Aspekt braku seksu- spójrzmy obiektywnie

Wiedza, która może pomóc, gdy boli dusza...

Moderator: Moderatorzy

Inna
Posty: 1573
Rejestracja: 23 lip 2017, 21:47
Jestem: w trakcie rozwodu
Płeć: Kobieta

Re: Aspekt braku seksu- spójrzmy obiektywnie

Post autor: Inna » 11 lut 2018, 12:40

Pantop.
Myślałeś kiedy, aby z owym problemem udać się do psychologa? Do spowiedzi może?
Oczywiście teoretyzuję na podstawie informacji o Tobie, które przedstawiłeś dotychczas na forum.
Wydaje mi się, że jesteś bardzo skupiony na braku seksu.
W tej sferze, każdy z nas "opuszczonych" odczuwa chyba swoisty jego brak.
Pewien ksiądz powiedział mi swego czasu (a był czas, że nie dawałam sobie rady z moimi potrzebami czysto naturalnymi), że pożycie małżeńskie rozbudziło nasze pożądanie i seksualność, która jest w każdym z nas. Że nie mogę się za to winić. Ale mogę z tym walczyć. Strategicznie.
Te słowa pomogły mi wtedy zrozumieć moją nie dającą się uśpić rozbudzoną seksualność.
Pomogły mi nie skupiać się na tej sferze. Coś zrozumiałam.
Z perspektywy czasu i własnego doświadczenia, mogę napisać, że kajdany już mi Ktoś zabrał. Pozostały jeszcze łańcuchy... Wierzę, że prosząc naszego Pana o pomoc i one ze mnie opadną.
To jest jednak proces. To wymaga czasu, chęci i zawierzenia Bogu.
To jest trudne. Jak i całe uzdrawianie samego siebie.
Stawiając Boga na pierwszym miejscu w KAŻDEJ dziedzinie naszego życia, doznaje się oświecenia, że to łatwe.
Przynajmniej ja tak mam. Co jakiś czas oczywiście, bo wciąż brak u mnie tej silnej wiary.
Ale są momenty w których czuję, że tylko z Nim wszystko jest możliwe. I tego się trzymam i pielęgnuję te odczucia w mojej duszy. I szukam.... wciąż szukam...
Bezczynność, zniechęcenie, narzekanie... to ulubione "gadżety" szatana.

Filemon
Posty: 24
Rejestracja: 12 kwie 2017, 18:48
Jestem: w kryzysie małżeńskim
Płeć: Mężczyzna

Re: Aspekt braku seksu- spójrzmy obiektywnie

Post autor: Filemon » 11 lut 2018, 22:35

Pantop, żal mi szczerze Ciebie...

Przeczytałem różne Twoje wątki i widzę, że w tle Twoich wypowiedzi odsłania się głęboka osobowa niedojrzałość... W tym wątku wziąłeś się za „aspekt braku seksu” i niezmordowanie prowokujesz, stosujesz erystyczne sztuczki, raz po raz dyskutancka nutka agresji podrywa Cię ataku. I te swoje wywody okraszasz nieadekwatnymi obrazami i dowcipami z dolin... Nie dziw się, że dla wielu takie zachowanie odbierane jest jako trollowanie…

Powiem więcej – pomimo informacji podanych w swoim profilu mam obawy, czy jesteś dojrzałym facetem po rozwodzie. Twój styl kojarzy mi się raczej ze stylem dorastających nastolatków, góra studenciaków. Nie zdziwiłbym się, gdyby IP Twojego komputera było też obecne w forach dyskusyjnych na temat seksu i erotyki na portalach Interii, Onetu, Wirtualnej Polski czy O2… Wiek dorastania przebiega burzliwie zwykle… Niektórzy, na swoją zgubę, zaczynają pisać tu i tam…

Mamy, co mamy. Uczepiłeś się aspektu seksu jak pijany płotu… Finał łatwy do przewidzenia. Jak się pijanemu płot skończy, wali gębą w glebę. Tobie skończył się seks, no i efekt podobny. Tym bardziej, że w seksie dla Ciebie najważniejsze jest to fizyczne zjednoczenie, a to psychiczne i duchowe - to co innego…


Piszę brutalnie, ale Jeśli jesteś faktycznie facetem po rozwodzie, to powinieneś wiedzieć, że prowokacjami i kiczowatymi opisami snów erotycznych dobrej dyskusji nie rozwiniesz. To nie jest forum miłośników disco polo - tu nie te klimaty, nie te poziomy, nie idziemy drogami na skróty…

Seks to nie apekt. Życie małżonków to nie zbiór aspektów.

Moja rada – czas na spowiednika i terapeutę. Każdy ma jakieś swoje typy. Ja Tobie proponuję jezuitę o. Jacka Prusaka - psychologa, psychoterapeutę i spowiednika. Zacznijmy od takiej konferencji:

https://www.youtube.com/watch?v=2JFxGCw-Xdc

Pantop
Posty: 1142
Rejestracja: 19 lis 2017, 20:50
Jestem: po rozwodzie
Płeć: Mężczyzna

Re: Aspekt braku seksu- spójrzmy obiektywnie

Post autor: Pantop » 12 lut 2018, 13:23

Do: Filemon

W skrócie?
Wysunąłeś szereg błędnych tez, które udało Ci się uzasadnić i obronić.

Gramy dalej?

lena50
Posty: 338
Rejestracja: 17 sie 2017, 0:29
Jestem: szczęśliwą żoną
Płeć: Kobieta

Re: Aspekt braku seksu- spójrzmy obiektywnie

Post autor: lena50 » 12 lut 2018, 20:37

Syty głodnego nie zrozumie.
nawet nie wiesz jak bardzo się mylisz.
lena50....dawniej lena

Pantop
Posty: 1142
Rejestracja: 19 lis 2017, 20:50
Jestem: po rozwodzie
Płeć: Mężczyzna

Re: Aspekt braku seksu- spójrzmy obiektywnie

Post autor: Pantop » 12 lut 2018, 22:30

Do: lena50

Jeśli twój głód trwał w trakcie trwania małżeństwa dłużej niż 8 lat to możemy rozmawiać.
W przeciwnym wypadku Twoje wpisy w tym wątku będą miały dla mnie wagę co najwyżej teoretycznej ciekawostki.
Osobiście ufam, że nie pisałaś:
lena50 pisze:nawet nie wiesz jak bardzo się mylisz.
dla efektu i podejmiemy temat.

lena50
Posty: 338
Rejestracja: 17 sie 2017, 0:29
Jestem: szczęśliwą żoną
Płeć: Kobieta

Re: Aspekt braku seksu- spójrzmy obiektywnie

Post autor: lena50 » 13 lut 2018, 22:56

Nie...nie pisałam dla efektu(bo niby jakiego?)ani dla podbicia tematu.....tak dla jasności.
Szkoda mi czasu na bzdety.
Piszę tam,gdzie coś mnie dotyczy,czegoś podobnego doświadczyłam.
Jeśli twój głód trwał w trakcie trwania małżeństwa dłużej niż 8 lat to możemy rozmawiać.
Pantop....a czy Twój głód trwał w trakcie małżeństwa dłużej niż 8 lat?
Nie. Średnia ilość zbliżeń oscylowała w granicach 15/20 na miesiąc....tak napisałeś.
U mnie ,mimo że w związku jestem...... jedno zbliżenie na kilka miesięcy i to z mojej inicjatywy.
Taki stan ma miejsce od jakiś dwóch ,trzech lat.
Mam meża,ale jakbym go nie miała ,skupiajac się tylko na tej sferze.
Mimo wszystko kocham i trwam.
Jeśli to co powyżej dyskwalifikuje mnie do rozmowy z Tobą to ok.
Masz jeszcze panów,samotnie żyjących i radzących sobie.
lena50....dawniej lena

Pantop
Posty: 1142
Rejestracja: 19 lis 2017, 20:50
Jestem: po rozwodzie
Płeć: Mężczyzna

Re: Aspekt braku seksu- spójrzmy obiektywnie

Post autor: Pantop » 14 lut 2018, 12:18

Do: lena50

lena50 pisze:U mnie ,mimo że w związku jestem...... jedno zbliżenie na kilka miesięcy i to z mojej inicjatywy.
Taki stan ma miejsce od jakiś dwóch ,trzech lat.
Mam meża,ale jakbym go nie miała ,skupiajac się tylko na tej sferze.
Mimo wszystko kocham i trwam.
Potwierdzam
Nie masz bladego pojęcia o czym piszę. :D

Jeśli
lena50 pisze:Szkoda mi czasu na bzdety.
to nie umieszczam podobnych wpisów. :o

Miłych Walentynek ;)

Awatar użytkownika
ozeasz
Posty: 550
Rejestracja: 29 sty 2017, 19:41
Jestem: w separacji
Płeć: Mężczyzna

Re: Aspekt braku seksu- spójrzmy obiektywnie

Post autor: ozeasz » 14 lut 2018, 13:08

Pantop pisze:Jeśli twój głód trwał w trakcie trwania małżeństwa dłużej niż 8 lat to możemy rozmawiać.
Pantop zlituj się ....co to ma być ? Nikt ,ale to NIKT nie odczuje tego w 100% co Ty ,wielu , powtórzę WIELU może w 80,90% współodczuwać na poziomie wystarczającym do zrozumienia co w przybliżeniu przeżywasz ,jeśli te ok 10 % chcesz się wyróżniać to w każdej dziedzinie to obowiązuje ,bo nawet z Żoną będąc najbliżej przeżywacie TĘ SAMĄ sytuację TYLKO w podobny sposób , panimajesz ????? Więc nie rób scen pliss :D
Miłości bez Krzyża nie znajdziecie , a Krzyża bez Miłości nie uniesiecie . Jan Paweł II

Pantop
Posty: 1142
Rejestracja: 19 lis 2017, 20:50
Jestem: po rozwodzie
Płeć: Mężczyzna

Re: Aspekt braku seksu- spójrzmy obiektywnie

Post autor: Pantop » 14 lut 2018, 14:08

Do: ozeasz

Albo to mnie jeszcze nie poznałeś? :D
Osoba, której odpisałem lubi szczegóły, lubi trafiać w punkt.
Nie ma powodu, by czasem nie przyjąć sposobu interlokutora.

Litość? :lol:
Nie współżyłem od 8 lat.
Odpisuje mi osoba współżyjąca raz na parę miesięcy : ,,nie wiesz jak bardzo się mylisz,,.
Co to jest?
Kpina , drwina, ironia ???

krople rosy
Posty: 846
Rejestracja: 06 sty 2018, 12:40
Płeć: Kobieta

Re: Aspekt braku seksu- spójrzmy obiektywnie

Post autor: krople rosy » 14 lut 2018, 14:27

Pantop pisze:
14 lut 2018, 14:08
Litość? :lol:
Nie współżyłem od 8 lat.
Odpisuje mi osoba współżyjąca raz na parę miesięcy : ,,nie wiesz jak bardzo się mylisz,,.
Co to jest?
Kpina , drwina, ironia ???
Pominąłeś jednak fakt, że dla TEJ OSOBY seks raz na parę miesięcy jest niesatysfakcjonujący tym bardziej, że z inicjatywy kobiety . Czy byłbyś seksualnie spełniony w takiej sytuacji?

krople rosy
Posty: 846
Rejestracja: 06 sty 2018, 12:40
Płeć: Kobieta

Re: Aspekt braku seksu- spójrzmy obiektywnie

Post autor: krople rosy » 14 lut 2018, 14:38

Pantop pisze:
14 lut 2018, 14:08
Co to jest?
Kpina , drwina, ironia ???
Dlaczego zakładasz lekkie podejście do Twojego problemu? Problem leny50 wcale nie musi być mniejszej wagi niż Twój.
Mieć męża , być kobietą, żoną , dzielić z mężem życie, łoże a jednak być jakby niewidoczną w aspekcie seksualnym.
To jest według Ciebie błahostka? Dla kogoś jego problem może być tak samo dotkliwy jak Twój żyjąc samemu.
Twoje podejście jest trochę bagatelizujące sytuację innych.

Pantop
Posty: 1142
Rejestracja: 19 lis 2017, 20:50
Jestem: po rozwodzie
Płeć: Mężczyzna

Re: Aspekt braku seksu- spójrzmy obiektywnie

Post autor: Pantop » 14 lut 2018, 15:39

Do: krople rosy

Przeczytaj kochane serduszko wszystko jeszcze raz (co się odnosiło do leny50), nie doklejając wątków obocznych.

Jeszcze raz:
lena50 pisze:nawet nie wiesz jak bardzo się mylisz.
PISZE OSOBA WSPÓŁŻYJĄCA RAZ NA KILKA MIESIĘCY DO OSOBY, KTÓRA NIE WSPÓŁŻYŁA 8 LAT.
Nie wiem jak bardzo się mylę...
Ona np 4 miesiące temu a ja 8.
Lat.
Nawet kobieca logika, rządząca się własnymi prawami,bez trudu powinna dostrzec nieadekwatność SKALI rozpatrywanych przypadków, o dodaniu kompromitującego - w cytacie - nie wspominając.

No.
No...
Chyba że nie ....

krople rosy
Posty: 846
Rejestracja: 06 sty 2018, 12:40
Płeć: Kobieta

Re: Aspekt braku seksu- spójrzmy obiektywnie

Post autor: krople rosy » 14 lut 2018, 15:53

Ależ przeczytałam. I się odniosłam. Ale niepotrzebnie się wypowiadam w czyimś imieniu.

Filemon
Posty: 24
Rejestracja: 12 kwie 2017, 18:48
Jestem: w kryzysie małżeńskim
Płeć: Mężczyzna

Re: Aspekt braku seksu- spójrzmy obiektywnie

Post autor: Filemon » 14 lut 2018, 20:26

Pantop pisze:
12 lut 2018, 13:23
Do: Filemon

W skrócie?
Wysunąłeś szereg błędnych tez, które udało Ci się uzasadnić i obronić.

Gramy dalej?
Pantop,
tą odpowiedzią odebrałeś mi ostatnią nadzieję,że mogę się mylić... :cry:

Twoje kojarzenie podstawowych praw logiki jest niedorzeczne i sam sobie zaprzeczasz - skoro postawione tezy uzasadniłem i obroniłem, to nie mogą być błędne. Ale mniejsza o to.

Powiem raz jeszcze - sądzę, że potrzebujesz dobrej spowiedzi i rozpoczęcia współpracy z terapeutą. Mówię to ze spokojem i powagą, bez złośliwości. No i przydałoby się, abyś za jakiś czas rozpoczął warsztaty 12-krokowe. I tylko nie rozpoczynaj nowych dyskusji o spowiedzi czy psychoterapii, bo te dotychczasowe Twoje dyskusje stają się dyletanckim biciem piany. A przyczyna jest prosta - brakuje Ci pokory. Ona prawdziwie buduje człowieka. Jak ją przyjmiesz, erotomańskie gadulstwo nie będzie Ci potrzebne.

Tym pytaniem, czy "gramy dalej?" pokazujesz, że nie traktujesz mnie i innych poważnie, że kpisz sobie i lubisz zabawę polegającna na gadaniu dla gadania i epatowania. Tym sposobem kompensujesz sobie jakieś tam swoje deficyty. Ale nie powinno się żyć na czyjś koszt. Nie zagramy. Ja do problemów innych nauczyłem się podchodzić z pokorą.

Tak na marginesie... Na starym Forum był pewien Grzegorz, który podobnie do Ciebie lubił dyskusje o wszystkim, do upadłego i stawianie wielu spraw na ostrzu noża. Chciał reformować katolicką etykę seksualną... Momentami mam wrażenie, że jesteś jego nowym wcieleniem...

Pantop
Posty: 1142
Rejestracja: 19 lis 2017, 20:50
Jestem: po rozwodzie
Płeć: Mężczyzna

Re: Aspekt braku seksu- spójrzmy obiektywnie

Post autor: Pantop » 14 lut 2018, 20:50

Do: Filemon

Panie Filemonie...
Czy pan to przemyślał?

ODPOWIEDZ

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość