysy są po to, by jeszcze bardziej zawierzyć Bogu. Mimo tego, że to, co nas spotyka, na ten moment jest dla nas niezrozumiałe.
Ach cóż prostszego.
Oczekuj więc z radością dni doświadczenia, kiedy będziesz mógł powtórzyć za Hiobem: „Dał Pan i zabrał Pan”.
Wspaniałe przeżycia masz gwarantowane.

ODPOWIEDZ

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość