Aspekt braku seksu- spójrzmy obiektywnie

Wiedza, która może pomóc, gdy boli dusza...

Moderator: Moderatorzy

Pantop
Posty: 1207
Rejestracja: 19 lis 2017, 20:50
Jestem: po rozwodzie
Płeć: Mężczyzna

Re: Aspekt braku seksu- spójrzmy obiektywnie

Post autor: Pantop » 14 sty 2018, 14:24

Wrzucamy na luz

,,Jest niedziela i ma być wesoło !! ,, powiedział do mamy Jan Serce mocno uderzając pięścią w stół .

Do pewnego rabina przychodzi szewc, który zdenerwowany opowiada mu o konflikcie ze swym sąsiadem.
Rabin wysłuchuje go w milczeniu po czym mówi: - Ty masz rację.
Po niedługim czasie przychodzi druga strona konfliktu i referuje swoje stanowisko w tym sporze.
Rabin wysłuchuje go w milczeniu po czym oznajmia mu: - Ty masz rację.
Kiedy drugi interesant opuścił dom do rabina podeszła jego żona, która słyszała obie rozmowy.
-Mężu - Słyszałam obie rozmowy. Przecież nie może być tak, że jeden i drugi równocześnie mają rację !
Rabin żachnął się ale popatrzył żonie głęboko w oczy i rzekł:
- Wiesz co ? Ty też masz rację.

Pantop
Posty: 1207
Rejestracja: 19 lis 2017, 20:50
Jestem: po rozwodzie
Płeć: Mężczyzna

Re: Aspekt braku seksu- spójrzmy obiektywnie

Post autor: Pantop » 01 lut 2018, 16:38

W nawiązaniu do tematu radosnego seksu - anegdotka z brodą:

Wśród studentów na wykładzie profesor przeprowadza ankietę na temat częstotliwości współżycia.
- Kto z państwa współżyje co najmniej raz w miesiącu? - rękę podnosi 70% studentów.
- Kto co najmniej raz na kwartał? - zgłaszają się niemal wszyscy pozostali.
- Kto raz na pół roku? - nikt.
- Kto raz w roku? -kończy ankietę profesor.
- JA ! JA RAZ W ROKU !! - Wyrywa się dziarsko student, który spełnia kryteria ostatniego pytania.
Profesor zapisuje i dziękuje za pomoc w wypełnieniu ankiety.
- Ja panie profesorze! - Ten raz w roku - TO JA !!
- No już dobrze proszę pana, zapisałem, czym pan się tak ekscytuje ?
- BO TO JUŻ JUTRO !!!!

Pozdrawiam wszystkich a szczególnie tych dla których seks w małżeństwie nie jest najważniejszy :oops: :lol:

Awatar użytkownika
ozeasz
Posty: 589
Rejestracja: 29 sty 2017, 19:41
Jestem: w separacji
Płeć: Mężczyzna

Re: Aspekt braku seksu- spójrzmy obiektywnie

Post autor: ozeasz » 02 lut 2018, 11:15

Pantop pisze:Pozdrawiam wszystkich a szczególnie tych dla których seks w małżeństwie nie jest najważniejszy :oops: :lol:
Pantop tak trochę po Twojemu , masz dwie możliwości życia z żoną , jedna to życie w którym ,użyję tu Twojej nomenklatury z którą się nie zgadzam , jest sex i nic więcej , jak dzisiaj masz ,czyli oddalenie ,ale sex jest ...niesamowity :D i druga żona Cię kocha całą sobą ,jest z Tobą we wszystkim rozumiecie się doskonale ,na poziomie duchowym , psychicznym , wiesz że jesteś jedynym ,najważniejszym i najcudowniejszym mężczyzną Jej życia ,na każdym kroku tego doświadczasz ,ale z przyczyn niezależnych NIE MA sex-u ,na którą opcję padnie twój wybór ?
Miłości bez Krzyża nie znajdziecie , a Krzyża bez Miłości nie uniesiecie . Jan Paweł II

Pantop
Posty: 1207
Rejestracja: 19 lis 2017, 20:50
Jestem: po rozwodzie
Płeć: Mężczyzna

Re: Aspekt braku seksu- spójrzmy obiektywnie

Post autor: Pantop » 02 lut 2018, 12:13

Do: ozeasz

Jaki wybór?
Rzecz w tym, że tu nie ma żadnego wyboru.

Chyba, że rozważymy rzecz teoretycznie.
OK

ozeasz pisze:użyję tu Twojej nomenklatury z którą się nie zgadzam , jest sex i nic więcej , jak dzisiaj masz ,czyli oddalenie ,ale sex jest ...niesamowity :D
Gwoli sprostowania:
Przeczytaj raz jeszcze tamten post. Tam, gdzie wymieniam niektóre cechy towarzyszące zbliżeniu.
Jest tam zawarta formuła warunkująca, bez której i seks i cały związek nie ma sensu.
(Bądź jak Bruce Lee w sali luster)
[spotkałeś się kiedyś z teorią, że SEN jest w życiu najważniejszy? - polecam, bo to podobny deseń]

Przechodzę do rozważań.
ALEŚ WALNĄŁ!
Piszę serio...
Muszę przetworzyć dane....
Jest! Mam odpowiedź. Oczywiście najpierw porównanie- sedno na końcu.
Wyobraź sobie tort z wyciętym kawałkiem, leżącym obok na talerzyku.
Ten wycięty kawałek to ok 5% całego toru.
Tort - to bycie razem, czułość itd
Kawałeczek na talerzyku - sam seks.

Teraz przejdę do dokonania wyboru, mając świadomość, że jest to wybór między rozstrzelaniem a powieszeniem.
Nadmienię - w jednym i drugim przypadku związek będzie posiadał UBYTEK.
W przypadku braku seksu ów ubytek sięgnie 5%
W przypadku braku całej reszty - 95%.
Wybrałbym 95% czyli wariant drugi.

STOP!
Nim odtrąbisz tryumf...Przeczytaj wskazówkę z początku tego wpisu.
I wszystko jasne.
Mniemam.

I pozdrawiam

Awatar użytkownika
ozeasz
Posty: 589
Rejestracja: 29 sty 2017, 19:41
Jestem: w separacji
Płeć: Mężczyzna

Re: Aspekt braku seksu- spójrzmy obiektywnie

Post autor: ozeasz » 02 lut 2018, 13:05

Pantop to jeszcze inaczej ,trzeba żyć jak mąż z żoną żeby było to , co w Twoim i moim rozumieniu jest ważnym dopełnieniem , nie istotą ,bo istotą jest szczególna miłość małżeńska ,MIŁOŚĆ , na sposób Boży i elementem jest zbliżenie ,zbliżenie przez bliskość , bliskość przez wszystkie możliwe wymiary ,więc czy dopuszczasz taką możliwość że ,z punktu widzenia żony wybujało to jedno związane ze zbliżeniem ,a nie było całokształtu bliskości .

I jeszcze inaczej ,czy mogło tak być ze dla żony wasze życie nie było jednością ,dla Ciebie może tak ,a dla Niej nie ,więc Ona ,jako kobieta ,chłonąca i odnosząca się nie tylko do tej nam mężczyznom znanej ,sfery zmysłowej psychicznej , łatwiej uchwytnej ,czuła ze to nie jest szczere ,ze może Ją uprzedmiotawiasz ,a to co zrobiła to jej reakcja na Twoją postawę ????

Rzeczywistość jest ,jaka jest dziś jesteś w tej sytuacji ,na nic się nie zda powielanie tych samych zachowań , zdań , logiki ,na nic Twoje sposoby dialogu z Żoną .

Wytłumaczę Ci to jeszcze w ten sposób życie małżeńskie=relacja z Bogiem , żyjesz i chodzisz do spowiedzi ,aby przyjąć sakrament Eucharystii który oznacza ,jest znakiem KOMUNII=JEDNOŚCI z BOGIEM , żyjesz z żoną i basza zbliżenie i nie tylko jest wyrazem waszej komunii = jedności .Czy może być tak ze traktowałeś sakrament spowiedzi w przeniesieniu na grunt małżeński przedmiotowo , przyjść ,zrzucić ,zapomnieć ? Nie żałowałeś szczerze ,byle jak realizowałeś rachunek sumienia, nie byłeś szczery w wyznaniu , nie postanowiłeś na tyle mocno się poprawić i na koniec ,NIE ZADOŚĆUCZYNIAŁEŚ nie tak jak ty uważasz ,ale tak jak uważa druga strona.
Czy w związku z tym możesz przyjąć ,podejść do realizacji jedności z Bogiem ,a w przeniesieniu z żoną ? Możesz ,tylko że w przypadku relacji z Bogiem taka postawa nie prowadzi do wzrostu miłości i wiary ,w relacji z zona nie prowadzi do wzrostu jedności i miłości , nawet jeśli przyjmiesz komunię ,to nie będzie prawda ,bo nie jesteś jedno .


Jesteś może w miejscu w którym jak i wobec żony ,jak i Boga możesz powiedzieć : Boże robiłem wszystko co wydawało się z mojego punktu widzenia dobre i właściwe ,ale okazało się to błędne ,dziś jestem bezradny i bezsilny , dziś skończyły się moje pomysły które doprowadziły mnie do tego miejsca ,do...... tu sobie wstaw co chcesz :D ,dziś ciągle wszystkie moje działania nie przynoszą skutku .
Więc może przyszedł czas jak Ci to już Nirwana chyba pisała ,zmienić sposób postępowania ?
Ktoś tu kiedyś napisał jakąś myśl ,nie powiem dosłownie ,ale to brzmiało mniej więcej tak :
Szaleństwem jest wykonywać ciągle te same czynności ,licząc na to że każdorazowe następstwa będą inne ???
Wyjdź ze swoich stereotypów ,bo one doprowadziły tu gdzie jesteś , odwróć spojrzenie od siebie ,i spójrz na Boga ,tam zobaczysz prawdziwe odbicie Twojej osoby , może się okazać że żyłeś nie tylko jak Bruce w sali luster ,ale dodatkowo luster które wykrzywiały Twój prawdziwy obraz .
Pantop jeśli tego nie zrobisz obawiam się że pozostając ze sobą z zgodzie BĘDZIESZ SAM ,bo to tylko twoja planeta ,Twój świat ,na który nie chcesz ,nie potrafisz nikogo zaprosić ,lub zaczniesz zwiedzać światy innych nie krytykując , nie moralizując ,nie oceniając ,nie nazywając po swojemu ,ale słuchać i poznawać INNE w pokorze .
Pozdrawiam :)
Miłości bez Krzyża nie znajdziecie , a Krzyża bez Miłości nie uniesiecie . Jan Paweł II

Pantop
Posty: 1207
Rejestracja: 19 lis 2017, 20:50
Jestem: po rozwodzie
Płeć: Mężczyzna

Re: Aspekt braku seksu- spójrzmy obiektywnie

Post autor: Pantop » 02 lut 2018, 22:13

Do: ozeasz

I znowu masz w wielu punktach rację.
Były rzeczy, zachowania, w stosunku do żony, które wtedy wydawały mi się słuszne a które teraz jestem gotów przedefiniować.
Brak rozwijania głębszych relacji z Najwyższym - owszem. ,, Życie się toczy - jakoś to jest/będzie,,.
Brak głębokich rozmów z żoną - także.
No przecież nie jest tak, że jest idealnie i z dnia na dzień następuje rozwód.
Mniemam iż nawet najświątobliwsze tu osoby, będące obecnie w kryzysie/po rozwodzie patrząc wstecz znajdą masę swoich błędów, których nie popełniłyby 5-10-15 lat temu - proste.

Z tematem komunii pojechałeś na piątce z prędkością 450km/h.
Jakkolwiek masz słuszność to czy nie odnosisz wrażenia, że przemawiasz tu do mnie z pozycji co najmniej anioła? (masz niezbywalne prawo)
Powtórzę - jako ludzie nie dość, że nie jesteśmy aniołami, to nawet nie zakonnikami.
Wizja, która roztoczyłeś: Bóg - komunia - jedność mąż/żona zahacza w moim odczuciu o mistykę ideału - do którego powinni wszyscy zmierzać - nieco już natomiast mniej o ziemską codzienność.
Teoria/ideał mają to do siebie, że niewiele kosztują i dobrze brzmią.
Kiedy przychodzi płacić cenę - krew, pot, łzy, siwe włosy, bezsilna wściekłość, beznadzieja, daremna walka nocą z pożądaniem przez pół nocy - wtedy warto sobie przypomnieć o tych ideałach, o tej teorii, która w takich chwilach NIC nie znaczy.

Ad Zapraszania innych do mego świata, przyglądanie się w pokorze innym.

CAŁY CZAS przyglądam się innym i to pokornie.
Zapraszają się sami ci, którzy nawiązują ze mną nić porozumienia (np niejaki Jacek - nie rozumie 95% moich wpisów- ale mnie lubi :mrgreen: - dodajmy - z wzajemnością).
Czytając historie innych osób włączam tryb obserwacyjno- rejestrujący. Nie muszę się ze wszystkim zgadzać ale poznaję sposoby ludzkiego spojrzenia, reagowania i odczuć w różnych sytuacjach.
Baza wiedzy powiększa się z dnia na dzień.
To mało? Może.
Dość już się w mym życiu spieszyłem.


Pozdrawiam

jacek-sychar
Posty: 5212
Rejestracja: 04 sty 2017, 17:55
Jestem: w separacji
Płeć: Mężczyzna

Re: Aspekt braku seksu- spójrzmy obiektywnie

Post autor: jacek-sychar » 02 lut 2018, 22:38

Pantop pisze:
02 lut 2018, 22:13
(np niejaki Jacek - nie rozumie 95% moich wpisów- ale mnie lubi - dodajmy - z wzajemnością)
Widzisz Pantop
Ja tutaj pełnię rolę sapera. Rozbrajam różne bomby. Najczęściej poprzez ich detonacje.
Obrazek

Pantop
Posty: 1207
Rejestracja: 19 lis 2017, 20:50
Jestem: po rozwodzie
Płeć: Mężczyzna

Re: Aspekt braku seksu- spójrzmy obiektywnie

Post autor: Pantop » 03 lut 2018, 1:01

Do: jacek-sychar
jacek-sychar pisze: Pantop pisze: ↑

(np niejaki Jacek - nie rozumie 95% moich wpisów- ale mnie lubi - dodajmy - z wzajemnością)

Widzisz Pantop
Ja tutaj pełnię rolę sapera. Rozbrajam różne bomby. Najczęściej poprzez ich detonacje.
Ooo to widać że z zawodowcem mam rzecz.
Od razu czuję się bezpieczniej, powiedzmy o 95%
Pięknie dziękuję za zachowanie w życzliwej pamięci.

No dla mnie bomba

Pozdrawiam

lena50
Posty: 345
Rejestracja: 17 sie 2017, 0:29
Jestem: szczęśliwą żoną
Płeć: Kobieta

Re: Aspekt braku seksu- spójrzmy obiektywnie

Post autor: lena50 » 10 lut 2018, 0:11

Aspekt braku seksu- spójrzmy obiektywnie
Brakuje Ci seksu?
Skoro taki temat założyłeś,znaczy jest problem.
Możesz rozwinąć?
lena50....dawniej lena

Pantop
Posty: 1207
Rejestracja: 19 lis 2017, 20:50
Jestem: po rozwodzie
Płeć: Mężczyzna

Re: Aspekt braku seksu- spójrzmy obiektywnie

Post autor: Pantop » 10 lut 2018, 18:03

do: lena50
lena50 pisze:Brakuje Ci seksu?
Skoro taki temat założyłeś,znaczy jest problem.
Możesz rozwinąć?
Mogę.
Postaram się przy tym zastosować do Twych sugestii ad formy.

Jestem typem sensualisty - lubię dotyk.
Lubię także seks - średnia ilość zbliżeń z żoną oscylowała między 15 a 20 w ciągu miesiąca.
(Oczywiście bywały miesiące, kiedy cyfra ta wynosiła 0.)

W czym problem:
Budzę się rano i najradośniej w świecie mam nieprzepartą chęć odbycia cudownego 30 minutowego zbliżenia i, jak może się domyślasz, nie mam z kim.
Jest środek dnia a sąsiedzi telepaci wcielają mą fantazję w czyn - do tego stopnia, że samotnie mieszkająca nad nimi kobieta puszcza ,,zagłuszenie,, aby nie gorszyć maluczkich na naszej klatce.
Nadchodzi noc.
Śnię erotyczny sen z moja żoną.
Niestety - jak 99% takich poprzednich - budzę się przed finałem.
Noc trwa.
Przyśpieszony puls, spływająca łza, bezsilność, wściekłość, beznadzieja - częściej jednak połączony z nimi upadek...

...Co?? - Aha - Głosy prostujące mnie teraz dochodzą, że seks to nie wszystko.
Tak. Seks to nie wszystko.
Dlatego nie piszę tutaj o relacji psychicznej, duchowej i seksie, tylko na samym seksie skupiam myśli.
[Nie ma problemu aby założyć nowy temat : rola więzi psychicznej i duchowej między kobietą i mężczyzną w różnych aspektach ( w tym i seksie)].

Brakuje mi spontanu, który obcowaniu towarzyszy, który utrzymuje się jeszcze długo po nim.
Tęsknię za fizyczną dzikością niepohamowanego szału spełniania, przenikającego energią nasze ciała (żony i moje), od stóp do głów, od czubka paznokcia największego palca u nogi po ostatni atom najdłuższego włosa na czubku głowy.
Tęsknię za powodzią jej rąk na mym ciele w masażach, pocałunkach, przytuleniach, łaskotkach, by móc odpowiedzieć tym samym.
Tęsknię za błogosławioną zmiennością amplitudy falowania, dla której początkiem motyli ruch skrzydeł a końcem taran w bramę fortecy grzmiący.
Tęsknię za jej, z głębi nadchodzącym, tornadem, po którym już tylko błyski reakcji łańcuchowej i teleportacja do mistycznego miejsca nie-bycia, którego nie ma, a z którego powrót zapowiada bezprzyczynowy wspólny śmiech.....
(Upss - pewne rzeczy są jednak nierozdzielne)
Brak mi pełnych czułości chwil, kiedy spotykały się nasze spojrzenia: tkliwe, pełne czułości; kiedy indziej niewidzące, przesłonięte mgłą.
Brak mi tych zbliżeń w czasie rozciągniętych, w małżeńskim łożu, z poczuciem 1111% bezpieczeństwa.
I tych nagłych, szybkich, nieplanowanych.

(mając na uwadze moderację i jej ograniczone moce przerobowe napływających wpisów - pozwolę sobie powoli przejść do podsumowania)

Wymieniłem to co jest we mnie w związku z brakiem seksu.
Pewnie w tym temacie mógłbym niejedno napisać, co później może nastąpi.
Wybacz, jeśli niektóre wersy pisałem, mimowolnie używając przenośni, do wyobraźni się odwołując.
Nawet gdybym chciał - bardziej prosto nie dałbym rady.

Mam nadzieję, że naświetliłem to i owo.


Pozdrawiam

lena50
Posty: 345
Rejestracja: 17 sie 2017, 0:29
Jestem: szczęśliwą żoną
Płeć: Kobieta

Re: Aspekt braku seksu- spójrzmy obiektywnie

Post autor: lena50 » 10 lut 2018, 20:31

Naświetliłeś i owszem.......dziekuję.
Budzę się rano i najradośniej w świecie mam nieprzepartą chęć odbycia cudownego 30 minutowego zbliżenia i, jak może się domyślasz, nie mam z kim.
Ty masz,żona niekoniecznie.Osobiście też z rana ochoty nie mam ,i myślę że nie ja jedyna.
Nadchodzi noc.
Śnię erotyczny sen z moja żoną.
Niestety - jak 99% takich poprzednich - budzę się przed finałem.
Noc trwa.
Przyśpieszony puls, spływająca łza, bezsilność, wściekłość, beznadzieja - częściej jednak połączony z nimi upadek...
To sen tylko....Twój sen.....do kogo masz pretensje?
Brakuje mi spontanu, który obcowaniu towarzyszy, który utrzymuje się jeszcze długo po nim.
Tęsknię za fizyczną dzikością niepohamowanego szału spełniania, przenikającego energią nasze ciała (żony i moje), od stóp do głów, od czubka paznokcia największego palca u nogi po ostatni atom najdłuższego włosa na czubku głowy.
Tęsknię za powodzią jej rąk na mym ciele w masażach, pocałunkach, przytuleniach, łaskotkach, by móc odpowiedzieć tym samym.
......itd
Brakuje Ci,tęsknisz i pragniesz,nic dziwnego.....każdy z nas tak ma,ale nie ma nic za darmo.
lena50....dawniej lena

Pantop
Posty: 1207
Rejestracja: 19 lis 2017, 20:50
Jestem: po rozwodzie
Płeć: Mężczyzna

Re: Aspekt braku seksu- spójrzmy obiektywnie

Post autor: Pantop » 10 lut 2018, 21:05

Do: lena50
lena50 pisze:Brakuje Ci,tęsknisz i pragniesz,nic dziwnego.....każdy z nas tak ma,ale nie ma nic za darmo.
Dziad łachmaniarski spotkał swego kolegę z podstawówki- obecnie wielkiego bogacza.
Obrzydliwie bogaty kolega zagadnął go standardowym: - Co u ciebie słychać stary?
Dziad odpowiedział mu: - Wiesz, mija trzeci dzień jak nic nie jadłem...
A bogacz na to z nieskrywana troską w głosie : Człowieku - to ty się zmuszaj! ZMUSZAJ SIĘ !!

Morał znasz.

lena50
Posty: 345
Rejestracja: 17 sie 2017, 0:29
Jestem: szczęśliwą żoną
Płeć: Kobieta

Re: Aspekt braku seksu- spójrzmy obiektywnie

Post autor: lena50 » 10 lut 2018, 21:23

Pantop........potrafisz po ludzku odpowiedzieć?
lena50....dawniej lena

Pantop
Posty: 1207
Rejestracja: 19 lis 2017, 20:50
Jestem: po rozwodzie
Płeć: Mężczyzna

Re: Aspekt braku seksu- spójrzmy obiektywnie

Post autor: Pantop » 10 lut 2018, 22:14

Do: lena50

Łaskawa pani raczy się ze mną przekomarzać.
Dobrze więc.

Morał brzmi:
Syty głodnego nie zrozumie.

Awatar użytkownika
ozeasz
Posty: 589
Rejestracja: 29 sty 2017, 19:41
Jestem: w separacji
Płeć: Mężczyzna

Re: Aspekt braku seksu- spójrzmy obiektywnie

Post autor: ozeasz » 11 lut 2018, 11:39

Pantop trzy pytania :
Czy Twoja żona też tak przeżywała ową poezję zbliżenia ?
Czy to nie wskazuje w Twoim odbiorze na boskość należącą się jedynie Bogu ?
Czy zdając sobie sprawę że stawiając swoją żonę na poziomie Boga ,szczególnie bliskość z Nią która zastąpiła Ci bliskość z Bogiem , poczyniłeś jakieś kroki by ową hierarchię ustanowić ,bo mam wrażenie że nie ?
Miłości bez Krzyża nie znajdziecie , a Krzyża bez Miłości nie uniesiecie . Jan Paweł II

ODPOWIEDZ

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość