Pornografia i masturbacja - dyskusja ogólna

Refleksje, dzielenie się swoimi przeżyciami...

Moderator: Moderatorzy

Jakaja
Posty: 26
Rejestracja: 21 sie 2019, 17:21
Jestem: w kryzysie małżeńskim
Płeć: Kobieta

Re: Pornografia i masturbacja - dyskusja ogólna

Post autor: Jakaja » 26 sie 2019, 18:03

Jakaja pisze:
24 sie 2019, 21:40
W maju, jak odkryłam jego udział w ww. forum dostałam szału, wpadłam w histerię. Oskarża mnie, że nie spełniam jego fantazji erotycznych. Fakt, aktorką porno nie jestem.
Dwa miesiące później znów zobaczyłam ściągane porno. Zareagowałam mniej agresywnie, padło coś, że "sam poradzi sobie z problemem".
Dziś znów na jego telefonie widziałam wejście na stronę porno.
Nie odezwałam się dziś jeszcze słowem o tym.
I jak już dziś pisałam nadal milczę.
Ne dodałam jednego: w przeciągu ostatniego miesiąca nasze życie niby wróciło do normalności, czyli rozmawiamy normalnie, żyjemy jak zwykle, śmiejemy się, wróciło także życie intymne (niestety popełniłam ten sam błąd, co Marylka, bo nie miałam jeszcze dzisiejszej wiedzy - kolejny raz uwierzyłam, że jak dam z siebie więcej, to on przestanie, a że jeszcze pierwszy raz przyznał, że może mieć problem i że sam sobie poradzi, to zmiękłam). A jednak czułam niepokój i zaczęłam szukać. Kontrolowałam męża, nic nie znajdywałam, do przedwczoraj i tej strony porno w historii przeglądania. Nie zareagowałam na nią.
Czyli z jego perspektywy wszystko wróciło do normy. Może nawet wg niego jest lepiej, bo jestem mniej nerwowa, krzykliwa, zrzędząca.

Do jakich wniosków doszłam, a nałóg pomógł mi je sobie poukładać, napisałam w poprzednim poście.

Nie wiem kiedy i jak zacząć z nim rozmowę o mojej miłości do niego i jego uzależnieniu, braku mojej zgody na to i separacji łóżkowej, o tym, że szukam pomocy dla siebie, żeby wyjść ze współuzależnienia. Przecież wszystko niby jest miedzy nami normalnie.

marylka
Posty: 898
Rejestracja: 30 sty 2017, 17:01
Jestem: szczęśliwą żoną
Płeć: Kobieta

Re: Pornografia i masturbacja - dyskusja ogólna

Post autor: marylka » 26 sie 2019, 21:08

nałóg pisze:
26 sie 2019, 16:28

Może czas powiedzieć sobie: PANIE BOŻE , JA JESTEM BEZSILNA WOBEC UZALENIENIA MĘŻA i teraz TY się nim zajmij....oddaję go TOBIE.
Jesteś w stanie, w swoim poczuciu zranienia Twojego "MNIE" tak zaufać BOGU? To jest wyraz Twojej "bezsilności" lecz nie "BEZRADNOŚCI".

Nie jesteś "bezradna" bo możesz oddać męża Bogu a sama zaczyąć dbać o siebie..... twarda miłość ....... separacja od łoża.... jasny przekaz: od dziś nie będę cię kontrolować....nie będę robić awantur, nie będę się drzeć na ciebie....... kocham ciebie mężu lecz nie toleruję twojego popaprania -choć przyjmuję do nieakceptującej wiadomości- w sferze seksualności i dowartościowywania się onanizmem pobudzanym pornografią.
Dokladnie u mnie tak bylo
Zanim odeszlam oddalam go Bpgu choc nie czulam że zasluguje. Zamowilam w jego intencji msze.

Dodam tylko że faktycznie - NIC moje zabiegi nie daly dopoki sie nie wyprowadzilam. Stal sie idealnym klamca - kłamal bez mrugniecia

Jednak nie żaluje że probowalam mu pomóc na wszystkie inne sposoby.
Mialabym poczucie że dalam noge bez podjecia wysilku ze swojej strony.
Wiele przegielam, czasem sama sie uwłaczalam dla niego. Ale generalnie nie żałuje
Zawsze mialam świadomosc że Bog dziala pomocnie przez ludzi. I myslałam że ja żona tym kims jestem do pomocy
A tu nie
Owszem - podbilam mu nieźle dno bo zostal dosłownie z niczym
Ale faktyczna pomoc otrzymal od facetow
Obcych
Teraz mowia do siebie "bracie" i sa przyjaciółmi

nałóg
Posty: 882
Rejestracja: 30 sty 2017, 10:30
Jestem: szczęśliwym mężem
Płeć: Mężczyzna

Re: Pornografia i masturbacja - dyskusja ogólna

Post autor: nałóg » 27 sie 2019, 9:05

Jakaja pisze:
26 sie 2019, 18:03
Nie wiem kiedy i jak zacząć z nim rozmowę o mojej miłości do niego i jego uzależnieniu, braku mojej zgody na to i separacji łóżkowej, o tym, że szukam pomocy dla siebie, żeby wyjść ze współuzależnienia. Przecież wszystko niby jest miedzy nami normalnie.
Jakaja.......... masz trudności z przekazaniem werbalnym tego co byś chciał powiedzieć mężowi? sugeruję napisanie tego co byś chciała mu powiedzieć w formie listu........ taka 'wprawka", konspekt do rozmowy .Wg zasad porozumienia bez przemocy, czyli 1.o.lp - "czuję że potrzebuję"; "potrzebuję bo czuję".
Słowo pisane jest bardziej wyważone , słowo napisane możesz napisać i pozostawić do przemyślenia.....do ewentualnych poprawek .....może skonsultowania z kimś zaufanym....... słowo mówione jest przekazywane zwykle w emocjach, w stresie a więc łatwiej jest powiedzieć coś czego później możesz żałować.
Jak zdecydujesz się napisać to gdy już napiszesz to schowaj ten list i wróć do niego w kolejnych kilku dniach......... wtedy zobaczysz czy to co napisałaś chcesz mu przekazać...... czy te warunki jaki chcesz mu postawić są adekwatne i czy Ty jesteś gotowa na ich postawienie....na konsekwentne ich przestrzeganie.
PD

malinaa
Posty: 38
Rejestracja: 30 kwie 2019, 9:57
Jestem: w kryzysie małżeńskim
Płeć: Kobieta

Re: Pornografia i masturbacja - dyskusja ogólna

Post autor: malinaa » 27 sie 2019, 13:51

Witaj Jakaja,

myślę, że nikt Cię tak nie zrozumie jak inna osoba współuzależniona, czyli np. ja. ;)
Czytałaś mój wątek?

Mój płacz, groźby, prośby...nic nie pomogło, mąż dalej mnie oszukiwał i ciągle oglądał pornografię masturbując się do niej.
Nie wytrzymałam już nerwowo, kiedy stęskniona za nim (nie było go kilka dni w domu, taką ma pracę) chciałam się z nim kochać, a on nie mógł, bo wcześniej zdążył już naoglądać się porno. Wtedy popłynęły mi łzy...Powiedziałam mu, że minęły dwa lata, a dalej twkimy w tym samym punkcie. Zapytałam się co zrobił, by wyjść z uzaleznienia. Nie zrobił nic!! Wiecznie tylko słowa "poradzę sobie sam z tym".
Powiedziałam mężowi, że nie pozwolę dłużej się krzywdzić. Albo zacznie faktycznie robić wszystko, by z tego wyjść, albo wyprowadzam się i mieszkam sama. Inaczej psychicznie zwariuję. Do tego zaczęłam się zauraczać w koledze, który w przeciwieństwie do męża ceni sobie czystość i jest to dla niego wartością. Mąż zauważył to, wziął też do siebie moje słowa. Chodzi na grupę SA, chodzi też do terapeuty. Ja ze swojej strony zamówiłam za niego kilka Mszy Św., wstąpiłam do róży różańcowej za mężów, gdzie m.in. za swojego męża modlę się codziennie.
Staram się nie kontrolować męża. Raz podkusiło mnie, żeby sprawdzić i zapłaciłam za to dużą cenę. Znalazłam w historii wyszukiwania na YouTube aktorkę porno, jakiej wyszukiwał mąż...Nie oglądał co prawda porno, ale oglądał filmiki z nią, rozmowy itd...Zabolało mnie to, bo zobaczyłam jaka kobieta go podnieca - wielki biust, zgrabna, oczywiście młodziutka, odważna, wulgarna. Moje przeciwieństwo...Wiem do jakiej kobiety się masturbował, do jakiej kobiety w wyobraźni przeżył orgazm. Myślisz, że mi to pomogło? NIE! Zaszkodziło mi to. Znów zaczęłam się porównywać, nie lubić samej siebie, nieznosić męża...
Oczywiście pojawiła się zmiana w moim zachowaniu, którą dostrzegł mąż. Na początku nie chciałam mówić prawdy, ale później się przyznałam. Boli fakt, że on pamięta z imienia i nazwiska panienki, które oglądał...Ale jak sam mąż mówił - on to robił na długo przed poznaniem mnie, wniósł też bagaż do naszego związku, a później do małżeństwa. Nie będzie mu łatwo z tym skończyć.

NIE będę go kontrolować. Kiedy mam silną ochotę by to zrobić, przypominam sobie o tej sytuacji i tym, jak bardzo mnie to zabolało. Przez długi czas też miałam takie myśli - jak nie kontrolując męża będę wiedziała, że jest on "czysty"? Uwierz, to widać po mężczyźnie. Będzie wtedy bardziej wygłodniały, będzie chciał więcej czułości. Poza tym, jeżeli Bóg będzie chciał żebyśmy się dowiedziały, że mąż nas oszukuje, to i tak się wyda.

Nie stawiać męża, a Boga na pierwszym miejscu. W moim przypadku oznacza to, że jeśli chcę iść na spotkanie wspólnoty/do Kościoła/iść na jakieś spotkanie, to nie odwołuję go tylko dlatego, że mąż ma wyjazdową pracę, a ja nie widziałam go 2 dni. Tęskniłam, ale Bóg jest dla mnie ważniejszy i dlatego idę na te spotkania. Postępując w ten sposób pokazuję Bogu, że jest dla mnie na 1 miejscu, a mężowi, że nie jest pępkiem świata.

Oddaję uzależnienia męża Bogu - to najtrudniejsze. Jestem krzywdzona przez męża, chciałabym mieć normalne małżeństwo, a tak nie jest. Dlatego chciałabym coś zrobić, ale muszę sobie samej na nowo przypominać, że to MĄŻ MA DZIAŁAĆ, nie ja. To ON jest uzależniony. Ja już odbyłam wiele rozmów z nim, powiedziałam jasno czego od niego oczekuję oraz jakie będą konsekwencje, jeśli się nie ogarnie. Jako żony możemy dużo zrobić - tj. uwierzyć, że Bóg w odpowiednim dla siebie czasie wyzwoli męża. W moim przypadku też - nawróci męża. Proszę Boga o pomoc nie oczekując cudu tu i teraz. Wierzę w Jego mądrość i dobroć.

Nie rozmawiać ciągle z mężem o jego uzależnieniu. Zostało już wszystko powiedziane. Przez nieustanne rozmowy, pytania czy dzisiaj to zrobił czy nie...Tak naprawdę przypominamy mu o tym problemie i nie pozwalamy mu się odciąć. Dotarło do mnie niedawno, że przez takie teksty "i jak tam, uległeś dzisiaj czy nie?" wbijam mu tylko szpilkę i przypominam o pornografii.

Nie wiem co przyniesie przyszłość, jak to dalej będzie z moim mężem, ze mną, z moim małżeństwem. Staram się żyć tu i teraz. Usmiechać się i UFAĆ BOGU. Bo tylko wiara mnie ocali. “Ufność, którą w Nim pokładamy, polega na przekonaniu, że wysłuchuje On wszystkich naszych próśb zgodnych z Jego wolą. A jeśli wiemy, że wysłuchuje wszystkich naszych próśb, pewni jesteśmy również posiadania tego, o cośmy Go prosili.” 1 J 5, 14-15

Pokoju ducha i wiary!

tata999
Posty: 518
Rejestracja: 29 wrz 2018, 13:43
Jestem: w trakcie rozwodu
Płeć: Mężczyzna

Re: Pornografia i masturbacja - dyskusja ogólna

Post autor: tata999 » 27 sie 2019, 14:59

malinaa pisze:
27 sie 2019, 13:51
Uwierz, to widać po mężczyźnie. Będzie wtedy bardziej wygłodniały, będzie chciał więcej czułości.
Z męskiej strony, potwierdzam, że mężczyzna jest wtedy bardziej wygłodniały. Nie wiem, czy to jest dla kobiet widoczne, ale na tyle mocny jest głód, że zdziwiłbym się, jeśli nie. Zapewne uzewnętrznia się to różnie u różnych mężczyzn. I nie tylko poprzez sam głód przejawia się brak samozaspokojenia, ale też przez np. bardziej dynamiczny rytm dnia, raptowność (może i poddenerwowanie), ogólną chęć, większe zainteresowanie nie tylko nawiązaniem relacji (czułości), ale też hobby. Znam osobę, która miała też widoczne pozytywne zmiany hormonalne (uregulowane) po powstrzymaniu się (wcześniej zdarzało mu się "dawać upust" kilka razy dziennie) .

Jakaja
Posty: 26
Rejestracja: 21 sie 2019, 17:21
Jestem: w kryzysie małżeńskim
Płeć: Kobieta

Re: Pornografia i masturbacja - dyskusja ogólna

Post autor: Jakaja » 28 sie 2019, 12:51

Im więcej tu siedzę i czytam, tym bardziej rozumiem, że uzależnienie od pornografii to nie jedyny nasz problem. Dużo problemów wynika też z tego, jak ja funkcjonuję w tym małżeństwie.

W kilku postach pojawiało się porównanie do chomika, który kręci się w kółku, czy do wspólnego siedzenia na karuzeli. I dziś ułożyło mi się w głowie takie porównanie:

kręcimy się razem z mężem, jak dwa chomiki w kółku;
mu jest w tym kółku dobrze, mi nie,
ale zamiast wysiąść sama, to mówię do niego: wysiądź, bo mi jest źle
i zostajemy dalej w kółku.


Pewnie, w którymś poście, do którego nie było mi jeszcze dane dotrzeć to już było. Ale dla mnie to jak odkrycie Ameryki :D.

Mam nadzieję, że te kilka dni temu powiedziałam za Anną Marią Jopek: "ja wysiadam, na pierwszej stacji, teraz, tu" i że już nie wejdę do kółka :D .

Awatar użytkownika
Nirwanna
Posty: 6564
Rejestracja: 11 gru 2016, 22:54
Jestem: po rozwodzie
Płeć: Kobieta

Re: Pornografia i masturbacja - dyskusja ogólna

Post autor: Nirwanna » 28 sie 2019, 17:31

Jakaja, gratuluję odkrycia :-D
Teraz to Twój czas na ucieszenie się odkryciem i wrażanie go w życie.
Choć mam też kubeczek zimnej wody ;-) Prawie na pewno z powrotem wejdziesz do kółka, świadomie lub nie. Kluczowym jest wtedy nie chłostać się pod hasłem "o ja gupia....!!!", nie opuszczać rąk, tylko podziękować Bogu, że to zauważyłaś, od razu wyłazić z kółeczka, a we wnioskach sobie zapisać, że gdy dzieje się cośtam, wtedy stare przyzwyczajenia biorą górę i wracam do kółka. I zadbać o bieżącą uważność na to cośtam, co powoduje Ci powrót do "starego ja". Jest szansa, że za jakiś czas ten pierwotny bodziec nie będzie miał już dla Ciebie znaczenia, i utrwalisz "nową ja". :-)
Nie żyje się, nie kocha się, nie umiera się - na próbę
Jan Paweł II

Jakaja
Posty: 26
Rejestracja: 21 sie 2019, 17:21
Jestem: w kryzysie małżeńskim
Płeć: Kobieta

Re: Pornografia i masturbacja - dyskusja ogólna

Post autor: Jakaja » 28 sie 2019, 21:27

malinaa pisze:
27 sie 2019, 13:51
Czytałaś mój wątek?
Czytałam, dziękuje Ci za Twój wpis.
Człowiekowi się wydaje, że jest taki wyjątkowy ze swoim problemem. Ech ta człowiecza pycha.
A tu "wszystko już było".
Za to, to poczucie, nie jestem sama, inni przeżyli, przeżywają to, co ja, rozumieją mnie.
Chęć pomocy od ludzi także z nieco innymi problemami niż ja, ale rozumiejącymi już więcej ode mnie, jak działa małżeństwo, kobieta, mężczyzna, w jakie popadamy schematy, co może się kryć za naszymi zachowaniami.
Nirwanna pisze:
28 sie 2019, 17:31
Jakaja, gratuluję odkrycia :-D ... Choć mam też kubeczek zimnej wody ;-)
Nirwanna, serdecznie dziękuję za kubeczek (zawsze nie jest to kubeł:) )
W głowie ciągle mi się "międli" i czasem bęben wyrzuca jakąś myśl i dalej się kręci.
tata999 pisze:
27 sie 2019, 14:59
malinaa pisze:
27 sie 2019, 13:51
Uwierz, to widać po mężczyźnie. Będzie wtedy bardziej wygłodniały, będzie chciał więcej czułości.
Z męskiej strony, potwierdzam, że mężczyzna jest wtedy bardziej wygłodniały. Nie wiem, czy to jest dla kobiet widoczne, ale na tyle mocny jest głód, że zdziwiłbym się, jeśli nie. Zapewne uzewnętrznia się to różnie u różnych mężczyzn. I nie tylko poprzez sam głód przejawia się brak samozaspokojenia, ale też przez np. bardziej dynamiczny rytm dnia, raptowność (może i poddenerwowanie), ogólną chęć, większe zainteresowanie nie tylko nawiązaniem relacji (czułości), ale też hobby. Znam osobę, która miała też widoczne pozytywne zmiany hormonalne (uregulowane) po powstrzymaniu się (wcześniej zdarzało mu się "dawać upust" kilka razy dziennie) .
Dziękuję Malinaa i tata999. Będę obserwować :). Mam nadzieję, że obserwować, a nie kontrolować go. Choć na co dzień nie narzekam na brak zainteresowania męża moją osobą.

Jakaja
Posty: 26
Rejestracja: 21 sie 2019, 17:21
Jestem: w kryzysie małżeńskim
Płeć: Kobieta

Re: Pornografia i masturbacja - dyskusja ogólna

Post autor: Jakaja » 04 wrz 2019, 23:00

Łatwo nie jest. Kilka dni temu zniszczono moj sprzęt, a kiedy w furii chciałam zrobić to samo, mąż próbował mnie powstrzymać, przytrzymać. Efekt to kilka krwiaków. Zrobiłam zdjęcia. Ja w przeszłości rzucalam rzeczami. I mam w sobie spokój. Nie, że zasłużyłam, bo nie tłumaczy się krzywdy. Nie, że mąż przeprasza już kilka dni, bo nic nie tłumaczy użycia za dużej siły. Ale czuję spokój. To nie mój problem, nie mój wstyd.

tata999
Posty: 518
Rejestracja: 29 wrz 2018, 13:43
Jestem: w trakcie rozwodu
Płeć: Mężczyzna

Re: Pornografia i masturbacja - dyskusja ogólna

Post autor: tata999 » 05 wrz 2019, 0:37

Jakaja pisze:
04 wrz 2019, 23:00
Łatwo nie jest. Kilka dni temu zniszczono moj sprzęt, a kiedy w furii chciałam zrobić to samo, mąż próbował mnie powstrzymać, przytrzymać. Efekt to kilka krwiaków. Zrobiłam zdjęcia. Ja w przeszłości rzucalam rzeczami. I mam w sobie spokój. Nie, że zasłużyłam, bo nie tłumaczy się krzywdy. Nie, że mąż przeprasza już kilka dni, bo nic nie tłumaczy użycia za dużej siły. Ale czuję spokój. To nie mój problem, nie mój wstyd.
Niespójna ta wypowiedź. Jaka jest najważniejsza myśl, czy intencja, jaką chciałaś przekazać?

Angela
Posty: 459
Rejestracja: 31 maja 2017, 1:34
Jestem: w kryzysie małżeńskim
Płeć: Kobieta

Re: Pornografia i masturbacja - dyskusja ogólna

Post autor: Angela » 05 wrz 2019, 16:37

Jakaja pisze:
04 wrz 2019, 23:00
Kilka dni temu zniszczono moj sprzęt
Kto zniszczył? Mąż? Czy tylko padły na niego Twoje podejrzenia?
Jakaja pisze:
04 wrz 2019, 23:00
a kiedy w furii chciałam zrobić to samo, mąż próbował mnie powstrzymać, przytrzymać. Efekt to kilka krwiaków. Zrobiłam zdjęcia.
To raczej wygląda na prowokowanie męża do użycia siły, by zebrać dowody przemocy fizycznej.
Wygląda na nieczystą grę z Twojej strony.
Jakaja pisze:
04 wrz 2019, 23:00
To nie mój problem, nie mój wstyd.
A mógł inaczej mąż Cię powstrzymać niż mocnym uchwytem?
Wstyd to wpadać w furię. Gniew jest jednym z grzechów głównych, nie dlatego, że jest ciężkim grzechem, ale dlatego, że otwiera szeroko furtkę innym ciężkim grzechom.

Jakaja
Posty: 26
Rejestracja: 21 sie 2019, 17:21
Jestem: w kryzysie małżeńskim
Płeć: Kobieta

Re: Pornografia i masturbacja - dyskusja ogólna

Post autor: Jakaja » 06 wrz 2019, 21:04

Mąż zniszczył mój. Ale ja nie byłam lepsza, chciałam oddać tym samym. Stąd jego siłowa próba powstrzymania mnie. Ale nie miałam zamiaru go prowokować, tylko oddać tym samym, choć to równie niegodne. Tak bardzo ciężko zapanować nad gniewam.
Dziś mi się udało.

ODPOWIEDZ

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Lukasz.wroc, Nuno Mi, vertigo i 13 gości