mąż, żona, zdrada

Powrót to dopiero początek trudnej drogi...

Moderator: Moderatorzy

Złota
Posty: 21
Rejestracja: 06 gru 2017, 15:34
Płeć: Kobieta

mąż, żona, zdrada

Post autor: Złota » 09 gru 2017, 8:29

Witam,
Podczytuję forum od dłuższego czasu. Nadszedł moment, że potrzebuję rozmowy, wsparcia. Otóż moja historia jak większość rozpoczęła się zdradą męża. Rozstaliśmy się. Zamieszkał, gdzieś indziej. Odwiedzał dziecko. I tak upłynęło parę miesięcy. W trakcie tych miesięcy były krzyki, pretensje, oskarżenia, rękoczyny z męża strony. W którymś momencie poczułam, że jestem bardzo samotna, poznawałam mężczyzn. Weszłam w jakąś relację z nimi wiedząc, że z żadnym nie będę, nie chciałam mieć nikogo na stałe. Potem rozmowy z mężem, że chcemy spróbować. Nie udało się, mąż ciągle wypominał mi mężczyzn, wręcz codziennie męczył mnie oskarżeniami o to z kim, jak, gdzie. Nie wytrzymaliśmy. Odbył się rozwód bez orzekania o winie. Potem rozmowa, znowu próba bycia razem i znowu oskarżenia i doszły do tego p raz kolejny rękoczyny. Mówił, że zmieni się, że nie będzie bić itd. Dzisiejszej nocy tak bardzo mnie pobił, przyjechał mój ojciec. Pakowałam się, on opuścił mieszkanie. Nie spałam całą noc. Siedzę i płaczę. Nie tak miało wyglądać moje życie. Chciałam uratować to wszystko. Kochałam go. Wybaczałam to, że mnie bił. Zdrady nie mogłam wybaczyć za bardzo bolała ale nie wypominałam często. Dziś miały być łyżwy, jutro kino. A co mam płacz, ból...

Czarek
Posty: 1575
Rejestracja: 30 sty 2017, 8:33
Płeć: Mężczyzna

Re: mąż, żona, zdrada

Post autor: Czarek » 09 gru 2017, 9:15

Witaj Złota na forum.

Na początku chcę Ciebie uświadomić, że internet nie jest anonimowy po to abyś pisząc o sobie pamiętała o nie podawaniu istotnych szczegółów, które pomogłyby Ciebie zidentyfikować w realu.

Zachęcam Ciebie z zapoznaniem się z listą Ognisk http://sychar.org/ogniska/ i jeśli masz taką możliwość do odwiedzenia, któregoś z nich. Tam możesz w sposób bezpośredni uzyskać potrzebną Ci pomoc i wsparcie.
Złota pisze:
09 gru 2017, 8:29
W trakcie tych miesięcy były krzyki, pretensje, oskarżenia, rękoczyny z męża strony.
Złota pisze:
09 gru 2017, 8:29
Potem rozmowa, znowu próba bycia razem i znowu oskarżenia i doszły do tego p raz kolejny rękoczyny
Złota pisze:
09 gru 2017, 8:29
Dzisiejszej nocy tak bardzo mnie pobił
Złota to co pogrubiłem to są wymienione przez Ciebie fakty, z których wynika że jesteś ofiarą przemocy :(
Czy masz świadomość, że mąż ani nikt inny nie ma prawa Ciebie w ten sposób krzywdzić?
Czy wiesz, że Ty masz obowiązek skutecznie bronić się przed zadawaną Tobie krzywdą?

Złota bardzo polecam Ci do wysłuchania konferencje wygłoszone przez ks. Marka Dziewieckiego na naszych rekolekcjach.
Tutaj masz link: https://archive.org/details/przysiega-malzenska

To powinno pomóc Ci zrozumieć wiele z tego co zadziało się w Twoim życiu i doprowadziło do miejsca, w którym teraz jesteś i dać Ci nadzieję i chęć do zmiany na lepsze.
Złota pisze:
09 gru 2017, 8:29
Nie tak miało wyglądać moje życie. Chciałam uratować to wszystko. Kochałam go. Wybaczałam to, że mnie bił. Zdrady nie mogłam wybaczyć za bardzo bolała ale nie wypominałam często. Dziś miały być łyżwy, jutro kino. A co mam płacz, ból...

Złota to co przeżywasz jest bez wątpienia bardzo trudne. Rozumiem Twój ból straty, żalu i rozczarowania i bardzo Ci współczuję.

Jestem pewien, że trafiłaś tutaj nieprzypadkowo.
Masz tutaj swój kącik, w którym możesz na początku podzielić się swoim bólem by z czasem nabrać sił i chęci do tego aby nauczyć się mądrze i szczęśliwie żyć :)

Pogody ducha

Złota
Posty: 21
Rejestracja: 06 gru 2017, 15:34
Płeć: Kobieta

Re: mąż, żona, zdrada

Post autor: Złota » 09 gru 2017, 10:21

Czarek bardzo dziękuję za słowa wsparcia.
Były mąż kontrolował mnie na każdym kroku, sprawdzał km w aucie, telefon, robił zdjęcia moich smsów. Potem nimi straszył, miał treści wyrwane z kontekstu. Bardzo często wychodził. Rzadko potrafił przeprosić, raczej stosował obrażanie żeby mnie w ten sposób ukarać.
Po ostatniej nocy (dostałam z otwartej dłoni w głowę ok 30 razy, raz wyciął mi z główki, ściskał pierś, wykręcił rękę, ugryzł dłoń) wiem to toksyczna miłość. Nie mam gdzie się wyprowadzić na tą chwilę. Pieniądze, które zarabiam nie wystarczą na wynajem i utrzymanie. Modlę się żeby nie wrócił.
Czasami mam myśli, żeby umarł... Żebym miała czas na podniesienie się.

Czarek
Posty: 1575
Rejestracja: 30 sty 2017, 8:33
Płeć: Mężczyzna

Re: mąż, żona, zdrada

Post autor: Czarek » 09 gru 2017, 10:40

Złota pisze:
09 gru 2017, 10:21
Po ostatniej nocy (dostałam z otwartej dłoni w głowę ok 30 razy, raz wyciął mi z główki, ściskał pierś, wykręcił rękę, ugryzł dłoń) wiem to toksyczna miłość.
Złota bardzo Ci współczuję tego co Ciebie spotkało.
Powyższy opis to moim zdaniem obraz przemocy fizycznej, której nie można tolerować, bo zagraża Twojemu zdrowiu i życiu.

Złota tutaj masz link http://www.niebieskalinia.info/ gdzie uzyskasz profesjonalną pomoc.
Zachęcam Ciebie abyś nie bagatelizowała tego co się wydarzyło i zrobiła wszystko aby z niej skorzystać.

Taki akt agresji musiał pozostawić na Twoim ciele ślady.
Czy zgłosiłaś to na policji?
Czy wiesz, że możesz udać się do lekarza i poprosić o obdukcję?

Złota pomagając sobie pomożesz też Twojemu mężowi ponieść konsekwencje jego zachowań aby przez konfrontacje z nimi miał szansę zapragnąć się zmienić.

Złota
Posty: 21
Rejestracja: 06 gru 2017, 15:34
Płeć: Kobieta

Re: mąż, żona, zdrada

Post autor: Złota » 09 gru 2017, 10:47

Nie byłam na policji. Kiedyś dwa razy wezwałam policję, raz przyjechali spisali pojechali, drugi raz po ataku na mnie i uszkodzeniu mi dwóch dłoni nawet nie raczyli przyjechać. Dzielnicowy, z którym byłam w kontakcie przez parę tyg rozmawiał ze mną, potem z mężem. Podobno zostało mu przedstawione co może mu grozić i przez tydzień miałam męczenie psychiczne bo raczyłam poinformować policję.
Ślady na moim ciele są lekkie bo siniaki raczej wychodzą mi po paru dniach, a i bił z otwartej dłoni. Jeśli ukażą się pójdę na obdukcję.

Czarek
Posty: 1575
Rejestracja: 30 sty 2017, 8:33
Płeć: Mężczyzna

Re: mąż, żona, zdrada

Post autor: Czarek » 09 gru 2017, 10:58

Złota pisze:
09 gru 2017, 10:47
Nie byłam na policji.
W pierwszym poście pisałaś, że przyjechał Twój tata.
Może poprosisz jego aby poszedł na policję z Tobą.

Złota w linku, którym Ci podałem możesz znaleźć kontakt do grup wsparcia dla osób doznających przemocy w rodzinie.

Złota
Posty: 21
Rejestracja: 06 gru 2017, 15:34
Płeć: Kobieta

Re: mąż, żona, zdrada

Post autor: Złota » 09 gru 2017, 11:25

Dziękuję na pewno poczytam. Póki co czuję się psychicznie i fizycznie wyczerpana.
Nie mogę zrozumieć jego przemocy wobec mnie. Przez wiele lat starałam się, dbałam o dom, dziecko, finanse, kłótni prawie nie było a kiedy wyszła jego zdrada... Stałam się ofiarą przemocy i gwałtów. On mnie bił a potem gwałcił i mówił, że kocha. Potem tylko jak mną się brzydzi i jak ja go nienawidzę.

zenia1780
Posty: 1919
Rejestracja: 18 sty 2017, 12:13
Jestem: już po kryzysie
Płeć: Kobieta

Re: mąż, żona, zdrada

Post autor: zenia1780 » 09 gru 2017, 12:56

Złota pisze:
09 gru 2017, 11:25
Nie mogę zrozumieć jego przemocy wobec mnie.
Bo tego kochana nie da się zrozumieć.
Zadbaj o siebie , skorzystaj z propozycji Czarka, pszukaj pomocy również na miejscu...
lecz [Pan] mi powiedział: «Wystarczy ci mojej łaski. Moc bowiem w słabości się doskonali».
(2Kor 12,9)

Awatar użytkownika
Nirwanna
Posty: 4246
Rejestracja: 11 gru 2016, 22:54
Jestem: po rozwodzie
Płeć: Kobieta

Re: mąż, żona, zdrada

Post autor: Nirwanna » 09 gru 2017, 14:13

Złota - przemoc jest alogiczna. I nie chodzi o Ciebie. Gdyby Ciebie nie byłoby, byłby ktoś inny, tak samo "winny". Przemocowiec stosuje przemoc, bo nie radzi sobie ze sobą. Za to obarcza ofiarę winą - że to niby ona winna. A to bzdura.

Złota, tylko od Ciebie zależy czy to się skończy i kiedy. Szukaj pomocy w realu - koniecznie na już!
Nie żyje się, nie kocha się, nie umiera się - na próbę
Jan Paweł II

Złota
Posty: 21
Rejestracja: 06 gru 2017, 15:34
Płeć: Kobieta

Re: mąż, żona, zdrada

Post autor: Złota » 09 gru 2017, 15:21

W poniedziałek zgłoszę sprawę dzielnicowemu i będę domagać się złożenia zeznań. Chcę żeby został ukarany za to co mi zrobił przez ostatnie miesiące.

Rano napisał smsa, że przeprasza. Potem dzwonił że chce się spotkać chociaż na chwilę. Powiedziałam, że nie mamy o czym rozmawiać, nie chcę go znać. Na wieść o policji zaatakował mnie, że to ja go pierwsza uderzyłam a on mi oddawał. Odpowiedziałam że łże i rozłączyłam się.

Aleksander
Posty: 879
Rejestracja: 10 lip 2017, 14:08
Jestem: w związku niesakramentalnym
Płeć: Mężczyzna

Re: mąż, żona, zdrada

Post autor: Aleksander » 10 gru 2017, 12:07

Złota - może już napisz - teraz, dziś - takie zeznania, oświadczenia. W poniedziałek gotowe zaniesiesz na policję

Najgorsze, że świadkiem tych awantur pewnie nie raz było Wasze dziecko. Ono niestety może wyrosnąć w przekonaniu, że takie zachowania są normalne... bo są częścią jego codzienności.

Więc koniecznie musisz ochronić siebie i dziecko! Nie wiem - może chociaż jakiś ukryty dyktafon, który zarejestruje kłótnie - coś, co potwierdzi Twoją wersję wydarzeń.

Twój mąż totalnie Cie nie szanuje: bije, gwałci a potem mówi, że się Tobą brzydzi :( - przerwij to jak najszybciej - chroń dziecko i siebie. Może wyprowadzka do rodziców (do taty?) choć tymczasowo...

Złota
Posty: 21
Rejestracja: 06 gru 2017, 15:34
Płeć: Kobieta

Re: mąż, żona, zdrada

Post autor: Złota » 10 gru 2017, 12:41

Dziecko było świadkiem kłótni, bicia przez ostatni rok ciągle. Na zmianę z dniami kiedy było w miarę normalnie. Wczoraj zadzwonił chciał wpaść po ciuhy. Spakowałam mu i odniosłam w publiczne miejsce. Widzenie trwało ok 10 min z czego większość było przepraszaniem i chceniem widzenia dziecka. Nie pozwoliłam, dopóki nie poniesie kary za znęcanie się, dopóki nie przejdzie terapii nie ma mowy o widzeniach. Ojciec ma być wzorem a nim nie jest. I tak zakończyłam rozmowę i odeszłam.

Złota
Posty: 21
Rejestracja: 06 gru 2017, 15:34
Płeć: Kobieta

Re: mąż, żona, zdrada

Post autor: Złota » 10 gru 2017, 21:15

Nie mogę normalnie funkcjonować, strasznie boli. Wylałam morze łez dziś. Chciałam mieć normalną rodzinę, chciałam kochać i być kochaną. Chciałam być szanowaną. Chciałam być dla kogoś ważną i zauważoną.
Nie wybaczę znęcania się nade mną, nad słabszą.
Dziś cisza zero kontaktu. Ból niesamowity. Naprawdę był pierwszą i ostatnią miłością moją, którą zepsuł.

Awatar użytkownika
Nirwanna
Posty: 4246
Rejestracja: 11 gru 2016, 22:54
Jestem: po rozwodzie
Płeć: Kobieta

Re: mąż, żona, zdrada

Post autor: Nirwanna » 10 gru 2017, 22:00

Złota, na ten moment Twoje emocje są normalne, ich siła i ból.
Jednak to poniżej:
Nie mogę normalnie funkcjonować, strasznie boli. Wylałam morze łez dziś. Chciałam mieć normalną rodzinę, chciałam kochać i być kochaną. Chciałam być szanowaną. Chciałam być dla kogoś ważną i zauważoną.
ma naprawdę szansę się spełnić. Nie z takich kanałów Bóg ludzi wyciągał. Prawdziwej Miłości nie można zepsuć, bo od Boga pochodzi. I jest jeszcze przebaczenie, to Boże, bo ludzkie ułomne bywa. Jednak aby tak się stało, powinnaś zacząć od siebie, od pokochania siebie, zadbania o siebie, uszanowania siebie, oddania swoich zranień Bogu, aby On je leczył. To potrwa, ale naprawdę warto, nikt tak jak On nie leczy, tu nie ma fuszerki :-D
Nie żyje się, nie kocha się, nie umiera się - na próbę
Jan Paweł II

s zona
Posty: 1974
Rejestracja: 31 sty 2017, 16:36
Jestem: w kryzysie małżeńskim
Płeć: Kobieta

Re: mąż, żona, zdrada

Post autor: s zona » 11 gru 2017, 0:13

Złota pisze:
10 gru 2017, 21:15
Nie mogę normalnie funkcjonować, strasznie boli. Wylałam morze łez dziś. Chciałam mieć normalną rodzinę, chciałam kochać i być kochaną. Chciałam być szanowaną. Chciałam być dla kogoś ważną i zauważoną.
Nie wybaczę znęcania się nade mną, nad słabszą.
Dziś cisza zero kontaktu. Ból niesamowity. Naprawdę był pierwszą i ostatnią miłością moją, którą zepsuł.
Witaj Zlota ,
wydaje mi sie ,ze chociaz czesciowo rozumiem Twoj bol ..
tylko co dalej z tym zrobimy ,to juz zalezy od nas ...
Moj maz tez byl pierwszym mezczyzna .. dlugi staz malzenski .. gromadka dzieci ,wiekszosc dobrze wykszalconych .. i tez bylam manipulowana .. tez chcialam ,jak kazda kobieta byc ta najwazniejsza ...

Wiesz co mi pomoglo ... Przylgniecie do krzyza i uwierzenie Bogu....
pamietam ,jak kiedys to Twardy napisal ....

Modlilam sie N Pompejanska , potem moja mama ......
jesli nie slyszalas :
http://pompejanska.rosemaria.pl/jak-odm ... mpejanska/
ale uprzedzam ,ze pierwsze dni sa b ciezkie ,wszystko idzie nie tak ..

Zlota ,nie wiem ,czy na dzisiaj jestes w stanie odmawiac NP....
ale osobiscie polecam Ci :
Koronka z prośbą by Jezus się TYM zajął... na różańcu
/www.youtube.com/watch?v=jlgtgC72LJc
tylko 20 min ,a uspokaja ,napelnia pokojem ...

I na koniec ostatnie " odkrycie " Lista Zerty '
www.kryzys.org/viewtopic.php?f=10&t=282

Zlota ,jesli jutro bedziesz miala czas i sily ,to polecam zajrzec na stare forum ,
napewno jest tam cos podobnego do Twojego watku ,jest mase ludzkich historiii..

Pomodle sie jutro o Boza Odwage dla Ciebie :)

ODPOWIEDZ

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Grzegorz1985 i 1 gość