"Trzymam kciuki"

Moderator: Moderatorzy

Magnolia

"Trzymam kciuki"

Post autor: Magnolia » 20 paź 2017, 8:38

Do tego trzymania kciuków to muszę się odnieść.

U nas w parafii, obok kancelarii, wisi kartka która zabrania rzucania ryżem i monetami po ślubie, kartka ta mi otworzyła oczy jak często nie stawiamy Boga na pierwszym miejscu, a powiem to wprost : wierzymy w zabobony.

Co nam da "trzymanie kciuków" - nic, nie ma to żadnego przełożenia na czyjeś powodzenie, szczęście, ot gadanie bez sensu, ale jeśli zaczniemy w to wierzyć, to już będzie magia i zabobon. No i grzech przeciwko pierwszemu przykazaniu. (podobnie jak sypanie ryżem lub monetami na ślubie - bo nie ryz i nie monety zapewnią nam szczęśliwe małżeństwa tylko droga zgodna z przykazaniami, współpraca małżonków z Bogiem).

Ja nie mówię że strasznie grzeszycie pisząc "trzymam kciuki", bo prawdopodobnie robicie to dziewczyny odruchowo, nieświadomie i bez zastanowienia. Ale dlatego ośmielam się o tym pisać, by uświadomić, zastanowić i wzbudzić refleksję.

Ja nie używam takich zwrotów od lat. A jeśli komuś dobrze życzę, to się za Niego modlę, bo wierzę, ze Bóg pomoże;-)

Awatar użytkownika
Nirwanna
Posty: 9975
Rejestracja: 11 gru 2016, 22:54
Jestem: po rozwodzie
Płeć: Kobieta

Re: Co zrobić żeby nie odszedł?

Post autor: Nirwanna » 20 paź 2017, 8:44

Tak gwoli ścisłości, jeśli dziewczyny używają "trzymania kciuków" jako frazę stosowaną odruchowo, bez zastanowienia, powiedzonko takie, to grzechu nie ma, bo grzech to świadome i dobrowolne przekroczenie przykazań.
Tyle, że od tego momentu będzie to już świadome ;-), czyli jak coś, to mam kolejny obszar do pracy nad sobą - obszar języka :-)
Nie żyje się, nie kocha się, nie umiera się - na próbę
Jan Paweł II

Magnolia

Re: Co zrobić żeby nie odszedł?

Post autor: Magnolia » 20 paź 2017, 8:48

Dokładnie tak samo myślę, choć pewnie napisałaś to jaśniej Nirwanno, dziękuję.

helenast
Posty: 4317
Rejestracja: 30 sty 2017, 11:36
Jestem: szczęśliwą żoną
Płeć: Kobieta

Re: Co zrobić żeby nie odszedł?

Post autor: helenast » 20 paź 2017, 9:30

A mnie się wydaje,że zależy to od podejścia. Jeżeli ktoś bardzo poważnie uzależnia swoje życie od tarotów , swoje szczęście od ryżu na ślubie czy monet, udany dzień od wstania odpowiednią nogą z łóżka lub horoskopu, pech od przebiegnięcia czarnego kota lub daty 13 - piątek, to już jest zakręcony na punkcie zabobonów= grzechu.
Jeżeli bierze to wszystko luźno , ze śmiechem, żartem i na wesoło oraz nie podporządkowując swojego dnia i życia od pewnych zdarzeń czy przepowiedni to nie jest w tym nic złego.

Wszystko znajduje się w naszej głowie, w naszym umyśle. Wmówić sobie lub innym można wszystko. Od nas samych zależy jak do tego podejdziemy. Czy oddamy swoje życie Bogu , czy postawimy na kierowanie nim prze wróżkę. Te wszystkie rzeczy są obok nas i będą. Oczywiście należy to kontrolować , ale i dostrzec,że mamy poważniejszych,, bożków,, w których jesteśmy zapatrzeni i z tym zrobić należy porządek.

Magnolia

Re: Co zrobić żeby nie odszedł?

Post autor: Magnolia » 20 paź 2017, 11:09

"Nikt nie może dwom panom służyć. Bo albo jednego będzie nienawidził, a drugiego będzie miłował; albo z jednym będzie trzymał, a drugim wzgardzi. Nie możecie służyć Bogu i Mamonie" (Mt 6, 24)

Niestety takie podejście, że "to tak w żartach i nie na poważnie", jest niebezpieczne i wprowadza relatywizm w ocenie.
W dziale Zagrożenia dla duchowości przytoczyłam stanowisko Episkopatu Polski w tej sprawie, warto się zapoznać, dlaczego biskupi nas ostrzegają.

Inaczej mówiąc, jeśli to nic nie znaczy, że czasem posłucham co wróżka mi mówi, albo co karty przepowiadają, to po co to robię?

A wierność Bogu dobrze jest okazywać nawet w małych gestach. Właśnie tak oddaję Bogu należną Mu cześć i to Boga się słucham przez lekturę Słowa Bożego a nie słuchanie wróżek, horoskopów i kart.

Pavel
Posty: 3434
Rejestracja: 03 sty 2017, 21:13
Jestem: już po kryzysie
Płeć: Mężczyzna

Re: Co zrobić żeby nie odszedł?

Post autor: Pavel » 20 paź 2017, 11:42

Nie wiem jak inni, ale ja mówiąc czy pisząc trzymam/ściskam kciuki jakoś nigdy rzeczywiście ich nie zaciskałem (czy co tam niby powinno się z nimi robić).
Może etymologia tego zwrotu ma złe korzenie, nie wiem.
W moim przypadku oznacza to nie mniej ani więcej niż: życzę, aby Ci się powiodło, udało, wierzę w ciebie.
I o ile mogę się mylić, nie potrafię się w takowej przenośni dopatrzeć znamion grzechu.
"Bóg nie działa poza wolą człowieka i poza jego wysiłkiem.(...) Założenie, że jeśli się pomodlimy, to będzie dobrze, jest już wiarą w magię." ks. dr. Grzegorz Strzelczyk

lustro
Posty: 1340
Rejestracja: 02 sie 2017, 22:37
Jestem: szczęśliwą żoną
Płeć: Kobieta

Re: Co zrobić żeby nie odszedł?

Post autor: lustro » 20 paź 2017, 11:49

Udasiek
Dotka

Ja też "trzymam za was kciuki", za was i za siebie.

I jest to przenośnia, skrót mówiący w polskim języku tyle - dobrze Ci zyczę i będę Cię mieć w życzliwej pamięci.

Moim zdaniem we wszystkim trzeba znać miarę rzeczy.
W doszukiwaniu się drugiego dna wszedzie, w każdym geście i słowie bliźniego, nawet tym najżyczliwszym, chyba jednak nie należy do dobrych cech. I nie daje dobrego świadectwa.

Magnolia

Re: Co zrobić żeby nie odszedł?

Post autor: Magnolia » 20 paź 2017, 12:46

Wiesz Pawle, chyba z tych dwóch: "trzymam kciuki" a "wierzę w Ciebie" wolę usłyszeć to drugie. :D

Ja napisałam Wam o tym, co zrozumiałam czytając kartkę przed kancelarią parafialną i co wprowadziłam u siebie, bo uznałam to za słuszne.
Każdy z tą informacją zrobi co uzna za słuszne.
Bóg Każdemu daje wolność to czemu ja mam wam jej nie dać. :)

malutenka
Posty: 50
Rejestracja: 18 paź 2017, 14:39
Jestem: w kryzysie małżeńskim
Płeć: Kobieta

Re: Co zrobić żeby nie odszedł?

Post autor: malutenka » 20 paź 2017, 13:03

Pavel, wlasnie to mialam na mysli. Trzymam kciuki za Ciebie to oznacza dla mnie, ze zycze Ci wszystkiego najlepszego, zeby ulozylo sie po Twojej mysli, przesylam ciepłe myśli w Twoim kierunku, łacze sie w bolu. Nie traktuje tego na zasadzie "podskocze trzy razy i jak to zrobie to Ci sie uda":)

lustro
Posty: 1340
Rejestracja: 02 sie 2017, 22:37
Jestem: szczęśliwą żoną
Płeć: Kobieta

Co zrobić żeby nie odszedł?

Post autor: lustro » 20 paź 2017, 17:34

A kartka przed kancelarią mówi - zakazuje się gusel?

Czy - zakazuje się sypania ryżu, monet itp śmieci. Czyli śmiecenia oraz robienia przy tym zamętu ?

Magnolia

Re: Co zrobić żeby nie odszedł?

Post autor: Magnolia » 21 paź 2017, 10:27

Kartka przed kancelarią ostrzega przed upatrywaniem w takich gestach (jak sypanie ryżem i monetami) źródła szczęścia.
Zdarza się przecież, że ludzie wierzę, że jak obsypią parę młodą to będą szczęśliwi, jak nie obsypią to nie będą szczęśliwi. Takie wierzenia to już zabobony. W tym kontekście kartka odnosiła się do pierwszego przykazania. Nie było mowy o śmieceniu, tylko o pierwszym przykazaniu. Tylko w Bogu jest źródło naszego szczęścia, dlatego takich gestów (świadczących o wierze w zabobony) u katolika nie powinno być.
Ale świadomość tego jest bardzo mała, na moim ślubie także byłam obsypana ryżem i monetami, i wiele razy widziałam takie zachowanie na ślubach. Ale sama tego nie robię, i na ślubach moich dzieci będę dbała by tak nie robić.
Natomiast uświadamiam, to co sama wiem.
Czyn w nieświadomości nie jest grzechem, ale tak jak napisała Nirwanna, od teraz jesteście już świadomi;-)

Magnolia

Re: Co zrobić żeby nie odszedł?

Post autor: Magnolia » 21 paź 2017, 10:39

"Księża krytycznie postrzegają też zwyczaj obsypywania młodych ryżem, który miałby okazać się zwiastunem szczęścia.
Ks. Bogdan Bartołd, rektor kościoła akademickiego św. Anny: - Młodzi proszą mnie niekiedy, bym na zakończenie ślubu powiedział do gości, że nie życzą sobie sypania ryżem, gdyż wierzą, że szczęście przyniesie im nie ryż, ale Boże błogosławieństwo, po które przyszli do kościoła" http://www.niedziela.pl/artykul/11548/n ... lawienstwo

bosa
Posty: 343
Rejestracja: 29 sty 2017, 22:55
Jestem: po rozwodzie
Płeć: Kobieta

Re: Co zrobić żeby nie odszedł?

Post autor: bosa » 21 paź 2017, 20:17

A jak powiedzieć to samo, ale nie tak samo? w sensie ,że "trzymam kciuki" , ale żeby było po chrześcijańsku? 8-)
Kocham Cię Panie, i jedyna łaska o jaką Cię proszę ,to kochać Cię wiecznie.. św.Jan Maria Vianney

Magnolia

Re: Co zrobić żeby nie odszedł?

Post autor: Magnolia » 21 paź 2017, 20:23

- pomodlę się za Ciebie,
-wierzę w Ciebie,
-z Bogiem wszystko jest możliwe,
- albo samo Z Bogiem,
- Niech Cie Bóg strzeże,
Można komuś zrobić krzyżyk na czole, szczególnie dzieciom, przed szkołą, jako błogosławieństwo.

lustro
Posty: 1340
Rejestracja: 02 sie 2017, 22:37
Jestem: szczęśliwą żoną
Płeć: Kobieta

Re: Co zrobić żeby nie odszedł?

Post autor: lustro » 21 paź 2017, 21:05

Magnolia pisze:
21 paź 2017, 20:23
- pomodlę się za Ciebie,
-wierzę w Ciebie,
-z Bogiem wszystko jest możliwe,
- albo samo Z Bogiem,
- Niech Cie Bóg strzeże,
Można komuś zrobić krzyżyk na czole, szczególnie dzieciom, przed szkołą, jako błogosławieństwo.
To nie są synonimy znaczenia powiedzenia "trzymam kciuki".
Oczywiscie, kto wierzy w magię niech unika tych słów.
Ja nie widzę w nich nic zdroznego.

Za chwilę się dowiemy, ze powiedzenie komuś "dzień dobry" też jest zdrożne.

ODPOWIEDZ

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość