Jak umotywować wniosek o Zabezpieczenie miejsca pobytu dzieci na czas trwania sprawy rozwodowej

Kryzys miłości małżeńskiej to dramatyczny kryzys ich miłości rodzicielskiej

Moderator: Moderatorzy

Grzegorz1985
Posty: 347
Rejestracja: 25 paź 2017, 21:15
Jestem: w kryzysie małżeńskim
Płeć: Mężczyzna

Jak umotywować wniosek o Zabezpieczenie miejsca pobytu dzieci na czas trwania sprawy rozwodowej

Post autor: Grzegorz1985 » 19 lis 2017, 19:04

Szukam podpowiedzi jak taki wniosek umotywować może ktoś z was coś takiego robił.
Moja żona nie odpisała mi dziś na temat stanu zdrowia naszego dziecka.
Jest z nim u rodziców i przeważnie o tej porze była już w naszym mieszkaniu z synkiem.
Dziś jej jeszcze nie ma i się martwię że może próbować zostawić dziecko u teściów, na co ja nie wyraziłem zgody.
Jeżeli macie jakieś pomysły, przykłady umotywowania takiego wniosku będę z góry wdzięczny.

tata999
Posty: 24
Rejestracja: 29 wrz 2018, 13:43
Jestem: w trakcie rozwodu
Płeć: Mężczyzna

Re: Jak umotywować wniosek o Zabezpieczenie miejsca pobytu dzieci na czas trwania sprawy rozwodowej

Post autor: tata999 » 01 paź 2018, 16:28

Wykazać dużą ilość czasu spędzaną dotychczas z dzieckiem, bliską wieź, możliwości (mieszkanie, dochody) sprawowania opieki. Jeśli są jakieś zagrożenia (brak zainteresowania, uzależnienia, choroby, nierząd) związane z zamieszkiwaniem z matką to je wykazać.

Awatar użytkownika
Pijawka
Posty: 53
Rejestracja: 12 wrz 2018, 15:01
Jestem: po rozwodzie
Płeć: Kobieta

Re: Jak umotywować wniosek o Zabezpieczenie miejsca pobytu dzieci na czas trwania sprawy rozwodowej

Post autor: Pijawka » 01 paź 2018, 18:42

tata999 pisze:
01 paź 2018, 16:28
Jeśli są jakieś zagrożenia (brak zainteresowania, uzależnienia, choroby, nierząd) związane z zamieszkiwaniem z matką to je wykazać.
Jak wykazać "nierząd" matki aby było to realnym dowodem dla sądu i nie naraziło ojca na ośmieszenie?? Nie wspomnę o "wykazywaniu" chorób ( niby jakim prawem lekarz ma udzielić o nich informacji osobie nie będącej jego pacjentem?!) Może się okazać, że wchodzenie na "grunty medyczne" jest bardzo, bardzo niebezpieczne i szybko może się obrócić przeciwko "poszukującemu dziury w całym". Poza tym nie każda choroba dyskwalifikuje rodzica z opieki nad dzieckiem.

tata999
Posty: 24
Rejestracja: 29 wrz 2018, 13:43
Jestem: w trakcie rozwodu
Płeć: Mężczyzna

Re: Jak umotywować wniosek o Zabezpieczenie miejsca pobytu dzieci na czas trwania sprawy rozwodowej

Post autor: tata999 » 02 paź 2018, 8:58

Niestety, wykazać jest trudno, ale nie jest to niemożliwe. Jeśli pojawiają sie coraz to nowi kowalscy, towarzyszą temu libacje, głośne powroty do domu itp. to może być uznane za nierząd.

Jeśli ktoś leczy się na chorobę psychiczną to pewnie bierze psychotropy. Recepta to już jakiś trop. Po nitce do glębka. Może ktoś z otoczenia obserwuje chorobliwe zachowania. Nie wydzą znaków samookaleczenia, nie słyszą wypowiedzi o chęci samobójstwa, niespodziewanych wybuchów agresji, mówienia do nikogo itp. Co choroba to inne objawy. Choroby niepsychiczne raczej dają się łatwiej zauważyć.

To prawda, że nie każda choroba jest dyskwalifikująca.

Przy ustalaniu miejsca zamieszkania jest (w założeniu) badane m. in. to, czy jakaś choroba nie jest przeszkodą. Temu mają służyć np. obowiązkowe wywiady z psychologami. W praktyce wypada to słabo podobno.

Awatar użytkownika
Pijawka
Posty: 53
Rejestracja: 12 wrz 2018, 15:01
Jestem: po rozwodzie
Płeć: Kobieta

Re: Jak umotywować wniosek o Zabezpieczenie miejsca pobytu dzieci na czas trwania sprawy rozwodowej

Post autor: Pijawka » 02 paź 2018, 12:05

Widzę u Ciebie ogromną chęć wykazania patologii u Twojej żony ( a może się mylę...?) Nie wnikam czy opisane przez Ciebie fakty są prawdziwe czy "naciągane", ale może pomocne dla Ciebie ( lub innych czytających) będzie zwrócenie uwagi na kilka faktów.
1- jak wykazać "coraz to nowych kowalskich"?? Żona może oświadczyć ( a kowalski potwierdzić) że są wyłącznie dobrymi znajomymi. Nikt im pod kołdrę nie zagląda. Z reszta od kiedy ustało między Wami pożycie i jesteście w trakcie rozwodu- żona w świetle prawa- "nie uprawia nierządu".. Jest ryzyko, że wyjdziesz na zazdrośnika i podglądacza, a może i na fantastę. Niestety. Jak udowodnić libację?? Może to być "kulturalne przyjęcie" i o ile sąsiedzi nie wzywają policji, nie ma notatki z interewncji i opisu co się tam działo- nie masz żadnego "haka" niestety. Znów ryzyko zrobienia z siebie zazdrośnika, pieniacza i nietylko. A sąsiedzi zazwyczaj choć "swoje wiedzą" to zazwyczaj nie chcą być ciągani po sądach, żeby prać czyjeś brudy.
2- chorobę psychiczną się leczy wyłącznie wtedy, kiedy po pierwsze- jest ona prawidłowo zdiagnozowana a po drugie- jest uleczalna i są na nią dostępne odpowiednie leki ( nia każde leki to od razu psychotropy!! Są jeszcze leki psychostymulujące, wyciszające, przeciwdepresyjne, miorelaksujące i masę innych, które przepisują psychiatrzy...)
Jako osoba z kręgu medycznego od razu uprzedzę, że posiadanie recepty nie jest jednoznaczne z przyjmowaniem danego leku ( ile osób nie wykupuje leków, albo o zgrozo- "leczą" nimi kogoś innego?!) Recepta lekarska jest dokumentem medycznym i jest objęta tajemnicą lekarską, więc teoretycznie Ty nie możesz mieć do niej dostępu jeśli nie jesteś pacjentem albo ustawowym opiekunem. Nie rdziłabym się wychylać z taką wiedzą, bo znów jest ryzyko nietylko odpowiedzialności za naruszenie tajemnicy lekarskiej ale i dóbr osobistych małżonki.
Jeśli podejrzewasz, że jest ona rzeczywiście CHORA psychicznie to w tej sprawie głos mają lekarze biegli sądowi psychiatrzy i wyłącznie ich opinia jest wiążąca. Nie psycholog ( z całym szacunkiem), nie obserwacje innych, nie Twoje wrażenia..
Znam niestety parę, gdzie oboje ponad 2 lata oskarżają się wzajemnie o choroby psychiczne i poza masą pieniędzy na konsultacje i badania tracą czas, szacunek do siebie. Grozi im odebranie dzieci, ponieważ nie są w stanie zgodnie zorganizować im opieki a żadnemu z nich nie wykazano choroby psychicznej dyskwalifikującej od wyłącznej opieki...
3- Choroby "niespychiczne" jest równie trudno wykazać jak te psychiczne... Zależy od objawów, ich nasilenia, reakcji obronnych organizmu.. Jak wykazałbyś w sądzie że małżonka ma rzeżączkę, kiłę, HIV, dyskretną gruźlicę ( ryzyko nieumyślnego zakażenia dziecka), albo cukrzycę ( ryzyko śpiączki, zasłabnięcia), padaczkę, nadciśnienie ( ryzyko udaru krwotocznego) albo jakąkolwiek inną chorobę, której nie widać na pierwszy rzut oka a może być- potencjalnie śmiertelna??

To tak ku przemyśleniu....

krzysztof123
Posty: 21
Rejestracja: 08 lut 2017, 7:18
Jestem: po rozwodzie
Płeć: Mężczyzna

Re: Jak umotywować wniosek o Zabezpieczenie miejsca pobytu dzieci na czas trwania sprawy rozwodowej

Post autor: krzysztof123 » 04 paź 2018, 15:06

Jestem w szoku czytając ten post :(
Fakt jest już wiekowy ale może przynajmniej kilka refleksji.
Grzegorz1985 pisze:
19 lis 2017, 19:04
Moja żona nie odpisała mi dziś na temat stanu zdrowia naszego dziecka.
Jest z nim u rodziców i przeważnie o tej porze była już w naszym mieszkaniu z synkiem.
Dziś jej jeszcze nie ma i się martwię że może próbować zostawić dziecko u teściów, na co ja nie wyraziłem zgody.
Jeżeli macie jakieś pomysły, przykłady umotywowania takiego wniosku będę z góry wdzięczny.
Grzegorzu - odpowiedź brzmi - swoimi słowami przytaczając argumenty na poparcie swoich słów. Nie ma sformalizowanego wniosku.

A dalej oczywiście moje uwagi jakich nie dało się pominąć:
Napisałeś, że żona nie odpisała Ci dziś na temat stanu zdrowia dziecka - a czy Ty nie masz prawa widzieć się z dzieckiem by samemu się tego dowiedzieć?, czy dziecko jest na tyle chore by jego życie lub zdrowie było zagrożone? czy może to taki sposób na dręczenie żony w codziennym dopytywaniu się o jego zdrowie? Ot by w jakiś sposób wyrazić swoją złość, że odeszła, że nie chce być z Tobą? Ja tak to odczytuję mając poparcie swoich tez w tym co napisane poniżej:
Napisałeś bowiem "Jest z nim u rodziców i przeważnie o tej porze była już w naszym mieszkaniu z synkiem. Dziś jej jeszcze nie ma.." To wygląda na to jakbyś ją wciąż kontrolował, rozliczał z czasu. Może to był powód dla którego postanowiła się od Ciebie zdystansować?
Dalej napisałeś: "może próbować zostawić dziecko u teściów, na co ja nie wyraziłem zgody" Dlaczego nie wyraziłeś zgody? Czy dlatego, żę to jej rodzice i już podzieliłeś rodzinę na dwa bloki - ten sprzyjający Tobie i ten drugi w opozycji? Dziadkowie to też rodzina. Miej na względzie przede wszystkim dobro dziecka a nie walcz dzieckiem przeciwko żonie. Siłą też żony nie przyciągniesz do siebie. Ona musi chcieć Cię kochać. Musi to wynikać z jej woli. Pokaż jej to, że wart jesteś jej miłości a nie domagaj się jakby było to Twoim prawem a jej obowiązkiem.
I na koniec również nie rozumiem Twojego pytania o przykłądy motywacji wniosku o zabezpieczenie miejsca pobytu dziecka... Czyżbyś szukał sztucznych motywów skopiowanych od innych czy też wiesz z jakich powodów nie zgadzasz się czy domagasz się by dziecko przebywało w określonym miejscu. A jeśli już przystąpisz do pisania czy też udałoby Ci się uzyskać takie zabezpieczenie to miej na uwadze by to dziecko nie stało się zakładnikiem utrzymania rodziny czy też karą za odejście żony od ciebie. Dziecko i tak cierpi z tego powodu, że między Tobą a żoną nie układało się dobrze. Nie dokładaj mu więc cierpień.

Pavel
Posty: 1717
Rejestracja: 03 sty 2017, 21:13
Jestem: już po kryzysie
Płeć: Mężczyzna

Re: Jak umotywować wniosek o Zabezpieczenie miejsca pobytu dzieci na czas trwania sprawy rozwodowej

Post autor: Pavel » 04 paź 2018, 15:59

krzysztofie123,
Sam mógłbyś poznać odpowiedzi na część z tych pytań czytając wątek Grzegorza1985, na ile jego obawy były zasadne i z czego wynikały.
Może lektura jego wątku wydobyłaby Cię z tego szoku.
Warto również dodać, że Grzegorz1985 był w początkowym etapie kryzysu w trakcie którego ciężko o racjonalne i chłodne myślenie, kto przeżył ten wie jak to działa.

Zadajesz sporo pytań w sposób który ja odbieram jako oceniający i zakładający pewne (Twoje) twierdzenia/tezy jako prawdziwe (a które prawdziwe w większości nie są).
Mógłbym na nie odpowiedzieć, ale zostawię to Grzegorzowi 1985 jeśli zechce oraz Tobie (o ile zechcesz zagłębić się w jego wątek).
krzysztof123 pisze:
04 paź 2018, 15:06

Pokaż jej to, że wart jesteś jej miłości a nie domagaj się jakby było to Twoim prawem a jej obowiązkiem.
Nie uważam, by na miłość powinno się starać zasłużyć ani udawadniać, że jest się jej wartym.
Dodatkowo, żona Grzegorza1985 z własnej i nieprzymuszonej woli PRZYSIĘGAŁA miłość, czyli ZOBOWIĄZYWAŁA się kochać aż do śmierci. Niestety, na chwilę obecną o tym "zapomniała".
"Bóg nie działa poza wolą człowieka i poza jego wysiłkiem.(...) Założenie, że jeśli się pomodlimy, to będzie dobrze, jest już wiarą w magię." ks. dr. Grzegorz Strzelczyk

krzysztof123
Posty: 21
Rejestracja: 08 lut 2017, 7:18
Jestem: po rozwodzie
Płeć: Mężczyzna

Re: Jak umotywować wniosek o Zabezpieczenie miejsca pobytu dzieci na czas trwania sprawy rozwodowej

Post autor: krzysztof123 » 05 paź 2018, 8:04

Pavel pisze:
04 paź 2018, 15:59
krzysztofie123,
Sam mógłbyś poznać odpowiedzi na część z tych pytań czytając wątek Grzegorza1985, na ile jego obawy były zasadne i z czego wynikały.
Może lektura jego wątku wydobyłaby Cię z tego szoku.
No właśnie.... gdybym przeczytał jego wątek. Pawle, gdyby zechciał to ująłby to w tymże wątku nie pozostawiając żadnych wątpliwości chociażby z dopiskiem, że odnosi się do niego. Ja odpowiedziałem na post. Zauważ też Pawle, że odniosłem się do wszystkich zaznaczając, że zauważyłem, że jest to stary "Wiekowy" post. Te uwagi może Ci trochę rozjaśnią problem, którego doszukujesz się w całości.

Grzegorz1985
Posty: 347
Rejestracja: 25 paź 2017, 21:15
Jestem: w kryzysie małżeńskim
Płeć: Mężczyzna

Re: Jak umotywować wniosek o Zabezpieczenie miejsca pobytu dzieci na czas trwania sprawy rozwodowej

Post autor: Grzegorz1985 » 07 paź 2018, 19:56

krzysztof123 pisze:
05 paź 2018, 8:04
Pavel pisze:
04 paź 2018, 15:59
krzysztofie123,
Sam mógłbyś poznać odpowiedzi na część z tych pytań czytając wątek Grzegorza1985, na ile jego obawy były zasadne i z czego wynikały.
Może lektura jego wątku wydobyłaby Cię z tego szoku.
No właśnie.... gdybym przeczytał jego wątek. Pawle, gdyby zechciał to ująłby to w tymże wątku nie pozostawiając żadnych wątpliwości chociażby z dopiskiem, że odnosi się do niego. Ja odpowiedziałem na post. Zauważ też Pawle, że odniosłem się do wszystkich zaznaczając, że zauważyłem, że jest to stary "Wiekowy" post. Te uwagi może Ci trochę rozjaśnią problem, którego doszukujesz się w całości.

Krzysztofie zapoznaj się z moim wątkiem. Pavel ma dużo racji w tym co pisze.
Dziś że mną jest lepiej. Choć z żoną bez zmian. A dziecko dla żony jest obecnie karta przetargową " zgodźsie się na rozwód to będę skłonna iść na ustępstwa w kontaktach z synkiem"

Może to sprawi że opiszę w swoim wątku obecną sytuację.

Pozdrawiam

Ps. Krzysiu i wierz mi robię ile mogę aby być z synem i być dla niego nie tylko ojcem ale też autorytetem.

ODPOWIEDZ

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość