Mieszkanie razem ze względu na dzieci … jak to uratować?

Refleksje, dzielenie się swoimi przeżyciami...

Moderator: Moderatorzy

Aleksander
Posty: 1301
Rejestracja: 10 lip 2017, 14:08
Jestem: w związku niesakramentalnym
Płeć: Mężczyzna

Re: Mieszkanie razem ze względu na dzieci … jak to uratować?

Post autor: Aleksander » 23 kwie 2019, 10:07

Waclaw pisze:
23 kwie 2019, 9:22
[...]
U mnie takie zachowanie kobiety bylo by nie do przyjecia.
U mnie tzn. gdzie? Rozumiem, że przyjąłeś żonę do swego pałacu ;)
Waclaw pisze:
23 kwie 2019, 9:22
Zona ma szanowac meza inaczej byc nie moze.
Jak Ci tak na tym zależy i o tym szacunku piszesz wielokrotnie, znaczy, że bardzo Ci tego brakuje.
Zobacz, nawet żona nie chcę się "wysilić" na tyle, aby koronkowe gatki dla Ciebie założyć...
Waclaw pisze:
23 kwie 2019, 9:22
Za przykre slowa odplacam tym samym a nawet dowalam gozej.
Nawet gorzej? ... O... no to bardzo po męsku :) Normalnie - bohater :)
Waclaw pisze:
23 kwie 2019, 9:22
[...] odplacam tym samy ze jej w piety wejdzie, bo sobie na to niepozwole zeby kobieta nie szanowala. [...]
No cóż - ewidentny brak poczucia własnej wartości.
To jak z psem - duży i mądry... pewnych rzeczy nie zauważa - a jak zauważa, to nawet nie chce mu się odwrócić łba i raz szczeknąć - bo wie, że nie warto. Za to mały, płochliwy i niezbyt rozgarnięty... będzie ujadać i szczekać przy siatce... domagając się "szacunku i uwagi".
Waclaw pisze:
23 kwie 2019, 9:22
[... Efekty sa takie ze wszystko gra i buczy. W zyciu bym sie kobiety o nic nie prosil. [...]
No jak o nic? A o tę bieliznę to kogo prosisz? brata? :D ;)
Moja recepta na szczęście: odczepić się od innych (przestać zmieniać, oczekiwać, manipulować) i skupić (na tyle na ile się uda) uwagę na sobie.

Angela
Posty: 449
Rejestracja: 31 maja 2017, 1:34
Jestem: w kryzysie małżeńskim
Płeć: Kobieta

Re: Mieszkanie razem ze względu na dzieci … jak to uratować?

Post autor: Angela » 23 kwie 2019, 10:36

Waclaw pisze:
23 kwie 2019, 9:50
Coz poprostu nie rozumiem postawy plaszczenia sie przed kims ktomnie nie szanuje. To nie dziala.
Ale nie działa też wymuszanie szacunku.
Twój sposób niezgody na pewne zachowania:
Waclaw pisze:
23 kwie 2019, 9:22
Za przykre slowa odplacam tym samym a nawet dowalam gozej.
nie jest żadnym stawianiem granic. Granice stawia się sobie. Jeżeli nie ma zgody na takie zachowania, to nie ma, bez względu kto zaczął.
Poza tym często skrzywdzony pamięta głównie krzywdę jemu wyrządzoną, nie kojarząc, że ją sprowokował. Odbowiada następnie skrzywdzeniem tłumacząc sobie, że to samoobrona. I tak trwa ciąg wzajemnych zranień aż do wyniszczenia.
Mądrzejszy (a mądrość biblijna to zjednoczenie z Bogiem) stara się na sobie zatrzymać to cierpienie i nie podawać dalej.

nałóg
Posty: 816
Rejestracja: 30 sty 2017, 10:30
Jestem: szczęśliwym mężem
Płeć: Mężczyzna

Re: Mieszkanie razem ze względu na dzieci … jak to uratować?

Post autor: nałóg » 23 kwie 2019, 10:56

Wacław? tu już padło to pytanie...ja zadam je jeszcze raz: PO CO tu jesteś? Jak piszesz " wszystko gra i buczy" w Twoim związku , to czego szukasz na forum kryzysowym?
Czy Ty szanujesz swoją współmałżonkę? Czy może jak Ci coś "nie pasi" to ja do kąta, na "karnego jeżyka" i niech sobie postoi aż jej pozwolisz wyjść.
A może Ty chcesz pokazać nowy kierunek w komunikacji i dialogu małżeńskim?
PD

nałóg
Posty: 816
Rejestracja: 30 sty 2017, 10:30
Jestem: szczęśliwym mężem
Płeć: Mężczyzna

Re: Mieszkanie razem ze względu na dzieci … jak to uratować?

Post autor: nałóg » 23 kwie 2019, 11:07

Robert, jakoś mam wrażenie że pomijasz pewne pytania zadane Ci przez Marylkę i innych.
W większości kobiety reagują bardzo emocjonalnie na "przyłapaniu" męża w towarzystwie pornografii traktując to jak zdradę.
Ja wielokrotnie przyrównywałem relacje w małżeństwie do "bananowca i małpy"(sory miłe Panie). Pewna prawidłowość jest taka ,że małpa jak ma na bananowcu banany, jak jej dzieci mają banany, i "bananowiec" dba by miała zaspokojone potrzeby to wcale raczej nie myśli o zmianie bananowca. Lecz gdy zaczyna brakować przysłowiowych bananów- w różnych sferach- zaczyna to sygnalizować i jak "bananowiec" ignoruje jej sygnały to po jakimś czasie zacznie rozglądać się za innym "bananowcem".
PD

PS. Wacław, Twoja współmałżonka oby nie zaczęła się rozglądać........ no chyba że działa "syndrom sztokholmski".

Waclaw
Posty: 51
Rejestracja: 18 kwie 2019, 13:36
Płeć: Mężczyzna

Re: Mieszkanie razem ze względu na dzieci … jak to uratować?

Post autor: Waclaw » 23 kwie 2019, 11:51

Aleksander pisze:
23 kwie 2019, 10:07
Waclaw pisze:
23 kwie 2019, 9:22
[...]
U mnie takie zachowanie kobiety bylo by nie do przyjecia.
U mnie tzn. gdzie? Rozumiem, że przyjąłeś żonę do swego pałacu ;)
Waclaw pisze:
23 kwie 2019, 9:22
Zona ma szanowac meza inaczej byc nie moze.
Jak Ci tak na tym zależy i o tym szacunku piszesz wielokrotnie, znaczy, że bardzo Ci tego brakuje.
Zobacz, nawet żona nie chcę się "wysilić" na tyle, aby koronkowe gatki dla Ciebie założyć...
Waclaw pisze:
23 kwie 2019, 9:22
Za przykre slowa odplacam tym samym a nawet dowalam gozej.
Nawet gorzej? ... O... no to bardzo po męsku :) Normalnie - bohater :)
Waclaw pisze:
23 kwie 2019, 9:22
[...] odplacam tym samy ze jej w piety wejdzie, bo sobie na to niepozwole zeby kobieta nie szanowala. [...]
No cóż - ewidentny brak poczucia własnej wartości.
To jak z psem - duży i mądry... pewnych rzeczy nie zauważa - a jak zauważa, to nawet nie chce mu się odwrócić łba i raz szczeknąć - bo wie, że nie warto. Za to mały, płochliwy i niezbyt rozgarnięty... będzie ujadać i szczekać przy siatce... domagając się "szacunku
To jak Ty reagujesz jak np żona podkopuje Twoja wartość i Cie obraża? Byl taki artykul na aletei jak to konieta potrafi zniszczyc mezczyzne jak sie jej na za duzo pozwoli. Ja na to nie pozwalam.
https://pl.aleteia.org/2018/04/23/jak-z ... ego-zycia/

nałóg
Posty: 816
Rejestracja: 30 sty 2017, 10:30
Jestem: szczęśliwym mężem
Płeć: Mężczyzna

Re: Mieszkanie razem ze względu na dzieci … jak to uratować?

Post autor: nałóg » 23 kwie 2019, 15:03

Wacław, a Twoja współmałżonka traktuje Ciebie jak ta kobieta z artykułu?
To może odpowiesz na pytanie: to gdzie Ty miałeś oczy? uszy? że taką jędzę sobie na zonę wybrałeś? Zmusiła Cię do oświadczyn? ślubu? a Ty teraz się budzisz i oczy przecierasz?

tata999
Posty: 475
Rejestracja: 29 wrz 2018, 13:43
Jestem: w trakcie rozwodu
Płeć: Mężczyzna

Re: Mieszkanie razem ze względu na dzieci … jak to uratować?

Post autor: tata999 » 23 kwie 2019, 15:43

nałóg pisze:
23 kwie 2019, 15:03
Wacław, a Twoja współmałżonka traktuje Ciebie jak ta kobieta z artykułu?
To może odpowiesz na pytanie: to gdzie Ty miałeś oczy? uszy? że taką jędzę sobie na zonę wybrałeś? Zmusiła Cię do oświadczyn? ślubu? a Ty teraz się budzisz i oczy przecierasz?
Czy ta uwaga jest na pewno na miejscu?

Robertb
Posty: 64
Rejestracja: 17 kwie 2019, 11:38
Jestem: w kryzysie małżeńskim
Płeć: Mężczyzna

Re: Mieszkanie razem ze względu na dzieci … jak to uratować?

Post autor: Robertb » 23 kwie 2019, 17:38

marylka pisze:
23 kwie 2019, 9:36
Robert - to, że żona z Toba mieszka z dużym prawdopodobienstwem świadczy, że Cie kocha.
Mimo, że krzyczy Ci inaczej - to jednak - caly czas z Toba jest. Nie zmarnuj tego czasu.
To, że szuka jakiegos kowalskiego pokazuje jak bardzo chce byc kochana.
Chyba nie dziwisz sie, że chce byc kochana?
Może jeszcze też być, że chce Ci pokazać - "zobacz - ja też potrafie zaintetesowac inna osobe. Jestem nadal ciekawa, atrakcyjna i może jeszcze mężczyzna mnie pożądać"

I o tym drugim aspekcie wspomnialam powyżej.
Czy Twoja żona nie czuje, że ma rywalki?
Czy z kimś/z czyms sie nie sciga/nie konkuruje?
Ona mi nie musi niczego pokazywać, jest atrakcyjna jak by chciała to by znalazła sobie szybko jakiegoś kowalskiego. Ja zawsze jej pożądałem i to okazywałem. Jednak ona bardzo często było śpiąca, albo zmęczona, a parę miesięcy przed ogłoszeniem decyzji o rozwodzie ogłosiła ze nie będzie się ze mną kochać dopóki nieprzestane pić.

Niestety to podziałało na mnie wręcz odwrotnie. I w tym przypadku mogła potraktować to wole alkohol od niej.
Zdążyło się tez, że kilka razy, powiedziałem, że znajdę sobie kochankę, albo, że jakaś kobieta mi się podoba, bardziej traktowałem to, jako żart lub dogryzienie jej..

Porno nie oglądam, chociaż możliwe, że ona mnie o to podejrzewa.
Waclaw pisze:
23 kwie 2019, 9:22
Za przykre slowa odplacam tym samym
Gdy przez dłuższy czas zacząłem odczuwać, że żona ciągle mnie krytykuje, to zamiast się zastanowić, dlaczego tak robi obrałem podobną taktykę i to był najgorszy błąd. Tylko spowodowało to coraz więcej kłótni i problemów.

Ja odczuwałem ze ona mi robi na złość, wiec też tak robiłem. W wielu przypadkach moje zachowanie było złe, jednak nawet do tej pory po dokładnym przeanalizowaniu wszystkiego uważam, że mimo to że nie byłem doskonały to bardzo wspierałem ją i dzieci, ona dziwnym trafem tego nie zauważała i ciągle mi zarzuca, że nie robiłem nic.

I nie napisałem to po to żeby się usprawiedliwić, bo, mimo że uważam, że ona też postępowała niewłaściwie to za wszystkie moje decyzje i moje zachowanie odpowiedzialność ponoszę ja a nie ktoś inny. Gdym pokierował moim życiem inaczej nie miałbym takich problemów.

marylka
Posty: 872
Rejestracja: 30 sty 2017, 17:01
Jestem: szczęśliwą żoną
Płeć: Kobieta

Re: Mieszkanie razem ze względu na dzieci … jak to uratować?

Post autor: marylka » 23 kwie 2019, 17:56

tata999 pisze:
23 kwie 2019, 15:43
nałóg pisze:
23 kwie 2019, 15:03
Wacław, a Twoja współmałżonka traktuje Ciebie jak ta kobieta z artykułu?
To może odpowiesz na pytanie: to gdzie Ty miałeś oczy? uszy? że taką jędzę sobie na zonę wybrałeś? Zmusiła Cię do oświadczyn? ślubu? a Ty teraz się budzisz i oczy przecierasz?
Czy ta uwaga jest na pewno na miejscu?
Mysle, że jak najbardziej na miejscu.
Ewidentnie z postow Waclawa wynika, że ktos mu Bogu ducha winnemu wcisnal taka żonę i warto dokopac sie do prawdy - kto to był????
Odnaleźć go i z nim sie policzyć!
Nie widzisz jak cierpi?

Awatar użytkownika
Nirwanna
Posty: 6346
Rejestracja: 11 gru 2016, 22:54
Jestem: po rozwodzie
Płeć: Kobieta

Re: Mieszkanie razem ze względu na dzieci … jak to uratować?

Post autor: Nirwanna » 23 kwie 2019, 18:12

marylka pisze:
23 kwie 2019, 17:56
tata999 pisze:
23 kwie 2019, 15:43
nałóg pisze:
23 kwie 2019, 15:03
Wacław, a Twoja współmałżonka traktuje Ciebie jak ta kobieta z artykułu?
To może odpowiesz na pytanie: to gdzie Ty miałeś oczy? uszy? że taką jędzę sobie na zonę wybrałeś? Zmusiła Cię do oświadczyn? ślubu? a Ty teraz się budzisz i oczy przecierasz?
Czy ta uwaga jest na pewno na miejscu?
Mysle, że jak najbardziej na miejscu.
Ewidentnie z postow Waclawa wynika, że ktos mu Bogu ducha winnemu wcisnal taka żonę i warto dokopac sie do prawdy - kto to był????
Odnaleźć go i z nim sie policzyć!
Nie widzisz jak cierpi?
Uprzedzając oburzenie - sarkazm i ironia jest w tym poście marylki, nie należy go traktować dosłownie ;-)
Nie żyje się, nie kocha się, nie umiera się - na próbę
Jan Paweł II

Robertb
Posty: 64
Rejestracja: 17 kwie 2019, 11:38
Jestem: w kryzysie małżeńskim
Płeć: Mężczyzna

Re: Mieszkanie razem ze względu na dzieci … jak to uratować?

Post autor: Robertb » 24 kwie 2019, 7:40

W piątek zbliża się kolejny wyjazd i już widzę po zachowaniu żony, że się zaczyna. Widzę po jej minach, że chodzi zdołowana, zła i ze zaraz coś wybuchnie.
Skoro dla niej takim problemem był jednodniowy wyjazd to, co myśleć o wyjeździe na cały weekend.
Z drugiej strony cały czas mnie zagaduje, ciągle o czymś mówi. Jak ktoś do jej dzwoni to tłumaczy, kto i co chciał. Gdy jestem w innym pokoju to przychodzi żeby tylko cos zagadać.
Nie rozumiem jej zachowania, skoro tak bardzo ma mnie dosyć, to, czemu to robi?

Aleksander pisze:
21 kwie 2019, 14:14
Robertb pisze:
21 kwie 2019, 12:58
[...]
Zastanawiam się, w jaki sposób mogę zawalczyć z tymi piątkami, macie jakieś pomysły?
[...]
Może planuj wyjazdy i aktywności w sobotę :P ;) a piątki niech będą "na luzie"
Bez pakowanie, planowania i szybkich zakupów... niech każdy ma czas dla siebie.
Wszystkie już mamy zaplanowane i wszystkie zaczynają się w piątki:(
tata999 pisze:
21 kwie 2019, 19:14
Robercie, przeczytałem Twój wpis i rzuca mi się w oczy, że bardzo analizujesz. Tak, jakby próbujesz odgadnąć jakiś matematyczny wzór leżący u podłoża wydarzeń. Bardzo chciałbyś wiedzieć i móc przewidzieć. A co jeśli się nie da?
To prawda, wiem o tym i próbuje tego nie robić, ale mi nie wychodzi


marylka pisze:
22 kwie 2019, 11:17
Przeczytałam Twoja historie Robert i cos mi tu haczy...
Bo niby powinno byc super...a dlaczego jest źle?
Na pewno to, co pisze nałóg to prawda i w dużej mierze tlumaczy agresywnosc żony zwlaszcza w piatki.
A jesli ona tak tych piatkow sie boi - to ten alkohol nie byl taki "pikus" jak tu przedstawiasz.
Jeśli chodzi o alkohol to na pewno nie był pikuś , zdane bezsensowne upijanie się nie jest pikuś. Ale nic więcej za tym się nie kryło, nie było awantur czy przemocy.

marylka
Posty: 872
Rejestracja: 30 sty 2017, 17:01
Jestem: szczęśliwą żoną
Płeć: Kobieta

Re: Mieszkanie razem ze względu na dzieci … jak to uratować?

Post autor: marylka » 24 kwie 2019, 8:00

Rpbert...a jakbys tym razem to Ty odwolal wyjazd - po prostu powiedział - widze, że te wyjazdy sa trudne dla Ciebie. Wole byc z Toba spokojna w domu niż już od środy patrzec jak sie denerwujesz. Odwołałem wyjazd....ciekawe jakby żona zareagowała

Robertb
Posty: 64
Rejestracja: 17 kwie 2019, 11:38
Jestem: w kryzysie małżeńskim
Płeć: Mężczyzna

Re: Mieszkanie razem ze względu na dzieci … jak to uratować?

Post autor: Robertb » 24 kwie 2019, 8:31

marylka pisze:
24 kwie 2019, 8:00
Rpbert...a jakbys tym razem to Ty odwolal wyjazd - po prostu powiedział - widze, że te wyjazdy sa trudne dla Ciebie. Wole byc z Toba spokojna w domu niż już od środy patrzec jak sie denerwujesz. Odwołałem wyjazd....ciekawe jakby żona zareagowała
Dzieci już się pakują, to one się najbardziej cieszą z tego wyjazdu, nie mógł bym im tego zrobić.
Jedynie mógłbym zaproponować aby jechała sama z dziećmi ale tego, nie chcę zrobić żeby potem dzieci nie myślały że nie chcę z nimi jechać.
A drugiej strony liczę na to, że może w końcu się przełamie, zobaczy że nie jest wcale źle i zobaczy mnie od tej lepszej strony.
Dlatego teraz nie dam się sprowokować do żadnej kłótni.

Nie wiem tez czy to problem z wyjazdami czy tymi piątkami. Bo wszystkie wyjazdy były planowane jak już zaczął się kryzys więc zdawała sobie sprawę ze będzie musiała na nie ze mną jechać i jej to wtedy nie przeszkadzało.

Waclaw
Posty: 51
Rejestracja: 18 kwie 2019, 13:36
Płeć: Mężczyzna

Re: Mieszkanie razem ze względu na dzieci … jak to uratować?

Post autor: Waclaw » 24 kwie 2019, 8:38

Robertb pisze:
24 kwie 2019, 7:40
W piątek zbliża się kolejny wyjazd i już widzę po zachowaniu żony, że się zaczyna. Widzę po jej minach, że chodzi zdołowana, zła i ze zaraz coś wybuchnie.
Skoro dla niej takim problemem był jednodniowy wyjazd to, co myśleć o wyjeździe na cały weekend.
Z drugiej strony cały czas mnie zagaduje, ciągle o czymś mówi. Jak ktoś do jej dzwoni to tłumaczy, kto i co chciał. Gdy jestem w innym pokoju to przychodzi żeby tylko cos zagadać.
Nie rozumiem jej zachowania, skoro tak bardzo ma mnie dosyć, to, czemu to robi?

Aleksander pisze:
21 kwie 2019, 14:14
Robertb pisze:
21 kwie 2019, 12:58
[...]
Zastanawiam się, w jaki sposób mogę zawalczyć z tymi piątkami, macie jakieś pomysły?
[...]
Może planuj wyjazdy i aktywności w sobotę :P ;) a piątki niech będą "na luzie"
Bez pakowanie, planowania i szybkich zakupów... niech każdy ma czas dla siebie.
Wszystkie już mamy zaplanowane i wszystkie zaczynają się w piątki:(
tata999 pisze:
21 kwie 2019, 19:14
Robercie, przeczytałem Twój wpis i rzuca mi się w oczy, że bardzo analizujesz. Tak, jakby próbujesz odgadnąć jakiś matematyczny wzór leżący u podłoża wydarzeń. Bardzo chciałbyś wiedzieć i móc przewidzieć. A co jeśli się nie da?
To prawda, wiem o tym i próbuje tego nie robić, ale mi nie wychodzi


marylka pisze:
22 kwie 2019, 11:17
Przeczytałam Twoja historie Robert i cos mi tu haczy...
Bo niby powinno byc super...a dlaczego jest źle?
Na pewno to, co pisze nałóg to prawda i w dużej mierze tlumaczy agresywnosc żony zwlaszcza w piatki.
A jesli ona tak tych piatkow sie boi - to ten alkohol nie byl taki "pikus" jak tu przedstawiasz.
Jeśli chodzi o alkohol to na pewno nie był pikuś , zdane bezsensowne upijanie się nie jest pikuś. Ale nic więcej za tym się nie kryło, nie było awantur czy przemocy.
Jesli wybuchnie to postaw temu zachowaniu jasna granice ze ma cos z tymi wybuchami zrobic bo sie zyc normalnie z nia nie da. To nie do pomyslenia zeby sie kobiety bac i tak samo w druga strone zona nie ma sie bac meza bo ten np wybucha od tak.

nałóg
Posty: 816
Rejestracja: 30 sty 2017, 10:30
Jestem: szczęśliwym mężem
Płeć: Mężczyzna

Re: Mieszkanie razem ze względu na dzieci … jak to uratować?

Post autor: nałóg » 24 kwie 2019, 11:09

Robert, a jakbyś no. podszedł do żony i obejmując ją (jak się da) powiedział jej: "widzę że jesteś zdenerwowana ....... czy tak jest? a może mi powiesz co wpływa na ten Twój stan? Chciałbym Ci jakoś pomóc..... co mogę zrobić aby poprawić twój nastrój?"

Możesz ją zapewnić , że dołożysz należytej staranności aby się nie napić i aby ten wyjazd był miły i fajny.
Myślę, że ważne abyś potwierdził jej uczucia nawet gdy one są w danej chwili nie za miłe wobec Ciebie. Możesz ją zapewnić że jest Ci miło że jedziecie razem
A w trakcie jazdy możesz jej podziękować .....no i oczywiście po powrocie.
Rozdrażniona, zraniona kobieta czasami mówi "NIE" gdy jej serce i ona cała chciała by powiedzieć "TAK".
I jeszcze jedno......... nie zawsze kobiety "NIE" znaczy "nie" , czasami mówi nie a chce "TAK". I jak zapytasz kobiet z tego forum to same nie zawsze widzą czemu tak jest. Po prostu...... kobiety są bardzie skomplikowane od facetów- co wcale nie znaczy że gorsze a tylko INNE.
Przeczytaj jak uznasz za stosowne to cos z tych sugestii zastosuj. Tylko się nie zrażaj jak Ci cos "sypnie".Wytrwałość i cierpliwość jest cnotą .Tak jak wytrwale i cierpliwie ja 'zdobywałeś" aby powiedział "TAK".PD

ODPOWIEDZ

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 13 gości