Pomocy! mąż łamie przysięgę małżeńską

Refleksje, dzielenie się swoimi przeżyciami...

Moderator: Moderatorzy

Akacja
Posty: 61
Rejestracja: 18 gru 2019, 4:31
Płeć: Kobieta

Re: Pomocy! mąż łamie przysięgę małżeńską

Post autor: Akacja » 21 sty 2020, 16:18

Nie byłam ale rozmawiałam często z jedną z głównych uczestniczek przez tel. Czułam się po tych rozmowach lepiej ale teraz wiem jak zły wykorzystał to co mówiła w jego planie rozwalenia naszego małżeństwa.
Mówiła, np. że jak jedna osoba nie chce współżyć no bo ją boli głowa albo inne byle co, to druga chodź chce ma to zrozumieć i.. tyle.
Ale u nas to było bardzo negatywne w skutkach.
Pulikowski mówił o takim zachowaniu, że jest nieczystością małżeńską.
Napisałam moje postanowienie, i odczucia jednak rozumiem, że inni inaczej myślą.
Do wszystkiego prawie trzeba podchodzić krytycznie a nie chłonąć jak gąbka :)

Ruta
Posty: 376
Rejestracja: 19 lis 2019, 12:00
Jestem: w separacji
Płeć: Kobieta

Re: Pomocy! mąż łamie przysięgę małżeńską

Post autor: Ruta » 21 sty 2020, 20:01

Akacja pisze:
21 sty 2020, 14:12
Wielka łaska :)

Chciałam się podzielić z wami tym jak nasze życie zaczęło się odmieniać :) już nie chce się budzić bo teraz wiem, że wcześniej żyłam w matrixie.

Szatan tak mnie okłamywał, że jest w miarę ok, więc nie badałam co się dzieje z moimi bliskimi, zaczęłam się coraz mniej modlić, wchodzić na strony z zakupami marnować czas na głupoty, czułam tak wielką niechęć do różańca...

No i wiadomo czym to śmierdziało..

Jeśli chcecie naprawdę zacząć żyć w radości to:

Przede wszystkim zawierzenie Jezusowi ale nie takie zwykłe byle jakie bo to nie ma sensu.
Ja w najgorszych trudnościach włączałam "Jezu, Ty się tym zajmij" i rzeczywiście starałam się robić to co mówił Jezus nawet po kilka razy do póki nie doznałam pokoju.

Nowenna Pompejańska cenniejsza niż diament! (ja odmawiam o wyjście z grzechów nieczystości męża) doznałam wtedy wielkich łask obecności i prowadzenia Maryi

Zawierzenie Maryi
Staranie się w wsłuchiwanie natchnieniom Ducha św i codzienna modlitwa do Niego (ja odmawiam tą co Jan Paweł 2)

Odmawiamy codziennie z mężem egzorcyzm małżeński i nowennę do Krwi Chrystusa 3 razy tak jak w wymaganiach do egzorcyzmu

Ja chodzę codziennie na mszę i przyjmuje Eucharystię nie wymuszam tego na mężu ale wierzę, że będzie miał takie pragnienie. Szatan mnie okłamywał i często próbował mnie zwieść niestety czasem mu się udało i teraz ponosimy tego konsekwencje. Ale gdy dzieliłam się o naszej sytuacji na spowiedzi a potem z trudem i wielkim oporem robiłam to co mówili mi księża było właśnie tak jak potrzeba i w trudnych dylematach ważne jest by nie iść za swoimi pomysłami tylko prosić o światło Ducha Świętego szczególnie poprzez spowiedź.

Bardzo ważne przyjmowanie tego co się dzieje i jako zadośćuczynienie w pokorze wykonywać to co trzeba w danej chwili, dziękowanie Bogu za dany dzień i możliwość czynienia dobra dla męża i dzieci w imię miłości i jako zadośćuczynienie za grzechy. A gdy ktoś nas rani modlić się za niego gorąco i dobrem za zło odpłacać.

Życie staje się piękne, jakby niebo przyszło na świat.
Całkowite wybaczenie i potwierdzanie tego uśmiechem do męża, rozmowy w imię uczciwości małżeńskiej itp. miłość, ofiarność, czułość, obecność.

Postanowiłam nie chodzić do s-anonu, mam poczucie, że znowu odeszłabym od Boga jak wcześniej gdy zaufałam psychologii w wychowywaniu dzieci i wszystko zaczęło się rozleciwać. Teraz słucham KS. Dolindo, do niego Jezus i Maryja mówili o rodzinie i wychowywaniu dzieci.

Pozdrawiam wszystkich i życzę wielu łask Bożych i opieki Matki Bożej - Matki pięknej miłości.
Nie zniechęcajcie się, i nie łamcie.

Bóg chce waszej radości, pełnej!
Akacjo,
Zgadzam się z Tobą w pełni, co do zawierzenia Bogu. Oraz podobnie jak Ty, gorąco polecam Nowennę Pompejańską - za jej sprawą doświadczyłam i wciąż doświadczam wielu łask i prowadzenia Maryi. Mimo, że odmawiam chyba najdłuższe nowenny, bo mój dzień nowenny trwa czasem i pięć dni. Czasem potrafię tylko oddać Najpiękniejszej Matce mój smutek, ból i w nim z nią pobyć. Ale jest dokładnie tak jak piszesz, ta Nowenna jest wspaniałą modlitwą i bardzo przybliża do Maryi. Warto na tej drodze pozostać na stałe.

Jeśli Twój mąż również się nawraca, modli wspólnie z Tobą i wspólnie z tobą buduje waszą relację, oddaję się Tobie, dzieciom i rodzinie, to wspaniale.

Jak już pisałam, nikt z nas nie jest w stanie ocenić, czy Twój mąż jedynie się pogubił, czy też ma problem z uzależnieniem. Nie chcę namawiać Cię do czujności ani siać w Tobie zwątpienia, szczególnie w chwili, gdy wszystko wydaje się wracać w Waszej rodzinie na dobrą drogę.

Widzę jedno tylko niebezpieczeństwo. To jak widzę i że je widzę jest zdecydowanie efektem moich doświadczeń z mężem, który był i jest uzależniony, także od pornografii. Nie musi więc wcale dotyczyć Ciebie i Twojego męża.

W moim małżeństwie były takie piękne chwile, kiedy mąż wydawał się rozumieć, jak jego nałogi są dla nas destrukcyjne. I naprawdę podejmował działania, aby wszystko naprawić. Po czym po jakimś czasie orientowałam się, że znowu jestem okłamywana, wszystko się sypało - i było mi wtedy bardzo trudno dopuścić, że problem wrócił. Rzecz w tym, że problem nigdy nie znikał. Gdy mąż miał moment szczerości ze mną - gdy kolejny raz "problem wrócił" - powiedział mi, że okłamywał mnie przez cały czas, że nigdy nie przestał, a tylko lepiej się maskował przede mną, do czasu gdy dochodził do momentu, że nie dało się już tego przede mną ukryć. To dotyczyło zarówno pornografii jak i odurzania się. Było mi wtedy bardzo ciężko przyjąć, że byłam w taki sposób okłamywana przez męża, któremu ufałam.
Problem w tym, że jeśli osoba jest uzależniona, nieustannie szuka sposobu, jak pozostać w uzależnieniu i pogodzić to z życiem rodzinnym, obowiązkami, pracą, byciem rodzicem. Sama siebie oszukuje, że jest to możliwe i w to wierzy. Wielu osobom udaje się zostać wysokofunkcjonujacymi uzależnionymi, a jednak choć wtedy pozornie wszystko jest dobrze, jednak nie jest.

Nie sądzę, żeby było to coś, czym powinnaś się teraz martwić, ani tym bardziej, że powinnaś w jakikolwiek sprawdzać męża lub nie ufać mu. To i tak nie działa, a wprowadza jeszcze większą destrukcję. Wiem, bo sama tak robiłam.

Jest takie piękne zdanie: "po owocach ich poznacie". Jeśli więc owoce będą dobre, to będzie świadczyć samo za siebie. Jeśli jednak coś zacznie się sypać, gdy w Tobie zacznie narastać napięcie, którego źródła nie będziesz w stanie zidentyfikować, gdy mąż nieoczekiwanie zacznie czynić ci wyrzuty, oddalać się, wycofywać, gdy owoce nie będą już tak dobre - wtedy warto na nowo włączyć czujniki i nie kierować się lękiem, a prawdą. Ja przez wiele lat tego nie potrafiłam. Z lęku odsuwałam od siebie myśli, że znowu coś jest nie tak, sama mówiłam sobie, że mi się wydaje, że nic się nie dzieje, że można mieć gorszy dzień, potem tydzień, miesiąc. Aż znów byliśmy oboje z mężem w tym samym kryzysie co wcześniej. Aż przyszedł taki kryzys z którego na chwilę obecną żadne z nas do końca nie potrafi się podnieść. Choć ja nadal się staram i nadal zależy mi na małżeństwie - mąż już nie chce żadnej relacji ze mną i nie chce już o nic się starać. Choć jak napisałam, on tak naprawdę nie starał się i wcześniej, a jedynie próbował ukryć przede mną swój problem. Którego wcale nie postrzegał jak problemu. Myślę, że to, że latami pozwalałam się okłamywać sprawiło, że stracił do mnie szacunek. Nie potrafił dostrzec, że we mnie taka postawa płynęła z miłości do niego. Gdy oddajesz się we władzę nałogu przestajesz wierzyć w miłość - tak obecnie sądzę.

Myślę, że najlepsze co możesz teraz zrobić, to cieszyć się, być blisko z mężem i skupić się na budowaniu. A równocześnie modlić się do Ducha Świętego o dobre rozeznanie i mądrość. To na pewno nie zaszkodzi radości.

Z całego serca życzę Ci aby mąż pozostał na dobrej drodze i aby problem pornografii już nigdy nie był waszym udziałem. I wierzę, że jest to możliwe w każdym małżeństwie, które w taki sposób zostało dotknięte i zranione.

nałóg
Posty: 1856
Rejestracja: 30 sty 2017, 10:30
Jestem: szczęśliwym mężem
Płeć: Mężczyzna

Re: Pomocy! mąż łamie przysięgę małżeńską

Post autor: nałóg » 21 sty 2020, 22:06

Podchoć krytycznie i oby ta postawa była dla Ciebie pomocną , choć - obym się mylił- za kilka tygodni lub miesięcy wrócisz tu z jeszcze większym cierpieniem. Obym się mylił.PD

Monti
Posty: 709
Rejestracja: 21 mar 2018, 18:14
Płeć: Mężczyzna

Re: Pomocy! mąż łamie przysięgę małżeńską

Post autor: Monti » 21 sty 2020, 22:17

Akacjo, budujące jest Twoje zawierzenie Bogu, ale nie lekceważ, proszę, wiedzy psychologicznej, terapii, grup wsparcia itd. To wszystko dane jest nam od Boga jako potężna pomoc. Jak jesteś chora, to nie poprzestajesz na modlitwie, ale zażywasz też leki przepisane przez lekarza. Podobnie tutaj - Wasze małżeństwo potrzebuje uzdrowienia i Bóg Was w tym dopomoże, ale do tego potrzeba Waszego wysiłku i korzystania z kół ratunkowych, które Wam podsyła.

Akacja
Posty: 61
Rejestracja: 18 gru 2019, 4:31
Płeć: Kobieta

Re: Pomocy! mąż łamie przysięgę małżeńską

Post autor: Akacja » 23 sty 2020, 8:44

Rozumiem, jednak boję się korzystać z pomocy, która może zaszkodzić :/ w wątku o psychoterapii było to, że terapie często prowadzą na manowce naszą wiarę...

Ehh, wiem, że to może wrócić, ale nie zamierzam już się tym zadręczać - Jezu Ty się tym zajmij, Bądź wola Twoja, Ty działaj - tego się chwytam jak koła ratunkowego, dzięki temu nawet jak wydaje się, że choroba się pogarsza Bóg daje mi niesamowity pokój, wyzwolenie i czuje, że mnie prowadzi przez dobre rady innych i światło Ducha Świętego, szczególnie na spowiedzi.

Ludzie jak mi się teraz oczy otwarły jak przestaje podejrzewać innych o zło. Otwarły mi się na te moje grzechy których nigdy wcześniej nie widziałam! Kompletnie nie wiedziałam, że jestem tak próżna i dbałam o siebie nie po to by Boga mój mąż chwalił i inni, tylko po to żeby mnie chwalili!!!! To obrzydliwe jak teraz to widzę, moja miłość do męża była niemiłością bo wszystko co robiłam robiłam interesownie.
A miłość czysta jest bezinteresowna :) i zakochałam się w tej miłości 8)

Akacja
Posty: 61
Rejestracja: 18 gru 2019, 4:31
Płeć: Kobieta

Re: Pomocy! mąż łamie przysięgę małżeńską

Post autor: Akacja » 23 sty 2020, 8:50

Proszę was módlcie się aktem zawierzenia.

Włączcie na YouTube "Jezu Ty się tym zajmij" i jak tylko poczujecie się źle, zaczniecie się denerwować to włączcie ten filmik zaufajcie i zróbcie co Jezus mówi.

On obiecał nam pomóc.
Jeden krótki prawdziwy z zamknięciem oczu duszy i odsunięciem się od niespokojnych myśli akt zawierzenia jest wart więcej niż 1000 modlitw!!

No to chyba warto ;) szczególnie przy braku czasu na długie modlitwy.

marylka
Posty: 1118
Rejestracja: 30 sty 2017, 17:01
Jestem: szczęśliwą żoną
Płeć: Kobieta

Re: Pomocy! mąż łamie przysięgę małżeńską

Post autor: marylka » 24 sty 2020, 21:48

Jasne.
A ja dorzuce piekna śpiewana koronke zawierzenia
https://youtu.be/PMp1_Ri_Eww
Pozdrawiam

Lawendowa
Posty: 3481
Rejestracja: 30 sty 2017, 17:44
Jestem: po rozwodzie
Płeć: Kobieta

Re: Pomocy! mąż łamie przysięgę małżeńską

Post autor: Lawendowa » 24 sty 2020, 23:03

Akacja pisze:
23 sty 2020, 8:44
Rozumiem, jednak boję się korzystać z pomocy, która może zaszkodzić :/ w wątku o psychoterapii było to, że terapie często prowadzą na manowce naszą wiarę...
A może wystarczy wybrać psychoterapeutę takiego, którego światopogląd jest zbieżny z naszym?

Ks. Dziewiecki o psychoterapii i wierze:
"Łaska Boga bazuje na naturze i dlatego człowiek, który cierpi na skutek bolesnych trudności psychicznych, powinien korzystać z pomocy psychoterapeutów."
całość tutaj:
http://wrodzinie.pl/psychoterapia-a-wiara/
"Ty tylko mnie poprowadź, Tobie powierzam mą drogę..."

Akacja
Posty: 61
Rejestracja: 18 gru 2019, 4:31
Płeć: Kobieta

Re: Moja/ Nasza historia

Post autor: Akacja » 20 kwie 2020, 10:43

Ehh, może właściwie głównie chodzi o to, że ja nie wytrzymuje tej świadomości :( że mąż siedzi obok i spotyka się codziennie z osobą z którą może nas kiedyś zostawić.. Dla mnie ta świadomość mnie pożera, szczególnie słysząc wasze historie. Jeśli nie ze względu na męża to czy ze względu na żonę która wie o upodobaniu męża nie powinno się zmienić pracy? Za każdym razem gdy on jedzie do pracy odczuwam ogromne lęki :( bo wiem, że siedzi zaraz obok ogromnej pokusy, która może narastać.
To tak jakby ktoś siedział obok lwa, a co gdy lew zrobi się głodny i zechce zjeść tego człowieka? Jakie wtedy ten człowiek ma szanse przeżycia?

Już było tak, i to mogę dać jako świadectwo siły różańca.
Na imprezie w pracy gdzie nie mogli przychodzić współmałżonkowie opiła się ta kobieta i chciała seksu z moim mężem, ja wiedząc, że alkohol tam jest modliłam się za męża na różańcu i wiecie co się stało? Ta kobieta zaczęła wymiotować ;) no i plan szatana padł. Smutne jest to, że mąż powiedział, że bał się wtedy że ona będzie chciała no i będą razem.. Co my mamy zrobić z tą słabością mężów? Czy nie lepiej urwać kontakt za wczasu?

Akacja
Posty: 61
Rejestracja: 18 gru 2019, 4:31
Płeć: Kobieta

Re: Moja/ Nasza historia

Post autor: Akacja » 20 kwie 2020, 12:02

Już nie będę więcej pisać, mam postanowienie na 2 tyg. :) Chcę tylko podkreślić wartość modlitwy.
Maryja rozmawiała z dziećmi: (nie pamiętam gdzie to słyszałam)
Czy ci panowie co piją pod sklepem będą zbawieni?
Maryja odpowiada ze smutkiem: czeka ich kara.
Czy te dziewczyny co się źle prowadzą będą zbawione?
Maryja odpowiada ze smutkiem: czeka je kara.
A co ich uratuje?
Różaniec.

Można się dobijać gdybym się więcej modliła.. no tak na pewno by to pomogło, ale przeszłości wrócić nie można. Można walczyć o lepsze jutro.

Za grzech jest odpowiedzialny całkowicie konkretny człowiek, a modlitwa jest uczynkiem miłosierdzia. Dzięki niej człowiek mimo swojej słabości dzięki pomocy drugiego człowieka, jego trudu, cierpienia czy ofiary może zostać uratowany, może uniknąć grzechu.

Tak samo nikt z nas sam nie może się zbawić. To ofiara Jezusa Jego modlitwy itd. są dla nas źródłem życia.

"Niech każdy kto myśli, że stoi, baczy by nie upadł"

Ukasz
Posty: 2645
Rejestracja: 09 lis 2017, 22:40
Jestem: w separacji
Płeć: Mężczyzna

Re: Pomocy! mąż łamie przysięgę małżeńską

Post autor: Ukasz » 21 kwie 2020, 8:58

Akacjo, masz kochającego i wiernego męża, a żyjesz lęku, który niszczy Waszą relację. Sama przyznajesz, że karmisz ten lęk historiami czytanymi tu na forum. My staramy się sobie nawzajem pomóc, ale to, co dla jednego jest lekarstwem, innemu może szkodzić. Rozważ dobrze, czy Twoja obecność tutaj służy Tobie, Waszemu małżeństwu, Waszej miłości. Może tak, ja nie znam odpowiedzi, ale pytanie aż mi krzyczy.

Akacja
Posty: 61
Rejestracja: 18 gru 2019, 4:31
Płeć: Kobieta

Re: Moja/ Nasza historia

Post autor: Akacja » 24 maja 2020, 0:44

Nirwanna pisze:
19 kwie 2020, 15:01
Akacja pisze:
19 kwie 2020, 14:50
Gdy chodziłam z mężem na kurs przedmałżeński tam pewne małżeństwo mówiło nam, że jak mężowi czy żonie ktoś zaczyna się podobać z pracy to powinien natychmiast zmienić pracę..
...ze świadomością, że nie zawsze jest to możliwe, lub nie jest możliwe od razu, tj. pracodawca też ma prawa, a do nich należy np. trzymiesięczny czas odprawy dla pracownika, aby ten np. zdążył zakończyć swoje obowiązki i wyszkolić następcę.

Dlatego dużo lepiej, i wg mnie skuteczniej, podejść do tego jak do każdej innej duchowej pokusy.
Trochę wspomina o tym przywołany już w innym miejscy forum ten artykuł:
Inaczej mówiąc: unikanie pokus jest wskazane, ale ucieczka od nich - już nie zawsze.

Gdy by uciekanie było drogą do świętości, wśród świętych byłoby mnóstwo tchórzy. Tymczasem wśród świętych to tak generalnie - sami odważni. M.in. dlatego, że z pokusami się zmagali.
Cześć, piszę na akurat przeczytałam wreszcie Twój link ;D tam pisze, że:
"Pokusy to nieodłączna część życia duchowego. Za ekspertów od ich poznania i walki z nimi uchodzą ojcowie pustyni. Jednym z najbardziej cenionych jest Ewagriusz z Pontu.
Ewagriusz żył w IV wieku na terenach obecnej Turcji. Robił karierę w Kościele, miał kontakt z wielkimi świętymi tamtych czasów, między innymi z Grzegorzem z Nazjanzu i Bazylim Wielkim. Aby jednak wyplątać się z intryg związanych z władzą oraz z pochopnej znajomości z bliżej nieustaloną, zakochaną w nim kobietą, uciekł do Jerozolimy, podejmując życie monastyczne na Pustynie Egipskiej."

Czyli tu jest dokładnie to o czym mówiłam :) że trzeba uciekać od pokus, np. tak jak Ewagriusz z Pontu uciekł przed tą kobietą nawet do innego kraju.
Dziękuję za tą wiadomość akurat teraz tego potrzebowałam.

Awatar użytkownika
Nirwanna
Posty: 8636
Rejestracja: 11 gru 2016, 22:54
Jestem: po rozwodzie
Płeć: Kobieta

Re: Moja/ Nasza historia

Post autor: Nirwanna » 24 maja 2020, 7:50

Dla mnie w dalszym ciągu jest zasadnicza różnica między unikaniem pokus a uciekaniem od pokus.
Jednak każdy bierze z danego tekstu to, co aktualnie najbardziej brzmi adekwatnie do jego przekonań, taki rodzaj osobistej bańki informacyjnej.
Pozdrawiam Cię, Akacjo.
Nie żyje się, nie kocha się, nie umiera się - na próbę
Jan Paweł II

Akacja
Posty: 61
Rejestracja: 18 gru 2019, 4:31
Płeć: Kobieta

Re: Moja/ Nasza historia

Post autor: Akacja » 26 maja 2020, 20:20

No tak, dla mnie to jakoś jednoznaczne. Dalej pisze, że w walce z demonem nieczystości ważne jest unikanie niepotrzebnych spotkań z kobietami, unikanie dotykania ich i patrzenia na nie, to między innymi, ale czuję jakoś, że to mega ważne w naszym przypadku.

Polecam do walki też z gniewem i smutkiem:

https://opoka.org.pl/biblioteka/T/TS/osiem_demonow.html

Pozdrawiam Nirwanno.

Lawendowa
Posty: 3481
Rejestracja: 30 sty 2017, 17:44
Jestem: po rozwodzie
Płeć: Kobieta

Re: Moja/ Nasza historia

Post autor: Lawendowa » 26 maja 2020, 22:11

Akacja pisze:
26 maja 2020, 20:20
Dalej pisze, że w walce z demonem nieczystości ważne jest unikanie niepotrzebnych spotkań z kobietami, unikanie dotykania ich i patrzenia na nie, to między innymi, ale czuję jakoś, że to mega ważne w naszym przypadku.
Akacjo, a czy Twój mąż jest mnichem, który wybrał pustelnicze życie, nie posiada potomstwa i osoby bliskiej (Ciebie)? Poniżej cytaty z linku podanego przez Ciebie i jak dla mnie odnoszą się one ściśle do pustelników, a nie wszystkich mężczyzn
Jednocześnie nieustannie się modlił, studiował Pismo Święte i spisywał doświadczenia swoje i tych, którzy tak jak on, z miłości do Chrystusa, wybrali życie na pustyni.
Demon kusząc pustelnika wykorzystywał naturalną u człowieka potrzebę bliskości i posiadania potomstwa. Myśli nieczyste rodzą się w wyobraźni najczęściej za pośrednictwem rzeczy widzialnych, dlatego pustelnicy powinni unikać niepotrzebnych spotkań z kobietami, dotykania ich i patrzenia na nie.
"Ty tylko mnie poprowadź, Tobie powierzam mą drogę..."

ODPOWIEDZ

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 15 gości