Prośba o pilną pomoc - małżeństwo w rozsypce

Refleksje, dzielenie się swoimi przeżyciami...

Moderator: Moderatorzy

s zona
Posty: 3664
Rejestracja: 31 sty 2017, 16:36
Płeć: Kobieta

Re: Prośba o pilną pomoc - małżeństwo w rozsypce

Post autor: s zona » 26 gru 2018, 13:44

JolantaElżbieta pisze:
26 gru 2018, 12:32
Fino, czy usiadłaś sobie kiedyś spokojnie i porozmawiałaś z Jezusem? Podziekowałaś Mu za to wszystko co dzieje się w twoim życiu, za czas, który ci dał, żebyś mogła stać się inną osobą, porosiła, żeby leczył twoje leki, twój perfekcjonizm, twoje rany z dzieciństwa? Jeśli nie - to zrób to, popłacz sobie, pokrzycz, poskarż się i poproś Go o prowadzenie. :-)
Fino ,
przemysl o prosze ..
post_id=117438 pisze:
23 gru 2018, 20:05
krople rosy pisze:
23 gru 2018, 19:10

Przygotowałas się duchowo?
Fino ,
a moze tutaj tkwi Zrodlo ..

Nieraz potrzebny jest taki " upadek z konia Szawla " , zeby oslepnac i przejrzec zarazem ....
ps idziecie razem na Pasterke ....westchnij prosze za mnie :)
Bylas na Pasterce ...uslyszalam tylko ,ze Twoj maz nie idzie ...

Ja ze swojej wracalam juz o 19h30 .. A poniewaz autkiem sama , moglam sobie pozwolic na emocje .. dziekowalam z placzem za to ,co mam .. za cieply ,bezpieczny dom ,za zyczliwosc obcych mi ludzi , ktorych Pan stawia na mojej drodze .... za wiele trudnych spaw ,ktrore z pomoca Boza udaje sie " turlac " do przodu ...czulam taka autentyczna Wdziecznosc w sercu :D
A ten rok byl trudny ...

Fino , westchne za Ciebie ,zebys odnalazla swoja " szklanke do polowy pelna ", zanim maz " podbije Ci dno " i zobaczysz puste wieszaki w garderobie lub spakowane swoje walizki .. Dziewczyny juz to pisaly kilka razy ...
rak pisze:
26 gru 2018, 12:31

I ja jestem wielkim zwolennikiem katalizowania emocji, szczególnie w trudnych emocjonalnie stanach, ale kiedyś trzeba się zatrzymać i przemyśleć, co tak naprawdę je wywołuje. Można zwalić wszystko na drugiego człowieka, ale moim zdaniem to za duże uproszczenie - całe bogactwo Twojego wnętrza uzależnić od jednego faceta - i to jeszcze niedomyślnego i zamkniętego w sobie ;)
Moze warto ...." się zatrzymać i przemyśleć, co tak naprawdę je wywołuje. ..."
Jagodzianka pisze:
26 gru 2018, 9:51


A jeśli z Twojej strony nie ma szczerych uczuć wobec męża, to i Twoje zachowania to odzwierciedlają - ocenianie, oskarżanie, krytykowanie. A męża odpowiedź już znasz. Kiedy "starasz się być naturalna", masz kolejny żal do męża, że nie odpowiada podobnie, ale przecież... to zachowanie "naturalne" nie jest szczere i Twój mąż to czuje. Dlatego jest, jaki jest. Każdy by był. Myślisz, że jeśli w sercu masz do męża pogardę czy niechęć, ale powiesz: "kochanie" i tego nie będzie można wyczuć?

Dlatego punktem wyjścia jest to, co piszą inni - zajęcie się sobą w taki sposób, by najpierw sprawdzić i uporządkować SWOJE serce, sprawdzić, co tam jest, zastanowić się nad SWOJĄ częścią, SWOIM uczuciem. A potem dopiero wymagać od innych jakichś odpowiedzi.
Fino , zycze Ci aby ten swiateczny czas przyniosl Ci pokoj w sercu , pomodle sie nadal ...

ps nawiazujac do slow Jagodzianki ... dopiero ,gdy przebaczylam mezowi - a narozrabial znacznie :shock: - zaczelam modlic sie za niego i blogoslawic .. ulzylo mi .. doslownie .. :D

Fino
Posty: 540
Rejestracja: 20 wrz 2017, 7:15
Płeć: Kobieta

Re: Prośba o pilną pomoc - małżeństwo w rozsypce

Post autor: Fino » 26 gru 2018, 14:57

JolantaElżbieta pisze:
26 gru 2018, 11:32
Fino pisze:
26 gru 2018, 10:51
Wydaje mi się naturalne, że chce się przemyśleć tak trudne ruchy w takiej sytuacji. Bo mogę chcieć go po prostu przytulić jak wrócę ale może to nie byłoby wskazane. No ale dobrze, dziękuję.
Rozmów nie chcę wymuszać, zastanawiam się po prostu co na teraz byłoby istostne a co nie.
Pisanie scenariuszy nigdy nie jest dobre - nie da się przewidzieć ani reakcji, ani odpowiedzi drugiej strony. Czy w każdym swoim ruchu jest jakiś cel?? Planujesz każdy swój krok i zachowanie?? Tak się nie da żyć. Pamiętam jak mój mąż wrócił z wojaży z kochanką, przypadkowo spotkaliśmy się u jego rodziców w domu opieki, a ja podeszłam do niego, pocałowałam w policzek i powiedziałam: fajnie, ze już jesteś i poszłam do jego mamy. Cel był żaden - samo tak wyszło. Za dużo myślisz i planujesz - koncentrujesz się na drobnostkach, tracisz z oczu co ważniejsze. Twój mąż zna cię na tyle, że pewnie boi się spotkania z tobą, bo nigdy nie wie czego może się spodziewac, albo raczej wie, że znowu będziesz go męczyć. Zacznie cię unikać.
Masz rację.
Boję się jednak i ja spotkania z nim. Jego przykrych slow itp.

lustro
Posty: 1024
Rejestracja: 02 sie 2017, 22:37
Jestem: szczęśliwą żoną
Płeć: Kobieta

Re: Prośba o pilną pomoc - małżeństwo w rozsypce

Post autor: lustro » 26 gru 2018, 15:12

Fino pisze:
26 gru 2018, 14:57
Masz rację.
Boję się jednak i ja spotkania z nim. Jego przykrych slow itp.
Fino
Boisz się, bo jesteś od niego uzależniona. Bo wisisz na nim. Bo ciągle krecisz się wokół niego.

Mam wrażenie, że póki nie zostaniesz sama i nie przekonasz się, że potrafisz żyć bez niego, być kimś, być wartością... To nasze gadanie na nic się zda.
Nie życzę Ci, żebyś została sama. Życzę żebyś się stała samodzielna i niezależna... Może jest jakas inna droga ku temu. Choć patrząc na to, co robisz, boję się, że nie.

Awatar użytkownika
Pijawka
Posty: 272
Rejestracja: 12 wrz 2018, 15:01
Jestem: po rozwodzie
Płeć: Kobieta

Re: Prośba o pilną pomoc - małżeństwo w rozsypce

Post autor: Pijawka » 26 gru 2018, 15:19

Fino...długo śledzę Twój wątek i może trochę się już pogubiłam, ale otulam Ciebie i Twojego męża moją modlitwą. Bóg wie czego Wam najbardziej teraz potrzeba..

Fino
Posty: 540
Rejestracja: 20 wrz 2017, 7:15
Płeć: Kobieta

Re: Prośba o pilną pomoc - małżeństwo w rozsypce

Post autor: Fino » 26 gru 2018, 15:39

lustro pisze:
26 gru 2018, 15:12
Fino pisze:
26 gru 2018, 14:57
Masz rację.
Boję się jednak i ja spotkania z nim. Jego przykrych slow itp.
Fino
Boisz się, bo jesteś od niego uzależniona. Bo wisisz na nim. Bo ciągle krecisz się wokół niego.

Mam wrażenie, że póki nie zostaniesz sama i nie przekonasz się, że potrafisz żyć bez niego, być kimś, być wartością... To nasze gadanie na nic się zda.
Nie życzę Ci, żebyś została sama. Życzę żebyś się stała samodzielna i niezależna... Może jest jakas inna droga ku temu. Choć patrząc na to, co robisz, boję się, że nie.
Bardziej w siebue wierzę

Fino
Posty: 540
Rejestracja: 20 wrz 2017, 7:15
Płeć: Kobieta

Re: Prośba o pilną pomoc - małżeństwo w rozsypce

Post autor: Fino » 26 gru 2018, 15:40

Pijawka pisze:
26 gru 2018, 15:19
Fino...długo śledzę Twój wątek i może trochę się już pogubiłam, ale otulam Ciebie i Twojego męża moją modlitwą. Bóg wie czego Wam najbardziej teraz potrzeba..
Dziękuję. Pomyślałam, ze pytam i pytam i rozmawiam ze aż brak czasu na zajrzenie w serce.

s zona
Posty: 3664
Rejestracja: 31 sty 2017, 16:36
Płeć: Kobieta

Re: Prośba o pilną pomoc - małżeństwo w rozsypce

Post autor: s zona » 26 gru 2018, 15:57

Fino ,
slucham tego Listu do Boga , gdy jest mi zle lub nwm co dalej ..https://www.youtube.com/watch?v=tUCVn4PswG0
Moze znajdziesz 7 min ...

lustro
Posty: 1024
Rejestracja: 02 sie 2017, 22:37
Jestem: szczęśliwą żoną
Płeć: Kobieta

Re: Prośba o pilną pomoc - małżeństwo w rozsypce

Post autor: lustro » 26 gru 2018, 17:15

Fino pisze:
26 gru 2018, 15:39
lustro pisze:
26 gru 2018, 15:12
Fino pisze:
26 gru 2018, 14:57
Masz rację.
Boję się jednak i ja spotkania z nim. Jego przykrych slow itp.
Fino
Boisz się, bo jesteś od niego uzależniona. Bo wisisz na nim. Bo ciągle krecisz się wokół niego.

Mam wrażenie, że póki nie zostaniesz sama i nie przekonasz się, że potrafisz żyć bez niego, być kimś, być wartością... To nasze gadanie na nic się zda.
Nie życzę Ci, żebyś została sama. Życzę żebyś się stała samodzielna i niezależna... Może jest jakas inna droga ku temu. Choć patrząc na to, co robisz, boję się, że nie.
Bardziej w siebue wierzę

Fino... Naprawdę?
W siebie jaką?

Fino
Posty: 540
Rejestracja: 20 wrz 2017, 7:15
Płeć: Kobieta

Re: Prośba o pilną pomoc - małżeństwo w rozsypce

Post autor: Fino » 26 gru 2018, 17:22

s zona pisze:
26 gru 2018, 15:57
Fino ,
slucham tego Listu do Boga , gdy jest mi zle lub nwm co dalej ..https://www.youtube.com/watch?v=tUCVn4PswG0
Moze znajdziesz 7 min ...
Dziękuję, na pewno posłucham

Fino
Posty: 540
Rejestracja: 20 wrz 2017, 7:15
Płeć: Kobieta

Re: Prośba o pilną pomoc - małżeństwo w rozsypce

Post autor: Fino » 26 gru 2018, 18:11

lustro pisze:
26 gru 2018, 17:15
Fino pisze:
26 gru 2018, 15:39
lustro pisze:
26 gru 2018, 15:12


Fino
Boisz się, bo jesteś od niego uzależniona. Bo wisisz na nim. Bo ciągle krecisz się wokół niego.

Mam wrażenie, że póki nie zostaniesz sama i nie przekonasz się, że potrafisz żyć bez niego, być kimś, być wartością... To nasze gadanie na nic się zda.
Nie życzę Ci, żebyś została sama. Życzę żebyś się stała samodzielna i niezależna... Może jest jakas inna droga ku temu. Choć patrząc na to, co robisz, boję się, że nie.
Bardziej w siebue wierzę

Fino... Naprawdę?
W siebie jaką?
Chcesz to sobie dworuj. Może napis, proszę - nie dasz rady, co ty wiesz, schowaj się

lustro
Posty: 1024
Rejestracja: 02 sie 2017, 22:37
Jestem: szczęśliwą żoną
Płeć: Kobieta

Re: Prośba o pilną pomoc - małżeństwo w rozsypce

Post autor: lustro » 26 gru 2018, 20:17

Fino pisze:
26 gru 2018, 18:11
lustro pisze:
26 gru 2018, 17:15
Fino pisze:
26 gru 2018, 15:39

Bardziej w siebue wierzę

Fino... Naprawdę?
W siebie jaką?
Chcesz to sobie dworuj. Może napis, proszę - nie dasz rady, co ty wiesz, schowaj się
A dasz rade?
Co dasz radę Fino?
Rozwalić do szczętu swoje małżeństwo?
Zadusic męża swoim uwieszeniem?
Doszukiwać się stale pretekstu, do opuszczenia sobie "bo on..."?

Fino
Posty: 540
Rejestracja: 20 wrz 2017, 7:15
Płeć: Kobieta

Re: Prośba o pilną pomoc - małżeństwo w rozsypce

Post autor: Fino » 26 gru 2018, 21:21

Już jest rozwalone a wiesz z czym dam radę? !
Z byciem weselszą, z byciem mniej jeczaca, z byciem bardziej interesującą, z byciem niezależna od wszystkch, z tym aby zacząć sobie ufać, z byciem piękna wewnętrznie kobietą.

Kiedyś byłam pomysłowa, niestandardowa, szłam pod prąd jeśli czułam ze to jest ok, pomagałam ludziom, sluzylam dobrą radą - i to też zamierzam odkopać.

Doceniam każde twoje słowo, ale myśl sobie co chcesz - dam radę. A małżeństwo już być może straciłam a i tak zamierzam osiągnąć to co napisałam.

JolantaElżbieta
Posty: 468
Rejestracja: 14 wrz 2017, 8:03
Płeć: Kobieta

Re: Prośba o pilną pomoc - małżeństwo w rozsypce

Post autor: JolantaElżbieta » 26 gru 2018, 21:37

Masz rację.
Boję się jednak i ja spotkania z nim. Jego przykrych slow itp.
No ale nie wiesz jakie te słowa będą? Przestań się bac - strach to sprawa złego - pomódl się o spokój i radośc i już podziękuj Jezusowi za to co usłyszysz - strach minie :-)

Chciałabyś się przestać bać? Skoncentruj się jak na tym jak pozbyć się strachu - popracuj nad tym :-) Ja też jestem DDA - dlatego wiem ile pracy nad sobą trzeba wykonać - ale wykorzystaj ten błogosławiony czas, który dostałaś, aby skoncentrowac się na sobie :-)
Ostatnio zmieniony 26 gru 2018, 21:43 przez jacek-sychar, łącznie zmieniany 1 raz.

lustro
Posty: 1024
Rejestracja: 02 sie 2017, 22:37
Jestem: szczęśliwą żoną
Płeć: Kobieta

Re: Prośba o pilną pomoc - małżeństwo w rozsypce

Post autor: lustro » 26 gru 2018, 21:44

Fino pisze:
26 gru 2018, 21:21
Już jest rozwalone a wiesz z czym dam radę? !
Z byciem weselszą, z byciem mniej jeczaca, z byciem bardziej interesującą, z byciem niezależna od wszystkch, z tym aby zacząć sobie ufać, z byciem piękna wewnętrznie kobietą.

Kiedyś byłam pomysłowa, niestandardowa, szłam pod prąd jeśli czułam ze to jest ok, pomagałam ludziom, sluzylam dobrą radą - i to też zamierzam odkopać.

Doceniam każde twoje słowo, ale myśl sobie co chcesz - dam radę. A małżeństwo już być może straciłam a i tak zamierzam osiągnąć to co napisałam.


Dobra, dobra Fino... To się zobaczy...

Kiedyś byłaś motylem... Motylem byłam, ale przytyłam.
Pamiętasz jeszcze jak to jest być "motylem"?
Czy to tylko takie gadanie, do najblizszego "zakrętu", na którym wylożysz się znowu jak długa?
I jeszcze powiesz, że to nic w porównaniu z tym, że twój mąż sciął zakręt i posmigal dalej, a tak nie wolno...?

Fino
Posty: 540
Rejestracja: 20 wrz 2017, 7:15
Płeć: Kobieta

Re: Prośba o pilną pomoc - małżeństwo w rozsypce

Post autor: Fino » 26 gru 2018, 22:11

lustro pisze:
26 gru 2018, 21:44
Pamiętasz jeszcze jak to jest być "motylem"?
Czy to tylko takie gadanie, do najblizszego "zakrętu", na którym wylożysz się znowu jak długa?
Bo wyłoze się i to nie raz. Z dnia na dzień nikt nie zmienia życia o 180 stopni.
lustro pisze:
26 gru 2018, 21:44
I jeszcze powiesz, że to nic w porównaniu z tym, że twój mąż sciął zakręt i posmigal dalej, a tak nie wolno...?
Dokładnie, tak się nie robi jeśli samemu ma się za uszami.

ODPOWIEDZ

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 7 gości