Kryzys małżeński i patowa sytuacja

Refleksje, dzielenie się swoimi przeżyciami...

Moderator: Moderatorzy

jacek-sychar
Posty: 6227
Rejestracja: 04 sty 2017, 17:55
Jestem: w trakcie rozwodu
Płeć: Mężczyzna

Re: Kryzys małżeński i patowa sytuacja

Post autor: jacek-sychar » 06 cze 2019, 22:29

Pod Twoją obronę uciekamy się, święta Boża Rodzicielko, ...

PaniMama
Posty: 75
Rejestracja: 20 maja 2018, 20:37
Jestem: w kryzysie małżeńskim
Płeć: Kobieta

Re: Kryzys małżeński i patowa sytuacja

Post autor: PaniMama » 06 cze 2019, 22:33

Zlamałam się i poszłam jeszcze raz poprosić męża o pieniądze- mówiąc, że jestem głodna .
Sam sobie kupił cała reklamówkę rzeczy, w tym słodycze i piwko.
Usłyszałam takie słowa, że nie życzę ich nikomu.
Że dla niego żoną nie jestem...że jestem wrednym babskiem...i jeszcze kilka innych. w tylko DRE mordę cały czas, a on nie może spać ani spokojnie odpoczywać....
Że on nie widzi, żadnego powodu, dla którego miałby mi dać pieniądze.
A skoro jestem głodna, to mam sobie zmienić sposób żywienia...i jeść same bułki.
Nie mogę...
Siedzę, ryczę i wymiotuję...

s zona
Posty: 3296
Rejestracja: 31 sty 2017, 16:36
Płeć: Kobieta

Re: Kryzys małżeński i patowa sytuacja

Post autor: s zona » 06 cze 2019, 22:40

...naszymi prośbami racz nie gardzić w potrzebach naszych ...

ps PM , zanioslam Cie na msze na 19h :)

marylka
Posty: 872
Rejestracja: 30 sty 2017, 17:01
Jestem: szczęśliwą żoną
Płeć: Kobieta

Re: Kryzys małżeński i patowa sytuacja

Post autor: marylka » 06 cze 2019, 23:41

Dlaczego nie pójdziesz do sądu o zabezpieczenie alimentacyjne dla siebie i dziecka?

PaniMama
Posty: 75
Rejestracja: 20 maja 2018, 20:37
Jestem: w kryzysie małżeńskim
Płeć: Kobieta

Re: Kryzys małżeński i patowa sytuacja

Post autor: PaniMama » 07 cze 2019, 0:05

s zona pisze:
06 cze 2019, 22:40
...naszymi prośbami racz nie gardzić w potrzebach naszych ...

ps PM , zanioslam Cie na msze na 19h :)
Dziękuję Ci

marylka
Posty: 872
Rejestracja: 30 sty 2017, 17:01
Jestem: szczęśliwą żoną
Płeć: Kobieta

Re: Kryzys małżeński i patowa sytuacja

Post autor: marylka » 07 cze 2019, 0:32

Wiesz...przeczytałam Twoja historię i...
wiesz jakich zwrotow najcześciej używasz?

Chciałam/byłam/szukałam ALE.....

iscie po mistrzowsku piszesz o pomocy jaka chcesz sobie niesć i....cały czas stoisz w miejscu

Wydajesz sie być zdeterminowana bo gdzie Ty nie byłaś !

Ale wszedzie coś było nie tak
Nawet wizyta z ks. Pawlukiewiczem Cie rozczarowała.
Śmiem przypuszczac, że z samym papieżem też nie byłoby do końca dobrze.
Dlaczego?
Dlaczego tak robisz?
Co Ci to daje?
Poczucie że szukasz pomocy?

Piszesz że chcesz jeszcze jedno dziecko na Twoja rodzine łożyli Twoi i meża rodzice. Dlaczego?
Skoro zdecydowaliscie sie stworzyc rodzine - dlaczego sobie nie radzicie?
Piszesz że nie jestes podlotkiem grubo po 30 wyszlas za mąż masz kilka dobrych fachow w ręce.
Dlaczego głodujesz?
Niedawno pisałaś że syn sie dostał do przedszkola a Ty dostałas pracę.
I co sie stało?
Znowu jestes głodna?
Dlaczego nie możesz wziąć meżowi chociażby batona ktory sobie kupił?

A wiesz....ja nie wierzę, że Ty tak inteligentna i oczytana osoba nie wiesz jak traktowac meża alkoholika. Nie wierze, że nie wiesz jakie masz prawa nawet jeśli to jego dom jest.
Nie wierze że tak mu sie dajesz robić w bambuko - on splaca jakies długi Ty oplcasz czynsze, rehabilitacje samochod psa....no to całkiem spore sumymusza być. Więc jak jest?
Mąż chyba Ci cos daje?
A Ty umiesz gospodarowac pieniedzmi?
PaniMamo - ja to widze tak- - Bog zaprasza Cie do zrobienia porzadkow w swoim życiu. Żebys odkryła swoja wartosć swoje piekno i swoja odwagę.
Dasz radę - tyle przeszlas w rodzinnym domu i jestes zahartowana.
Tylko weź sie do konkretnej roboty.
I weź życie w swoje ręce.
Masz dziecko. Jestes jego bohaterką!
Jak chcesz taka byc w jego oczach to nia badź i nie rób z siebie ofiary.
Dziecku potrzebny jest przynajmniej jeden niezłomny i silny roodzić do prawidłowego jego rozwoju.
Apropo....piszesz że zabiegasz żeby maż był ojcem....szczerze Cie namawiam - daruj sobie. I w to miejsce przyjrzyj się jaka jestes matką - czy ciepłą pogodna? Czy przystania w ktorą może sie wtulić?
Czy znerwicowanym kłębkiem?
Przemyśl
Pozdrawiam

Angela
Posty: 449
Rejestracja: 31 maja 2017, 1:34
Jestem: w kryzysie małżeńskim
Płeć: Kobieta

Re: Kryzys małżeński i patowa sytuacja

Post autor: Angela » 07 cze 2019, 5:37

...ale od wszelakich przygód racz nas zawsze wybawiać....

Proponuję zajrzyj na stronę
https://darmowapomocprawna.ms.gov.pl
Od 1 stycznia darmową pomoc prawną można uzyskać na podstawie oświadczenia. W Twoim wypadku, mimo dużych łącznych dochodów, nie jesteś w stanie wyegzekwować od męża środków na utrzymanie rodziny.
Druga sugestia: zbieraj dowody, że to Ty ponosisz koszty utrzymania -opłaty przelewem bankowym z Twojego konta, zakupy kartą.
Przemoc finansowa-to też przemoc.

PaniMama
Posty: 75
Rejestracja: 20 maja 2018, 20:37
Jestem: w kryzysie małżeńskim
Płeć: Kobieta

Re: Kryzys małżeński i patowa sytuacja

Post autor: PaniMama » 07 cze 2019, 8:23

Marylka
Owszem, pracę mam - nawet dwie, ale to dopiero od września. I nie będzie to na cały etat, bo na to ( mimo, że dziecko pójdzie do przedszkola, na razie nie mogę sobie pozwolić).
Nie chcę tutaj za dużo zdradzać szczegółów.
Pisałam też, że dzięki temu, że znalazłam sobie źródło zarobku, siedząc w domu wykonując rękodzieło, ale to są pieniądze, które do tej pory pozwalały mi na zapewnienie jedzenia dzięki i sobie...czasem odłożenia kilku groszy.
Czasem sprzedaje różne rzeczy na pewnym portalu. A z pieniędzy, które dostaję od moich rodziców, opłacam czynsz.
Umiem gospodarować pieniędzmi i wyznaczać priorytety.
Czemu pewnych rzeczy nie zrobiłam- być może dla mnie nie są one tak oczywiste.
A może boje się konsekwencji, jakie za sobą pociągną... Chociażby założenie sprawy alimentacyjnej.
Nie wiem w jakiej jesteś sytuacji czy byłaś, ale zapewniam Cię, że w momencie, kiedy non stop jesteś psychicznie zaszczuwana i poniżana , poczucie wartości spada do zera albo niżej a pewność siebie ... No tez o nią ciężko.
I wyobraź sobie, że NIE!! NIE WIEM JAK POSTĘPOWAĆ Z ALKOHOLIKIEM!
Dlatego szukam pomocy.
Sama ze sobą też sobie nie radzę.
I ani raz nie mówiłam, że jestem bez winy i krystalicznie czysta.
Próbuje nad sobą pracować.
Uwierz mi, że ciężko jest pójść na spotkanie pomocowe, z dzieckiem.
Nie mam z kim go zostawić!!!! Nie mam.
Sąsiadki to w większości starsze schorowane panie, albo osoby pracujące.
Mój mąż pracuje różnie...o różnych porach i nigdy nie wiem kiedy będzie w domu...a tą wiedzą dzieli się ze mną niechętnie- jakby chciał zrobić na złość.

s zona
Posty: 3296
Rejestracja: 31 sty 2017, 16:36
Płeć: Kobieta

Re: Kryzys małżeński i patowa sytuacja

Post autor: s zona » 07 cze 2019, 9:19

Pm ,
tak na szybko ..

Przykro mi , ale wczoraj tez myslalam , zeby Ci napisac w podobnm tonie ,jak zrobila to Marylka .......
Ale nie mialam sumienia Cie dobijac , tylko , ze patrzac z boku , tak to niestety wyglada ..
Wiec moze doszlas juz do punktu , ze teraz to Powinnas cos z tym zrobic ..
A moze skontaktuj sie z najblizszym Ogniskiem .. moze w Parafii tak na szybko uzyskasz jakas pomoc ..
Osobiscie zostawilabym meza Panu Bogu a zajela sie soba i dzieckiem ..
Nie masz zadnych przyjaciolek , kolezanek z kim mozesz zostawic dziecko na 2 - 3 godz .. takie spotkania sa z reguly po pracy ..

Sama kiedys zlozylam zlozylam wniosek o separacje i alimenty , po to wlasnie , zeby przerwac to ,ze moj maz czul sie kawalerem niemal doslownie .. u nas podzialalo.. a tez sie balam ..
Pytasz akurat Marylki , czy byla w takiej trudnej sytuacji , jak Ty teraz .. nwm , ale ja bylam ...sadze , ze znacznie trudniejszej .. na emigracji , sama z 2 malych dzieci i w perspektywie ich powazne operacje ..
I maz , ktory nic nie musi ..
A zaczelam od porady prawnej , zeby wiedziec , co moge .. Angela podala Ci z linkiem..

PM , zycze Ci Bozej Odwagii i dobrych ludzi wokol .. moze wystarczy poprosic ..
Szkoda , ze jestem tak daleko , ale ogarniam modlitwa :)

jacek-sychar
Posty: 6227
Rejestracja: 04 sty 2017, 17:55
Jestem: w trakcie rozwodu
Płeć: Mężczyzna

Re: Kryzys małżeński i patowa sytuacja

Post autor: jacek-sychar » 07 cze 2019, 9:25

PaniMama pisze:
07 cze 2019, 8:23
NIE WIEM JAK POSTĘPOWAĆ Z ALKOHOLIKIEM!
A wiesz, co to jest al-anon?
Tutaj masz więcej informacji:
http://al-anon.org.pl/

Może jednak jakieś mityngi?

PaniMama
Posty: 75
Rejestracja: 20 maja 2018, 20:37
Jestem: w kryzysie małżeńskim
Płeć: Kobieta

Re: Kryzys małżeński i patowa sytuacja

Post autor: PaniMama » 07 cze 2019, 10:25

Kochani,
Czuję się w tej chwili, jak małe, zagubione dziecko.
Dzisiejsza rozmowa z mężem rozbiła mnie całkowicie.
Jestem w takim stanie, że nie jestem w stanie myśleć.
Czy znajdzie się jakaś dobra dusza, która chociaż trochę poprowadzi mnie za rękę, żebym nie utonęła.

Jacku, nie znałam i nie widziałam czym jest al- anon.
Weszłam na stronę, ale czytam bez zrozumienia.

Muszę się wyciszyć...
Muszę się ogarnąć, bo czeka mnie dziś jeszcze cały dzień z dzieckiem, jazda i rehabilitacje.

jacek-sychar
Posty: 6227
Rejestracja: 04 sty 2017, 17:55
Jestem: w trakcie rozwodu
Płeć: Mężczyzna

Re: Kryzys małżeński i patowa sytuacja

Post autor: jacek-sychar » 07 cze 2019, 10:29

PaniMamo

Twój mąż jest uzależniony od alkoholu, a Ty po prostu jesteś współuzależniona. Al-anon jest wspólnota takich osób. Bardzo cenne byłoby, żebyś poszła na takie spotkanie. Tam będą ludzie w podobnej sytuacji do Twojej. Lepiej Ci wytłumaczą, co masz robić.

Ale chyba nadszedł czas na pójście do przodu, czyli podjęcie jakiś działań. Samo narzekanie nic nie da.

marylka
Posty: 872
Rejestracja: 30 sty 2017, 17:01
Jestem: szczęśliwą żoną
Płeć: Kobieta

Re: Kryzys małżeński i patowa sytuacja

Post autor: marylka » 07 cze 2019, 10:33

PaniMama pisze:
07 cze 2019, 8:23

Czemu pewnych rzeczy nie zrobiłam- być może dla mnie nie są one tak oczywiste.
A może boje się konsekwencji, jakie za sobą pociągną... Chociażby założenie sprawy alimentacyjnej.
Nie wiem w jakiej jesteś sytuacji czy byłaś, ale zapewniam Cię, że w momencie, kiedy non stop jesteś psychicznie zaszczuwana i poniżana , poczucie wartości spada do zera albo niżej a pewność siebie ... No tez o nią ciężko.
I wyobraź sobie, że NIE!! NIE WIEM JAK POSTĘPOWAĆ Z ALKOHOLIKIEM!
Dlatego szukam pomocy.
Sama ze sobą też sobie nie radzę.
[....]
Uwierz mi, że ciężko jest pójść na spotkanie pomocowe, z dzieckiem.
Nie mam z kim go zostawić!!!! Nie mam.
Sąsiadki to w większości starsze schorowane panie, albo osoby pracujące.
Mój mąż pracuje różnie...o różnych porach i nigdy nie wiem kiedy będzie w domu...a tą wiedzą dzieli się ze mną niechętnie- jakby chciał zrobić na złość.
Zaczne od konca - Twoj mąż będzie robil wszystko, żeby Ci przeszkodzić w wyjsciu po pomoc

Tak zachowuje sie każdy uzależniony kiedy widzi, że jego ciepelko z piwem/komputerem/dragami - w zależnosci od uzależniajacej substancji - się konczy.

PM nikt za Ciebie tego nie zrobi. Piszezz o przeszkodach, ktore są - opieka nad dzieckiem, brak czasu itd...
Wiem że są
I wiesz?
One bedą
Dopóki nie staniesz pod scianą.
Z tego co piszesz to jest Ci źle ale nie aż tak żebys sie wzięła poważnie za siebie.
Ja to piszę na podstawie własnych doświdczeń.
Pod koniec jeszcze przez dwa lata bylam w ogromnym rozdarciu: dzieci, nałóg praca co ludzie powiedza jak sobie poradzę...i mialam pełno obaw i przeszkód
Aż doszlam do sciany. Niektorzy nazywaja to dnem.
Bylam zdecydowana na zmiane życia - wykonczyl mnie - psychicznie fizycznie przez zdrady poniżył totalnie i zdeptał moja kobiecosć
A paraliżowal mnie wcześniej lek i strach - co z nim będzie? Co ze mna bedzie? A moje dzieci?
Wszystko to jakos zniknęło - Bóg dal mi ta łaskę, że zobaczyłam siebie w lustrze, zobaczyłam moje dzieci - znerwicowane i bardzo bardzo dzielne.
I zobaczylam też męża
Manipulanta - wykorzystywal to, że go kocham, jestem katoliczką, mam zasady...czasem dawal ochłapy miłości i.....zatracał sie w nałogu
Nie bylam idealna - też krzyczalam i błędy popełniałam, ale.....nie zaslużyłam na takie traktowanie.
Jeżeli nie jest w stanie zapewnić podstaw...to jak bedzie dalej maż żył?
Zobacz - Twój mąż ma na piwko bo nie musi nic opłacać!
Ty oplacasz czynsze, kombinujesz żeby dziecku jesć dać. A on?
Jakie mąż ma obowiazki?
I wiesz....napisze cos co pewnie Cie zrani.....

to Ty na to pozwoliłaś.

Tak jak i ja mojemu meżowi niestety
Chcialam z miłości......nie sadziłam że to wykorzysta......niestety...popadl w skrajnosć i głupio zorganizowal swoje życie. Troche mu się pomyliło. Przez pewien czas tańczyłam tak jak mi zagrał ale w koncu zorientowalam sie że cala nasza rodzina idzie na dno
Co Ci mogę powiedzieć?
W dzisiejszych czasach w dobie internetu nie wierze że choćby przez skype'a nie możesz sie wdzwonic na mityng al-anon
A dlaczego z dzieckiem nie możesz iść na spotkanie interwencyjne?
Myśle, że nie Ty jedna nie masz z kim dziecka zostawic i może jest jakieś rozwiazanie.
A dziecko to przecież nie takie jest że wydziera sie non stop. Możesz je uspać, możesz zajac jakaś zabawą. Bez przesady.
Masz rodzenstwo?
Gdybys powiedziała o swoim problemie mysle że otrzymalabys wsparcie - nie tylko przy dziecku.
Z mamą...no coż...Ty sama lepiej wiesz jak jest.
Natomiast ja Ci napiszę że u mnie też różowych relacji nie było. Ale jak mama zorientowala sie że mam poważne problemy to wszystko poszło na bok. Może u Ciebie bedzie podobnie?
Tylko wiesz...moja mama mówila wprost - jak ja Tobie - gdzie też widziala moja wine. A ja sie nie obrażalam chociaż czasem bolało jak nie wiem co.

Na poczatek posłuchaj ks. Dziewieckiego
On dobitnie opowiada jak należy okazywać miłosć uzależnionemu
Sluchaj o twardej miłości. Potrzebujesz wzmocnienia, bo ciężka droga przed Toba.
Poradzisz sobie.
Nie boj sie
Slyszałaś o Pompejance?
To nowenna do mega trudnych zadan specjalnych.
U mnie było tak że im bardziej sie modlilam tym bardziej i wiecej sie waliło.
Aż sie obrazilam na Boga!
Cale szczeście, że On na mnie nie.
I zburzyl wszystko do zera
I dopiero moglismy zaczać już współnie z Nim budować...
Czasem nie da sie naprawić. Bo nie ma już czego
Trzeba zburzyć

U Was?
Na podstawie tych mglistych informacji Twoj maż rysuje mi sie jako człowiek, ktory chce dobrze, kocha dziecko (chcial z Wami isć ale mu nie pizwoliłaś)
i jest takim dzieckiem, w ktorego role Ty go wsadzilas krzyczac na niego i dyrygujac nim. Nawet Ty organizujesz mu czas z dzieckiem.
I on - w ten sam dziecinny sposób manifestuje swoja wladzę - chce sie poczuc panem. Niestety tylko w takiej wąskiej przestrzeni jak kupienie sobie słodyczy i piwka
Z tego co piszesz nie jest mega uzależniony skoro pracuje idomyslam sie że funkcjonuje trzeźwy w pracy a i nie zawsze ten alkohol jest
Tylko wiesz....to tylko moje laickie oko na podstawie paru informacji tutaj przez Ciebie przedstawionych pisze.
Moge sie mylić

Jedno jest pewne - komunikacja leży - i z Twojej i z jego strony

Trzeba sie tego uczyć.
Przede wszystkim Ty sie zastanow czego Ty chcesz. Bo z jednej strony krzyczysz po nim organizujesz mu czas itd jak szczeniakowi
A potem chcesz żeby byl odpowiedzialny - utrzymywał Cie i otoczył opieka
No to zdecyduj sie.
Bo on rozdwojenia jaźni dostaje
Facet lubi jasne i czyste komunikaty, bo wie co i jak przygotować i jak działać.

Wiesz....na koniec Ci napisze taka refleksję....dzieki mojej postawie a nade wszystko dzieki Bogu - moj mąź od ponad 2 lat jest trzeźwym człowiekiem. Jeździ na mityngi sam pomaga uzależnionym....

Mam w dalszej rodzinie alkoholika....pije od 40 lat, zaczynało sie od piwka. Rodzina chciala pomoc żonie, dzieciom......żona nie zrobila nic z tym.
Cierpiała i cierpi do dziś ale nie poszla nigdzie.
Dziś...on jest alkoholikiem praktycznie nietrzeźwiejacym....leży pije, robi pod siebie....
Ogromnie to smutne i przytlaczajace.
Chcialam Ci przez tą historie pokazac, że działajac ponagasz w pierwszej kolejnosci sobie i dziecku. Ale możesz i pomóc meżowi. Chociaż teraz to on myśli że przeciwko niemu wystepujesz szukajac pomocy
Pozdrawiam

rak
Posty: 986
Rejestracja: 30 wrz 2017, 13:41
Jestem: w separacji
Płeć: Mężczyzna

Re: Kryzys małżeński i patowa sytuacja

Post autor: rak » 07 cze 2019, 10:42

PaniMama pisze:
07 cze 2019, 10:25
...
Czy znajdzie się jakaś dobra dusza, która chociaż trochę poprowadzi mnie za rękę, żebym nie utonęła.
...
Muszę się wyciszyć...
Muszę się ogarnąć...
PaniMamo,

dobrze podsumowałaś co mogłoby Ci pomóc. Wyciszenie myślę, że jest kluczowe, uspokojenie emocji, które teraz zdają się przypominać rozszalałe morze.
Jak to zrobić? Na to nie ma uniwersalnej reguły, ale myślę, że można wskazać 3 drogi radzenia sobie z trudnymi emocjami:
  • akceptacja ich i zmiana własnego sposobu ich postrzegania (długotrwały proces, na szybkko można poprawić tylko ich wentylację)
  • ograniczyć krzywdzące bodźce (odgrodzenie się od nich i budowanie w większym spokoju siebie i swojej świadomości) (
  • walka z nimi, brak akceptacji i brak ograniczenia, ciągłe zalewanie kolejnymi falami i walka o każdy oddech
Która jest najlepsza dla Ciebie, dla Twojego obecnego stanu, to już niestety Ty powinnaś rozpoznać. My możemy się pomodlić i wskazać jak może to wyglądać z naszej strony.
Nieważne jest, gdzie jesteś, ale wszędzie tam, gdzie przyjdzie ci się znaleźć, ważne jest, jak żyjesz - Henri J.M.Nouwen

Lawendowa
Posty: 1645
Rejestracja: 30 sty 2017, 17:44
Jestem: po rozwodzie
Płeć: Kobieta

Re: Kryzys małżeński i patowa sytuacja

Post autor: Lawendowa » 07 cze 2019, 10:44

PaniMamo, pozwól mężowi ponieść konsekwencje jego decyzji. Rozumiem, że jest Ci trudniej, bo z domu wyniosłaś brak wzorców jak reagować w takich sytuacjach. Teraz jednak chodzi o życie Twoje i Waszego dziecka.
Skoro mieszkanie jest męża, to możesz skutecznie pozwolić mu odczuć skutki jego działań. Powiedz, że nie masz na czynsz i od dzisiaj nie będziesz płacić i pozwól mu doświadczyć tego co będzie dalej. Jest tylko jedno ale - za słowami muszą pójść czyny , czyli jeśli powiesz, że nie płacisz , to konsekwentnie tego się trzymasz. Pisma z administracji mogą skutecznie zachęcić go do płacenia czynszu.
A Ty będziesz miała na jedzenie dla siebie i dziecka, czy na dojazdy na rehabilitację.

Będę pamiętać o Tobie w modlitwie.
"Ty tylko mnie poprowadź, Tobie powierzam mą drogę..."

ODPOWIEDZ

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: nałóg, Pavel i 18 gości