Poniżanie przez męża

Refleksje, dzielenie się swoimi przeżyciami...

Moderator: Moderatorzy

FortiAnimo
Posty: 4
Rejestracja: 23 mar 2025, 13:01
Jestem: w kryzysie małżeńskim
Płeć: Kobieta

Poniżanie przez męża

Post autor: FortiAnimo »

Cześć, potrzebuję wsparcia. Mój mąż często krzyczy na mnie w miejscach publicznych, zwłaszcza w obecności moich znajomych z pracy. Czuję się wtedy bardzo upokorzona i bezradna. Próbowałam rozmawiać z nim na spokojnie, ale nie przyjmuje moich argumentów i nie zmienia swojego zachowania.

Bardzo mnie to boli i odbiera pewność siebie, zwłaszcza że robi to wśród ludzi, których znam i cenię. Nie wiem już, jak z nim rozmawiać, żeby mnie usłyszał. Jak radzicie sobie z podobnymi sytuacjami? Będę wdzięczna za każdą radę.
Abigal
Posty: 3880
Rejestracja: 07 lut 2017, 23:36
Jestem: w separacji
Płeć: Kobieta

Re: Poniżanie przez męża

Post autor: Abigal »

Witaj FortiAnimo.

Ponieważ zarejestrowałaś się na forum katolickim, to od razu zapytam, czy macie sakrament małżeństwa? Czy jest w Waszym małżeństwie miejsce dla Boga?

Zaproszę Cię do odwiedzenia strony naszej wspólnoty https://sychar.org/ i myślę, że dobrze byłoby gdybyś wysłuchała konferencji ks. Marka Dziewieckiego o przysiędze małżeńskiej "Przysięga Małżeńska i jej konsekwencje" https://www.youtube.com/watch?v=USNEh7_ ... pxm3X&t=1s
Ks. Marek mówi tam o podstawowych sprawach w małżeństwie, również w relacjach, czyli o wzajemnym szacunku, odkryciu własnej wartości i szanowaniu siebie, stawianiu granic, współuzależnieniu, także o odpowiedzialności za siebie i za współmałżonka.

Potrzebujesz wsparcia, ok, ale warto zainwestować w siebie, swój rozwój, poszerzając wiedzę, która umożliwi Tobie inne spojrzenie na siebie i małżeństwo.

Pozdrawiam, mam nadzieję, że otrzymasz wsparcie od naszych forumowiczów.

Zwróć też uwagę na niepodawanie charakterystycznych szczegółów, internet nie jest anonimowy.
Ty umiesz to, czego ja nie umiem. Ja mogę zrobić to, czego ty nie potrafisz - Razem możemy uczynić coś pięknego dla Boga.
Matka Teresa
Bławatek
Posty: 2572
Rejestracja: 09 maja 2020, 13:08
Jestem: w kryzysie małżeńskim
Płeć: Kobieta

Re: Poniżanie przez męża

Post autor: Bławatek »

Witaj,

To są trudne sytuacje i do tego nieprzyjemne, a do tego krzywdzące dla ciebie więc dobrze, że to widzisz i chcesz przerwać. A pewnie po takim okresie jest ci trudno. Może na początek dobrze by było abyś zapoznała się z asertywnością, sztuką mówienia "nie", stawianiem granic. Niestety tego trzeba się nauczyć. Ja mimo przeczytanych książek czy wiedzy z rekolekcji nt. temat dalej się tego uczę.

Na dobry początek warto nabrać pewności siebie i w takich sytuacjach powiedzieć np. "Nie lubię gdy krzyczysz", "czy mógłbyś mówić ciszej a nie podniesionym glosem, bo ja to tak odbieram i tego nie lubię", "jeśli dalej będziesz się tak zachowywał to odejdę na bok, wyjdę z pokoju" itp. Są różne formułki z porozumienia bez przemocy ale są bardzo trudne do zapamiętania a i osoby do których byłyby kierowane mogą zostać niezrozumiałe.

Małymi krokami warto zmieniać siebie, ale też stawiać granice, czy mówić "stop" przemocy.

A w domu mąż też krzyczy czy tylko przy innych?
Miłość nigdy nie dzieje się sama... potrzebna jest konkretna robota
FortiAnimo
Posty: 4
Rejestracja: 23 mar 2025, 13:01
Jestem: w kryzysie małżeńskim
Płeć: Kobieta

Re: Poniżanie przez męża

Post autor: FortiAnimo »

Dziękuję za odpowiedz, jestem po terapii dla osób doznających przemocy (mąż wtedy stosował przemoc fizyczną i psychiczną). Stanęłam na nogi: pierwszy raz opowiedziałam komuś o mojej trudnej sytuacji (bardzo się wtedy tego wstydziłam, myślałam że to moją winna, że prowokuję męża do takiego zachowania) znalazłam pracę, pasje, nowych znajomych, we wspólnocie Sychar odnalazłam wsparcie. W między czasie mąż dostał wyrok w sądzie. Przebaczyłam mu, przestałam oczekiwać czegokolwiek od niego, ale z drugiej strony postawiłam jasne granice, podpisaliśmy kontrakt małżeński. Mąż niby jest na swojej terapii, ale cały czas nie przerwał przemocy psychicznej/ emocjonalnej- łamie zasady zapisane w kontrakcie, powraca do toksycznych zachowań. Jednak nadal krzyczy na mnie w miejscach publicznych i w domu przy dzieciach, w ogrodzie żeby słyszeli sąsiedzi. To mnie zawstydza i powoduje we mnie "zamrożenie" i niewypowiedziany wstyd.

Boli mnie to, bo mówienie w czasie neutralnym "nie zgadzam się żebyś na mnie krzyczał", albo moje wychodzenie z domu- daje efekty tylko na chwilę. Po jakimś czasie, te sytuacje się powtarzają i znowu jestem w takich sytuacjach "zamrożona".

Dlatego zastanawiam się co mogę zrobić, żeby przestał i żeby :arrow: zadziałało na dłużej a nie na krótki czas. Mąż niby kończy 12 kroków, a tu cały czas jego wybuchy frustracji na mnie. Czuję się bezradna. Nie czuję się bezpieczna w jego obecności. Przecież tak nie powinno być... :(
Awatar użytkownika
Nirwanna
Posty: 14937
Rejestracja: 11 gru 2016, 22:54
Jestem: po rozwodzie
Płeć: Kobieta

Re: Poniżanie przez męża

Post autor: Nirwanna »

FortiAnimo, wygląda na to, że jednak terapia dla osób doznających przemocy "nie działa w Tobie" w pełni, tak jakbyś wróciła w tzw. stare buty, do starych zachowań i myśli.
Co zawarliście w kontrakcie? Jeśli możesz to oczywiście opisać?
Nie żyje się, nie kocha się, nie umiera się - na próbę
Jan Paweł II
Sedum
Posty: 44
Rejestracja: 31 sty 2022, 20:40
Płeć: Kobieta

Re: Poniżanie przez męża

Post autor: Sedum »

Dlaczego zawstydza Cię, że mąż daje popis swojego stylu przy innych? A nie przy innych to choć trochę bardziej ok!? Sam wystawia sobie wizytówkę. Co to ma wspólnego z Tobą? Ja miałam w życiu dokładnie na odwrót. Chciałam mieć świadków trudnego zachowania wobec mnie. Zresztą obecność i reakcje świadków bywały zwierciadłem dla źle zachowujących się osób.
FortiAnimo
Posty: 4
Rejestracja: 23 mar 2025, 13:01
Jestem: w kryzysie małżeńskim
Płeć: Kobieta

Re: Poniżanie przez męża

Post autor: FortiAnimo »

Rzeczywiście poczucie zawstydzania wyniosłam z czasu dzieciństwa. Niby wiem, że jego zachowanie świadczy o nim, ale mówienie "to mnie zawstydza, nie chce żebyś tak robił " sprawia że się tylko rozkręca.... Często w takiej sytuacji tylko stoję i patrzę na niego i wiem że to świadczy o nim. Jednak to sprawia że odsuwam się od niego coraz bardziej, a naszą relacja jest zimna. Wtedy jestem jak jego matka, która tez tak robiła w stosunku do niego. Mąż nie chce iść na terapię małżeńską.
Bławatek
Posty: 2572
Rejestracja: 09 maja 2020, 13:08
Jestem: w kryzysie małżeńskim
Płeć: Kobieta

Re: Poniżanie przez męża

Post autor: Bławatek »

Warto zadbać o siebie, nauczyć się jak się nie blokować w takich lub innych sytuacjach, jak nie pozwalać się krzywdzić.

Asertywność, umiejętność stawiania granic - to jest ważne w każdej relacji. A szczególnie gdy byliśmy z domu rodzinnego nauczeni innej postawy. Warto zacząć chronić siebie. Choć bywa, że otoczenie nie rozumie naszych zmian, bo mimo, że dla nas są one dobre i wręcz potrzebne, to inni odbierają te zmiany jako coś złego - 'bo jak to możesz mieć swoje inne zdanie?', 'jak możesz chcieć czegoś innego?'... To bywa trudne, ale dla własnego dobra warto małymi krokami się zmieniać i dbać o siebie.
Miłość nigdy nie dzieje się sama... potrzebna jest konkretna robota
FortiAnimo
Posty: 4
Rejestracja: 23 mar 2025, 13:01
Jestem: w kryzysie małżeńskim
Płeć: Kobieta

Re: Poniżanie przez męża

Post autor: FortiAnimo »

Niestety nie mogę pisać wszystkiego. Internet "nie jest anonimowy". Chciałabym żeby moja historia była przestrogą dla innych. Dałam się zastraszyć, że mnie zniszczy, zabierze dzieci, zrobi ze mnie wariatkę. I to prawie mu się udało. Wciąż kłamie na mój temat, że go krzywdzę, a potem publicznie deklaruje że "tak bardzo kocha żonę i dzieci" a w domu ciągle wyzywa mnie i nasze dzieci. Publicznie gra troskliwego męża i ojca, a potem w najmniej oczekiwanym momencie poniża mnie i wykrzykuje że stosuję przemoc i że mam schizofrenię. Byłam u psychiatry, psychologa, a nawet wysłał mnie do egzorcysty(bo stwierdził, że niby jestem opętana)- wszyscy powiedzieli to samo, że nie potrzeba mi ich pomocy ale pomocy prawnej i wszyscy mówili o rozwodzie lub separacji. Jako matka (strasznie mnie to boli) czuję że zawiodłam najbardziej dzieci- była szansa na zmianę na leprze:( była rozprawa w sądzie o przemoc, dostał wyrok... a przekonał mnie i sąd że się zmienił. W rezultacie przemoc fizyczną, mogłam udowodnić, ale już przemoc psychiczną jest bardzo trudno. Dziś jestem bez pracy (mąż jest wpływowy tu gdzie mieszkamy na wsi), ze złamanym poczuciem własnej wartości, nastoletnia córka po próbie samobójczej i nadal zdarza się jej samookaleczanie, pozostałe dzieci z lękami. Mąż ma się dobrze- skończył 12 kroków, a nadal pije, nie odbył wyroku, bo na jego wniosek, że straci prawo do wykonywania zawodu JA się przychyliłam. Dziś bardzo tego żałuję. Jako kobieta i matka jestem bezradna. Nie wierzę, że to się kiedykolwiek skończy. Jest mi wstyd za moją naiwność. Jest mi wstyd, że jestem oczerniana przez mojego męża. Jest mi wstyd, że moje dzieci i ja musimy żyć w takim domu.
Bławatek
Posty: 2572
Rejestracja: 09 maja 2020, 13:08
Jestem: w kryzysie małżeńskim
Płeć: Kobieta

Re: Poniżanie przez męża

Post autor: Bławatek »

FortiAnimo, wiem.jak trudno jest przyznać się innym do prawdy o małżonku, o przemocy psychicznej, której nie widać, szczególnie gdy małżonek jest jak sama piszesz znany i wpływowy lub mieszka się w małej społeczności.

Ale warto zadać sobie pytanie ile dasz radę z dziećmi znieść i jak to się odbija na ich psychice i późniejszym życiu.

W zeszłym roku na jednych rekolekcjach z katolicką psycholog usłyszałam o SOWach - Secjalistycznych Osrodkach Wsparcia dla Ofiar Przemocy w Rodzinie . Działają w większych miastach, więc może gdzieś poza twoją miejscowością byś coś takiego znalazła i może wsparcie tam uzyskałabyś. A skorzystać można m.in. z pomocy prawnej, poradnictwa socjalnego, pomocy psychologicznej, pomocy pedagogicznej.

Może w waszym przypadku separacja nie byłaby zła.

Może dobrze byłoby też mieć jakichś świadków zachowania męża lub jakieś nagrania.

Patrząc na zachowania ludzi i niektóre tragedie to człowiek nieraz boi się zrobić jakieś kroki, ale czy dobrze jest trwać w krzywdzie. Może jakieś kroki prawne potrząsną osobą ktora krzywdzi i będzie to początek jej przemiany, a może wtedy jeszcze bardziej będzie krzywdzić i wtedy dobrze jest mieć wsparcie bliskich i instytucji.

Niech Cię Bóg wspiera i pomoże Ci ochronić siebie i dzieci.
Miłość nigdy nie dzieje się sama... potrzebna jest konkretna robota
ODPOWIEDZ