Mieszkanie razem ze względu na dzieci … jak to uratować?

Refleksje, dzielenie się swoimi przeżyciami...

Moderator: Moderatorzy

Robertb
Posty: 70
Rejestracja: 17 kwie 2019, 11:38
Jestem: w kryzysie małżeńskim
Płeć: Mężczyzna

Re: Mieszkanie razem ze względu na dzieci … jak to uratować?

Post autor: Robertb » 20 kwie 2019, 12:59

JolantaElżbieta pisze:
20 kwie 2019, 11:42

No i twoja żona musi zobaczyć, że zmieniłeś swoje życie, a nie, że używasz sposobów, żeby ja zatrzymać, bo boisz się być sam. To moze potrwać, więc powodzenia i wytrwalości w pójściu nową Drogą :-)
Z tego co mówi dla niej już nie ma to znaczenia.....

lustro pisze:
20 kwie 2019, 12:00
Widzę to trochę inaczej niż JolantaElżbieta.
Może dlatego, że byłam po drugiej stronie konfliktu.
Moje myślenie było wtedy takie - nie ufaj temu co widzisz, bo to tylko chwilowe staranie i gra pozorów wywołana strachem, że odejdę. Jak nabierze pewności (mąż), że sytuacja jest opanowana wróci na stare tory (mój mąż, nie pił, żeby było jasne).
I niestety, ale jednak nie do końca się myliłam.
Więc spróbuj popatrzeć na siebie oczami żony. Czy nie bał byś się wszystko tak lyknąć jak wygląda z pozoru?
Skup się na sobie i daj czasowi czas.
Cierpliwości.
Wiem wiele jeszcze muszę dużo w sobie zmienić, te kłótnie to teraz u mnie priorytet ale nie wiem jak się za to zabrać, bo mimo ze na co dzień jestem opanowany to ona zawsze wyprowadza mnie z równowagi.

JolantaElżbieta
Posty: 448
Rejestracja: 14 wrz 2017, 8:03
Płeć: Kobieta

Re: Mieszkanie razem ze względu na dzieci … jak to uratować?

Post autor: JolantaElżbieta » 20 kwie 2019, 13:27

Robertb pisze:
20 kwie 2019, 12:59

Wiem wiele jeszcze muszę dużo w sobie zmienić, te kłótnie to teraz u mnie priorytet ale nie wiem jak się za to zabrać, bo mimo ze na co dzień jestem opanowany to ona zawsze wyprowadza mnie z równowagi.
Mój mąż mówił, że specjalnie jestem spokojna, żeby go sprowokować. Jeszcze jeden kamyczek do mojego ogródka :-)

Robertb
Posty: 70
Rejestracja: 17 kwie 2019, 11:38
Jestem: w kryzysie małżeńskim
Płeć: Mężczyzna

Re: Mieszkanie razem ze względu na dzieci … jak to uratować?

Post autor: Robertb » 20 kwie 2019, 15:11

JolantaElżbieta pisze:
20 kwie 2019, 13:27
Robertb pisze:
20 kwie 2019, 12:59

Wiem wiele jeszcze muszę dużo w sobie zmienić, te kłótnie to teraz u mnie priorytet ale nie wiem jak się za to zabrać, bo mimo ze na co dzień jestem opanowany to ona zawsze wyprowadza mnie z równowagi.
Mój mąż mówił, że specjalnie jestem spokojna, żeby go sprowokować. Jeszcze jeden kamyczek do mojego ogródka :-)
Miałem na myśli wyprowadza mnie z równowagi podczas kłótni, jak nie ma argumentów to zawsze coś znajdzie co nie jest, nie nie ma nic wspólnego z tematem a na pewno mnie zaboli. Ja wtedy też nie jestem lepszy, gorzej niż dzieci.


Jeśli chodzi o prowokacje do rozpoczynania kłótni to ostanio sobie z tym radzę.

Nie wiem co z tego będzie, już drugie święta popsute ....

JolantaElżbieta
Posty: 448
Rejestracja: 14 wrz 2017, 8:03
Płeć: Kobieta

Re: Mieszkanie razem ze względu na dzieci … jak to uratować?

Post autor: JolantaElżbieta » 20 kwie 2019, 15:55

To pracuj nad tym, żeby to co żona Ci mówi nie wyprowadzało Cię z równowagi. Robercie, to tak nie działa, że jak nadokuczałeś zonie (najdelikatniej mówiąc) to teraz szybko pozbędziesz się konsekwencji. Dziękuj Panu Bogu, że Ci to pokazał - i niestety trzeba to ponieść :-)

Pracuj nad sobą, aż żona Ci uwierzy, że to stała zmiana zycia, a nie środek do celu.

lustro
Posty: 989
Rejestracja: 02 sie 2017, 22:37
Jestem: szczęśliwą żoną
Płeć: Kobieta

Re: Mieszkanie razem ze względu na dzieci … jak to uratować?

Post autor: lustro » 20 kwie 2019, 16:23

Robertb pisze:
20 kwie 2019, 12:59

Z tego co mówi dla niej już nie ma to znaczenia.....
Yhy... Też tak gadałam...

lustro
Posty: 989
Rejestracja: 02 sie 2017, 22:37
Jestem: szczęśliwą żoną
Płeć: Kobieta

Re: Mieszkanie razem ze względu na dzieci … jak to uratować?

Post autor: lustro » 20 kwie 2019, 16:28

Robertb pisze:
20 kwie 2019, 15:11

Miałem na myśli wyprowadza mnie z równowagi podczas kłótni, jak nie ma argumentów to zawsze coś znajdzie co nie jest, nie nie ma nic wspólnego z tematem a na pewno mnie zaboli. Ja wtedy też nie jestem lepszy, gorzej niż dzieci.


Jeśli chodzi o prowokacje do rozpoczynania kłótni to ostanio sobie z tym radzę.

Nie wiem co z tego będzie, już drugie święta popsute ....
No to faktycznie, jak dzieci... I to kłótliwe

Popatrz, Ty wiesz o co chodzi...postawiles bardzo samodzielnie diagnozę
A nie możesz pominąć milczeniem takich tekstów? Być ponad.
Skoro wiesz, że to prowokacja...

A gdybyś jak w anegdocie powiedział - masz rację Kochanie...?

Nie jestem specjalistą od kłótni. Mnie sama nie raz ponoszą emocje, choć już sporo zmieniłam w sobie i potrafię sporo pominąć. To trudne. Ale da się.

Robertb
Posty: 70
Rejestracja: 17 kwie 2019, 11:38
Jestem: w kryzysie małżeńskim
Płeć: Mężczyzna

Re: Mieszkanie razem ze względu na dzieci … jak to uratować?

Post autor: Robertb » 20 kwie 2019, 19:22

lustro pisze:
20 kwie 2019, 16:28


Popatrz, Ty wiesz o co chodzi...postawiles bardzo samodzielnie diagnozę
A nie możesz pominąć milczeniem takich tekstów? Być ponad.
Skoro wiesz, że to prowokacja...

A gdybyś jak w anegdocie powiedział - masz rację Kochanie...?

Nie jestem specjalistą od kłótni. Mnie sama nie raz ponoszą emocje, choć już sporo zmieniłam w sobie i potrafię sporo pominąć. To trudne. Ale da się.
Ja zmieniłem się na tyle ze jeśli w kłtótni powie o rzeczach , które robiłem zle to teraz zawsze mówie ze ma racje i ze zrobiłem bład i tego załuje.

Ale nasze klutnie to dziecinada, aby tylko bardziej zranić.... aż wstyd ....dlatego nigdy nie brałem tego co w nich mówi powaznie.... i to chyba mój najwiekszy bład.... no ale jak kazda kłutni koczyła sie tym ze za drogie zarówki kupiłem....Echhh

lustro pisze:
20 kwie 2019, 16:23
Yhy... Też tak gadałam...
Ale ty nie byłaś zafascynowana innym?? ona chyba jest

Podasz mi linka do swojej historii?

Robertb
Posty: 70
Rejestracja: 17 kwie 2019, 11:38
Jestem: w kryzysie małżeńskim
Płeć: Mężczyzna

Re: Mieszkanie razem ze względu na dzieci … jak to uratować?

Post autor: Robertb » 20 kwie 2019, 21:42

lustro pisze:
20 kwie 2019, 16:23
Robertb pisze:
20 kwie 2019, 12:59

Z tego co mówi dla niej już nie ma to znaczenia.....
Yhy... Też tak gadałam...
To jeszcze pytanie czy tak myslałaś ?
Bo moja żona raczej jest przekonana ze nie chce ze mną być, mozliwe że się jeszcze wacha...

Robertb
Posty: 70
Rejestracja: 17 kwie 2019, 11:38
Jestem: w kryzysie małżeńskim
Płeć: Mężczyzna

Re: Mieszkanie razem ze względu na dzieci … jak to uratować?

Post autor: Robertb » 21 kwie 2019, 12:58

W zachowaniu żony zauważyłem pewną regularność. Jej zachowanie w stosunku to mnie pogarsza się zawsze w piątki lub gdy zbliża się piątek. Wtedy zazwyczaj ma zły humor, najczęściej dochodzi do kłótni, w których mówi ze mnie nienawidzi i ze mną nie będzie i odwołuje wszystkie zaplanowane wyjazdy...

Zazwyczaj w niedzielę wszystko wracało do normy i tak tez się stało dziś po ostatniej piątkowej kłótni.

Teraz mi przyszło na myśl, że to nie chodzi o wyjazdy tylko o te piątki, bo wszystkie planowane wyjazdy były albo w piątek albo sobotę. Niestety kolejny wyjazd też jest w piątek.

Moja teoria jest taka, że to weekend i wtedy najczęściej sięgałem po alkohol i może, dlatego te piątki są takie.

Zastanawiam się, w jaki sposób mogę zawalczyć z tymi piątkami, macie jakieś pomysły?

Zastanawiam się też czy ta fascynacja kowalskim to cos poważnego czy może to jest moje urojenie. Tak naprawdę rzadko do siebie piszą i na pewno się nie spotykają, ale ciągle ogląda jego profil, chociaż i tak dużo rzadziej niż kiedyś.

Wiem, że kiedyś tez oglądała profil innego kowalskiego, ale przestała po jakimś czasie.

Wiedźmin
Posty: 1330
Rejestracja: 10 lip 2017, 14:08
Jestem: w związku niesakramentalnym
Płeć: Mężczyzna

Re: Mieszkanie razem ze względu na dzieci … jak to uratować?

Post autor: Wiedźmin » 21 kwie 2019, 14:14

Robertb pisze:
21 kwie 2019, 12:58
[...]
Zastanawiam się, w jaki sposób mogę zawalczyć z tymi piątkami, macie jakieś pomysły?
[...]
Może planuj wyjazdy i aktywności w sobotę :P ;) a piątki niech będą "na luzie"
Bez pakowanie, planowania i szybkich zakupów... niech każdy ma czas dla siebie.
Szczęście "nie leży" na zewnątrz - postaraj odczepić się od innych (przestać zmieniać, oczekiwać, manipulować) i skup (na tyle na ile się uda) uwagę na sobie.

tata999
Posty: 565
Rejestracja: 29 wrz 2018, 13:43
Jestem: w trakcie rozwodu
Płeć: Mężczyzna

Re: Mieszkanie razem ze względu na dzieci … jak to uratować?

Post autor: tata999 » 21 kwie 2019, 19:14

Robercie, przeczytałem Twój wpis i rzuca mi się w oczy, że bardzo analizujesz. Tak, jakby próbujesz odgadnąć jakiś matematyczny wzór leżący u podłoża wydarzeń. Bardzo chciałbyś wiedzieć i móc przewidzieć. A co jeśli się nie da?

Angela
Posty: 459
Rejestracja: 31 maja 2017, 1:34
Jestem: w kryzysie małżeńskim
Płeć: Kobieta

Re: Mieszkanie razem ze względu na dzieci … jak to uratować?

Post autor: Angela » 21 kwie 2019, 21:56

Robertb pisze:
21 kwie 2019, 12:58
W zachowaniu żony zauważyłem pewną regularność. Jej zachowanie w stosunku to mnie pogarsza się zawsze w piątki lub gdy zbliża się piątek. Wtedy zazwyczaj ma zły humor, najczęściej dochodzi do kłótni, w których mówi ze mnie nienawidzi i ze mną nie będzie i odwołuje wszystkie zaplanowane wyjazdy...
To moje same domysły.
Może rzeczywiście dlatego, ż piątki zaczynałeś od alkoholu a ona zostawała ze wszystkim sama, dlatego ma złe skojarzenia. Może radziła sobie psychicznie smując marzenia o kowalskim. Od takiego fantazjowania można się uzależnić. Zapomniała jak to jest cieszyć się wspólnymi wyjazdami. Teraz wolała by już zostawać sama. Oddawać się fantazjowaniu o kowalskim, a może szukać okazji w realu.
To tylko moje domysły. Ale ja tak miałam w kryzysowych momontach małżeństwa. Odseparowywanie się od źródła problemów i zamykanie się w świecie wyobraźni. Nie było ty planowanie zdrady, ale zabawa wyobraźnią: co by było, gdybym nigdy nie spotkała mojego męża. Takie zatapianie się w świat alternatywny. Wtedy też nie chciało mi się nigdzie z mężem wychodzić, żeby niechcący nie poruszyć trudnych tematów, by zranienia nie sterowały emocjami.

nałóg
Posty: 939
Rejestracja: 30 sty 2017, 10:30
Jestem: szczęśliwym mężem
Płeć: Mężczyzna

Re: Mieszkanie razem ze względu na dzieci … jak to uratować?

Post autor: nałóg » 21 kwie 2019, 22:10

Robert, lata picia oddziaływują na rodzinny pijących tak że stają się neurotykami.Piszesz o napięciu w relacjach narastającym wraz ze zbliżającym się piątkiem...... no cóż, jak piątek był dniem rozpoczynania przez Ciebie ciągu to nie dziw się że wdrukowałeś u żony narastający niepokój i lęk wywołujący określone reakcje.Czasami trzeba lat by te reakcje zmienić ,lecz one zostają w podświadomości.Tylko Twoja trzeźwość i postawa zrozumienia zachowań żony może pozwolić jej pozbyć się tego lęku wywołującego zachowania agresywne.PD

marylka
Posty: 925
Rejestracja: 30 sty 2017, 17:01
Jestem: szczęśliwą żoną
Płeć: Kobieta

Re: Mieszkanie razem ze względu na dzieci … jak to uratować?

Post autor: marylka » 22 kwie 2019, 11:17

Przeczytałam Twoja historie Robert i cos mi tu haczy...
Bo niby powinno byc super...a dlaczego jest źle?
Na pewno to, co pisze nałóg to prawda i w dużej mierze tlumaczy agresywnosc żony zwlaszcza w piatki.
A jesli ona tak tych piatkow sie boi - to ten alkohol nie byl taki "pikus" jak tu przedstawiasz.
To sa zachowania bardzo lekowe żony i nie powstaja od tak sobie.

No chyba...że jest cos jeszcze..
Czy Ty jestes czysty?
Chodzi mi o Twoja seksualnosć i żądze?

Pytam, bo piszesz, że wziales sie za siebie, schudleś, zaczaleś byc miły...wiec...no nie dziala to tak, że żona "na pstryk" zmieni się.
Ale pewna zmiana powinna w niej zajsć.
A ona cały czas ta agresje wykazuje.
Kobieta ma RADAR. To jest cos w co trudno uwierzyc facetom i sobie wyobrazić - ale tak jest.
Jest to szczególna intuicja kobieca.
I nawet jeśli ona nie wie CO to jest - CO KONKRETNIE odpycha ja od Ciebie - to to caly czas siedzi w niej. I dopóki tego nie zlikwidujesz - NIC powtórzę NIC nie zmienisz w relacjach z nią.
Ona sie bedzie ciskała, Ty coraz bardziej kamuflował w zdradach /porno, masturbacja/ i...odejdzie od Ciebie
Bo w 99% jest wlaśnie zdrada meżczyzn z kobietami w porno filmach czy przez samogwałt - facet wtedy jest słaby - rozwalony na łopatkach swoja słaboscia i nie potrafi być FACETEM PRAWDZIWYM przy swojej żonie, a ona czujac, że to jakis flak a nie facet - odejdzie od niego nie majac nawet dowodow na zdrade.

Druga sprawa - jeśli facet nie zrobi porzadku ze swoja seksualnoscia - nie zacznie panowac nad swoim ciałem - nie bedzie w stanie zaopiekowac sie żona i dziecmi. Bedzie caly czas taki majtek przestraszony chodzil i bal sie gniewnego paluszka żony, szefa, własnego dziecka....lub sam bedzie agresywny - rzucal wyzwiskami wulgaryzmami.
I jedno i drugie zachowanie godne politowania.
I każda w miare myslaca kobieta zabierze dzieci i zwieje od takiego kogos.
Pomysl czy czasem to Ciebie nie dotyczy
Pozdrawiam

jacek-sychar
Posty: 6342
Rejestracja: 04 sty 2017, 17:55
Jestem: po rozwodzie
Płeć: Mężczyzna

Re: Mieszkanie razem ze względu na dzieci … jak to uratować?

Post autor: jacek-sychar » 22 kwie 2019, 13:05

marylka pisze:
22 kwie 2019, 11:17
Kobieta ma RADAR. To jest cos w co trudno uwierzyc facetom i sobie wyobrazić - ale tak jest.
Marylka

Moja żona swoim radarem stwierdziła, że ja ją nie kocham. I co? Poszukała sobie zastępstwa. Nie zawsze więc ten radar działa prawidłowo. :?

ODPOWIEDZ

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Dream, Majaa, vertigo i 12 gości