Dziwny stan umyslu.

Refleksje, dzielenie się swoimi przeżyciami...

Moderator: Moderatorzy

MyWay
Posty: 27
Rejestracja: 23 paź 2020, 20:59
Jestem: w separacji
Płeć: Mężczyzna

Dziwny stan umyslu.

Post autor: MyWay » 26 paź 2020, 20:46

Moja walka dopiero sie zaczyna.
Zona jeszcze jest w domu,ale juz szykuje sobie mieszkanie pod wyprowadzke.
Ale dzis nie o tym.
Ostatnie dni,tygodnie to walka,ból,gniew,kazdy rodzaj uczuc.Ale jednak uczuc,pragnien,porywów serca.
Natomiast wczoraj weczorem okolo 2-3h i dzis w ciagu dnia na jakies 3h m9je serce i umysl zamarły.
Straszyny stan. Jak w klatce.
0 uczuc co do żony.
0 milości do Boga.
0 milosci do najwiekszego mojego 'dzieła' w życiu....5-cio letniego syna.

Przestraszylem sie.
Totalna obojetnośc, chłod,nic,nicość.
Czy to jakies obiawy depresji???
Mieliscie podobnie???
Ponownie ruszam w bój.
Bitwa ostatnia czeka mnie.
Żyć i umrzeć tego dnia
Żyć i umrzeć tego dnia.

Al la
Posty: 2477
Rejestracja: 07 lut 2017, 23:36
Jestem: w kryzysie małżeńskim
Płeć: Kobieta

Re: Dziwny stan umyslu.

Post autor: Al la » 27 paź 2020, 13:24

Witaj, sston na naszym forum.

Z tego, co napisałeś rozumiem, że przeżywasz wiele różnych emocji związanych z krzywdą, kryzysem, zachwianiem wartości w Twoim życiu, które wyrwały Cię z dotychczasowego funkcjonowania.

Proponuję zapoznanie się z przechodzeniem etapów po stracie viewtopic.php?f=10&t=2299

Pozdrawiam i życzę wsparcia od naszych forumowiczów, jeżeli będziesz miał potrzebę napisania cokolwiek więcej o swojej sytuacji.
Ty umiesz to, czego ja nie umiem. Ja mogę zrobić to, czego ty nie potrafisz - Razem możemy uczynić coś pięknego dla Boga.
Matka Teresa

MyWay
Posty: 27
Rejestracja: 23 paź 2020, 20:59
Jestem: w separacji
Płeć: Mężczyzna

Jak życ???

Post autor: MyWay » 29 paź 2020, 6:21

Ona odchodzi
Ja chyba czuje ze bede wierny przysiedze na zawsze.
Duzy,pietrowy dom pozostal.
Mala.wies gdzie kazdy mnie zna.
W ktora strone pojsc by nie zwariowac?
Czym sie zajac?
Kazda rzecz robilem dla rodziny...teraz gdy bedzie pustka,nie wiem czym sie zajac.
Co Wam pomoglo?
W czym odnalesc kolejne tygodnie,miesiace,lata...
Ponownie ruszam w bój.
Bitwa ostatnia czeka mnie.
Żyć i umrzeć tego dnia
Żyć i umrzeć tego dnia.

marylka
Posty: 1196
Rejestracja: 30 sty 2017, 17:01
Jestem: szczęśliwą żoną
Płeć: Kobieta

Re: Dziwny stan umyslu.

Post autor: marylka » 29 paź 2020, 15:16

sston pisze:
26 paź 2020, 20:46

Przestraszylem sie.
Totalna obojetnośc, chłod,nic,nicość.
Czy to jakies obiawy depresji???
Mieliscie podobnie???
Hej
Ja mysle że to reakcja obronna organizmu
Masz cały wachlarz emocji teraz i prawdopodobnie organizm sie broni

Jak żyć?
Masz możliwosć jechac na rekolekcje?
Czas trudny i cieżki
Dobrze przepracowany kryzys może byc poczatkiem rozwoju wlasnego i dużą szansa

Masz Booga, masz Jaska, masz pewnie przyjacioł rodzine bliższa czy dalsza
Masz dla kogo żyć

Myslaleś o odwiedzeniu ogniska Sychar w realu?

Pozdrawiam

Caliope
Posty: 499
Rejestracja: 04 sty 2020, 12:09
Jestem: w kryzysie małżeńskim
Płeć: Kobieta

Re: Jak życ???

Post autor: Caliope » 29 paź 2020, 16:15

Może napiszesz jednak co się stało, bo trudno cokolwiek napisać jeśli się nic nie wie. Ta pustka jest u każdego którego dotyka kryzys, też tak mam. Dzięki temu mogę przyjżeć się dokładniej sobie, mojej relacji z Bogiem i nic nie przeszkadza.

MyWay
Posty: 27
Rejestracja: 23 paź 2020, 20:59
Jestem: w separacji
Płeć: Mężczyzna

Re: Jak życ???

Post autor: MyWay » 29 paź 2020, 18:40

Mialem najwapanialsza rodzine.
Jestesmy ob9je po przejsciach.
Oboje 2 raz do Ołtarza podeszlismy po stwierdzenii niewaznosci 1 malzenstw.
I nic nas to nie nauczylo.

Kazde z nas mialo swoja wizje zwiazku.
[żona] wniosla do rodziny [imię],swoja corke z 1 malzenstwa.
7 lat. Wapolny dom.Kredyty.....i wreszcie brak szacunku,milosci,tylko przyzwyczajenie z jej strony.
Moje wybuchy zlosci ,psychiczne znecanie sie nad nimi.......ktorego n8e dostrzegalem.
Uwazalem.sie za dobrego acz nerwowego czlowieka.
[żona] jest adotowana.Ma nieprzepracowana przeszlosc.

Ale to ja to zniszczylem przez swoje wady.
Moja pokutą bedzie teraz czas bez nich.
Wiecie....klapki opadły.
Zobaczylem swoje dno.
Zobaczylem.swoje zło.Wady.

A teraz siedze na podlodze w mieszkaniu ktore [żona] wynajeła i gdzie za 2 dni sie przeprowadza.
Pomagam Jej je odmalowac.
Przestala mnie kochac.
Znienawidzila moja rodzine.

Wiem. Zasluzylem.
Ale.ona chyba czuje ze juz zawsze bedzie miala.we mnie oparcie.
Zaczalem 12 krokow.
Skontaktowalem sie z Syrach.
Oboje jestesmy wierzacy.....ale Ona jakby zapomniala.
Ja juz nie moge.
Zawsze bylem Rycerzem Pana...zawsze przed nim.Albo tak mi sie wydawalo.
Terqz,gdy najtrudniejszy egzamin przede mna .....chce w nim.wystartowac .

Ona nam juz nigdy nie daje szans...nadzieji.
A ja widze szczealiwy final.
Mega walke z sobą.
Zalamania.
Bliskosc Boga.
Jego łaskę.
Bez niej jestem nikim.
Ostatnio zmieniony 29 paź 2020, 21:48 przez Al la, łącznie zmieniany 1 raz.
Powód: usunięto imiona
Ponownie ruszam w bój.
Bitwa ostatnia czeka mnie.
Żyć i umrzeć tego dnia
Żyć i umrzeć tego dnia.

MyWay
Posty: 27
Rejestracja: 23 paź 2020, 20:59
Jestem: w separacji
Płeć: Mężczyzna

Re: Jak życ???

Post autor: MyWay » 29 paź 2020, 22:11

Zastanawia mnie jeszcze jedno.
Czy moralnie poprawnym zachowaniem gdy zostaje czlowiek sam jest wyszukanie sobie wielu dodatkowych zajec ktorych wczesniej nie robil?
Siłowania,bieganie,kurs prawa jazdy na motor, nareszcie zadbanie o sprawy dentystyczne,terapie.
Czy to nie bedzie ucieczka przed ciszą i spotkaniem z Bogiem?
Czy zadbanie o siebie i rozwoj ....na ten dany momentnie bedzie sprzeczne z Bozym planem dla naszego zycia??
Ponownie ruszam w bój.
Bitwa ostatnia czeka mnie.
Żyć i umrzeć tego dnia
Żyć i umrzeć tego dnia.

Caliope
Posty: 499
Rejestracja: 04 sty 2020, 12:09
Jestem: w kryzysie małżeńskim
Płeć: Kobieta

Re: Jak życ???

Post autor: Caliope » 30 paź 2020, 7:41

Własnie zadbanie o siebie jest kluczowe, u Ciebie w pełni do realizacji, bo jesteś teraz sam. Ja mam dziecko które potrzebuje dużo opieki i na wiele rzeczy które bym chciała nie mogę sobie pozwolić. Małymi krokami się posuwam z prawem jazdy włącznie. Wykorzystaj dobrze ten czas dla siebie, skorzystaj też z terapii by nie stosować przemocy, nauczyć się żyć inaczej.

MyWay
Posty: 27
Rejestracja: 23 paź 2020, 20:59
Jestem: w separacji
Płeć: Mężczyzna

Re: Jak życ???

Post autor: MyWay » 30 paź 2020, 11:07

A ociecie sie od Niej????
Jest nie realne ze wzgledu na syna.
Opieka naprzemienna.
Wiec bede u nich czesto.
Czy nadal Jej pomagac wiecej niz o syna tylko chodzi.?
Czy poza "alimentami' dawac wiecej?
Czy tylko krzywde zrobie im dajac wiecej kasy.
Czy tez od Niej odciac sie w 100% i czekac az Bog zacznoe robic swoje.....

Ehhhhhh...ciezko.
Ponownie ruszam w bój.
Bitwa ostatnia czeka mnie.
Żyć i umrzeć tego dnia
Żyć i umrzeć tego dnia.

MyWay
Posty: 27
Rejestracja: 23 paź 2020, 20:59
Jestem: w separacji
Płeć: Mężczyzna

Problem z 'kasą'. Dawac czy nie ???

Post autor: MyWay » 02 lis 2020, 12:01

Hej.
Mam problem sam w sobie i nie wiem jak postepowac poprawnie.
Zona odeszla z dziecmi.
Jestem biologicznym ojcem tylko syna.
Corka jest z poprzedniego zwiazku zony.

Odeszla majac prace,majac 500+ ,majac 'alimenty".
Ustalilismy ze bede placil przedszkole syna(400_500zl),oraz przelewal Jej 500zl.

Ale wciaz chce pomagac wiecej.
To robie im remont w mieszkaniu ktore wynajela,to kupuje farby.
Lazienke chce im odnowic bo poprostu serce mnie sciska jakie tam sa w niej warunki.A jako ze jestem.budowlaniec to nie mam z tym problemu .
Ponagam w wielu sprawach choc wiem ze z ludzkiego punktu widzenia jest juz bez szans.
Nawet corce chce nadal dawac kieszonkowe.

Chyba przesadzam prawda????
Nie chodzi o kase,ją mam.
Ale czy dobrze robie?
Wiem ze nie kupie sobie Jej milosci,a jednak chce im pomoc.
Ponownie ruszam w bój.
Bitwa ostatnia czeka mnie.
Żyć i umrzeć tego dnia
Żyć i umrzeć tego dnia.

Caliope
Posty: 499
Rejestracja: 04 sty 2020, 12:09
Jestem: w kryzysie małżeńskim
Płeć: Kobieta

Re: Jak życ???

Post autor: Caliope » 02 lis 2020, 21:34

Jeśli robisz to dla dzieci, to nie ma przeciwwskazań. Nie wiem jak żona reaguje na twoją obecność. Mój mąż uciekał bardzo go drażniła moja osoba, wybuchał i nie chciał ogólnie rozmawiać. Musiałam się usunąć do sypialni żeby się pozbierać.

MyWay
Posty: 27
Rejestracja: 23 paź 2020, 20:59
Jestem: w separacji
Płeć: Mężczyzna

Re: Jak życ???

Post autor: MyWay » 06 lis 2020, 9:22

Ciezko mi.
Wciaz im pomagam.
Teraz remontuje lazienke bo w tym stanie co wynajeła zona mieszkanie to armagedon jest.
Ciezko gdy slysze ze moze juz na zawsze zostaniemy tylko przyjaciolmi z Jej ust.
Ciezko byc kazdego dnia przy nich po kilka h po pracy,a miec swiadomosc ze po remoncie to sie odmieni.
Ciezko mi tez bo 2x w tygodniu bedziemy z zona wspolnie na silownoe/fitness chodzic.
Sam.zaproponowalem.
Ona zawsze chciala.
Dla niej bedzie to fitnes....dla mnie przebywanie z miloscia ktora dopiero doceniam.
Ponownie ruszam w bój.
Bitwa ostatnia czeka mnie.
Żyć i umrzeć tego dnia
Żyć i umrzeć tego dnia.

Monti
Posty: 717
Rejestracja: 21 mar 2018, 18:14
Płeć: Mężczyzna

Re: Jak życ???

Post autor: Monti » 06 lis 2020, 15:47

Poczytaj sobie listę Zerty:
https://kryzys.org/viewtopic.php?f=10&t=282

Ty robisz coś dokładnie przeciwnego, czyli szukasz z nią kontaktu, wspierasz, pomagasz nawet w przeprowadzce, której nie akceptujesz. Wiem, że robisz to z dobrego serca, że tęsknisz. Ale przez to ciągłe nadskakiwanie żonie stajesz się dla niej mniej nieatrakcyjny i w konsekwencji pogarszasz tylko swoją sytuację. A poza tym nie dajesz się zabliźnić świeżej jeszcze ranie, przez co żałoba po związku będzie trwała dłużej.
Ja też wszystkie te błędy przerobiłem z marnym skutkiem. Pewne zmiany w zachowaniu żony zaszły dopiero, jak zacząłem ją w pewnym sensie ignorować.

MyWay
Posty: 27
Rejestracja: 23 paź 2020, 20:59
Jestem: w separacji
Płeć: Mężczyzna

Re: Jak życ???

Post autor: MyWay » 07 lis 2020, 12:22

Dzieki Monti.
Tez juz to widze.
Chce tylko skonczyc im ten remont i sie usune w cien.
Co mialem Jej powiedziec to powiedzialem.
O moich wyborach na cale zycie wie.
Po ludzku chyba juz wszysyko zrobilem.
Ciezka droga mnie czeka jeszcze.
Duzo samozaparcia.
12 krokow..,...teraz jestem na 2 kroku.
Ale.kurcze.....czuje łaske ze wybieram taka droge.
Nawet gdy zona mi pisze wywody ze ją zniszczylem,ze nie kocha ,ze sex to byl bol, ze wreszcie jest szczesliwa.
Wiem ile w tym prawdy .
Ale widze slusznosc trwania w przysiedze..
Ponownie ruszam w bój.
Bitwa ostatnia czeka mnie.
Żyć i umrzeć tego dnia
Żyć i umrzeć tego dnia.

Astro
Posty: 331
Rejestracja: 17 mar 2018, 15:41
Jestem: po rozwodzie
Płeć: Mężczyzna

Re: Dziwny stan umyslu.

Post autor: Astro » 07 lis 2020, 22:33

Czy jest ktoś trzeci . Jakiś kowalski.
Astro

ODPOWIEDZ

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Pyrus i 16 gości